Gość: Kaczusia
IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl
10.11.01, 10:15
Poczytałem trochę tekstów Joja i przemyślałem wszystko. Ja Kaczusia jestem
winny Judzenia w tej pięknej krainie mlekiem i miodem płynącej, jaką jest
Kielecczyzna. Pragnę wszystkich przeprosić, a w szczególności Joja, za
zakłucanie i zatruwanie jadem imperialistycznym tego błogiego i sielskiego
spokoju jaki panuje w naszym mieście. Przepraszam za to, że:
- posądziłem prezydenta A. Sobure i dyr. ds. Oświaty Urzedu Miejskiego o
niegospodarne wydawanie pieniędzy i przyznanie im "Nagrody im. Sobury";
- przystąpiłem do Klubu Miłośników Prezydenta Sobury;
- posądziłem Pana Leszka Kumana o brak szczodrości, przecież dał tak dużo
pieniędzy dla powodzian;
- domagałem się ukarania urzędników miejskich za incydent z plakatami
wyborczymi R. Siejki;
- oczekiwałem, aby kandydat na posła zachowywał sie godnie;
- uzanłem, iż pamięć zabitych 11 września w WTC była inaczej uczczona niż
wielką imprezą.
Przyznaję się moje postępowanie było kierowane przez wrogi naszej ojczystej
kielecczyźnie, imperialistyczny Syndykat Masońsko-Cyklistyczny. Ubolewam, że
dałem się zwieść obietnicom liberalnych żmij i stanołem przeciw miłościwie
panującej w Kielcach i w województwie lewicy.