ip15
19.12.06, 17:54
W Kielcach ci powialo nowoczesnoscia: na Kadzielni strasza tablice Mojzeszowe,
do Artystow usmiecha sie dzika swinia, na Staszica posladki wypina jakies
nieksztaltne babsko, w parku nad Silnica rzad wielce znanych i mniej znanych,
kolo cmentarzy - dwie rdzewiejace hominie, Niepodleglosc blokuje
mikroskopijny placyk dworcowy, na skwerku kolo Katedry jedno dziwactwo
zastapiono drugim itd, itp. Pokolenia kielczan przywykly jednoczesnie do
braku kanalizacji, polnych drog zwanych ulicami, braku oswietlenia, smieci
sypiacych sie z wiezowcow (bo komu by sie chcialo schodzic z 10 pietra)
zdechlych psow i kotow i pomyj wylewanych turystom pod nogi. Pijackie wrzaski
z dyskotekow i pubow umilaja sny o nowoczesnosci, wielkosci,
metropolitalnosci i o wielu innych osciach.
Brakuje mi do kompletu pomnika wasow, najlepiej gdzies w towarzystwie swini
oraz pomnika samolotu startujacego ze scierniska pod Obicami.
Bedzie mozna powiedziec wtedy, ze Kielce to metropolia cala geba z dwoma
pomnikami - atrakcjami. Jednym z nich to szara swinia a drugim czarne wasy.