Dodaj do ulubionych

"fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielce

23.07.08, 20:29
dziś w godzinach popołudniowych chciałem oddać towar zakupiony wczoraj o gdz
15.15 w w/w sklepie Zgubiłem jednak paragon, ale znając przepisy mocno
upierałem się w punkcie obsługi klienta o wystawienie duplikatu paragonu
/miałem już taki przypadek też w realu kilka miesięcy wcześniej i wtedy pani
odnalazła , zrobiła duplikat, a towar zwróciłem/ Jak bardzo się myliłem myśląc
że przepisy obowiązują każdego pracownika w ten sam sposób Niejaka Bożena
Kozłowska /nieszczęśliwie dla mnie mając akurat zmianę/ stwierdziła ,że nie ma
takiej możliwości Na co parsknąłem śmiechem mówiąc, że chyba nie zna przepisów
dotyczących jej pracy Wyjaśniłem, że miałem taki przypadek w tym sklepie i
sprawa zakończyła się dla mnie pozytywnie Widząc ,że nie trafiła na laika
zaczęła kręcić, że jest sama na zmianie i ma dużo pracy /czyli jednak się da,
akurat byłem sam w kolejce/ Poprosiłem o spotkanie z kierownikiem, zadzwoniła,
naświetliła mu sprawę , ten łaskawie stwierdził , że przyjdzie może za 15 min
/widocznie siedział na zapleczu i "ciężko" pracował/ Pytając o nazwisko jej
przełożonego próbowała mi wmówić , że nie może go podać-dziwne zwyczaje!!!!
W/w pracownica nie zapytała nawet czy mam kartę elektroniczną real co znacznie
ułatwiłoby tej "zapracowanej i chętnie służącej pomocą" kobiecie odnaleźć
duplikat tego nieszczęsnego paragonu /o czym pomyślałem dopiero w domu, ale to
ona powinna być od tego , a nie moja pamięć U mnie w pracy to ja daję różnego
rodzaju rozwiązania klientom, a nie czekam na ich ułatwianie mi pracy/
Drodzy forumowicze- kończąc- więcej takich pracowników, jak Bożena Kozłowska i
jej tajemniczy kierownik zmiany sklepiku real, bo inaczej tego nie można
nazwać, akurat w ich momencie pracy
Obserwuj wątek
    • Gość: muflon Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: *.klc.vectranet.pl 23.07.08, 21:29
      nie dobrze mi sie robi jak sie czyta taki post mydłka któremu sie wydaje ze
      swiat sie kręci dookoła niego - człowieku wiecej pokory do zycia i wiecej
      szacunku dla innych ludzi, bo ciekawe dlaczego z taką samą konsekwencją z jaką
      podajesz nazwisko jakiejś tam kobiety która pracuje w sklepie nie przedstawisz
      sie sam z imienia i nazwiska - konsekwencja by tego wymagała !!!! Spłodziłeś
      post na pół strony tak jakby Bóg wie co sie stało - naprawde musisz być
      beznadziejny jak sie takimi bzdetami podniecasz
      • Gość: Pstryku Serdecznie Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 23:31
        zgadzam siem z muflonem
    • Gość: pracownik sklepu Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 08:08
      Szanowny kliencie !
      Czy uważasz iż obowiązki są tylko wobec sprzedawcy a klient nie
      powinien wiedziec i spełaniać też odpowiednie normy ?
      Czy wokól Ciebie ma sie kręcić handlowiec ?
      Spróbój takich numerów u siebie na wsi,to wtedy opisz reakcje
      sprzedawcy czy właściciela sklepu !
      • Gość: ala Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: *.klc.vectranet.pl 24.07.08, 08:24
        Faktem jest, że upublicznianie danych osobowych pracownicy reala jest
        skandalem ze strony konrada, natomiast skandalem jest również, że
        pracownik sklepu zadaje takie pytania. Podpowiem ci, bo widzę, że masz
        problemy z odnalezieniem się w "handlowym świecie". To handlowiec ma
        dbać o klienta, to sprzedawca ma obowiązki, a klient ma być zadowolony
        z obsługi i jakości zakupionych towarów i usług. Jeśli masz z tym
        problem to kariery w handlu raczej nie zrobisz.
    • konrad.mniow Re:do muflona i podobnych wypowiedzi 24.07.08, 13:59
      chyba nie rozumiesz postu, czasy wczesnego Gierka i stanu wojennego , gdzie
      sprzedawca był panem i władcą już minęły Klient ma swoje prawa, a sprzedawca
      niezależnie od wielkości sklepu ma ich przestrzegać , a nie zbywać klienta Nie
      wszystkim forumowiczom się to podoba-ciekawe czemu :) Poczytaj praw
      konsumenckich /chyba, że lubisz być rolowany nie wiedząc nawet o tym/

      • Gość: muflon Re:do muflona i podobnych wypowiedzi IP: *.klc.vectranet.pl 24.07.08, 15:14
        no ale dalej nie rozumiem czemu sie nie przedstawiasz z imienia i nazwiska - co
        rura mięknie ?? . Tamta Pani chyba też ma prawo wiedzieć kto publicznie opisał
        ją w internecie - no chyba ze nie masz poprostu jaj ani tyle odwagi. Nooooo
        Konradku z Mniowa - męska decyzja
        • Gość: Q Re:do muflona i podobnych wypowiedzi IP: 88.156.66.* 24.07.08, 17:26
          W Mniowie pewnie jest tylko jeden Konrad.
      • Gość: ala Dawne czasy... IP: *.klc.vectranet.pl 24.07.08, 23:22
        Czasy Gierka chyba akurat takie najgorsze nie były, natomiast stan
        wojenny i to co nastąpiło później faktycznie postawiło sprzedawców
        na swoistym piedestale, z którego nie bardzo chcą zejść. Klienci nie
        są przyzwyczajeni do dobrej obsługi, więc nie "dochodzą swojego",
        nawet jeśli im się to prawnie należy. Dla większości z nas to strata
        czasu. Gdy idę coś reklamować w supermarkecie (bo cena np nie zgadza
        się z tą, która była na półce) mój mąż jest zawsze poirytowany. Mnie
        irytują natomiast głupie tłumaczenia typu: tego produktu ta promocja
        nie dotyczy, bo w tym koszu są dwa rodzaje piłek disneya i obniżka
        dotyczy tych drugich, albo: sosy uncle ben's (wszystkie rodzaje) są
        na promocji, ale nie na tej półce, albo: ta promocja 3 za cenę 2 nie
        dotyczy tego produktu, który jest pod tabliczką, tylko tamtego ...
        itd.

        Jedna uwaga Konradzie, cieszy, że znasz swoje prawa, jako konsument,
        ale nie wydaje mi się, aby ujawnianie danych osobowych sprzedawcy w
        mediach (a takim jest Internet) było zgodne z prawem.
        • Gość: troll Re: Dawne czasy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 08:22
          to po co kupujesz skoro po kilku dniach oddajesz ?? zeby sie pobawic czy
          pochwalic na wsi ??
          • Gość: GARD Klient ma prawo IP: 79.139.9.* 25.07.08, 11:48
            Konrad skorzystał tylko ze swoich praw. I słusznie. Natomiast ta
            sprzedawczyni nie przyniosła chwały swojemu sklepowi. Czego skutkiem
            jest np ten post i zła opinia co poleci w świat.
            A ujawnianie nazwiska sprzedawcy nie jest zabronione. Po pierwsze
            sprzedawca miał to nazwisko na plakietce węc jest już upublicznione,
            po drugie sprzedawca w czasie pracy to tzw funkcjonariusz w
            uniformie jak : kominiarz, policjant, ratownik medyczny, kolejarz,
            ochroniarz (tak tak ochroniarz też) a ich dane i zdjęcia można
            ujawniać w prasie. No chyba że zdejmą uniform (mundur).
            • Gość: GARD I cóż że że Szwecj- do kielczan z wielkiego miasta IP: 79.139.9.* 25.07.08, 11:55
              Sam jestem z Kielc, ale śmieszy mnie jak internauci na tym i innych
              forach wyzywają kogoś, że ten pochodzi ze wsi lub pewnie mieszka na
              wsi bo coś powiedział co im się nie podoba.
              Śmieszy mnie bo Kielce to taka metropolia, że ręce opadają. Kto był
              w innych krajach albo chociaż w Warszawie czy Wrocławiu ten wie o
              czym mówię. Kielce to grajdołek i sam bym wolał mieszkać w jakimś
              pięknym wiejskim zakątku niż na tym obskurnym osiedlu.
              Czy ci co mieszkaja na wsi są gorsi? To pogląd z czasów głębokiej
              komuny, nie z ery internetu i komórek. POzatym jak widzę niektóre
              wille pod Kielcami to sam bym chciał m ieć samochód z rejestracją
              TKI i cóż że z willowej dzielnicy Zagnańska :-)
              • Gość: GARD " I cóż że ze Szwecji" Miało być :-) IP: 79.139.9.* 25.07.08, 12:04
                Sorry za literówki :-)
          • Gość: ala Re: Dawne czasy... IP: *.klc.vectranet.pl 25.07.08, 12:51
            Trollu, ty się dobrze czujesz? Nie pij od rana, bo nie wiesz komu
            odpisać.
            • iw Re: Dawne czasy... 25.07.08, 21:52
              Konrad a co ty właściwie oddawałeś i dlaczego? wiesz twoje podejscie
              jest troche takie jakbyś mial jakis kompelks - bo stawiasz siebie w
              pozycji pana i władcy w tym sklepie - fakt to sprzedawca dba o
              klienta ale klient ma rowiniez swoje obowiązki - zrobienie zakupów
              to nic innego jak zawarcie umowy....
              • Gość: ala Re: Dawne czasy... IP: *.klc.vectranet.pl 26.07.08, 08:30
                A możesz odpisywać na posty konrada, jak masz do niego pytanie, czy to
                przekracza twoje możliwości?

                Od umowy, w określonych przypadkach, można odstąpić.
    • Gość: ala Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: *.klc.vectranet.pl 25.07.08, 22:01
      Oddawał puszkę tuńczyka i zrobił problem. Co ty takiego kupowałeś,
      że warte to było aż takich poświęceń i aż takich wielkich wypocin.
      Żałosne. Gdzie jest moderator tego forum bo się robi śmietnik!!!
      • Gość: ala* fajnie mieć własny nick... IP: *.klc.vectranet.pl 26.07.08, 08:34
        Trochę nieelegancko używać cudzego nicka, no ale, jak tak musisz, to
        ja znikam. Cenię ludzi z większą inwencją.
    • Gość: kolec Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc IP: 81.26.0.* 26.07.08, 12:39
      Ile pokoleń musi odejść aby Polak stał się przeciętnym
      europejczykiem?Odnośnie zdarzenia w sklepie uważam że spotkały się
      dwie godne siebie osobowości -profilaktycznie proponuję ograniczyć
      oglądanie transmisji z Sejmu .Wszystkich którzy naprawdę mają
      problemy-Pozdrawiam!
    • cineo Re: "fachowa" obsługa w real przez małe "r" Kielc 27.07.08, 00:47
      Zrobiłbym tak samo jak Konrad z wyjątkiem jednym. Miast imienia i nazwiska -
      inicjały.
      Poza tym - bez względu gdzie mieszka - ma rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka