Dodaj do ulubionych

Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s...

IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 13:25
świetnie znam bardzo dobrą RELACJĘ Nowickiego i Targosza, zresztą na dowód tego stwierdzam iż nigdy Nowicki nie reklamował NOWO OTWARTYCH restauracji, zwyczajowo bywał w knajpach istniejących kilka miesięcy lub lat, po drugie NIGDY nie pokazywał twarzy kucharzy a tutaj patrz - zdjęcie TARGOSZA, ja się tam nie wybieram...
Obserwuj wątek
    • Gość: en Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.static.chello.pl 17.02.13, 13:51
      A ja się wybieram.
    • antychreza Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s... 17.02.13, 13:55
      Znów nie przebiłam się przez bełkot.
      • turpin Re: Wojciech Nowicki: Rusinka się przestraszył? 17.02.13, 14:21
        antychreza napisała:

        > Znów nie przebiłam się przez bełkot.

        Ta akurat recenzja została napisana dość rzeczowo i jak na Red. Nowickiego, językiem nieomal ascetycznym.
        • tom.son Re: Wojciech Nowicki: Rusinka się przestraszył? 17.02.13, 15:39
          podejrzewam ze to wplyw nowego redakcyjnego kolegi..
          • Gość: qwerty Re: Wojciech Nowicki: Rusinka się przestraszył? IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 23:46
            Nie doczytałem...
      • Gość: kraqs Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 14:54
        @antychreza
        Czy ktoś ci przystawia pistolet do głowy i każe czytać Nowickiego pod karą śmierci? Po prostu odpuść!
    • Gość: gość Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.13, 14:28
      A co złego jest w pokazywaniu jednego z najlepszych? Kulinarnymi ścieżkami Targosza podążam od czasów Copernicusa i szczerze mu kibicuję.
    • zgr-edo ten W. Nowicki to jakiś autorytet kulinarny ? 17.02.13, 15:24
      dobrych żarłodajni reklamować nie trzeba, klient sam je znajdzie.
      • Gość: krak1 Re: ten W. Nowicki to jakiś autorytet kulinarny ? IP: *.206.pxs.pl 17.02.13, 20:17
        To nie reklama, to jego praca. To mniej więcej to samo co powiedzenie "po co nam recenzenci muzyczni, dobrą muzykę słuchacz sam znajdzie".
        • filakia Re: ten W. Nowicki to jakiś autorytet kulinarny ? 17.02.13, 21:17
          Otóż to!
          Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy przy każdej pozytywnej recenzji stwierdzają, że to "reklama" albo - jeszcze lepiej - tzw. "artykuł sponsorowany". :)
    • Gość: gamp Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s... IP: 193.239.37.* 17.02.13, 18:37
      Zapamiętam i pewnie niedługo sprawdzę.
    • Gość: coś tam się jadło Targosz ... miło słyszeć IP: *.ists.pl 17.02.13, 19:28
      jestem w stanie uwierzyć w rzetelność tej recenzji - akurat Rafał Targosz to facet, którego potrawy jadałem od paru lat, gdy jeszcze pracował w restauracjach hoteli właściciela na D...

      Facet od lat trzyma klasę, a robił to w tym mieście gdy jeszcze nie istniał kanał kuchnia tv., o Gordonie Ramsayu słyszeli tylko Ci co biegle władają językiem Szekspira, zaś Pani Magdalena Ikonowicz w mediach nie istniała - co niektórym przypomnę, że takie piękne czasu nie tak odlegle bywały.
      Dlatego też nie dziwię się, że facet założył własną restaurację i tam trzyma poziom, dla mnie to fajne, będzie konkurencja chociażby dla Zazie.
    • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 19:59
      Nie-krakowianin nigdy nie powinien wypowiadać się na temat tego, czy w Krakowie jakaś dzielnica jest częścią miasta czy nie. Tyle moich uwag, co do tekstu o Podgórzu - zupełnie niepotrzebnego.
      • kissmygrass Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:10
        jeriomina napisała:

        > Nie-krakowianin nigdy nie powinien wypowiadać się na temat tego, czy w Krakowie
        > jakaś dzielnica jest częścią miasta czy nie. Tyle moich uwag, co do tekstu o P
        > odgórzu - zupełnie niepotrzebnego.

        Uwag zupełnie niepotrzebnych. Ale cóż, niektórzy po prostu muszą...
        • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:14
          Dziękuję za komentarz, niepotrzebny również :D
          • kissmygrass Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:23
            Och, i jeszcze syndrom ostatniego słowa...
            • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:27
              Witaj w klubie :D
      • Gość: dgfs Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.krdc.pl 17.02.13, 20:25
        ee tam, Nowicki jest bardziej krakowski od smoka wawelskiego
      • krakow Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:46
        Z Ciebie jest kawał przynoszącej wstyd miastu szowinistki.

        Aczkolwiek...

        "Niby już nie w mieście (bo miasto, jak wiadomo, kończy się na Wiśle), ale jednak jeszcze prawie w nim, przez tę swoją tuż-za-kładkowość. Dzięki ci, kładko, już po raz kolejny, za to, że łączysz narody. (A lud Podgórza uspokajam: nie twierdzę wcale, że po tej stronie przeprawy lud gorszy)."

        ...grubiańsko ta ironia Autorowi wyszła.
        • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:49
          W Krakowie jest więcej takich osób jak ja. Nie mam nic do Sosnowca ale może gdyby prezydent nasz nie pochodził stamtad a z Krakowa, więcej by zdziałał dla miasta. To powinno byc obligatoryjne i w ogóle mnie dziwi, że nie jest.
          A z moich poglądów jestem dumna :P
          • kissmygrass Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:53
            jeriomina napisała:

            > To powinno byc obligatoryjne i w ogóle mnie dziwi, że nie jest.

            Zaiste, cytat godny włożenia między te żądające odebrania praw wyborczych kobietom...

            Over and out.
            • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 21:00
              Komentarz wart autora. Jak zresztą pozostałe.
              EOT.
          • Gość: behemot Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 22:58
            Zadanie domowe: sprawdzić skąd był Dietl.
            Zakładam, że nie trzeba sprawdzać kto zacz...chociaż.
          • sumire Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 19.02.13, 20:57
            nie ma z czego być dumną, jeśli weźmie się pod uwagę, jak chętnie Kraków szczyci się wybitnymi mieszkańcami, którzy stąd nie pochodzą - i że prezentowanie takich poglądów raczej nie wpływa dobrze na wizerunek tych, co pochodzą...
        • Gość: góral Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.13, 18:43
          Stary jak nie łapiesz pewnych niuansów to nie pisz bzdur - a już na boga nie podpisuj ich "krakow" - jak mieszkałem na ul. Małej (przecznica z ul. Zwierzynieckiej) to gdy szło się do rynku bądź jego przecznice mówiło się że idzie się "do miasta" mimo iż do 5 minut spaceru dzieliło od Wawelu, Plant czy filharmoni
      • Gość: josef Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.181.94.1.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.02.13, 00:28
        Zas prawdziwi krakowianie powinni wiedziec, ze jeszcze okolo 100 lat temu Podgorze bylo odrebnym miastem, bardzo nieprzychylnie patrzacym na mozliwosc polaczenia z Krakowem. Znajomosc historii wlasnego miasta nigdy jednak nie byla domena osob krzyczacych na lewo i prawo o swoim rodowodzie.
        Pomijam juz fakt tego, ze Podgorze bylo jeszcze do niedawna kulinarna i kulturalna pustynia na mapie miasta.
    • Gość: dgfs Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.krdc.pl 17.02.13, 20:01
      Jak kucharz świetny, to czemu go nie reklamować?
    • Gość: pizarro Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s... IP: *.ksi-system.net 17.02.13, 20:52
      Taa tego właśnie mi w okolicy zamieszkania brakowało - pretensjonalne miejsce, które "podgórskiemu ludowi" odbiera możliwość skorzystania z bliskości zakładu krawieckiego, szewskiego czy szklarza. Do tego dla mnie menu z podstawową wadą - prawie nic nie oferuje mnie jako unikającemu spożywania mięsa. Kompletnie tego nie rozumiem. W knajpie we Francji można, w Berlinie można, w Pradze też a w Polsce nadal chabanina w menu kolejne danie z chabaniną pogania.
      • jeriomina Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 20:54
        Łączę się w "bulu". Najbliżej stamtąd masz na Kazimierz do Spółdzielni i Momo. Zwłaszcza Spółdzielnia ciekawa, bo Momo już nieciekawe. Podobno mają w Spółdzielni nawet wegański smalec do chleba :D
      • Gość: lud podgórza Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.ists.pl 17.02.13, 21:12
        >"podgórskiemu ludowi" odbiera możliwość skorzystania z bliskości zakładu krawieckiego, >szewskiego czy szklarza

        to przejdź się 200 metrów dalej i znajdziesz na ulicy Józefińskiej zarówno szklarza, szewca, stolarza i jeszcze parę innych specjalistów. Jak pamiętam w tym miejscu takowe usługi nie istniały, ale co tam,

        Co ci wynajmujący studenci nie wymyślą... próbując lansować się na lokalsów (sic)
        • Gość: pizarro Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.ksi-system.net 17.02.13, 21:22
          Rozczuliłem się na myśl o czasach kiedy byłem wynajmującym studentem. Przejdź się ulicami Limanowskiego, Kalwaryjską, czy Józefińską. Jak dla mnie to jednak sporo się zmienia i niestety w smutnym kierunku. Masz inne zdanie, rozumiem. Tylko dlaczego musisz pluć nim innym w oczy?
          • jop Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 18.02.13, 09:32
            Czasy, kiedy przy głównej ulicy miasta mieliśmy krawca, szklarza, mały prywatny sklepik spożywczy i szewca, raczej odeszły i już nie wrócą. Też żałuję, ale w obliczu perspektywy, że miałby tam być oddział banku, biuro doradztwa finansowego, biuro pośrednictwa kredytowego albo sklep z używaną odzieżą, już wolę restaurację czy nawet sieciową kawiarnię.
          • Gość: góral Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.13, 18:49
            Taaaa, parę lat temu można było w tym miejscu jedynie w mordę dostać - a teraz... fajna knajpa z dobrym jedzeniem, ech wszystko schodzi na psy. Jak żyć panie ..., jak żyć ?!
    • himils Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 21:00
      O co chodzi? Targosz to od lat ścisła czołówka, to chyba normalne że jak startuje w nowym miejscu, odnotowuje to, wszystko jedno czy znajomy, krytyk kulinarny. Na co ma czekać...?
    • kissmygrass Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 17.02.13, 22:14
      Gość portalu: znajomy napisał(a):

      > ja się tam nie wybieram...

      No to nie komentuj. Ja byłem (przed recenzją, a jak się okazało, niemalże przed otwarciem) i wrócę, bo karta kusi (i ma się zmieniać sezonowo). Rillettes z królika świetne, tarta tatin doskonała, na pozostałe pozycje przyjdzie czas.

      Byle jakość nie spadła i nie pojawiły się obowiązkowe napiwki (tak, drogie Studio Qlinarne, do was piję, bo dodatkowe opłaty dla stolików większych niż 3 osoby to duże przegięcie).

      W
    • Gość: Wojtek Po odwiedzinach IP: *.centertel.pl 17.02.13, 23:35
      No i wybrałem się tam z kolegą, bo jak imiennika nie posłuchać. Na wejściu stanął kelner, pytając o rezerwację. WTF pomyślałem, kilka dni i już rezerwacje? Już miejsca brak? Cóż za czort maczał w tym palce? Muszę tu wejść, muszę Targosza dań spróbować! Kelnera wcięło, z kartką zapełnioną bazgrołami. Jest szansa, przejdę zobaczę. I tak na każdym stoliku "rezerwacja". NA KAŻDYM. Po spokojnych oględzinach wróciliśmy na miejsce. Kelner też, i o dziwo, dla nas specjalnie rezerwację ściągnąć można. Ufff co za kamień z serca. Pomyślałem o tych którym to miejsca zabraliśmy. Frajerzy! To Nas tu chcą, nie was! (mała litera zamierzona) usiedliśmy, czekając na kartę menu. Chwila skupienia na stoliku. Zastawa, lampki do wina, serweta materiałowa, a pod nią... Czekaj, czekaj, czy w to przed nami nie pakuję się mięsa? I jest i on, Mój kelner w rękach coś trzymając. Widzę kartkę, "ocho, musimy pewnie spadać, rezerwacja jednak aktualna". A tu nie, to było nasze Menu. Lekka Kartka Menu. Co do jedzenia: kartka obszerna, wybrać jest co, i jak imiennik mój pisał, na jednej wizycie nie kończąc. Ale dla mnie to nie wszystko. A, że kulinarnym autorytetem nie jestem, pisać o jedzeniu nie będę. Jestem za to pracownikiem gastro, po części kelnerem, a po części barmanem. Samego imiennika mego, przyszło mi nawet obsługiwać dawien dawna, i jak już ktoś to zgrabnie napisał: pan W. nie przychodzi do nowych restauracji, czy bistro bo tym chyba Zakładka jest. On czeka, bo jak można opisać i rzetelnie przekazać rzeszy czytelników swoją opinie, kiedy to sama restauracja jeszcze "pachnie farbą". Wracając. Po odczekaniu 10 minut Mój kelner się zjawia. Zamówienie zebrał, dostając przy tym minimalne wymagania co do naszej obsługi. Chociażby taki lód w pepsi. Po kolejnych kilku minutach, i wyproszonej parze która to stolika nie otrzymała, zjawia się Mój kelner. Ale nie z napojami, a poczęstunkiem. Ok, jeszcze tak bardzo spragniony nie jestem. Chodzi mi on w kółko, ale nie z moim zamówieniem, kolejne WTF, stoi ich tam z pięciu, stolików nie jest aż tak wiele, a jedynie święcące rezerwacje, to czemu Mój jest także stolików obok. No nic, przełknąłem to, zboczenie zawodowe. Uspokój się... Są i napoje! Super, NASZ kelner się spisał. Dziarsko sięgam po łyżeczkę w celu zamieszania cukru, czy przygniecenia cytrynki co by mi miąższ wytrysnął, śmiejąc się ukradkiem z kolegi pepsi, w którym śladu kostki lodu nie było. Zdążyła się rozpuścić pomyślałem. I tu trafiła mi się niespodzianka, bo ani cukru, ani cytrynki nie dostałem. To po co mi ta łyżeczka? Niech leży, komponuję się ładnie z resztą zastawy której w naszym poczęstunku używać nie będziemy. Kolejny rzut oka. "rezerwacji dużo, to i pewnie mycia dużo, nie do końca moja filiżanka musi być czysta! Co tam mały kawałek dania przyklejony do części w której to usta składam" Idąc dalej. Czasu spędziliśmy chwilkę, bo przystawki skrojone były po 20 minutach. Dodając czas oczekiwania na każdą czynność, wychodziła nam jakaś godzinka z hakiem. Kilka stolików się zwolniło, a na nich o dziwo żadna rezerwacja nie zawitała. To czemu, pytam kolegi, te biedne pary odsyłane są z kwitkiem? Czemuż to kuchnia Targosza nie może nasycić ich spragnionych podniebień? Pewnie większa ilość osób kończąca jakikolwiek gastronomiczny kurs odpowiedziała sobie już na początku. "Rezerwacja" podnosi poziom, ty masz pragnąć wejść, ty masz nie spać po nocy oczekując na stolik, ty masz przyjechać godzinę wcześniej rezerwacji i czekać, wtedy spełnisz oczekiwania właściciela. I tu kończąc, (bo co za dużo to nie zdrowo, jako, że ja obsługuje, to i obsłużony należycie chcę zostać) chce powiedzieć jedno: imienniku ty mój, trzymaj się swoich racji, a jeśli po kilku dniach ty masz już swoją najlepszą restauracje, to ja przestaję cię czytać. Co do Zakładki, poczekamy rok z kolejnymi odwiedzinami.
      • Gość: zawiedziony bylem i wyszedlem IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.13, 00:01
        Za namową drugiej polowy, Niechetnie, bo niechetnie -pojechalem dzis. Oczywiscie wszedzie "rezerwacje". Podziekowalem,wyszedlem - zjedliśmy pyszny obiad z deserem w "Kurze". tuż obok, Specjalnie usiadłem przy oknie - wyobraźcie sobie. W ciagu mniej wiecej godziny - przeszly do zakładki trzy pary i wszystki trzy szybko wracały zapewne spławione tekstem o "rezerwacjach". Nikt w ciagu tej godziny nic nie zjadl na miejscu. Bardzo dziwne i zarazem z lekka podejrzane. Tyle rezerwacji i nikt sie nie pojawil. Cos nie tak z ta obsluga Panie Targosz, No coz - zarobili sąsiedzi! życze "powodzenia w biznesie". Ja szybko tdo zakladki nie przyjde. W copernicusie nie bylo nigdy takich jaj..
        • jop Re: bylem i wyszedlem 18.02.13, 10:20
          Ten kretyński obyczaj (stymulowanie popytu przez zgrywanie niedostępności) niestety, zatacza coraz szersze kręgi.

          Z dokładnie takim samym zjawiskiem spotkaliśmy się podczas ostatniej wizyty u Mielżyńskiego w Poznaniu - "wszystko zarezerwowane, nie ma szans... proszę chwilę poczekać, może coś znajdziemy..." Potem "cudem" znajduje się wolne miejsce, i przez cały wieczór można się pogapić na kolekcję pustych stolików z kartkami "rezerwacja".

          Jak dla mnie jest to istotny minus i o ile po przeczytaniu tej recenzji oraz usłyszanych tu i ówdzie dobrych opiniach już chciałam pędzić, to po tej informacji jakoś straciłam zapał i pewnie prędko tam nie trafię. Nie lubię takich tandetnych manipulacji.
          • kissmygrass Re: bylem i wyszedlem 18.02.13, 11:38
            jop napisała:

            > Jak dla mnie jest to istotny minus i o ile po przeczytaniu tej recenzji oraz us
            > łyszanych tu i ówdzie dobrych opiniach już chciałam pędzić, to po tej informacj
            > i jakoś straciłam zapał i pewnie prędko tam nie trafię. Nie lubię takich tandet
            > nych manipulacji.

            Przyznaję uczciwie, że nie byłem obiektem takowych manipulacji (stąd moja przekazana opinia).

            W
            • jop Re: bylem i wyszedlem 18.02.13, 14:46
              Wierzę - może jeszcze wtedy nie mieli takich pomysłów.

              Tym patentem Mielżyński sprawił, że już ani trochę nie żałuję, że ich nie ma w Krakowie, a kiedyś to do nich nieomal wzdychałam i jak jechaliśmy w grudniu do Poznania to mielismy taki plan, że różne rzeczy możemy odpuścić, ale Mielżyński to punkt obowiązkowy.

              No i fajnie - jedzenie było świetne, wino znakomite, spędziliśmy fajny wieczór ze znajomymi, tylko że jak tak siedzieliśmy w połowie pustej sali, gdzie nas jakoby cudem wciśnięto, to czułam się trochę jak okłamywana idiotka, a tego nie lubię.
              • Gość: Jon Re: bylem i zostałem IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 18.02.13, 20:04
                Byłem w niedzielę ok. 14 i Zakładka była cała zaludniona. Zdzwoniłem z pół godziny wcześniej i powiedziano mi, że jeśli mi to nie przeszkadza, to mogę usiąść przy barze. Nie wiem więc, czy z rezerwacjami ściema. Jadłem zupę z małży z szafranem - świetna, pachnąca cudownie owocami morza. Może trochę za mało szafranu, po pierwszej łyżce gdzieś się ulotnił, ale i tak zupa zasługuje na wysoką notę. Po niej na bar wjechała gicz jagnięca - o lekko różowym, delikatnym mięsie, wspaniale odchodzącym od kości. W tle wyczuwalny rozmaryn, ale bardzo delikatnie - wszak to jagnięcina była główną aktorką. Na deser creme brulee - smaczny, choc ja wolę jego wersję bardziej zwartą. Ten był dla mnie minimalnie zbyt "płynny", jakby wyjęty z pieca o kilka minut za wcześnie. Najsłabszy punkt programu to espresso - objętościowo poprawne, ale przepalone i bardzo toporne w smaku. Niestety mają brzydki zwyczaj namielania pełnego dozownika młynka, zamiast mielić każdą porcję osobno (kto nie wierzy, że to wykonalne przy ogromnym ruchu, niech się przekona w warszawskiej Green Coffee), więc w tym przypadku, kto spija ostatki, ten nie pięny i gładki, a pechowiec.
      • Gość: ajdontgetit Re: Po odwiedzinach IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.13, 22:42
        Naprawdę napisałeś taki elaborat, żeby przekazać fakt nieotrzymania cukru i cytrynki do pepsi i tego, że prawie wszystkie stoliki były zarezerwowane?
        • Gość: Jon Re: Po odwiedzinach IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 21.02.13, 02:20
          Widocznie wszystkie Wojtki mają ze sobą coś wspólnego:)
        • Gość: Wojtek Re: Po odwiedzinach IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 22.02.13, 17:30
          Deal with it.
    • Gość: gość portalu Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s... IP: *.ghnet.pl 02.03.13, 17:43
      Miejmy nadzieję, że to naprawdę dobre miejsce, pójdziemy sprawdzić.
      Bo jest jakoś tak dziwnie. Miejsca przez Nowickiego chwalone padają, a ganione rosną w siłę....
      • jop Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 02.03.13, 22:39
        Yellow Dog, Studio Qulinarne, Al Dente, Edo Fusion, Moaburger, Szara padły, czy w jakiejś rzeczywistości alternatywnej żyję?
    • Gość: gość Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to s... IP: *.183.132.88.dsl.dynamic.t-mobile.pl 12.05.13, 11:05
      Pierwszy raz w życiu po wyjściu z restauracji płukałam usta coca colą, żeby pozbyć się smaku...
    • Gość: klient Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.14, 20:50
      Lokal przereklamowany. Długo się czeka. Lokal jak korytarz. Po 2 godzinach byłem zmęczony... Jedzenie w miarę smaczne. Generalnie wolę np. DaVinci.
      PS
      Rachunek był zawyżony :-(
      • jop Re: Wojciech Nowicki: ZaKładka - zapamiętajcie to 02.07.14, 08:22
        Musiałeś mieć pecha. Byłam ostatnio w ZaKładce ładnych parę razy, łącznie ze zrobieniem tam niewielkiej imprezy, i wszystko było perfekcyjne. (Choć fakt, na początku bywały wtopy - ale związane wyłącznie z obsługą, jedzenie zawsze było fantastyczne).

        >Jedzenie w miarę smaczne.

        Jedzenie w ZaKładce nie jest w miarę smaczne, jest znakomite, acz przyznaję, że ichnie ośmiornice, ozory i cynamonowe majonezy nie są propozycją dla każdego - może jednak pozostań przy lokalach typu Babcia Malina?

        >Generalnie wolę np. DaVinci.

        W Krakowie nie ma restauracji DaVinci. Jest Vinci. Dość słabe, byliśmy raz i nie widzę powodu, żeby wracać (banał, zaledwie poprawny albo i nie to, małe porcje, stosunek cen do jakości taki sobie). W każdym razie - ZaKładce nie dorastające nawet do pięt.

        > Rachunek był zawyżony :-(

        Serio doliczyli Ci coś, czego nie zamawiałeś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka