bart71
24.04.05, 11:24
Czy może ktoś się orientuje, jakie były możliwości budowy cywilizowanego
dojścia do przystanku od strony Londynu i Paryża. Z tego co wiem ten
fragment "zieleni", po którym wszyscy chodzą (a Londyńczycy ryzykują w zimie
złamanie ;) nie należy do Novo Maaru, który w związku z tym umywa ręce.
Przydałby się chyba model stosowany podobno kiedyś w Szwecji - najpierw
mieszkańcy wytyczają drogi dojścia, a potem się buduje chodniki... Sam przez
jakiś czas grzecznie maszerowałem dookoła, ale po kilku przypadkach ucieczki
autobusu z przykrością stwierdzam, że sam chodzę "na skróty" - czyli tędy
gdzie na logikę powinien znajdować się chodnik i schodki.