Gość: surfman IP: *.ists.pl / *.ists.pl 15.12.05, 01:46 Co sądzicie nt tej inwestycji. Lokalizacja i standard super. tylko ta cena. Jaki wzrost cen prognozujecie dla tej dzielnicy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: JAREK Re: Villa Verona Bronowicka IP: 213.17.178.* 15.12.05, 02:29 MYŚLĘ,ŻE NIE STRACISZ,A JAK DOTYCHCZAS JEJT O.K. Odpowiedz Link Zgłoś
kijuciowachata Re: Villa Verona Bronowicka 22.03.06, 01:20 zamierzam kupić mieszkanie u tego samego developera, tylko we Wrocławiu. Napiszcie jakie macie doświadczenia z nim w Krakowie...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pkk Re: Villa Verona Bronowicka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 12:14 Hej; Nie macie nic do powiedzenia...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorba Re: Villa Verona Bronowicka IP: *.homedns.org / *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.05, 00:44 Kupuj!!! Kupuj!!! Cena w tej lokalizacji rosnie co rok o polowe, wiec po 10 latach kapital urosne Ci z z marnych 500tys do 20 milionow!. Juz nie mowie o kwocie, jaka mialbyc gdybys poczekal 15 lat! Oczywiscie sa to zyski ponad ewentualna inflacje, bo jak ogolnie wiadomo, na nieruchomosciach NIGDY sie nie traci. A kokosowe zyski z najmu w scislym centrum? Ojej!!! A jak nie masz kasy, wez kredyt, i to jak najszybciej; bo przez rok nie uciulasz nawet czesci ze wzrostu ceny, wiec bedziesz musial wziac kredyt o polowe wiekszy! A byc moze, naturalny i nieuniknony wzrost cen nieruchomosci (musimy rownac do Londynu) bedzie w Krakowie jeszcze wiekszy, bo jak wiadomo, jedyne miejsca, gdzie mozna budowac (zabytkowe ruiny, budy na ogrodkach dzialkowych i ugory z chwastami) sa pod SCISLA ochrona odpowiednich Urzedow, wiec teren pod zabudowe sie wyczerpal. Tak wiec nie miej watpliwosci: kupuj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 No toś ładnie wycedził 27.12.05, 13:25 Herr Zorba (A może Frau? - jakby co, to przepraszam) Jeśli Ci się- albo Twoim-kolegom-wybitnym-architektom nie podobają zabytkowe ruiny w Krakowie, to jazda projektować gdzieśindziej. Całe centrum Tychów jest do zabudowania, jeszcze się proszą, żeby brać. I dziękuję bardzo. Z tym równaniem do Londynu, to jakkolwiek zjadliwość nalezy się temu zadupiu świata (za St. Lemem), ceny wzrosną, ale nie na tyle, bo położenie Krakowa się nie zmieni, a drogi i lotniska wszystkiego nie załatwią. Aglomeracja nie będzie się rozrastać bez końca, przypominam, że przez ostatnie 20 lat mamy w Krakowie tyle samo ludności(zameldowanej:~750.000), za to studentów (na szczęście) dwa razy tyle ile przed 20 laty. Doradzałabym też zajrzeć do jakiej ksiązki grubszej, i tam sobie poczytać co to jest ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ (zapisany w konstytucji - uwaga trudne słowo). Zawalenie wszystkiego do pełna uroczą czwóreczką(piąte w dachu) po 5000 za metr to jest ideał tylko dla idiotów. Skoro nie ma miejsca pod zabudowę, to z czego - ja się pytam - zyje ok 100 biur pośrednictwa nieruchomości w Krakowie? Tylko z mieszkań? Tak? Działek nikt nie sprzedaje? Tak?! Miejsca pod zabudowę jest od cholery, tyle,że przeważnie buduje się na nich g... Kasę włozyć, kasę zabrać, zwinąć się z inwestycji, założyć wspólnotę - I NIECH SIĘ BUJAJĄ!! Przykład z ostatniej chwili: AGMEN na Brzoskwiniowej. Wielu innych teżnie lepszych. Bez drogi, bez ulicy, BEZ DOJAZDU nawet, bez parku, bez kawałka zieleni, bez śladu lokalu na sklepik w sąsiedztwie, bez parkingu, bez śladu dozoru - ale za to z oszczęnościami inwestycyjnymi: płytki nie te, ocieplenia nie te, okna nie te, żeberek za mało, bo "ktuś nie pomierzył", odległości pomiędzy blokami mierzone kwadratem wysokości łapówy dla strażaka...i=tak=dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: No toś ładnie wycedził IP: *.alan.krakow.pl 28.12.05, 23:25 Helenko, mam dla Ciebie taką niezmiernie atrakcyjną propozycję, a mam do niej imho prawo z powodu czytania postów które wysyłasz. Rada brzmi - rozpędź się z całych sił, zamknij oczy, i nie zatrzymuj się dopóki nie poczujesz gwałtownego oporu. Czynność powtórz. Może to pomoże, bo ani ironii, ani rozsądku nie udalo mi się odnaleźć w twoich wypowiedziach. Tutaj: trzeba być nieźle zaślepionym by post Zorby potraktować poważnie a nie ironicznie. pzdr, Grzesiek Odpowiedz Link Zgłoś