mrug
16.09.06, 11:16
"Szef bankowej komisji śledczej Artur Zawisza trzy razy publicznie stwierdził
w środę, że nie dostał żadnych wezwań do sądu, gdzie ma sprawę o pobicie. To
nieprawda"
Można by powiedzieć - kłamca, bez zdrobnień. Ale na takich "małych"
człowieczków jak on, określenie "kłamczuszek" pasuje jak ulał...