Dodaj do ulubionych

Koszalin i okolice

21.02.12, 12:56
A czy są tu mamy z Koszalina lub okolic?
Mam opcję przeprowadzki (praca). Jak tam się żyje?
Obserwuj wątek
    • infomed [...] 21.02.12, 13:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dziennik-niecodziennik Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 15:14
      nigdy nie narzekałam :)
      zależy skąd się chcesz przeprowadzic, z jakiego województwa, z jakiej wielkosci miasta, takie tam. i zalezy czy chodzi ci dokładnie o Koszalin czy własnie o okolice :D
    • kol.3 Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 19:00
      Nie mieszkam tam, ale często bywalam i bywam jak jadę nad morze, mąż miał tam dziadków na Obotrytów, nawet myśleliśmy na początku małżeństwa czy by się tam nie przenieść. Ładne przyjazne zadbane miasto. Nie wiem jak z pracą.
    • gagunia Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 19:44
      Spokojnie się żyje.
    • kai_30 Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 20:16
      Jeśli masz zapewnioną pracę - bez obaw :)

      Obejrzyj sobie, bardzo klimatyczny filmik:
      www.youtube.com/watch?v=W-WPS_JQkls
      • suazi1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:26
        Właśnie łezka w oku się zakręciła, bo odkopałaś filmik robiony przez mojego kumpla ze studiów...
    • karcia85 Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 20:29
      Ja z Koszalina, mieszkam tu całe życie;>
      Zimno, mokro i pi...dzi jak w kieleckim na dworcu, jesli lubisz takie klimaty to luz.
      Miasto jak miasto, zadbane ale z pracą kiepsko.
      Pozdrawiam znad morza.
      • suazi1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:28
        Ha, ha, właśnie takie było moje pierwsze wrażenie po przyjeździe na studia na PK: jak nie leje, to wieje, innej pogody nie uświadczysz...
        • adellante12 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:30
          Moje było dokładnie takie same... gdy pierwszy raz w '88 roku wysiadłem na dworcu w Koszalinie... Rany jak tam piździło....:)))
          Z sentymentem wracam w tamte rejony i tam spedziłem moje najlepsze lata.
          • suazi1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:39
            Do dziś dobrze pamiętam, jak trzeba było zasuwać na Polibudę w trakcie takich wichur z ogromną teczką (100x140 cm) na rysunki. A że ja chuchro jestem, to rzucało po płotach, jak nie wiem... :) No to szło się pod wiatr i klnęło na czym świat stoi, a teraz się tęskni do studenckiego życia...
            • adellante12 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:45
              I "rzeźba" Hasiora płomienne ptaki czy dumne ptaki czy ptaki wojny jak to niektórzy nazywali...
              Niedźwiadka do dzisiaj wspominam :)
              Ech, sentyment wielki mam do całego regionu. Do dzisiaj mówię że stamtąd pochodze w pewnym sensie.
              • suazi1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 11:48
                To są "Płonące Ptaki", szkoda, że tak rzadko są odpalane... Co do Niedźwiadka: słyszałam, ale jakos nigdy tam nie dotarłam, pewnie sporo straciłam, trudno... Za to dobrze pamiętam KGB na przeciwko Muzeum na Młyńskiej ;)
    • path04 Re: Koszalin i okolice 21.02.12, 21:09
      mi się dobrze żyje :P jestem z okolic i nie narzekam, co prawda mieszkam niemal nad samym morzem więc i klimat miejscowości inny niż w środku Koszalina, ale do Koszalina i do Słupska blisko, więc luzik. Jeśli masz zapewnioną pracę to polecam te okolice, bez pracy byłoby gorzej. Pozdrawiam!
      • magnes.agnes Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 11:14
        czyżby darłowo??:)
        • path04 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 22:20
          czyżby... :D a co, też jesteś z Darłowa?
          • magnes.agnes Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 12:07
            tak:) moje miasto rodzinne:) teraz tam nie mieszkam, ale często bywam u rodziców i siostry:)
    • suazi1 Ja jestem z Koszalina 22.02.12, 09:19
      Ogólnie żyje się fajnie (pod warunkiem, że ma sie pracę), spokojnie, a przede wszystkim taniej niż w miastach typu Poznań, Gdańsk itp. Wszędzie blisko, do lasu blisko, nad morze blisko, kilka centrów handlowych jest, kilka imprez typu Hanza Jazz czy Młodzi i Film jest. Nie ma tej ślepej pogoni za kasą oraz niekończących się korków. Gdyby nie to, że nie mam szansy znaleźć pracy, na pewno nie wyprowadzałabym się stąd. Ale muszę, niestety...
    • 18_lipcowa1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:36
      Jestem z Koszalina. Piekne,czyste,zadbane miasto. Spokojne, bez korków a jednoczesnie wszystko co trzeba tam jest.
      Gdyby nie to, że w Gd mamy oboje prace i gdybym w Koszalinie ją miała na 100 % to bym sie tam przeniosła.
      Blisko morze, cała moja rodzina, przyjaciele.
      • gazeta_mi_placi Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 09:49
        Fajnie, że są emigrantki, które nie widzą tylko samego syfu we wszystkim co związane z Polską, choć raczej jesteś wyjątkiem.
        • adellante12 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 10:06
          SKoro lipcowa wyemigrowała z Koszalina do Gdańska (Gd) i dobrze wspomina Polske to ja w takim razie tez jestem emigrantem... A tak nie chciałem w zyciu zostać polonusem....
          Gazeta wytrzeźwiej...
          • gazeta_mi_placi Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 10:29
            Lipcowa wiele lat mieszkała i pracowała w UK, do Polski sprowadziła się stosunkowo niedawno, świeżak jesteś na forum?
            • adellante12 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 10:47
              Generalnie nie, ale nie wpadłbym na to żeby zapamietywac historie zycia userów forum...

              Podziwiam.... I współczuje..
              • gazeta_mi_placi Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 11:27
                Nie każdy ma słabą pamięć, ja mam bardzo dobrą :-)
                • suazi1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 11:50
                  W końcu emama to całe Twoje smutne życie no nie?
    • jkl13 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 10:02
      Jeśli masz zapewnioną pracę, to luz. Bo ze znalezieniem pracy ciężko, ale gdy już ją masz, to super.
      Miasto i okolice spokojne, zielone, kolorowe, wszędzie blisko, brak korków, nad morze 10 min. autem (poza sezonem), rowerem do godziny (ścieżka rowerowa do Mielna, a potem dla wytrwałych nawet do Kołobrzegu i Dźwirzyna), w sezonie koleją 20 min. (bo samochodem to i 3 godziny...).
      Owszem, są minusy (np. do najbliższego aquaparku w Darłowie - 50 km, ale za 2 lata ma być i w Koszalinie), nędzna oferta teatralna dla dzieci (1-2 przedstawienia rocznie, reszta tylko dla szkół - tzn. w tygodniu o godz. np.9.00), zerowa oferta filharmonii dla dzieci, z kin - multikino i jedno niesieciowe (Kryterium), ale repertuar kiepski.
      Za to mnóstwo miejsc spacerowych (kilka parków w centrum), również w centrum ogromny plan zabaw z siłownią na dworzu i boiskami do tenisa, kosza, siatkówki itp. (Sportowa Dolina). Góra Chełmska z wieżą widokową, ścieżkami zdrowia, szlakami rowerowymi, boiskiem (coniedzielne spotkania bractwa rycerskiego), parkiem linowym (latem). Mnóstwo szlaków rowerowych w okolicach - i tych znakowanych i tych po bocznych, nieuczęszczanych drogach.
      Oraz fajna oferta bardzo tanich zajęć dodatkowych dla dzieci w Pałacu Młodzieży (przeważnie 100 zł rocznie, zajęcia 1-2 razy w tygodniu, bardzo różnorodne - wszelkie plastyczne, taniec, kulinarne, modelarskie, szycie, fotografia itp.).
      • szonik1 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 13:18
        Ja pochodzę z Koszalina, mieszkałam tam 19 lat, teraz - niestety - mieszkam od 4 lat w Zagłębiu.
        Miasto zadbane, zielone, w przepięknej okolicy, bezpieczne. Wspaniałe tereny do uprawiania szeroko pojętej rekreacji, bliskość morza, czyste powietrze, taki jakiś spokój...
        Będąc w Zagłębiu (choć i tu są wbrew pozorom ładne tereny i lasy) brakuje mi zachodniopomorskich przestrzeni i kontaktu z przyrodą.
        Z pracą, jeśli się pokombinuje, da radę, po studiach 2 lata mieszkałam w K. pracując w zawodzie, gdyby nie sprawy osobiste, w życiu nie chciałabym się przeprowadzać.
        Teraz jestem w Koszalinie minimum 2 razy w roku na dłużej, ale to wyłącznie w celach rodzinno-towarzyskich, więc kwestie pracowe ciężko mi oceniać.
        Moja koszalińska rodzina i znajomi b.dobrze sobie radzą.
        PK rozwija się dość dynamicznie, więc na pewno - jeśli jest się z branży naukowej - można iść w tym kierunku. Jest też trochę okolicznych firm, umiejscowionych w Karlinie, Białogardzie, Sianowie.
    • vi_sovari Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 15:03
      Koszalin tylko i wyłącznie jak masz zapewnioną pracę, inaczej moim zdaniem nie warto zawracać sobie głowy.
    • lejla81 Re: Koszalin i okolice 22.02.12, 16:34
      Dzięki dziewczyny, nie spodziewałam się takiego odzewu. Pracę mam, specjalnie z jej powodu bym się tam przeprowadzała. Do wiatru chyba się już przyzwyczaiłam. Największy szok dla mnie to była przeprowadzka z Warszawy do Gdańska, na początku ciągle mi było zimno ;)
      • lelija05 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 09:09
        Lejla, a co chłop na to?
        • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 09:20
          Z chłopem to skomplikowane :(
          Więc może wyjazd dobrze by mi zrobił.
          • lelija05 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 09:27
            Aha, a to przykre, myślałam, że się polepszyło od czasu wątku o nim i Twojej mamie.
            No to trzymam kciuki, oby wraz z nowym miejscem i pracą było lepiej.
            • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 09:49
              I polepszyło się, i nie.
              Problem polega na tym, że zgodnie z zapowiedzią wyprowadziłam się. Przez dwa tygodnie nawet się do siebie nie odzywaliśmy, a potem...
              Jednym słowem widujemy się cały czas, tak jak przed wspólnym zamieszkaniem, a w czasie tych spotkań zachowujemy się jak para zakochanych nastolatków ;) I to jest fajne.
              Ale potem zaczynamy rozmawiać o naszej sytuacji i kompletnie nie wiemy, jak z tego wybrnąć. Wspólne mieszkanie nie wchodzi na razie w grę z wielu różnych względów, wśród których problem ze zbyt częstymi przyjazdami mojej mamy naprawdę nie jest najpoważniejszy.
              Takie trochę bagno, miłe, ale zawsze ;)
              Pomyślałam, że może zmiana otoczenia wyszłaby mi na dobre.
              • lelija05 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:01
                Jeżeli masz do czego wracać, to nie powinnaś mieć obaw.
                Wyjedź, spróbuj czegoś nowego, innego, a nuż?
                Ale z drugiej strony ucieczka nie zawsze rozwiązuje problemy.
                • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:16
                  Nie do końca ucieczka. Po pierwsze byłby to dla mnie zawodowy awans. Poza tym to trochę zgodne z moim nomadycznym duchem ;) Odkąd wyprowadziłam się z domu trzy razy zmieniałam już miasto zamieszkania (nie licząc samych mieszkań, bo tych zmieniłam znacznie więcej). Poza tym może większa odległość pozwoliłaby nam spojrzeć inaczej na ten związek, ocenić czy naprawdę warto, a może jednak lepiej dać sobie spokój. Teraz mamy do siebie blisko, więc spotkanie się to żaden problem. Może każde z nas przewartościowałoby swoje priorytety i moglibyśmy się w końcu jakoś dogadać. Na razie każde twardo broni swoich pozycji.
                  Kurczę, może ja jestem za uparta? Eks mi zawsze powtarza, że już dawno bylibyśmy po ślubie, gdybym nie była taka uparta ;)
                  • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:17
                    No i z wątku o Koszalinie zrobiła się analiza mojego życia uczuciowego.
                  • lelija05 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:24
                    Zazdroszczę odwagi i chęci :)
                    No ale coby już nie analizować, to tak krótko, czyli w waszym przypadku to kwestia tego, kto nieco odpuści?
                    W każdym razie powodzenia :)
                    • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:36
                      Lilija, chyba niestety nie "nieco", ale całkiem odpuści i na tym polega problem.
                      Gdybym teraz poszła do niego i powiedziała:
                      "Błagam, przyjmij mnie z powrotem, będę cicha, pokorna i zawsze pogodna, będę perfekcyjną panią domu, będę codziennie gotowała wam obiadki z dwóch dań, piekła ciasta, pastowała podłogi i nigdy, przenigdy nie zaproszę tu własnej matki" - to przyjąłby mnie z otwartymi ramionami.
                      Sęk w tym, że nie przejdzie mi to przez gardło ;)
                      • lelija05 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 10:42
                        O jezu :D
                        No nie dziwię się, też daleko mi do żony ze Stepford :)
                        • szonik1 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 11:28
                          A po co Ci facet, który tylko po takiej deklaracji z Twojej strony, niezgodnej chyba z Twoim usposobieniem, będzie chciał być z Tobą?
                          Nie wyobrażam sobie, że mam powiedzieć mojemu mężowi: dobrze, zrezygnuję z mojej niezależności, moich zainteresowań, a w zamian będę siedzieć w domu, sprzątać na błysk i piec cudowne ciasta - to zaprzeczenie mnie, więc po co mi taki związek.
                          Jak masz pracę, to Koszalin BAAARDZO polecam! Warto też zaopatrzyć się na wiosnę w rower i mapki okolic:)
                          • lejla81 Re: Koszalin i okolice 23.02.12, 11:35
                            No właśnie po nic. A poza tym, to go kocham ;)
                            Pozostaje zatem Koszalin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka