abba29
18.06.07, 22:03
Potakiewicz
dr. Zofia (chyba Zofia)Kołakowska
prof. Kułakowską
Dr Malinowska chyba luxmed
dr Krystynę Kapustę-Mijal (Lux-Med)
prof. Sidor
W celu dokładnego zrozumienia jakiego neurologa poszukuje proszę o przeczytanie, krutkiej historii jego choroby.
Proszę również o wypowiedz osoby, które zetknęły się z poniższym problemem.
Gdy bratanek miał 3 lata dostał drgawek i stracil przytomność przy wysokiej gorączce. Bratowej udało się go wybudzić. Natychmiast trafił do szpitala. Wówczas nie stwierdzono przyczyny, lekarze zalecili obserwację. Kolejne zdarzenie utrata przytomności przy wysokiej gorączce było rok później, wówczas również udało się go wybudzić przed dowiezieniem do szpitala.
Od tamtej pory mały miał robione wszelkie możliwe badania i jest pod opieką dwóch neurologów. Jedna dr. Pracuje w IMiDZ na Kasprzaka zaś do drugiej chodza prywatnie w Zielonce. Obie panie wykluczyły padaczkę. Uznały iż tak organizm reaguje na wysoka gorączkę pow. 39(drgawki i utrata przytomności) i taka reakcja może zaniknąć z wiekiem (8-9 lat)
Powyższa diagnoza uspokoiła rodziców az do zdarzenia z ostatniej soboty 16.06.2007.
W sobote rano mały (obecnie 6 lat) stracił przytomność przy wysokiej gorączce. Nie udało się wybudzenie. Brat zawiózł go nieprzytomnego do szpitala (mieszkają w Mińsku Mazowieckim), stąd szpital natychmiast karetka przewiózł go do CZD – Międzylesie, niestety na miejscu okazało się ze nie ma miejsc zresztą na Kasprzaka w IMiDZ też nie w efekcie trafił na Niekłańska w Warszawie na intensywną terapię. Otrzymał lek, który miał spowodować wybudzenie – nie pomógł. Lekarze podali inny lek. W skutek którego przestał samodzielnie oddychać – podłączono go do respiratora.
Na szczęście wieczorem wybudził się. Na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzono bezobjawowe zapalenie płuc (wykrywane tylko na zdjęciu rentgen). Ponadto bratowa dostarczyła wszystkie badania jakie miał robione w związku z podejrzeniem padaczki + szpital wykonał eeg. Na tej podstawie lekaż pediatra (nie mają na etacie neurologa) stwierdził iż ma padaczkę i trzeba rozpoczać leczenie. Bratowa konsultowała się telefonicznie z neurologami, którzy go leczyli obie Panie uważają iż nie można go leczyć na padaczkę ponieważ on nie ma padaczki.
Na tej podstawie zasiano w nich ziarno niepewności. Jak tylko mały wyjdzie ze szpitala chca ponownie wybrać się do jeszcze innego dobrego neurologa.
Stąd jeszcze raz bardzo proszę o namiary na bardzo dobrego neurologa dziecięcego. By jeszcze raz zweryfikować co jest nie tak, czy ma padaczkę czy nie . Jak powinien być leczony. By kolejnym razem nie doszło do tragedii.
Wiem ze to forum o niemowlaczkach ale mam nadzieje ze są tu mamy, ktore mogą mi pomóc