alicja25100
01.10.09, 13:18
Mój list nie bedzie całkiem miły siły brak i słów jakie płyną w
moim sercu.Jakoś było to w maju tego roku napisałam na służbowe
maile do posłów z prośbą o pomoc co mam zrobic w mojej
sytuacji,jedyną osobą zainteresowaną była poseł Gęsicka, która i tak
na chęciach skończyła. Pytam się teraz publicznie co ja mam zrobic .
Otóż mój synek, który ma 5 lat choruję od 3miesiąca życia na astmę
oskrzelową orzaz alergie i tak do przykładu w tym miesiącu ma 3 raz
atak i jest 3 raz na antybiotykoterapii. Mam oczywiście orzeczenie o
jego niepełnosprawności i zasiłek rodzinny 681zł miesięcznie. Z tego
muszę dziecko ubrać, wyżywić oraz lekarstwa wykupić, opłaty zrobić
oraz siebie ubrać wyżywić i nie wspominając powinnam również się
leczyć lecz jak. W 2008r. złożyłam jak zawsze wniosek do
Orzecznictwa o ustalenie niepełnosprawności syna w Powiatowym
Centrum Orzekania o Niepełnosprawności i po komisji lekarskiej na
której był Psycholog oraz lekarz pierwszego kontaktu (zaznaczam
niespecjalista) orzekła iż dziecko moje wtedy 3,5roczne nie wymaga
stałej opieki i tylko miałam ptk.8na tak z czego należało mi się
tylko 153zł i z mojej wiedzy jaką posiadam wynikało to że lekarz
miał taki kaprys nagrodę wtedy otrzymał za odrzucenie itp.Oczywiście
odwołałam się od tej decyzji, trwało to rok i pare dni. Sprawa swój
finał znalazła w Sądzie w Poznaniu. Biegli sądowi w składzie
pulmunolog, alergolog oraz psycholog orzekli jednogłośnie iż moje
dziecko wymaga stałej opieki i potocznie nie wyobrazają sobie aby
3,5 letni chłopiec sam sobie aplikował leki kiedy ma ataki duszności
oraz na antybiotykoterapii. Sąd w składzie SSR orzekł iż ptk.7
równiez nalezy sie mi jako matce, poniewaz syn wymaga całodobowej
opieki.Wyrok odebrałam po uprawomocnieniu chyba 21lutego tego
roku.Kiedy miałam wszystkie dokumenty udałam się do GOPS w Wągrowcu
z wnioskiem o spłate świadczenia pielegnacyjnego od 4lutego 2008r do
31.01.2009r, ponieważ za luty2009r otrzymałam i otrzymuje do dzis na
bierząco. Z GOPS otrzymałam negatywną decyzje o spłacie , ponieważ
takowy wniosek o świadczenie pielęgnacyjne miałam niby złożyc już w
dniu 4.02.2008r.Z jakiej racji jak wtedy z pierwotnej decyzji nie
nalezało mi sie takie świadczenie a pracownik, u którego składałam
wniosek o 153zl czyli dodatek pilęgnacyjny nie poinformował mnie
wtedy że ja muszę również złożyć wniosek równo z odwołaniem,
uzasadniając później iż to moja wina.
Jestem załamana walcze o spłate do dzis i mam nikłe szanse nawet
Ministerstwo Pracy i Polityki społecznej poinformowało mnie że
spłata mi się nie należy.
Pytam się dlaczego z widzi mi się lekarza pierwszego kontaktu ,
który mi odrzucił bo mu się tak podobało.
Te pieniążki nalezały mi się na syna , leczenie kosztuje żyłam
cały rok za 153zł pożyczałam gdzie tylko mogłam a pieniądze gdzie
Sąd uznał że mi się nalezą nie mam szans na ich otrzymanie co ja mam
zrobić.
Długi do dziś oddaja to jest około 5000zł jak ja mam wywalczyc
pieniądze, które nalezą się mojemu dziecku. Psychicznie siadłam bo
ilez można udawadniać stan faktyczny. Wójt i Kierowniczka GOPS jak
również Ich pracownicy traktują mnie jak jakąś zmore idiotkę
twierdzą że ja wymyślam itp.
Co to ma być .Pisałam kiedys do Premiera żadnej pomocy co ja mam
sobie życie odebrać i mojemu dziecku bo dla nas nie ma miejsca na
życie w Polsce, wszystko dałabym aby dziecko było zdrowe i poszłabym
do pracy by móc jakoś normalnie żyć, lecz choroba syna nie jest
zależna od mnie robie wszystko by Jaś był zdrowy, lecz w tej chwili
chce dla mnie i Jaśka EUTANAZJI
PROSZĘ O POMOC W ODZYSKANIU NALEZNYCH MI I MOJEMU DZIECKU PIENIĘDZY
Z wyrazami szacunku Alicja Biskup
alicja.biskup@op.pl