Założyłam również wątek na forum Oddam/Przyjmę, w dalszej części posta pozwolę sobie skopiować to co napisałam w tamtym wątku.
Ale najpierw obecna moja sytuacja. Mój dochód to niecałe 1200 zł (moja pensja, jestem na zwolnieniu lekarskim-ciąża zagrożona)plus 261 zł MOPS (zas.rodzinny plus dodatki-córka ma orzeczoną niepełnosprawność). Małżonek od całkiem niedawna jest bez pracy-jest dekarzem, na jesieni jeszcze pracował, teraz jest zastój-mam nadzieję, że na wiosnę sytuacja się zmieni a narazie-za brzydka pogoda żeby zaczynać nowy dach, za ładna żeby dorobić przy odśnieżaniu.Do tej pory "jakoś" się ciągnęło ale w tym miesiącu "wykończyły"nas okulary dla małej-450 zł(z czego NFZ dorzuca 12 zł a PFRON 18 zł)-wcześniej Święta i tak jesteśmy w czarnej...znaczy się mocno pod kreską. Nie mamy dodatku mieszkaniowego bo mieszkamy z babcią która ma rentę więc na dodatek się nie łapiemy.
Pozwolę sobie skopiować to, ćo napisałam w wątku na ODdam-Przyjmę
"-Przede wszystkim co w tej chwili najbardziej potrzebne to żywność-wszystko się przyda...dosłownie wszystko.
-chemia-mam parę kilo zapasu proszku do prania, a reszta na wykończeniu-czasem się kupi szampon, pastę czy mydło które "nie podpasują" i leżą-nie wyrzucaj, mi się przyda
-odzież mamy na najbliższe miesiące-efekt letniego "zaopatrzenia"w ciuchlandach-jedyne co brakuje to ciapki dla córki (nosi rozmiar 27-28)i biustonosz dla mnie-noszę rozmiar 75 E
-córka potrzebuje plasty ortoptyczne do zaklejania oka-może ktoś używał i już nie potrzebuje a u nas idzie tego...dużo. PFRON niestety do takich rzeczy się nie dokłada
-w maju pojawi się u nas całkiem nowy dzidziuś-mam łóżeczko(bez materaca)i kilka bodziaków-reszty niet. Nie jest to pilne, do narodzin jeszcze dużo czasu ale może akurat ktoś ma na zbyciu-dziurka czy plama w ubranku nie stanowią problemu! Można zaszyć/wyprać/naszyć coś.
-może ktoś ma materiał na zbyciu? Mam sprawne ręce, po babci maszynę do szycia...nie wychodzi taniej niż ubrania z "ciucha" ale jeśli Ci zajmuje miejsce w domu, ja może z tego wyprawkę zrobię
Z tego co napisałam najbardziej potrzebna jest żywność i materiały bez których ciężko przeżyć-mydło, pasta do zębów itp. Aktualnie nie jestem w stanie opłacić przesyłki... "
Poproszę o adresy na które mogę wysłać dokumenty potwierdzające sytuację...
Nie pogardzę też wsparciem psychicznym bo powoli zbliżam się w kierunku depresji...
Mieszkam na lubelszczyźnie
I troszkę z innej beczki

Jestem zatrudniona na czas określony więc po umacierzyńskim będę szukałą pracy. Szwęda mi się po głowie własna działalność-konkretnie sklep-ale musiałabym wziąść kredyt pod zastaw mieszkania-gdyby nie wyszło...wtedy dopiero bym rodzinie przyszłść zafundowała. Może któraś z was ma doświadczenie w takim/podobnym temacie-może coś doradzić, czy przedsięwzięcie ma szansę czy nie ryzykować-wiadomo jakie są czasy...Narazie zbyt się boję niepowodzenia by robić jakikolwiek rekonesans w tym temacie ale prędzej czy później trzeba będzie zacząć myśleć o nowej pracy a z tym u mnie w miasteczku bardzo ciężko. Nie oczekuję po sklepie kokosów, chciałabym za to co zarobię spokojnie popłacić rachunki i przeżyć do 1-ego.Jeżeli macie jakieś rady, sugestie etc-będę wdzięczna