kropeczka71
06.07.04, 12:22
Jak już pisałam samotnie wychowuję 8,5 miesięcznego synka. Mieszkam na
wynajętym pokoju, za który płacę obecnie 200 zl. Jest to mieszkanie
niedoszłej teściowej, a jego ojcieć niestety nie pracuje więc na dziecko nie
ma z czego łożyć. Wcześniej płaciłam 450 miesięcznie + połowa wszystkich
opłat. Po interwencji Pani Ani z Opieki zostały te koszty obniżone w ramach
alimentów, których nie płaci ojciec dziecka. Do tej pory pomagali mi jak
mogli moi rodzice teraz już nie mogą. Moja mama choruje na stwardnienie
rozsiane i w tej chwili będzie konieczna operacja i późniejsza rechabilitacja
(za to niestety musi płacić). I jestem teraz skazana na siebie. jakiś miesiąc
temu napisam tutuj na forum prosząc o pomoc. Czekałam na pieniądze z zasiłku
za maj i czerwiec. nie miałam już sama co jeść, ale nie mogłam pozwolić aby
dziecko było głodne. Kilka mam mi pomogło. Wczoraj dostałam pieniądze
niestety nie wiele. sama nie bardzo w co mam się ubrać a więc poszłam
do "TANIEGO CIUSZKA" widziała mnie sąsiadka. Nasza wspaniała babcia która nam
w sumie nie pomaga widziała również jak dostałam paczkę od jednej z Was i się
zaczęło, że jej psuję opinię że żebram i to na jej adres. że jeszcze raz się
to powtórzy i ona nie chce mnie widzieć w tym domu. Jest mi potrzebna pomoc
głównie rzeczowa, ale nie mogę o nią prosdić zresztą powiedziała że przecież
ona daje mi taką rozrywkę bo pozwala mi korzystać z komputera. Nie wiem co
mam teraz robić nie wolno mi nawet........... zresztą naprawdę nie wiem co
mam zrobić. Danielek rośnie jak najęty nie stać mnie na kupienie mu ubranek.
Wszystko było inaczej. Nie wiem co robić może Wy macie pomysł co powinnam
zrobić?
Błagam pomóżcie bo zwarjuje.
Monika