dawno się u Was mamy nie odzywałam. Potrzebuję wsparcia, ale duchowego- wiecie przy pacierzu za mną słówko szepnąć. Zwariuję w oczekiwaniu na wiadomość. Byłam już na trzecim etapie rozmów o pracę. Jak po drugim byłam pewna że jestem w grze, tak teraz tak jakoś bezpłciowo było. Miło ale jakoś nijako.
Wszędzie gdzie bym nie chodziła słyszałam to samo- wie pani, ciężko jest. Oj wiem to doskonale! Każdy to wie. Nie mam "pleców" niestety to jest jeszcze ciężej.
nie ma u nas ofert pracy już nie wiem co robić. Ślijcie mi więc pozytywne fluidy, by mi optymizm przebijał wszystko.
Swoją drogą na sprzedawcę taka rekrutacja wielostopniowa...
PS. dokumentów do Blanki nie wysyłam, na pytania ze szpili nie odpowiem, no chyba, że chcecie