Dodaj do ulubionych

pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji :(

23.07.13, 23:17
witajcie , nie mam sił już pisać pod tym wątkiem forum.gazeta.pl/forum/w,20823,145699740,145699740,matka_zmusza_mnie_do_aborcji.html

widać moją historię , jestem załamana, zostałam wyrzucona z domu, rodzice nie pomogą, chłopak ma wszystko gdzieś i też nie pomoże, wszyscy naciskają na aborcje , nie wiem jak sobie poradzić, potrzebuję szybkiej pomocy , bo mój czas się kończy sad
Obserwuj wątek
    • miroslawa28 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 00:26
      Witajsmile
      jestem mamą trójki cudownych dzieci i nie wyobrażam sobie,że mogło by być inaczej.
      Na tym forum,jestem osobą potrzebująca pomocy i otrzymuje ją od kochanych pomocnych mam.
      Mimo,iż życie potrafi nam dać w kość,jesteśmy silni dla dzieci.I ty jak dobrze zdecydujesz zostaniesz wspaniałą mamą ślicznego bobasa,nie raz Ci los żuci kłody pod nogi,w tym przypadku są to rodzice,ale to ty masz prawo decydować,czy Twoje maleństwo się urodzi czy nie!
      Może i rodzice mają do ciebie wielki żal,ale to nie koniec świata.
      Czytałam odpowiedzi na twój post,jest tam sporo osób którzy oferują ci pomoc,skorzystaj z niej,nie zostaniesz sama.Może początek będzie nie wesoły ale za jakiś czas sama zauważysz,że będzie to słuszna decyzja.
      Ja też nie miałam i nie mam lekko z własną matką,aż do dziś ale teraz mam rodzinę i mam dla kogo żyć.
      Może to wszystko cie przeraża ale na pewno dasz radęsmile wiele osób,życzy ci jak najlepiej.
      Jeśli masz dokąd iść,to spakuj się i szczerze uciekaj z domu,bo jest na tyle dorosła by decydować za siebie,a za jakiś czas udowodnisz wszystkim,że Ci się udało i,że jesteś szczęśliwa.
      powodzeniasmile
      • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 07:33
        atena ... kto mówił, ze w naszym kraju? na dziś miałam umówiony zabieg na Słowacji, gdzie jest w pełni legalna i z wszelką opieką oraz badaniami, ale nie pojechałam , sprzeciwiłam się , teraz koczuję u znajomej
        • atena12345 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 07:38
          ok.
          rozumiem, że Twoja "głęboko wierząca" rodzina Ci ten termin umówiła i miała za zabieg zapłacić?
          Jesteś dorosła i musisz podjąć decyzje. Na zalinkowanym forum dziewczyny napisały Ci sporo rad, więc jakiej pomocy od nas oczekujesz w tej chwili?
          • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 07:51
            umówiła i opłaciła

            nie wiem ... obecnie chyba najbardziej byłby mi potrzebny dach nad głową... dziewczyny kombinowały z akademikiem, ale tu jest mała trudność bo bardzo blisko mieszkam itd. ew. dom samotnej matki ? sad nie wiem ...

            i pomoc w ogarnięciu jakiś środków , dziewczyny podesłały mi link do funduszu z pro life, ale Ci podobno nie mają środków, by objąć pomocą kolejną osobę, ale może orientujecie się czy gdzieś jeszcze można coś uzyskać?

            myślę, że jeśli ogarnę zaplecze tzn dach nad głową i jakieś środki do życia to reszta jakoś pójdzie, jak małe by się odchowało dam je (oby było miejsce) do żłobka i postaram się iść do pracy , ale też wrócić na moje studia, które bardzo kocham
            • atena12345 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 08:18
              Sa ośrodki dla samotnych matek, możesz pójść do rektora uczelni przedstawić sytuację, próbuj... bo póki co to piszesz, że "podobno" "dziewczyny kombinują" "znajomi obiecali" itp.
              Tak na trzeźwo:
              Jesteś dorosła i musisz podjąć decyzję - nie mówię Ci jaką, ale chyba od tego powinnaś zacząć.
              Na razie to wygląda tak, że prosisz o pomoc, bo jak nie, to dokonasz aborcji. I kogo potem za nią obwinisz?
              środki:
              czytałam, że rodzice coś tam mogą Ci jednak dawać (100 zł/ tydz.) jeśli nie, to możesz sądownie starać się o alimenty na siebie, przynajmniej dopóki się uczysz.
              Alimenty od ojca - tu też można zacząć działać na etapie ciąży.
              Na razie chyba nie musisz rezygnować ze studiów - 4 rok, to już "z górki" możesz potem wziąć urlop dziekański i po nim studia skończyć.
              Można tez kontynuować zaocznie.


    • atena12345 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 07:27
      aborcja w naszym kraju jest nielegalna
      • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 08:29
        usunięcie ciąży może byc w Twoim przypadku najlepszym rozwiązaniem.
        zastanów się czy warto teraz urodzić dziecko.
        chcesz się tułac po ośrodkach? domach samotnej matki? bez pieniędzy i wsparcia rodziny? bez pracy, perspektyw...
        dziecko zdążysz jeszcze urodzić jak będziesz miała ustabilizowaną sytuację życiową.
        gdzie się teraz z dzieckiem podziejesz? za co je wychowasz? będziesz na łasce mopsu i dobrych ludzi? szarpiąc się w sądzie o nędzne alimenty?
        • atena12345 nima 24.07.13, 08:34
          ale to musi być jej decyzja.
          • nioma Re: nima 24.07.13, 08:37
            oczywiście, że tak. tylko jej.
            powinna rozważyć wszystkie za i przeciw.
            ja jestem tylko zdania, że czasami warto kierować się rozsądkiem a nie uczuciami.
            życie niestety trudno będzie przeżyc bez pracy, szkoły, mieszkania, pieniędzy... co zresztą regularnie widzimy tu na forum.
            • hugo43 Re: nima 24.07.13, 09:44
              Nioma ma calkowita racje,na dodatek bez wsparcia w rodzinie bedzie podwojnie ciezko.
    • kuusuu Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 15:07
      axelina, skontaktuj się z tymi ludźmi:
      dlazycia.info/index.php?option=com_content&view=article&id=497
      są tez na fejsie:
      www.facebook.com/pages/Bractwo-Ma%C5%82ych-St%C3%B3pek-Szczecin/171607392915217
      to jest fundacja powołana w celu pomocy kobietom takim jak Ty, w ciąży w trudnej sytuacji, rozważających aborcję. Niosą realną pomoc.

      Aborcja to morderstwo, Twoje dziecko już żyje w Twoim łonie, zabicie go niczego nie rozwiąże. Wcale nie przestaniesz być matką, staniesz się matką martwego dziecka.
      • kuusuu Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 15:15
        ich mail:
        dlazycia@gmail.com
        • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 15:46
          kuuusu> przestań pisac głupoty, aborcja to nei morderstwo tylko usunięcie ciąży.
          W czym jej pomoga ci ludzie? Dadzą mieszkanie, opłacą rachunki, będa dawać na życie? Jak dziecko zachoruje to posiedzą z nim? Bo nie będzie pomocy ani dziadków ani ojca?
          Będą pomagać latami, tak? Łożyć, wspierać i opiekować się?
          Głupoty gadasz.
          Te fundacje pro life sa świetne na krótką metę, żeby przekonać do utrzymania ciąży. A potem kobieta ma sobie radzić sama.
          Gdzie ma mieszkać? W schronisku? Cudowna perspektywa.
          Gdzie pracować bez doświadczenia i wykształcenia? Kto zostanie z dzieckiem jak będzie szła na rozmowe w sprawie pracy? Kto posiedzi z dzieckiem jak trzeba będzie zostać po godzinach w pracy? Kto pomoże zapłacić czynsz jak z jednej pensji na niewiele starczy???

          Zastanów się kuuusu czasami dwa razy zanim coś napiszesz.
          Mówimy o decyzji WIELOLETNIEJ! O tym, ze trzeba mieć:
          - mieszkanie
          - pieniądze
          - środki na wychowanie dziecka

          LATAMI! a nie na chwilę, żeby obrońcy życia poczętego mogli sobie odhaczyć, że się udało.
          • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 19:24
            Nioma czasami warto zachować swoje poglądy dla siebie a nie namawiać zagubioną dziewczynę do aborcji. Jak czytam ze aborcja to nie morderstwo to jestem w szoku. Nioma aborcja to jak najbardziej morderstwo i do tego chyba jedno z najohydniejszych bo dokonane za zgodą osoby, która dla dziecka jest najbliższą. Szkoda ze nie przedstawisz Axelinie skutków tego zabiegu, tego co może ją spotkać w przyszłości: od syndromu poaborcyjnego po bezpłodność albo problemy z donoszeniem ciąży. Może najlepszą radą byłoby to aby dziecko urodziła i oddała do adopcji. Czytając posty zachęcające tą dziewczynę do aborcji stwierdzam ze to forum schodzi na psy.
            • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 19:37
              droga mamowojtusia:
              Aborcja nie jest morderstwem ponieważ płód nie jest człowiekiem. Jeśli kiedykolwiek chodziłaś do szkoły to pewnie miałaś lekcje biologii, powinnaś więc wiedzieć co o jest kilkutygodniowy płód. Jeśli nie wiesz - proponuję korepetycje.


              Żałujesz, że nie przedstawiam skutków aborcji?
              Droga mamowojtusia, a zatem:
              - podczas zabiegu aborcji można umrzeć z powodu krwotoku
              - tak samo podczas porodu
              Różne są statystyki mówiące o śmiertelności kobiet z powodu powikłań okołoporodowych. Jedne dane mówią że zgon następuje średnio co minutę, inne że co dwie minuty... W każdym razie WIĘCEJ kobiet umiera wskutek powikłan poporodowych niż poaborcyjnych.

              Co dalej?
              - zabieg aborcji moze prowadzic do niepłodności
              - poród równiez
              Piszesz o syndromie poaborcyjnym? Tak, zdarza sie, tak samo jak depresja poporodowa - gdzie matka zabija siebie i dziecko, na przykład.

              A zatem argument o tzw powikłaniach jest chybiony.

              Nie namawiam nikogo do przerwania ciąży.
              Namawiam do ZASTANOWIENIA się, bo ciąża to nie tylko rosnący brzuszek i nudności poranne, to kolejne kilkanaście lat życia, trudów, wydatków etc etc etc

              I reasumujac: jeśli uważasz że forum schodzi na psy i Cię to strasznie razi: zmień adres! Tak jest najprościej.
              • oteczka Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:03
                A ja to nie bardzo rozumiem czy autorka wątku utrzymanie ciąży uzależnia od tego co kto napisze ? dziewczyno ogarnij się sama wiesz czy dasz radę utrzymać dziecko ,skończyć studia itp. przecież nikt cię nie zna i nie siedzi w tobie ,jak uważasz że nie podołasz to usuń i się nie nakręcaj bo czym dłużej jesteś w ciąży to bardziej gmatwasz swoją sytuację i psychicznie się wykańczasz,tak mała niska ciąża to naprawdę nie dziecko , to moje zdanie ja uważam nic na siłę ,jesteś młoda a życie przegrać można szybciutko .
              • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:12
                Droga Niomo nie musisz się martwić moim wykształceniem i bynajmniej nie potrzebuję korepetycji z zakresu biologii, ale ty chyba jednak potrzebujesz. Jedna z najprostszych definicji płodu mówi o tym iż jest to zarodek ssaków od momentu kiedy można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku. Jeżeli twierdzisz ze płód nie jest człowiekiem to w takim razie czym jest i kiedy płód może być nazywany człowiekiem. Według definicji płodem nazywane jest dziecko do momentu urodzin, czyli idąc twoim tropem rozumowania równie dobrze można usunąć 7miesięczną ciążę bez żadnych konsekwencji bo to też jest płód a nie człowiek, chyba że masz jakieś ramki czasowe dla człowieczeństwa płodu. W 6 tygodniu ciąży płód ma już serce, mózg, rozwijają się takie narządy jak wątroba, nerki, 2 tygodnie później widać już wyraźnie rysy twarzy, kształtuje się nos, język.

                >
                > Co dalej?
                > - zabieg aborcji moze prowadzic do niepłodności
                > - poród równiez

                tak poród również może prowadzić do bezpłodności, ale wtedy matka ma przynajmniej dziecko, które już urodziła.

                > Piszesz o syndromie poaborcyjnym? Tak, zdarza sie, tak samo jak depresja poporo
                > dowa - gdzie matka zabija siebie i dziecko, na przykład.
                >

                Axeline miała już problem z depresją, dlatego uważam że z syndromem poaborcyjnym może sobie nie poradzić, tym bardziej że ona chce urodzić to dziecko.

                > Różne są statystyki mówiące o śmiertelności kobiet z powodu powikłań okołoporod
                > owych. Jedne dane mówią że zgon następuje średnio co minutę, inne że co dwie mi
                > nuty... W każdym razie WIĘCEJ kobiet umiera wskutek powikłan poporodowych niż p
                > oaborcyjnych.

                Zanim zaczniesz mówić o statystykach to proszę je przedstawić bo stwierdzenie że średnio zgon występuje co minutę czy dwie to rozumiem ze podciągnięte pod to są kraje trzeciego świata z wielką Afryką na czele. Otóż droga Niomo żyjemy w Polsce gdzie te statystyki nie są tak przerażające (mimo ze nie mam dobrego zdania o polskich szpitalach) i więcej jest zgonów będących skutkiem aborcji zwłaszcza tej robionej pokątnie niż przy porodach.

                >
                > I reasumujac: jeśli uważasz że forum schodzi na psy i Cię to strasznie razi: zm
                > ień adres! Tak jest najprościej.
                >

                Zmieniać forum nie zamierzam, czasami lubię poczytać jak wieszacie psy na naciągaczach.
                • roza660 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:37
                  Mamo Wojtusia jesteś cudowną osobą,wrażliwą i mądrą,a nioma jest tak wypełniona jadem,że boję się,że opluje w lustrze nawet siebie jak się przepełni tymi swoimi przemyśleniami,przekonałam osobę z rodziny,że da sobie radę wychować nomen omen też Wojtusia jak się okazało....i jest szczęśliwa,wszystko się poukładało,finanse poprawiły,dostała pomoc od szeroko pojętej rodziny i znajomych.Jak patrzę na tego zdrowego,pięknego już rocznego faceta to nieraz myślę:mogło cię nie być,a masz taki piękny uśmiech.Adopcja jest lepsza niż aborcja,po aborcji spokoju sumienia nie ma,to nie jest usunięcie zęba to jest trauma...
      • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:38
        Axelina nie daj sobie wmówić,że aborcja to morderstwo. To Twoja decyzja i Twoje życie. I nie daj się dziewczyno wciągnąć w wyrzuty sumienia. Czasami tak jak pisze Nioma trzeba wybrać lepsze zło.
        I wcale nie staniesz się matką martwego dziecka...jak czytam takie brednie ze średniowiecza to mi aż skóra cierpnie.
        • ewa9717 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:46
          Popieram Niomę.
          Axelino, już jesteś z problemem sama,potem będziesz sama tylko bardziej...
          • julka-4 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 20:49
            Nioma masz 100% racji.Axelino pamiętaj tylko to musi być Twoja i tylko Twoja przemyslana decyzja.
        • roza660 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 21:02
          Mnie skóra cierpnie jak czytam te brednie,że usunięcie płodu to nie morderstwo,to skąd się bierze dziecko jak nie właśnie z płodu...moja suka jak poroniła to depresje miała i nie jadła tydzień tylko szukała dzieci,a kobiety nowoczesne takie,ciążę traktują jak obstrukcje,trzeba pozbyć się jak jest problem i jeszcze stanowią wyrocznię,że inne poglądy to średniowiecze
          • julka-4 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 21:23
            Przeczytałaś jakieś wątki na tym forum?Błagania o jedzenie i ubrania dla dzieci ,bo rodzice nie mają?I to chyba jest problem ,prawda?Nie sztuką jest zrobić dziecko,ale jeszcze je nakarmić,ubrać i wychować.A autorka chyba wielkich możliwości w tym nie ma.Nie każdy ma bogatą rodzinę,znajomych co dają i pomogą.Świetnie jest namawiać do urodzenia i wychowania,ale za co?!Dasz ?Wyłoższ na to dziecko?Pomożesz,znajdziesz mieszkanie,pracę ,opiekunkę?
            • wolnaola26 julka-4 24.07.13, 21:35
              Nie denerwuj się dziewczyno!
              Niektórzy ludzie są gorsi od KK i nic nie poradzisz!
              Na własne dzieci kasy nie mają, ale innych potrafią zmusić do określonego zachowania.
              (A podobno zmuszanie jest karalne! Ale to nie dotyczy chyba tego kościoła- mi się tak wydaje).
              • atena12345 Re: julka-4 24.07.13, 21:46
                wolnaola26 napisała:

                > Nie denerwuj się dziewczyno!
                > Niektórzy ludzie są gorsi od KK i nic nie poradzisz!

                Ja się nie uważam ani za gorszą ani za lepszą od KK cokolwiek masz na myśli.
                Nie jestem ani za ani przeciw jeśli chodzi o autorkę. Sama nie dokonałabym aborcji zdrowego płodu.
                Wiem co czuję po tym, gdy z mojej ciąży bliźniaczej urodziło się tylko jedno dziecko. Nie mam traumy, bo to nie była moja wina, ale myślę o tym dość często patrząc na syna...
                Nie jestem ani dewotką, ani praktykująca i raczej antykościelna choć katoliczka.
                Ocenisz mnie?
                Dziewczyny nie potraficie wyważyć wypowiedzi? Ludzie są różni i mają róžne poglądy.
                Załamałam się...
                > Na własne dzieci kasy nie mają, ale innych potrafią zmusić do określonego zach
                > owania.
                > (A podobno zmuszanie jest karalne! Ale to nie dotyczy chyba tego kościoła- mi s
                > ię tak wydaje).
                • wolnaola26 Re: julka-4 24.07.13, 21:52
                  Po co mam Ciebie oceniać?
                  Jeśli poczułaś się urażona, to przepraszam, emocje wzięły górę i tyle...
                  Po prostu nienawidzę ludzi, którzy kogokolwiek zmuszają do konkretnych działań, zachowań itp.
                  • atena12345 Re: julka-4 24.07.13, 22:03
                    wolnaola26 napisała:

                    > Po co mam Ciebie oceniać?
                    > Jeśli poczułaś się urażona, to przepraszam, emocje wzięły górę i tyle...
                    > Po prostu nienawidzę ludzi, którzy kogokolwiek zmuszają do konkretnych działań,
                    > zachowań

                    Oh... Tak Cię emocjonuje cudza ciąża?
                    Nie czuję się urażona. Poziom tej wypowiedzi nie jest w stanie mnie urazić.
                    • nioma Re: julka-4 24.07.13, 22:08
                      kto kogo zmusza?
                      napisanie przeze mnie "zastanów się" to nie zmuszanie
                      najazd w postaci: morderstwo, zbrodnia, trauma - to kure..stwo poniżej pasa
                      • atena12345 Re: julka-4 24.07.13, 22:13
                        nioma napisała:

                        > kto kogo zmusza?
                        > napisanie przeze mnie "zastanów się" to nie zmuszanie
                        > najazd w postaci: morderstwo, zbrodnia, trauma - to kure..stwo poniżej pasa

                        Nie pisałam nigdzie o zmuszaniu
                      • wolnaola26 Nioma! 24.07.13, 22:16
                        Spokojnie, to nie dotyczyło Ciebie, tylko innych osób...
                        A z tym drugim to się zgadzam!
                        • nioma Re: Nioma! 24.07.13, 22:29
                          spoko...
                          wiesz, ja jestem zdania, ze kobieta winna mieć wolny wybór
                          jesli zastanawia sie nad urodzeniem dziecka badz usunieciem ciazy to nalezy pisac o za i przeciw obydwu wersji:
                          - pro life mowi tylko o karze, grzechu, morderstwie, traumie etc etc etc O tym, ze dzieciątko juz rosnie, bije mu serduszko i bedzie plakalo jak je mamusia zechce zabic.
                          Zapomina powiedziec o tym, ze zycie to nie tylko 9 miesiecy ciazy (w ktorej tez trzeba jesc, ubierac sie, kupowac witaminy, bilety na autobus).
                          Pro life nie mowi o nędzy w pozniejszym zyciu, zasilkach, braku mieszkania, alimentow....
                          OK, jasne, ze nie kazda kobieta tak konczy, sa tez takie ktorym udaje sie wspaniale ulozyc sobie zycie, wyjsc na prosta i osiagnac sukces. Jasne. Ale nie oszukujmy sie:
                          - mloda dziewczyna bez wyksztalcenia, pracy, rodziny, meza/partnera, mieszkania, oszczednosci... jakie ma szanse?
                          Jakie szanse ma po urodzeniu dziecka na znalezienie takiej pracy z ktorej utrzyma siebie i dziecko? Male. I to jest fakt. Tego nie zmienimy.
                          I to taka osoba, ktora zastanawia sie czy urodzic czy nie - TEŻ powinna wiedziec.
                          Jesli uzna, ze da radę, że nie zalamie sie w domu samotnej matki, gdzie bedzie dzielila pokoj z innymi osobami (niestety, nie ma osobnych pokoi dla kazdej mamy), ze poradzi sobie, ze da radę - to oczywiscie, niech rodzi. Tylko niech ma mozliwosc zapoznania sie z roznymi opcjami, niech wie, ze samotne macierzynstwo to nie bajka ale czesto dramat. Niech wie, ze rganizacja pro life pomaga ale na etapie przekonywania, zeby urodzic, potem juz rece umywa. Pozostaje MOPS, uzeranie sie o alimenty (niestety wiemy, ze jak tatus placic nie chce to wyegzekwowanie od niego alimentow moze trwac latami), prosby o pomoc....
                          Podejmujac decyzje o urodzeniu dziecka, przyszla mama musi to wiedziec. Nie, nie chodzi o to, zeby ja straszyc, chodzi o to, zeby byla swiadoma tego co ją czeka.
                          Zycie niestety jest brutalne i nie uklada sie tak jakbysmy chcieli.

                          fan page Pawła Wszołka
                          www.facebook.com/WszolekPawel
                    • wolnaola26 Re: julka-4 24.07.13, 22:10
                      Tak...
                      Tak mnie emocjonuje cudza ciąża big_grin
                      Nudzi mi się w życiu i znalazłam sobie temat zastępczy big_grin
                      • atena12345 Re: julka-4 24.07.13, 22:14
                        wolnaola26 napisała:

                        > Tak...
                        > Tak mnie emocjonuje cudza ciąża big_grin
                        > Nudzi mi się w życiu i znalazłam sobie temat zastępczy big_grin

                        Głupie to
            • roza660 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 21:40
              Czytałam,od wielu lat pomagam wielodzietnym i takim,którym się w życiu powodzi gorzej,miałam jedno dziecko i dlatego czułam jakby w obowiązku pomóc innym kobietom,prowadziłam sklep i dawałam na kreskę lub zeszyt jak kto woli ZAWSZE chleb i mleko,nawet jak dług rósł i rósł,potem nieraz trzeba było umorzyć,wyprawkę na kolejne porody do szpitala,wszystkie rzeczy po moim dziecku i zbierałam po znajomych i rozdawałam i dalej pomagam w miarę możliwości....znam biedę od podszewki,jak byłam młodą matką to nie miałam na chleb,dostałam ziemniaki to były przez tydzień na okrągło....to taka dygresja,za którą przepraszam,ale wspomnienia wiecznie żywe.Człowiek jak g...na kole raz na górze ,raz na dole...mówi przysłowie i dobrze jest urodzić dziecko,bo drugiej szansy można nie mieć.
          • wolnaola26 Oddać tak- ale bogatym! 24.07.13, 21:31
            Jeśli już mówimy o oddaniu dziecka do adopcji, Ja na Twoim miejscu znalazłabym taką rodzinę, która nie narzeka na brak kasy.
            Oczywiście, wiadomo, że noga się może podwinąć każdemu, ale tacy bogaci kasę jednak znajdą szybciej w takiej czy innej sytuacji niż ludzie biedniejsi...
            Materializm? Nie, to tylko chęć tego by dziecko miało się dobrze- nie tylko teraz, ale i na dłuższą metę.Aha! Najważniejsze! Żeby potem nie było!
            Ja Cię NIE ZMUSZAM! Napisałam co Ja bym zrobiłam w takiej, a nie innej sytuacji.
            (Ja sobie nie wyobrażam np. jak można zdecydować się na drugie dziecko, gdy jedno juz jest chore i nie ma się większej gotówki).
            Możesz również na okres ciąży i porodu zamieszkać w jakimś domu samotnej matki przez okres np pół roku wychować, a w razie czego oddać dziecko do adopcji. Taki maluch będzie miał większą szansę na znalezienie domu niż 10 latek...
            Ale TO MOJE zdanie, do którego mam prawo- dopóki Sądy karać za własne poglądy nie będą, to tylko moimi są!
      • noemi23 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:11
        Popieram w 100000% !!!!!!!!!!!!!!!! I miło przeczytać, że są jeszcze na tym świecie dojrzale myślący ludzie z właściwym spojrzeniem na aborcję. Aborcja jest morderstwem, a wiele osób zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, woli zabić swoje nienarodzone dziecko, byle tylko nie mieć problemu i żyć bez jakichkolwiek zobowiązań.
        > Aborcja to morderstwo, Twoje dziecko już żyje w Twoim łonie, zabicie go niczego
        > nie rozwiąże. Wcale nie przestaniesz być matką, staniesz się matką martwego dz
        > iecka.
        • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:25
          och noemi, gdyby głupota mogła latać.... wzbiłabyś się na wyzyny
    • anka7961 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 23:04
      Axelino, padają tu mocne słowa. Możemy gdybać. Może zostaniesz sama z dzieckiem i zamieszkasz w dsm, rodzina się odwroci i będzie Ci bardzo ciężko, a może urodzisz dzidziusia i Twoi rodzice zmiękną, pomogą Ci, a może urodzisz i poznasz za jakiś czas cudownego faceta, który pokocha Ciebie i Twoje dziecko i zapewni Wam byt. To wszystko to tylko nasze gadanie. a deyzję musisz podjać sama.
      Ja staram się być realistką, ale w kwestii aborcji mam niezmienne zdanie - nie i juz. Bez względu jak nazwiesz istotę, która rośnie w Tobie, płodem, człowiekiem, dzieckiem - to ta istota żyje i moim zdaniem dokonanie aborcji jest tu zabawą w Boga. Ja nie umiałabym poradzić sobie psychicznie z dokonaną aborcją. Piszesz, że Ty chcesz tego dziecka, tylko otoczenie zmusza Cie do aborcji.... To. Straszne.
      Trzymam za Ciebie kciuki, bez względu na decyzję.
      • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 23:11
        witam Was,

        tak moja sytuacja jest taka jak ją opisałam jestem bez pomocy rodziny i wątpię, że moja mama , która nie wspiera mnie przez całe moje życie , nagle się zmieni

        studiów nie mogę zmienić na zaoczne, mój kierunek jedynie wieczorowe, gdzie zajęcia są już od 13 ... także też nici

        co do tych funduszy ... pisałam do nich itd... pieniędzy by wspierać kolejną matkę nie mają... proponują mi inną pomoc, psycholog, wyprawka etc... ale akurat to mam sad

        hm generalnie jest masakra sad biorąc kwestię umysłowo to nie mam się nad czym zastanawiać jak słusznie zauważyłyście, jednak strasznie mi szkoda tego malca ... no nic sad musze to przemyśleć sad
        • calimeczka Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 23:38
          Axelina,
          Moja ocena Twojej sytuacji w poprzednim wątku.
          Przemyśl to.
          Życzę dużo siły - trzymaj się.
          • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:24
            Axelina a mam takie pytanie jeszcze: aborcja w PL jest zakazana w w podziemiu kosztuje kilka tysięcy skąd weźmiesz ewentualnie na to kasę?
            • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:41
              Jak dobrze rozumiem wszystko, to rodzice kazali wziąć tabletki wczesnoporonne, a i na skrobankę pewnie by dali byleby tylko usuneła.Te tabletki w 7 tygodniu ciąży mogą nie zadziałać, a wręcz bardzo zaszkodzić, wiem co mówię. A druga sprawa, ona nie chce tego zrobić , ona woła o pomoc, wsparcie, radę, by czuła się pewnie. Nie widzę by pisała dajcie mi to czy tamto, szuka wsparcia i PEWNEJ RADY.
              • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:48
                Matko polko tego nie doczytałam-co za rodzice...
                • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:54
                  justyna> i tu jest właśnie sedno sprawy: rodzice, czyli w założeniu najbliższe osoby, nie chca pomóc inaczej niż poprzez sfinansowanie zabiegu.
                  Dlatego syt jest podwójnie trudna: dziewczyna nie ma nikogo, ani bliskich ani ojca dziecka.
                  Tu naprawdę trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: czy dam radę sama, bez mieszkania, pieniędzy wsparcia najbliższych? Nie wystarczy podjęcie decyzji: urodzę. To za mało. Trzeba jeszcze odpowiedzieć na pytania:
                  - gdzie i za co wychowam
                  Nie oszukujmy się, to co piszą niektóre panie o alimentach to bzdury. Niestety w Polsce uzyskanie alimentów to nie jest bułka z masłem. Gdyby było inaczej, to forum nie byłoby pełne próśb o pomoc.
                  • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:44
                    Ja jej współczuje nie tylko na to,że jest sama sobie, ale ,że ma takich rodziców-to chyba najgorsze...i Nioma ja się z tobą w całej rozciągłości zgadzam, ale ta postawa rodziców...porażające.
                    • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:53
                      Justyna> tak, postawa rodziców jest przerażająca, bo po to sie ma rodzicow, zebyw spierali, pomagali... Nie mówimy przeciez o przestepstwie tylko o ciązy, nie u nastolatki tylko dorosłej kobiety. Pomoc rodziców powinna być naturalna. Ale jej nie ma i na to wpływu nie mamy.
                      Można tylko współczuć, bo takie relacje z najbliższymi to chory stan.
                  • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:51
                    Nioma przestań pisać o alimentach bo widzę że nie masz o tym zielonego pojęcia, ona może nawet na siebie starać się od rodziców o alimenty na siebie, jest dorosła ,uczy się i może wnieść pozew do sądu, jeśli chodzi o ojca dziecka, to samo składa pozew, oczywiście zawsze pisze się o alimenty na ''górke''czyli więcej niż się oczekuje, bo gdy ojciec stawi się na rozprawę będzie chciał płacić jak najmniej, tym bardziej że nie chce tego dziecka, jeśli uzasadni dokumentując to że ma trudną sytuację, nie ma pracy np., to i tak przysądzą mu alimenty na dziecko, jeśli się uczy, to trzeba jego rodziców skarżyć, nie płacą idzie się do komornika, dwa miesiące nie ma wpływu i ściągalności i papiery oddaje się do Funduszu alimentacyjnego, wraz z zaświadczeniem od komornika o nieściągalności i bezskutecznej egzekucji i płaci fundusz ! Napewno nie dostanie kokosów, wszystko zależy od tego czym zajmuje się ojciec dziecka.Jeśli nie będzie chciał uznać dziecka , to też robi się sprawę, może być też tak że dziewczyna postanowi nie użerać się z tatuśkiem wiec poda że ojciec nie znany, wtedy dostanie rodzinne i zasiłek dla samotnej matki.Dostanie wyprawkę, i tu Kochana właścicielko wątku musisz do 10 tygodnia ciąży pójść do ginekologa, byś póżniej jak urodzisz miała zaświadczenie że do tego 10 tyg ciąży byłaś i dalej chodziłaś do ginekologa, na tej podstawie będą wypłacone wyprawki inaczej nie dostaniesz. To tyle
                    • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:59
                      no własnie znam się.
                      Wiem, że jeśli strona od której domaga się alimentów będzie stawała okoniem, to ich uzyskanie będzie wyjątkowo trudne. Lewe zaświadczenie o zarobkach to żaden problem. A robi tak niestety wielu tatusiów.
                      Fundusz?
                      OK, Warunkiem uzyskania świadczenia z funduszu alimentacyjnego, jest pozyskiwanie dochodu rodzinnego w kwocie nie przekraczającej 725 zł. w przeliczeniu na jedna osobę. Przyszła mama będzie mieć dochód zerowy więc z FA dostanie max 500zł. Dlaczego? Bo taka jest górna granica.
                      Bez względu na to ile zasądził sąd.
                      Czyli mamy te 500zl a do tego jakieś zasiłki, rodzinne... ile razem wyjdzie? 800zł?
                      OK, mamy 800zł
                      Teraz trzeba wynająć mieszkanie (pokoju przy rodzinie z małym dzieckiem raczej się nie da)
                      Kupować jedzenie, ubrania, środki czystości itp.
                      Jakieś bilety autobusowe, papier toaletowy....
                      Da się z tych 800zł ?
                      No, jesli się da to będziesz miała Nobla z ekonomii.
                      • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:22
                        Chryste, kobieto, ja sama otrzymuje alimenty od 15stu lat , od 15 lat były mąż nie płaci, nigdy nigdzie nie pracował, oczywiście pracował, ale na czarno, na córkę mam przyznane 600 zł, i masz rację fundusz da tylko do 500 zł, ale ona tak od razu więcej nie dostanie, a rydz ojciec by płacił, ale powiedzmy że nie płaci, uchyla się to idzie się do komornika, i co z tego że on np. wpłaci 20 zł na odczepnego u komornika, to nadal egzekucja jest bezskuteczna, ja to przechodziłam odwoływałam się i wyszło na moje! Płacił mi ZUS a później fundusz, i wiesz co jeszcze ? co pół roku może robić o podwyższenie alimentów jeśli za mało jej przyznają za pierwszym razem, i niech on sobie nie pracuje, i Bóg wie co, sąd stanie po stronie dziecka, a jemu, o ile wstawi się na rozprawę powie , że w jego interesie jest iść do pracy i zarobić na dziecko, Sądy nie szczypią się z alimenciarzami, szkoda że tak długo czasem ''uchylacze'' chodzą wolno, bez żadnych konsekwencji, ale jej się należy, i o to winna się starać. Więc mamy te 800 zł tak? do tego pomoc z opieki społecznej, czasem jest to zasiłek okresowy i dodatkowo celowy, i mam nadzieję że jednak jakaś praca się znajdzie, chociaż dorywcza, mam też nadzieję że nie będzie sama, że pozna kogoś kto zadba o nią i jej dziecko, mam też nadzieję że jednak okrutni rodzice zmienią nastawienie, bo tak jej wyrzucić też po prostu sobie nie mogą wedle prawa.Chciałabym by ona nabrała tyle siły i zawalczyła o siebie i o to dziecko. Popełniała błąd, ale kto tych błędów nie popełnia, człowiek uczy się na błędach, zaufała nie temu facetowi, i ona sama została z problemem. Żal mi jej, bo jest jeszcze młoda, i o życiu mało wie. Trzeba walczyć, i pukać do każdych drzwi, Ona dopiero startuje, bez wsparcia rodziców, wyobrażam sobie co czuje.Trzymam kciuki, i mam nadzieję że się uda, że powiedzie jej się w życiu, i kiedyś nawet skończy te studia, i będzie kimś, wtedy może ona komuś pomoże, choćby radą, bo będzie wiedziała jak to jest.
                    • muakasze Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 11:45
                      W życiu nie widziałem tylu bzdur o alimentach jak tu, @5mamusia35 dzięki za głos rozsądku! Dziewczyno, chcesz szczegółów, poświęc pół godziny na przeczytanie paru tekstów i daj sobie na forach mydlić oczy tym, co się komuś wydaje, błagam.
              • saguara Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:53
                Ale jakiej rady? Mamy ją poklepać po ramieniu i powiedzieć że będzie dobrze? Mamy oszukiwać? Łatwo nie będzie bo już teraz nie ma się gdzie podziać, a co będzie dalej? Tak naprawdę nasze rady nic nie wniosą, nikt nie wie jaką drogę obierze ta młoda kobieta. Nikt za nią życia nie przeżyje, i niezależnie od tego jaką decyzję podejmie cała odpowiedzialność spoczywa w jej rękach.
                • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:06
                  Nie bardzo rozumiem skąd nagonka na moją skromną osobę, że namawiam do aborcji.
                  Nie namawiam.
                  Nie uważam tez, żeby aborcja była zabiegiem łatwym, prostym i przyjemnym i miała być tożsama z antykoncepcją. Nie.
                  Natomiast uważam, że aborcja powinna wyborem kobiety, która jeśli dziecka nie chce, nie powinna byc zmuszana do jego urodzenia.
                  Obrończynie zycia piszą o morderstwie. Strasznym czynie.
                  Rozumiem, że gdyby życie matki było zagrożone to też nie miałaby prawa ciąży usunąć? No bo skoro morderstwo to morderstwo. Odstąpienia od definicji i moralności być przecież nie może?
                  Powtórzę raz jeszcze: należy stosować antykoncepcję, jeśli zdarzy się wpadka należy mieć prawo wyboru.
                  Tyle.
                  Są za i przeciw.
                  Rozważyć i się zastanowić.
                  Kierować się argumentami a nie szlochem dewotek o rozrywanym na strzępy dzieciątku w łonie matki. Bo nie o to chodzi.
                  Nie sztuką jest urodzić dziecko i stać się dozywotnim klientem mopsu, caritasu i forum. Nie o to w życiu chodzi.
                  • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:33
                    Nioma, a czy biedniejsi ludzie nie mają prawa do szczęścia jakim jest dziecko? A od czego są MOPSY MOPRY itd.? od pomagania, jeśli stan faktyczny jest że w danej rodzinie jest ciężko mimo starań, fakt też jest taki, że jest dużo naciągaczy, w MOPSach jak i tu na forum.Ale nie wszyscy tacy są, jedni są zaradni inni mniej, inni starają się z całych sił a i tak zawsze wiatr w oczy i pod górę.Nie wolno nam mierzyć wszystkich potrzebujących jedną miarą.W tym wypadku ja nie widzę by ona na coś naciągała, szukała rady.Ja już napisałam co może zrobić na chwilę obecną, bo to nie jest tak że nie ma wyjścia, jest, wile możliwości.
                    • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:48
                      alez mają prawo do szczęscia
                      przecież ja nigdzie nie napisalam że dziewczyna powinna ciążę usunąć, nigdzie.
                      napisalam, ze powinna rozwazyc za i przeciw i zastanowic sie czy da radę.
                  • atena12345 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:36
                    nioma napisała:

                    > Nie bardzo rozumiem skąd nagonka na moją skromną osobę, że namawiam do aborcji.
                    > Nie namawiam.

                    nioma napisała:

                    > usunięcie ciąży może byc w Twoim przypadku najlepszym rozwiązaniem.
                    > zastanów się czy warto teraz urodzić dziecko.
                    > chcesz się tułac po ośrodkach? domach samotnej matki? bez pieniędzy i wsparcia
                    > rodziny? bez pracy, perspektyw...
                    > dziecko zdążysz jeszcze urodzić jak będziesz miała ustabilizowaną sytuację życi
                    > ową.
                    > gdzie się teraz z dzieckiem podziejesz? za co je wychowasz? będziesz na łasce m
                    > opsu i dobrych ludzi? szarpiąc się w sądzie o nędzne alimenty?
                    >


                    fakt, nie namawiasz
                    • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:51
                      dokładnie, podaję jedną z wersji.
                      ja piszę o możliwych problemach, ktoś inny o wyrzutach sumienia z powodu aborcji.
                      to są tzw zdania alternatywne
                      chodzi o to, żeby zastanowic sie teraz: stac mnie psychicznie na to? dam radę?
                      Pisanie tylko o cudzie narodzin i o tym, że organizacja pro life da wyprawkę to oszukiwanie rzeczywistosci.
                  • easyblue Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 28.07.13, 15:48
                    > aborcja powinna wyborem kobiety, która jeśli dziecka nie chce
                    Połapię trochę za słówka - skoro płód to nie człowiek, to o jakim dziecku piszesz?
            • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:50
              justyna"> kwestia sfinansowania ewentualnego zabiegu była wyjaśniona: rodzina miala opłacic
            • axelina do justyny 25.07.13, 22:05
              justyna... nie czytałaś mojego wątku w ogóle... rodzice mnie zmuszają i fundują ...
    • mfirlejczyk Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 23:09
      Hej, napisz do mnie Axelino proszę na mfirlejczyk@gazeta.pl
      • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 24.07.13, 23:15
        aha adopcja jak już mówiłam odpada dziewczyny nie ma takiej opcji , nie oddam dziecka, choćby nie wiem co ... nie nie nie nie nie
        • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 01:24
          Witam
          to forum czytam od lat.Ten temat, a raczej wypowiedzi szczególnie Niomy są wręcz oburzające. Jak widać dziewczyna nie oddała by nawet do adopcji , więc nawet mowy nie ma o aborcji ! Fakt że do niej należy decyzja, a widzę że chce urodzić, więc albo pomagamy albo nie. Każdy popełnia błędy, dziś może się wydawać że nie ma wyjścia bo każdy z jej bliskich jest na NIE , ale ja uważam że zawsze jest jakieś wyjście. Dziewczyna nie jest głupia, skoro studiuje, na pewno po ciąży sobie poradzi, nie ma gdzie mieszkać obecnie, i to chyba jest największy problem, bo Opieka społeczna pomoże i nie tylko opieka wystarczy pomyśleć, jeśli nie ma wyjścia na chwilę obecną proponuję DSM, nie tu to tam, szukać, studia skończyć możesz później, teraz najważniejsza jest ciąża.Ja uważam że poznasz na pewno kogoś, bo nie wierzę że nie, a Tatuśka dziecka trzeba pociągnąć do odpowiedzialności, nie ma że boli, bo ma gdzieś.I proponuję w tej kwestii radzić a nie z góry zakładać że wiecznie będzie głodowała i nie będzie miała pracy, mieszkania itd.Ma szkołę średnia, pójdzie chociażby do wykładania towarów, do sklepu, gdziekolwiek, zawsze jest jakieś wyjście.Zobaczysz dasz radę, i nie słuchaj tu tych bzdur o ZABIJANIU dzieciątka które nie ma szans się bronić to Twoje dziecko, tak Dziecko a NIE TYLKO PŁÓD. Szkoda że np niomy rodzice dawno temu nie potraktowali jej jako ''ZWYKŁY'' płód i nie spłukali jej w muszli klozetowej zaraz po rozerwaniu na strzępy, nie musiałabym się tyle razy wkurzać czytając posty takiego pustaka, Kobieto co Ty tu robisz? Ty jesteś MAMĄ? Pomagającą czy dobijającą? Mogłabyś być Katem, bez skrupułów, bez sumienia, bez uczucia! Zabić i po kłopocie , jednego darmozjada mniej, no nie??? O to Ci chodzi MAMO Niomo?
          • hugo43 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 07:32
            a jak ta pomoc ma wygladac?jestes chetna by utrzymac axeline i jej dziecko przez pierwszy rok?w moim przypadku samo mleko bezlaktozowe kosztowalo poczatkowo ponad 200pln miesiecznie.wiemy jaka jest sytuacja na rynku pracy,zwlaszcza jak pracodawcy sa niechetni mlodym kobietom.w dsm tez nie przebywa sie bezterminowo.wciaz uwazam,ze jedyna nadzieja w tym,ze dziadkom sie odmieni.
            • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 08:34
              5mamusia35 - zostaniesz moja idolką. co tam zostaniesz - już jesteś!!!
              chylę czoła przed Tobą smile
              a tak na marginesie, jak już się wyplułas, to może teraz napisz o konkretach.
              co proponujesz?
              ile pieniędzy i przez ile lat możesz wpłacać na dziecko?
              ile czynszów oplacisz?
              nic?
              no coś Ty? serio?
              • roza660 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 09:08
                Kobieto,w tym kraju na 19 letnią uczącą się córkę rodzice mają obowiązek płacić alimenty, jak się nie może samodzielnie utrzymać,tak samo to dziecko (płód wg Ciebie)ma ojca,który może być już zobowiązany do płacenia dziewczynie,a nawet jego rodzice jak on nie ma dochodu,a jak nie rodzice to dziadkowie,znam przypadek ,że brat płaci alimenty za brata.Żałosna jesteś,a poziom wypowiedzi rynsztok pani Niomo
                • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 09:22
                  roza> widzę, że jestes kompletnie odrealniona
                  tak, alimenty ma obowiazek placic tatus dzieck, albo dziadkowie. na papierze. w kodeksie tak jest.
                  tylko powiedz mi Różo ile spraw w sadzie wygralas i ilu dziadkow płaci? A ilu tatusiow?
                  Otoz wyobraz sobie, ze np pan tatus moze sie latami uchylac od placenia, odbywa sie rozprawa na ktorej grozi mu wiezienie za uchylanie sie od alimentow, wtedty pan tatus mowi, ze bedzie placil np 50zł. I juz. I to wystarczy.
                  Utrzymasz sie z dzieckiem za 50zł?
                  Nie podaje Ci przykladu z sufitu tylko z zycia.
                  Dziadkowie? Wiesz, jesli ludzie odgórnie pomóc najblizszej osobie nie chca, to gwarantuje Ci, ze sąd ich do tego nie zmusi.
                  Żałosna jestem? Mogę byc zalosna, tylko w przeciwienstwie do takiej naiwniaczki jak Ty znam zycie.
                  Gdyby egzekucja alimentow byla taka prosta jak mowisz, to na tym forum nie byloby tyle potrzebujących.
          • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 09:11
            Z gadzam sie z twoja wypowiedzia. Z tych tak zwanych zlepek komorek rodzi sie tylko i wylacznie czlowiek wiec te zlepek komorek, zarodek czy płód to jest mala istotka ktora pragnie zyc. Filmy na you tube sa rewelacyjne, ogladalam w ciazy. A kobiety ktore bronia aborcji lu te ktore mowia ze to nie dziecko to albo nie przezyly aborcji, albo nie maja sumienia.
            • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 09:24
              ze spermy tez sie rodzi czlowiek, kiedys....
              i co? mamy potepiac seks oralny? bo zabija sie przyszlego czlowieka?
              plod to jest mala istotka i czlowiek dla Ciebie, ale nie dla medycyny czy zdrowego rozsadku.
              rownie dobrze mozesz twierdzic, ze czlowiek zostal zlepiony z gliny, ziemia trzyma sie na zolwiach i jest płaska etc.
              • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 11:06
                Nioma pytałam cię już wcześniej ale nie udzieliłaś odpowiedzi więc zapytam cię jeszcze raz - od którego tygodnia ciąży według ciebie płód jest już człowiekiem.
                • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 11:34
                  dla mnie jest to siodmy miesiac
                  jest to poparte biologią (PS nie, nie uwazam, że szesciomiesieczne ciaze poronne powinno sie umieszcac w inkubatorze, uwazam, ze natura wie co robi doporowadzajac do poroneinia)
                  tłumaczenie chyba nie ma sensu bo dla Ciebie czlowiek jest od momentu poczęcia więc wzajemne przekonywanie się to strata czasu.
                  • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:16
                    nioma napisała:

                    > dla mnie jest to siodmy miesiac
                    > jest to poparte biologią (PS nie, nie uwazam, że szesciomiesieczne ciaze poronn
                    > e powinno sie umieszcac w inkubatorze, uwazam, ze natura wie co robi doporowadz
                    > ajac do poroneinia)

                    Droga koleżanko nawet nie chce mi się cytować medycznych definicji poronienia i porodu przedwczesnego i próbować na siłę zburzyć beton, który masz w głowie. Na szczęście jest to tylko twoje zdanie a nie np. lekarzy, znam dużo takich "poronionych płodów' urodzonych w 6 miesiącu ciąży, którym ty odmawiasz człowieczeństwa a one żyją i doskonale dają sobie radę. Nie chcę z tobą polemizować w tym temacie bo masz i malutką wiedzę a jeszcze mniejsze doświadczenie życiowe. Napiszę tylko to: obyś nigdy nie była w takiej sytuacji, w jakiej ja się znalazłam, choć pewnie dla ciebie to by była bułka z masłem bo dziecko z 6miesięcznej ciąży to nawet nie człowiek (czyli co : małpa, świnka czy inne zwierzątko)

                    > tłumaczenie chyba nie ma sensu bo dla Ciebie czlowiek jest od momentu poczęcia
                    > więc wzajemne przekonywanie się to strata czasu.
                    >

                    Nigdzie nie napisałam że człowiek jest od momentu poczęcia, za to twierdzę że płód jest już człowiekiem i to z chwilą gdy po raz pierwszy zabije mu serce i wykształci się mózg. Daleko mi do "katolickich popaprańców" i ruchu Pro-life, tak szczerze to nawet myślę że czasami robią więcej szkody niż pożytku bo są tylko wodą na młyn dla argumentów osób takich jak ty lub Biedroń i inne "oszołomki niekatolickie" (Biedroń również twierdzi ze płód nie jest człowiekiem). Autorka wątku napisała post na tym forum z prośbą o radę, pomoc, jak do tej pory wątek zmienił się w dyskusję zwolenników i przeciwników aborcji. Nie ma w tym nic konstruktywnego. To że wypiszecie plusy i minusy samotnego macierzyństwa oraz plusy i minusy aborcji nic nie wnosi, jedynie powoduje zamęt w jej głowie. Uprzedzę twoje pytanie Nioma - skąd wiem że Axeline chce urodzić to dziecko- i odpowiem : ponieważ szuka pomocy i pisze na forum, gdyby była zimną suka myślącą tylko o sobie to wzięłaby tabletki lub pojechała na zabieg. Tak naprawdę nigdy nie wiemy jaki scenariusz napisze nam życie i coś co dziś wydaje się nam "końcem świata" i sytuacją bez wyjścia za kilka lat może być odbierane inaczej. Nioma piszesz o bardzo trudnej ściągalności alimentów, znam wiele spraw podobnych do tej, słyszałam niejedną podobną historię w pracy, ale jeżeli tatuś nie płaci oddaje się sprawę do komornika, potem matka dostaje pieniądze z FA, jeżeli chodzi o rodziców autorki to dla nich też jest to pewien szok, jest szansa ze jak dziecko pojawi się na świecie to mogą zmienić zdanie (znam kilka podobnych historii) a jeżeli nie zmienią zdania to nie wiem czy z takimi ludźmi warto utrzymywać jakiekolwiek kontakty, może to zabrzmi brutalnie ale ich podejście do tego jest niemoralne i nieludzkie.
                    • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 12:50
                      niestety nie odpowiem, nie chce mi się zwyczajnie czytac tego elaboratu.
                      • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 13:05

                        Nikt ci nie każe odpowiadać a tym bardziej czytać, wyłazi z ciebie ignorancja jak słoma z butów.
    • atena12345 dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 10:09
      • aurinko Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 11:21
        Ateno, poziom dyskusji sięgnął dna w chwili, gdy pojawił się post z "posrańcami".
        Każdy ma prawo do własnego zdania, szkoda tylko, że dorosłe kobiety nie potrafią utrzymać choćby minimum kultury wypowiedzi.
        • atena12345 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 13:46
          aurinko napisała:


          > Każdy ma prawo do własnego zdania, szkoda tylko, że dorosłe kobiety nie potrafi
          > ą utrzymać choćby minimum kultury wypowiedzi.


          zgadzam się: szkoda sad
        • mamawojtuska79 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 14:21
          W związku z tą dyskusją otrzymałam maila od dingogringo Gazeta.pl o następującej treści :

          Może zamiast głupoty pisać na forum, zajmiesz się tym swoim niedorozwiniętym dzieckiem?
          Mamusia siedzi przy komputerze a dzieciak co?
          Gnije w kącie?


          Mam kilka uwag do autora tejże błyskotliwej wypowiedzi : Brakuje ci odwagi żeby napisać te słowa na forum publicznym, tak bardzo przeszkadzają ci moje komentarze, może wniesiesz sam coś od siebie do tego wątku podły tchórzu. Nigdy nie pozwolę żeby ktoś kierował takie słowa o moim synku, internet nie jest anonimowy więc znajdę cię kimkolwiek jesteś.
          • atena12345 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 14:34
            mamawojtuska79 napisała:

            > W związku z tą dyskusją otrzymałam maila od dingogringo Gazeta.pl o nas
            > tępującej treści :
            >
            > Może zamiast głupoty pisać na forum, zajmiesz się tym swoim niedorozwiniętym
            > dzieckiem?
            > Mamusia siedzi przy komputerze a dzieciak co?
            > Gnije w kącie?


            chamstwo... chyba pójdę sobie z tego forum...
          • mojaada Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 14:51
            Durnych ludzi nie brakuje uncertain
          • kannama Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 15:01
            mamawojtuska79 Przeczytałam sobie twoje wypowiedzi w tym wątku...wyważone i merytoryczne (choć w zależności od światopoglądu można się z nimi nie zgadzać ) i radziłabym zignorować autora tego maila. Szkoda Twego zdrowia, nerwów, czasu. Zupełnie nie Twój poziom.
          • mamawojtuska79 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 15:54

            Chyba już wiem kto za tym stoi, zerknijcie na link

            Tekst linka
            • nati1011 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 18:28
              jakoś wcale mnie to nie dziwi - poziom wypowiedzi tej osoby (?) jest żenujący.

              Mamowojtusia odpuść - szkoda nerwów. Jeszcze cię jadem opluje.

              PS - w naszej rodzinie jest dziecko urodzone w 21 tc. Czyli wg niektórych nie ma prawa istnieć.

              Smutne, że w XXI wieku niektórzy są tak zacofani.
              • justyna198515 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 18:35
                To napisz w jakim stanie gdybyś mogła jest to dziecko urodzone w 21tc?

                Dziewczyna powinna podjąć sama decyzję i to świadomie-nie nam oceniać czy jeśli usunie to będzie miała wyrzuty, powikłania itp.

                A to,że popieram aborcję nie jest objawem zacofania, tylko chcę prawa o decydowaniu o sobie.Wszyscy są mądzry dają złote rady, a tam gdzieś siedzi dziewczyna w dramacie- a tu wyjeżdżają o morderstwie. To rzeczywiście humanitarne. To ,że mam inne zdanie nie znaczy,że jestem gorszym człowiekiem- tak jak Wy nie przekonacie mnie ,że aborcja to coś złego tak ja Was- i może z szacunku zwykłego, wzajemnego na tym skończmy- bo wylewanie pomyj na głowę Niomy też nie jest zbyt eleganckie, a uważacie się za pełne kultury i dobrze wychowane.
                • kannama Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 18:48
                  ale to właśnie jest odwrotnie- zwykle to osoby które są przeciwne aborcji są nazywane ciemnogrodem.....

                  oczywiście nie nam oceniać czy będzie miała wyrzuty po aborcji- dziewczyny po prostu piszą, że to nie zawsze jest tylko zabieg...tak jak i to, że posiadanie dziecka to nie tylko cud, miód i orzeszki...

                  aczkolwiek zwróć uwagę, że rodzina/chłopak dziewczyny namawiają ją do aborcji a ona nie uległa, co oznacza, że aborcja już jest dla niej problemem...

                • nati1011 Re: dziewczyny poziom dyskusji sięgnął dna/nt. 25.07.13, 18:58
                  justyna198515 napisała:

                  > To napisz w jakim stanie gdybyś mogła jest to dziecko urodzone w 21tc?


                  Proszę bardzo. W dobrym. Chodzi, widzi, bawi się..... rozwój przebiega symetrycznie i poza niewielkim opóźnieniem (w granicach 3 miesięcy) wszystkie etapy rozwoju przebiegają pomyślnie. Niedługo skończy 2 lata.
                  • wolnaola26 Aha, czyli pieniądze są... 25.07.13, 19:39
                    Aha czyli w takiej sytuacji pieniądze są i ludzie je mają skoro takie dziecko i to w takim wieku potrafi chodzić, widzieć i na dodatek się bawić.
                    No, ale ta pani JEJ NIE MA- a to różnica!
                    Niech urodzi chore dziecko i kto jej da kasę? Tatuś dziecka? On nie ma problemu...
                    (Tacy faceci mnie najbardziej wkurzają- według nich to kobieta robi kobiecie dziecko)
                    Państwo? Dobre żarty!
                    Za takie polskie grosze, wyjechałabym szybciej za granicę i tam bym już wolała urodzić- tam to wiedzą, że chory potrzebuje nie tylko opieki, ale i pieniędzy...
                    No, ale to moje skromne zdanie.
                    • nati1011 Re: Aha, czyli pieniądze są... 25.07.13, 20:58
                      ciekawe, ze pani wie wszystko najlepiej.

                      Nie nie mają pieniędzy. Nie mają pracy. Utrzymują się z zasiłku i pracy dorywczej, trochę pomaga rodzina. Dziecko korzysta z państwowej opieki zdrowotnej.
                      • atena12345 Re: Aha, czyli pieniądze są... 25.07.13, 21:48
                        nati1011 napisała:

                        > ciekawe, ze pani wie wszystko najlepiej.
                        >
                        No wie wszystko. Powinni po porodzie zaprotestować przeciw wkładaniu dzieciaka - przepraszam "płodu", do inkubatora, a najlepiej wyskrobać, bo może urodzić się chore, a na chore dzieci mogą sobie "pozwolić" tylko bogaci uncertain
    • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 14:57
      Dziewczyny wydaje mi sie ze wystarczy tych dyskusji. Gdyby Axelina chciala naprawde usunac to poszla, usunelaby i koniec. Skoro pisze na forum i szuka pomocy wyraznie swiadczy o tym ze nie chce dziecka usuwac, ze szuka bezpieczenstwa, dachu nad glowa, pracy, pieniedzy, nadziei ze sie ulozy. Mysle ze jezeli ktos chce pomoc to niech napisze jej co moze jej zaoferowac nawet na maila, przeciez nie trzeba publicznie. Bez sensu sa dyskusje czy to juz dziecko czy nie, zawsze sa spory w tym temacie i beda...a dziewczyna potrzebuje konkretnej pomocy i jezeli ktos niecj blisko mieszka i jest w stanie jej pomoc to niech pomoze.
    • bellagnos kompetntna osoba poszukiwana 25.07.13, 18:36
      Proszę jeśli jest tu taka osoba, która wie co gdzie załatwić by otrzymać pomoc materialną niech się odezwie. Axelina prosiła taką pomoc a nie o dyskusje czy ma urodzić czy nie.
    • magdmaz Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 22:35
      Axelino, czy masz maila gazetowego? Bo na axelina@gazeta.pl nic się nie daje wysłać.
      • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 22:49
        hej nie mam maila gazetowego, kochane u mnie tragedia ... rodzina tragedia... pokłóciliśmy się na maxa ... jest źle ... jak będę mieć siłę... tragedia ... to co moja matka dziś odwaliła przeszło wszelakie pojęcie... ona mnie diabłu odda byle mieć problem z głowy ... pojechała do jakiejś nawiedzonej baby , ta jej poleciła jakiegoś chłopa i naciągają mnie na skrobankę i już nie przytulna słowacja , tylko stół u jakiegoś psychopaty, czy bóg wie co ... nie pozwolę by ktoś grzebał we mnie czymkolwiek , już wolałabym przełknąć tabletki i nawet się nimi skończyć , niż pozwolić na ingerencję obcego człowieka w moje ciało, a włąsna matka mi to proponuje... dziewczyny mam dość
        • mamawojtuska79 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 23:10
          Axelina nakłanianie do aborcji jest karalne, może powinnaś uświadomić to swojej mamie (najpierw nagraj ją dyktafonem jak proponuje ci takie rozwiązanie sytuacji) a potem poinformuj że zrobisz z tego nagrania użytek (podstawa prawna art. 152 @ 2 kk) . Możesz zawiadomić policję i prokuraturę w tej sprawie. Axeline wiem że takie działania mogą raz na zawsze przekreślić twoje relacje z matką, ale szczerze powiem ze nie rozumiem czym kieruje się twoja matka załatwiając ci zabieg u jakiegoś felczera. Jeżeli masz możliwość to wyjedź z domu np. do znajomych, dalszej rodziny, odizoluj się od matki i proszę nie zrób jakiegoś głupstwa, samobójstwo to nie jest rozwiązanie.
        • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 25.07.13, 23:11
          Boze Axelina zal mi ciebie, jakas kobieta z poprzedniej rozmowy na forum o aborcji pisala o mieszkaniu, prosze napisz do niej, moze uda jej sie ci pomoc. Potrzebujesz spokoju, twoja matka jakby nie patrzec faktycznie diablu chce cie oddac, bo z perspektywy wiary to tak wyglada. Dziwie sie ze matka az tak cie katuje, zwlaszcza ze jestes pelnoletnia, nie masz 15 lat do cholery! A nawet gdybys miala nie ma prawa za ciebie decydowac, wpadla naprawde w jakis szal, amok, juz nie wiem jak to nazwac. To jest chore!!! Jakiegos faceta zalatwia skoro nie chcesz, niepowazna jakas, na sile cie zwiaza jak w chinach? Masakra, wspolczuje bardzo, bron tego malenstwa, najlepiej sie wyprowadz jak masz mozliwosc ...
        • oteczka Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 06:04
          axelina napisał(a):

          > hej nie mam maila gazetowego, kochane u mnie tragedia ... rodzina tragedia... p
          > okłóciliśmy się na maxa ... jest źle ... jak będę mieć siłę... tragedia ... to
          > co moja matka dziś odwaliła przeszło wszelakie pojęcie... ona mnie diabłu odda
          > byle mieć problem z głowy ... pojechała do jakiejś nawiedzonej baby , ta jej po
          > leciła jakiegoś chłopa i naciągają mnie na skrobankę i już nie przytulna słowac
          > ja , tylko stół u jakiegoś psychopaty, czy bóg wie co ... nie pozwolę by ktoś g
          > rzebał we mnie czymkolwiek , już wolałabym przełknąć tabletki i nawet się nimi
          > skończyć , niż pozwolić na ingerencję obcego człowieka w moje ciało, a włąsna m
          > atka mi to proponuje... dziewczyny mam dość

          A mnie to zaczyna wyglądać na powieść w odcinkach ,mam nadzieję że się mylę ,a na te niby propozycje są odpowiednie paragrafy i raczej wątpię czy nawet psychopata zaryzykuje gdzieś pokątnie ,lekarze robią to zazwyczaj w szpitalu w godz wieczornych ,zresztą znam takiego zaczyna w szpitalu jak ma nockę ,kończy w razie w nocy lub rano w swoim gabinecie,nikt nie zaryzykuje więzienia za nie wiem 2 tys .
        • diabollos29 idz na policje 26.07.13, 07:46
          pomyslalas zeby zglosic to na policje? zmuszanie do aborcji jest karalne. jesli ty tego nie zrobisz to w koncu ktos z forum sie tym zainteresuje. tak na marginesie, temet smierdzi mi trollem.
          • justyna198515 Re: idz na policje 26.07.13, 08:24
            Teraz mi już teżsmile
            • axelina Re: idz na policje 26.07.13, 08:39
              niestety nie ma trolla, moim marzeniem jest by to okazał się jakiś marny żart... ale tak jest naprawdę ... wybaczcie , że nie piszę, ale nie mam sił ... naprawdę ... wczoraj dzwonila do mnie ciezarna i mam kontakt, a nawet spotkałam się z ulą z forum, dziewczyny bardzo mi pomagają ... dziś myślimy iść do domu samotnej matki i pogadać... ale ja już nie mam siły... wczoraj miałam awanturę w domu ... nie chcę szkodzić mojej rodzinie, nie doniosę na nich, wtedy to już nigdy mi nie pomogą... i całkiem stracę rodzinę ... mama wierzy, że chce dla mnie dobrze ... trochę więcej napisałam w moim tamtym wątku, od którego się zaczęło ... nie wiem serio ... już trochę myślę się poddać i zjem te tabsy, bo na stół nie idę choćby nie wiem co
              • axelina Re: idz na policje 26.07.13, 08:45
                wybaczcie , że nie piszę, ale naprawdę... nie mam sił ... już nie chce mi się tego wylewać wszystkiego ... to mnie przerasta... ktoś napisał , że to jak powieść w kawałkach ... hmm nooo... w sumie ... pasowało by na jakiś horror, no nic ... kończę ... muszę dziś coś ogarnąć... bo znów mnie łapie depresja, nie wiem ... wybaczcie jeszcze raz , że nie rozpisuję się ... ale... nie dam rady ... sad
                • kannama Re: idz na policje 26.07.13, 09:01
                  axelina- spójrz na to wszystko inaczej...to TYLKO ciąża...nie wyrok, nie rak, a CIĄŻA...przeczytałam kiedyś sobie taki demotywator

                  demotywatory.pl/4144407/To-sa-fragmenty-internetowego-pamietnika-nastoletniej-Julii-ktora-zmarla-na-raka
                  i uświadomiłam jak wiele w życiu niedoceniamy...Ok, ja wiem, że chwilowo świat Ci się zwalił na głowę, ale jesteś dorosła i wiesz zapewne, że seks może prowadzić do ciąży. Stało się- weź to na klatę.
                • oteczka Re: idz na policje 26.07.13, 09:22
                  A ty sobie myślisz że połkniesz te tabletki i co ? i już to chyba nie masz pojęcia co i jak ,zacznie się poronienie i tak musisz pójść do szpitala żeby nie narobić sobie kłopotu ,tu cię pocieszę koleżanka była po tabletkach i nikt się nie zainteresował i nie wnikał czy poronienie samoistne czy ktoś pomógł a ja bym się nie zdziwiła jak ktoś już by doniósł na was ,chociaż dla mnie to trollem pachnie dawno .
                  • axelina Re: idz na policje 26.07.13, 09:42
                    wiesz oteczka dzięki za pomoc... po prostuuu brak mi słów wiesz nie chcesz mi pomóc , masz chęć donosić nie czytaj, nie mam zamiaru Cię do niczego przekonywać... uważasz mnie za trolla nie ma problemu, wali mnie to, po prostu nie czytaj i nie pisz tu , nie mam chęci się denerwować bo już i tak mam dość, chyba, że po prostu chcesz żebym sobie poszła załatwiać swoje problemy sama i tyle... napisz wprost , nikt Ci tu nie pomoże, spadaj mała, wali mnie to , przynajmniej twój koment na coś się przyda
                    • oteczka Re: idz na policje 26.07.13, 12:59
                      A gdzie ty wyczytałaś o donoszeniu na ciebie ,wiesz mogłabym być twoją matką ,szkoda że twoja matka to porażka,chociaż pomoc to dobra wola a nie obowiązek ,ciągle powtarzam moim dzieciom mogę pomóc bo chcę ale nie muszę ja już nic nie muszę , powiem tak, byłaś dorosła żeby uprawiać sex to bądź dorosła i umiej podjąć decyzję i nie pisz bredni że nie wyobrażasz sobie kogoś żeby w tobie grzebał ,jak to czytam to mi się coś robi wiesz ja to przerabiałam moja córka też studiowała też miała 20 lat jak zaszła w ciąże i jedno co jej powiedziałam to rób jak uważasz ,zawsze możesz liczyć na moją pomoc i patrz wnuczka ma już 11 lat ale gdyby chciała usunąć też bym jej nie broniła .Nie masz własnego rozumu ty myślisz że na forum to ci napiszą nie usuwaj to już będzie ok ,a jak ja ci napiszę usuń bo nie dasz rady to polecisz usuwać? dorośnij dziewczyno to decyzja na całe życie a nie na 5 minut ,potem całe życie jak coś ci się nie powiedzie będziesz wyładowywać frustrację na dziecku bo to przez ciebie,parę szmatek i wózek nic nie pomorze bez kasy dachu nad głową to nic nie zrobisz bo jak są pieniążki to i opiekunka się znajdzie i zamiast pisać brednie po internecie zajmij się konkretnie problemem bo będzie za późno i tak mam jednak nadzieję że troll albo małolatka co się nudzi bo wakacje ,raczej dorosła osoba takich banialuk nie wypisuje .
    • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 18:25
      A ja tak sobie czytam, i tak sobie myślę, że coś mi tu brzydko pachnie.
      axeline, pisałam że Cię rozumiem, i broniłam, wręcz specjalnie w końcu się tu zalogowałam, proponowałam pomoc, i poradę, podałam maila byś napisała do mnie i CISZA, nawet nie skomentowałaś tego co tu proponowałam . Nie podoba mi się też to że coś Cię tu ''WALI'' , czy tak wraża się dziewczyna która zamerza studiować? Dlaczego Cię to ''wali'' bo ktoś podejrzewa że nie piszesz nam całej prawdy? Rozumiem że możesz czuć nie smak, bo może faktycznie jesteś w złej sytuacji, ale to nie powód by tak brzydko pisać, skoro oczekujesz na jkąś pomoc, zrażasz do siebie dziewczyny chętnie Ci do pomocy, mnie zraziłaś. Coś mi tu nie gra............ Matka chce ''zabić '' Twoje dziecko w Tobie, a Ty nie chcesz im sprawiać problemu? Ja w obronie własnych dzieci posunęłabym się do wszystkiego by tylko nie stała im się krzywda, i nie ważne przed kim miałabym je bronić. Chcesz się poddać bo co? Nie widzisz wyjścia, padło tu dużo możliwości, moim zdaniem nie jest tak chyba żle jak to opisujesz. hmmm, jestem ciekawa co powiedziała by Twoja mama gdybym z nią porozmawiała, może należałoby posłuchać drugiej strony? Może jeśli faktycznie jesteś w ciąży coś tu z Tobą jest nie tak. Zaczyna mnie tu dużo zastanawiać. A gdzie Ty teraz jesteś, bo chyba przeoczyłam, u kogo korzystasz z komputera? Czy możesz nam jakoś udowodnić że naprawdę znajdujesz się w takiej sytuacji?
      I powiem Ci że ja jestem pierwsza by zgłosić to na policję o czym tu przeczytałam, choćby dlatego by Cię chronić jeśli faktycznie wszystko jest prawdą co tu piszesz, mam w rodzinie policjanta z dochodzeniówki więc, podam mu link i niech poczyta, może da się coś zrobić, co Ty na to axelline?
      • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 19:39
        Niezły pomysłsmilenajkonkretniejszy z zarzucanychsmile
        • ciezarna1231 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 20:23
          Dziewczyny, ja rozmawiałam wczoraj z axeliną prawie godzinę przez telefon.
          Sprawa i sytuacja w jakiej się znalazła generalnie jest bardzo skomplikowana.
          Dziewczyna roztrzęsiona, rozmowa bardzo emocjonująca. Moim zdaniem największym problemem w tej chwili jest szantaż emocjonalny jaki ma w tej chwili w domu.
          Wszyscy wymuszają na niej konkretne decyzje. Sama doradziłam jej, żeby wyrwała się na parę dni gdziekolwiek i spokojnie, zgodnie ze swoim sumieniem podjęła decyzję.
          Ona jest nie tyle przerażona tą ciążą co reakcją najbliższych (jaka nie śniła się jej w najgorszych koszmarach).
          To, że rzuca tu tekstami typu "wali mnie to" mogę usprawiedliwić stanem w jakim się znajduje (co wiem ze słyszenia po rozmowie)
          Myślę, że dziewczyna jest warta pomocy naprawdę. Oczywiście w zależności jaką podejmie decyzję.
          • aurinko Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 22:12
            ciezarna1231 napisał:

            > Myślę, że dziewczyna jest warta pomocy naprawdę. Oczywiście w zależności jaką p
            > odejmie decyzję.

            Jesteś pewna, że napisałaś dokładnie to, co chciałaś napisać?
            • kannama Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 26.07.13, 23:17
              może Ciężarnej chodzi o to, że jeśli wybierze aborcje już w sumie materialnej pomocy potrzebować nie będzie...ani mieszkania itp.
            • ciezarna1231 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 27.07.13, 05:54
              Aurinko, chodziło mi o to, że jeśli podejmie decyzję, żeby urodzić to można jej pomóc a jeśli zdecyduje się na aborcję to jasne, że nie.
              Axelina, zabierz głos w dyskusji proszę i skomentuj wątpliwości dziewczyn, bo Twoje milczenie ich nie rozwieje.
              5mamuska, trochę już dawno byłam w ciąży ale potwierdzam, że żeby dostać "becikowe" to trzeba było trafić do gina do 10 tyg. ciąży. Nie wiem czy się to zmieniło, ale najprawdopodobniej nie.
              • aurinko Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 27.07.13, 10:47
                Czyli pomoc jest uzależniona od tego czy urodzi czy nie. A jak zdecyduje się usunąć, to na pomoc już nie będzie mogła liczyć? Sama pomoc materialna nigdy nie rozwiązuje całkowicie problemów. Przykre to jest, serio, gdy okazuje się, że przy podjęciu innej decyzji niż chcą obce dla tej dziewczyny osoby - te osoby się od niej odwrócą i nie będzie chętnych do pomocy.
          • 5mamusia35 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 27.07.13, 03:14
            ciężarna, ona zaczynając tu pisać napisała wyrażnie że została wyrzucona z domu, i każdy się od niej odwrócił, a teraz co? Nadal jest w domu czy jak? Kręci, i jak jej broniłam, tak mi się to wszystko coraz mniej podoba, coś tu nie gra, to widać gołym okiem.Dlaczego się zastanawia? Nad czym? Przecież sama napisała że nie ma czasu, dostała rady, nawet tego nie komentuje, byłaś w ciąży niedawno tak? Więc powiedz, by dostać wyprawkę po urodzeniu dziecka, do którego tygodnia powinnaś zgłosić się do ginekologa i założyć kartę ciąży? Ona nie ma czasu, nawet jak to prawda wszystko, i faktycznie jest w ciąży, albo wóz albo przewóz. Pomyśl logicznie . A jeśli mówi prawdę, ja proszę o dowody, nie wiem jak inne Panie chętne jej pomóc.
            • hugo43 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 27.07.13, 07:38
              a ja przejrzalam watek na "aborcji" i raz pisze ze ma 19 lat,a pozniej o 4 roku studiow i ze nie chce zaprzepascic stypendium zagranicznego itd.
    • olamka1 Przecież to jest TROLL dziewczyny... 26.07.13, 22:39
      Kompletny Troll i do tego SMARKATY. Typuję 17 wiosen i etap bycia mitomanką. Przeczytajcie sobie raz jeszcze posty trolla i zastanówcie się czy ma sens go karmić... big_grin
      • syska241 czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 09:46
        axelina nie pisala,ze ma 19lat,watek był założony przez jesienna86, to jesienna pisala o swoim wieku. Axelina od poczatkuikonsekwentnie twierdzi,ze wlasnie zaczynać będzie czwarty rok studiow.Axelina, głowa do góry, pozdrawiam.
        • isabelka20 Re: czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 10:18
          oj dramat, wręcz masakra jakaś. Szkoda, że na odległość od samego początku śmierdzi zmyśloną bajką albo jakiejś gó...ary co się dobrze bawi, albo po ostatnich lotach na forum ktoś sprawdza te pomocne paskudy.
          Dziewczyny to co pisze ta osoba nie klei się w ogóle i na szczęście już kilka osób to zauważyło. Osoba naprawdę stojąca przed takim dylematem z rodzinną tragedią w tle nie szuka i nie rozdmuchuje tematu na x forach tak jak robi to axelina. Ponadto dziewczyna otrzymała wiele cennych rad, ale do żadnej z nich się nie odniosła.
          Ciężarna to, że ktoś rozmawiał z tobą godzinę przez telefon okazując emocje nic nie znaczy, równie dobrze osoba mogła się z Ciebie "nabijać".
          Dajcie sobie naprawdę spokój, bo szkoda karmić trolla.
          • aurinko Re: czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 10:51
            No niestety to wszystko kupy się nie trzyma, ale jeśli historia jest prawdziwa, to powinno się powiadomić odpowiednie organa o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i zmuszania do czynu karalnego.
            • isabelka20 Re: czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 10:53
              dokładnie tak, ale ktoś już o tym pisał i odpowiedź autorki wątku była taka, że ma się "walić".
              • wolnaola26 Aurinko! 27.07.13, 11:02
                Dokładnie o tym samym pomyślałam- jak urodzi pomożemy, jak nie mamy Cię gdzieś...
                Swoją drogą okres 9 m-cy ciąży to również są raczej jakieś koszta typu lekarstwa, witaminy, "lepsze" jedzenie...
                No, chyba, że mi się tak tylko wydaje big_grin
              • mamawojtuska79 Re: czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 11:23
                Chyba niektóre z was mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem, czepiacie się sformułowania "wali mnie to", to przeczytajcie w jakim kontekście było użyte. isabelka20 twierdzi ze ktoś kto stoi przed takimi dylematami życiowymi nie rozdmuchuje tej sprawy na x forach, no cóż Axelina zaczęła pisać na forum "ABORCJA" a potem dziewczyny poradziły jej żeby napisała także i tu. Isabelce radzę poczytać więcej wątków na Aborcji bo jak widać nie tylko Axelina szukała tam porady w tej kwestii, ale i kilkadziesiąt innych kobiet.
                Jeżeli chodzi o formalności związane z otrzymaniem becikowego to każdy ginekolog idzie kobietą na rękę (może są wyjątki) i wpisuje w zaświadczenie datę wizyty przed 10 tc, mimo iż ta pierwsza wizyta była dużo później. Moja koleżanka w połowie ciąży zmieniła lekarza, ginekolog z którym finiszowała ciążę wypisał zaświadczenie i daty wpisał dosłownie z kosmosu, byleby tylko papiery się zgadzały i dostała becikowe.

                PS. Poziom dyskusji w tym wątku czasami przekroczył dno, najbardziej zaskoczyła mnie postawa forumki kochającej zwierzęta, bardzo zaangażowanej w pomoc Danielowi i jego mamie, która jednocześnie nazywa niepełnosprawne dziecko niedorozwiniętym i w dodatku posty zgłosiła do moderacji bo chyba jej było wstyd.
                • wolnaola26 Ty za to "święta" 27.07.13, 11:37
                  No tak, wszystkie , które mają inne poglądy na tą sprawę, są "be", za to Ty jesteś "święta".
                  Bo mało, że urodziłaś chore dziecko, to jeszcze zdecydowałaś się na drugie...
                  No cóż, Ja jako osoba niepełnosprawna świadomie NIGDY nie zdecydowałabym się na dziecko, gdyż wiem, jak nam jest trudno znaleźć pracę, nie mówiąc o wychowaniu chorego dziecka (a z moją chorobą i przyjmowanymi lekami ryzyko urodzenia takiego dziecka jest bardzo duże).
                  Zapewne dostanie mi się, że jestem okropną materialistką big_grin , no cóż, w tej sprawie muszę nią być.
                  Poza tym nie chcę żyć na koszt państwa i niektórych podatników...
                  • mamawojtuska79 Re: Ty za to "święta" 27.07.13, 11:58
                    wolnaola26 napisała:

                    > No tak, wszystkie , które mają inne poglądy na tą sprawę, są "be", za to Ty jes
                    > teś "święta".

                    Ja szanuję poglądy innych i na serio mi to zwisa czy ktoś jest za czy przeciw, ale lubię normalną rzeczową dyskusję a nie przepychankę.

                    > Bo mało, że urodziłaś chore dziecko, to jeszcze zdecydowałaś się na drugie...

                    Domyślam się że twoim zdaniem powinnam usunąć. Niepełnosprawność mojego dziecka nie jest wrodzona i nie wynika z chorego genotypu, jego niepełnosprawność jest skutkiem głębokiego wcześniactwa. Taka mała istotna różnica.

                    > No cóż, Ja jako osoba niepełnosprawna świadomie NIGDY nie zdecydowałabym się na
                    > dziecko, gdyż wiem, jak nam jest trudno znaleźć pracę, nie mówiąc o wychowaniu
                    > chorego dziecka (a z moją chorobą i przyjmowanymi lekami ryzyko urodzenia tak
                    > iego dziecka jest bardzo duże).

                    Popieram, może to i dobrze że nie zdecydowałaś się na dziecko,

                    > Zapewne dostanie mi się, że jestem okropną materialistką big_grin , no cóż, w tej spr
                    > awie muszę nią być.
                    > Poza tym nie chcę żyć na koszt państwa i niektórych podatników...

                    Pozostaje ci chyba eutanazja.
                    • atena12345 Re: Ty za to "święta" 27.07.13, 21:20
                      mamawojtuska79 napisała:


                      > Pozostaje ci chyba eutanazja.
                      >

                      10/10
                    • wolnaola26 Re: Ty za to "święta" 28.07.13, 08:11
                      Nigdy bym nie przypuszczała, że katolicy popierają eutanazję.
                      Serio...
                      No, ale ten świat nigdy mnie nie przestanie zaskakiwać big_grin
                      • kannama Re: Ty za to "święta" 28.07.13, 08:38
                        poziom dyskusji masz zaskakujący...
                  • atena12345 wolnaola26 27.07.13, 21:19
                    wolnaola26 napisała:

                    > No tak, wszystkie , które mają inne poglądy na tą sprawę, są "be", za to Ty jes
                    > teś "święta".

                    Ty za to przylazłaś nie wiadomo skąd i w każdym wątku, w którym się udzielasz robisz zamieszanie. Poziom Twoich pyskówek jest poniżej poziomu podstwówki.

                    > Bo mało, że urodziłaś chore dziecko, to jeszcze zdecydowałaś się na drugie...

                    chyba nie Twój zasrany interes więc zachowaj swoje chamskie uwagi dla podobnych sobie. po prostu dno!

                    > No cóż, Ja jako osoba niepełnosprawna świadomie NIGDY nie zdecydowałabym się na
                    > dziecko,

                    Twoja sprawa, może kandydata na ojca brak ?

                    gdyż wiem, jak nam jest trudno znaleźć pracę, nie mówiąc o wychowaniu
                    > chorego dziecka (a z moją chorobą i przyjmowanymi lekami ryzyko urodzenia tak
                    > iego dziecka jest bardzo duże).

                    wow! medal z kartofla! jesteś wspaniałomyślna! szkoda, że masz faszystowskie zapędy

                    > Zapewne dostanie mi się, że jestem okropną materialistką big_grin

                    jesteś pusta, nie napisałas dotąd jednego sensownego zadnia, żadnego sensownego argumentu

                    , no cóż, w tej spr
                    > awie muszę nią być.

                    mdli mnie...

                    > Poza tym nie chcę żyć na koszt państwa i niektórych podatników...

                    nie wiem co powiedzieć, serio..
                • axelina decyzja 27.07.13, 14:36
                  Dziś przenoszę się do Domu Samotnej Matki na ul. Przybyszewskiego. Dzięki za pomoc i wstawiennictwo. Będę wdzięczna jeśli , ktoś z Was zechce mnie tam odwiedzić.
                  • magdmaz Re: decyzja 27.07.13, 19:15
                    Jak się można z Tobą skontaktować drogą mailową poza forum? Masz jakiś adres? Jeśli chcesz, odezwij się na magdmaz@gazeta.pl
        • mycha_marycha Re: czytajcie ze rozumieniem 27.07.13, 14:21
          Tak, dziewczyna co namniej 23 letnia. 4 rok studiów.

          Wg mnie jest to dziewczyna, która robi jakąś pracę magisterską na temat zachowań innych ludzi oraz chęci niesienia pomocy w związku z nieplanowaną ciążą.

          Nie wierzę, żeby 23 letnia dziewczyna, dodatkowo studiująca była pod takim naciskiem rodziny, że rozważałaby połknięcie tabletek.
          W czasach gdy 13 letnie dziewczyny prostytuują się w galeriach, trudno uwierzyć w taką historię.
    • black_halo Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 27.07.13, 11:38
      Nie wiem gdzie studiujesz i nie mam zielonego pojecia czy jeszcze istnieje taka pomoc ale:

      1. jesli nie masz dochodow to zloz podanie o akademik, umotywuj tym, ze rodzice nie chca cie dluzej utrzymywac, ze jestes w ciazy itd. jak ja studiowalam to dwojka moich znajomych z roku wpadla, rodzice sie wypieli. wiec oni szybko wzieli slub cywilny - dostali 500 zlotych zapomogi losowej od uczelni. dostali tez pokoj rodzinny w akademiku, dofinansowanie itd. po urodzeniu dziecka dostali druga zapomoge losowa. zawsze to jakis grosz ...

      2. po drugie - w ramach prezentow slubnych wiekszosc znajomych zniosla paczki pampersow, spioszki, kaszki - co kto znalazl w domu, od starszego rodzenstwa, sasiadow, znajomych. nieraz nawet rodzice sie dokladali. nie wiem na ile mozesz liczyc, u nas zmoblizowala sie polowa roku i nawet jak juz dziecko sie urodzilo to czesto skadalismy sie po 2-3 zlote na pampersy czy mleko. Dla nas to bylo jedno piwo mniej w pubie. Ktos kto mial rodzicow na wsi przywiozl worek ziemniakow, marchwi i jablek, inni podzielili sie "sloikami". W akademiku zawsze znalazla sie jakas "ciocia" czy "wujek" do pobawienia sie z maluchem kiedy rodzice mieli kolokwium.

      3. Ci ludzie normalnie skonczyli trudne studia na politechnice, po studiach kolezanka poszla robic doktorat wiec mogli zamieszkac w hotelu asystenckim, kolega znalazl prace.

      4. Z racji tego ze byli raze bylo im latwiej, kolega dorabil roznie - ukladaniem towarow, jezdzil po nocach jako dostawca, kurier - jednym slowem imal sie kazdego zajecia. Jakos sobie poradzili. Dzisiaj maja trojke dzieci.
      • marna_klucha Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 09:03
        Axelina jest juz w DSM. Jakie teraz powinna poczynic kroki, musi przeciez z czegos zyc. Jest w drugim miesiacu ciazy. Z tego co mi wiadomo ojciec dziecka na razie "wypial sie" na dziecko, nie sa razem, wiec Axelina na razie jest samotna mama. Wszystkie te przepisy prawne sa mi obce. Pomozcie!
        Moze skladac jakies podanie o akademik, zapomoge z uczelni, jakies swiadczenia z tytulu bycia studentka i mama??
        Jak to teraz jest z becikowym? Kiedy rodzilam swoje dzieci dostalam pamietam jakies podwojne becikowe( chyba ogolne i od miasta Kr)???
        Alimenty od rodzicow? Od ojca dziecka???? Co kiedys z mieszkaniem? Zalozmy,ze rodzice nie pomoga a Axelina wiecznie nie bedzie w DSM ?
        • justyna198515 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 09:12
          Moze skladac jakies podanie o akademik, zapomoge z uczelni, jakies swiadczenia
          > z tytulu bycia studentka i mama??

          Od października prawie na każdej uczelni prywatnej i państwowej można starać się o stypendium socjalne. Składa się oświadczenie i zaświadczenie o dochodach za ub.rok ze skarbówki tylko trzeba przypilnować terminusmile

          Jak to teraz jest z becikowym? Kiedy rodzilam swoje dzieci dostalam pamietam ja
          > kies podwojne becikowe( chyba ogolne i od miasta Kr)???

          Do 10 tygodnia musi iść pierwszy raz do gina. Wystawi on zaświadczeenie-dostanie 1000 zł becikowego i gdy dziecko się urodzi zdrowe( żywe) może starać się o dodatek z tyt. urodzenia dziecka( przysługuje tylko wtedy gdy nalezy się rodzinne).

          Alimenty od rodzicow? Od ojca dziecka???? Co kiedys z mieszkaniem? - to muszą dziewczyny , które się znają- od rodziców również można żądać alimnetówsmile
          • ciezarna1231 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 10:35
            Czy jest tu ktoś z Krakowa?
            Axelina jest w DSM, ale jest niesamowicie samotna. Czy ktoś miałby ochotę się z nią spotkać?
            • marna_klucha Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 10:58
              Ja jestem. Wlasnie podalam w DSM moj telefon. Jezeli Axelina bedzie chciala, oddzwonie zaraz i z wielka przyjemnoscia sie spotkam.
              • ciezarna1231 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 12:10
                marna_klucha podaj mi proszę maila do siebie.
                • marna_klucha Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 15:21
                  Moze byc ten gazetowy: marna_klucha@gazeta.pl
                  • 5mamusia35 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 16:38
                    Witam Was .. Więc ja również dla potwierdzenia dzwoniłam do DSM, i pytałam o axelin, nie udzielono mi dużo informacji, ponieważ nie wolno im, ale Pani zapewniła mnie że zna sytuację tej Pani czyli axelin i że zna całą sprawę i mogę być o nią spokojna, więc już wiem że tam jest i nic jej nie grozi. Więc potwierdzone że to co pisała jest prawdą.
                    I teraz tak, jeśli axelin zechce, może już teraz składać pozew o alimenty na siebie od rodziców jeśli jest uczennicą jakiejkolwiek szkoły, musi mieć skrócony akt urodzneia swój oczywiście i zaświadczenie z danej szkoły że się tam uczy, pozew pisze w trzech egzemplarzach, jeden dla rodziców , jeden zostaje dla sądu, a jeden jej podpieczętują i oddadzą, że taki pozew jest już złożony co ułatwi jej np. otrzymanie zapomogi, bo już może się o nią starać z MOPRU, jeśli chodzi o ojca dziecka, to nie wiem czy w ciąży już coś może działac, ale wydaje mi się że tak, może któraś z mam wie, jeśli nie mogę się dowiedzieć, po urodzeniu na pewno składa pozew o alimenty na dziecko i cześć, zasiłek rodzinny itd.
                    Znam redaktorkę z gazety WYBORCZEJ która zajmuje się opisywaniem różnych sytuacji ubogich rodaków, i jej artykuły odnoszą sukcesy, ludzie pomagają naprawdę na szeroką skalę, może akurat powiodło by się z mieszkaniem i cała wyprawką, ubraniami dla nij oraz pomoc finansowa. Pani redaktor dla dobra takiej osoby może zmienić imiona a nawet miejscowość w artykule , bo wiadomo jacy są ludzie, jedni współczują inni się wyśmiewają, więc tu mogę coś zrobić ale axelin musiałaby się zgodzić, bo Pani redaktor musiałaby by do niej pojechać na wywiad, zaraz zaznaczam, nie będzie robić żadnych zdjęć ani filmików, to tylko do artykułu.
                    Proponuję teraz na początek o zbiórkę dla axelin jakiś kwot, by miała choćby na rzeczy osobiste, jakieś witaminy, no chyba że gotowe się kupi, nie wiem zaproponujcie coś. Myślę że tam w DSM axelin też pokierują co może robić i o co się starać, być może nawet o mieszkanie od miasta, nie wiem.
                    Jeśli chodzi o stypendium na studia itd. ja się nie znam , ale już któraś dziewczyna podpowiadała.
                    więc to na początek proponuję ja. Jeśli axelin się nie zgodzi na wywiad z Panią redaktor to myślę że przez okres trwania ciąży wspólnymi siłami same zorganizujemy wyprawkę i to co będzie niezbędnie dla niej i dziecka.
                    I jeszcze jedno pytanie czy axelin posiada numer konta bankowego? bo chciałabym jej wpłacić parę groszy.
                    A może ktoś inny ma jeszcze jakieś inne propozycje? pozdrawiam
                    • 5mamusia35 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 16:44
                      No chyba że rodzicom się jednak odwidzi, bo tak może być. Przemyślą, emocje opadną i zechcą by wróciła do domu, i sami się wszystkim zajma, oczywiście w razie czego może na nas liczyć.
                    • nioma Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 16:45
                      A dokumenty potw syt? Trzymajmy sie zasad
                      • 5mamusia35 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 16:52
                        Nioma, jakie dokumenty? ma skserować dowód osobisty?, pisałam że dzwoiniłam do DMS, i to prawda że ta Pani jest w ciąży i jest w takiej sytuacji, axelin teraz może jedynie wyciągną zaświadczenie ze szkoły że jest uczennicą, i jeśli złoży pozew o alimenty od rodziców to potwierdzenie że taki pozew złożyła, podbity przez sąd, no i jeszcze musi pójść jak najszybciej do ginekologa, by naprawdę to becikowe jej nie przepadło, bo nie jedne gin, wystawi z wcześniejszą datą a inne nie i co wtedy?. Ale ona pisała że była już dwa razy jak się nie mylę u ginekologa, to powinna już mieć kartę ciąży, więc to może być też potwierdzeniem że faktycznie jest w ciąży, no bo jakie inne dokumenty ma posiadać jak nigdy o nic się nie starała?
                        • nioma Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 16:59
                          Tak. Xero dowodu. Zasw z dsm o tym ze tam jest. Standardowe procedury obowiazujace na tym forum od dawna.
                          Z calym szacunkiem ale stwierdzenie ze dzwonilas i rozmawialas to troche malo. I nie bierz tego do siebie, ze Ci nie wierze itp. Na tym forum zawsze wymagana byla weryfikacja. I powinnysmy sie tego trzymac.
                          • 5mamusia35 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:05
                            Wiem Nioma, sama oczekiwałam na potwierdzenie, bo miałam już duże wątpliwości i miałam ochotę się wycofać, ale każdemu trzeba dać szansę a nie przekreślać tak od razu. Wiem że inne dziewczyny tez tam dzwoniły i są w kontakcie z axelin, ale masz rację można poprosić o zaświadczenie, jeśli takie wydadzą, z DSM że axelina tam faktycznie przebywa, i niech będzie ten dowód osobisty, ale to już dla zasad, mi to do niczego nie jest potrzebne, znam imię i nazwisko axelin, wiem gdzie przebywa i w jakiej sytuacji jest, to już potwierdzone, jak dla mnie wystarczy.
                            • justyna198515 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:42
                              i zaświadczenie od gina ,że jest w ciąży. Musi być sprawiedliwie. Ja mogę nawet uwierzyć na słowo, ale dla wszystkich muszą tu być jednakowe standardy-jak załatwi te dokumnety, to ja również postaram się pomóc na ile będę mogła.
                              • syska241 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 18:22
                                ja już deklaruję pomoc,mnie to wystarczy co wiem,jeśli dostanę od axelin nr konta bankowego to wpłacę pieniążki,ile będę mogla i obiecuję robić to regularnie.
                                • nioma Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 18:25
                                  Tylko niech ktos kontroluje ilosc i sume wplat oraz co zostaje wysylane. Wyznaczcie jedna osobe ktora te inf bedzie gromadzic
                      • ciezarna1231 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:04
                        Dzisiaj rozmawiałam z Axeliną. Jest jeszcze w totalnej rozsypce emocjonalnej.
                        Z tego co wiem, zostało jej przyznane stypendium w Pradze i ona chcialaby z niego skorzystać.
                        Termin porodu ma wstepnie wyliczony na marzec a ze stypendium wróciłaby w lutym. Myślę, że jest to do zrealizowania.
                        Obecnie ma nieco ograniczony dostęp do neta.
                        Uważam, że zbiórka pewnych kwot jest jak najbardziej fajnym pomysłem, tylko dobrze by było gdyby jedna z pomocnych takową zbiórkę poprowadziła i miała kontrolę nad pomocą.
                        Na chwilę obecną przydałyby się jej na pewno swoje środki czystości, czyli szampon, mydło, pasta itd.
                        Nioma, nie mam pojęcia jak potwierdzić papierkowo jej sytuację bo nawet dostępu do neta nie ma zbyt dobrego aktualnie ale myślę, że skoro parę z nas już potwierdziło sytuację Axeliny, choćby telefonicznie i w DSM to na początek wystarczy. Co Ty na to?

                        • 5mamusia35 Re: ciężarna... 28.07.13, 17:10
                          Czy orientujesz się czy axelin ma konto bankowe? może zapytaj ją, mogłaby podać i wtedy bezpośrednio można byłoby jej przelać coś, chyba że któraś z Was się tym zajmie i kupi wszystko co potrzebne i jej tam podrzuci??????
                        • nioma Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:18
                          Moze dsm moglby jakies zasw wystawic? Oczywiscie kazdy moze pomoc wg wlasnego uznania ale ze swiadomoscia ze syt oficjalnie potwierdzona nie jest. Zrobcie spis tego co jest potrzebne. I na tej podstawie zebrac pieniadze lub dary rzeczowe.
                          • ciezarna1231 Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:25
                            Zaraz do niej zadzwonię i uzgodnię co jest w tej chwili najpilniejsze.
                            • mojaada Re: Dziewczyny co dalej? 28.07.13, 17:40
                              Ja prosze na miali gazetowego numer konta do axelin, ewentualnie adres do wysylki w DSM dla axelin
                            • marna_klucha Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 17:44
                              Ja jeszcze dopisze,ze Axelin moglaby wyjechac na stypendium we wrzesniu. Czy za granica w kraju europejskim, jako kobieta ciezarna moze korzystac ze swiadczen lekarskich tzn. np pojsc do ginekologa na USG???? Wlasnie czytam o Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego, ale nie wiem czy obowiazuje to tez kobiete w ciazy. Mysle,ze to dla Axelin jest bardzo wazna sprawa. Druga sprawa, to gdyby miala wyjechac powinna zabrac ze soba troszke ciazowych rzeczy jesienno-zimowych... Wyjedzie we wrzesniu i wroci chyba w lutym...Dobrze,zeby miala cos tam ze soba.
                              • marna_klucha I jeszcze jedno 28.07.13, 17:54
                                Axelin nie ma tam dostepu do komputera,wiec ma utrudniony dostep w pisaniu do Was. Korzysta na ile moze z telefonu....
                              • justyna198515 Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 17:55
                                O ile się nie mylę, to w ogóle bez względu na to czy kobieta ma ubezpieczenia czy nie i w Polsce i za granicą nie trzeba być ubezpieczonym-ale przepisu na to nie pamiętam-poszukam.
                                • nioma Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 17:57
                                  Ma a raczej powinna miec ubezp jako studentka.
                                  • justyna198515 Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:02
                                    i jednak nic nie znalazłam na poparcie swojej tezy-tylko tyle,że najlepiej na wyjazd dokupić polisę u agenta ubezpieczeniowego.
                                    • marna_klucha Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:11
                                      To moze przejde sie jutro do NFZ i popytam sie, jak to wyglada w realu...A ta Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego?
                                      • nioma Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:15
                                        Ekuz wystawia sie na podst ubezpiecz zus
                                        • syska241 Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:26
                                          proszę o nr konta axelin lub adres z imieniem i nazwiskiem w DSM, mogę przelac pieniazki lub wyslac srodki czystosci
                                        • marna_klucha Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:27
                                          Bardzo dziekuje. A teraz co jest potrzebne,zeby jej pomoc:
                                          -ksero dowodu,
                                          -potwierdzenie o ciazy od ginekologa (czy ksero jakies ksiazeczki czy cos moze byc?),
                                          - zaswiadczenie od DSM
                                          -numer konta, o ile takie ma....
                                          I do kogo wyslac skany jak juz beda????
                                          • justyna198515 Re: Stypendium i opieka za granica 29.07.13, 09:06
                                            Tutaj raczej kasy się nie przelewa-tylko dary rzeczowe. reszta się zgadza.

                                            Zresztą dziewczyny nie chcę być źle zrozumiana, ale to dopiero początek ciąży, jeszcze różnie może być( czego absolutnie nie życzę) wiec myślę,że jeśli ktoś chciałby coś już dla dziecka to może niech się wstrzymasmile
                                            • marna_klucha Re: Stypendium i opieka za granica 29.07.13, 11:56
                                              Tez mysle,zeby z rzeczami dla dziecka jeszcze sie wstrzymac. Ale jak cos to dopisuje sie do listy w wozkiem i lozeczkiem. Teraz myslalam, zeby nim Axelina wyjedzie we wrzesniu na stypendium, zebrac kilka ciuszkow ciazowych,takich jesienno-zimowych. Mam zamiar zaniesc jej trzy pary spodni ciazowych do przymierzenia..... A potrzebne jej dokumenty,wezme i zeskanuje, jak tylko bede sie z nia widziala. Osobiscie uwazam, ze potrzebuje duuuzo wsparcia duchowego, ze sobie poradzi, ze na stypendium moze jechac bedac w ciazy. Bardziej niz jakichkolwiek pieniedzy.
                                  • ciezarna1231 Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 18:53
                                    Jestem właśnie po rozmowie z Axeliną i wiem, że marna_klucha ją odwiedziłasmile
                                    Na chwilę obecną najbardziej potrzebne są jej artykuły higieny osobistej. Szampon,pasta,dezodorant.
                                    Ogólnie jest bardzo nieśmiała w takich prośbach.
                                    Parę groszy również jej się przyda, choćby na dojazd do ginekologa-wizytę ma w następny poniedziałek.
                                    Jak dostane nr konta to podeślę zainteresowanym.
                                    • ciezarna1231 Re: Stypendium i opieka za granica 28.07.13, 19:03
                                      Zgadzam się z tym żeby kontrolować ilość przelanych środków i wysłanych paczek bo ciąża trochę potrwa i pomoc będzie potrzebna na dłużej więc można to jakoś na raty rozkładać.
                                    • marna_klucha Ciezarna, 28.07.13, 19:03
                                      faktycznie jest cholernie niesmiala... A szczotka do zebow, papier toaletowy, recznik???? Kurcze gadalam z nia i nic sie nie przyznala. Zostawilam tylko jakies drobiazgi zywnosciowe. Podrzuce jej z checia. Rozmawialam z nia i powiedzialam o dokumentach, ma sobie zrobic ksero. Nie wiem komu tylko wyslac te skany....
                                      • syska241 Re: Ciezarna, 28.07.13, 19:42
                                        ja nie potrzebuje zadnych potwierdzen, mysle,ze już dziewczyny wszystko wyjasnily,mnie wystarczy numer konta
                                        • saguara Re: Ciezarna, 28.07.13, 20:44
                                          Z tą kontrolą wysyłek trzeba uważać. W DSM nie tylko będzie axelina ale i inne kobiety w równie trudnych sytuacjach. Jak one będą się czuły widząc że jedną się faworyzuje? Ktoś o tym pomyślał. Może spotkać się ze złośliwością, zazdrością i pieron wie z czym jeszcze. Druga sprawa to to że w DSM nie może zgromadzić nie wiadomo ile rzeczy, będzie tam tylko jakiś czas. Zazwyczaj jest to miesiąc lub dwa, w wyjątkowych sytuacjach dziewczyny pozostają tam do rozwiązania, później rozsyłane są w Polskę. Potwierdzeniem może być ksero kontraktu socjalnego który spisuje się w chwili przyjęcia lub dzień, dwa później.
                                          • 5mamusia35 Re: 28.07.13, 22:15
                                            Ja również czekam na numer konta, nie potrzebuje żadnych potwierdzeń, adres dsm znam i imię i nazwisko również , zainteresowane osoby proszę na priv amsnomj@interia.pl
                                          • bellagnos Re: Ciezarna, 28.07.13, 22:18
                                            Też tak myślę by dla dziecka nic nie wysyłać ale można gromadzić listę co kto ma i da ewentualnie.
                                            Co do wyjazdu na stypendium jak kiedyś byłam na 3 miesięcznym były to praktyki i bardzo sobie chwalę ten czas , pieniędzy dali naprawdę dużo, ale to był inny kierunek studiów i 6 lat temu. Ja jestem za tym by pojechała.
                                            Do czego uprawnia Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego?
                                            Karta uprawnia do korzystania z opieki medycznej w innym państwie członkowskim w takim zakresie, który umożliwi kontynuowanie zaplanowanego pobytu w tym państwie w bezpiecznych warunkach z medycznego punktu widzenia. Kobiety w ciąży mają zapewniony dostęp do wszystkich świadczeń niezbędnych związanych z porodem i okresem połogu. Karta natomiast nie daje żadnych uprawnień, jeżeli celem podróży jest odbycie planowego leczenia.

                                            • axelina hej:D 29.07.13, 01:02
                                              hej, żyję big_grin
                                              mój fon dał mi wreszcie trochę neta , to do Was piszę

                                              dziś rano samopoczucie miałam straszne , myśli też, ale obecnie jest ok , jem banana big_grin podobno chce mi się ich bo mają kwas foliowy big_grin

                                              po pierwsze dzięki dziewczyny za troskę i pomoc, póki co nic takiego nie trzeba jest ok i tu jest ok, prócz tego , że siostry gonią do sprzątania big_grin, ale da się przeżyć

                                              ogólnie w tym momencie lepiej się czuję klucha mnie nawiedziła i ciężarna zbombardowała telefonami i smsami big_grin i znajomi, także polepszyło mi się trochę

                                              myślę nad stypendium moim jak pisały Wam dziewczyny hmm i z jednej strony bym jechała, z drugiej się boję o komplikacje, czy coś nie wiem, boję się, że nie dam rady sad

                                              nadal mnie jakieś dziwne myśli nękają głównie z winy tego mężczyzny , który jest ojcem mojego dziecka... chłop mnie dobija, groził mi nawet wczoraj, także kosmos

                                              chciałabym pogadać z kimś z Was kto się wahał , jeśli ktoś mógłby i nie byłoby to dla niego bardzo bolesne bo mam świadomość, że takie może być, to bym chciała bardzo porozmawiać

                                              co do artykułu przemyślę smile dzięki mamusia z wtyczki smile, bo obecnie każda pomoc się przyda, ale tak sobie myślę , że najbardziej opieka nad dzieckiem jak ono już będzie, tak żebym mogła studiować ... to podstawa , która spędza mi sen z powiek sad

                                              eh dam znać jutro jeszcze co u mnie ,może będę mieć więcej sil by się rozpisać

                                              Pozdrawiam Was smile







                                              • marna_klucha Axelina, 29.07.13, 06:20
                                                chlopa zalatwimy. Nie tylko bedzie alimenty placil, a ja sobie mysle,ze z checia bym kogos naslala,zeby mu nos rozkwasil (za to jak sie zachowuje) i zeby mu troche temperament przygasic. Mowilam Ci, zebys mysli odsuwala od siebie, bo niepotrzebnie sie nimi zatruwasz, a jedna watpliwosc przyciaga nastepne i wtedy jest juz najgorzej, bo czlowiek zaczyna sie nakrecac.
                                                Dostalam od Ciebie smsa. Napisze go dziewczynom, a konto moze podam na priv. Pierdolki,o ktorych piszesz( to jak rozumiem ta pasta i szampon), dostarcze Ci dzis po drodze. O opieke sie nie martw. Cos wymyslimy. Mnie w tym tygodniu rozstrzyga sie sprawa o umowe w pracy, raczej mysle, ze na niekorzysc dla mnie, wiec spodziewam sie dlugiego siedzenia w domu nim znajde cos w swoim wyksztalceniu. Tak wiec maluszka bedziesz mogla wtedy podrzucac do mnie, moje wlasne dzieci juz chodza do szkoly i przedszkola, wiec naprawde nie byloby problemu. Jezeli przedluza mi umowe, to i tak opiekunke Ci znajde. Moze moja tesciowa?? To jeszcze kawal czasu. Naprawde, to akurat najmniejszy problem. Nie martw sie Axelino.
                                                • marna_klucha Dziewczyny,pisze smsa od Axeliny-numer konta 29.07.13, 06:29
                                                  " Nie trzeba pieniedzy serio. nr podam ale poki co mam wszystko, jakies pierdolki jutro kupie. Na zas numer przekazuje bo nie wiem co bedzie w przyszlosci moze wtedy rzeczywiscie bede potrzebowac. Przekaz to dziewczynom, a moj numer to...."

                                                  Dziewczyny,zainteresowanym wysle numer na poczte, bo nie wiem czy mozna tak pisac na forum. Pierdolki dzis jej zawioze- paste, szampon,mydlo, mam tez plyn jakis do mycia twarzy, oliwke,szczoteczke, dokupie dezodorant... Wiem tylko po rozmowie z nia,ze jest niesmiala i wstydzi sie powiedziec co potrzebuje.
                                                  Mysle,ze pare groszy sie jej przyda. Moze sobie odlozyc, naskladac. Rany, pomozmy jej i wspierajmy. Ona naprawde jest dzielna.
                                                  • ciezarna1231 Re: Dziewczyny,pisze smsa od Axeliny-numer konta 29.07.13, 08:33
                                                    Dziewczyny, ja mam identyczne info, że pieniążków na chwilę obecną Axelina nie potrzebuje.
                                                    Podejrzewam, że bardziej jej się przydadzą przed wyjazdem na stypendium.
                                                    Axelina zapewnia, że ma dach nad głową, jedzenie. Marna_klucha zawiezie jej parę kosmetycznych drobiazgów.
                                                    Jesteśmy w stałym kontakcie więc jeśli zajdzie potrzeba przelania pieniędzy to damy znać.
                                                    Jak coś, to jestem w posiadaniu numeru konta, ale uważam , że jeśli Axelina na chwilę obecną nie zgłasza potrzeby to nie ma co wysyłać kasy.
                                                  • marna_klucha Re: Dziewczyny,pisze smsa od Axeliny-numer konta 29.07.13, 09:40
                                                    Widzialam sie z nia dzisiaj. Wszystkim zainteresowanym wysle numer konta z danymi. Rozmawialam i powiedzialam jej, ze co dziewczyny wysla ma sobie odlozyc i skladac. Mysle, ze ona nigdy nie powie,ze potrzebuje kasy. No taka jest....
                                                  • magdmaz Re: Dziewczyny,pisze smsa od Axeliny-numer konta 29.07.13, 12:38
                                                    Mam sukienkę ciążową, tylko że ja duży rozmiar jestem, jakieś 42 - 44, pewnie się nie przyda?
                                                  • axelina Re: magdmaz 29.07.13, 12:50
                                                    biorę kieckę smile, właśnie znów mam trochę neta i sobie przeglądam, oj dziewczyny serio dzięki, wielkie , póki co u mnie lepiej, marnaklucha u mnie dziś była przyniosła mi super niespodzianki smile, dokładnie to, co potrzebowałam w tej chwili , Dzięki wielkie <3
                                                  • immer.sonne Axelina,tez miałam wątpliwosci 29.07.13, 13:12

                                                    U mnie było tak.
                                                    Jak miałam 19 lat(wieki temu ) to rodzice nakłaniali mnie do aborcji,szantazowali,ustalili termin a ja uciekłam do chłopaka.Córka ma 21 lat.Po 16 latach urodziłam syna.19 miesiecy temu urodziłam córkę,miałam masę wątpliwości.Bałam się czy bedzie zdrowa i czy dam sobie radę,bałam się autyzmu .Mała jest po diagnozie w Synapsis,mam 2 dzieci autystycznych i muszę dać radę.Moją historię przeczytasz na tamtym drugim forum.
                                                    Chętnie z Tobą porozmawiam.Axelina,jestem z Tobą!

                                                    Klucho-zmień login smile Nie jestes marna klucha tylko wspaniała klucha smile Wyślesz mi na maila gazetowego nr konta Axeliny?
                                                  • axelina Re: Axelina,tez miałam wątpliwosci 29.07.13, 13:40
                                                    No klucha jest konkretna klucha smile , immer sone bardzo, bardzo chętnie z Tobą porozmawiam. Chciałabym pogadać z jak największą liczbą osób w takich sytuacjach bo ja jestem typem, który lubi wiedzieć w co się pakuje i ogólnie lubi wiedzieć. Także będę wdzięczna za kontakt. Daj mi do siebie mail to napiszę, czy coś.
                                                  • 5mamusia35 Re: 29.07.13, 16:16
                                                    Znam już cała sytuację Axeliny, od tej WSPANAŁEJ KLUCHY która kontakt z akselina ma największy, i wiecie co? teraz już rozumiem wszystko nawet zachowanie jej rodziców, z jednej maleńkiej strony wcale się nie dziwię, każdy rodzic dla swojego dziecka chce jak najlepiej. Ale axelina ma prawo sama o sobie decydować i podjęła słuszna decyzję, i trzymam za nią kciuki. Ja do Ciebie zadzwonię axelin ale muszę mieć spokoju trochę bo moje dzieci to żywe iskry i jak tylko ktoś zadzwoni one zawsze wtedy coś chcą, hałasują itd. Więc jak już będę wolna zadzwonię i sobie porozmawiamy smile a Tym czasem głowa do góry będzie dobrze, zobaczysz !!!
                                                    Swoją drogą nosisz mój rozmiar i masz tyle wzrostu co ja smile więc i z ubraniami pomogę na pewno, poszperam w szafie wink
                                                  • immer.sonne Re: Axelina,tez miałam wątpliwosci 30.07.13, 12:39
                                                    Tez lubię wiedziec,psychologia i pedagogika plus j.niemiecki to moje koniki smile Axelina.moj mail to immer.sonne@gazeta.pl.Napisz koniecznie i jesli możesz to podaj do siebie kontakt telefoniczny .Ściskam Cię wirtualnie i mam nadzieję niedługo zrobić to osobiscie smile
                                                • marna_klucha Re: Axelina, 29.07.13, 20:27
                                                  E tam dziewczyny....Przestancie juz. W kazdym razie z rzeczy ciazowych przytargalam dzis od kolezanek spodnie ciazowe, sztuk trzy. Czyli kiecka i spodnie by byly. Popytajcie dziewuszki swoich znajomych, moze ktos byl w ciazy niedawno.... Moze jakas bluzka, spodniczka, plaszczyk czy cos....Jak cos to piszcie. A dziewczynom na forum dokumenty zeskanuje i wysle, ale chyba na to jeszcze mnostwo czasu. I jeszcze jedno- najwieksza akcja to wspierac duchowo Axeline.
                                                  • bellagnos Re: Axelina, 29.07.13, 21:37
                                                    Jaki rozmiar jest potrzebny? Na pewno również z mężem będziemy wspierać finansowo ale w sierpniu po wypłatach.
                                                  • marna_klucha Re: Axelina, 29.07.13, 22:03
                                                    Mysle,ze te ciuchy sa bardzo wazne. Z tego co mi podala rozmiar jest rozny od 42 do 46 czasami w zaleznosci od stroju. Jak cos,to dokladniejsze wymiary jeszcze podam.
                                                  • bellagnos Re: Axelina, 30.07.13, 09:20
                                                    Myślę ze będą dobre spodnie ciążowe ,które ja dostałam a były dla mnie za duże i tunika dość duża co prawda nie ciążowa ale rozciągliwa, leżą bo nie miałam komu oddać. Nie wiem tylko gdzie miałabym je wysłać, może do Ciebie ?
                                                  • marna_klucha Bellagnos, 30.07.13, 09:46
                                                    Moze byc do mnie (mam tylko kilka przystankow tramwajowych od Axeliny i idealny dojazd), a moze byc prosto do Axeliny. Nie wiem co jest lepsze...Do mnie???? Jak cos to wysle swoj adres na poczte.
                                                  • aurinko Klucha 30.07.13, 11:09
                                                    Na chwilę obecną mogę wysłać kosmetyki pielęgnacyjne dla kobiet w ciąży, doładować kartę w telefonie jeśli Axelina ma na kartę, wspomóc jeśli będzie zrzutka na zakup czegoś bardziej konkretnego, np. jeśli trzeba będzie jakieś witaminy czy leki itd. Klucha, czy mogłabym te kosmetyki do Ciebie wysłać? Podrzuciłabyś Axelinie? Możesz mi podać swój tel. na gazetowego chciałabym do Ciebie zadzwonić.
                                                  • marna_klucha Aurinka, 30.07.13, 11:17
                                                    Jasne. Nawet nie wpadla na kosmetyki pielegnacyjne dla kobiet w ciazy. Na razie dostarczylam Axelinie oliwke, co by sie smarowala... Juz pisze na maila gazetowego.
                                                  • marna_klucha Re: Aurinka, 30.07.13, 11:23
                                                    Mialo byc wpadlam. Juz wyslalam maila.
                                                  • ciezarna1231 Re: Aurinka, 30.07.13, 11:53
                                                    Dziewczyny, Axelina ma witaminy od Uli z innego forum, z którą ma kontakt i ja dostałam od niej sms-a, że "naprawdę, póki co kasy nie trzeba, przekaż dziewczynom, nr konta dam na zaś, może będę kiedyś potrzebować".
                                                    Telefon ma na abonament.
                                                  • marna_klucha Ciezarna, 30.07.13, 13:50
                                                    Ja powiedzialam Axelinie,ze gdy dostanie cos na konto to ma wszystko odkladac. Wiec jak cos, to mozna jej wyslac. Mysle,ze dopiero jak pojedzie na stypendium to moze cos z uczelni dostanie... Kiedys przeciez jak jej braknie to nie doskladamy. W kazdym razie jak mowilam jej,zeby podala numer konta dziewczynom to chyba byla bardzo oniesmielona, bo stwierdzila,ze az ja w zoladku sciska. Ciezarna,wyciagaj z niej wszystko czego potrzebuje. Gdyby nie Ty, nikt by nie wiedzial,ze jej pasty do zebow brakuje. Gdybys chciala to wysle Ci tez moj telefon na poczte. Naprawde, Axelina mieszka po drodze do mojej pracy, wiec jak cos to bede podrzucac jej rozne rzeczy.
                                                  • bellagnos MARNA KLUCHA 30.07.13, 11:57
                                                    Wyślij mi swój adres smile Jak zdarzę wyprać rzeczy to wyślę jak najszybciej, w piątek wyjeżdżamy i do 13 sierpnia mnie nie będzie.
                                                    Co do witamin nie wiem jak Axelino tobie mówił lekarz czy brać, czy nie , są różne zdania. Ja brałam witaminy new life www.vitanatural.pl/NEW%20LIFE z naturalnych wyciągów owoców czyli nie są to sztuczne witaminy, są bez chemii i starczają na długo właściwe obliczyłam, że 4 miesiące biorąc jedną tabletkę dziennie czyli nie wychodzi drogo. Aktualna cena to 60 zł. 120 tabletek chciałam Ci je kupić ale w tym miesiącu kicha.. Gdyby ktoś chciał je kupić to jest salon tej firmy w Krakowie www.salony-cvi.pl/calivita-krakow a ja mogę podać mój nr klubowy by było taniej, normalnie kosztują więcej niż 60.
                                                  • marna_klucha Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 13:41
                                                    Z tego co wiem to Axelina ma Prenatal od Uli. Ja jej tylko dokupilam kwas foliowy. Ma go brac 1 tabletke dziennie. Na Prenatalu sie kompletnie nie znam...Ciezarna pisala,ze Axelina ma wizyte w poniedzialek u lekarza. Musi koniecznie sie zapytac. Jak cos z checia dokupie te tabletki. A tak mozna,zeby wziac najpierw Prenatal a pozniej na przyklad te?????
                                                  • marna_klucha Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 14:45
                                                    Wyslalam juz na gazetowy.
                                                  • ciezarna1231 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 14:58
                                                    Rozmawiałam z Axeliną. Straszliwego ma doła, doskwiera jej samotność. Zaproponowałam jej więc żeby przyjechała do mnie na parę dni na wiochę. Wkoło pola, lasy, świeże powietrze, moje dzieci, które skutecznie dbają żeby człowiek nie miał ani chwili żeby myśleć o głupotach smile Axelina się zastanowi i da znać. Ja ją odbiorę z dworca w Zielonej Górze.
                                                    Strasznie jest dziś smutna więc można ją bombardować telefonami.
                                                  • mojaada Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 17:00
                                                    No to super!AXELINA JEDZ NA WAKACJE, CO CI SZKODZI? wink
                                                  • bellagnos Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 23:08
                                                    ciężarna napisz do mnie na priv skąd jesteś? Daleko od Zielonej ? Chętnie bym was poznaławink
                                                  • justyna198515 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 15:06
                                                    W prenatalu jest już kwas foliowy w wystarczającej ilości więc nie ma sensu brać np. dodatkowo Foliku czy innego.

                                                    Prenatal brałam od początku( z imbirem) do końca ciąży a i tak musiałam od 7 miesiąca dodatkow brać helafer na anemię.
                                                  • marna_klucha Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 15:18
                                                    Bo ten kwas foliowy wyszedl stad, ze Axelina byla u lekarza chyba w 5 tygodniu ciazy. I pani powiedziala,zeby sobie kupila kwas foliowy i witaminy dla kobiet w ciazy. Czyli teraz jak rozumiem ten Prenatal ma juz wszystko. Axelina bedzie chyba 5 sierpnia u lekarza to jej powiem,zeby sie dokladnie zorientowala. Wiem tez, ze bralam Mum Omega i pamietam reklame tych tabletek: " Nosek po tatusiu inteligencja po mamusi". Dobre.
                                                  • mojaada Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 16:40
                                                    Lepiej brac jedne i te same, nie we wszystkich jest jod wiec warto kupywac z jodem-wazne dla tarczycy dziecka, ja bralam falvit mama, niedrogie, dobry sklad.
                                                  • mojaada Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 16:42
                                                    mi lekarz mowil ze jak jest kwas foliowy w witaminach to nie trzeba brac dodatkowo foliku
                                                  • justyna198515 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 17:17
                                                    dokładnie. Zresztą kwa foliowy powinno przyjmowac się już przed ciążą, ale jak wiemy życie to weryfikujewinka później folik przyjmuje się tylko chyba do 3 miesiąca , bo do tej pory wytwarza się w organizmie płodu coś co nazywa się cewa nerwowa( chyba)smile
                                                  • marna_klucha Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 17:47
                                                    Dokladnie tak. Sluchajcie wlasnie zaraz do niej jade,nie wiem o co chodzi,ale znow dopadl ja jakis mega dol. Modlcie sie wierzace, trzymajcie kciuki niewierzace, zeby w koncu jej przeszly te mysli,stany i Bog wie co jeszcze.
                                                  • justyna198515 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 19:11
                                                    Ej przecież takie stany w ciąży to normalka, nie tylko ona je masmile Bez jaj. To dorosła kobieta-jak chce mieć to dziecko to musi wziąć się w garść-bo matka w nerwicy lub depresji będzie mu zbędna.
                                                  • nioma Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 19:20
                                                    Ten watek telenowele zaczyna przypominac. Poleccie psychologa.
                                                    To wiecej zdziala niz kolejne wpisy na forum.
                                                    Zaczyna to przypominac manipulowanie ale... moze tylko mi sie wydaje.
                                                    Jest jakies potw czy na slowo wierzycie we wszystko? W zlych rodzicow itp ?
                                                  • ciezarna1231 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 20:12
                                                    Jeśli chodzi o psychologa to dzisiaj właśnie z nim rozmawiała.
                                                    Jeśli chodzi o wzięcie się w garść to też cały czas jej tłumaczę, ze jeśli podjęła decyzję o urodzeniu dziecka to nie ma już wyjścia i musi się podnieść. Co nie wyklucza oczywiście wspierania jej w maksymalny sposób. Niestety wszystkie najbliższe osoby się odwróciły i to ją dołuje.
                                                    Ja bym tylko nie przesadzała z tymi wszystkimi rzeczami ciążowymi, bo jeśli wszystkie dziewczyny naraz jej coś wyślą to będzie za dużo. Witamin też wszystkich nie przeje.
                                                    Klucha, obczaj czego jej brak bo ja mam info, że ma wszystko co jej potrzebne.
                                                  • marna_klucha Ciezarna 30.07.13, 21:21
                                                    Masz racje. Czasem psychicznie trzeba ja po prostu podniesc na duchu. Kolezanki i koledzy to jednak nie to samo co najblizsi. Ale ja wiem,ze jest silna kobieta i sobie poradzi. No kurcze fajna jest z niej dziewczyna i tyle. Przyznaje sie dzis nie obczailam co jest jej potrzebne,ale pewnie Ciezarna jak masz takie info to tak jest. Ty akurat wiesz najlepiej. Nie wiem czemu jak zaczelam z nia gadac to zapomnialam... Mysle, ze na razie jest ok.
                                                  • marna_klucha zli rodzice 30.07.13, 21:25
                                                    Naprawde sa, to nie fikcja. No mozna sie wsciec na corke, ale bez przesady... A Axelinie na nich zalezy. Musi teraz jednak zaczac zyc samodzielnie, juz dawno to powinna zrobic. Za dlugo byla razem z nimi i troche do nich przyrosla. Teraz sobie mysle,ze dziecko w jakims wieku nalezy rzucic na gleboka wode,zeby umialo sobie kiedys radzic i nie przezywalo tak rozstania z nimi.
                                                  • mamawojtuska79 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 21:25
                                                    nioma napisała:

                                                    > Ten watek telenowele zaczyna przypominac. Poleccie psychologa.
                                                    > To wiecej zdziala niz kolejne wpisy na forum.

                                                    Oj do telenoweli to jest jeszcze daleko, w sumie to fajne porównanie - wszystkie telenowele dobrze się kończą.

                                                    > Zaczyna to przypominac manipulowanie ale... moze tylko mi sie wydaje.

                                                    Proszę rozszerz swoją wypowiedź bo wydaje mi się ze czujesz się lekko zawiedziona obrotem sytuacji i stąd ten daleko idący sarkazm.

                                                    > Jest jakies potw czy na slowo wierzycie we wszystko? W zlych rodzicow itp ?

                                                    Nioma może potrzebujesz zaświadczenie od rodziców Axeline że pozostawili ją samą sobie, czy też od chłopaka, który również się "wypiął".

                                                  • julka-4 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 21:37
                                                    mamawojtuska79 napisała:
                                                    > > Jest jakies potw czy na slowo wierzycie we wszystko? W zlych rodzicow itp
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Nioma może potrzebujesz zaświadczenie od rodziców Axeline że pozostawili ją sam
                                                    > ą sobie, czy też od chłopaka, który również się "wypiął".
                                                    Mamowojtuśka czy Ci się to podoba czy nie ale takie są zasady na forum,że sytuacja powinna być potwierdzona.
                                                  • 5mamusia35 Re: 30.07.13, 21:51
                                                    Jakie potwierdzenie? hm? Chcesz numer do DSM?????? Czy jak? ksero dowodu? po co?
                                                  • nioma Re: 30.07.13, 21:53
                                                    Poczytaj zasady forum. Bedziesz wiedziala.
                                                  • nioma Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 21:44
                                                    Zawiedziona? Niby czym? Jesli nie wiesz co znaczy slowo manipulacja to sprawdz w slowniku. Uwazasz sie za osobe inteligentna wiec nie wymagaj stale rozkladania kazdego zdania na czynniki pierwsze.
                                                    Historia przypomina mi kilka z przeszlosci. Niestety wtedy okazalo sie ze dobre serca zostaly wykorzystane w sposob hmmmm delikatnie mowiac bezprecedensowy. Oczywiscie nie zamierzam nikogo odwodzic od pomocy. Nie moje pieniadze wiec luz.
                                                    Wyrazam tylko swoja opinie. Forum otwarte wiec mi wolno.
                                                  • oteczka Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 21:57
                                                    Właśnie historia się powtarza,myślałam że to bajka ,jeśli prawda to jeszcze gorzej , 24 latka tak nie ogarnięta ,ale super gra na uczuciach ot sposób na życie znalazła nie ganię nikogo nie pouczam ,nie moja kasa ale znając podobne historie to poczekamy zobaczymy a potem poczytamy.
                                                  • calimeczka Do Axeliny 30.07.13, 22:09
                                                    Axelina, dasz radę na pewno.
                                                    Jestem z Tobą wszystkimi myślami. Pozdrawiam ciepło, trzymaj się i myśl pozytywnie.
                                                  • mojaada Re: Do Axeliny 30.07.13, 22:39
                                                    Axelina napisz do mnie na gazetowy mojaada@gazeta.pl Nie dziwie sie ze masz dolka Ja w ciazy majac meza i wsparcie czulam sie jak w jakiejs depresji, czulam sie niepotrzebna i w ogole ze maz mnie nie kocha, kazda przechodzi inaczej ciaze, ja w 1 trymesteze ryczalam z byle powodu, czepialam sie o wszystko, czulam sie naprawde okropnie uncertain minelo i w 2 trym juz bylo o niebo lepiej , hormony szaleja, na dodatek ta cala sytuacja, wiem ze najchetniej wtulila bys sie w kogos i zapomniala o calym swiecie. Twoje dziecko sie tak wtula w ciebie i niedlugo bedziesz mogla je wytulic. Nie daj sie smutkowi, nie daj sie depresji Walcz!
                                                  • axelina Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:12
                                                    Oteczka widzę że masz do mnie jakiś problem, słuchaj zapraszam Cię do mnie mieszkam w DSM Kraków ul. Przybyszewskiego 39, mój mail możesz od kogoś z dziewczyn dostać , pogadamy , poznasz mnie wówczas powiesz czy ta historia jest prawdziwa. Póki co nie pofatygowałaś się nawet do mnie napisać , a czekam na wiadomość. Chcecie dowód, potw od lekarza , może jeszcze moje zdjęcie przed DSM ok nie ma sprawy, ciekawa jestem co Oteczka powiesz wtedy? Bo o zakład idę że mi nie pomożesz nawet dobrym słowem , z resztą wtedy powiem Tobie dziękuję. Podobnie innym osobom które zarzucają mi oszustwo. Wybaczcie mi ostre słowa, przeprosiny kieruję do wszystkich tych które są ze mną duchem i ciałem. A Oteczka zapewniam Cię że poczytasz o mnie i o moim dzidzi że nam się ułożyło i gul Ci śmignie z zazdrości. Do tego jakim prawem uważasz że jestem nieogarnięta? Byłaś kiedyś w takiej sytuacji i poradziłaś sobie lepiej? Znasz mnie i wiesz co osiągnęłam? Słucham? Opowiedz. Z chęcią potwierdze swe dane i sytuację ale tylko po to by taka Oteczka się udławiła. Spokojnie dziewczyny nie trzeba mnie bronić , sama też umiem , to co i do kogo mam wysłać? Poproszę kilka osób.
                                                  • julka-4 Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:17
                                                    Axelina spokojnie ,poprostu takie są tu zasady.Wystarczy przeczytać wątek ze szpilki.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
                                                  • nioma Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:27
                                                    Ale po czytac? Po co regulamin przestrzegac? Latwiej atakowac tych ktorzy maja watpliwosci. Takich historii na tym forum bylo juz wiele. A potem zdzwienie....
                                                    Rece opadaja na naiwnosc ludzi.
                                                  • axelina nioma 30.07.13, 23:46
                                                    korzystam z internetu w tych godzinach , gdyż mam telefon w play i internet z play, gdybyś czytała wcześniej wątek wiedziałabyś, że mam internet w telefonie i korzystam z niego gdy mogę , w tych godzinach działa on na tyle ok, że strony mi się ładują i mogę odpisywać, zacznij czytać, potem mnie atakuj, z resztą ja Cię nie atakuję, tylko odpowiadam na atak

                                                    ps. zapraszam do Krakowa na Przybyszewskeigo 39 zobaczysz warunki, mamy gdzie spać i dają nam jedzenie, jest ok, zobaczysz jakie mamy luksusy
                                                  • nioma Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:23
                                                    O... pierwsze ataki. Jakie to typowe.
                                                  • axelina Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:34
                                                    żadne ataki, nie mam zamiaru nikogo atakować, zrobiło mi się jedynie nieprzyjemnie z tego powodu, że zostałam bezpodstawnie oskarżona, dziś marna klucha u mnie była wraz z kolegą z pracy, mocno mnie podbudowała i nastawiła bojowo do świata, chcę wiedzieć , czego oteczka ode mnie oczekuje, Ty nioma też, nie ma problemu wszystko co chcecie i jest to rozsądne, ale zastanawia mnie nioma pomożesz mi wtedy? Czy będziesz szukać dziury w całym? czy to tak dla zasady wiercisz dziurę? Napiszcie jakich oczekujecie zapewnień jeśli reszta dziewczyn uzna, że tak są one rozsądne i konieczne to takowe zorganizuję, choć siostra kierowniczka już uśmiechnęła się do mnie z dziwną miną gdy prosiłam o potwierdzenie, ale zapewne takowe wypisze jeśli mocno ją poproszę. Zatem piszcie, a jeśli reszta dziewczyn potwierdzi , że to o co prosicie jest rozsądne, bo np. pism od rodziców, ani zaświadczeń od mojego eks nie będę organizować. Zaświadczenie lekarskie o ciąży tak i owszem, coś z DSM mogę poprosić, i dowód osobisty, ok. Żadnych świadczeń nie pobieram, o alimenty od rodziców nie wystąpię, od tego chłopaka tak i owszem kiedyś zatem tych poświadczeń nie mam. Coś jeszcze?
                                                  • nioma Re: Do Axeliny 31.07.13, 06:44
                                                    Axelino, jak juz napisalam wczesniej: chodzi mi o zasady forum.
                                                    Czy Ci pomoge? Nie wiem. Nie pomagam wszystkim ale staram sie pomagac wielu osobom.
                                                  • nioma Re: Do Axeliny 30.07.13, 23:30
                                                    W DSM nie ma problemów z komputerami i dostępem do internetu? Nawet po 23ej można korzystać? Fajnie
                                                    Kiedyś wspomagałam taki dom prowadzony przez siostry zakonne pod Warszawą. Był jeden komputer u siostry przełożonej, nie było pieniędzy na więcej.
                                                  • 5mamusia35 Re: Do Niomy 30.07.13, 23:48
                                                    Nioma, jedyne dowody to takie że istnieje taka osoba, że faktycznie jest w takiej sytuacji, i że faktycznie trafiła do DSM, i to każda z tych które chcą pomóc już wie, znają jej imię i nazwisko, adres DSM, te które chciały tam zadzwoniły i już nie brak żadnych innych dowodów, my wiemy to wszystko co potrzeba i co chciałyśmy wiedzieć, łatwiej jest nam zadzwonić do DSM niż jej kserować dowód prosić o zaświadczenie z dsm, skanować itd. A Ty to chyba tylko z ciekawości chcesz mieć te potwiredzenie i tak jej w niczym nie pomożesz, albo po to by utrudnić by zasiać wątpliwości. Ja wiem jakie są tu zasady, i wiem że oszustów i naciągaczy nie brakuje tu, śledze to forum od paru lat, i pod względem axelinyteż miałam chwilowe wątpliwości, ale już nie mam, bo znam sprawę wiem gdzie jest, rozmawiałam z Panią z DSM i wystarczy jak dla mnie i jak widać dla innych chcących pomóc też. Mało tego zauważ żę tu nie ma żadnych wymagań z axeliny strony, nie ma listy życzeń jak niektóre tu proszące to my same wychodzimy z tym w czym możemy pomóc i tu i mailowo telefonicznie i jak się tylko da.I właśnie za to ją cenie, bo nie prosi, nie potrzebuje na ta chwile, boi się że póżniej sobie nie poradzi. A ja wiem że poradzi, dołożę do tego wszelkich starań i wiedzy jaką posiadam z doświadczenia własnego. A ona jest mądrą dziewczyną, i wiem że jeszcze będzie kimś, że w przyszłości takie fora będzie omijać szczerokim łukiem, chyba że tylko wtedy że ona będzie chciała komuś służyć radą czy nawet pomocą materialną, ja w nią wierze i tyle!
                                                  • axelina Re: Do Niomy 31.07.13, 00:07
                                                    Waw dzięki mamusia smile <3, kurcze mam nadzieję, że wszystkie zostaniecie moimi przyjaznymi duszami już na zawsze i ciotkami dla mojego szkraba, już tu nawet matka chrzestna oferowała mi się z forum i tak myślę, że chyba z dziesiątkę pociech potrzebuję big_grin żeby każdemu starczyło być chrzestnym rodzicem. Kurcze dziś tak jak ciężarna i klucha pisały miałam mega doła, od 3 dni w sumie mega depresja, już się zastanawiać zaczęłam ,czy dobrą decyzję podjęłam, ale mi na szczęście przeszło. nawet Pani psycholog nic nie pomogła, ale klucha i jej kolega big_grin haha działają cuda podobno następnym razem przyjdzie jeszcze inny kolega big_grin.

                                                    Eh teraz się nie boję o to, że na początku będzie marnie z dzidziom , damy rade, klucha i moje znajome będą bawić ;p, teraz myślę o facecie big_grin, macie jakiegoś fajnego znajomego faceta w wieku 24-30? smile hihi jak chodzi o listę życzeń to rzeczywiście mamusia masz rację smile, póki co nic mi nie trzeba takiego,mam co jeść, mam gdzie spać, mam spokój , klucha podrzuciła pastę do zębów i szczoteczkę <3 (oj ta ciężarna wygadała się big_grin ). ale jednak nad jakimś ciasteczkiem bym się zastanowiła smile, tak jak wspominałam 24-30 w tym wiekusmile,

                                                    oj poprawił mi się humor na szczęście, dopisuje mi bo było marnie

                                                    ciężarna szykuj się będę tam w tej Zielonej Górze niedługo smile

                                                    Nioma, a Ty pisz co Ci trzeba (tylko sensowne papiery), ale pod warunkiem , że jak Ci wszystko wyślę , te papierki, które chcesz , pochwalisz się nimi oteczce, to dasz na mszę za mnie i moją dzidzię księdzu i wesprzesz wielką orkiestrę świątecznej pomocy, pasuje umowa?

                                                    Oteczka ty tak samo msza za mnie i rzucisz parę groszy na orkiestrę big_grin

                                                    pasuje?
                                                  • axelina oteczka 31.07.13, 00:31
                                                    hmm zastanawiam się skąd tyle jadu w Tobie i negatywnych uczuć... jak moja matka... ona tez wszystko widzi tylko w czarnych barwach i zatruwa moje otoczenie... zastanawiam się, czy ty też tak zatruwasz otoczenie córki i wnuczki, napisałaś kiedyś jak córka twa miała 20 lat zaszła w ciążę powiedziałaś jej ,,rób co chcesz" (to jak ci faceci , którzy umywają rączki i mówią,,twoja decyzja"), sądzisz , że tego oczekiwała od ciebie córka? wyobraź sobie, że wątpię, bo będą w takiej sytuacji , oczekiwałam raczej odpowiedzi w stylu ,,spokojnie, stało się, będzie dobrze, co chcesz teraz zrobić , pomogę Ci" , moja matka jest jaka jest, ale widzę, że jesteście mega podobne, dobrze jedynie, że ty córce pomogłaś, a może nie i ta musiała radzić sobie sama i teraz jesteś z siebie dumna bo córka wylądowała na lodzie, ale poradziła sobie więc uważasz, że to spoko , że ją wyrzuciłaś a teraz spoko, że mnie wyrzucili i odepchnęli... powinnam zostać sama... dobrze mi to zrobi ... a jak

                                                    postanowiłam przeczytać więcej twoich postów: o aborcji wypowiadasz się jako o rozwiązaniu typu ,,boli mnie ząb, usunę ząb", jeśli takowe masz podejście do zagadnienia to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać i wówczas w ogóle nie dziwi mnie treść twoich wypowiedzi, bo są one adekwatne to stanu umysłu i duszy, bo wyobraź sobie, że dla mnie to większy problem niż ,,usunąć bo boli" jestem w DSM uważam, że dobrze , że tu trafiłam są tu dziewczyny, które są różne, głównie sytuacja finansowa nie rodzinna zmusiła je by tu trafiły , a jednak mają dzieci i są szczęśliwe, czy to , że teraz nie mam dachu nad głową, kasy itd. znaczy, że nigdy nie będę mieć? I mam pozbyć się kłopotu ? Wybacz oteczka ale uważam , że nie !!!
                                                  • nioma Re: oteczka 31.07.13, 08:18
                                                    Axelina> jakie to typowe.... wątpliwości się pojawiły więc szybko atakujesz, zeby tylko temat zszedł z Ciebie i uwaga przeniosła się gdzie indziej.
                                                    Brawo. Umiejętności manipulacji masz doskonale opanowane.
                                                  • nioma Re: Do Niomy 31.07.13, 08:17
                                                    axelina> jestes bezczelna.
                                                    To forum nie polega na tym, że sie pisze i dostaje kasę i dary a nikt kto ma watpliwosci nie ma prawa ich wyrazić. To nie tak.
                                                    Wyślesz papiery pod warunkiem? Sensowne tylko????
                                                    Umowa?
                                                    Jak Ty się zachowujesz?
                                                    Co Ci się wydaje, że jesteś jedyna w potrzebie? I nikt nie ma prawa słowa krytyki powiedzieć? Albo może ale pod warunkiem? Tobie się chyba coś poważnie pomyliło.
                                                    O abnegacji piszesz? A czym jest Twoja postawa? I brak zabezpieczenia jak nie abnegacją?
                                                    Nie zapoznałaś się ani razu z zasadami tego forum a teraz się stawiasz bo co? Bo Ci nei pasuje?
                                                    Na mszę mogę dać, czarną.
                                                  • marna_klucha Nioma 30.07.13, 23:55
                                                    Naprawde nie ma komputerow ani dostepu do internetu. Nie wiem czy Siostry maja choc jeden komputer. Axelina pisze z telefonu. W DSM jest Okno Zycia, ktore kazdy przechodzac ma ochote otworzyc. Serdecznie Nioma zapraszam Cie do Krakowa, zebys mogla sie sama przekonac. Mysle,ze warto, bo miasto jest piekne i warto je zobaczyc. Jak bedziesz zafunduje Ci wycieczke melexem po Rynku, Kazimierzu lub do Fabryki Schindlera.
                                                    Faktycznie, forum ma swoje zasady i trzeba je przestrzegac. Rozumiem to, bo wiem, ze wiele jest takich, ktorzy zyja z robienia numerow. A co do Axeliny to ona teraz najbardziej potrzebuje dobrego slowa i pozytywnego nastawienia. To silna dziewczyna i na pewno sobie kiedys poradzi.
                                                  • nioma Re: Nioma 31.07.13, 08:12
                                                    marna klucho> dziękuję za zaproszenie, regularnie bywam w Krakowie na meczach.
                                                    Na wycieczkę melexem chyba mnie stać smile
                                                  • marna_klucha Re: Nioma 31.07.13, 09:36
                                                    To moze sie kiedys na jakims meczu zobaczymy... Oj tam stac.. Niewazne. Gdybys byla moim gosciem to ja stawiam.
                                                  • nioma Re: Nioma 31.07.13, 09:50
                                                    marna-klucho> z największą zatem przyjemnością.
                                                  • nioma Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 23:32
                                                    24 lata?
                                                    to dlaczego w pierwszym wątku jest:


                                                    Nie przypuszczałam nigdy, że będę szukać pomocy na forum, ale nie mam z kim o tym pogadać. Jestem w 7 tyg. ciąży. Mam 19 lat i w październiku miałam zacząć studia. Mój chłopak powiedział, że mam usunać i że on tego dziecka nie uzna.

                                                    to 19 czy 24 ???
                                                  • julka-4 Re: MARNA KLUCHA 30.07.13, 23:39
                                                    Nioma to nie Axelina zaczęła wątek,ona się pod niego podpięła.
                                                  • axelina Nioma czytaj ze zrozumieniem 30.07.13, 23:41
                                                    nie ja założyłam wątek tylko jesienna, która ma 19 lat, przezczytaj od początku i zadawaj pytania, na które nie było wcześniej podanych odp., to, że nie czytasz świadczy o abnegacji
                                                  • 5mamusia35 Re: NIOMA !!!!!!!!!!! 30.07.13, 23:55
                                                    axelina w wątku jaesiennej napisała że też jest w takiej sytuacji, autorka tego wątku jest jesienna i to inny oddzielny temat!!
                                                  • syska241 Re: NIOMA !!!!!!!!!!! 31.07.13, 00:31
                                                    Ja juz też to wyjasniałam,że wątek założyła jesienna ,nioma Ty wątków nie czytasz,a potem brednie wypisujesz.Juz tyle dziewczyn potwierdziło sytuację axeliny, a Ty dalej swoje.Ty po prostu chyba się nakręciłaś,bo piszesz ciagle jedno i to samo.Przecież Axelina nie prosiła Cię o pomoc,pomaga kto chce.
                                                    Axelinko,jak tylko będę mogła to odwiedzę Cie,do Krakowa nie mam tak daleko.Śmigaj na wieś i wypoczywaj. Jesteś wielkasmile Wiem,że Ci cieżko,ale jestem pewna,ze dasz rade,dziewczyny,które Cię poznały piszą o Tobie same superlatywy, dlatego muszę Cie poznaćsmile pozdrawiam
                                                  • axelina syska 31.07.13, 00:38
                                                    Bardzo chętnie poznam Cię tez smile, miło mi , że tak dobrze o mnie piszą, ale ja też muszę zaznaczyć, że klucha to nie marna klucha, ale wystrzałowa kluseczka smile

                                                    ciężarna to spoko babeczka, normalnie mogłabym mieć taką siostrę

                                                    ula trochę traktuję ją jak mamę

                                                    jakbym się chciała rozpisywać o wszystkich dziewczynach, które się do mnie odezwały to lol, nocy by brakło, w skrócie - są super smile

                                                    hih wreszcie dużo lepszy humor mam,

                                                    klucha zapraszam częściej <3 smile
                                                  • oteczka Tym bardziej 31.07.13, 06:43
                                                    bym uważała czy w nie widzicie ile w axelinie jadu i złości ,wszystko ok jak dają i gładzą po główce wystarczy tylko na nie i dostaje amoku ,nie neguję że ona potrzebuje pomocy ale wy jej krzywdę zrobicie to nie dziecko ale dorosła kobieta wiedziała czym może skończyć się uprawianie sexu ,cóż ciąża może zdarzyć się każdemu,potem będzie was szantażować emocjami ,a radziłabym tym bardzo zaangażowanym jednak wysłuchać drugiej strony ,co też powiedzą rodzice ,forum ma zasady chcecie pomagać to chyba najlepiej poza nim a tak na koniec droga axelino dziwię się że ty cokolwiek studiujesz bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem ,jeżeli tak dokładnie przestudiowałaś moje posty to chyba nie za dokładnie ja moją wnuczkę wychowywałam 9 lat a tobie forumki niestety dziecka nie wychowają
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 08:23
                                                    Oteczko nie rzucam jadem ale wreszcie odpowiedziałam tobie w takim tonie w jakim piszesz do mnie/ o mnie. Czysta responsywność. Nie liczę że forumki wychowają mi dziecko bo od tego jest matka, ale mam nadzieję że jak zapytam co na kolke, co jak nie je,co jak coś tam to udzielą rady ewentualnie popilnują czasami dziecko jeśli ktoś z krk i tyle. Nie oczekuje od nikogo że będzie robił coś za mnie, ale póki co muszę odbić się z dołka i przez ok 2 lata liczyć że ktoś pomoże zająć się szkrabem, a potem bez problemu i do przodu. Nadal wydaje mi sie uważasz że powinnam usunąć w myśl zasady ,,boli ząb usune".

                                                    nioma co Ci trzeba za papierki? Skończmy te przepychanki
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 08:46
                                                    axelina> to nie papierki, to dokumenty, super, że masz takie luźne podejście - ale raz jeszcze proszę: przeczytaj regulamin forum.

                                                    Pytanie: nie jestem w stanie przebrnąć przez wszystkie wpisy i wypisy, jaki jest plan: tzn gdzie będziesz axelino mieszkać z dzieckiem i z czego żyć? Rozumiem, że pomoc forumowa jest doraźna i na teraz a co dalej? Piszesz o dwóch latach (około), rozumiem, że po urodzeniu dziecka przez dwa lata ktoś Ci będzie pomagal zająć się dzieckiem, tak? Kto? Co zamierzasz dalej? Czy w DSM możesz mieszkać kilka lat czy czas jest ograniczony?
                                                  • oteczka Re: Tym bardziej 31.07.13, 10:39
                                                    Niestety twojego zachowania nie da się tłumaczyć ciążą ,jesteś roszczeniowa a w sumie po co mamusia ma ci pomagać ,po co rodziców o alimenty podawać co tam niech obcy ludzie dadzą,gdzie ja ci piszę żebyś usunęła a co mnie to obchodzi ?przecież to twoja sprawa,samo to że 24 latka rozważa na forum usunięcie to chyba ty pisałaś bo mamusia zmusza ? zmusić to można 16 latkę i to nie bardzo bo może wyjść zgłosić gdzie trzeba ,dopiero zarzucałaś mi że chcę zgłosić na policję teraz że namawiam do aborcji ogarnij się dziewczyno ,większość tu nie skomentuje ale obraz twojej osoby coraz gorzej się rysuje i guzik będzie z pomocy,a to forum otwarte wyrażam swoje zdanie niestety ja nie z tych co to od razu łykną każdy tekst, ty nie masz odpowiadać na wszystko atakiem tylko sto razy tłumaczyć i wysłać dokumenty bo to ty prosisz o pomoc a do dziewczyn które pomagają tak z ciekawości jakie macie doświadczenie z takimi osobami ich żądania rosną w miarę jedzenia ,pomagnać tak ale mądrze ja to już przechodziłam ,nawet taka sierotka moim imieniem dziecko nazwała ,brała ode mnie ile wlezie na koniec zabalowała i prawie mi ten swój 5 miesięczny skarb zostawiła na stałe bo jej u mnie dobrze będzie ,a wiecie co zrobiłam pomogłam się spakować i zawiozłam do kochasia prawie w łeb dostałam a byłam taka kochana po rękach mnie całował że przygarnęłam ale skończyło się pozytywnie zajął się nią i dzieckiem krótko to krótko potem odwiózł do mamusi ,to mi dało nauczkę pomoc tak ale bez przesady.
                                                  • aurinko Re: Tym bardziej 31.07.13, 11:00
                                                    Ciężko się czyta taki słowotok, ale udało mi się wyłuszczyć pytanie (chyba to było pytanie?)

                                                    "a do dziewczyn które pomagają tak z ciekawości jakie macie doświadczenie z takimi osobami ich żądania rosną w miarę jedzenia"

                                                    Widuję takie osoby na tym forum każdego dnia. I widuję pomagających takim osobom, pomocy końca nie widać. Nie wtrącam się, bo guzik mnie obchodzi kto, komu i jak pomaga, a kto nie. I tego samego oczekuję od innych, że nie będą się wtrącali komu i jak pomagam, a komu nie.

                                                    Jaki związek z Axeliną ma tekst "jakie macie doświadczenie z takimi osobami ich żądania rosną w miarę jedzenia"? Możesz mi to wytłumaczyć, Oteczko?
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 11:12
                                                    ja to się tylko gubię w jednym: matka taka straszna, siłą chciała na zabieg zaprowadzić w jakies miejsce podejrzane, wcześniej tabletki poronne, dramat i zbrodnia a tu teraz telefony, rozmowy... chyba nie nadążam. Bardzo specyficzna rodzina.
                                                  • oteczka Re: Tym bardziej 31.07.13, 12:55
                                                    Ok szybko piszę nie mam za bardzo czasu może nie dokładnie napisałam ,tak to było pytanie ,nie neguję pomagaj jak chcesz i komu chcesz ,wiesz ja jestem stara baba i znam życie w dawnych młodych latach też tak podchodziłam ,nie pytałam ,łykałam każdy tekst jak leci ,wiesz apetyt rośnie w miarę jedzenia? co to znaczy ugryziesz kęs chcesz jeszcze / inaczej dasz palec wezmą rękę,a w przełożeniu na ta sytuację ,parę ciuszków, parę kosmetyków,parę złoty jak kogoś przyzwyczai się do takiej sytuacji to potem wszystkiego będzie za mało i będzie się chciało więcej parę paczek pieluch ,może ciocie z forum dziecka popilnują może rachunki zapłacą ,zlituj się czytałaś co ona wcześniej pisała ,przecież do było parę dni temu matka zmusza matka wyrzuca ,a teraz już jest ok ,to może lepiej pomóc jej dojść do porozumienia z rodziną.Ile tu takich było brały ile wlezie i co potem np . nie chce znać męża czy konkubenta sama biedna na stancję ,pomoc popłynęła a ona znowu mu dała szansę i potem od nowa i tak parę razy to jedna z wielu historii z forum,Niestety sytuację trzeba ocenić obiektywnie a nie pod wpływem emocji bo ona biedna taka ,biedna może ale pyskata jak każda daj i nie pytaj .
                                                  • aurinko Re: Tym bardziej 31.07.13, 13:14
                                                    Oteczko, ja nie mam kilkunastu lat, naprawdę. Niejedno przeszłam, nie raz dostałam takiego kopa w d... że ledwo dałam radę się podnieść, niejedno w życiu widziałam. I na forum także. Ale chyba nie chodzi Ci o licytowanie się kto jest bardziej doświadczony? Emocje nie kierują mną wybierając osoby, którym mam możliwość i chęci pomóc. To, że przewija się tu ileś osób, które proszą bez końca, nie oznacza, że wszyscy tacy są. Myślę, że każdy tutaj choć raz się przejechał pomagając, ale czy to znaczy, że trzeba wszystkich do jednego worka?
                                                    Uważasz, że Axelina jest jedną z osób, które bez końca żądają, piszą daj i daj a wcale tego nie potrzebują? Masz prawo do własnej opinii ale przecież nikt Cię ani nie namawia ani nie zmusza do pomagania Axelinie. Prawda?

                                                    Osoby, które mają wątpliwości niech poczekają na dokumenty, przecież nie muszą pomagać. Nikt nie musi. Pomaga kto chce.
                                                  • oteczka Re: Tym bardziej 31.07.13, 13:38
                                                    Zgadzam się w 100% z tym co piszesz ,jeszcze raz powtarzam ja nie neguję i nic nie zarzucam po prostu wyrażam swoje zdanie a każdy robi jak chce i jak mu rozum podpowiada.
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 08:24
                                                    oteczko> to takie typowe, i takie płytkie.... jest na tym forum dziwna prawidłowość, że jak się wątpliwości pojawiają lub nie daj co, krytyka, to od razu pojawia się atak.
                                                    axelina stawia żądania: nie masz prawa pytać jak nie pomagasz, jak papiery to wyśle ale tylko sensowne, jak odpowie to pod warunkiem.... mistrzostwo świata.
                                                    takiej bezczelnej osoby na tym forum już dawno nie widziałam.
                                                    Manipuluje tym wianuszkiem pomagających wprost perfekcyjnie.
                                                    Dobry sposób.
                                                    Teraz Ty oteczko staniesz się zła i podla ( ja już jestem od dawna) bo się ośmieliłaś wyrazić swoje zdanie. Axelina taka w dołku, dopiero się zabić maiła a juz śledztwo przeprowadza co Ty kiedyś napisałaś i gdzie....
                                                    Dużo tu już takich egzemplarzy było.
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 08:53
                                                    Nioma ja sie staram obronić bo mnie atakujecie, mam zadowolona czekać na więcej?

                                                    Przy ataku pojawia sie obrona też uważam że to typowe , wręcz naturalne

                                                    w kółko mówisz że na forum było takich miliony ,ok zapraszam do mnie ,adres znasz , poznasz mnie i ocenisz sytuację sama

                                                    nie będę już odpowiadać na zaczepki ,wybaczcie ale nie mam w tym uciechy bo dość mam z mamą codziennych sporów.
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:03
                                                    No to zmierzasz nioma do tego że nie dam rady? Tak 2 lata studiów czyli tyle czasu potrzebuje, pierwszych kilka mies będę prosić kogo się da. Potem dzidzia do żłobka ja na studia i do pracy. W DSM mogę być ponad rok od teraz ale siostra powiedziała że trzeba będzie to wydłuży. kasę będę odkładać i płacić za żłobek ew opiekunke no i bede liczyć na pomoc znajomych , jak sie wyprowadze z DSM bede mieć jakąś kase na koncie stać mnie będzie na pokój, wynajme, dzidzia dalej w żłobku ja w pracy, myślę też potem wyjechać za granicę. Plan prowizoryczny.
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:10
                                                    Axelino> bardzo proszę, żebys nie nadinterpretowala tego co napisalam. NIGDZIE nie napisałam, że sobie nie poradzisz, zapytałam jaki masz plan.
                                                    Z ciekawości, zwykłej ludzkiej, bo zdecydowałaś sie na urodzenie.
                                                    I bardzo mi się podoba co napisalaś, bo taki plan to bardzo ważna rzecz a widzę, że go masz.
                                                    Tylko tyle.
                                                    Naprawdę nie każde pytanie jest atakiem.
                                                    Co więcej, warto DOBRY plan przekazywać innym. Bo jeśli Tobie się uda to inne dziewczyny/kobiety będą mogły na bazie Twoich doświadczeń pokierować swoim życiem.
                                                    A dobre rady są na wagę złota.

                                                    Skąd będą pieniądze? Zamierzasz rodziców podac o alimenty? Nie jestem w stanie przekopać się przez wszystkie wypowiedzi dlatego pytam.
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:05
                                                    axelino> widzisz, ja nie twierdzę, że Ty kłamiesz, nie twierdzę, że nie jesteś w ciąży, w DSM.
                                                    Nie.
                                                    Nie napisałam o milionach, tylko o wielu sytuacjach gdzie pomoc okazało się trafiała do osób delikatnie ujmując, takich, które były sprytne, nie do końca szczere i które z forum uczyniły sobie trwałe źródło utrzymania.

                                                    Ja Cię nie zaczepiam, wyraziłam tylko swoje zdanie o tym, że manipulujesz emocjami, robisz to regularnie - czy celowo czy bezwiednie - nie wiem, ale tak robisz.
                                                    Ja nie będe wsiadac w pociąg i jechać do Krakowa. Nasze forum tak nie działa. Kolejny raz pisałam Ci o regulaminie forum, Ty kolejny raz unikasz tego tematu, miast tego piszesz o codziennych sporach z mamą. To tez jest forma manipulacji: odwrócenie uwagi, pożalenie się... to własnie tak działa.

                                                    Jakich CODZIENNYCH skoro z mama nie mieszkasz? Dałaś mamie adres DSM żeby przyjeżdżała i namawiała Cię na aborcję? Chyba nie, bo to by było bez sensu.
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:16
                                                    Nie musi moja mama przyjeżdżać bo dzwoni , a ja rozumiem z każdego słowa mam ci się tłumaczyć? Udowadniać i dokładnie objaśniać, adres ma, napisz mi jakich konkretnie dokumentów potrzebujesz , nie unikam tematu, to ty unikasz odp odsyłając mnie do wątku zamiast napisać co konkretnie chcesz zobaczyć wprost. Wiem że chcesz postawić mnie w złym świetle na potwierdzenie swej tezy i nie dać szans na obronę, umiem wyciągać wnioski.
                                                  • nioma Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:22
                                                    ha ha ha
                                                    axelino> to jest aż śmieszne. Naprawdę.
                                                    W jakim złym świetle? ok, hormony i te sprawy ale sorry, nie jesteś pępkiem świata i stawianie Cię w tym czy innym świetle nie jest moim celem bo jest mi to obojetne. Wyrażam swoją opinię a Ty na wszystko reagujesz histerycznie.
                                                    Wyobraź sobie, że osoby które na tym forum proszą o pomoc, są zobowiązane do pewnych rzeczy. Wszystko jestw szpilce, studentka chyba jest w stanie taki drobiazg ogarnać, prawda?
                                                    To naprawde nie jest nadludzki wysiłek.
                                                    Oczywiście, że nie musisz się tłumaczyć.
                                                    Przecież łatwiej jest udawac taką biedną i zahukaną.
                                                    Gdybyś nie wiedziała, to połączeń telefonicznych można nie odbierać. Wtedy nie jest się narażonym na stres. A jeśli mama dzwoni z nowego numeru lub zastrzeżonego to zawsze się możesz rozłączyć a nie rozmawiać i się denerwoać i szarpać.
                                                    Taki drobiazg.
                                                    A teraz proszę, atakuj.
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:56
                                                    Nioma , czy to trudno zrozumieć że chcę spróbować mimo wszystko jako tako dogadać się z rodzicami ?,dlatego odbieram telefon od mamy bo jest moją mamą , dlatego nie będę występować o alimenty bo dużo pomagali mi do tej pory tak jak umieli i jestem im wdzięczna mimo że teraz stało się jak się stało ... Rozumiem że ciężko im przeżyć córkę z nieślubnym dzieckiem itd. Ale mimo wszystko to moja rodzina i z czy bez ich pomocy muszę sobie poradzić jeśli chcę dziecko i wolę myśleć że jakoś dam radę tak czy inaczej
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 10:05
                                                    Aurinko tobie zatem wyśle jako drugiej osobie , zasw o styp -mam w domu, o ciąży w pon bo wtedy mam wizytę, z dsm poproszę dziś, resztę bede gromadzić
                                                  • aurinko Re: Tym bardziej 31.07.13, 10:27
                                                    Axelino, mnie nie musisz, wystarczy jednej osobie. Nie masz założonej karty ciąży? Byłaś dwukrotnie na wizycie u ginekologa i nie wystawiono Ci karty ciąży? Napisz mi jeszcze czy w DSM masz jakąś pomoc prawnika i pracownika socjalnego? Jeśli nie, to warto skorzystać z bezpłatnej pomocy na przykład tutaj: www.bpo-krakow.pl/index.php?str=zakresporad
                                                  • justyna198515 Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:30
                                                    Axelino w poprzednim poście moim stronę zdaje się wcześniej wypisałam jak krowie na rowie jakie dokumenty powinnaś okazać.Takie są zasady wypracowane przez wiele lat. Szczerze osób, które Ci pomagają ja nie znam z forum , więc nikogo nie urażając nie są dla mnie żadnym miarodajnym źródłem( jedynie ciężarną znamsmile. Napisałam,że jeśli potwierdzisz swoją sytuację to pomogę. Natomiast zalecam dobrym ciociom, aby pogadały może z Twoją mamusią. I na co czekasz?Czemu nie pomoga Ci napisać pisma o alimenty , to jest najważniejsze. Od października stypendium socjalne, MOPS o zasiłek celowy i okresowy.Jeśli tego nie zrobisz to pewnie masz nadzieję,że wrócisz do domu.I nie rzucaj się do Niomy i Oteczki za zadawanie pytań. Plan masz dobry( dziecko może od pół roku być w żłobku)tylko ciocie z forum nie utrzymają Ci dziecka i uwierz mi na słowo, nie będę na każde Twoje zawołanie- a bycie samotną matką to jest kawał ciężkiego chleba.
                                                  • axelina Re: Tym bardziej 31.07.13, 09:40
                                                    Wiem justyna, że to ciężka sprawa i trudny kawał chleba stąd moje wątpliwości, czy dam radę, ale alimentów od rodziców nie mogę brać i nie chce

                                                    od tego kolesia owszem
                                                    mops i te sprawy... Musze to rozeznać nigdy się czymś takim nawet nie interesowałam


                                                    znajde twój wpis i wyśle do ciebie papiery
                                                  • aurinko Axelino 31.07.13, 09:51
                                                    Sprawa potwierdzenia Twojej sytuacji przewija się na forum wielokrotnie. Jeśli osoba, która weryfikuje dokumenty ich nie otrzyma to wpisuje w wątku że "BRAK DOKUMENTÓW, SYTUACJA NIEPOTWIERDZONA". Dane z dokumentów nigdzie nie są ujawniane, na forum pojawia się tylko info "MAM DOKUMENTY" i jest wypisane jakie to dokumenty. Myślę, że w Twoim przypadku byłoby to zaświadczenie z DSM, karta ciąży, pismo o przyznaniu stypendium. W późniejszym terminie, jak już będziesz prostowała sprawy formalno-alimentacyjne to potwierdzenie złożenia pozwu o alimenty, jeśli zgłosisz się o pomoc do MOPSu to decyzje czy przyznają Ci jakiś zasiłek czy odmawiają. To naprawdę nie jest nic nadzwyczajnego.
                                                  • aurinko Re: Axelino 31.07.13, 09:53
                                                    Dodam, iż ja osobiście nie potrzebuję żadnych dokumentów, gdyż ufam poręczeniu Kluchy, która ma osobisty bieżący kontakt z Axeliną, a Klucha nie jest (dla mnie) anonimową, nieznaną osobą. Ale tak jak pisała Nioma i Justyna - na tym forum obowiązują pewne zasady i tego należy pilnować.
                                                  • justyna198515 Re: Tym bardziej 31.07.13, 14:10
                                                    Ja myślę,że Ty dlatego nie podasz rodziców o alimenty ponieważ łudzisz się,że opamiętają się i każą Ci wrócić-dlatego uciekłaś do DSM, aby nimi wstrząsnąć.Za kilka lat dziecko będzie pytało się o dziadków i co im powiesz,że kazali Ci się wyskrobać?Ja skreśliłabym takich rodziców, no ale widocznie masz na to inne spojrzenie.
                                                  • 5mamusia35 Re: Tym bardziej 31.07.13, 17:22
                                                    Chryste , To zawsze rodzice! Chcieli dla niej dobrze, fakt przyre to, a ja bym chciała by się opamiętali.Nie wiemy jacy są, może to porządni ludzie wykształceni, córke tez chcieli dalej kształcić a tu buuum, wielkie buum, może nie tak wyobrażali sobie jej przyszłość, oby do nich dotarło że nie wizerunek wedle ludzi jest ważny , a miłość i więż rodzinna, a ludzie gadali i będą gadać, życie....
                                                  • julka-4 Re: Tym bardziej 31.07.13, 17:58
                                                    Mamusiu wybacz,ale gdyby to byli porządki ludzie nie zmuszali by córki do aborcji.
                                                  • kannama Re: Tym bardziej 01.08.13, 13:47
                                                    przynajmniej kilka osób na forum też namawiało axelinę na aborcję...Co do rodziców- dla nich ta wiadomość też była szokiem...Skoro axelina się ogarnęła, może i rodzice dadzą radę...Ja miałam na studiach koleżankę, która do mamy dzwoniła, co by jej powiedziała jak ugotować makaron z paczki...Na 3 roku koleżanka zaciążyła. Nagle wydoroślała, ze wszystkim jakoś dała radę. Rodzice byli najpierw w szoku, jak się mały urodził- zakochali się w nim.
                                                  • axelina Re: 01.08.13, 21:07
                                                    hej przepraszam , że się nie odezwałam, ale nadal mam doły i zły humor, wczoraj trochę na chwilę odzyskałam swoje stare życie i uświadomiłam sobie ile straciłam i z tegoż powodu dół mnie dopadł ogromny, dziś gadałam z moją P. psycholog i nieco mi pomogła, uświadomiła mi moje lęki przed utratą wolności , trudno wywalczoną w domu i to, ze teraz obawiam się, że dzidzia mnie ograniczać będzie, coś jak z deszczu pod rynnę, tylko tym razem na korzyść dziecka, ale starała się pokazać mi , że to trochę inaczej bo tu ja będę dorosłym, więc to nie tak jak z rodzicami itd. będziemy jeszcze gadać, ale ogólnine nadal mi ciężko , mam lęki i obawy o przyszłość itd. itd.

                                                    co do rodziców to przyznam, że mam nadzieję, ze jakoś to zaakceptują choć, no jakkolwiek , ale zabolała mnie info od cioci, która wie, ze moja mama nie chce nikomu z rodziny o tym powiedzieć... no ale mam nadzieję, że jednak będzie lepiej

                                                    denerwuje mnie ojciec dziecka, będę potrzebować konkretnej pomocy prawniczej...

                                                    eh wczoraj byłam w domu jest jakiś postęp ogólnie, ale szału nie ma, no okaże się co dalej,

                                                    jeszcze raz dzięki za wszystko
                                                  • bergamotka77 Re: 01.08.13, 23:41
                                                    axelina
                                                    bez urazy ale troche mnie dziwi twoja historia bo zachowujesz sie jakbys byla nastolatka a nie kobieta prawie po studiach. Ja urodzilam majac 25 lat i nie mialam ani grama tej histerii i infantylizmu - koniec wolnosci, olaboga albo znajdzcie mi faceta (?). Dziwie sie ze myslisz teraz o facetach majac tak trudna zeby nie powiedziec beznadziejna sytuacje spowodowana przez jednego z nich. Pierwsza sprawa to wystap o alimenty ale nie spodziewaj sie kokosow skoro kolega ma juz dwoje dzieci - btw. czy placi na nie regularnie, ma dobra sytuacje finansowa?
                                                    Mam wrazenie ze oczekujesz cudow, ze ktos z forum na stale zajmie sie dzieckiem w roli opiekunki, bedzie ci wyplacac pensje bo ty potrzebujesz pojechac na stypendium. Skoro stalo sie jai sie stalo czas dorosnac i przyciac mozliwosci do okolicznosci. Jak sobie wyobrazasz to stypendium z brzuszkiem - co w razie zagrozenia ciazy, wczesniejszego porodu? Nie bedziesz miec i tak sil na prowadzenie normalnego studenckiego zycia - na piwo z kumplami nie pojdziesz, balowac nie da rady, mozesz sie roznie czuc i co wtedy? Kto sie toba zaopiekuje? Moim zdaniem staraj sie skonczyc jak najszybciej studia - moze indywidualny tok? I szukaj pracy i zrodel utrzymania. Dziecko wymaga poza miloscia rowniez kasy i czasu a przede wszystkim dachu nad glowa a ty nie masz nic z tych rzeczy.
                                                  • axelina Re: 02.08.13, 00:12
                                                    znasz moją sytuację więc wiesz skąd histeria ze strachu , lęku o byt itd.

                                                    infantylizm... tak i owszem może się pojawiać , a to dlatego przynajmniej wydaje mi się, że sytuacja spotkała mnie nagle i nie spodziewanie i tak naprawdę nie jestem gotowa na posiadanie dziecka, nie planowałam go, ani na nie nie czekałam , po prostu ono jest, a ja teraz oswajam się z sytuacją

                                                    stypendium , chcę jechać, bo to było moje marzenie i nie zrezygnuje z niego

                                                    hm opiekunki na stałe nie szukam, ale będę wdzięczna jeśli ktoś od czasu do czasu popilnuje mi dziecka , gdy będę potrzebować

                                                    cudów nie oczekuję, ale mam marzenia , które trzymają mnie przy życiu i nadziei

                                                    zdaje sobie sprawę z sytuacji w jakiej jestem , coraz bardziej ona do mnie dochodzi, stąd chyba moje wątpliwości , czy dobrze zrobiłam ...

                                                    bergamotka po prostu nie wiem , póki co ogarniam, ale już jest lepiej
                                                  • marna_klucha Re: 02.08.13, 07:22
                                                    Nie uwazam,zeby ciaza byla przeciwskazaniem do wyjazdu na stypendium. Pojedzie na stypendium,a do lekarza bedzie sobie chodzic jak cos na miejscu,bo bedzie miala takie ubezpieczenie. Uwazam,ze wrecz jest wskazane,zeby normalnie funkcjonowac w ciazy (oczywiscie jak tylko kobieta sie dobrze czuje), bo ciaza to nie choroba i im wiecej bedzie kobieta cos robila w ciazy tym lepiej dla niej. Pracowalam w ciazach do konca 9 miesiaca (i to nie przed komputerem),jezdzilam i latalam na zjazdy i konferencje, wyjezdzalam na wakacje i czulam sie swietnie. Jezeli tylko bedzie wszystko w porzadku, a ciaza nie bedzie zagrozona, w ciazy mozna zrobic wszystko. Najgorsze co moze byc w ciazy, to wziac wolne od ginekologa i siedziec w domu.
                                                  • julka-4 Re: 02.08.13, 07:47
                                                    Axelino sytuacja nie jest nagła i nie planowana-każda 25 latka chyba wie jakie konsekwencje ma seks bez zabezpieczenia.Jeśli nie planowałaś dziecka trzeba było się zabezpieczyć,Ty nie masz 15 lat powinnaś o tym wiedzieć.Choć teraz to i nastolatki o tym wiedzą.Marzenie-hm ja też mam marzenia których już nie spełnie bo nie mam możliwości ,kasy -a nie zamierzam ich realizować kosztem innych,za cudze pieniądze.
                                                  • isabelka20 Re: 02.08.13, 16:41
                                                    Zazwyczaj jest tak, że nie ma dobrego momentu na dziecko, a jak już jest ten moment to okazuje się, że mamy problem i dziecka nie ma.
                                                    Martwi mnie jedynie to, że skoro cały czas masz wątpliwości to możesz być (zaznaczam możesz, a nie "będziesz") nieszczęśliwą matką, a co za tym idzie odbije się to na dziecku.
                                                    Nie będę się wypowiadać co do twojego postępowania, bo dla mnie jest tu zbyt dużo niejasności, aczkolwiek przemyśl dobrze te wątpliwości.
                                                  • marna_klucha Re: Tym bardziej 31.07.13, 17:24
                                                    Wydaje mi sie, ze dobrze myslisz. Sa to efekty zbyt duzego przywiazania do rodzicow, wynikajace pewnie z mieszkania z nimi. Dlatego wlasnie dotarlo do mnie, ze dzieci nie powinno sie trzymac w domu zbyt dlugo, jak zaczynaja dorastac. Nie wolno ich od siebie uzalezniac, kiedy osiagaja odpowiedni wiek, zeby nie zrobic krzywdy. Ale do Axeliny powoli to dochodzi, ona wlasciwie nie chce wracac do nich, mysle,ze uklada zycie od poczatku. Hormony jej buzuja, raz dol, raz radosc, ale chyba chce zyc normalnie, nie jak skrzywdzona dziewczynka. I wiesz Justyna, ja tez sie tak zastanawialam,czy byloby mi latwo skreslic rodzicow. I chyba niestety rowniez nie, przynajmniej nie od razu. To sa chyba jakies toksyczne zwiazki z rodzicami i niestety trzeba sie powoli z takich rodzicow otrzasnac i zaczac zyc wreszcie normalnie i samodzielnie.
                                                  • justyna198515 Re: Tym bardziej 31.07.13, 17:45
                                                    Dziewczyny, ale bez pracy, w ciąży, na studiach ona sobie bez pomocy materialnej od rodziców nie da rady. i pięknie ,że chce się uwolnić, że chce zacząć żyć na własny rachunek( a raczej życie ją zmusza), ale ani z OPS ani stypendium nie wystarczy jej na życie z dzieckiem- do czasu porodu może mieszkać jak rozumiem w DSM a ile po porodzie?No ja rozumiem,że jesteście Wielkie i chcecie pomóc, ale to doraźnie- nie sądzę,aby stać Was było na dotowanie Axeliny przez dłuższy okres.Dla mnie to próba sił z rodzicamismileOby się pogodzili i opamiętali bo i rodziców ma się jednych i dziecko teżsmile

                                                    " Dlatego wlasnie dotarlo do mnie, z
                                                    > e dzieci nie powinno sie trzymac w domu zbyt dlugo, jak zaczynaja dorastac."- ja się szumnie od mamusi wyprowadziłam do męża a wróciłam z nim i z dzieckiem i mieszkamy sobie razem i jest dobrze, więc nie do końca tak jestsmile
                                                  • nioma Re: NIOMA !!!!!!!!!!! 31.07.13, 08:19
                                                    syska> do cholery, Ty nie wiesz jak to forum dziala?
                                                  • nioma Re: NIOMA !!!!!!!!!!! 31.07.13, 08:13
                                                    ok, dzięki, zasugerowałam się pierwszym wpisem.
                                                  • mamba30 Re: MARNA KLUCHA 31.07.13, 09:44
                                                    ile ma Axelina w biodrach? mam nowe spodnie ciążowe, lniane, ale one są bardziej chyba 42, na wysoką osobę
                                                  • marna_klucha Mambo 31.07.13, 23:46
                                                    Chyba 100-110...Zanioslam jej trzy pary,ale w sumie nie wiem, czy sa dobre. Zapomnialam sie zapytac.
    • marna_klucha Okno Zycia-dziecko 01.08.13, 00:02
      Wiecie,ze u Axeliny na Przybyszewskiego 39 ktos dzis zostawil dziecko w Oknie Zycia?? Strasznie mnie to okno nurtuje, za kazdym razem jak tam przechodze to tak strasznie kusi,zeby je otworzyc i wszystkich moich znajomych tez. Wlasnie nadrabiam zaleglosci.
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14363426,Siedemnaste_dziecko_zostawione_w_krakowskim_oknie.html#LokKrakTxt
      • justyna198515 Re: Okno Zycia-dziecko 01.08.13, 08:58
        Bardzo porządane zachowanie: nie możesz wychować oddaj-tylko nie zapomnij zrzec się praw...U mnie w mieście też jest, tylko jedno dziecko chyba zostało tam oddane.
    • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 08:29
      Justyna jak pisałam stosowałam plastry konkretnie evra to antykoncepcja nie wiem dlaczego nie zadziałała skoro tyle czasu było ok

      nie mam zamiaru żyć na czyjś koszt ani realizować marzeń za cudze pieniądze , byt na studiach za granicą mam w miarę zapewniony mieszkanie i dojazd spokojnie opłacę, zwrócę się po styp socjalne więc i na jedzenie będzie, także nie jest źle gdyż dostanę pieniądze z uczelni , z resztą jak pisałam będę się starać o jakieś zasiłki i też jestem tu póki mogę, nie oczekuje ani nie życzę sobie żeby ktoś mnie finansował tym bardziej nie wiem jak długo, nie mam zamiaru też prosić o nic jeśli świat mi się na głowę nie zawali a i wtedy milion razy się zastanowie, tak mam i koniec, wiem że pomoc jaką otrzymuję jest doraźną i wszyscy chcemy bym się usamodzielniła i jak wcześniej pisałam nie liczę na finansowanie mnie aż dziecko urośnie , czy cokolwiek , ani nie mam zamiaru tego od nikogo wymagać, szczerze to wolałabym ogarnąć tak środki żebym sama mogła na siebie łożyć, ale jedno czego chcę to mieć kontakt z dziewczynami z forum gdyż ważne jest dla mnie wsparcie psychiczne , do tego nawiązałam kilka super kontaktów i chce je kontynuować i to tyle jak chodzi o moje konkretne oczekiwania

      nioma szanuję Twoje poświęcenie dla dziecka , moja mama zrezygnowała ze studiów z mojego powodu też urodziła mnie mając tyle co Ty
      a potem z powodu brata nie wróciła i
      lekko nam to wypominała ,wybacz u mnie coś takiego nie przejdzie i owszem myślę nad tym kto zajmie się dzieckiem gdy będę na uczelni to chyba normalne ?

      Wcale nie uważam że mam poziom nastolatki gdyż mimo wszelkich trudności postanowiłam dać radę fajnie że znalazłam to forum i wątek jesiennej dzięki temu i pomocy kluchy,uli, ciężarnej i reszty wygrzebałam się z dołka , uważam nawet że jestem zaradna bo wszyscy wiemy w jakiej byłam sytuacji a wyszłam z niej i teraz jest lepiej nie mówię że zrobiłam to całkiem sama , ale jak wspominacie samej to jak? Musiałabym usunąć, gdybym nie otrzymała pomocnej ręki bo co bym miała robić? a tak powoli do przodu organizuje swoją rzeczywistość na nowo.

      • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 08:40
        Justyna jak pisałam stosowałam plastry konkretnie evra to antykoncepcja nie wi
        > em dlaczego nie zadziałała skoro tyle czasu było ok
        >

        Ola bez urazy , ale dziewczyny pisały,że nosisz rozmiar 44-46 to wyklucza stosowanie EVry. Ja z tego samego powodu nie mogłam ich stosować-ginekolog nie pozwolił- za duża waga i tkanka tłuszczowa.
        • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 09:56
          JUSTYNA nie kazdy lekarz jest idealny jak twoj.
          NIOMA przestan juz sie czepiac tej dziewczyny bo jak czytam twoje posty to az mna trzesie. Nie kazdy musi ze wszystkiego rezygnowac bo ty tak zrobilas, ciaza to nie choroba i jak nie jest zagrozona , a ona znajdzie sily to niech nawet swiat podbija. Dziewczyny jej daly motywacje do walki, sil psychicznych zeby nie usuwala, walczyla o dziecko i siebie, a ty teraz tu cwaniakujesz jak ty to cudowna nie bylas, wyzywasz ja od nastolatek, na dodatek pytasz jak ona sobie da rade za dwa lata kiedy pomoc dorazna sie skonczy itp. Ja z mezem sie nie zastanawiam co bede dawala dzieciom jesc za dwa lata bo teraz zyjemy od 1 do 1. I tak juz dziewczyna duzo rozmysla jak potoczy sie jej zycie i sie martwi, a ty jeszcze dodajesz jej zmarwtein. Nie twoje zycie to po co tak skaczesz. Chcesz pomoc to pomoz, bo jak na razie widze to zamiast pomocy to dajesz jej wycisk glupimi tekstami na forum. Wyluzuj kobieto idz na spacer, a nie siedzisz i zamiast dziewczynie dodac otuchy to na nia najezdzasz i obrazasz. Ilez mozna!
          • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:09
            mojaada> a trzęś się, albo nie czytaj to się nie będziesz trzęsła. Wisi mi to kalafiorem, czy się trzęsiesz czy nie smile Jesteś kim? , że rościsz sobie prawo do mówienia komu wolno pisac i co? Tylko laurki można wystawiać bo tak sobie ubzduralaś? Nie podoba się? Wolna droga, idź gdzie indziej. Twoja opinia jest dla mnie tak istotna jak zeszłoroczny śnieg na wiosnę.
            • aurinko Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:18
              Nioma, co się z Tobą ostatnio dzieje? Czytając ostatnio Twoje posty dosłownie Cię nie poznaję (mimo, że nigdy nie byłaś tą głaszczącą po główce wink ) Może to wina przemęczenia, problemów, gorszego samopoczucie...nie wiem, ale trudno uwierzyć, że ot tak dla sportu starasz się za wszelką cenę zatrzeć resztki dobrego wrażenia jakie kiedyś sprawiałaś. Tak, wiem, wisi Ci to kalafiorem. Tak się po prostu zdziwiłam.
              • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:36
                pomocna mama ze hej, az sie pali...ha ha
                • axelina dzięki :) 02.08.13, 10:49
                  ps. klucha mi dziś przytaszczyła pakę do DSM zdaje się od aurinko, aurinko dzięki wielkie ,czułam się jak dziecko , które dostaje prezent od świętego mikołaja big_grin big_grin , strasznie to miłe smile

                  Nioma ja Ci mówiłam , że przypominasz mi moją mamę? ona w kółko ściąga mnie w dół , no tak lubi...

                  a co do antykoncepcji ... hmm teraz to sobie żartuję, że będzie plaster, tabsy i guma big_grin , a tak na serio to nie wiem zrobię chyba wszystkie badania od a do z i powiem żeby mi coś dopasowali konkretnie , bo na co najmniej kilka lat mam już wystarczającą ilość pociech big_grin , jak urodzę dzidzię (mam już prawie imiona ) to szybko chcę wrócić do mojego obecnego wyglądu i działam co prawda ze smerfem na karku, ale dam radę.
                  • justyna198515 Re: dzięki :) 02.08.13, 14:39
                    Ha ha ha no raczejsmile Taka bateria nie dopuści nic a nicsmileTylko nie wierz,że karmienie piersią jest antykoncepcją tak samo jak to,że w czasie połogu nie ma jajeczkowaniasmileBo może być niespodzianka jeszcze większa.

                    Tak sobie myślę, że musisz tą ciąże wziąć za dobrą monetę- czyli,że z jakiś powodów obojętnie w co wierzysz zesłało ci kijankęsmile24 lata to dobry czas na zostanie po raz pierwszy mamąsmile
                • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 14:36
                  Raczej racjonalnasmile
            • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:31
              Dla ciebie moja opinia moze nie jest wazna ale to chyba ty powinnas sie przymknac a nie ja. To ty tu robisz rozpierduche.
              • nioma Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 11:01
                wzruszyła mnie Twoja historia. Chcesz o tym porozmawiać mojaada?
                • ewa9717 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 11:07
                  Tylko ze jak na razie autorka wątku pisze egzaltowane rózności, jak to sobie da radę, ale na razie nie robi nic. Alimenty od rodziców - nie, bo nie, o alimenty od sprawcy ciązy też jeszcze nie zdązyła wystąpić, zyje w zawieszeniu i prezentuje hustawki humorów.
                  • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 12:06
                    ewa od rodziców jak pisałam nie wezmę alimentów, do tego mam nadzieję , że jednak mi się z nimi ułoży i będzie jako tako

                    co do uczelni dzięki za wsparcie i spoko poradzimy, też teraz nad tym główkuję i będę na bank pisać jak będę potrzebować, bo mam jedno nurtujące mnie pytanie big_grin

                    co do sprawcy ciąży to jak siostra martyna powiedziała muszę iść do dobrze obitego prawnika i adwokata żeby sobie nie dopitać bidy z tym chłopem , bo ona miała tu taki przypadek jeden nie będę Wam streszczać , ale koleś zaczął utrudniać kobiecie wszystko od a do z , a proces o ograniczenie praw rodzicielskich trwa po dziś dzień, bo koleś ma zaplecze finansowe itd itd , a ostatnio umyślał sobie, że chce to dziecko , więc nad tym myślę ewa cały czas i zajmę się tym w swoim czasie, teraz biorę się za egzamin
                    • charlottesometimes1 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 13:12
                      "Jak zaszłam w ciążę, nieplanowaną to rozważałam jej usunięcie, zdecydowałam inaczej. W związku z tą decyzją moje plany poszły na długą wycieczkę: studia, podróże... miałam 20 lat jak byłam w ciąży, koleżanki szalały, napawały się wolnością a ja zajmowałam się kompletowaniem śpioszków. Mówi się trudno."

                      Nioma, ale to, że tobie się nie udało, nie znaczy, że i jej się nie uda. Zwłaszcza, że z Axeliny postów nie widać, żeby była niedojrzała, nierozsądna, czy niepoukładana. Jest w kryzysie i tyle.

                      Axelina, jak tylko dasz radę finansowo i organizacyjnie, to jedź na to stypendium jak najbardziej, bo na to akurat długo nie będzie już później możliwości, zakładając, że nie jesteś mamą - kukułkąwink Trzymam kciuki!
                    • julka-4 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 13:46
                      Masz rację,lepiej od obcych ludzi niż od rodziców.
                      • kannama Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 14:11
                        nie pali się za soba mostów....
                  • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 17:28
                    hustawki nastroju normalne w ciazy...
                    • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 17:31
                      wiesz to nie są tak do końca huśtawki nastroju. Na co dzień pracuję z podobnymi dylematami niestety. Sytuacja autorki wątku nie jest dla mnie obca, sama 9 lat temu byłam w takiej sytuacji.
                      • bergamotka77 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 18:38
                        A dlaczego tak atakujecie niome? Ma racje kobieta, zna zycie, ot wszystko. Lepiej idealizowac axelinie macierzynstwo a potem sluchac ze ma depresje bo nie tak to sobie wyobrazala? Dziecko totalnie zmienia zycie i naiwnoscia jest sadzic ze mozna zyc dokladnie tak jak wczesniej, zwlaszcza bez zaplecza rodzinnego i finansowego. Boje sie ze axelina ma nadzieje ze urodzi i myk nastepnego dnia wroci na studia, dziecko podrzuci komus i bedzie udawac ze nic sie nie zmienilo. No i zeby nie bylo powtorki z mamy Madzi - ona tez nie chciala dziecka, bo za mloda, straci wolnosc i wiemy jak to sie skonczylo sad A tamta i tak miala meza i pomoc rodzicow czy tesciow. Boje sie ze axelina idealizuje sobie to bycie mama, ze jakos bedzie, boje sie bedzie mama-kukulka, bo ona sie musi realizowac, ma marzenia a dziecko? Ono ciebie, axelina, bedzie potrzebowac najbardziej, zwlaszcza na poczatku, gdy sie karmi piersia a nie tabunu cioc - czy masz tego swiadomosc? I jeszcze jedno: masz zamiar wrocic do sylwetki 46? Czyli bylas wieksza? Troche duzo jak na tak mloda osobe, mam praktycznie nowe spodnie dzinsowe ciazowe River Island w roz. L albo 40-42 ale nie wiem czy beda dobre.
                        • kannama Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 19:17
                          Axelina nie pierwsza i nie ostatnia, która urodzi na studiach...Zdecydowała się i chyba nie ma co Jej tego teraz obrzydzać. To jest młoda dziewczyna,która wykazała się dużą odwagą, bo podejrzewam, że niełatwo było przeciwstawić się rodzicom, a po drugie- zaryzykować studia.
                • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 17:30
                  Glupie zaczepki zostaw dla siebie, mam rodzine i brak czasu na glupoty.
                  • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 21:34
                    to bylo do nioma
        • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:12
          42-46 w zależności od ubrania choć 46 to już nie ale 44 zdarza się mam 110 w biodrach 168 wzrost talia 80 mój ginekolog mi je wypisał i długo było ok jak byłam większa niż obecnie
          • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:34
            Tak to jest z antykoncepcja uncertain
          • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:35
            Przy pełniejszych kształtach ładnie to ujmując plastry bardzo tracą na skuteczności, lepsze są pigułki. Można o tym przeczytać na ulotcesmileTyle razy się udawało-a tu klopssmileZdarza się. Historia zna dzieci z prezerwatywy, pigułek, pianek , globulek i innych-chyba spirala jest najbardziej skutecznasmile (tylko ja bym się tego bała jednak).Co ja Ci jednak będę wykład o antykoncepcji-stało się , dzidziuś w drodze-lekcja jednak na przyszłośćsmile
            • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 10:40
              powsciagliwosc niezastapiona anty i jaka pewna ha ha ;D
              • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 11:54
                najlepsza i niezawodna, choć wieść niesie,że niektóre to wiatropylne albo i nawet biblijne niepokalane poczęcie ha ha hasmile
    • magdmaz Re: 02.08.13, 08:43
      Cześć.
      trochę się czepiacie.
      Dajcie dziewczynie żyć. Ona jeszcze nie urodziła. Niech sobie marzy, niech planuje. Życie zweryfikuje.
      Ja w ciąży byłam równie albo bardziej nieświadoma, co mnie czeka, WYDAWAŁO mi się bardzo wiele, w momencie urodzenia dziecka (no, może to trwało chwilę więcej niż moment smile ) mój świat się przewartościował totalnie. Nic się nie zawaliło - otworzyły się nowe drzwi. Dlatego zamiast wymyślać axelinie trzeba ją wspierać. Uświadamiać można, czemu nie, ale samo gadanie i wypisywanie "infantylna jesteś" niczemu nie służy. Nawet jeśli w jakichś obszarach jest, to wydaje się osobą na tyle świadomą i odpowiedzialną, że w odpowiednim czasie dorośnie. Na razie niech jedzie na staż, uczy się, pracuje.
      Wszystkiego dobrego życzę.
      • magdmaz Re: 02.08.13, 08:45
        Wklejają się te posty gdzie same chcą uncertain
    • joanna740 gratuluję Axelina 02.08.13, 11:09
      Axelina śledzę twoją historię od początku na obu forach i bardzo się cieszę, że podjęłaś taką decyzję. Też deklaruję swoją pomoc.

      Mogę ci podpowiedzieć coś w sprawie studiów i możliwej pomocy - mam kuzynkę która się zajmuje tymi sprawami na uczelni. Nie bardzo się tylko mogę z twoich wpisów zorientować, czy ty jesteś na dziennych czy na wieczorowych - jakoś zrozumiałam z wpisów, że studiujesz na 2 kierunkach i jeden jest płatny. Poradzisz sobie z czesnym? Potrzebujesz może zwolnienia z opłat? Wiesz jak ewentualnie starać się o urlop czy zwolnienie z opłat? Dasz radę ciągnąć oba kierunki? Mogę pomóc poukładać ci sprawy na uczelni. Tylko napisz konkretnie co potrzebujesz.
    • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 19:24
      Obecnie mam 42, ale podaję 42-46 , kiedyś miałam 46, 2 lata temu

      myślę o zapleczu finansowym , mam nadzieję jednak na pomoc rodziców , cały czas się zastanawiam , pójdę do pracy,

      a mamą kukułką nie chcę być , ale jednak początkowo może być to konieczne , jednak studia są dla mnie ważne i muszę je skończyć , a ktoś w czasie zajęć musi dzieckiem się zająć
      • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 21:35
        Tak trzymac, jak dziecku znajdziesz dobra opieke to nie ma co rezygnowac z marzen, jak bylam w ciazy to poznalam kilka mam na klubie w czterdziestce i tez niektore studiowaly, urodzily i nadal studiowaly, tak wiec da sie? Pewnie ze tak wink
        • marna_klucha Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 21:47
          Malymi krokami Axelina idz do przodu. Nie ma co sie nakrecac na zas, ale dobrze,ze myslisz o przyszlosci. Mysle,ze teraz najwazniejsze sa studia. Musisz je skonczyc, z dzieckiem przy boku tez sie da. Moze z rodzicami sytuacja sie wyklaruje,sama wiesz,ze nie jestem zwolenniczka trzymania w sobie urazow czy nienawisci. I trzeba zalatwic sprawe z ojcem dziecka. Nie wiem,gdzie w Krakowie jest jakis dobry prawnik. Moze tak jak Ci mowilam, ta Fundacja Praw Kobiet??? Jego trzeba zalatwic, zeby placil... Poza tym powinnas sie starac o socjala na studiach. Dobrze,ze myslisz o pracy, ale to chyba po studiach dopiero..Pamietam,ze Nadulinowo dala Ci jakis adres,moze warto kiedys sprobowac? Niestety, w Krakowie mam wrazenie,ze nie biora nikogo z ulicy do pracy. Trzeba uruchomic caly ciag znajomosci. I mozesz miec marzenia, dlaczego masz rezygnowac? Jak zrezygnujesz to na pewno nigdy sie nie spelnia.
          • bergamotka77 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 02.08.13, 22:10
            ok to axelina jakbys byla zainteresowana to mam dla ciebie te spodnie, fajna spodnice na gumce z Zary i jeszcze pare innych rzeczy - np. plaszczyk czerwony fajny na jesien. Moge ci podeslac jesli bedziesz chciala ale dopiero za jakis czas, bo teraz w rozjazdach jestem no i jeszcze nie ma takiej potrzeby wink Jakbys miala chlopca to tez bym miala rzeczy fajne, niezniszczone dla niego (mam dwoch synkow) ale poczekamy, bo jeszcze jest troche czasu smile
    • mrsy Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 08:02
      Witaj
      Opowiem Ci jak to wyglada z troche mniej cukierkowej strony. Zaszlam w ciaze w jeszcze mlodszym wieku niz Ty, moi rodzice tez chcieli zebym usunela, ale ja zwiedziona obietnicami faceta i opowiesciami wielce swiatobliwej tesciowej o dzieciatku na zabieg nie poszlam.
      Oczywiscie Ci ktorzy najbardziej krzyczeli zeby ciazy nie usuwac potem sie wypieli. Nikogo nie obchodzilo, ze w domu jestem kopana po brzuchu, codziennie wyzywana i szydzona pod koniec ciazy wyrzucili mnie z.domu wtedy tez nikt sie nie zainteresowal.
      Pomieszkiwalam u babci, po porodzie o ja naiwna wrocilam do domu bo bylo im wstyd i przyjeli mnie spowrotem. To co przezylam coz.ksiazke mozna by pisac.
      Na dzien dzisiejszy z cala pewnoscia.moge stwierdzic.ze to byla zla decyzja i zaluje ze nie posluchalam rodzicow, szczerze wolalabym sie nie urodzic niz przejsc to wszystko.jeszcze raz.
      Nie umiem kochac tego dziecka a ma juz 7 lat, owszem zajmuje sie, ma wszystko co powinno, jednak nie umiem dac mu tego ciepla, nawet przytulanie.go sprawia mi problem. Mam tez dziecko chciane i zaplanowane i wierz mi, ze to jest calkiem co innego...
      Przemysl dobrze swoja decyzje. Pamietaj, ze Ci ktorzy najbardziej krzycza przeciw aborcji jak tylko urodzisz dziecko beda mieli Cie gdzies. I powiem brutalnie miloscia dziecka nie nakarmisz.
      Pozdrawiam
      • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 08:42
        Nie potrafisz go kochac bo obwiniasz dziecko o swoje nieszczescie, nie probowalas raczej isc do DSM, nie dostalas tyle wsparcia co Axelina bo moze w zlym miejscu szukalas. I nie gadaj glupot ze dziecko planowane bardziej sie kocha, ja mam 1 nieplanowane w wieku 17 lat i drugie w wieku terazniejszym bo niedawno urodzilam, powinnas isc do psychologa bo z toba jest cos nie tak skoro rozrozniasz dzieci.
        • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 08:52
          Rozumiem,że trudno jest kochac dziecko z gwałtu.Ale dziecko nieplanowane? Żal mi tego dziecka okropnie. Ja też miałam plany wyszłam za mąż , po roku pojawił się syn, a studia diabli wzięli. Do dziś wymawiam w żartach mężowi-prawda jest jednak taka,że gdybym była zdeterminowana to bym je skończyła i wina leży we mnie a nie w dziecku, które kocham najbardziej na świecie.

          to co napisałaś jest straszne-nawet nie mogę sobie wyobrazić jak można nie kochac własnego dziecka. Naprawdę czasami pies jest lepszą matką...bo kocha wszystkie szczeniaki równo.
          • marna_klucha Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 09:33
            Wiesz co,powinnas isc do psychologa, cos jest nie tak... To okropne,zeby swoje nieszczescia z przeszlosci rozpamietywac na dziecku. Dziecko niechciane to dziecko niekochane? Chciane kochane? To okropne. Kobieto idz na jakas psychoterapie i pomoz sobie na poczatku rozwiazac problem, nie mozna tak zyc. Zniszczysz zycie sobie i swoim najblizszym, oraz dzieciom, dla ktorych pewnie jestes wszystkim.
          • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 09:54
            ale dziewczyny wy nie wiecie czy z Axeliną nie będzie dokładnie tak samo jak z tą osobą. Właśnie o takich sytuacjach pisałam. Mojaada chyba się trochę zapędziłaś z tą ogromną pomocą dla Axeliny bo jak na razie powstało mnóstwo wpisów (niektóre bez jakiejkolwiek wartości), może z kilka paczek i dsm, w którym Axelina siedzi i się "dołuje" mając wątpliwości - chcę czy nie chcę, a jak ma chwile, że chce to wyobraża sobie cukierkowe życie ze "smerfem", część osób utwierdza ją w tym czarodziejskim świecie (o zgrozo), a część, która napisze, że kolorowo wcale może nie być dostaje po łbie.
            Z Axeliną chyba nie jest aż tak źle, odwiedzając ją znajomi, ona jako gość odwiedza własny dom rodzinny. Jest dopiero na początku ciąży i jeszcze długa droga przed nią. Co do studiów - będąc w ciąży lub mając dziecko można z powodzeniem studiować i tak jak napisała Justyna nie można o przerwaną naukę obwiniać nikogo poza sobą samym. Nie rozumiem tego głupiego gadania, że do alimentów trzeba będzie wynająć dobrego prawnika, no chyba, że Axelina ma wiele za uszami i rozpłodnik ma coś co może jej bardzo zaszkodzić. W innym przypadku alimenty od ojca dziecka, ustalenie ojcostwa itd nie jest jakimś wyczynem.
            • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 11:44
              Przeciez my do cholery nie rozmawiamy o byle czym tylko o zyciu czlowieka! Tu nie ma sie nad czym zastanawiac. I czy by jej sie super ulozylo, czy jednak gorzej to warto o to dziecko walczyc. Od kiedy zreszta zycie to bajka? Kazdy ma swoje problemy, choroby, cierpienia Aborcja problemu nie rozwiazuje tylko problemow dodaje!
              Isabelka 20 Taka pomoc to juz duza pomoc.
              • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 12:07
                oczywiście, że duża, ale nie wyolbrzymiajmy ileż to Axelina zrobiła, bądźmy realistami. Ja nie opowiadam się ani za aborcją ani za urodzeniem, bo ja bym osobiście nie usunęła. Mówię tylko o osobach, które wahając się, nie wiedząc, mogą w przyszłości być nieszczęśliwymi osobami. Jako kurator od kilku lat robię wywiady dla sądu w podobnych sprawach, wesoło nie jest.
                Mam nadzieję, że Axelina się obudzi bo jak na razie to jest sama jak dziecko.
                • marna_klucha Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 12:59
                  Mysle,ze duzo zrobila. Zostawilam dom i z niego wyszla, poszla mieszkac do DSM. Dla osoby majacej normalne zycie, bedacej studentem, majacej do czasu dobry kontakt z rodzina to mysle, ze to az nadto. Fakt, musi sie jeszcze duzo nauczyc. Boi sie i to normalna reakcja,kazdy by sie bal. Musi powoli poukladac zycie. Zakladajac, ze moge byc w przyszlosci nieszczesliwa, chyba za bardzo sobie nie pomagam, wiec po co robic takie zalozenia? Oczywiscie,ze musi rozmyslac, jak moze wygladac jej przyszle zycie, ale wieczne dolowanie do niczego nie prowadzi.
                  • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:25
                    może się czepiam, ale mamo klucho dlaczego w swojej wypowiedzi w wielu miejscach piszesz w pierwszej osobie jako Axelina ?
                    • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:26
                      sorki miało być marna klucho
                    • marna_klucha Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:32
                      Nie czepiasz sie,masz racje. Napisalam "zostawilam" bo sie pomylilam, moze gdzie indziej tez, a zdanie " Zakladajac, ze moge byc w przyszlosci nieszczesliwa, chyba za bardzo sobie nie pomagam, wiec po co robic takie zalozenia?" faktycznie pisalam od siebie samej, bo tak sobie wyobrazalam co ja bym zrobila. Nie jestem Axelina, ale wiekowo z checia bym sie z nia zamienila. Jestem miedzy obiadem a grupka rozwrzeszczanych dzieci i pisze troche chaotycznie i moze blednie.
                      • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 14:07
                        Mrsy bardzo Ci współczuję , moja dzidzia nie była planowana ale lubię ją, nikt mnie nie namówił do zachowania jej, sama te decyzję podjęłam, miałam 2 zabiegi umówione i tabletki w rękach w każdym momencie mogłam to zrobić, moja znajoma zdecydowała się usunąć mimo że jej sytuacja była skrajnie inna od mojej , to też jej decyzja , mnie nie wydaje się że będę mniej kochać to dziecko niż kolejne chciane i planowane, wiem ile trudu będę musiała włożyć w ułożenie nam życia ale postaram się

                        mrsy bardzo współczuję że ktoś kopał Cię po brzuchu ja bym chyba ukatrupiła takiego człowieka , a choćby tak się stało to wydaje mi się że to nie dziecka wina że jakiś oszołom się na Tobie wyżywał i takiego to tylko z buta

                        co do mojej relacji z rodzicami to była ok, a nawet dobra, jedynie ciężko im było zrozumieć że nie podobają mi sie zasady w jakich oni żyją o siro buntuje ale ogólnie było ok

                        ale teraz ciężko im przeżyć sytuacje jaka się wydarzyła gadałam z moją ciocią że oni tzn moja rodzina są tego typu ludźmi że takie poglądy sie tam wpaja i przekazuje że oni tak żyją i temu chołdują ,pielęgnują, że takich ludzi się nie zmieni , ze to jak religia wpajana od dziecka , to skomplikowane ale historia mi tłumaczy skąd to



                        • isabelka20 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 14:28
                          Axelino wcześniej pisałaś, że matka Cię nigdy nie chwaliła, nigdy nie mówiła nic dobrego itd, a teraz piszesz, że miałyście dobre relacje.
                          Inna sprawa, raz piszesz, że jesteś spod klosza, że nie wiesz jak załatwić proste zaświadczenia, a raz, że latałaś po sądach, urzędach itd, pomagałaś w odzyskiwaniu dzieci itp.
                          Zapętlasz się trochę naprawdę.
                          • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 14:47
                            Nie umiem załatwiać zaświadczeń mops mopr sorry do tej pory o tym nie słyszałam nawet , wybacz że tak napiszę ale do tej pory proszenie o pomoc to nie była moja bajka bo to ja jej udzielałam i powodziło mi się, nie chcę pisać dokładnie w czym jeszcze pomagałam i działałam bo ogólnie jestem osobą dość znaną i lubianą mam wielu znajomych i wszystko to, to dla nich też szok, w sytuacji w jakiej się znalazłam jest trochę problemem to że jestem kojarzona choćby na uczelni




                            mój eks (nie ojciec dziecka) to dr prawa , obecnie już mecenas,a młody , do tego też miałam iść na prawo , nie pisałam raczej że pomagałam odzyskać dzieci ale towarzyszyłam osobie w takiej sytuacji umiem napisać podanie o wydanie dokumentów , protokół ,stworzyć akt oskarżenia itd , ale pisać do mops i mopr smile wybacz nie pisałam i jestem tu zielona jak jabłuszko ale nadrabiam , ogólnie szybko się uczę, wiesz no żeby cokolwiek o mnie powiedzieć musisz mnie poznać i wtedy po 1, zdziwisz się że w takiej sytuacji sie znalazłam po 2 zrozumiesz mnie lepiej
                            • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 14:52
                              A co do chwalenia tak nie chwaliła itd ale dbała o mnie inaczej zapewniając mi byt na poziomie , to nie wina mojej mamy że nie okazuje uczuć ale systemu w jakim żyła i środowiska z jakiego pochodzi i chyba muszę napisać o co chodzi bo zaczniecie się czepiać znów, moja mama pochodzi z rodziny szlacheckiej konserwatywnej religijnej itd , z rodziną taty nie mamy kontaktu , oni rozplyneli sie po świecie zatem moja rodzina to rodzina mamy gdzie wiezy są bardzo mocne i to rodzina wielopokoleniowa w której szanuję się historię tradycję kulturę a co za tym idzie wychowanie wg pewnych kanonów, wiem że to nie normalne i Wam nie mieści się w głowach ale niestety realne
                  • oteczka Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:42
                    Dobry kontakt z rodziną ? no chyba przesadzasz jakby miała dobry kontakt z rodzicami to by takiej jazdy nie było ,może się mylę ale dla mnie wyłania się obraz starszych rodziców i pulchnej nastolatki ,jedynaczki uzależnionej od toksycznej mamusi ,bo ona nadzieję w niej pokładała ,znam takie przypadki, aż za dobrze jedyny plus dla axeliny że próbowała się uwolnić ,przeciąć pępowinę ,ale widzę że niestety jest jeszcze niedojrzała jak na 24 lata i szybko wróci z podkulonym ogonkiem do mamusi ,ciekawe czy potem powie dziecku a babcia kazała cię zabić .Zaraz mnie ktoś zjedzie ale trudno ja zawsze mówię co myślę.
                    • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:50
                      Oteczko ja Cie proszę- po primo Axelina już lata nastoletnie ma za sobą, po drugie słowo "pulchną" mogłaś sobie darować naprawdę
                    • marna_klucha Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 13:54
                      Wiesz Oteczka, a ja tez mialam taki obraz jej rodzicow. I sie mylilam. Oni sa calkiem mlodzi jak na rodzicow i tu tkwi dla mnie cala tajemnica, bo kojarzyli mi sie ze starszmy ludzmi, z zasadami, takimi wywyzszajacymi sie ponad innych. Faktycznie, widze duze uzaleznienie od mamy, ale przyznaje sie uczciwie,ze ja sama choc jest juz troche starawa, jestem w bardziej toksycznym zwiazku z mama niz ona sama. Niestety, ciezko sie od tego uwolnic...
                      • oteczka Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 17:06
                        To tym bardziej się dziwię że to młodzi ludzie ,a że związek toksyczny to widać ,ciężko się będzie uwolnić ale trzeba chcieć ,a potem można układać stosunki na innej stopie,u mnie akurat toksyczna to druga strona ,mojej córce cale życie się wydawało że ja muszę i jestem tylko dla niej ,2 lata temu odcięłam pępowinę dołożyłam wnuczkę w pakiecie i proszę baba po 30 ogarnęła się i super radzi sobie beze mnie a nasze stosunki o niebo się poprawiły, odkąd wyprowadziła się daleko polecę parę razy do roku w odwiedziny i jestem mile wyczekiwanym gościem a nie służąca i niańką w jednym.
                        • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 22:01
                          Widzisz oteczka u mnie zupełnie inaczej w ogóle wg tradycji rodzinnej ,mój dziadek przekazał ,,pałeczkę" tacie gdy miał około 79 lat , a żył do 91 i to był problem bo nadal nie chciał , mama mojego taty rządziła w domu do 83-85 roku życia, nie dając żyć mojej mamie, rodzina mamy to samo lub gorzej, druga babcia oddała władzę mocno po 70, dziadek po 80, gdy już byli mocno schorowani... właściwie do tej pory babcia podejmuje ważne decyzje i nie jest jej opinia pomijana, a siostra mojej mamy jakby jest jej wciąż podległa, no tak jakoś się dzieje, że babcia wybierała córkom mężów (db , że mój tato był synem oficera , i w ogóle wysokiego wojskowego, miał super pracę do tego płatną, bo by odpadł w selekcji od razu)jak miałam prababcie to nawet ta miała coś do powiedzenia, wciąż ją pamiętam, no uroki rodziny wielopokoleniowej z historią i tradycją oraz mega silnymi więzami, bo rodzina mojej mamy utrzymuje kontakt z jakimiś bardzo dalekimi kuzynkami i ten kontakt jest żywy, a Ci ludzie żyją razem w swoich poglądach i upewniają się wzajemnie w słuszności swoich przekonań

                          ja wiem, że moja mama nie chce dla mnie źle, troszczy się o mnie jak umie, a ja zawsze wyglądałam na butne i zbuntowane dziecko, ale to przez to, że chyba chciałam się uwolnić z tych pętów szybciej niż po 50 roku życia, no tak mamy w rodzinie , tak było od wieków i wszyscy się na to godzą, a ja jestem totalnym ,,odmieńcem" , co nie oznacza, że to wszystko mnie nie dotknęło bo jak widać wciąż ważna jest dla mnie rodzina, jej opinia i stąd znalazłam się na forum bo moje wychowanie i rozum mówiły co innego, ale w środku nie byłam pewna, zdawałam sobie sprawę, że to może być dziwne osoba w moim wieku powinna wiedzieć, czego chce i co robić ze swoim życiem, ale w moim przypadku to nie było takie proste, nadal mi smutno bo moja mama płacze i jest jej przykro , mówi , że to ,,skaza na całe życie" i w ogóle ... ale, że sama sobie wybrałam ten los, a ona mnie chciała uchronić przed tym co mnie czeka, bo ciężkie życie przede mną... przeraża mnie to co ona do mnie mówi i nie wiem czasami ,czy dobrze robię, czy źle...

                          oteczka mnie się wydaje, że widzisz we mnie swoją córkę, która nie umie się ogarnąć, do tego prosi obcych o pomoc, a Ty ją wypychasz, bo jest niezdolna do samodzielnego życia... a widzisz, mnie się czasami wydawało, że widzę w Tobie moją matkę, która mnie trzyma i utrudnia separację, wciąż powtarza , że sama nie dam rady itd., może stąd ta nasza niechęć do siebie na wzajem , nie wiem.

                          no nic... ciężka noc przede mną gadałam z mamą , ta znów płakała nad moim losem , ona boi się , że skończę jak ona, moja mama nie miała lekkiego życia, babcia chciała szybko wydać ją dobrze za mąż, w sumie utrudniła jej edukację, moja mama 2razy rzucała pierścionkiem zaręczynowym i odmawiała wesela, ale nie miała bardzo wyjścia, w końcu musiała wyjść za mąż, szczęśliwie za mojego tatę, który ogólnie jest spoko, ale urodziłam się ja więc dokończenie jej ukochanych studiów stało się niemożliwe bo na nią spadł obowiązek zajmowania domem dzieckiem i pomoc dziadkom , odkąd pamiętam mówiła do mnie ,,nie pozwolę Ci skończyć tak jak ja!!" , ,,masz skończyć studia!!", gdy mówiłam o doktoracie była zadowolona... dlatego moja ciąża jest dla niej taką tragedią ona sądzi, że moje życie się skończyło i, że zrobiłam to co ona sad, chciała mnie uchronić i jej nie wyszło sad ona przynajmniej tak myśli

                          kurcze smutno mi sad boje się , że ona ma racje i co wtedy?? nie chcę być tak smutną i niespełnioną kobietą jak moja mama. kiedy wiem, że mam potencjał ...

                          znów mam dylematy sad

                    • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 14:28
                      Oteczka marną masz intuicję i wybitnie nie znasz się na ludziach , obraz który sobie wykreowałaś mojej osoby jest skrajnie odmienny od rzeczywistego , po raz kolejny zapraszam Ciebie do Krakowa chciałabym byś mnie poznała i zobaczyła jak wyglądam i co sobą reprezentuje , porozmawiamy zobaczysz mnie i wówczas będziesz mogła pisać na forum co tylko zechcesz.
              • payuta Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 03.08.13, 12:09
                mojaada napisała:

                > Aborcja problemu nie rozwiazuje tylko problemo
                > w dodaje!
                Jakich problemow????
                • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 04.08.13, 01:05
                  Wystarczy mi syndrom poaborcyjny, chociazby takich, psychicznych. Nie musze pisac akurat tutaj co przezylam po aborcji, wiem co to znaczy, wiem jak bardzo zmienilo moje zycie na gorsze i zadna baba glupot mi wciskac nie bedzie, ze to nic takiego, ze po aborcji problemy sie rozwiazuja i fajnie jest, Gowno prawda. Juz dalam sie nabrac na takie teksty zanim zdecydowalam sie na aborcje.
                  • payuta Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 04.08.13, 08:29
                    mojaada napisała:

                    > Wystarczy mi syndrom poaborcyjny, chociazby takich, psychicznych. Nie musze pis
                    > ac akurat tutaj co przezylam po aborcji, wiem co to znaczy, wiem jak bardzo zmi
                    > enilo moje zycie na gorsze i zadna baba glupot mi wciskac nie bedzie, ze to nic
                    > takiego, ze po aborcji problemy sie rozwiazuja i fajnie jest, Gowno prawda. Ju
                    > z dalam sie nabrac na takie teksty zanim zdecydowalam sie na aborcje.

                    Nie,no,ale co ty,nic zadnym babom nie daj se wmowiec.Serio,drama,ja ci wierze.Znam z autopsi,tylko troche w inna strone.Dobrego kolegi zona po porodzie,synka do pieca centralnego ogrzewania wsadzala,bo dziecku zimno bywalo,a jakie jaja byly,cala rodzine i znajomych zaprzegal by zone z niemowlakiem pilnowac,bo sam tyral jak osiol.Tylko ze wtedy to na nia wariatka mowili.A dzis wiadomo,ze to taka tam depresja poporodowa.No i patrz panie ze to wystarczylo do psychologa isc,czy takiego psychiatry ,a nie od razu do wariatkowa.
                    A dzis,to ,fasolki,depresje ,syndromy,ADHD.........koniec swiata,koniec swiata
      • 5mamusia35 Re: mrsy 03.08.13, 14:02
        Ty winisz to biedne dziecko za to że byłaś tak traktowana, że byłaś odrzycona, że Ci się wtedy nie ułożyło, ja byłam w podobnej sytuacji, i myślałam że tez nie będę kochać tego dziecka, ale gdy się tylko urodziło to było po prostu moje dziecko Tylko moje, najukochańsze. Chcesz by on cierpiała tak jak Ty? Przypomnij sobie jak byłaś żle traktowana, czy Ty myślisz że on nie czuje że go nie kochasz? Mimo że wszystko ma? Tak jak tu radzą pomyśl nas sobą i nie krzywdż tego dziecka , idz do psychologa, może leży Ci coś jeszcze w sercu na dnie i dlatego. Jesteś matką skoro jedno potrafisz kochać to kochaj też i to pierwsze. Popatrz na niego i pomyśl że on jest Twój, z Twojej krwi i kości, i co czuje? Wzbudz w sobie wrażliwośc i miłość, to tylko niewinne dziecko, mimo iż może przypominać Ci ojca dziecka zrób wszystko by był podobny do Ciebie, charakterem, by on kiedyś nie zrobił jak jego ojciec .Skoro tu jesteś na pewno się nad tym zastanawiałaś dlaczego go nie kochasz, i to nie tak że nie wiesz, Ty wiesz! Nie krzywdz go, bo to dla niego krzywda.Jezu jak on musi się czuć, może tego nie okazuje ale czuje i swoje myśli, i nie raz mu na pewno smutno, a może płacze w poduszkę. Jej przypomina mi się zaraz moje dzieciństwo, ja tez czułam się nie kochanym dzieckiem, też byłam najstarsza...ech...ile razy płakałam w poduszkę, jak bardzo mi brakowało by moja mam mnie przytuliła i powiedziała kocham Cie.............pomyśl kobieto!
        • mojaada Re: mrsy 04.08.13, 01:09
          Prawda! 1 dziecko mam z okropnym facetem a mimo wszystko bardzo ja kocham, 2 dziecko mam z obecnym mezem i nie mam roznicy pomiedzy nimi, no chyba ze wiekowej, dziecko traktuje sie stosownie do jego wieku, ale milosci nie rozgraniczam, bo tamta nieplanowana od drania, a druga wyczekiwana od kochajacego meza...ehhh...
          • axelina Re: mrsy 04.08.13, 08:16
            Mojaada masz racje, dziecko to dziecko , uważam że to dziwne że matka widzi różnice we własnych dzieciach ... Jedno kocha mniej drugie bardziej... Uważam że tu coś nie gra.
            • myszka307 Re: mrsy 05.08.13, 12:29
              Jestem mama 5 dzieci,mamy bardzo ciezko,sa dni kiedy ja nie jem ,za to pije duzo wody ale nigdy nie pomyslałąm o aborcji.Zycze Ci jak najlepiej sa instytucje,zawsze mozesz oddac dziecko do adopcji badz wychowac w domu samotnej matki ale nie zabijaj dziecka ktoremu sama dałes zycie.
              • ale_to_ja Re: mrsy 05.08.13, 12:59
                myszka307 napisała:

                > Jestem mama 5 dzieci,mamy bardzo ciezko,sa dni kiedy ja nie jem ,za to pije duz
                > o wody ale nigdy nie pomyslałąm o aborcji.


                Bardzo motywujący post!!!!!
                • myszka307 Re: mrsy 05.08.13, 13:05
                  Miało byc wiecej napisane ale net mi szwankuje.
                  Chodzi o to ze wiemy jak jest ciezko ale miłosc matki do dziecka i na odwrót pokonuje wszystko.Jestem pewna ze mama ktora nosi swoje dzieciatko pod swoim sercem da sobie rade ,mimo trudnosci .Nikt nie powiedział ze bedzie łatwo ,ale trzeba uwierzyc w siebie i dac temu wiare .Walcz o swoje,zrob co dyktuje Ci serce ,kiedys powiesz jaka jestem szczesliwa ze Cie mam smileBedziesz dobra mama ,wierze w Ciebie
                  • julka-4 Re: mrsy 05.08.13, 13:18
                    myszka307 napisała:
                    >Jestem pewna ze mama ktora nosi swoje dzieciatko pod swoim serc
                    em da sobie rade ,mimo trudnosci .<
                    Tak,a wszystkie dzieciobójczynie nie nosiły swojego dzieciątka pod sercem .
                    • myszka307 Re: mrsy 05.08.13, 13:20
                      Nosiły ,nosiły ale nie kazdy musi byc taki sam,nie wsadzajmy wszystkich do jednego worka ,kobieta potrzebuje Waszej pomocy a nie kopniaków
                      • julka-4 Re: mrsy 05.08.13, 13:34
                        To Ty wkładasz wszystkich do jednego wora.Że jak nosiły to dają radę.Nie twierdzę że Axelinę to spotka.Ale jednak dzieciątko pod serduszkiem to nie dla wszystkich taki cud.
              • payuta Re: mrsy 05.08.13, 14:23
                myszka307 napisała:

                > Jestem mama 5 dzieci,mamy bardzo ciezko,sa dni kiedy ja nie jem ,za to pije duz
                > o wody ale nigdy nie pomyslałąm o aborcji.Zycze Ci jak najlepiej sa instytucje,
                > zawsze mozesz oddac dziecko do adopcji badz wychowac w domu samotnej matki ale
                > nie zabijaj dziecka ktoremu sama dałes zycie.

                Oj,myszka,myszka.Ona dziecka nie zabije,bo to dopiero .......fasolka.
                I wiesz, sama dziecku zycia dac nie moze,bo do tego trzeba dwojga!!!!
    • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 05.08.13, 21:42
      Mam zaświadczenie o ciąży i stypendium ale siostra nadal nie wypisala mi zaświadczenia z dsm bo nie ma czasu, do kogo mogę podrzucać kopie?

      W ogóle mam pytanie byłam 2 razy u tego gina ale chyba nadal nie mam karty ciąży ale nie jestem pewna zapomniałam zapytać powiecie mi jak to z tym becikowym ? Itd?
      • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 06.08.13, 09:53
        Jak to nie masz karty ciąży? Dostaje się ją przy pierwszej wizycie-ja dostałam w 6 tygodniu-po usg ,że ciąża żywa. Wpisywana jest tam waga, ciśnienie, chyba jakieś wyniki no i zalecane konsulatcje-trzeba ją mieć przy porodzie. Jakieś dziwne-zmień ginekologa-serio
      • 5mamusia35 Re: becikowe... 06.08.13, 15:03
        By otrzymać tz becikowe, musisz po porodzie pójśc do lekarza, prowadzącego Twoja ciąże po zaświadczenie że chodziłaś , itd., oczywiście pierw musisz dziecko zameldować, czekasz na pesel dziecka w USC, 2-3 tygodnie, to zależy gdzie, z tym peselem i zaświadczeniem idziesz Do MOPRU, i tam w zależności od dochodu, dostajesz 1000 i 1000 zł co daje 2000tys, oczywiście zaświadczenie że się uczysz, bo nie pracujesz itd., ale niech pierw dzieciątko się zdrowo urodzi a wtedy doradzimy, jak coś znasz mój numer tel, pytaj a zawsze odpowiem, nie ja to ktoś inny więcej podpowie i damy radę, pozdrawiam
        • saguara Re: becikowe... 06.08.13, 15:18
          > i tam w zależności od dochodu, dost
          > ajesz 1000 i 1000 zł co daje 2000tys,

          Nie wprowadzaj w błąd dziewczyny. Dostanie 1000 becikowego a na drugi sobie poczeka aż dostanie wyrok o alimentach, a to może trwać nawet pół roku. W każdym razie ma równy rok na dostarczenie wyroku, po tym czasie 2 becikowe się już nie należy. Chyba że w akcie będzie ojciec nieznany - wtedy dostanie od ręki, ale o alimentach w tej sytuacji może zapomnieć.
          • saguara Re: becikowe... 06.08.13, 15:24
            Nie wiem jak jest aktualnie, więc jeśli źle piszę niech ktoś mnie poprawi. Bez orzeczenia alimentów nie dostanie również rodzinnego?
            • justyna198515 Re: becikowe... 06.08.13, 16:15
              nie zawsze:

              Niestety, przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych w tej sprawie są jasne: zasiłek rodzinny nie przysługuje osobie samotnie wychowującej dziecko, jeżeli nie zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od jego rodzica (art. 7 pkt 5). Wyjątki od tej zasady są tylko cztery:

              rodzice lub jedno z rodziców dziecka nie żyje,
              ojciec dziecka jest nieznany (podstawowe znaczenie ma treść odpisu zupełnego aktu urodzenia),
              powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone,
              sąd zobowiązał jednego z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka.
              Ustawodawca prawdopodobnie wyszedł z założenia, że skoro samotny rodzic nie podejmuje starań, żeby wyegzekwować od drugiego rodzica pieniądze wystarczające do utrzymania dziecka, to nie ma powodu, by dziecko utrzymywać z pieniędzy podatników. Nie wdając się w oceny takiego założenia zauważyć należy, że:
              • saguara Re: becikowe... 06.08.13, 18:19
                Dziękuję Justyna, jednak miałam rację. Zeby cokolwiek dostać najpierw musi mieć i tu kolejno, albo wyrok o alimenty, albo oddalenie powództwa a to może zrobić tylko sąd, albo ojciec nie będzie znany. W grę nie wchodzi śmierć jednego rodzica, bo wyczytałam że żyje i ma się całkiem dobrze. Jak widzicie różowo nie będzie, i nie ma co mydlić oczu obietnicami cudownego rodzicielstwa. Jeśli matka zdecyduje sie na sprawę w sądzie, to albo najpierw ojciec uzna dziecko, albo wniesie sprawę o ustalenie ojcostwa, a to trwa, następnie sprawa o alimenty itd. Druga opcja to ojciec nieznany w akcie. To otwiera jej drogę do 2 x becikowego, ale zamyka drogę do alimentów i dostanie tylko rodzinne + samotne rodzicielstwo 170zł. Nie pisze tego by zdołować dziewczynę, ale po to by otworzyć jej oczy na to co ją czeka w przyszłości. Nie wiem czy to tak fajnie żyć za niewiele ponad 200zł miesięcznie. Axelina pisze że liczy na zapomogi z mopsu, może liczyć, lecz mops w pierwszej kolejności przeprowadzi wywiad alimentacyjny u rodziców. Niewykluczone że aby dostać pomoc, będzie musiała podać rodziców o alimenty na siebie. Takie są realia. Jako wykształcona dziewczyna powinna sobie zdawać z tego sprawę a nie pisać banialuki o ciociach, ciasteczkach i środkach antykoncepcyjnych.
          • 5mamusia35 Re: becikowe... 07.08.13, 00:18
            Powiem szczerze że nie wiem jak to jest właśnie względem nie uregulowanych alimentów na dziecko, lecz myślę, że jeśli dziecko się już urodzi a axelina wniesie tylko pozew o alimenty dostanie potwierdzenie z sądu o złożonych papierach , jeden egzemplarz pozwu zatrzymuje dla siebie z potwierdzeniem przez sąd że taka sprawa została wniesiona i może to wystarczy by jednak to drugie becikowe otrzymać , do urodzenia jeszcze sporo czasu, więc na pewno się dowiem jak to jest w danym urzędzie i dam znać
            • saguara Re: becikowe... 07.08.13, 07:19
              Niestety, żeby dostać cokolwiek musi mieć wyrok. Może być nieprawomocny, ale wyrok, nie poświadczenie że złożyła pozew o alimenty. Tak jest w całej Polsce, nie w danym urzędzie. Padło pytanie o nazwisko, dziecko nawet jeśli ojciec je uzna może nosić nazwisko matki a mimo to on musi płacić alimenty. Sprawa paszportu dla dziecka też jest banalna, jeśli ojciec stwarza problemy, matka idzie do sądu i prosi o zgodę na wydanie go. I tak ze wszystkim. To dość upierdliwe, ale do załatwienia. A ograniczenie prawa rodzicielskiego to nie jest takie hop-siup. Muszą być żelazne powody i nie wystarczy opinia matki że ojciec to element.
    • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 05.08.13, 22:54
      Mam zaświadczenie o ciąży i stypendium, nie mam zaświadczenia z dsm bo siostra nie miała czasu jeszcze wypisać , do kogo wysłać? Justyna? Tylko muszę mieć lepszy net

      dziewczyny chyba nadal nie mam założonej karty ciąży a zapomnialam sie upomnieć co o tym sądzicie? To problem? I jak jest z becikowym ?
      • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 06.08.13, 07:00
        Moj lekarz tez z karta ciazy sie nie spieszyl, u nas przewaznie zakladaja po 1 trymestrze, kiedy wiadomo ze ciaza przebiega dobrze.
      • mojaada Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 06.08.13, 07:01
        Zreszta to tez zalezy od lekarza, ale upomniec zawsze sie mozesz wink
      • justyna198515 Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 06.08.13, 09:54
        możesz: junka15@wp.pl
        • axelina Re: pomocy bo może będę musiała dokonać aborcji : 06.08.13, 10:21
          justyna sprawdź pocztę
          • justyna198515 dokumnety 06.08.13, 14:59
            Zaświadczenie od gina ,że Axelina jest w 9 tyg. ciąży oraz zaświadczenie o stażu w Pradze-program Erasmus na 5 miesięcy od 14.09.
            • miedzymorze Re: dokumnety 06.08.13, 18:13
              9 tydz ? To chyba najwyższa pora wyszarpać zaświadczenie od gina o ciąży, bo jacyś faszyści zmienili chyba ostatnio przepisy o becikowym - axelina użyj googla/przejdż się do mopsu i się dowiedz żeby nie przepadło. Skoro jesteś studentką to powinnaś to bez problemu ogarnąć, to zwykły temat urzędowy. Jak tam alimenty i inne formalności ?

              pozdr,
              mi
              • axelina Re: dokumnety 06.08.13, 18:26
                Zaświadczenie mam to co wyslalam justynie więc podstawą wydaje mi się jest

                Ten*** powiedział że uzna jeśli to jego ale najpierw DNA , hm tylko teraz mnie zastanawia już mamusie o to pytałam: bo chce by dziecko moje nazwisko miało oraz chce o nim w pełni decydować tzn. O paszport itd , wiecie jak to zrobić ?

                • prochottka1 Re: dokumnety 06.08.13, 19:39
                  bo chce by dziecko moje nazwisko miało ora z chce o nim w pełni decydować tzn. O paszport itd , wiecie jak to zrobić ?

                  chciec to Ty mozesz smilesmile
                  ojciec ma takie same prawe ja Ty

                  musisz wystapic do sadu o pozbawienie lub ograniczenie praw rodzicielskich ojcu
                  co łatwe nie jest i nie wystarzy "chcenie matki"
                  • 5mamusia35 Re: dokumnety 07.08.13, 00:14
                    Chwila, Jeśli urodzi musi pierw zameldować dziecko , nie są małżeństwem i on chce DNA, więc logiczne jest że ona zamelduje na swoje nazwisko,nawet bez jego zgody bo ma takie prawo! Póżniej sprawa o uznanie, będzie przez sąd zlecone wyniki DNA, wyrok a póżniej alimenty, czy uważacie że sąd nie uwzględni faktu póżniej nawet gdyby robiła sprawę o ograniczenie praw że on od samego początku w niczym jej nie pomagał, że wypierał się że to jego, bo dlaczego chcę Dna? A nie wiadomo jak będzie z płaceniem alimentów. Moim zdaniem tu akurat prawa będą definitywnie ograniczone względem ojca! i To ona będzie miała wszelkie prawa do decydowania o dziecku, gdzie przebywa itd., zresztą sądząc po tym jakim jest elementem to nie sądzę by go to interesowało.
                    • mojaada Re: dokumnety 07.08.13, 09:00
                      Mialam napisac na poczte axeliny ale napisze tu zeby inni tez na pszyszlosc wiedzieli.
                      Po 1 nie jestescie malzenstewm i meldujesz dzidzie na swoje nazwisko, to ze ojciec dziecka pozniej bedzie musial je zaakceptowac nie znaczy ze musi nosic jego nazwisko! Potwierdzi tylko ze jest ojcem i tyle, albo potwierdzi ta sad i wyniki dna.

                      Po drugie jestem ciekawa czy osoba prochottka1 skladala wniosek o ograniczenie i pozniej o pozbawinie praw ojca swojego dziecka skoro sadzi ze latwe nie jest? Prosilabym ja o odpowiedz w tej sprawie, jakie napotkala przeszkody chcac ograniczyc i pozbawic prawa, bardzo mnie to interesuje, gdyz rozumiem ze kazdy sedzia jest inny.

                      Axelino na temat tego jak ograniczyc prawa i ew. pozbawic napisze ci w prywatnej wiadomosci. Ograniczysz na sto procent, pozniej bedzie pozbawienie praw w zaleznosci jak facet bedzie sie zachowywal wzgledem dziecka i na jakego sedzie trafisz. Zmykam do malej, upaly i marudzi z goraca. Pozniej napisze na priv pa
                      • isabelka20 Re: dokumnety 07.08.13, 15:58
                        Miałam sytuację taką jak Axelina. Ojciec dziecka zostawił mnie po tym jak się o ciąży dowiedział, nie byliśmy małżeństwem. Najpierw pobierałam alimenty na siebie od 7 mc ciąży, a jak się młoda urodziła złożyłam w jednym wniosku wniosek o ustalenie ojcostwa, alimenty na córkę, zwrot połowy kosztów wyprawki, pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca oraz nadanie dziecku mojego nazwiska. Przy tym złożyłam o zabezpieczenie alimentacyjne na czas trwania rozprawy. Dostałam zabezpieczenie, zostały przeprowadzone badania i na następnej sprawie została załatwiona cała reszta. Sędzina powiedziała, że w ogóle nie nadaje władzy ojcu. Ojciec dziecka musiał mi również wyrównać alimenty, gdyż zabezpieczenie było 200 a alimenty chyba 400. Po kilku latach wyszłam za mąż, mąż przysposobił córkę i też zakończyło się na jednej rozprawie. Także nie jest to naprawdę trudne, nie wymaga prawników itd. Dodam tyko, że szanowny dawca nasienia był wysoko postawionym funkcjonariuszem policji i w niczym mu nie pomogło ani to, ani to, że wziął sobie adwokatkę. Ja broniłam się sama i wywalczyłam wszystko co chciałam.
                        • aneczkag1980 Re: dokumnety 08.08.13, 14:04
                          witam.dostałas może zwrot połowy wyprawki????bo ja wnioskowałam i sad mi odrzucił twierdzac ze dostałam kase z pzu około 3200 wiec miałam na wyprawke!.do tego wnioskowałam o 500zł alimentów od pozwanego ,dostałam zabezpieczenie 300 a wczoraj w wyroku końcowym sedzina podtrzymała 300 i nie podniosła nic,jestem zła bo jak wyliczyłam to utrzymanie miesieczna corki to około 950 i takie zestawienie wraz z fakturami za 3 miesiące przestawiłam sedzinie która stwierdziła ze to za dużo.nawet nie wzięła pod uwagę ze córka idzie od września do złobka bo ja wracam do pracy(dodam ze musze wrócić bo za miesiąc konczy mi się umowa i jak zostane na wychowawczym to mi nie przedłużą a to moja 3 umowa wiec teraz dostane na czas nieokreślony-wiec nie chce stracic takiej pracy )
                          jedyna rzecz to dziecko zostało przy moim nazwisku,ograniczyła mu włdze rodzicielska choć wnioskowałam o odebranie i nie nadawanie,poniewaz leczy się psychiatrycznie co zataił przez 2 lata przedemna.. dostałaś alimenty na siebie w ciązy dobrze zrozumiałam i nie byliście małżeństwem-jaka sume ci sad przysadził??? ja jak wnioskowałam to sedzina zawiesiła bo najpierw musiały być testy dna .w jakim sadzie rodzinnym miałaś sprawę???
                          • axelina aneczkag 08.08.13, 14:22
                            napisz do justyny bądź isabelki, nie pamiętam , która z nich, ona tak miała i załatwiła wszystko
                            • julka-4 Re: aneczkag 08.08.13, 14:39
                              Axelina jak było dużo pytań i rozmowa o dokumentach neta tylko w nocy mogłaś złapać -teraz już cały dzień Ci chodzi?wink
                              • nioma Re: aneczkag 08.08.13, 14:42
                                CUDA panie, cuda.
                                Wybiórcze odpowiedzi na pytania. Te, które są niewygodne są pomijane, te, które pokazują jaka biedna i zagubiona jest axelina sa wysuwane na przód. Do tego regularne manipulowanie emocjami, jak się coś zagęszczała atmosfera to od razu były myśli depresyjne, samobójcze.... jednego dnia matka była najgorsza, chciala ją biedną zaciagnąć na zabieg do jakiejś "babki" a drugiego już axelina z nia prowadzila rozmowy telefoniczne, bo to przeciez matka...
                                • pitahaya1 A co z dokumentami? 08.08.13, 16:31
                                  Dokumenty Blanka potwierdziła? Póki co chyba tylko ona to robi.
                                  Innego moderatora chyba nie ma. Nie wiem, czy jeszcze slonko nie potwierdza dokumentów ale tu głowy nie dam.

                                  Mam nadzieję, że nikt tu sobie po cichu wewnętrznych regulaminów nie wprowadza pod jej nieobecnośćwink
                                  Trzymajmy się zasad forum, na którym próbujemy uzyskać pomoc.


                          • isabelka20 Re: dokumnety 08.08.13, 17:11
                            Miałam sprawę w Sądzie w Szczecinie. Na siebie miałam 300 zł miesięcznie, nie byliśmy małżeństwem. Nie miałam żadnych problemów. Połowę za wyprawkę też dostałam było to kilka lat temu około 1200 zł dostałam pamiętam.
                    • mojaada Re: dokumnety 07.08.13, 09:09
                      Ja bez problemu ograniczylam prawa, zreszta sam kurator tez o to wniosl, tyle ze my bylismy wczesniej malzenstwem.Ale przy ograniczeniu ojciec ma prawo decydowac o paszporcie, miejscu zamieszkania itp Jezli bedzie chciala np wyjechac za granice , moze axelina przez sad starac sie o paszport i ew, wyjazd jezeli on sie nie zgodzi, a najlepiej pozbawic go praw jak w ogole nie bedzie sie inreresowal, zreszta jak ktos nie ma kontaktu bliskiego z dzieckiem to JEST SZANSA pozbawic, ale to zalezy tez na jakiego sedziego sie trafi. Ja wlasnie sie przymierzam do pozbawienia, praw albo zmiany w wyroku zebym mogla wiecej decydowac sama przy jego ograniczonych prawach. Zawsze axelina moze o to na sprawie poprosic o to aby mogla w kwesti paszporu i mieszkania dziecka tez sama decydowac , bo zapewne najpierw mu ogranicza, nie pozbawiaja od razu. Po pol roku od ograniczenia moze axeelina niesc o pozbawienie. O iie nic sie nie zmienilo. Moze wpisac ojciec nieznany i miec go w dupie...ale wtedy nie bedzie alimentow uncertain
                      • 5mamusia35 Re: dokumnety 07.08.13, 10:04
                        Ale już dokładnie to samo pisałam axelinie w smsach, sam fakt że już się wypiera tego dziecka, nie sądze by póżniej nagle mu się odwidziało i będzie chciał mięć do niego wszelkie prawa, i właśnie wszystko zależy od tego jak będzie się interesował, czy będzie dobrowolnie płacił alimenty, czy będzie musiała wnieść do komornika itd., ale fakt że o wszystko starać musi się w sądzie by w razie czego mieć wyrok, dokument w ręku.
                        Jedyne czego właśnie nie wiedziałam to apropo becikowego, ale tak jak pisałam dowiem się szczegółów jak to wygląda
                    • nioma Re: dokumnety 07.08.13, 10:12
                      w sądzie ojciec dziecka będzie argumentował, że np axelina źle się prowadziła, puszczała na prawo i lewo i dlatego miał watpliwości. kto mu nie uwierzy? tak wyglądaja takie sprawy
                      • mojaada Re: dokumnety 07.08.13, 10:47
                        Sedzinie interesuje dziecko i jej dobro a nie co facet sobie wymysla. Mialam nie jedna sprawe i ciezko sad oszukac, moj byly sie o ty dobrze przekonal.
                        • 5mamusia35 Re: dokumnety 07.08.13, 10:55
                          ja już nie będę się przechwalać ile spraw zaliczyłam ja, ale trochę tego było, nawalczyłam się i wywalczyłam , i to co tu piszę w większości wiem z własnego doświadczenia
                          • mojaada Re: dokumnety 07.08.13, 14:27
                            Mamusia jak sie cos wie w temacie to sie komus radzi, tak jak ty to robisz, jak nie wiesz to dzwonisz do konkretnych zrodel i sie dowiadujesz, a nie jak niektore ...nic nie wiedza, tylko gdzies slyszalyyyy, cos podkoloryzuja .. i skacze jak chochliki wink albo wbijaja szpilki zeby dogryzc a nie pomoc.
                            • 5mamusia35 Re: dokumnety 07.08.13, 15:13
                              Dokładnie, bo tak gdybać kto ma rację można przez 500 postów, ale jak to się ma w realu nikt się nie pofatyguje, czasem przepisy wygooglane też można odebrać nie dokładnie dlatego ja wolę konkrety, dzwonię przedstawiam jak sprawa się ma i mam informacje takie jakie chciałam, to czego nie wiem, ale równie dobrze mogła to samo zrobić axelina, nie ważne, ja napisałam o tym becikowym ktoś chciał mnie poprawić że wprowadzam w błąd więc dla własnej wiedzy wolałam się upewnić, i tyle.
                              Co do spraw które czasem ciągną się jak flaki w oleju, to prawda, raz że są długie terminy od sprawy do sprawy, dwa, nigdy nie wiemy na kogo trafimy, czasami ktoś robi coś aby uprzykrzyć drugiemu życie na złośc, wtedy jest wywlekanie brudów, domysłów, pomówień, ale z regóły jeśli nikt nie ma nic na sumieniu wychodzi się obronną ręką, są znikome przypadki że jedna ze stron są naprawdę bardzo pokrzywdzone, ale wtedy walka toczy się dalej, latami.....
    • axelina Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 11:00
      Dzięki mamusia

      zbieram dziewczyny Wasze cenne uwagi bo będą mi potrzebne i dzięki za pomoc, zapewne wprawię te wszystkie rady w czyn

      póki co ganiam robić jakieś badania i muszę zająć się uczelnią bo masakra...

      rodzice nadal przeżywają, ale jakby mniej , mam nadzieję, że będzie ok, ale wiem jedno zrobią wszystko bylebym z dzieckiem nie przyjeżdżała do nich do domu i tam nie była

      w ogóle dziś od rana źle się czuję mdli mnie i w ogóle masakra do tego upał ... nic dodać nic ująć
    • saguara Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 11:23
      Owszem, dobrze prawisz. To właśnie jest taki akt gdy ojciec jest nieznany. Imię ojca można sobie podać jakie się chce, bo tego już nikt nie sprawdza. Z takim aktem może starać się o dodatek dla samotnej matki 170zł.
      • 5mamusia35 Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 11:29
        Tak o to też może się starać do puki nie będzie uznane dziecko i zasądzone alimenty.
    • saguara Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 11:27
      Jeśli będzie sprawa o ojcostwo, to trzeba co najmniej 2 świadków ze strony matki dziecka że spotykała się z ojcem potomka. Sąd pyta o rzeczy nawet te najbardziej intymne. Wyciąga się wszystkie brudy po obu stronach. Nic miłego, naprawdę. Takie sprawy ciągną się całymi miesiącami.
      • isabelka20 Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 16:05
        a to już zależy od sądu czy będzie chciał przesłuchiwać świadków, ja pamiętam, że podawałam, ale okazało się, że nikt nie był przesłuchiwany. Sprawy nie muszą się ciągnąć, zależy od sprawy.
    • oteczka Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 13:52
      Oj niestety dla Ciebie nioma ma rację ,moja córka przez to przeszła 3 lata chodziła z chłopakiem,a potem on powiedział w sądzie że ona się puszczała i wiesz dobrze by było żeby na tym się skończyło ,wyobraź sobie że się nie skończyło bo jak się wnuczka urodziła zaczął się meksyk tatuś pokochał, drudzy dziadkowie też,ciągle sprawy o widzenia inne cuda wianki 4 lata to trwało póki córka nie wyjechała za granicę a dziecko zostało ze mną ,jakoś dali spokój ,praw go nie pozbawiła po sąd stwierdził że to co mówił to nie jest podstawa,ograniczyła tylko, ile walczyliśmy żeby podpisał zgodę na paszport i potem poszedł odebrać bo w tym wypadku potrzebni są oboje rodzice .
      • mojaada Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 14:22
        Otoczka no i co takiego sie strasznego stalo ze powiedzial ze sie puszczala?W sadzie moze sobie powiedziec co mu slinka na jezyk przyniesie, a sedzina wcale nie musi w to wierzyc. A moze przyprowadzil jej kochankow ktorzy poswiadczyli ???ehhh.. to jest wlasnie takie zaczepialstwo zeby dziewczynuie tylko klody pod nogi podlozyc , bo dosc ze sie martwi to szpileczke niomka musi wbic bo by nie wytrzymala z jezorem za zebami.
        A to ze facet pokochal dziecko jak zobaczyl to nie pierwszy taki facet i nie ostatni. Facet przewaznie zaczyna sie czuc ojcem jak dziecko zobaczy. My planowalismy dziecko i dopiero do mojego meza dotarlo ze jest ojcem jak małą zobaczyl!
        A z paszportem to od dupy strony zaczynaliscie, nie chce podpisac to nie, narazie Ide do sadu i skladam o zgode na paszport, ojciec wtedy moze sobie poskakac, wtedy sad decyduje za ojca. I od kiedy to obydwoje odbieraja paszport, wystarczy jeden rodzic. Ja nie jestem w ciemie bita bo mam takiego agenta i sad to czasami moj drugi dom, do ktorego sie przyzwyczailam. Jak sie z nim nie dogaduje to ide do sadu i tyle, nie ma co sie szarpac. A on sobie wtedy mowi niestworzne rzeczy i co z tego Sedzina tez nie glupia! A poza tym po co dziecku byl paszport skoro zostalo i tak z toba?Jak dla mnie post nie w temacie, po to zeby niomce tylek poratowac.
        • oteczka Re: już wiem, becikowe!!! 07.08.13, 15:33
          Wiesz po co żebym mogła latać z wnuczką do UK ,żeby wnuczka wreszcie po 9 latach ze mną ,mogła zostać na stałe z matką w UK,niestety oboje rodzice musieli być przy odbiorze .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka