Dodaj do ulubionych

ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia

09.03.05, 12:08
Kobieta ma niewiele ponad 30 lat, czworo dzieci. Maz bez reki, pijak,
awanturnik, bije... Dzieci - dwie dziewczynki i dwoch chlopcow w wieku od 8
lat do 2. Dziewczynki maja wady serca, jeden z chlopcow (ten starszy) raka -
chloniaka... Ale to jeszcze nic. Dwa lata temu, gdy ta kobieta byla tydzien
po porodzie zgwalcilo Ja dwoch sasiadow. Byliby Ja zabili, gdyby nie to ze
przypadkiem jechal patrol policji - uratowali Ja. Cala wies oczywiscie jest
przeciwko Niej. Szczuja Ja, wyzywaja, bo smiala podac gwalcicieli do sadu.
Ale Ona i tak jest dzielna i nie poddaje sie. Nie ma pieniedzy na nic.
Miesieczny dochod na Nia i czworke dzieci to 230 zl. Latem jeszcze jakos
sobie daje rade, bo zbiera grzyby, jagody, pracuje w polu u ludzi. Ale teraz
wlasciwie przymieraja glodem. Z chorym synem musi co tydzien jezdzic na
badania do Warszawy (mieszka we wsi pod Zwoleniem, za Radomiem). Nie majac
kasy na bilety wozi to dziecko autostopem ! Nie zaniedbuje Go, wrecz
odwrotnie - stara sie radzic sobie, jak umie. Widok tej kobiety, tego ze jest
taka dzielna, a jednoczesnie tak potwornie samotna doprowadzil mnie do tego,
ze nie moge spac po nocach. Sytaucja jest sprawdzona w opiece – ale co z tego.

Taki oto sygnal odebrałam od swojej świętokrzyskiej koleżanki.
Jeżeli Któraś z Was Wspaniałe Dziewczyny będzie miała chec pomoc – poprosze o
wiecej danych, o rozmar ubranek – i podam na Forum.

Bardzo proszę o odzew osoby, które naprawde chciałyby pomoc. Forum nie jest
miejscem na reklamowanie swojej osoby. Ale o tym już chyba kiedys pisałyśmysmile
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • mama22 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 12:41
      koniecznie dowiedz sie czegos wiecej...chetnie pomoge...
      moja kolezanka mieszka w Radomiu-przyjezdza do warszawy dosc czesto,wiec jesli
      ktos chcialby dla nich cos przekazac Madzia bez problemu zawiezie...napewno tez
      zabralaby pania do Warszawy do lekarza(przyjezdza na wekend)czekam na
      info..pisz na ewuleczka1@wp.pl czego im potrzeba?
    • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 12:41
      Pani Iwona mieszka w miejscowosci Kuczki Kolonia (gm Gózd, powiat Radom).

      Dom nalezy do jej meza, jest niedogrzany, caly w plesni i grzybie - ale czysto
      w miare jej możliwosci oczywiście.
      • mama22 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 12:58
        nie masz dokladnego adresu?a masz w ogole jakis kontakt z ta pania albo twoja
        kolezanka?prosze dowiedz sie czegos wiecej to jeszcze dzisiaj pobiegne na
        poczte wyslac paczke!!
        • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 13:12
          Kolezanka jutro podjedzie do pani Iwony przekazac to, co juz zebrala dla niej -
          i spyta sie czy moze podac adres, zeby biedulka nie miala
          nieprzyjemnosci...wiadomo,jaka jest mentalnosc ludzi na wiekszosci wsi (nie
          ujmujac nikomu). Jutro wszystko podamsmile Ciesze sie na odzewsmile
          Ma zmierzyc jutro wszystkie dzieciaczki i pania Iwone tez (na oko rozmiar 42).
        • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 13:15
          Odbierz prosze pocztesmile
          • malgog Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 15:41
            Arletko,
            napisz proszę czy potrzebne są artykuły żywnościowe i jakie !!!!
            (te mogę kupić bo ubranka mam w innym rozmiarze).

            Będę robiła zakupy i paczkę żywnościową dla Ani z Pruszkowa (od sion) to kupię
            cos i dla Pani Iwonki.

            Ale co kupić ???
            Czy może lepiej pieniądze ???
            No i jak ew. dostarczyć.

            Napisz więcej informacji,

            • malgog Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 15:44
              Przepraszam,

              bez sensu napisałam,
              na pewno potrzebna jest żywnośc tylko co najlepiej kupić i jak dostarczyć
              z kim mam się kontaktować ????

              • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 16:01
                Pieniadze na razie odradzam...choc nie wiadomo jak bedzie z leczeniem. Adres
                juz mam ale na zgode w rozpowszechniu czekam do jutrasmile
                Dziekuje za odew na GG i nadal zapraszam - moze byc na GG (jak do tej pory).

                A jak przekazac? Hmm...chyba najlepiej po prostu wyslac. Sama nie mam ubranek
                ani dla dzieci ani dla p. Iwony - ale nosze sie z zamiarem wyslania zywnosci -
                tym bardziej,ze niedlugo swieta.
                • malgog Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 16:04
                  OK
                  zrobię paczkę żywnościową ,
                  kupię różne rzeczy, przydatne na Święta.
                  w związku z tym poprosze o adres na skrzynkę gazetową
                  jutro kiedy będziesz mogła.

                  Dam znać co kupiłam.
                  • zorka7 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 17:35
                    Proszę o adres i więcej danych. smile
    • magdmaz Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 19:44
      Proszę o adres. Mam wprawdzie tylko ubranka po trzylatku, ale i to może się
      przydać. Magda
    • chwojka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 09.03.05, 23:13
      Poproszę o adres p.Iwony. Nosi ten sam rozmiar co ja więc coś się dla niej
      znajdzie, mam też trochę ciuszków i buciki dla dzieci. Nie jest tego dużo ( bo
      pomagam niezamożnym sąsiadom ) ale zawsze coś. Pozdrawiam.
    • mamagucia Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 02:48
      Ja również chętnie pomogę. Czekam na więcej informacji. Pozdrawiam serdeczniesmile
      Aga
    • aqua696 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 03:13
      Moze troche od strony formalnej na chorego synka niech przy najblizszej
      wizycie wezmie poprosi o wypelnienie dokumentow na komisji o
      niepelnosprawnosc, lub wezmie je juz z soba to wypelnia jej na miejscu i
      zlozy- moze ktoras z dziewczyn jest w okolic i wie dokladnie gdzie tka komosja
      dla radomia urzeduje!
      zasilek pielegnacyjny to 143zl a do tego w tak trudnej sytuacji otrzyma
      wsaidzcznie pielegnacyjny 420zl i zasilek edukacyjno-rehabulitacyjny-50 lub
      70zl zalezy czy syn spelnia juz obowiazek szkolny.
      A przedewszystkim otrzyma po komisji dokument uprawniajacy do jezdzeniez
      ulga 78% dla siebie i dziecka.
      Jak sa jakies pytania to prosze na priv
      • spinelli dziewczyny 10.03.05, 05:47
        macie wspaniale serca, ale badzcie ostrozne z paczkami. Jezeli ten sqrwiel ja
        bije to nie wiadomo jak zareaguje na prezenty otrzymywane przez jego zone "nie
        wiedomo skad". Moze jest szansa skontaktowania sie z okolicznym Caritasem albo
        jakims osrodkiem opieki spolecznej dokad mozna wyslac paczki a ta pani
        dyskretnie odebralaby je. Czesto ludzie nie prosza o pomoc bo nie potrafia, sa
        bezradni w swojej samotnosci.
        Pozdrawiam serdecznie
        Spinelli
    • takandrynka Re: ADRES pani Iwony i dzieci 10.03.05, 11:50
      wyslalam adres i telefon do:
      malgog, zorka7, magdmaz, chwojka, mamaguciasmile
      • takandrynka Re: ADRES pani Iwony i dzieci 10.03.05, 11:54
        oraz do kilku osob, ktore prosily o to za posrednictwem GGsmile Pozdrawiam i
        wielkie dzieki!
    • karinka21 spis rzeczy, które wysyłam dzisiaj pani Iwonce 10.03.05, 12:00
      Sami mamy niewiele, ale nie mogę przejść koło tej sytuacji obojętnie, skromnie,
      ale spiszę tu, abyście nie wysyłały tego samegosmile, niezręcznie mi z tym
      wypisywaniem, ale takandrynka mnie prosiła, a więc:
      - 4 mleka w proszku,2 kg mąki, konserwa, ryby w puszce, 5 budyni, 2
      kiśle,dżemik morelowy, rumianek, bluzeczki, parę sztuk, których Wikusia ma za
      małe a Oliwka jeszcze za dużesmile, pluszaki, plecaczek pluszowy, połowę oliwki
      dla dzieci, 4 batoniki ww, i dla tej pani wodę toaletową, którą dostałam ,ale
      nie używam, jak coś jeszcze wynajdę w domku, to dam znać, papa
      • takandrynka Re: spis rzeczy, które wysyłam dzisiaj pani Iwonc 10.03.05, 13:34
        Rozmawiałam z Adasiowa...tak sie zlozylo ze pracujemy w jednej firmie i
        mieszkamy niedalekosmile Aneta robi w weekend zakupy ode mnie i od siebie, dolozy
        ubranka po synku i wyslemy wspolniesmile
        • adasiowa Re: spis rzeczy, które wysyłam dzisiaj pani Iwonc 10.03.05, 15:08
          Co do zakupów weekendowych to zwerbowałam jeszcze 2 koleżanki z pracy i
          dokładają się do zakupów. Nasatwiam się na jedzenie z dłuższą datą
          przydatności, no i przyszły mi jeszcze do głowy jakies środki czystości. Listę
          zakupionych rzeczy zamieszczę w weekend.
          Pozdrawiam
    • k1w0 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 16:08
      W jakim wieku dokładnie są dzieci ? Mam sporo ubranek dla 3-4 letniej
      dziewczynki. Miałam zostawić dla młodszej ale nie muszę smile. Myślę, że również
      mogłabym dołożyć pościel i jakieś ręczniki ? Oczywiście mogłabym tez coś
      dokupić.
      Takandrynka a może zajęłabyś się "koordynacją" smile jesli to oczywiście nie jest
      dla Ciebie zbyt dużym obciążeniem. Mogłybysmy przesyłać paczki do Ciebie, a Ty
      po przepakowaniu wysyłałbyś jedną dużą przesyłkę ? (oczywiście pieniądze na
      dalszą przesyłkę też bym Ci przesłała). Myslę, że jeżeli sytuacja tej kobiety
      jest taka jak opisano to lepiej by było gdyby tych paczek było mniej (mąż,
      sądziedzi itp) ale bardziej "treściwe"....
      Co o tym myślisz ?

      Pozdrawiam Ania z dziewczynami
      Kasia (09.2000) i Maja (10.2004)
      • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 18:21
        Aniu...wszystko ok...ale chyba bedziemy wowczas niepotrzebnie dokladac do
        poczty. Ja mieszkam w Gdansku a Iwona pod Radomiem.

        Proponuje kontakt telefoniczny


        (048) 326 06 02

        Pozdrawiam
        • arwena_11 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 18:31
          A może ta dziewczyna co jest tam gdzieś na miejscu, mogłaby koordunować i
          paczki przychodziły by do niej, aby mąż się nie dobrał. Odezwij sie wieczorkiem
          ok 21 na gg. Bedę. Pa
          • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 10.03.05, 21:45
            No niestety...pracuje na co dzien jakies 200 km od Radomia.
    • aqua696 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 11.03.05, 03:18
      Takarynka[jesli pomlilam wybacz]
      chetnie pomoge w uzyskniu zasilku sama jestem po odwolaniach w sprawie
      syna,jesli mozna moze twoja kolezankaprzesle skan dmowy i na "mazne" odwolanie,
      a jk po czasie to w 2005 mozna skladac nowe, ale wtedy lepeij oinstuowac
      mame na co ma zwrocic uwage -przeslalabym ci pewnie wytyczne, jak cos mozemy
      sie spotkac bo ja jestem z gdyni i opracujemy jak pomoc to zalatwic zawsze t
      duzy zastrzyk finansowy dla mamy bo okolo 675zl. prosze daj znac.
      • trautlusia Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 11.03.05, 10:23
        Takandrynko - jeżeli możesz to zadzwoń do Pani Iwony - mam dużo ubran dla
        dzieciaczkow do wtsłania ale najlepiej jak będą znane wymiary dzieci, żeby nie
        wysyłac za małych. Czy wysłanie paczki bezpośrednio do Pani Iwony jest
        bezpieczne (mąż? Chciałabym wysłac paczke w weekend tylko żeby doszła
        bezpośrednio do Pani Iwony.
        • takandrynka WYMIARY 11.03.05, 10:57
          Dodzwonilam sie przed chwila - byl zepsuty nadajnik przez te mrozy.
          Powiedzialam,ze jesli ktos z nas bedzie dzwonil,to powie ze dzwoni z Forumsmile

          Tam potrzeba wszystkie i do jedzenia i rzeczy chemicznych i drobiazgow do domu.

          Seweryn - 10 lat byl w szkole wiec wymiary na oko:
          wzrost 145 cm
          nr buta - ale wg numeracji to 23
          ____

          Sławek - 5 lat
          wzrost - 120 cm
          pas - 60-62 cm
          dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 49
          dł. stopy - 22cm
          ________

          Dominika - 4 lata
          wzrost - 105 cm
          pas - 58cm
          dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 42cm
          dł. stopy - 20cm
          ________

          Kamila - 2 lata
          wzrost - 96cm
          pas - 45cm
          dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 41
          dł. stopy - 15cm
          _________
          Z rozmowy z pania Iwona wynika, ze problem z butami dla dzieci bedzie jak
          zacznie robic sie cieplo, teraz jakos sobie radza.
          Maz jak na razie jest spokojny i nie bedzie problemow jak beda przychodzily
          paczki. Jak dzwonilam, to wlasnie maz mierzyl dzieci metrowka (chyba nie maja
          centymetra).

          No i zapraszam do dzwonienia, jakby byly jakies pytaniasmile

          Wiem, ze jak kolezanka zawozila wczoraj paczke to dzieci wrecz rzucily sie na
          ksiazeczki i puzzlesmile Moze warto zadbac i o strone kulturalna a nie tylko
          zywieniowasmile

          Pozdrawiam

          pomoc dla Oli
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=19930461
          www.volvo-off.pl
          • takandrynka Re: WYMIARY 11.03.05, 11:02
            Nr buta Seweryna to 23 - czyli to chyba odpowiednik dorosłej 36. Pamietam jak
            kupowalam buty 24 to byl odpowiednik mojej 39 (to dla Arweny sp[ecjalne
            wyjasnienie) smile
            Chyba,ze jest inaczej to prosze o sprostowanie.
            • trautlusia Re: WYMIARY 11.03.05, 11:29
              Takandrynko a czy jestes upoważniona do podawania nr. telefonu Pani Iwony?
              Jeżeli tak to prosze na priva trautlusia@gaztea.pl lub jeżeli możesz to
              publicznie na forum. Dzieki za wymiary bede miala dla dzieciaków wielka pake
              ubrań i jedne sandałkli dla Kamilki sie tez znjadą. Dzięki serdeczne tęż za
              info że na razie mąż jest spokojny i nie będzie problemu z paczkami. smile
              • takandrynka Re: WYMIARY 11.03.05, 11:35
                A myslisz,ze gdybym nie byla to bym podawala? Numer od wczoraj wisi na forumsmile
                • trautlusia Re: WYMIARY 11.03.05, 11:43
                  ups.... smile faktycznie już znalazłam. To moje roztrzepanie. Dzięki. Wysaysłam
                  pakę.
                  • takandrynka Re: WYMIARY 11.03.05, 11:44
                    smile))
            • babcia_marysia Re: WYMIARY 11.03.05, 13:01
              numeracja obuwia
              postepy.camk.edu.pl/niezb9.html
    • chwojka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 11.03.05, 12:38
      Takandrynko dzięki za wszystkie info. Paczkę wyślę w przyszłym tygodniu bo
      niestety zrobił się u mnie w domu szpital. Kiedy będzie wiosna?? Pozdr.
      • zorka7 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 11.03.05, 13:49
        Dostałąm od koleżanki 3 pary sandałków i pełne buty dla dziewczynki. Wyślę w
        przyszłym tygodniu.
        • zorka7 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 11.03.05, 16:09
          Ok - paczka spakowana (zorka szybki lopez).

          Wysyłam jutro między innymi (chyba już nie pamiętam wszystkiego, a paczka
          zaklejona...):

          -3 pary butów dla dziewczyn (2 razy sandałki i raz pełne lakierki),

          -jedzenie: makaron, ryż, kisiel, herbata lipton liściasta plus rumiankowa,
          12 batoników "Grześki",

          -szampon do włosów, mydło, żelik pod prysznic i balsam do ciała (te dwie
          ostatnie to tylko próbki nivea - więc mała ilość)

          -zabawki: kilka z kinder-niespodzianek i innych, plastikowy dom do składania
          (wkłada się w niego literki, różne kształty, jest liczydło i zegar) -
          podebrałam Bartusiowi, bo ma nadmiar zabawek, a każdy nadmiar szkodzi

          -pocztówki niezapisane, pisaki, karteczki samoprzylepne, ręcznik kuchenny,

          -piżamka dla dziewczynki i bluzeczka - golfik. Więcej nie pamiętam, pewnie coś
          tam jeszcze było. Trochę mi głupio, że taki misz masz. Nie mogę wyjść z domu,
          bo pada straszny śnieg, więc przetrząsnęłam po prostu cały dom.

          Mam nadzieję, ze pani Iwona nie będzie miała np. ze strony męża żadnych
          nieprzyjemności. Pozdrawiam was serdecznie!
          • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 13.03.05, 00:05
            Suupersmile
            • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 14.03.05, 08:26
              do gory
    • karinka21 paczka 14.03.05, 10:14
      chciałam tylko napisać, że dzwoniłam do p Iwonki, odebrał mąż i powiedział mi,
      że moja paczka doszła w piątek i dziękował za rzeczy.
      • takandrynka Re: paczka 14.03.05, 10:46
        Sugeruje pilotowanie samemu losow wywyłanych paczek - pani iwona nie ma dostepu
        do netu a ja jestem za daleko niestety. Same wiecie,kiedy cop wysylacie i
        szybciej bedziecie pilotowaly te sprawy niz jasmile Ja i Adasiowa bedziemy
        pilotowaly sprawe paczki,ktora wyjdzie od nassmile
        Pozdrawiam
        • malgog Re: paczka 17.03.05, 10:16
          Kupiłam, jutro wysyłam, mam nadzieję, że przed Świętami paczka dotrze

          - rosołki (różne)
          - wegeta
          - cukier 1 kg
          - ryż 1 kg
          - pasztety (puszki)
          - słodycze, ciastka, nutella - dosyć dożo różnych
          - kasza manna
          - kasza gryczana
          - makaron
          - serki topione

          Jak mi się coś jeszcze rzuci w oczy dzisiaj w sklepie to dorzucę do paczki.


          • trautlusia Re: paczka 17.03.05, 10:48
            W sobotę pójdzie paczka:
            - sandałki roz.23
            - kurtka jeansowa 110 X2
            - bluza dresowa 98
            - spodnie sztruksowe ogrodniczki 110
            - bluzeczki z krótkim rękawem - różne rozmiary
            - kurtka ocieplana na 110
            - papućki ciepłe 21
            - spodnie jeansowe 118
            - płaszczyk przeciwdeszczowy 120
            - sweterek 98
            i inne drobiazgi z ubrania
            - 1kg ryżu
            - makaron świderki
            - 1 kg kaszy
            - 1 kg cukru
            - 1kg mąki
            - paszetey w puszce x 3
            - płyn do mycia naczyń
            - mleczko do czyszczenia
            - mydła
            - pasta do zębów
            jeszcze przejże szafy pewnie cos dołoże
            • takandrynka Re: paczka 17.03.05, 11:11
              Supersmile i sugeruje dzwonic i pytac czy doszlo - to chyba najlepsze wyjscie.
              • takandrynka Re: paczka 18.03.05, 21:37
                up
                • takandrynka Re: paczka 22.03.05, 09:52
                  Paczka od Adasiowei i ode mnie poszla w piatek.

                  wiem od mamygucia,ze cos tam sie dzieje - dzwonila do pani Iwony, ktora mowila
                  ze paczki jakies doszly, dziekowala i plakala. Aga-mamagucia dzwonila tam kilka
                  razy i slyszala rozpaczliwy placz p. Iwony, ze cos sie dzieje, ze sobie cos
                  zrobi itd.
                  Kontaktowalysmy sie juz z moja kolezanka - miala tam podjechac - ale jeszcze
                  nic nie wiem niestety.
                  Moze ktoras z Was dzwonila i cos wie wiecej? Ja sie wczoraj sie moglam
                  dodzwonic.
                  • malgog Re: paczka 22.03.05, 10:21
                    Właśnie dzwoniłam,

                    Pani Iwonka była baaaardzo zadowolona,
                    dziękowała wszystkim forumkom za paczki,
                    dzieciaki rozrabiały.
                    Wyglądało, że wszystko jest w porządku.

                    Moje paczki poszły priorytetem i dotarły w ciągu 24 godz. od wysłania.

                    Do paczek dorzuciłam olej i puszki.
                    • mamagucia Re: paczka 22.03.05, 23:34
                      Dzisiaj poszła moja paczka, a w niej:
                      -żółty ser 1 kg zafoliowany, ser wędzony zafoliowany
                      -polędwica 1/2 kg zafoliowana + szynka 1/2 kg również zafoliowana
                      -makaron 2p., ryż 2 p., herbata exp., Kucharek 1/2 kg, suszone buraki
                      -budyń, kisiel, galaretka (w sumie 12 szt.)
                      -dżem wiśniowy i brzoskwiniowy, jabłko prazone 2 słoiki
                      -2 weki mięsne domowej roboty
                      -kukurydza 2p., groszek 2p., rodzynki, kostki rosołowe
                      -kakao Nesquik duża torba, Nutella duży słoik
                      -2 kaszki mleczno-ryżowe,
                      -płatki: Cheerios, Jaśki, kuleczki Nesquik
                      -słodycze dla dzieci: 4 Snickersy, 4 Pawełki, 4 Lion, 4 Kinder czekolady, 2
                      paczki żelków, 2 M&M, dumle, pianki

                      Wysłałam priorytetem, mam nadzieję, że przed świętami zdąży. Rozmawiałam też
                      dzisiaj z panią Iwoną bardzo długo - udało mi się trafić na czas kiedy męża nie
                      było w domu więc czuła się swobodnie i dużo rzeczy mogła powiedzieć. Przy mężu
                      tylko króciutko i raczej "tak/nie" zresztą on wyłącza telefon jak mu się nie
                      podoba kierunek rozmowy - tak było w niedzielę i poniedziałek, gdy dzwoniłam do
                      nich kilkanaście razy. Byłam bardzo zaniepokojona, bo gdy dzwoniłam w niedzielę
                      wieczorem słyszałam tylko płacz, szloch, urywane zdania, między innymi, że
                      chciała sobie odebrać życie, i trzask słuchawki, aż w końcu on wyłączył
                      telefon. Po dzisiejszej rozmowie pół kamienia spadło mi z serca - to bardzo
                      dzielna i rozsądna kobieta, chciałabym Wam więcej napisać, o tej rozmowie, o
                      pomocy dla nich, ale to już może jutro. Pozdrawiam serdecznie, Aga
    • mamagucia Re: Podziękowania od pani Iwony 25.03.05, 23:43
      Rozmawiałam dziś z panią Iwoną, prosiła żeby serdecznie podziękować pani
      Małgorzacie z Białej Podlaskiej i pani Monice z Warszawy (nie udało jej się
      odczytać nazwisk) za paczki - była baaardzo szczęśliwa i wzruszona, że ktoś jej
      okazał pomoc. Będą to pierwsze Święta dla niej i dzieci kiedy nie będą chodzić
      głodni. Chyba w ogóle pierwsze dni kiedy nie będzie musiała się martwić o
      jedzenie...
      Pozdrawiam świątecznie, Aga
      • takandrynka Re: Podziękowania od pani Iwony 30.03.05, 14:39
        up
        • takandrynka Re: Podziękowania od pani Iwony 31.03.05, 01:37
          up
          • takandrynka MamaGucia 01.04.05, 15:18
            agnieszko, wiesz cos moze? Nie mozna sie tam dodzwonic...chcialam spytac czy
            doszla paczka od anety i ode mnie.
            • mamagucia Re: MamaGucia 01.04.05, 18:16
              Rozmawiam z panią Iwoną prawie codziennie. Na dzień wczorajszy paczka od Was
              jeszcze nie doszła. Może dzisiaj przyszła, ale jeszcze nie dzwoniłam. Do tej
              pory doszły paczki:od pani Małgorzaty z Białej Podlaskiej, pani Moniki z
              Warszawy i ostatnio od pani Janiny W. z Katowic z ubrankami. No i doszły
              wszystkie paczki ode mnie. Pani Iwona prosiła żeby baardzo serdecznie
              podziękować wszystkim za pomoc, chciała napisać sama parę słów do każdej z pań,
              ale nie miała nawet za co kupić znaczków pocztowych. Wysłałam jej trochę
              pieniędzy - wszystko poszło na leki, dziewczynki przechodzą zapalenie oskrzeli
              i płuc (niedogrzany dom), pani Iwona też dostała gorączki 40 stopni i jest na
              antybiotyku. Oczywiście nie przeszkadza jej to wcale wozić Sławka 2 razy
              dziennie do Radomia na zastrzyk autostopemsad
              Także jeszcze raz wielkie podziękowania dla kochanych darczyńcówsmile))
              Co do dodzwonienia się - rzeczywiście trudno, bo w ciągu dnia pani Iwona 2 razy
              jedzie do Radomia na zastrzyk, ostatnio jeździła dodatkowo do szpitala z
              dziewczynkami + wizyty w ośrodku zdrowia + do apteki też w Radomiu...Czasami
              nie zdąży odebrać, bo coś robi przy chorym dziecku, czasami mąż wyłączy telefon
              bo tak mu się podoba... Ech, ja to w ogóle ją podziwiam, że przy tym wszystkim
              jeszcze jako tako funkcjonuje...
              Będę dzisiaj dzwonić wieczorem, to się dowiem co z Waszą paczką. Ciąg dalszy
              nastąpi...Agasmile
              • magdmaz Re: MamaGucia 04.04.05, 10:07
                MamoGucia, ja też kiedys wysłałam paczuszkę, jeszcze przed świętami, była mała
                więc może umknęła pamięci. Jeśli jednak nie dotarła, to może popytam na
                poczcie? Pozdrawiam, Magda Mazur
                • mamagucia Re: MamaGucia 04.04.05, 10:15
                  Madziu, zadzwonie dzis wieczorem do pani Iwony po nowe wiadomoscismile
    • kapio12 Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 05.04.05, 08:46
      witaj, wczoraj przekazałam zabawki i inne dla Iwony, jeśli mas zwymiary dzieci,
      romiary butów daj znać
      kasia430@wp.pl
      • mamagucia Do Kasi, Magdy i Arlety 05.04.05, 10:32
        Kasiu - piszę na priva; Magda i Arleta - nie wiem co z tą pocztą, ale nie
        dotarła jeszcze ani paczka od Madzi (magdmaz), ani z Gdańska od Arletki
        (takandrynka) i jej koleżanki, przecież już dużo czasu minęło, od wysyłki
        Waszej paczki Arleta to już chyba ponad 2 tygodnie? Ile poczta ma czasu na
        dostarczenie paczki, orientujecie się, bo ja nie za bardzo. Swoje wysłałam
        priorytetem i jak na razie wszystkie doszły do dwóch dni po wysyłce, tylko
        ostatnia szła dłużej, ze względu na weekend, bo wysłałam w piątek. Pani Iwona
        trzyma wszystkie kwity z paczek, a odbiera je osobiście na poczcie - nie ma
        (chyba) możliwości żeby mąż coś podebrał. Jeszcze chwila i trzeba będzie
        reklamować, zadzwonię znowu dziś wieczorem, może coś dotrze w ciągu dnia...?
        • takandrynka Re: Do Kasi, Magdy i Arlety 05.04.05, 11:25
          Nie pamietam kiedy dokladnie adasiowa (czyli Anetka) wysylala paczke z Gdanska -
          sprobuje ja zahaczyc na gg.
        • magdmaz Re: Do Kasi, Magdy i Arlety 05.04.05, 23:05
          Szczerze mówiąc chyba wyrzuciłam kwit z poczty, bo nie mogę znaleźć. to było
          dawno. Wyślę jeszcze jedną paczkę. Czy mogłybyście mi powiedzieć, czy Kamilce
          przydadzą się kaloszki? magda
          • mamagucia Re: Do Kasi, Magdy i Arlety 06.04.05, 00:52
            Magda, wszystko się przyda, wysyłaj śmiało. Ale przecież paczka nie może tak po
            prostu sobie zniknąć, jesli nie dotrze do adresata, to chyba wróci do nadawcy,
            nie? Nie wiem, co o tym myśleć, czytałam w innych wątkach, że zdarzały się
            zagubienia paczek, nie tracę jednak nadzieji,że paczki dotrą do Iwony. Jesli
            nie - zadzwonię do urzędu pocztowego w Góździe i popytam trochę. Pozdrawiam
            serdecznie, Aga
    • magdmaz Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 12.04.05, 11:03
      Wysłałam dziś małą paczuszkę (oj, niewiele tego!). Jeśli ktoś rozmawia z panią
      Iwoną, może mógłby spytać za kilka dni? pozdrawiam, Magda
      • mamagucia Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 12.04.05, 18:22
        Madziu, ja rozmawiam z nią prawie codziennie, dam znać na forum, jak paczka
        dojdzie. A w ogóle to w ostatnią sobotę pojechali do Iwony moi rodzice -
        wieczorem opiszę wrażenia z wizyty. Pozdrawiam serdecznie - Agnieszka
    • magdmaz Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 14.04.05, 20:37
      A co słychać u pani Iwony i jej dzieci?
      • takandrynka Re: ROZPACZLIWA prośba o pomoc! okolice Radomia 15.04.05, 16:08
        Aga...i co po wizycie Twoich Rodzicow u p. Iwony i dzieci?
        • mamagucia Po wizycie u Iwony... 16.04.05, 00:49
          Kochane, już piszę, przepraszam, że tak długo zeszło, ale nie miałam kompa w
          domu, bo małżonek się uczy do egzaminu i wraz z komputerem jeździ na cały dzień
          do kolegi, więc mam dostęp zaledwie parę minut dziennie. Ale już wrócili - i
          mąż, i kompsmile, więc piszę, jak było.

          Poprosiłam moich rodziców, aby odebrali od jednej wspaniałej kobitki - Kasi z
          Warszawy (kapio12) zabawki i różne różności po synku, które Kasia zdecydowała
          się przekazać dzieciom Iwony. Mój tata miał wszystko wysłać do Iwony pocztą,
          ale ponieważ było tego sporo (tu duże buziaki dla Kasi i Piotrusiasmile)) więc
          rodzice postanowili w weekend pojechać do Iwony i doręczyć wszystko osobiście.
          Przy okazji koleżanki mojej mamy z pracy, jak poznały historię Iwony, to
          zrobiły zrzutkę na zastrzyki i leczenie dla Sławka, a moi rodzice dorzucili od
          siebie porządne zakupy żywieniowe i tak mając wypełnioną połowę samochodu
          pojechali w sobotę 9.IV. do Kuczek. Trochę się bali, czy mąż Iwony nie zrobi
          jakiejś rozróby na miejscu, ale Iwona twierdziła, że w ciągu dnia albo idzie
          pić z kolesiami albo jest trzeźwy w domu, więc żeby się nie bać.
          Iwona okazała się miłą i serdeczną osobą, cały czas przepraszającą za kłopot,
          jaki zrobiła wszystkim: Kasi, rodzicom, innym osobom pomagającym. Przepraszała
          również za to, że w domu biednie i że wstyd jej tam kogoś wprowadzić, nie ma
          czym przyjąć gości...
          Dom na zewnątrz wygląda nieźle, ale w środku grzyb, pleśń, wilgoć, bardzo zimno
          (nie palą, bo nie mają czym), czysto w miarę możliwości; bardzo mało mebli i
          sprzętów, np. w pokoju dziecinnym stoją tylko dwa łóżka dla wszystkich dzieci,
          nic więcej. Dzieci są czyste, zadbane, śliczne (szczególnie chory Sławuś) i
          przekochane ale bardzo chude. Jak zobaczyły rzeczy od Kasi, to radości nie było
          końca, nosiły je z samochodu do domu, od razu wszystko oglądały, "próbowały" -
          nigdy wcześniej nie miały zabawek, książek, kredek, plasteliny, itp. Drugi
          powód do szczęścia - jedzenie, szczególnie owoce, soki i słodycze. Dzieci na
          codzień jedzą chleb, kaszę mannę na wodzie na zmianę z ziemniakami, czasami
          Iwona skleci jakąś cienką zupinę (akurat stała w garnku na kuchence - zupa to o
          wiele za dużo powiedzianesad Iwona schowała część przysmaków na "później",
          dzieciaki nie chciały za żadne skarby wyrzucić skórek od bananów i pomarańczy,
          bo zostawią sobie "na pamiątkę"...Prosiły, aby podziękować cioci Kasi i
          wszystkim innym ciociom za pomoc, szkoda że rodzice nie mięli aparatu ze sobą,
          taka to wdzięczna gromadka. Mama pogadała sobie trochę z Iwoną - Iwona wywarła
          na niej bardzo dobre wrażenie, widać, że kocha dzieci bardzo i zrobi dla nich
          wszystko, stara się jak może, ale jednocześnie jest bardzo stłamszona i
          zastraszona przez męża, no i nie widzi dla siebie lepszej przyszłości, uważa że
          nic dobrego ją w życiu nie spotka, a całą naszą pomoc traktuje w kategoriach
          cudu... Dzieci też przepadają za Iwoną, garną się do niej, najstarszy Seweryn -
          bardzo rezolutny chłopaczek pomaga pilnować młodszych, bawi się z nimi i
          opiekuje, kiedy Iwona musi jechać ze Sławkiem na zastrzyk lub do szpitala.
          Czas szybko przeleciał, trzeba już było wracać i jak zwykle w takich sytuacjach
          o wielu rzeczach nie zdążyło się porozmawiać. W każdym razie jedzenie Iwona ma
          na ok. 2 tygodnie, rzeczy "suchych" może wystarczy na dłużej. Za pieniądze od
          koleżanek mamy z pracy Iwona wykupiła zastrzyki dla Sławka na 2 tygodnie oraz
          opłaciła 2 badania USG i jeszcze jakieś inne, które miały wykluczyć lub
          potwierdzić przerzuty u chłopca (dziś dzwoniła do mnie - lekarze wykluczyli
          przerzuty, natomiast potwierdzili stany zapalne, które trzeba wyleczyć). Ja
          wcześniej wyposażyłam ją w leki i różne specyfiki dla dzieci i dla niej na
          wypadek choroby - 2 tygodnie temu dziewczynki dostały zapalenia oskrzeli, a w
          domu była tylko pyralgina dla dorosłych, nic więcej...
          Moi rodzice wrócili stamtąd chorzy - mój tata, który nie jest człowiekiem
          wylewnym czy też wzruszajacym się, przez całą drogę powrotną nie odzywał się,
          bo miał kluchę w gardle, i podobno ukradkiem (żeby mama nie widziała) ocierał
          łzy. Iwona wzruszona bardzo - rozmawiałam z nią przez telefon, dziękowała wiele
          razy, mówiła, że w życiu nie spodziewała się takiej akcji i że są jeszcze tacy
          dobrzy ludzie, którzy zainteresowali się jej losem.
          Co dalej?
          Jest dużo do zrobienia, ale mam nadzieję, że powoli się uda. Ja wgryzam się
          obecnie w zasiłki, bo to niewiarygodne, że kobieta w tak ciężkiej sytuacji
          materialnej i w dodatku z chorymi dziećmi dostaje jedynie zasiłek rodzinny.
          Korzystając z rad i pomocy kolejnej życzliwej duszy (serdeczne podziękowania
          dla Elismile) będziemy załatwiać zasiłek pielęgnacyjny, pisać do opieki o celówkę
          na leki i badania dla Sławka, starać się o inne zasiłki. Kasia zgłosi rodzinę
          Iwony do CPO - formularz już podstemplowany w opiece, jest w drodze do Kasi.
          Mam się też zająć odszkodowaniem, które Iwonie przyznał sąd (sprawa o gwałt) -
          gwałciciele dostali 4 lata, wyszli po dwóch, Iwona spotyka ich teraz na ulicy w
          Gózdzie. Mieli jej wypłacić odszkodowanie za straty psychiczne i fizyczne, ale
          twierdzą, że nie mają pieniędzy (jeden jest lokalnym "byznesmenem", cały
          majątek przepisał na rodzinę). Komornik zaproponował Iwonie wypłatę po 13 zł
          miesięcznie, a jesli chce sprawdzić stan majatkowy sprawcy, musi wynająć
          rzeczoznawcę za jedyne 1500 zł... Ksero dokumentów sprawy jest w drodze do
          mnie, zobaczymy, co się da zrobić. Ja cały czas usiłuję Iwonę przekonać, żeby
          zwinęła się stamtąd, zanim mąż w kolejnej pijackiej awanturze zrobi jej poważną
          krzywdę albo zacznie bić lub molestować dzieci - załatwiłam nawet miejsce,
          gdzie mogłaby zamieszkać z dziećmi, ale chyba strach i brak wiary we własne
          siły są u niej tak wielkie, że nie potrafi odejść. A ja jestem za daleko, mogę
          tylko dzwonić, ale telefon jest często zepsuty albo jak już mi się uda
          dodzwonić, to pan mąż zabiera kabel po 10 minutach, bo już mu przeszkadzasad
          Także kontakt jest bardzo utrudniony.
          Iwona dostała trochę ubranek dla najmłodszej Kamilki (paczka od jednej z
          forumek), ciuszki po synku Kasi dla Sławka, a po mojej mamie ubrania dla
          siebie - niestety przymałe, bo okazało się, że mama szczuplejsza od Iwony. Po
          niedzieli ma zrobić spis - jakich ubrań jeszcze brakuje i dla kogo, to samo z
          butami. W środki czystościowo-kosmetyczne wyposażyłam ich na miesiąc, może dwa.
          Kasia rozesłała wici wśród koleżanek i ma obiecane trochę ubrań, moja mama też
          będzie zbierać u siebie w pracy. Będę donosić informacje na forum, co się
          dzieje u Iwony i jaka pomoc dociera, jaka jest potrzebna. Najpotrzebniejsze jak
          na razie wydaje mi się jedzenie i środki na leki i badania dla Sławka; Sławek
          dwa razy dziennie dostaje zastrzyk z Dalacinu, oprócz tego zalecono mu teraz
          dodatkowe leki wzmacniające (ale jeszcze nie znam nazw) oraz witaminy (już
          wysłałam na miesiąc). Może opieka tu coś pomoże i liczę na zasiłek
          pielęgnacyjny - Iwona nic wcześniej nie wiedziała, że może się starać o taki
          zasiłek, o ulgi na przejazdy, o zwrot za leki; dopiero ja jej powiedziałam, po
          informacjach od Eli, że coś takiego istnieje...Niesamowite, że nikt w opiece
          jej nie doradził w tej kwestii, przecież się orientują, jaką ma sytuację. Jesli
          chodzi o jedzenie, to ja napewno będę podsyłać, moi rodzice też się
          zadeklarowali, zresztą Iwona nie siedzi z założonymi rękami i nie czeka na cud.
          Wstaje o 3, 4 nad ranem i idzie zbierać złom po śmietnikach, okolicznych łąkach
          i lasach. Jesli coś uzbiera, to za usyskane pieniądze najpierw kupuje ampułkę
          leku dla Sławka, jak coś zostanie, to chleb dla dzieci lub kaszę mannę. Rano i
          po południu wozi Sławka na zastrzyki do Radomia - autostopem, mimo, iż właśnie
          na autostopie została zgwałcona (!!!) Ostatnio udało się to zmienić - po mojej
          interwencji zastrzyki robi teraz ośrodek zdrowia w Góździe, gdzie Iwona może
          dojechać rowerem bądź dojść na piechotę (3 km).
          • mamagucia Re: Po wizycie u Iwony...dokończenie (bo wcięło) 16.04.05, 00:55
            Także autostopem jeździ już tylko na kontrole do CZD w Międzylesiu (raz w
            tygodniu) lub do szpitala w Radomiu na kontrole z dziewczynkami, czasami do
            urzędów w Radomiu. W lecie pracuje w polu - już się cieszy, że ktoś chce ją
            zatrudnić przy truskawkach. Opowiadała mi, że same książki szkolne dla Seweryna
            w zeszłym roku kosztowały ją dwa tygodnie zasuwu przy ziemniakach...
            Oj rozpisałam się trochę, mogłabym napisać jeszcze drugie tyle i trzecie...W
            każdym razie rodzina jak najbardziej warta pomocy, jesli chcecie o coś pytać,
            to śmiało, co wiem, to odpowiem, zaangażowałam się w pomoc dla nich i nie
            odpuszczę tematu. O wszelkich "nowościach" będę pisać na forum. Pozdrawiam Was
            bardzo serdecznie, Aga
            • pelczarka wlasnie przeczytalam to wszystko 18.04.05, 22:30
              I bardzo chcialabym pomoc, co teraz jest najbardziej potzrebne? prosze o kontakt
              • mamagucia Re: wlasnie przeczytalam to wszystko 19.04.05, 03:55
                Pelczarko, wielkie dzięki za chęć pomocysmileDam Ci znać co jest najbardziej
                potrzebne teraz, jak tylko uda mi się skontaktować z Iwoną - od tygodnia
                telefon u niej jest nieczynny. W ciemno mogę powiedzieć, że zawsze potrzebne
                jest jedzenie, zaś co do ubrań - Iwona miała spisać konkretne potrzeby dzieci
                na sezon wiosenno-letni. Pozdrawiam serdecznie, Aga
                • l.e.a Re: wlasnie przeczytalam to wszystko 19.04.05, 08:33
                  Agnieszko

                  jeżeli znasz rozmiary dzieci i Pani Iwonki, proszę podaj je na forum, może
                  mogłabym w jakiś sposób pomóc ? mam troche butów po Bartoszku, moze bym coś w
                  sowich szafkach znaleźć ?

                  pozdrawiam ciepło -lea
                  • trautlusia do mamagucia 19.04.05, 11:22
                    prosze rozpocznij nowy wątek o Pani Iwonie bo ten trudno jest odnaleźć
                    • takandrynka Re: do mamagucia 19.04.05, 13:24
                      Aga,jestem poza domem a potrzebuje pilnie skontaktowac sie z Toba - wyslalam e-
                      mail...sprawa kuchenki do oddania wrocila i jest dosc pilna!
                      • mamagucia Re: do mamagucia 19.04.05, 22:23
                        Dziewczyny kochane, jutro wieczorem założę nowy wątek o Iwonie (komputer będzie
                        cały dzień poza domem). Teraz mam tylko parę minutek na odpisanie do Was, bo
                        małżonek ma jutro baaardzo ważny egzamin i jeszcze się doucza korzystając z
                        komputera. Arleta, zadzwonię zaraz do Ciebie - dopiero teraz mogłam wejść na
                        forum i przeczytać Twoją wiadomość. Lea - wymiary dzieci są już podane w tym
                        wątku (gdzieś w połowie), ale czekam na spis ciuchów potrzebnych dzieciom na
                        sezon wiosenno-letni. Iwona miała mi taką listę przygotować, bo wiem, że jakieś
                        ciuszki już dostała od wspaniałych forumek, także czekam na konkrety od niej.
                        A że w dalszym ciągu jej telefon jest uszkodzony, to nie mamy kontaktu. Także
                        proszę o chwilę cierpliwości w kwestii ubraniowo-butowej, jak tylko będę miała
                        dane od Iwony to umieszczę je na forum, już w nowym wątku. Pozdrawiam
                        serdecznie, Aga
    • tatakwiata [...] 26.08.13, 15:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nioma Re: r prośba o pomoc! okolice Radomia 26.08.13, 15:28
        to od 8 lat nic sie nie zmieniło?
        nadal rodzina wymaga pomocy?
      • mamatin Re: r prośba o pomoc! okolice Radomia 26.08.13, 21:00
        A to tak aż z nazwiskami musisz?
        • payuta tatakwiata 26.08.13, 21:46
          Na forum jest przyjete ze nie podaje sie ani danych personalnych,ani adresow.
          • tatakwiata [...] 04.10.13, 18:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tatakwiata usunięcie wpisu 07.10.13, 11:23
              Moderatorze/Adminie!!!
              ponawiam prośbę o informację dlaczego moje trzy wpisy zostały usunięte? zupełnie tego nie rozumiem i ponownie proszę o WYJAŚNIENIE.
              • payuta Re: usunięcie wpisu 07.10.13, 11:31
                Ale,osso ci chodzi?????
                Kilka osob ci wyjasnialo,a ty nadal swoje.
              • bj32 Re: usunięcie wpisu 07.10.13, 13:19
                Przeczytaj sobie Regulamin i kk, a później zobaczymy, czy zapytasz ponownie. Zanim znów "ponowisz prośbę"...
                • missmiriam1 Re: usunięcie wpisu 07.10.13, 17:16
                  Nie wiem, czy Tatakwiata zechce poświęcić trochę czasu na poszperanie w starych wątkach na oddam/przyjmę, ale jeżeli to zrobi, to dowie się, czemu pomoc została zakończona.
    • agniesia331 Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 29.08.13, 21:19
      chetnie pomoge w ubraniach dla nastolatkow, moge prosic o rozmiary i wzrost? co tam u nich nowego- chlopcy to juz 13 i 18 latek?
      • tatakwiata Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 04.10.13, 20:01
        No i ciąg dalszy mojego wpisu (nie wiadomo co admin wytnie, więc piszę w odcinkach uncertain ) - właśnie mam problem z tym wiekiem dzieci - bo wg informacji od Pani Iwony sprzed miesiąca (czyli z września 2013)- dzieci mają odpowiednio - 14, 10,9 i 7 lat. Czyli w zasadzie w 2005 roku na świecie nie powinno być jeszcze najmłodszej córki, a wg info od jej mamy, przekazanej mi podczas osobistej rozmowy w cztery oczy kilkanaście dni temu, ma ona 7 lat, czyli urodziła się w 2006 roku. W postach na forum powyżej z 2005 roku najmłodsza z czwórki dzieci córka ma już 2 lata, generalnie wiek dzieci "rozjeżdża" mi się o trzy lata. Chyba rodzic wie najlepiej, ile dziecko ma lat, ale skoro ma wg mamy ma obecnie - w 2013 roku - 7, to skąd forumowiczki mają wiedzieć w 2005 roku że przyjdzie za rok na świat??? Jeden z chorych synów podobno w tej chwili ma 10 lat, chory jest na nowotwór wg info od Pani Iwony od dwóch lat czyli od 2011 roku. Zupełnie więc nie rozumiem, o kim piszą na forum w 2005 roku Forumowiczki - o synu chorym wożonym do onkologa itd.
        Coś mi się generalnie nie zgadza, a naprawdę chcę pomóc, tylko do tego potrzeba jest pewność, że dana osoba jest tym, za kogo się podaje i mówi prawdę. Jeżeli ktoś z Państwa ma na ten temat wiedzę, będę wdzięczna za informację.
        • szary-ludz Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 04.10.13, 20:17
          Wyciągasz wątek sprzed 8 lat i szukasz sensacji. Chcesz pomagać to pomagaj a nie prowadzisz tu jakieś dziwne śledztwo.
          Moderację bardzo bym prosił i zamknięcie tego wątku bo nic dobrego z tego zamieszania nie wyjdzie. Temat jest stary a ktoś próbuje coś dziwnego tu namieszać.
          • payuta Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 04.10.13, 21:23
            Tez mam dziwne wrazenie ze cos tu nie tak. Po diabla wyciagac tak stary watek?? W tv nic nie ma czy jak??
            • tatakwiata Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 05.10.13, 17:20
              Taaaak... proponuję przeczytać mojego posta jeszcze raz, wtedy może stanie się jasne po co wyciągam wątek sprzed 8 lat.
              Bardzo prosiłabym o odpowiedź od osób mających coś do powiedzenia w tej sprawie.
              • missmiriam1 Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 05.10.13, 18:18
                Tatakwiata, skoro nikt z pomagających wtedy nie odpowiedział, to może zwyczajnie na forum już nie ma osób, które im wtedy pomagały? To 8 lat temu było.
              • penelopa40 Re: prośba o pomoc! okolice Radomia 06.10.13, 10:14
                witaj tatokwiata,
                jasne i niejasne... spotkałaś jakis czas temu kobiete z dzieckiem wiezionym do lekarza, dowiedziałaś się ... od niej ? skąść? że to pani x która pisała na forum gazety o pomoc, tzn nawet nie ona, tylko ktos w jej imieniu, w 2005 roku!
                i oczekujesz, że wyjaśnią ci osoby piszące teraz co się stało z pania x i ile i w jakim wieku ma dzieci????
                po pierwsze najłatwiej zapytac o wyjaśnienia pania x pokazując jej wpisy na forum
                po drugie napisać bezpośrednio do forumek, które wtedy pomagały akurat jej, jak takandrynka, mama gucia itp na maile bezpośrednie,
                po trzecie nie ma sensu dopytywać o jakąś sprawe, jedna z setek czy tysiecy jakie sie przez forum przewinęły, z 2005 roku! ja osobiśćie w ogóle nie pamietam tej pani spod radomia tzn jak teraz czytałam to mi sie przypomniał watek bo było nazwisko... ale że coc takiego było... i tyle; po 2005 nie było o niej żadnego watku (chyba napewno), wiec niezmiernie ciężko ci bedzie coś konkternego ustalic....
                penelopa
    • bj32 Re: Pani Iwona Kusio Rozpaczliwa prośba o pomoc 06.10.13, 10:43
      Nie rzucaj danymi wrażliwymi. Nie szkalujesz, ale nazwisko to nie jest coś, co wolno tak sobie publikować. Chyba, że swoje własne.
    • bj32 tatakwiata 06.10.13, 10:47
      A tak konkretnie to o co chodzi? Bo wywlekasz staroć i siejesz ferment. Napisz mi na priv, z czym masz problem i zobaczymy, co da się zrobić oraz nie rzucaj nazwiskami.
      • tatakwiata Re: tatakwiata 07.10.13, 11:30
        Szanowni Państwo,
        ponownie bardzo proszę o odpowiedź od osób które wiedzą cokolwiek nt akcji pomocy dla Pani Iwony z roku 2005 - wszystkie dane i personalia w tekstach forumowiczek wyżej. Czy pomoc była kontyunuowana, czy nie- i dlaczego, czy wątek został przeniesiony w inne miejsce na forum..może na inne forum - będę bardzo wdzięczna za informację.
        Podam priva.

        Wszystkich innych natomiast, którzy mają przemożną potrzebę wypowiadania się na każdy temat, zachęcam do pisania pamiętników, blogów, wierszy itp.

        • payuta Re: tatakwiata 07.10.13, 11:48
          Skoro,nic nie mam na temat tych panstwa po forach od 8 lat,to znaczy ze nic nie ma,a osoby ktore wtedy rodzinie pomagaly,na forum od lat juz sie nie pojawiaja.Jak by ktos mial na ten temat cos do powiedzenia,to juz dawno by sie odezwal.Czy jeszcze cos trzeba wytlumaczyc??
        • atena12345 ogarnij się /nt 07.10.13, 12:25
        • klawiatura224 Re: tatakwiata 08.10.13, 00:33
          Według KRS p. Iwona z miejscowości Kuczki Kolonia prowadzi działalność gospodarczą; inwestycje budowlane.
          Być może nie potrzebuje już wsparcia bo sama sobie radzi.
          Być może jest nieudacznikiem i pomoc dla niej nic nie daje.
          Być może jej sposobem na życie jest szukanie naiwnych/ludzi dobrej woli, którzy będą ją wspierać.
        • klawiatura224 Re: tatakwiata 08.10.13, 01:56
          forum.gazeta.pl/forum/w,615,23037770,,Iwona_z_czworka_dzieci_k_Radomia_nowy_watek.html?s=1

          temat urywa się w lipcu 2005
          • tatakwiata Re: tatakwiata 08.10.13, 10:39
            Do Missmiriam1 - BARDZO dziękuję za wskazówkę.
            Rzeczywiście poszukałam i to co znalazłam przerosło moje oczekiwania. Ostatnie wpisy znalazłam z listopada 2005, ale te wrześniowe dokładnie uzmysłowiły mi co się stało i dlaczego nie ma dalszego ciągu. Missmiriam1 - dziękuję Ci za pomoc, może dzięki temu wpisowi kilka/kilkanaście jeszcze innych osób nie da się oszukać.
            To co mnie podpowiadała intuicja i co miałam nadzieję zweryfikować negatywnie jako moje niesłuszne podejrzenia, okazało się być wierzchołkiem góry lodowej.
            Zarwana noc na czytaniu, ale - niestety - warto/trzeba było..
            • bj32 Re: tatakwiata 08.10.13, 12:24
              A poza tym rodzina zdrowa? Skoro pani od 2005 nie prosi o pomoc, to niby jak miałaby Cię oszukać? Pochrzaniłaś własne nieogarnięcie i nieumiejętność rozróżniania dat z cudzą chęcią wyłudzenia? Litości...
            • missmiriam1 Re: tatakwiata 08.10.13, 12:59
              No niestety, tak czasem bywa. A ona Cię poprosiła o pomoc? Bo tak mnie zaciekawiło, skąd forum w tym wszystkim? Powołała się na pomoc otrzymywaną kiedyś na forum? Jak nie chcesz tutaj to może być na priv.
              • tatakwiata Re: tatakwiata 08.10.13, 15:01
                do MissMiriam1 - napiszę za chwilę na priva kontrolnie żeby sprawdzić czy odbierzesz - proszę o potwierdzenie.

                do bj52 - jak nie wiesz o co chodzi, nie wiesz tego co ja wiem, to się nie wcinaj, bo bzdurzysz. Tyle na temat. Jak chcesz się czegoś dowiedzieć, napisz na priva.
                • tatakwiata Re: tatakwiata 08.10.13, 15:02
                  errata: miało być bj32, nie bj52
                  • szary-ludz Blanka 08.10.13, 18:53
                    Blanka się nie znasz to się nie wychylaj. Tu trwa co najmniej walka wywiadów i międzynarodowe śledztwo więc nie "bzdurz" więcej. smile
                    • missmiriam1 Re: Blanka 08.10.13, 19:24
                      szary-ludz napisał:

                      > Blanka się nie znasz to się nie wychylaj. Tu trwa co najmniej walka wywiadów i
                      > międzynarodowe śledztwo więc nie "bzdurz" więcej. smile

                      E tam, żadna walka wywiadów. Co bym nie zrobiła, to źle będzie sad Chciałam uniknąć kłótni. Nie mam zamiaru wklejać wątków sprzed wielu lat, zwłaszcza, że na forum pomoc dla tej pani już nie jest organizowana, więc z Tatakwiata możemy sobie powymieniać poglądy na priv. Przepraszam za wcinanie się w wątki.
                      • szary-ludz Re: Blanka 08.10.13, 19:35
                        MM a gdzie tam coś źle robisz. Ty tylko dobre rzeczy robisz na tym świecie.
                        Śmieję się z pani co prowadzi śledztwo jak interpol i do tego fika do moderatorki, a to zawsze się źle kończy. wink
                        • missmiriam1 Re: Blanka 08.10.13, 19:42
                          A nie, ja już wiem, o co Tatakwiata chodziło. I całkowicie jej intencje rozumiem.
                        • pupu16 Re: Blanka 08.10.13, 20:46
                          Czyli ta pani z Radomia i osoba która prowadziła w jej imieniu pomoc to były zorganizowane oszustki od poczatku? a teraz wszyscy nabrali wody w usta, zeby sie sprawa nie rozniosła?
                          Nie rozumiem, dlaczego jesli ktos chce wyjasnień, jest zbywany... a sledztwa to tu sie prowadzi, chocby wymagajac wysyłania dokumentów, nie wymagajcie od innych tłumaczenia się
                          • missmiriam1 Re: Blanka 08.10.13, 21:13
                            Pupu16, jak ktoś ode mnie chce pomocy, to mam pełne prawo zażyczyć sobie dowodu na to, że faktycznie tej pomocy potrzebuje. Nie wiesz, o czym mowa - nie mąć. I nie obrażaj organizującej wtedy pomoc dziewczyny, bo nie jesteś sobie w stanie nawet wyobrazić, co i ile ona zrobiła dla potrzebujących.
                            Miałam już nie ciągnąć tego wątku, ale skoro ktoś sobie jakieś dziwne teorie wysnuwa, to wyjaśnię - Tatakwiata nie miała innej możliwości zapytania o pewne ważne dla niej rzeczy. Zapytała tu, ja się z nią skontaktowałam, a dalsza rozmowa to już nasza prywatna sprawa.
                          • bj32 Re: Blanka 09.10.13, 12:21
                            Pupu, czy Ty masz jakiś problem? Poprosiłaś tu o pomoc i jej nie otrzymałaś, bo nie byłaś w stanie udokumentować? Czy jakie kombinerki?
                            Żeby się co nie rozniosło? Faktycznie nie wiesz, o co chodzi, a szlochasz.
                            A niby czemu mam nie wymagać tłumaczenia się od kogoś, kto chce mojej pomocy? Jak na przykład Tusk Donald napisze, że brakuje mu skarpetek - poślesz bez pytania? Bo ja najpierw spytam o pensję.

                            Ludź: nie przesadzaj. Aż tak groźna nie jestem. Zapewniam Cię, że są miejsca, gdzie jestem znacznie bardziej niebezpieczna oralnie suspicious
                • bj32 Re: tatakwiata 08.10.13, 19:02
                  "do bj52 - jak nie wiesz o co chodzi, nie wiesz tego co ja wiem, to się nie wcinaj, bo bzdurzysz. Tyle na temat. Jak chcesz się czegoś dowiedzieć, napisz na priva."
                  Niby czemu? Jestem adminem na tym forum i pytam grzecznie, po grzyba mi wywlekasz wątek sprzed lat. To ja Ciebie mam pytać ładnie na priv? Nie pomyliłaś czegoś?
                  • tatakwiata Iwona z czwórką dzieci spod Radomia 29.10.13, 13:17
                    Drodzy Forumowicze,
                    Przestałam tu zaglądać, bo znalazłam informację jakiej szukałam, i w zasadzie nie miałam po co już tu wchodzić. Myślę jednak, że ta historia zasługuje na jakiś epilog.

                    Niestety, potwierdziłam moje podejrzenia co do prawdomówności osoby, której pomagałam i której dalej byłabym gotowa pomagać, gdyby mnie nie okłamywała.
                    Mam prawie pewność, że Iwona ma dostęp do tego forum, ponieważ od czasu mojego pierwszego wpisu, po którym mogła się domyślać mojej tożsamości, nagle jak nożem uciął skończyły się ciągłe telefony do mnie i do mojego męża – nawet po kilka razy dziennie – z prośbą o pomoc, pieniądze, ubrania itd. Nagle też zniknęły zdjęcia na profilu facebookowym jej najstarszego syna, po których ewidentnie widać, że ma 18 lat, a nie 14. (Nie zdziwiłabym się, gdyby pod którymś nickiem tu na forum ukrywało się któreś z dzieci – to w końcu same nastolatki, komputer mają pewnie w małym palcu).

                    Do Iwony: ( info dla postronnych – jesteśmy „po imieniu”wink – wiemy już teraz obie, że to co opowiadałaś mi o sobie wtedy w restauracji było przynajmniej częściowo kłamstwem. Rozumiem, że to ciężkie życie tak Cię ukształtowało, że nawet osoby które bezinteresownie chcą Ci pomóc, traktujesz jak „chodzące bankomaty”. Muszę to jakoś przeboleć. Chciałabym tylko abyś zastanowiła się nad jedną rzeczą – jeżeli jest tak jak mówiłaś, że Twoje dzieci są dla Ciebie największym skarbem i wszystkim co osiągnęłaś w życiu – pomyśl jaką krzywdę im robisz, wciągając je w swoją grę. Siedzą obok słuchając tych kłamstw, m. in. o sobie, pewnie mają przykazane się nie odzywać, żeby nie popsuć Ci roboty, widzą, jak opierasz relacje z innymi ludźmi na kłamstwie od samego początku. Czy naprawdę chcesz, aby taki miały wzór do naśladowania? Pomyśl, na kogo ich wychowujesz.
                    I pamiętaj, że zło wyrządzone, wróci do Ciebie.

                    Do Forumowiczów:
                    Pomimo tego, że niejedna jeszcze „Iwona z czwórką dzieci spod Radomia”, "pan Edward wdowiec" czy inna Niezapominajka trafi się nam na drodze, nie zapominajmy, że są tacy, którzy naprawdę pomocy potrzebują i na nią zasługują. Nie opowiadają może tak łzawych historii z upstrzeniem ich w dramatyczne szczegóły, może są „nudniejsi” i mniej aktorsko uzdolnieni, ale nie znaczy że nie zasługują na uwagę.
                    Kieruję ten apel też do siebie – żeby po tej bolesnej przygodzie z Iwoną nie odechciało mi się otwierać oczu na potrzeby innych.
                    Pozdrawiam Wszystkich
                    Tatakwiata
                    Bez odbioru
                    • atena12345 dzięki za ten post/nt 30.10.13, 07:42
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka