ajlii
26.07.05, 17:13
Zmęczona pomocą uchodźcom... to wspaniali ludzie, bardzo potrzebujący, nie mogący liczyć na pomoc nikogo oprócz ludzi dobrej woli, których proszę o pomoc dla nich...
To nie jest tak, że mam już dość, że nie chcę Im pomagać. Chcę i będę to robić nadal. Ale jestem już zmęczona... brakiem własnego czasu, nie możliwością zaplanowania czegokolwiek, troszczeniem się o innych, rozwiązywaniem problemów które nie są do rozwiązania. Pomagam - bo chcę, nikt mi za to nie płaci, poświęcam swój czas wolny. Ale jednocześnie zaniedbuję swoje sprawy w urzędach, w przychodni. Nie mam czasu posprzątać mieszkania. Nie mam czasu dla zwierzaków. Nie mam jak spędzić wieczoru z mężem - bo ciagle coś trzeba: napisać, wymyśleć, zrobić... Doszło do tego że ma wybór - zrealizować zlecenie i zarobić na siebie, na dom, na rodzinę... albo zorganizować kolejną porcję pomocy dla uchodźców... Co ja mam robić???? Nie mogę podejmować takich wyborów, nie mogę pomagać innym kosztem mojej rodziny! Nie mogę już tak dłużej...