Dodaj do ulubionych

wiem ze nie to forum ale po czym poznac depresje?

13.03.06, 15:08
zapytam was bo wiem ze tu dużo mądrych osób jest.Mam nadzieje ze na ten jeden
wątej "nie na swoim miejscu" pozwoli tu moderatorka zostawic? Bo mam jakies
takie problemy z samą sobą.
Obserwuj wątek
    • anik35 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 15:15
      witaj w klubie, mam to samo, szkoda, ze mnie nie widzisz, to byś wiedziała po
      czym poznać depresje.Trzymaj się.Ania
    • ulala.v Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 15:25
      dziewczyny1 depresja to choroba, sama z siebie nie mija tylko się pogłebia i
      nie wolno jej lekceważyć. Wiem coś o tym, bo mam za sobą leczenie. Idźcie do
      psychiatry i nie bójcie się wizyta u psychiatry nie oznacza bycia wariatem. Od
      siebie mogę wam tylko powiedzieć żebyście nie poprzestawały na lekach jakie wam
      psychiatra zapisze tylko poszukały sobie jakiejś grupy wsparcia, kluczowym
      ogniwem w leczeniu depresji jest psychoterapia-leki tylko dodatkowym
      wspomagaczem. Ja mam za sobą przejścia z róznym lekarzami i faszerowanie
      lekami o robienie ze mnie warzywka bo to żebym nie miała siły się nawet zabić
      ale po tych doświadczeniach wiem że nie trzeba bezmyślnie słuchać lekarz i że
      terapia jest ważniejsza. Jak chcecie mam fajny artykuł o depresji-powysyłam
      wam.
      pozdrawiam cieplutko i trzymajcie się
      • anik35 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 15:52
        przyślij prosze
        • ulala.v Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 16:01
          wysłałamsmile
    • vaniliaa1 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 16:02
      poslesz mi tez??
      • ulala.v Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 16:16
        poszło
        • tweens Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 16:28
          to ja tez proszę
          • lucia1 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 18:39
            Moge tez poprosic?
            • mamajulitki Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 21:05
              prosze tez
              rozne sa objawy depresji, jest to cos czego nigdy wczesniej sie nie czulo, nie
              ma wiele wspolnego z popularnym dolem i samemu sie nie wyjdzie, bo poprostu
              zachwiana jest rownowaga chemiczna w mozgu, to taka choroba jak inne tzn cos
              sie zepsulo w organizmie tylko objawy sa nie somatyczne a psychiczne,
              jak by co to pomoge, bo teraz to bagno przechodze
              caluski, wiosna idzie
              iwona
              • ulala.v Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 21:17
                oj somatyczne też są i to jeszcze jakie !! sad
                wysłałam artykuł
          • nela12 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 14.03.06, 12:06
            to ja tez b.prosze
    • blu-velvet Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 13.03.06, 21:19
      A moze to tylko przygnebienie a nie od razu depresja.Jak przygnebienie to
      zapewne tylko chwilowe-jeszcze troche i zacznie sie wiosna-sloneczko potrafi
      naladowac pozytywnie-zobaczysz.Ja jak mam dola ide na solarim-chociaz na kilka
      minutek-i mnie pomaga.Natomiast jesli depresja to juz powazna sprawa-nie
      mialam,nie wiem co robic w takim wypadku-a wiec nie bede sie
      wypowiadala ,powodzenia.
    • annamalgorzata25 dziekuje za odpowiedzi dziewczyny 13.03.06, 23:23
      niestety nie wydaje mi sie to chwilowe,ponieważ:
      1 rano wstaje i placze (niby bez sensu)ale niewiem z jakiego nawet powodu
      2.mam wszystkiego dosc
      3.Nienawidze miejscowosci w ktorej mieszkam
      4.Kontakty z ludźmi sa tu ograniczone do plotek ( masakra)
      5.Pozatym mam wrażenie ze jakies bezcelowe i bezsensowne jest moje zycie i
      ogólnie niewiadomo jakie
      6.Wachania nastroju (nie mialam nigdy)
      7.Solarium tu nie ma bo nie ma wogole nic (3 sklepy na krzyż)
      8.Nie moge pracy znaleźć bo nawet jak znajde to nie ma w okolicy czlowieka do
      dziecka (zadupie -każdy swoich dzieci pilnuje)
      9.Nie moge sobie poradzic z tym ze tyle waże (80kg) - śnilo mi si ze waze 100 i
      nie moge na siebie patrzec -bez sensu?)
      10.Nie stac mnie na wage zeby kontrolowac mase ciala
      11.Wogóle na nic mnie nie stac żeby dla przyjemności jakąś pie.. sobie nawet
      kupić nie wspomne o rzeczach dla niuni
      12.Mam dosyć siedzenia w domu i nicnierobienia i niezarabiania...
      13.Jedynie ten komputer u rodziców jakoś mnie pozytywnie nastawia że mogę z
      kimś pogadać i sie troche wyżalić (w regionie uwaza sie że mama jest po to aby
      sie wylącznie dziecku poświęcać)
      14.Nie mam na fryzjera ( a chcialabym)
      15.Nie mam na nowe spodnie(podarly sie jedne ostatnio)
      16.Nasze mieszkanie ma 42 m wiec ile czasu mozna na takim terenie sie poruszac
      17.Wzięłam sie wreszcie z tego wszystkiego za robienie kartek...
      18.Teraz akurat jakoś w miare sie czuje ale brakuje mi aktywnosci życiowej
      19.Najgorzej jest z tym że jestem osobą lgnącą do ludzi i z ambicjami na wyrost
      a tu (w krzeszowie) ambuicje mozna w kieszen schowac.
      20.Ogólnie nie wiem co mi dolega tylko takie wachania nastroju
      21.Ogólnie to nie mam żadnych wlasnych przyjemnosci i czuje jak normalnie
      wypalam sie wewnętrznie a za godzine juz np sie w miare czuje i wracam do
      obowiązków domowych

      Mi ogólnie dziwne sie wydaje to wszystko bo nigdy sie tak nie czulam.
      mam nadzieje ze z wiosną mi przejdzie...
      • alex05012000 Re: do annamałgorzata25 14.03.06, 09:26
        annomałgorzato,
        z twojego opisu wynika, że raczej nie masz klinicznej depresji, a jesteś
        przytłoczona złą sytuacją materialną, mieszkaniem w małej miejscowości, bez
        perspektyw, brakiem pieniędzy na rzeczy dla dziecka, na fryzjera, na coś dla
        siebie... brakiem aktywności, jak sama słusznie piszesz!, do tego jest
        przedwiośnie a zima tego roku nie chce ustąpić...
        prawdziwa depresja to ciężka choroba, którą się leczy farmakologicznie
        miesiącami a nawet latami, nie życze ci jej.
        A teraz konkretnie: napisz mi na priva adres i:
        - prześlę ci ksero broszury o depresji, przekonasz się ze jej nie masz....
        - poproszę o 5 sztuk kartek świątecznych wielkanocnych twojej roboty i numer
        konta jeśli masz to prześlę ci pieniądze za kartki, będziesz miała na fryzjera!
        - waga wcale nie jest w domu konieczna, można się "odchudzać" bez wagi....
        - jakie masz wymiary, w pasie, w biodrach, to tak względem tych spodni.....
        no, to chyba wszystko na razie.. mój mail: poniatowska-bylina@wp.pl - alex

        • l.e.a alex 14.03.06, 09:35
          rozmawiałam wczoraj z Anią na GG i uwierz, ma początki lub jest na drodze do
          depresji albo nerwicy, wiem bo rozmowa trwała dłuuugo, a ja niestety znam z
          własnego doświadczenia objawy sad ale wiem też, że terapia ma dobre skutki. Im
          szybciej nauczymy się rozpoznawać objawy tym lepiej...
          • sylka22 Re: alex 14.03.06, 13:05
            ja też myslę (jako przyszły terapeuta) że początki depresji są - teraz
            nalezałoby jak najszybciej zacząć jakaś terapię aby tego nie pogłębiać
            • sylka22 Aniu 14.03.06, 13:09
              jeśli chcesz sprawdzić mogę przepisac i przesłac Ci na maila testy

              -test BECKA - do szacowania mozliwości poziomu depresji, leku i aleksytymii
              -test szybkiego diagnozowania nerwicy metodą C.HACKA i H.HESSA
              • sylka22 Re: Aniu 14.03.06, 13:13
                aha bo znów zapomniałam dodac (biegam za młodym i wszystko na szybko dzisiaj
                robię)

                testy te są tylko wstępna analizą i nie przesądzaja niczego ponieważ aby
                zdiagnozować stan lekarze prowadzą badania oraz szczegółową rozmowę kliniczna -
                a do szerszych testów prywatnie w domu nie mam dostępu..ani papierka do ich
                prywatnego wykonywania sad
            • alex05012000 Re: od alex 14.03.06, 13:18
              nie znam annymałgorzaty... wiem tylko tyle co napisała... ale skoro jest
              podejrzenie rzeczywistej depresji, to powinna sie udać jak najszybciej do
              psychologa a potem do psychaitry w jakiejś poradni zdrowia psychicznego,
              skierowań nie potrzeba... a terapia zapewne będzie polagała na podaniu leków...
              tylko te leki też kosztują i trzeba je brać regularnie dłuższy okres ..., a jak
              dziewczyna nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby to czarno widze....
              • sylka22 test Becka 14.03.06, 13:28
                znalazłam go w internecie wiec moze go zrobić sobie każdy
                trzeba zjechac nizej i kliknąc na szczególowy test Becka
                www.csk.lodz.pl/depresja/

                test jest w wyskakujacym oknie więc jak ktos ma wyłączone wyskakujące okna to
                przeba włączyć
                • mamajulitki Re: test Becka 14.03.06, 13:35
                  tez sie wtrace, na kliniczna gleboka depresje to absolutnie nie wyglada, nie
                  martw sie
                  ale sa warunki, ze mozesz zachorowac na depresje, wiec szoruj do terapeuty,
                  albo otocz sie wianuszkiem osob wspierajacych, nawet wirtualnie, nie dopusc do
                  rozwoju choroby bo zacznie sie dopiero pieklo
                  lekow tez raczej ci nie przepisza
                  trzymaj sie idzie wiosna, napisz jaki masz rozmiar moze cos wyszperam
                  Iwona
                • lakie Re: test Becka 17.03.06, 18:06
                  Ja tak z ciekawości zrobilam ten test. Wyszło mi 5 punktów... co ja tu robie?? indifferent

                  Kasia


                  lakie.bobasy.pl
                  GG 1930647 smile Mam już WIZYTÓWKĘ!!! smile
    • annamalgorzata25 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 14.03.06, 14:05
      wlasnie czytam od sylki22 strone o depresji i niestety objawy mi pasuja nawet
      to uczucie zimna uncertain
      • vaniliaa1 Re: wiem ze nie to forum ale po czym poznac depre 14.03.06, 14:07
        nie martw sie.. ze mna chyb atez gorzej niz myslalm crying
        wynik: 52 punktysad a pow 17 juz jest zle i tzreba sie z psychiatra lub
        psychologiem skontaktowac sad
        • annamalgorzata25 w ktorym miejscu jest ten test? 14.03.06, 14:14

          • vaniliaa1 Re: w ktorym miejscu jest ten test? 14.03.06, 14:26

            • blu-velvet Re: w ktorym miejscu jest ten test? 14.03.06, 21:19
              u mnie tylko -lagodna depresja-a myslalam,ze wszystko ze mna ok...ach-warto
              czasami sprawdzic...
    • mircea leczenie 14.03.06, 23:00
      Dziewczyny - psychoterapia to jedno. Na pewno jest to ważny element odbudownia
      swojej spękanej duszy, ale nie najważniejszy. Takie jest moje prywatne zdanie.
      Jestem dość radykalna w tej kwestii, ale zawsze wyżej ceniłam sobie farmakologię
      od porad psychologów (może dlatego, że mam wśród swoich znajomych kilku
      psychologów i psychiatrów i do tych drugich miałam zawsze większe zaufanie).
      Po pierwsze: leczenie. Depresja to problem z serotoniną. Prosta zasada: nie
      wyrwiesz się z choroby, która ma podłoże somatyczne za pomocą technik
      psychologicznych. Tak więc najpierw - leki, a JEDNOCZEŚNIE psychoterapia. Bez
      leków nie wierzę w skuteczność terapii.
      Na rynku jest wiele antydepresantów. Zapomnijcie o lekach ziołowych typu
      "Deprim", bo to tylko niepotrzebne koszta.
      Są leki drogie i ich tańsze odpowiedniki. Jeśli traficie do psychiatry, to
      proście o tańsze odpowiedniki (np.Fluoksetyna, Seronil) - efekt działania jest
      taki sam, a różnice w cenach są ogromne!
      Pamiętajcie tylko, że antydepresanty działają dopiero po upływie ok.3 tygodni -
      nie ma więc co liczyć na nagłą poprawę.
      I jeszcze jedna ważna sprawa - w przypadku lęków i nastrojów samobójczych
      leczenie jest zupełnie inne - to bardzo ważne! Antydepresanty powodują ogólne
      "uaktywnienie" organizmu - niestety, także w tą "złą" stronę, stąd moja uwaga,
      abyście o wszystkim powiedziały lekarzowi prowadzącemu.

      Nie ma co czekać, aż depresja się rozwinie - do lekarza po leki i na terapię!
      Powodzenia życzy ta, co z tego wyszła smile
      • mircea dobry link: 14.03.06, 23:01
        www.leczdepresje.pl/
        • sylka22 miracea 15.03.06, 08:43
          w większości masz racje..
          depresja to choroba leczona klinicznie pod wpływem leków..
          ja też stawiałabym na leczenie lekami ale dość mocno poparte terapią..

          niestety jak dla mnie psychiatra to taki lekarz który jedynie wieksze pole do
          popisu nad psychologiem ma takie że może przepisać recepte...
          ale co do leków jestem dość sceptyczna bo nie jestem za tym aby zamulać
          czynności życiowe a tak w wiekszości działają antydepresanty sad
          i uważam że leki owszem ale te jak najmniej ingerujące w OUN
          • alex05012000 Re: o depersji... 15.03.06, 10:27
            zgadzam sie z mircea, depresję leczy sie lekami, antydepresantami (nie mylić z
            psychotropami!), i nie zamulają one wcale, sylwio-sylka22, czynności życiowych!
            wrecz przeciwnie, pozwalają egzystować normalnie, lub w miarę normalnie...
            nie wiem sylko22 czy jesteś lekarzem czy też chorowałas na depresję, bo
            wypowiadasz sie na ten temat z wielkim przekonaniem...
            co do psychologa i psychaitry, to naogół zaczyna sie od wizyty/wizyt u
            psychologa i jeśli to nie starcza ten kieruje do psychaitry, dając mu już
            pewien obraz choroby-swoje notatki (najlepiej robić to w ramach jednej
            przychodni), można iść od razu do psychaitary też, oczywiście...psycholog nie
            jest lekarzem, a lekarz to nie tylko wypisywacz recept!
            leki działające jako antydepresanty czyli hamujące wychwyt zwrotny serotoniny -
            po pierwsze muszą być dobrze dobrane, te same różnie działają na różne osoby,
            na kogoś moze nie działać/żle działać tani odpowiednik (to tak a propos
            cen...), po drugie niczego jak juz pisałam nie zamulają, a czynności życiowe
            właśnie po nich można normalnie wykonywać! co przedtem nie było możliwe, leki
            działają naogół po 2-3 tyg., czasem wcześniej... ale po 1-2 miesiącach może sie
            okazać, ze przestają działać i lek trzeba zmienić na inny...dawki itd. to już
            lekarz musi dostosować.. na początku tzreba sie liczyć z licznymi wizytami...
            i nie ma co się bać i wstydzić, teraz naprawdę wiele osób bierze
            antydepresanty, chyba taki znak czasów w których żyjemy...
            • sylka22 Re: o depersji... 15.03.06, 10:38
              jasne
              każdy ma swoje zdanie
              i pozwól że ja swoje beę opdtrzymywać - wcale nie zmuszam cie do zmieniania
              swoich przekonań i nie neguje tego co mówicie...

              ja poprostu uważam że psychiatra to taki sam lekarz jak psycholog z tym że może
              wypisywać recepty
              i wybacz ale z reguły nie zagłebiają ię zbytnio w pomoc pacjentowi tylko
              dowalaja mu recepte z kolejnymi zamulającymi lekami ..no niestety jak dla mnie
              leki te osłabiaja czynności życiowe - miałam tu na mysli jakąś werwę życiowa,
              obniżają zainteresowanie światem, spowalniaja, itp - niestety w dość głeboki
              sposób wpływają na OUN

              ale jak uz napisałam to tylko moje zdanie
              • sylka22 aha 15.03.06, 10:53
                bo zaraz mi napiszesz ze przy depresji nie ma werwy zyciowej

                chociało mi o to że stosując tylko leki mozna mało osiągnąć...takie jest moje
                zdanie...
                wydaje mi sie że pomoc terauperyczna i stosowanie leków (bo nigdzie ich nie
                wykluczam) powinno byc ściśle ze sobą wiązane

                pewnie że i samymi lekami mozna wyleczyć - ale często w takich przypadkach
                choroba nawraca..dlatego ważna jest pomoc psychologiczna i przegadanie problemu
                • mircea do sylka22 i inne kwestie dot. leków 15.03.06, 11:25
                  Sylka22 - nie wiem jakiego rodzaju antydepresanty masz na myśli, ale nie
                  spotkałam się z tym, aby Seronil czy inne leki antydepresyjne "zamulały". Wręcz
                  przeciwnie - ich działanie polega (w wielkim skrócie) na "uaktywnieniu
                  organizmu". Antydepresanty to nie są psychotropy (jak słusznie zauważyła jedna
                  z mam), i mają zupełnie inne działanie.

                  Jestem za tym, aby od razu udać się do psychiatry, omijając wizytę u psychologa.
                  Jeśli psychiatra zdiagnozuje depresję, to od razu rozpocznie się właściwa faza
                  leczenia. Wtedy też można udać się do psychologa na psychoterapię.
                  Czasami jest tak (dość często nawet w przypadku początkowej fazy depresji), że
                  same leki pomagaja już na tyle, że terapia nie jest konieczna.
                  Natomiast bardzo istotny jest tutaj CZAS.

                  Sceptycznie podchodzę do pomysłu: od psychologa do psychiatry. Psycholog zwraca
                  uwagę na zupełnie inne sprawy niż psychiatra i rzadko kiedy obaj są
                  zainteresowani jakąkolwiek współpracą. Po wizycie u psychologa zazwyczaj trzeba
                  i tak od nowa powtarzać wszystko u psychiatry, a tutaj czas nagli. Nie mówiąc
                  juz o kolejkach, zapisach i czekaniu na wizyty u specjalistów.

                  Życzę wszystkim osobom dotkniętym tym problemem znalezienia jak najszybciej
                  dobrego, wyrozumiałago i sensownego lekarza.
                  Im szybciej zaczniecie takiego szukać, tym lepiej dla Was smile
                  • alex05012000 Re: do sylka22 i mircea 15.03.06, 11:57
                    do sylka:
                    "ja poprostu uważam że psychiatra to taki sam lekarz jak psycholog z tym że
                    może wypisywać recepty "
                    - sylka, psycholog nie jest lakarzem!!!
                    i wybacz ale z reguły nie zagłebiają ię zbytnio w pomoc pacjentowi tylko
                    dowalaja mu recepte z kolejnymi zamulającymi lekami ..
                    - no to trzeba znaleźć dobrego lekarza a nie ougólniać
                    no niestety jak dla mnie leki te osłabiaja czynności życiowe - miałam tu na
                    mysli jakąś werwę życiowa, obniżają zainteresowanie światem, spowalniaja, itp -
                    niestety w dość głeboki sposób wpływają na OUN - nie wiem co to jest OUN, ale
                    ja mam doświadczenia wręcz przeciwne, dzieki lekom wzrasta werwa życiowa,
                    zainteresowanie światem, czynności zyciowe wracają do normy...
                    doświadczenia z autopsji, mojej i innych osób, ale oczywiście mozesz obstawać
                    przy swoim zdaniu...
                    mircea,
                    to ja napisałam o psychotropach w odróżnieniu od antydepresantów... zgadzam sie
                    z tobą, ale:
                    Sceptycznie podchodzę do pomysłu: od psychologa do psychiatry. Psycholog zwraca
                    > uwagę na zupełnie inne sprawy niż psychiatra i rzadko kiedy obaj są
                    > zainteresowani jakąkolwiek współpracą. Po wizycie u psychologa zazwyczaj
                    trzeba i tak od nowa powtarzać wszystko u psychiatry, a tutaj czas nagli. Nie
                    mówiąc juz o kolejkach, zapisach i czekaniu na wizyty u specjalistów.
                    - pisałam, że byli z jednej poradni! wtedy to ma sens, a różnica między jedną a
                    drugą wizytą była w czasie niewielka...poza tym akurat pacjentowi nie przyszło
                    do głowy, iż potrzebne bedą leki, więc dlatego udał sie do psychologa...
                    Życzę wszystkim osobom dotkniętym tym problemem znalezienia jak najszybciej
                    > dobrego, wyrozumiałago i sensownego lekarza.
                    > Im szybciej zaczniecie takiego szukać, tym lepiej dla Was :
                    - ooooo, tak, ja również, w warszawce mogę polecić....mirceo, napisałam ci coś
                    na priva, jeśli mozesz odbierz - alex
                    • sylka22 Re: do sylka22 i mircea 15.03.06, 12:15
                      alex05012000 napisała:

                      > do sylka:
                      > - sylka, psycholog nie jest lakarzem!!!



                      psycholog kliniczny jest lekarzem - co prawda nie w pełni tego słowa znaczeniu
                      ale jest
                      nawet podpisuje sie dr ....jakis tam

                      ja cały czas mówie o psychologach z zakresu psychologii klinicznej a nie o
                      psychologach ogólnie

                      • pour Re: do sylka22 15.03.06, 15:12
                        doktor to tytuł naukowy, dr przed nazwiskiem stawia osoba, która posiada
                        doktorat, może więc nim być zarówno psycholog jak i polonista, geolog czy
                        inżynier. Zaś lekarz na to lek. med. (lekarz medycyny), ew. specjalista....
                        (nazwa specjalizacji); nawet, gdy lekarz posiądzie już doktorat, to zawsze
                        będzie dr n. med. (doktor nauk medycznych), nie zaś dr. To potoczna nazwa
                        lekarzasmile))
                        A psycholog kliniczny to psycholog, nie lekarzsmile
                        • sylka22 Re: do sylka22 15.03.06, 15:27
                          patrz a moja promotorka..nota bene psycholog kliniczny ma doktorat i jest
                          lekarzem (dr. n. med.)

                          ciekawe jakim cudem..bedąc tylko psychologiem
                          • pour Re: do sylka22 15.03.06, 15:33
                            sylka22 napisała:

                            > patrz a moja promotorka..nota bene psycholog kliniczny ma doktorat i jest
                            > lekarzem (dr. n. med.)
                            >
                            > ciekawe jakim cudem..bedąc tylko psychologiema

                            ojsmile)), przeczytaj, proszę, co sama pisałaś wyżejsmile))

                            Podrawiam. p1
                    • mircea kilka uwag 15.03.06, 12:15
                      OUN - to Ośrodkowy Układ Nerwowy.

                      Jeśli zaś mówimy o "zamulaniu" przez leki, to napiszcie dziewczyny, co
                      brałyście? Są antydepresanty nowej generacji, które nie powinny mieć takich
                      skutków ubocznych, w przeciwieństwie do leków starego typu.

                      Jeśli zaś chodzi o kolejność wizyt u lekarza: w małych miejscowościach czekanie
                      na wizyte sie przeciąga, stąd mój apel, aby zacząć od psychiatry. Niewiele jest
                      takich ośrodków, gdzie mozna za jednym zamachem zaliczyć psychologa i psychiatrę.

                      Jesli zas chodzi o psychologów: to mogą być również lekarze (po specjalizacji
                      "psychologia kliniczna"), ale takich ze świecą szukać.

                      Natomiast jeśli psychiatra ogranicza sie tylko do wypisywania leków, to nie
                      pozotaje nic innego, jak szukać innego lekarza. Niestety..
                      • ulala.v Re: kilka uwag 15.03.06, 12:22
                        sulpiryd, seronil, pernazyna, afobam, lerivon to brałam-działania różne ale
                        żeby to opowiedzieć głebiej to musiałabym pół życia opowidzieć a to nie miesjce
                        na to. Najgorzej "zamulające" była pernazyna i lerivon, afobam był świetny-
                        istna pigułka szczęścia, godzinę "po" wszystko było już piękne ale masakra z
                        odstawianiem-napady paniki, lęki, drgawki, wymioty jak przy zaspole
                        abstynencyjnym :] Sulpiryd i seronil poza działaniem powiedziałabym lekko
                        tonizującym nie działały w ogóle. W moim przypadku dała dopiero rezultaty
                        terapia z trafną diagnozą a było to dopiero 5 lat po przygodach z lekami.
                        • mircea Re: kilka uwag 15.03.06, 12:26
                          Ulala.v, a co oznacza: "W moim przypadku dała dopiero rezultaty
                          terapia z trafną diagnozą a było to dopiero 5 lat po przygodach z lekami"?
                          Bo ja wychodzę z założenia, że najważniejsza jest własnie trafna diagnoza.
                          Nie pomoga leki na depresję podawane w zupełnie innym zespole chorobowym.
                          • ulala.v Re: kilka uwag 15.03.06, 12:32
                            mircea mam takie samo zdanie co Ty. Ja tutaj nie chcę uogólniać tylko opisuję
                            swoje doświadczenia, mną się po prostu nikt nie zajął i nie "przyjżał" dobrze
                            ani nie wysilił na indywidualny dobór leków-takie odnosze wrażenie po latach.
                            Tak jak pisałam nie byłam u jednego lekarza-było ich kilku i wszędzie to samo,
                            ale trudno o dobrego psychiatre szczególnie gdy nie ma sie pieniędzy ani na
                            lekarzy ani na zagraniczne leki. Wyglądało to u mnie tak, że dałam sobie spokój
                            z próbami leczenia i po 5 latach dopiero trafiłam w odpowiednie miejsce na
                            odpowiedniego PSYCHOLOGA dzięki życzliwym ludziom, którzy mi bardzo, bardzo
                            pomogli. Z tym, że ja jestetm troszkę bardziej złożonym przypadkiem wink i u mnie
                            to jest cała masa róznych rzeczy nie tylko depresja sama w sobie.
                        • mircea Ulala.v - leki i i ch działanie 15.03.06, 12:38
                          Ulala.v, jeszcze jedna uwaga: z leków zamulających, które wymieniłaś jeden to
                          antydepresant starej generacji (Lerivon), a także Perazyna (Pernazinum) lek nie
                          mający nic wspólnego z leczeniem depresji (podawany np. w przypadku schizofrenii
                          i psychozy). Afobam nie jest antydepresantem, lecz lekiem przeciwlękowym, stąd
                          takie a nie inne jego działanie.

                          Typowe antydepresanty to Seronil (nowsza generacja) i Sulpiryd (na który można
                          zareagować bardzo różnie).

                          Zrobiłam tą krótką charakterystyke leków po to, aby uzmysłowić wszystkim, że to
                          nie antydepresanty zamulają, lecz źle dobrane (stosowane) psychotropy.
                          Dlatego też tak ważny jest DOBRY lekarz.


                          • mircea Ulala.v 15.03.06, 12:40
                            Pisałyśmy chyba jednocześnie smile
                            Cieszę się, że w końcu trafiłaś na "swojego" lekarza, to najważniejsze smile
                      • sylka22 Re: kilka uwag 15.03.06, 12:30
                        no tak..to teraz mnie zaszlachtujecie że sie wymądrzam

                        ja nic nie brałam..poprostu sie tego ucze i jesli tylko będzie mi dane i
                        dotrwam to będę psychologiem klinicznym
                        • alex05012000 Re: kilka uwag 15.03.06, 13:16
                          nikt ciebie nie ma zamiaru mordować.... ale zwłaszcza jako przyszły psycholog
                          powinnaś chyba lepiej wsłuchać sie w przyszłych może swoich pacjentów.... chyba
                          co nieco wiedzą ci, którzy byli/są pacjentami i jeśli mówią "że nie zamulają
                          ich takie czy inne leki, to znaczy że nie zamulają...",
                          ja jestem od roku na Asentrze (antydepresant nowej generacji) i czuję sie
                          dobrze, w każdym razie nieporównywalnie lepiej niż przedtem.... jak na razie
                          mój lekarz (do którego mam pełne zaufanie) nie przepisał mi żadnej terapii...
                          • sylka22 Re: kilka uwag 15.03.06, 13:18
                            bo ja sobie tak myśle że psychiatrzy dość sceptycznie podchodza do pomocy
                            psychologicznej..
                            uważają że to nie potrzebne - przecież podważałoby ich pomoc a co za tym idzie
                            kompetencje

                            a ja mysle że i jedno i drugie jest potrzebne
                            • alex05012000 Re: kilka uwag 15.03.06, 14:25
                              bo ja sobie tak myśle że psychiatrzy dość sceptycznie podchodza do pomocy
                              psychologicznej... - no, nie wiem ilu znasz lekarzy?, moja lekarz nie
                              uważają że to nie potrzebne - przecież podważałoby ich pomoc a co za tym idzie
                              kompetencje - czemu? leki to jedno, terapia drugie, ani jedno drugiego nie
                              wyklucza, ani, co więcej nie jest przecież niemozliwe do połączenia...
                              a ja mysle że i jedno i drugie jest potrzebne - my też, tzn i ja i moja
                              doktórka...
                            • ulala.v Re: kilka uwag 15.03.06, 14:51
                              są psychiatryz, którzy jednocześnie mają uprawnienia psychoterapeutów i
                              prowadzą również terapię. Znam psychiatrę (chociaż osobiście mnie nie leczył),
                              który sam ma za sobą depresję i korzystał z pomocy psychoterapeutów
                          • escribir Re: kilka uwag 15.03.06, 23:46
                            alex05012000 napisała:


                            > ja jestem od roku na Asentrze (antydepresant nowej generacji) i czuję sie
                            > dobrze, w każdym razie nieporównywalnie lepiej niż przedtem.... jak na razie
                            > mój lekarz (do którego mam pełne zaufanie) nie przepisał mi żadnej terapii...


                            no to teraz ja rozumiem skąd u ciebie, alex, tyle usmiechu wink)))
                            (a to na receptę jest? pytam poważnie)
              • ulala.v Re: o depersji... 15.03.06, 11:27
                zgadzam się z sylka22, miałam identyczne doświadczenia o czym już wspominałam,
                byłam u róznych psychiatrów, żaden nie wysilał się na rozmowę itd recepta i do
                domu i to wszystko a leki zamulały mnie okropnie, po prostu byłam po nich
                warzywko. MOże po prostu trafiałam na złych lekarzy i złe leki ale takie są
                moje doświadczenia niestety
                • malgog Re: o depersji... 15.03.06, 14:51
                  widzę, że toczy się tu ciekawa dyskusja...

                  a ja chciałabym jednak namówić autorkę wątku na skorzystanie najpierw (zanim
                  pójdzie do psychiatry i sięgnie po leki) z pomocy psychologa

                  mnie ciągle się wydawało, że leki i wizyta u psychiatry to ostateczność, może
                  miałam złe wyobrażenie....
                  ale spróbowałam od pomocy psychologa i ...chyba jestem na dobrej drodze
                  nie mogę powiedzieć, że pomógł, bo efektów tak naprawdę nie widać gołym okiem
                  a może to jeszcze za krótko trwa (od jesieni)
                  ale....
                  czuję się pewniej
                  znalazłam odpowiedź na wiele pytań, które do tej pory bezwładnie kłębiły sie w
                  mojej głowie
                  rozwiązanie zagadek z życia, które żyły we mnie i niepozwalały normalnie
                  funkcjonować

                  nie dostałam recepty na uzdrowienie mojego życia, kłopotów, natręctw, fobii i
                  lęków ale widzę światełko i to coś czego mi brakowało....nadzieję

                  spróbuj, może warto



                  • mircea dlaczego psychiatra to ostateczność? 15.03.06, 15:24
                    Widzę, że ciągle jeszcze pokutuje u nas przesąd, że u psychiatry to tylko
                    ciężkie przypadki się leczą.. To krzywdząca opinia, szczególnie, że wiele osób
                    nie korzysta w porę z pomocy psychiatry, ulegając takim właśnie stereotypom.

                    Psychiatra to lekarz. Psycholog kliniczny, który ukończył MEDYCYNĘ (!) to także
                    lekarz, z tym, że takiego trudniej znaleźć w mniejszych miejscowościach.
                    Depresja ma podłoże somatyczne (nie psychiczne), więc należy ją leczyć tak jak
                    każdy inny zespół chorobowy. Objawy depresji mają charakter psychiczny, stąd też
                    potrzebna bywa psychoterapia (pomoc psychologa). Ale najpierw należy usunąć
                    PRZYCZYNĘ (problemy z wychwytywaniem serotoniny w organizmie), a dopiero potem
                    skupić się na leczeniu OBJAWÓW.

                    Nie mylmy depresji z zaburzeniami nastrojów. Złe samopoczucie, wahania
                    nastrojów, niską samoocenę itp. może uratować psychoterapia, ale na serotoninę
                    ona nic nie pomoże.

                    Nie wiem skąd się wziął pomysł, że psychiatra i psycholog muszą się wykluczać i
                    pałać do siebie niechęcią? Skąd pomysł, że psychiatrzy nie lubia psychologów, bo
                    ci zabieraja im pacjentów? Co ma wspólnego jedno z drugim? Przepraszam, ale dla
                    mnie LEKARZ jest lekarzem, a psycholog, który ukończył studia uniwersyteckie
                    lekarzem nie jest (nawet po specjalności: psychologia kliniczna).

                    Nie róbmy także z psychiatry rzeźnika! Znam wielu psychiatrów, którzy oprócz
                    wypisywania recept zalecają także różne inne formy terapii (indywidualną,
                    grupową, terapię rodzinną). Sporo z nich prowadzą psychiatrzy właśnie.
                    I takich właśnie specjalistów wszystkim potrzebującym życzę
                    • sylka22 Re: dlaczego psychiatra to ostateczność? 15.03.06, 15:33
                      mircea napisała:

                      > Nie wiem skąd się wziął pomysł, że psychiatra i psycholog muszą się wykluczać
                      i
                      > pałać do siebie niechęcią? Skąd pomysł, że psychiatrzy nie lubia psychologów,
                      bo ci zabieraja im pacjentów?

                      niestety ale u większości psychiatrów nadal panuje takie przekonanie
                      jeśli wy trafiłyscie na takich którzy zalecaJĄ PSYCHOTERAPIĘ TO SUPER..

                      ja znam niektórych takich którzy metody psychologów wręczy wyśmiewają


                      a psycholog, który ukończył studia uniwersyteckie
                      > lekarzem nie jest (nawet po specjalności: psychologia kliniczna)

                      a jesli zrobi doktorat po psychologii klinicznej jest lekarzem nauk
                      medycznych smile
                      • pour Re: dlaczego psychiatra to ostateczność? 15.03.06, 15:55
                        sylka22 napisała:

                        > mircea napisała:
                        >
                        > > Nie wiem skąd się wziął pomysł, że psychiatra i psycholog muszą się wyklu
                        > czać
                        > i
                        > > pałać do siebie niechęcią? Skąd pomysł, że psychiatrzy nie lubia psycholo
                        > gów,
                        > bo ci zabieraja im pacjentów?
                        >
                        > niestety ale u większości psychiatrów nadal panuje takie przekonanie
                        > jeśli wy trafiłyscie na takich którzy zalecaJĄ PSYCHOTERAPIĘ TO SUPER..
                        >
                        > ja znam niektórych takich którzy metody psychologów wręczy wyśmiewają
                        >
                        >
                        > a psycholog, który ukończył studia uniwersyteckie
                        > > lekarzem nie jest (nawet po specjalności: psychologia kliniczna)
                        >
                        > a jesli zrobi doktorat po psychologii klinicznej jest lekarzem nauk
                        > medycznych smile
                        >
                        >
                        > Przepraszam, al piszesz bzdury. Absolwent wydziału psychologi, ze
                        specjalnością psychologii klinicznej, jesli napisze doktorat, nie zostanie
                        lekarzem. Nie będzie również lekarzem po habilitacji, ani nawet jak otrzyma
                        tytuł profesora. Lekarzem jest wyłącznie osoba, która ukończyła wydział
                        lekarski, ta zaś może specjalizować się w przeróżnych dziedzinach medycyny. A
                        doktorat może również lekarz nie mający specjalizacji, np. z historii
                        medycynysmile))

                        Zaś co do depresji - może mieć ona przeróżne podłoże, nierzadko bywa jednym z
                        objawów towarzyszących zupełnie innej choroby bądź skutniem ubocznym stosowania
                        niektórych leków (np. hormonalnych). Dlatego też wizyta lekarska z dokładnym
                        wywiadem dotyczącym stanu zdrowia, a czasem koniecznością wykonania analiz
                        powinna poprzedzić wszelkie decyzje dotyczące leczenie czy, w dalszym kroku
                        psychoterapi. Bowiem niekiedy wyeliminowanie bezpośredniej przyczyny depresji -
                        leczenie pierwotnego schorzenia - nie daje konieczności stosowania leków
                        antydepresyjnych czy tez terapii.
                        • mircea do malgog i inne kwestie 15.03.06, 23:38
                          Malgog, nie napisałam nigdzie, że twierdzisz, iz psychiatra to nie lekarz. Do
                          Twojej wypowiedzi nawiązywał jedynie początek mojego postu.
                          Dalsza jego część dotyczyła raczej wypowiedzi Sylki22, która - jak widzę - nadal
                          tkwi w błędzie. Sylko: jako studentka psychologii powinnaś wiedzieć, że żaden
                          tytuł naukowy nie zrobi z psychologa uniwersyteckiego lekarza. Ja być może
                          wkrótce (jak dobrze pójdzie), też będę miała dr przed nazwiskiem, a na pewno nie
                          stanę się dzięki temu lekarzem wink Dziwi mnie Twoja niefrasobliwość i brak
                          rozeznania w tej kwestii, to Ty wszak zamierzasz zostać dyplomowanym
                          psychologiem, więc powinnaś mieć o tym większe pojęcie.

                          Wracając jeszcze do wypowiedzi Małgog - nie chodzi mi o spór, co było pierwsze
                          (czy też powinno być pierwsze), ale o podkreślany przeze mnie fakt, iż DEPRESJA
                          JEST CHOROBą SOMATYCZNą Z OBJAWAMI PSYCHICZNYMI. A nie odwrotnie. Więc kolejność
                          leczenia powinna być właśnie taka.

                          Jeśli zaś mowa o wszelkich internetowych testach - potraktujcie je jako pewnego
                          rodzaju "miernik" i wskazówkę, ale nie diagnozę. Prawdziwą diagnozę postawi
                          tylko DOBRY lekarz. I z tym nie należy zwlekać. Leczenie wcześnie rozpoznanej
                          depresji nie jest wcale takie trudne, warto więc zacząć leczyć ją jak najszybciej.
                    • malgog Re: dlaczego psychiatra to ostateczność? 15.03.06, 15:43
                      mircea
                      chyba jednak nie zrozumiałaś intencji mojego posta
                      ja wydawało mi się, że wyraźnie ale chyba jednak między wierszami napisałam, że
                      miałam świadomość, iż funkcjonująca powszechnie opinia "psychiatry jako
                      ostateczności" jest zła,

                      ale chciałam spróbować sobie pomóc właśnie niefarmakologicznie
                      stąd wizyta u psychologa

                      wydawało mi się i nadal tak twierdzę, że do psychiatry zawsze zdążę pójść, a
                      szczególnie w sytuacji kiedy pomoc psychologa okaże się niewystarczająca

                      nigdzie nie napisałam, że psychiatra nie jest lekarzem !!!

                      generalnie najpierw należałoby postawić diagnozę a potem dopiero ustalać sposób
                      leczenia i podejmować decyzję kto winien "leczyć"

                      ta dyskusja poszła w jakimś dziwnym chyba niezamierzonym kierunku dyskusji
                      typu co było pierwsze jajko czy kura ???
                      kto lepszy psycholog czy psychiatra ???

                      czy autorce wątku pomoże psychiatra - być może
                      czy pomoże psycholog - być może

                      ale osoba kompetentna musi postawić diagnozę czy cierpi ona na depresję czy to
                      tylko zły nastrój, niski poziomseratoniny czy czegoś innego

                      test z internetu nie będzie miarodajny dla tej diagnozy (jak sądzę jako
                      niepsychiatra i niepsycholog)

                      mnie pomógł psycholog i "tej wersji będę się trzymać"
                      • alex05012000 Re: dlaczego psychiatra to ostateczność? 16.03.06, 10:10
                        zgadzam sie w 100% z mądrą kobietą mirceą!
                        a pozostawiając spory o wyższość psy... nad psy... jednemu pomogło to innemu
                        tamto... najważniejsze, że pomogło,
                        autorka wątku moim zdaniem powinna jak najszybciej poszukać poradni zdrowia
                        pasychicznego i tam sie udać celem diagnozy...
                        pozdrawiam wszystkie "deprimki" alex
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka