macka4
10.03.07, 20:07
Tak się zastanawiam czytając różne wątki na różnych forach. Pytam się tu osób
bardzo łatwo oceniających innych, ile trzeba mieć dzieci, pieniędzy żeby móc
prosić o pomoc ? Łatwo się kogoś kurcze ocenia, a dlaczego nit nie bierze
różnych sytuacji życiowych pod uwagę, które nie są takie jakie się wydają na
pierwszy rzut oka.
Ja sama sie obawiam prosić kogoś o pomoc w postaci ubranek dla synka,
dlaczego ? A to dlatego, że mój mąz wreszcie po trzech latach znalazł dobrze
płatną pracę, ale w ciągu tych trzech lat kiedy utrzymywaliśmy się z zasiłku
dla bezrobotnych oraz później z wychowawczego powstało pełno długów, teraz
wysokość ich jest 10 tyś. po częściowym spłaceniu. Co możemy to przeznaczamy
na raty, dogadaliśmy się ze wszytskimi windykarotami by nie wszedł nam
komornik, no więc teraz to spłacamy a nasza sytuacja praktycznie sie nie
poprawiła. Kupujemy tylko to co konieczne do życia a i tak na wszytsko nie
starcza, powiedzcie mi czy ja mogę prosić o pomoc czy też będę tutaj nazwana
oszustką ? Dodam tylko, że szukam pracy.