Dodaj do ulubionych

prosze napiszcie co mam robić?

08.05.07, 22:05

jest tak rozłąka mąz wyjeżdża za granice i bywa w miesiąu na tydzień dwa
ale nie w tym jest sens mam nadzieje ze tobie sie układa....
u nas zamiast cieszyć sie sobą.... to są cały czas, kłutnie... mąż wypomina mi
każdą rzecz która 'kupił sobie przed weselem...'
kazdą wydaną złotówke i czepia sie o byle co nie tak wyobrażałam sobie życie...
ale już nerwy mi puszczają
dzisiaj tak sie zdenerwowałam o błachostke że zaczełam sie cała cząść
najlepiej bym cały dzień leżała nic nie robiąc powoli trace a raczej straciłam
nadzieje na lepsze życie....
teraz napisszecie wyrodna matka... ale nawet nie mam ochoty bawić sie z
dzieckiem nie mam a musze bo mąż jakoś nigdy nie ma czasu.... jest mi źle crying
--
Obserwuj wątek
    • mamaroksany Re: prosze napiszcie co mam robić? 09.05.07, 10:14
      mamodawidka idź do specjalisty... to początki depresji sad
      jeśli nie jesteś na tyle silna zeby sama z tego wyjść to poproś (nie wstydź się
      prosić) inne życzliwe Tobie osoby o pomoc bo potem będzie za późno.

      trzymam kciuki i powodzenia
      • mama1dawidka póje i co..... 11.05.07, 23:18
        dziekuje za odpowiedź tylko po co mam isc do psychologa? przeciez nie poda mi
        przepisu na udane życe... crying a pozatym boje sie co ja mu powiem? jak mi źle? nie
        umiem siezwierzać... crying
        • mamaroksany Re: póje i co..... 11.05.07, 23:27
          nie po co tylko dla kogo... dla siebie i dla swojego dziecka, to ono nie
          urodziło sie po to, aby patrzeć jak jego matka siedzi w kącie i płacze...
          pomyśl nad tym a w razie czego służę pomocą na gg

          połową sukcesu jest pozytywne nastawienie, ja wiem, pogoda nie zachęca do
          skakania pod niebiosa ale żyjesz, masz dziecko, wodę, powietrze i kogoś kto nad
          Tobą czuwa...

          czasem warto cieszyć się z tego, co sie ma a nie uzalać, dlatego że czegoś nam
          brak...
    • redudek Re: prosze napiszcie co mam robić? 14.05.07, 19:12
      A dlaczego maz sie tak czepia ? czy ty pracujesz ?
      Nie pozwól sie tak traktować ! powiedz mu że jak ma zamiar tak sie zachowywać i
      psuc ci nerwy za każdym razem kiedy wraca ,to niech najlepiej tam siedzi i
      wcale nie przyjeżdża !Ty tez masz swój honor !
      Ile lat ma twój synek ? jesli nie pracujesz a synek jest juz duzy że może iść
      do przedszkola,to radze iśc do pracy,zawsze bedziesz miała tych swoich parę
      groszy i męzowi nic do tego.
      I jeszcze jedna rada ,może spróbuj na powrót męza przygotować kolację ze
      świecami ,dla nastroju,moze to polepszy stosunki miedzy wami itd.
      Może rozmowa między wami coś pomoze,może trzeba sobie coś wyjasnić ?
      Ale nie dać sobą pomiatać !
    • redudek Re: prosze napiszcie co mam robić? 14.05.07, 19:17
      Zapraszam cie na forum ,tu możesz pogadać wink
      patrz sygnaturka poniżej
      • mama1dawidka ma 1,5 roku ;( 14.05.07, 22:47
        ma 1,5 roku a w dodatku a unas w miescie niema żłobka... dziewczyny dziekuje za
        odpowiedź naprawde nie życze nikomu tego co czuje....
        już pare razy podejmowałam przez internet prace... wypełnianie ankiet ale nie
        dość że jest ich malo to nie idzie zarobić...
        naprawde jestem do niczego.. crying
        cały czas ryczeć mi sie chce a w środku czuje taki niepokój
        męza kocham jak go nie ma....
        poprost z tesknoty zapominam o wszystkim..
        no ale co jak co... mąz mój chciałby mieć 'porządna żone...'
        a ja... narazie odczówam że jestem dla niego bo jestem...
        tylko wieczorem jestem kochana wiecie o co chodzi... jak leżymy w łóżku..
        dziewczyny szlag mnie trafia... nawet na zakupach on musi pyskować i mnie pogrążać
        ja zawsze nic nie wiem nic nie umie....
        • mamakubyy bardzo Ci współczuję 14.05.07, 23:24
          Mamo Dawidka masz ślicznego synka, jesteś wspaniałą, wartościową kobietą!
          Wydałaś na świat skarb, o jakim wiele marzy. Proszę, doceń to, że nie jesteś
          sama. Myslę, że może nie masz blisko siebie takiej dobrej osoby-przyjeciela,
          która pomogłaby Ci przetrwać najcięższy okres. Jesli przeżywasz ze swoim mężem
          takie rzeczy, to nie czekaj, spróbuj z nim porozmawiać, powiedz co Cię rani, że
          chciałabyś być traktowana z szacunkiem, miłością, na to przecież
          zasługujesz.Jesli chcesz pogadać więcej, zapraszam na priv.
          Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze.
          Pozdrawiam!
    • kalka29 Re: prosze napiszcie co mam robić? 15.05.07, 09:59
      najlepiej jak wyprowadzisz się na 1 lub 2 tyg. do swoich rodziców - jak masz,
      albo do koleżanki

      jak cię tak potraktuje w domu, na zakupach, zacznie cię poniżać i
      krytykować..."że to, tamto..." nic nie mów, nie odzywaj się, weż
      najpotrzebniejsze rzeczy dla syna i siebie i wyjdz z domu...

      oczywiście wcześniej załatw sobie z rodzicani lub koleżanką, że w razie czego
      możesz liczyć na mieszkanie u nich przez tydzień lub dwa...

      nie dzwoń !
      nie zaglądaj do domu -nawet jak wiesz, że mąz będzie w tym czasie w pracy !!!
      odbieraj jego telefon ale nie odpowiadaj - rozłączaj się...

      po tygodniu powinien przyjść i cię przeprosić

      wtedy wróć do domu..

      a i nie sprzątaj TEGO JEGO BAŁAGANU !!!

      MUSI TO ZROBIĆ SAM !!!

      POwiedz mu, że ty tu przez tydzień nie mieszkałaś i jest syf...niech to
      posprząta !!!

      nie dyskutuj z nim, odzywaj się tylko w razie potrzeby,

      I ŻADNEGO SPANIA Z NIM W ŁÓŻKU...!!!!!!!!!!!!!!!


      powinno zadziałać!

      pozdrawiam i na pewno będzie dobrze, jak coś to pisz!

      NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH...
      • mama1dawidka tak ale... 15.05.07, 23:03
        bardzo świetny pomysł tylko ze mieszkamy u moich rodziców... (w planach jest
        dobudówka do domu) a przyjaciółka? zaszłam w ciąże mając 19 lat noi siłą rzeczy
        nie utrzymuje za bardzo kontaktów poniewaz moji dawni znajomi jeszcze nie myślą
        o dzieciach... crying
        a przyjaciółke mam jedna... i to w dodatku sąsiadke...
        ale naszczęści jutro znowu jedzie na dwa tyg do pracy bynajmniej odpoczne od
        tego "znecania sie psychicznego"
        • pablisia Re: tak ale... 16.05.07, 07:34
          A co na to Twoi rodzice? Pozwalają na takie traktowanie Cię w ich własnym domu?
          To pomyśl co się będzie działo, gdy zamieszkacie sami.
          • mama1dawidka Re: tak ale... 16.05.07, 21:53
            no to co wkoncu mam waszym zdaniem zrobić? p.s wreszcie pojechał mam na 2
            tygodnie spokuj ale.... dzieckiem trzeba sie opiekować... crying a rodzice bronią go
            nnie mnie... sąpo jego stronie ja chyba naprawde jestem do du...y
            • kalka29 Re: tak ale... 17.05.07, 09:13
              to jak to jest? dlaczego twoi rodzice go bronią? nie są po twojej stronie?
              OBOJE RODZICE?

              Skoro oboje, to ty chyba naprawdę wydajesz "na duperele" wszystkie zarobione
              przez męża pieniądze - a sama dlaczego nie pójdziesz do pracy?

              przez 2 tyg. masz święty spokuj...
              • ania8066 Re: tak ale... 17.05.07, 12:27
                Nie ma to jak dobić, co, co Cię obchodzi dlaczego ona nie pracuje- to nie jest
                chyba sedno sprawy?.....moim zdaniem powinniście usiąść,przemyśleć czy oby do
                końca jesteśmy fair wg. drugiej osoby, zastanowić się co wam przeszkadza i
                porozmawiać o swoich uczuciach, bez krzyków ....a przede wszystkim w ciszy i
                bez przerywania wysłuchać swoich racji- to pomaga. Jeśli trzeba to wytłumaczyć
                swoje zachowanie- co Wami kieruje że się tak zachowujecie, podać propozycje
                zmiany i ustalenia- dobre dla obydwu-trzeba iść na kompromis- napewno są rzeczy
                które moża zmienić w waszym zachowaniu.Powiedz mężowi szczerze jak kumplowi co
                czujesz i że potrzebujesz jego pomocy ( być może on także się czuje tak jak ty
                albo ma problem), w końcu z jakich powodów wzięliście ślub i zdecydowaliście
                się być razem- to ważne- wyjście z domu(ucieczka od niego) raczej niczego nie
                załatwi,być może tak najprościej ale po to aby się niby odegrać ale nie po to
                by rozwiązać problem, choć wiem z doświadczenia że trudniej jest zostać....i
                walczyć o Was.
                I ustalcie koniecznie-np. przy dziecku nie podnosimy głosu, przy rodzicach nie
                kłócimy się, swoje sprawy rozwiązujemy bez świadków, w łóżku także nie kłócimy
                się jak i przy jedzeniu...Myślę że może warto przypomnieć mu dlaczego się
                zdecydowałaś z nim być i że go nadal kochasz , może wysłać fikuśną pocztówkę z
                sercem albo po przyjeździe kolacja.Masz spore pole do popisu jak go odzyskać
                A rodzice?...cóż- jak się mieszka razem to zawsze jest coś nie tak...
                A tak poza tym idź do swojego lekarza, powiedz że masz problemy z nastrojami,
                są jakieś tabletki na wczesną depresję ziołowe, łagodne, na receptę- nie
                otumaniają, co ważne gdy się ma dziecko i pomagają.
                No i wyjdź z domu, weź dziecko i spaceruj w ładnych miejscach-to poprawia
                nastrój, albo znajdź sobie hobby.
                Nie pouczam ale tak z własnego doświadczenia....nam wyszło choć też było
                nieciekawie....
                Powodzenia, mam nadzieję że się uda...
                • mama1dawidka dziekuje ci.. 17.05.07, 19:07
                  tego chyba mi brakowało dziekuje serdecznie pomogłas mi jutro ide do lekarza ale
                  mam pytanko to do rodzinnego czy do psychologa? bo wbrew pozorom troche mi
                  głupio iśc do psychologa
                  p.s a do pracy nawet nie mam jak iść ponieważ w naszym misteczku nie ma złobka
                  mąż sie nim nie zajmie ponieważ wyjeżdża
                  rodzice pracują crying z miła chcecia bym poszła wśród ludzi do pracy...
                  i miałabym dla siebie pieniążki...
                  • mama1dawidka coś mmi jest 17.05.07, 23:07
                    nie wiem czy to normalne z jednej strony sie ciesze że wreszcie go nie ma a z
                    drugiej zaczynam tęsknić!!! chyba oszaleje czyje w sobie wielkie emocje i
                    niepokój... crying
                    • ania8066 Re: coś mmi jest 18.05.07, 16:06
                      Najpierw idź do rodzinnego jak masz fajnego (lub innego rodzinnego- może ktoś
                      chwalił ze znajomych swojego lekarza)- doradzi, zdiagnozuje na jakim etapie
                      jest choroba, może on polecić wizytę u psychychologa, niewiem jak jest u Ciebie
                      z takimi lekarzami ale u nas słyszałam że trzeba zapłacić ok.100 zł. a porada
                      jest typu " ma pani ciężkie życie, proszę się wziąść w garść " to prawie to
                      samo jak w rozmowie z kumpelą tylko że drożej znacznie więc popytaj czy ktoś
                      nie zna jakiegoś lekarza który naprawdę doradzi, tym bardziej że za to kasę
                      biorą.
                      Do dzieła wink ,nie ma na co czekać....
                      A co do opieki nad dzieckiem to kup sobie jakąś gazetę o dzieciach i poczytaj o
                      innych dzieciach i ich rodzicach, po takiej lekturze spojrzysz na swoje dziecko
                      innych okiem -wrażliwszym - to działa....
                      • wpg80 Re: coś mmi jest 19.05.07, 14:24
                        cześćsmile
                        przez przypadek trafiłam na to forum i bardzo zaciekawił mnie ten wątek! nie
                        dlatego, że lubię czytać o cudzych sprawach ale dlatego, że rok temu
                        przechodziłam podobną sytuację(chyba nawet gorszą-zdradę męża) i muszę
                        powiedzieć, że gdyby nie psycholog, moja mama i przyjaciółka nie dałabym sobie
                        rady tego wszystkiego udźwignąć!
                        nie wiem jak inni lekarze, ale ja trafiłam do bardzo ale to bardzo fajnegosmilea
                        jego porada nie sprowadzała się do stwierdzenia:"ma pani ciężkie życie....".
                        mogłam na niego liczyć o każdej porze dnia i nocy-jeżeli tylko czułam taką
                        potrzebę natychmiast do niego dzwoniłam! a nie byłam "lekką" pacjentką!
                        borykałam się z ciągle nawracającymi myślami samobójczymi, nie liczył się dla
                        mnie synek(miał wtedy 6m-cy), rodzina, nic sie w sumie nie liczyło!!!! myślałam
                        tylko o sobie i o tym, że jaka to ja jestem beznadziejna skoro mój mąż znalazł
                        sobie inną kobietę! ciągle się nad sobą użalałam, że jak to ja pójdę do pracy
                        skoro mam małe dziecko, jak ja znajdę sobie mężczyznę skoro mam małe dziecko,
                        jak ja to, a jak tamto! doszło do tego, że nawet zaczęłam oskarżać synka, że to
                        wszystko przez niego, no bo przecież jak go nie było to wszystko było ok! teraz
                        to nawet sama nie wierzę jak ja mogłam tak w ogóle myśleć-przecież dziecko jest
                        moim największym skarbem!!!aż mi wstyd!!!!ale niestety tak to przechodziłam!!!
                        teraz po roku jesteśmy z mężem dalej dobrym małżeństwemsmile o pewnych sprawach już
                        zapomnieliśmy, pewne staramy się zapomnieć.
                        a przede wszystkim tak jak już ktoś wcześniej napisał dużo ze sobą szczerze
                        rozmawiamy! piszemy sobie od czasu do czasu miłe sms-y, pójdziemy gdzieś razem
                        (dziecko podsyłamy dziadkom-to dla nich też przyjemność)! czasami wychodzimy
                        gdzieś osobno, czasami całą rodziną!
                        myślę, że jak szczerze z mężem porozmawiasz i wyjaśnisz mu co byś chciała zeby
                        zmienił w swoim postępowaniu, a do tego powiesz mu jeszcze za co go kochasz i
                        co tak bardzo w nim lubisz to na pewno zmięknie! a najlepiej jakby to było przy
                        super kolacji....., ach ja bym zmiękła!!!
                        pozdrawiam cię bardzosmile
                        no i trzymam kciuki!!!
                        • mama1dawidka ;( 19.05.07, 22:11
                          chcialaby już być na tym samym etapie co ty....
                          p.s na czym polega wizyta u psychologa? macie rracje chyba potrzebuje fachowej
                          pomocy crying bo nie daje rady a tk jak mi napisałaś powoli zaczynam nienawidzić
                          dziecka całe szczęście że mieszkam z rodzicami i że mama jest teraz qw domku....
                          • wpg80 Re: ;( 21.05.07, 13:42
                            cześćsmile

                            tak jak już ktoś wcześniej napisał wizyta u psychologa opiera się głównie na
                            rozmowie. nie musisz się bać, że nie potrafisz zwierzać się przed obcą osobą!
                            psycholog tak pokieruje rozmową, że nawet nie zauważysz kiedy opowiesz mu o
                            wszystkich twoich tajemnicach! naprawdę z całego serca polecam taką wizytę, bo
                            wiem jak bardzo pomaga!!!!
                            trzymam kciukismile
                            p.s. mamy dzieci w podobnym wiekusmile
                            • kamila781 Do mamy Dawidka 21.05.07, 15:23
                              Witam!radziłabym Ci, tak jak inne dziewczyny wcześniej pójść do psychologa.to są
                              ludzie którzy pomagają!!!nie szkodzą!super opisała to wpg80!!!Podaję ci linka do
                              adresów placówek interwencji kryzysowej,sprawdź sobie który masz najbliżej i
                              dzwoń aby umówić się na wizytę!!! z pewnoscią sie zaopiekują Tobą!!!!
                              Pozdrawiam!!
                              i pamiętaj, bądź dobra dla dziecka!
                              • kamila781 Re: Do mamy Dawidka 21.05.07, 15:23
                                www.interwencjakryzysowa.pl/osrodki.php
                                za szybko enter,przepraszam
                                • mama1dawidka a ile za to sie płaci? 21.05.07, 20:52
                                  mam pynko ile sie za to płaci? bo nie chciałabym mówić mężowi że byłam u
                                  psychologa a ak wcześniej pisałam musze sie rozliczać bo ja rzekomo przewalam
                                  kase na głupoty... crying
                                • mama1dawidka ok co ja mam powiedzieć? 21.05.07, 20:54
                                  dobra pójść nie pójde ale zadzwonie ale co ja mam powiedzieć???
                                  • kamila781 Re: ok co ja mam powiedzieć? 21.05.07, 21:57
                                    Witam ponownie! Bardzo chciałabym Ci pomóc, ale chyba jedyne co mogę zrobić to
                                    przekonać Cię do pójścia do specjalisty.Pomoc psychologa w Centrach Interwencji
                                    Kryzysowej jest bezpłatna!!!! a co masz powiedzieć? przez telefon? że
                                    potrzebujesz pomocy, rozmowy,bo czujesz sie źle,a potem psycholog sam już
                                    wszystko poprowadzi.oczywiście ty musisz chcieć. na początku będzie Ci trudno,
                                    to całkiem normalne!ale spróbuj tam zadzwonić! napisz co zdecydowałaś!
                                    pozdrawiam! powodzenia!!!
                                    • mama1dawidka dziekuje 21.05.07, 21:59
                                      zastanawiam sie nad tym dzwonieniem tak głupio mi bedzie....
                                      nie wiem co zrobie...
                                      dam wam znać jak zadzwonie....
                                      • kamila781 Re: dziekuje 21.05.07, 22:03
                                        Nie ma powodu dla którego miałoby Ci być głupio. Po to oni są,żeby
                                        pomagać.Przełam się i zadzwoń!
                                      • kamila781 Re: dziekuje 21.05.07, 22:04
                                        I nie masz za co dziękować.
                                        • wpg80 idź koniecznie! 22.05.07, 13:09
                                          cześćsmile
                                          nie zwlekaj w nieskończoność z tą rozmową bo z dnia na dzień będzie ci coraz
                                          trudniej się na nią zdecydować! po pewnym czasie dojdziesz do wniosku, że taka
                                          sytuacja (z mężem) jest normalna i że tak wyglada życie we dwoje! a ockniesz
                                          sie jak już bedzie za późno na pomoc! jak dziecko zapyta cię - mamo dlaczego na
                                          to pozwalałaś?
                                          nie mówię, że akurat tak musi być w twoim przypadku, ale tak najczęściej jest!
                                          mnie też mama na pierwszą wizytę wypchała na siłę! nawet czekała pod gabinetem,
                                          bo była pewna, że dam dyla spod samych drzwi! na kolejne chodziłam już jak na
                                          ploty u dobrego kolegi!!!
                                          ja rok temu za wizytę prywatnie płaciłam 50zł (w szczecinie-jeżeli blisko
                                          mieszkasz i nie jest to dla ciebie zbytnim obciążeniem finansowym to chętnie
                                          dam ci namiary)
                                          odezwij się koniecznie co postanowisz!
                                          tak jak mówiłam wcześniej- cały czas trzymam kciukismile
                                          • mama1dawidka ech.... 22.05.07, 23:38
                                            cały czas mmyśle o tym niestety jestem z południa polski....
                                            dziewczyny bardzo wam dziekuje za pomoc mi okazaną ale jeszcz puki co niewiem
                                            czy dzwonic.... ale napewno sie dowiećie jak to zrobie
                                            kurcze nawet nie umie zadzwonić.....
                                            ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka