Dodaj do ulubionych

Jedzonko, jedzonko...

21.09.05, 12:28
Co według Was powinno się znależć na weselnym stole? Co goście zjedzą z
największą przyjemnością?

Nastawiamy się na tradycyjne jedzonko typu: rosół, kotlety, krokiety, bigos,
ryba, jakaś sałatka... hmmm i co tam jeszcze? smile
Obserwuj wątek
    • inezz_a Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 12:40
      ja i mój mężczyzna na weselach zawsze z niecierpliwością czekamy na atrakcje
      wieczoru w postaci pieczonego prosiaka... mhhhmm slinka cieknie na samą myśl. A
      goście są zachwyceni. Byliśmy już na kilku weselach gdzie podano właśnie
      prosiaka i się sprawdzil. Poza tym bardzo fajny pomysl mieli moi znajomi, u
      których na weselu w nocy wjechal stol z wiejskim chlebem, swojskim smalcem i
      ogorkami. Zaproszeni goscie bardzo chetnie sie czestowali.
      Z wesel na których bylam moge jeszcze polecic:
      - tatar (oczywiscie musi byc sprawdzonej i pewnej jakosci)
      - zupa gulaszowa podawana w nocy (zamiast flakow)
      - zurek na poprawinach
    • emiliag Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 13:01
      Sałatka musi być, ale bez przesady, 2 wystarczą. Poza tym menu powinno być
      dostosowane do pory roku. Jesienią warto dać trochę śledzika, tombaliki, dobrą
      wędlinkę. Prosiak też jest fajny, ewentualnie takie płonące szynki. Ostatnio u
      mojej koleżanki była taka pieczeń, z żurawinami i bułeczkami drożdżowymi -
      pycha! No i paszteciki z barszczykiem, mniam...
      • solgard Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 13:51
        My zasewujemy na wstępie grzańca z goździkami, cynamonem, miodem i plastrami
        pomarańczy - ślub będzie w środku zimy...
        Pozatym ciekawym chyba pomysłem jest podanie gulaszu mięsnego z fasolką czerwoną
        (przyprawione na ostro) podane w wydrążonej z miąszu (mocno wypieczonej) razowej
        bułeczce lub małym chlebku.
        • cheri-bibi Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 13:58
          pieczony prosiak, owszem moze i ciekawie wyglada, ale absolutnie nie jest
          smaczny, jest tłysty, mięso niezbyt smaczne... wiele sobo go nie lubi, robi
          tylko dobry efekt tak naprawde na tych, ktorych nie razi upieczony pyszczek...
          Podoba mi sie natomiast wiejski stół, nawet gdzie dania podaja kelnerzy to
          stojacy obok wiejski stol na zasadzie szwedzkiego jest fajny, a na nim:
          - dobre pieczywo
          - bigos w podgrzewanym non stop naczyniu
          - male kikietki ze smalczykiem
          - ogorki malosolne
          - ogorki kiszone
          - swojska kielbaska
          - swojska wedlina

          no nie wiem, kto jeszcze cos dorzuci?
          • cheri-bibi Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 13:59
            o pieczony chudy boczek na przyklad...
            • histe Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:02
              A ja mam pytanie praktyczne, czy półtorej porcji miesa do obiadu ( tak serwuje
              restauracja w standardzie) to wystarczy czy raczej za mało co sądzicie....
              dodam ze przed 2 daniem jest rosół z makaronem i kluska wątrobianą...
              • mija4walles Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:06
                histe napisał:

                > A ja mam pytanie praktyczne, czy półtorej porcji miesa do obiadu ( tak
                serwuje
                > restauracja w standardzie) to wystarczy czy raczej za mało co sądzicie....
                > dodam ze przed 2 daniem jest rosół z makaronem i kluska wątrobianą...
                a ile to jest poltorej porcji miesa???
                200g czy 150g zalezy ile masz skrobi i ile warzywa napisz to ci powiem??
                • histe Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:22
                  półtorej porcji mięsa to jest półtora dość duzej pieczeni cielęcej po
                  litewsku lub schabu pieczonego ze śliwkami, pieczonego kurczaka
                  faszerowanego czy kotleta de volaille innymi słowy mamy 40 gości i proponuja
                  nam 60 sztuk miesa....starczy???????????
    • mija4walles Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:03
      a flaki musza byc koniecznie w nocy na kaca hehehe
      na przekąski śledzie w oleju w smietanie sa najlepsze jakies jaja faszerowane
      miesa pieczone typu boczek rostbeef karkowka
      no i wedliny
      mozecie podac sery typu camembert i osobno naczynko z miodem i winogrona moze
      probowalas juz camemberta z miodem no pyszniutkie
    • askiem Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:40
      wielkie dzięki... wszystko pysznie brzmi... smile
      ślub latem, więc chyba lepiej zrezygnować z potraw z majonezem, czy z tatara...

      a czy jest jakiś sposób na obliczenie (mniej więcej) ilości jedzonka - tak żeby
      było pod dostatkiem? ciężko to wyczuć... ale najgorsze co może być na weselu,
      to mało jedzenia smile nie chciałabym, żeby goście "bili się" o kotleta wink

      na przykład - wydaje mi się, że 1,5 sztuki mięsa na osobę (jak ktoś tu pytał
      powyżej) to za mało...
      • mija4walles Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 14:44
        ale chodzi wam o to ze na jeden posilek czy na dwa bo rozmumiem ze na weselu
        jest 5 dan czy 4 ??? wiec 1,5 porcji to bardzo duzo jak jeszcze dojda ziemniaki
        i salata o ekstra jezeli wszytkie dania glowne beda takie duze to mozna wiziac
        mniej przekasek
      • histe Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 15:08
        półtora sztuki miesa na drugie danie dla ścisłości, potem jest jeszce zimna
        płyta no i kolacja na ciepło tez z miesem
        • mija4walles Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 15:46
          w zupełności starczy
          • histe Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 15:55
            dziekuje teżsie ku temu skłaniałem empirycznie sprawdze za 16 dni
            • czuszkaa Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 20:03
              nam tez restauracja proponowała 1,5 porcji na osobę ale rodzina mojego
              przyszłego była przerażona ze to mało smile i choc mówiłam ze wczesniej rosół,ze
              te porcje sa duże (bo próbowlaiśmy), ze wieksozść zje jedna porcję i to pół
              zostanie dla reszty to nie pomogło... wprawdzie nie tylko dlatego ale m.in.
              dlatego zdecydowaliśmy się na inna restauracje gdzie dają 2,5 kawałka.
    • dzidzia_bojowa1 Re: Jedzonko, jedzonko... 21.09.05, 20:29
      My nie lubimy za bardzo rosołu, więc zamiast wzięlismy krem szparagowy z łososiem. NIe było drożej drastycznie, ani jakoś "ą", "ę", ale bił rekordy popularnośći. Wrąbałabym choćby i terazsmile
      • askiem Re: Jedzonko, jedzonko... 22.09.05, 10:22
        Ilość jedzenia może być też zależna od pory roku, czy temperatury. Jasne, że
        latem je się mniej - za to więcej pójdzie napoi, przekąsek.

        1,5 sztuki mięsa do obiadu to faktycznie wystarczająco. Zwłaszcza, że później
        będą serwowane następne posiłki... smile
        • brandonka77 Re: Jedzonko, jedzonko... 22.09.05, 11:32
          moim zdaniem sprawdzaja sie raczej tradycyjne dania, odradzalabym tez jako
          danie glowne ryby np jakiegos lososia, mimo iz zdrowesmile to ludzie raczej wola
          cos innego, my mielismy z boku stol wiejski-sprawdzil sie rewelacyjnie,
    • askiem Re: Jedzonko, jedzonko... 22.09.05, 11:48
      Ja właśnie też uważam, że tradycyjne dania są najlepsze.
      Byłam na weselu gdzie podali płonącą rybę i poza efektem wizualnym - smakowego
      nie było. Goście nie wiedzieli jak to jeść... pełno ości... więcej zabawy niż
      to warte.
      Zastanawia mnie właśnie ten wiejski stół - ciekawe czy restauracja w której
      będziemy organizować przyjęcie ma coś takiego w ofercie, lub czy są w stanie
      coś takiego wykonać.
      Czy wiąże się to z dodatkowymi kosztami? Czy sami podsuwaliście ten pomysł, czy
      wam to proponowano?
      • brandonka77 Re: Jedzonko, jedzonko... 22.09.05, 14:21
        nam pokazywali zdjecia z wesel ktore organizowali wczesniej i byl tam wlasnie
        taki stol i jakos tak z rozmowy wyniklo ze moga na zyczenie cos takiego zrobic,
        placilismy za to ok 600 zl dodatkowo (wesele w warszawie) ale warto bylo, bo
        bardzo sie podobalo i bylo smaczne
        smalec ze skwarkami i chlebkiem, ogorki kiszone, pieczona szynka taki udziec i
        jakies inne pieczone wedliny, kabanosy zawieszone na jalowcu i wiklinie i
        wszystko przybrane na ludowo
        taki przaśny elelment, mnie sie podobalsmile
        zapytaj czy u was tez cos takiego robia
    • kiwigirl a jak liczyć bueft?? 22.09.05, 12:34
      jak liczyc ilość jedzenia na stole bufetowym?

      nie chcemy dań serwowanych, nie chcę wesela w tradycyjnej formie wielkiego
      obiadu... tzn. rozważam na początek zupke albo ciepła przekąskę serwowaną dla
      każdego do stolika, ale potem chciałabym cała reszte i zimną (wedliny, sałatki
      itp) i ciepłą (oże jakieś krokieciki, może gulasz, ziemniaczki, jakieś np.
      faszerowane papryki, pomidory czy bakłażany - sama jeszcze nie wiem co) i słodką
      mieć w bufecie.

      i jak teraz liczyć ilość jedzenia na ilosć ludzi? żeby nie zabrakło? wiem ze
      przy bufetach de facto mniej jedzenia "schodzi" bo każdy bierze to na co ma
      ochote i tyle ile akurat chce zjeść, a nie dostaje porcję. Robiłam imprezy z
      bufetem "firmowe" i zawsze jedzenia i tak zostawało a ceny były o połowe jak nie
      wiecej niższe niż to co mi wychodzi licząc po np. 130pln na "głowę"
      standardowego menu.

      czy ktoś robił bufet i podzieli sie informacjami?
      • askiem Re: a jak liczyć bueft?? 22.09.05, 14:29
        Bardzo podoba mi się pomysł dodatkowego stołu, czy bufetu. Myślę, że goście też
        byliby zadowoleni. Muszę popytać u nas... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka