dzika_kredka
07.08.09, 17:03
tak sie wpycham z groszkami, co po policzkach sie turlaja..
ja juz wysiadam...slub i wesel(w naszym przypadku niewielkie
przyjecie) to piekna sprawa, ale ja juz zmeczona tym wszystkim..wiem
nikt nie powidzial, ze bedzie lekko..pewnie nie mam ani mniej anie
wiecej do przygotowania niz wiekszosc z was....
ale, slub juz za dwa tygodnie, do ostatniej chwili nie moglismy
zalatwic pewnych papierow, sukienka jeszcze nie gotowa, dopiero 16
bede widziec sie z pania krawcowa, ktora zrobi ostatnie wykonczenia
(ostatnio kiecke widzialm na przymiarce dwa m-ce temu) mielismy tez
ostatnio maly klopot z zespolem(dodam ze z niczyjej winy, tylka taka
zyciowa sytuacja..)no i tyle sie tego nagromadzilo, ze mam male
zalamanie... wiem ze koniec koncow damy rade i dobrze bedzie, ale
przykro mi, ze przyziemne sprawy przycmiewaja mi
glowne 'wydarzenie'tego dnia.. Zawarcie malzenstwa..
chlip,
dodam tylko, ze wszystkie sprawy slubne zalatwiamy na odleglosc,
przy niewielkim budzecie, a ze z natury jestem bardzo nerwowa i
przjmuje sie wszystkim wiecej niz nalezy..powoli zamieniam sie w
klebuszek nerwow.. chlip
tylko dzisiaj mnie tak dopadlo, ale jak raz, to porzadnie...
dzieki za