mloda8809
07.09.09, 22:54
Nie wiem jak mam nawet zaczać, stwierdziłam, że tutaj mogę się Wam
wygadać, bardzo często czytałam Wasze wątki, mało natomiast pisałam.
Ostatnio opowiedziałam Wam moja historie ślubu, a teraz weszłam
tutaj...czytam jakie macie problemy, że jesteście za niskie, nie
macie butów itd...a ja mam ślub za dwa tygodnie a w środę zginał
smiercią tragiczną ( w wypadku samochodowym) moj tata. tata którego
kochałam nad życie, nie chce się tutaj żalic na tej stronie, bo
wiele osob w tym samym czasie przechodzi podobne tragedie i nie
chce, żebyście pisały mi o kondolencjach, współczuciu itd. pisze
tutaj b to jest jedyne miejsce gdzie moge sie wypisac i przy okazji
wyplakac, poniewaz musze wspierac moja mame i mlodszego brata. nie
moge im pokazywac ze sie zalamalam i dusze to w sobie. pogrzeb byl
piekny, ale czemu tak sie musialo stac, jechalo ich 5 a zginal tylko
on...powiedzcie mi jak mam to przetrwac co robic zeby sie uspokoic
zebrac do kupy i wogole zeby dalej zyc bo nie widze sensu...