beata7.0
08.11.09, 00:01
Drogie Dziewczyny,
Rok temu o tej porze planowałam mój trzeci wyjazd do Egiptu - trzeci
jednego roku...Byłam zakochana i UZALEŻNIONA od mojego egipskiego
chłopaka.
Starsze koleżanki pewnie jakoś kojarzą mój wątek:)
Dziś jestem uleczona z egipskiej MIłości - i słowo uleczona jest
najwłaściwsze - bo przypominało to jakieś opętanie. Nie byłam na
forum od wielu miesięcy, co też pomogło mi zapomnieć o tym.
Mam to szczeście, że niezostałam oszukana, i teraz, z perspektywy
czasu nadal uważam że to jest fajny facet:)(przedwczoraj sobie nawet
o mnie przypomniał i puszczał sygnał w środku nocy)
To ja skończyłam nasz związek i to bardzo świadomie - ileż można
sobie wmawiać, że coś co nie ma szans wyjdzie?...
Obecnie On zakłada swój biznes, ja też się rozwijam, a w przyszłym
tygodniu mam wizytę kogoś wyjątkowego:DD, Polak;P
NAPRAWDĘ można się od tego uwolnić. Bo prawdziwa Miłość chyba rodzi
się ze spokojem w sercu, a nie wieczną szarpaniną, podejrzeniami,
kombinowanie czy kto tam jeszcze co chce...Prawda?
Pozdrawiam wszystkich