Dodaj do ulubionych

Negatywny odbior par mieszanych

21.02.04, 00:45
Witajcie :)

Tak sobie myslalam nad ta kwestia bedac jeszcze w Egipcie, dlaczego nasze
spoleczenstwo z reguly negatywnie odnosi sie do kwestii par mieszanych?
Czesto negatywnie ocenia sie juz na wstepie polskie dziewczyny bedace w
zwiazkach z Arabami.
Czy chodzi tu o urazona dume naszych polskich Panow? ;)
Okreslenie "byc dziewczyna Araba" tez ma na wstepie negatywne znaczenie.

p.s.Pamietacie slowa piosenki"... z autobusem Arabow zdradzila go..."
Obserwuj wątek
    • Gość: cs Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 00:59
      taki punkt widzenia powszechny jest w calej Europie, nie tylko w Polsce.
      nie chodzi tu o zadna dume panow, ale o mieszanie "gatunkow", Arabskie kobiety
      w Europie w zasadzie nigdy nie mieszaja sie z bialymi panami, a jezeli tak sie
      stanie, to sa przesladowane przez cale zycie i czesto mordowane przez wlasne
      rodziny.
      Sadze ze jest to powod, dla ktorego biali patrza zle na biale
      kobiety "mieszajace" sie z inna rasa, na zasadzie wzajemnosci.

      • atamanek Re: Negatywny odbior par mieszanych 21.02.04, 01:03
        Witam :)

        No tak, ale... czy takie myslenie nie jest znakiem przeszlych czasow?
        Przeciez mozna to podciagnac pod rasizm, ktory w cywilizowanym swiecie jest
        niedopuszczalny. :)
        • Gość: Rolf Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: *.aster.pl 21.02.04, 01:09
          Atamanek, pozbądź się myślenia teoretyczno-książkowego i spójrz realnie na
          różnice kulturowe między ludźmi. Z mieszania ras, kultur i obyczajów wynikają
          często wielkie tragedie (vide ostatnie akcje Rutkowskiego w krajach arabskich -
          oglądałeś???)

          Ja nie mówię, że każdy ma się zamknąć w swojej niszy etnicznej, ale trzeba też
          mieć trochę zdrowego rozsądku. Zaślepionym pseudo-miłością ludziom często go
          brakuje... zwłaszcza kobietom
          • atamanek Re: Negatywny odbior par mieszanych 21.02.04, 01:19
            Witam :)

            Akurat w akcje Rutkowskiego na ekranie telewizji bym tak do konca nie wierzyla.
            Tam wiecej bylo reklamy i naginania pod idee programu... tak mi sie wydaje :)
            Co do myslenia teoretycznego... widzisz, jakos nie moge negatywnie spojrzec na
            opluwana wiecznie mentalnosc Arabow. Moze dlatego, ze nigdy nie bylam rasistka,
            zawsze mnie bolal rasizm wsrod moich znajomych, czy nawet bliskich.
            Nie odnosi sie to tylko do Arabow, Murzynow takze.

            p.s. Nick moj jest meski, ale ja jestem jak najbardziej kobieta :)
        • Gość: cs rasizm ? blad IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 10:09
          Strasznie duzo mowi sie o rasizmie bialych, ale nikt nie dostrzega rasizmu tych
          ciemniejszych.
          To, ze ludzie z krajow arabskich, Iranu, Afryki nie integruja sie w
          srodowiskach europejczykow nie wynika bynajmniej z rasizmu europejczykow.
          Owszem, teraz, kiedy po kilkudziesieciu latach okazalo sie, ze ludzie ci nie
          maja w ogole zamiaru sie asymilowac, jezeli np w Danii ocenia sie ze 60%
          Polakow jest na rynku pracy, a tylko 12% Somalijczykow, to mowi samo za siebie.
          "Obcy" stanowia tylko 8% spoleczenstwa, ale popelniaja 25% przestepstw.
          Do tego dodaj bandy terroryzujace cale miasta, to zrozumiesz, dlaczego ludzie
          sie od nich odwracaja, ale tak nie bylo zawsze. 10 lat temu np nikt nie
          dyskutowal o Koranie albo kobiecych chustach.

          Nie ma takiego problemu z azjatami, ktorzy wprawdzie tez sie nie mieszaja, ale
          potrafia zadbac o siebie i nie obciazaja spoleczenstwa tak, jak czesc muslimow,
          bo chodzi tu nie tylko o arabow, ale takze Turkow, Somalijczykow i
          Pakistancztkow.

          Tak ze rasizm dziala w dwie strony, moja pani, a rasizm muzulmanow jest o wiele
          gorszy od rasizmu bialych.
          To nie jest tylko problem, ze biali nie chca muslimow, to raczej muslimi nie
          chca sie mieszac z innymi rasami.

        • Gość: cs "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny" IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 10:13
          > No tak, ale... czy takie myslenie nie jest znakiem przeszlych czasow?
          > Przeciez mozna to podciagnac pod rasizm, ktory w cywilizowanym swiecie jest
          > niedopuszczalny. :)


          Jest dopuszczalny, i to w coraz wiekszym stopniu. Tez tak myslalem, kiedy
          mieszkalem w Polsce, z dala od problemow etnicznych.
          Ale to nieprawda, wszedzie tam, gdzie mieszaja sie rozne rasy, tam panuje
          nienawisc, rasizm i ciagla walka.
          • atamanek Re: "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny 21.02.04, 10:22
            Witam :)

            Madrze piszesz, podoba mi sie Twoj sposob tlumaczenia problemu rasizmu, ale...
            no wlasnie, czy negatywny stosunek spoleczenistwa, nie tylko polskiego
            spoleczenstwa, do par mieszanych, to sam rasizm? :)

            Co do zacytowanego przez Ciebie fragmentu: niedopuszczalny wg mnie.
            • Gość: cs "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 19:45
              oczywiscie, nie to mialem na mysli
              mimo iz rasizm nie powinien istniec, tendencje rasistowskie w Europie nasilaja
              sie coraz bardziej i, moim zdaniem, wynika to z coraz blizszego kontaktu
              pomiedzy kulturami i zrozumienia roznic pomiedzy nimi.

              • Gość: rp Re: "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 11:31
                Ej, chyba jednak z NIEZROZUMIENIA owych różnic??? Gdyby ludzie rozumieli na
                czym polegają róznice - nie byłoby takich problemów. Dam ci przykład: jeśli
                dwóch ludzi nie może się dogadać z powodu nieznajomości języka - nie robią z
                tego problemu, tylko zatrudniają tłumacza, bo wiedzą na czym polega kłopot, a
                inny język na ogół nie uważają za gorszy lub groźny. Jeśli chodzi jednak o
                różnice mentalne to często upierają się przy swoim rozumieniu świata i swoich
                sposobach rozwiązywania problemów i atakują inne, bo postrzegają je jako
                zagrożenie dla swojej kultury i nie rozumieją że można życ inaczej i też
                dobrze. Widzę tu ogromne puste pola do zagospodarowania dla edukacji i oświaty -
                i to we wszystkich kulturach - wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie którym
                zależy w jakim świecie będą żyły nasze dzieci i, jak Bog da, wnuki i prawnuki.
                Sorry, że zabrzmiało tak górnolotnie:), ale to jest podejście pragmatyczne -
                albo się jakoś dogadamy (zatrudnimy tłumacza), albo bedziemy się nawzajem
                porównywać, oceniać, oskarżać, udawadniać, że tylko my mamy rację, itd. a to w
                rezultacie prowadzi do konfliktów i przemocy.
            • Gość: cs "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 19:45
              oczywiscie, nie to mialem na mysli
              mimo iz rasizm nie powinien istniec, tendencje rasistowskie w Europie nasilaja
              sie coraz bardziej i, moim zdaniem, wynika to z coraz blizszego kontaktu
              pomiedzy kulturami i zrozumienia roznic pomiedzy nimi.

            • Gość: Piotrek Re: "w cywilizowanym swiecie jest niedopuszczalny IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.02.04, 22:32
              Nie bede sie wypowiadal na temat tego watku, ale musze przyznac, ze fotki sa
              naprawde rewelacyjne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • atamanek trudny temat? drazliwy? 21.02.04, 22:34
                Witam :)

                Czemu to nie bedziesz zabieral glosu w dyskusji?
    • beduinka Re: Negatywny odbior par mieszanych 21.02.04, 01:42
      Niestety w Polsce upowszechnił się stereotyp - pogłębiany przez nasze kochane
      media + "wspaniałego detektywa Rutkowskiego ala Kojak ala Superman - Araba
      gnębiącego swoją żonę, która jest więziona w domu, sponiewierana...
      tymczasem większość małżeństw polsko-arabskich jest udana.
      Nieudane związki są skutkiem braku chęci wzajemnego poznania się, wynikiem
      tego, że dziewczyna bierze ślub - będąc zauroczona śniadą buzią Egipcjanina,
      Tunezyjczyka itp., natomiast nie stara się poznać jego, jego rodziny,
      otoczenia, kultury, zwyczajów, religii. W takiej sytuacji może - choć nie musi -
      po jakimś czasie dojść do konfliktów. Ale zwróćmy uwagę, że konflikty
      małżeńskie zdarzają się też w polskich rodzinach i wydaje mi się, że są one
      nawet częstsze. I nie chodzi mi tu tylko o kobietę podobną do osoby z
      plakatu "bo zupa była za słona", bo często gorsza może być przemoc psychiczna,
      która nie pozostawia zewnętrznych śladów, natomiast ciągłe upokarzanie niszczy
      taką kobiętę od wewnątrz... oj czuję, że odchodzę za daleko od tematu... a więc
      wracając do Polek i Arabów... jeśli ich związek jest oparty na wzajemnym
      poznaniu oraz zaakceptowaniu, że pochodzą z różnych miejsc, że myślą w różny
      sposób itp. to wtedy jak najbardziej mają ogromen szanse być udanym
      małżeństwem... tylko trzeba dużo dyskutować na ważne tematy - i to przed
      ślubem...

      czemu takie związki są źle spostrzegane w Polsce? być może także spowodowane
      jest to kompleksami niektórych polskich mężczyzn - którzy czują się po prostu o
      zazdrośni, że jakaś tam Polka woli Araba niż niego...

      miłość jest czymś, co przychodzi - bez względu na narodowości kochanków...
      pojawia się... często podróżując po krajach arabskich słyszę: czy wzięłabyś
      ślub z Egipcjaninem/ Libijczykiem/ Tunezyjczykiem/ Palestyńczykiem/
      Syryjczykiem/ Jordańczykiem/ Libańczykiem ? A ja odpowiem, że ja wezmę ślub z
      tym, którego pokocham i uznam za partnera, z którym mogę spędzić resztę życia,
      obojętnie jakiej narodowości będzie... dla mnie nie liczy się czy jest Niemcem,
      Polakiem, Izraelczykiem, Eskimosem, Indianinem, Murzynem, Hindusem,
      Amerykaninem czy Arabem... to się nie liczy w miłości, natomiast gdy ktoś
      decyduje się na między-kulturowy związek musi zdawać sobie sprawę z tego, że
      oboje partnerzy będą musieli iść na kompromisy...

      uff.. to tyle nocnego pisania...
      • Gość: kobieta Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: *.pomorzany.v.pl 21.02.04, 08:45
        Witajcie,

        od kilku miesiecy jestem zona Araba.Dlugo walczylismy o ta milosc,poniewaz moi
        rodzice z gory zalozyli,ze Mohamed na pewno zabierze mnie do swojego kraju,w
        ktorym bedzie mnie wiezil...Postanowilam byc cierpliwa.Zajelo mi to ponad 3
        lata...!Ale dzisiaj siedzimy przy jednym stole,jezdzimy na wakacje i z checia
        sie spotykamy:)np.wczoraj maz dostal zaproszenie na "obiadek u tesciow".

        Wedlug mnie,zdeycdowanie sie na zwiazek mieszany,to wielka
        odpowiedzialnosc,poniewaz tak jak powiedziala Beduinka,wiele kobiet zakochuje
        sie w pieknych czarnych oczach zapominajac o najwazniejszych
        kwestiach:religia,tradycja,inna kultura.Wspolne zycie nie buduje sie przeciez
        na wygladzie partnera.

        Zycze wszystkim paniom zwiazanym z obcokrajowcmi wiele madrosci i rozsadku w
        podejmowanych decyzjach.
      • Gość: cs Negatywny odbior par mieszanych IP: *.k241.webspeed.dk 21.02.04, 10:21
        Wszystko ma swoja przyczyne.
        Jeszcze raz nawiaze do Danii - w osrodkach dla kobiet przesladowanych przez
        mezow przebywa 60% kobiet z malzenstw mieszanych ( 60% w skali osrodka, a nie
        60% malzenstw :o) ) co przy ilosci malzenstw mieszanych ponizej 1% w skali
        kraju jest iloscia przerazajaca.
        Oczywiscie to nie sa jedynie malzenstwa z muslimami, zeby zle nie zrozumiec, to
        samo dotyczy malzenstw z Dunczykami czy Azjatami.
        Chodzi generalnie o problemy w malzenstwach mieszanych.
        • Gość: a Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: 62.114.154.* 21.02.04, 11:17
          Dzieci ze związków mieszanych są najzdrowsze > najmniejsze prawdopodobieństwo
          pokrewieństwa:)
      • Gość: rozwiedziona Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: *.lech.kso.pl 24.02.04, 08:56
        ok, ale podaj jeden przykład w którym Arabski mąż idzie na kompromis w takim
        mieszanym związku!!!!!!
        • beduinka Re: Negatywny odbior par mieszanych 24.02.04, 14:05
          zerknij np. tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=8340510
          poza tym ja osobiście znam wiele par polsko-arabskich (nie tylko polsko-
          egipskich, ale także polsko-libijskich, polsko-libańskich, polsko-syryjskich,
          polsko-irackich, a nawet polsko-saudyjskich), w któych i kobieta i MĘŻCZYZNA
          poszli na kompromis
    • beduinka Re: Negatywny odbior par mieszanych 21.02.04, 11:33
      Polecam zajrzeć do wątku na temat udanych małżeństw polsko-arabskich:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=8340510
    • beduinka trochę teorii na temat małżeństwa w islamie 21.02.04, 11:36
      Poczytajcie sobie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=7909376
      • Gość: Minius Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 21.02.04, 12:48
        Negatywny odbiór par mieszanych wcale nie jest domeną Europy. W Egipcie również
        niezbyt przychylnym okiem patrzy się na Europejkę w objęciach Egicjanina.
        Ale z innych powodów. Porpostu u nich nie ma czegoś takiego jak "chodzenie ze
        sobą". Randki są aranżowane zawsze z przyzwoitką, a o pójściu do łóżka przed
        ślubem w tamtej kulturze można sobie pomarzyć.
        Zasadą jest również nie okazywanie uczuć w miejscach publicznych.

        Jeśli zaś krzywym okiem patrzy się na Egipcjanina i Europejkę, to pomyślcie
        sobie jak negatywna panuje tam opinia i brak przyzwolenia o małżeństwie
        Egipcjanki z Europejczykiem.
        • Gość: rp Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 17:25
          Zawodowo zajmmuję sie komunikacją międzykulturową i przy różnych okazjach
          rozmawiałam na ten temat z moimi studentami z państw muzułmańskich. Nie można w
          paru słowach streścić wielogodzinnych dyskusji, ale chciałam zwrócić uwagę na
          jedną sprawę. Kiedy muzułmanka wychodzi za mąż jej mąż płaci jej rodzinie pewną
          znaczną sumę pieniedzy (jej wysokość zależy oczywiście od zamożności jego i ich
          i od kraju), którą jej ojciec, brat lub wuj składają jako lokatę w banku lub
          inwestują - przynajmniej tak powinni zrobić. Studenci z Libii tłumaczyli mi, że
          jest to rodzaj ubezpieczenia. Gdyby męzowi coś się stało lub rozwiódł się z
          żoną - dziewczyna wraca do domu rodzinnego, domu brata lub wuja i żyje z
          odsetek od tego "depozytu", jest więc finansowo niezależna od byłego męża lub
          jego rodziny (przynajmniej teoretycznie, bo wszędzie zdarzją się patologie). Z
          drugiej strony, jesli zarobienie na taki "depozyt" zajmuje mężowi kilka lub
          kilkanście lat życia, to ceni sobie potem partnerkę i o nią dba. Kiedy żona
          jest Europejką i wyjeżdżają do jego kraju, jest jakby pozbawiona oparcia,
          zaplecza, które muzułmankom dają ich własne rodziny. Niemniej uważam, że zawsze
          i wszędzie szczęście małżeńskie zależy od małżonków, na ile są ze sobą
          szczerzy, otwarci i nawzajem tolerancyjni. W przypadku
          małżeństw "międzykulturowych" z pewnością jest więcej obszarów potencjlnych
          nieporozumień, ostatecznie każdy z nas został jakoś w
          dzieciństwie "zaprogramowany" i uważa swoje wartości, normy i obyczaje za
          oczywiste i najwłaściwsze. Z drugiej jednak strony świadomośc tych (czasem
          ogromnych!) różnic w postrzeganiu świata może działać na korzyść małżeństwa, bo
          ludzie, jesli są rozsądni i refleksyjni, wiedzą o nich i będą sobie wychodzić
          naprzeciw, co nie zawsze ma miejsce w małżeństwach monokulturowych. CZyż nie?
          • Gość: Minius Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: 81.219.125.* 22.02.04, 00:01
            Masz całkowitą rację twierdząc, ze finansowo ze związku małżeńskiego w islamie
            kobieta wychodzi na lepszych warunkach. Jednakże nie wspomniałaś o 2 bardzo
            istotnych, acz negatywnych konsekwencjach tego rozwodu.
            1. Kobieta pracująca jest traktowana negatywnie, więc w wielu przypadkach
            bardziej opłaca się w islamie takiej kobiecie wyjść za mąż za brata męża (np. w
            sytuacji śmierci męża) lub kogoś z jego rodziny, niż zostać samej. Z prostej
            przyczyny, ona nie będzie miała stałego środka utrzymania, ponieważ wiano na
            zbyt długo jej nie wystarczy, a czegos takiego jak emerytura, czy ZUS tam nie
            ma.
            2. Kobieta nie ma żadnych praw do dzieci z danego związku malżeńskiego, a nie
            widzę tutaj polskiego podejscia kobiety, że urodzi dzieckow bólach i wyrzeknie
            się go, bo jest "TYLKO" kobietą.

            I tu nasuwa się jedno podsumowanie kobieta w islamie jest jednak traktowana
            gorzej niż mężczyzna. Smutne to ale prawdziwe. Nawet jeśli mężczyzna jest
            światły i potrafi swoje poglądy zmienić na nie islamskie, to jednak otoczenie
            wymusi na nim powrót do korzeni.
            Związki mieszane (gdzie mężczyzna jest wyznania muzułmańskiego) mogą mieć
            szansę na powodzenie jedynie jeśli ich realizacja odbywa sie w neutralnym
            środowisku, np. w innym kraju, gdzie islam nie jest dominującą religią.
            • Gość: rp Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 00:51
              Patrząc z naszego "zachodniego" punktu widzenia - masz rację, jednak kobiety
              Muzułmanki często współczują Europejkom że te muszą pracować i w domu, i
              zawodowo (dla wielu kobiet, chocby w Polsce, praca nie jest sprawą wyboru,
              tylko konieczność ekonomiczną) i bynajmniej nie palą się do zmiany swego status
              quo. Nie dlatego, że są "ciemnymi Arabkami" tylko dlatego, że tak zostały
              wychowane i cenią sobie poczucie bezpieczeństwa i opiekę, które zapewniają im
              mężczyźni. Jasne, że za to poczucie bezpieczeństwa muszą zapłacić jakąś cenę,
              podobnie jak my musimy zapłacić za naszą niezalezność i wolność wyboru drogi
              życiowej. Ta cena nie przeraża ich, podobnie jak nasza nie przeraża nas!
              Zachodnie kobiety które "świadomie" wybierają związek z Muzułmaninem (tzn.
              kiedy nie jest to chwilowa fascynacja jego urodą połączona z brakiem wyobraźni
              i wiedzy o jego kulturze)muszą przynajmniej częściowo zaakceptować inny sposób
              myslenia i system wartości i pogodzić się, że coś zyskają i coś stracą. Ale czy
              tak nie dzieje się zawsze, gdy dokonujemy jakichkolwiek poważniejszych zmian w
              życiu? To jest chyba sprawa wewnętrznej odwagi, gotowości do zmian, możliwości
              zaakceptowania innych "reguł gry" w imię tego, co jest dla nich najważniejsze.
              I trudno to oceniać ludziom, którzy nie dokonali takich wyborów,nie przeszli
              tej drogi i nie wiedzą ile te kobiety zyskują i jakie koszty (życiowe,
              emocjonlane, materialne, itd.) ponoszą. Gdy nie dają rady ponieść konsekwencji
              własnych wyborów- proszą Rutkowskiego o interwencję... Proszę jednak pomysleć
              ile kobiet w naszym kraju żyje w toksycznych związkach, z których nie potrafią
              się wyzwolić - gdzie jest wtedy detektyw Rutkowski ???
            • Gość: rp Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 08:48
              Aby jeszcze wyjaśnić do końca - razi mnie określenie "gorzej traktowane" - bo
              zakłada, że tylko my wiemy czym jest lepsze, a czym gorsze traktowanie, a to
              przecież jest kategoria względna i uwarunkowana kulturowo: Muzułmanie sądzą
              wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że w dobie globalizacji powinniśmy próbowac
              porzucić etnocentryzm i przynajmnie starać się zrozumieć, że istnieje wiele
              sposobów postrzegania świata i te same ogólnoludzkie wartości mogą "przekładać
              się" na bardzo różne normy społeczne i zachowania. Jesli przyznajemy zachodnim
              kobietom prawo do wyboru drogi życiowej i uważamy to za wartość poztywną- nie
              możemy równoczesnie ich krytykować lub potępiać, że np. wiążą się z Muzułmanami
              jesli taką drogę uważają za atrakcyjną, właściwą itd. W przeciwnym razie
              jestesmy hipokrytami. Z drugiej strony dla Muzułmanów wolny wybór drogi
              zyciowej kobiet nie jest wartością pozytywną - jakże więc możemy mieć im za
              złe, że nie popierają związków kobiet muzułmańskich z ludźmi z innych kultur. W
              sumie zachowują się racjonalnie i zgodnie z własną wizją świata....
              • Gość: ana Re: trochę teorii na temat małżeństwa w islamie IP: 80.51.237.* 22.02.04, 09:23
                zgadzam się w 100% z rp
              • Gość: Minius Podejście lalki Barbie!!! IP: 81.219.125.* 22.02.04, 14:08
                Jeśli użyłem słowa "gorzej traktowane" to nie zrobiłem tego porównując rolę
                kobiet w europie z rolą kobiety w islamie, lecz prawa jakie mają mężczyźni i
                kobiety w islamie.
                A tu nasuwa się jedno tylko spostrzeżenie. Choć kobiety islamu mają jakies tam
                prawa, to jednak kanony religijne w praktyce pozbawiają ich nawet tej
                namiastki. Bo nawe tjeśli kobieta odejdzie od swego męża, to skazuje się
                najczęściej na los żebraczy. Zaś jeśli chodzi o prawa sądowe do dzieci TO NIE
                MA ONA ŻADNYCH!
                Więc uważam, że wszystkie te afery z "odbijaniem kobiet" z arabskich krajów,
                biorą się jedynie z infantylnego podejścia samych kobiet do kwestii małżeństwa
                mieszanego. Myślą wyłącznie o sobie nie interesując się przed małżeństwem, że
                same (całkowicie bez przymusu) rezygnując ze swoich praw, a później dziwiąc
                się, że ich status się zmienił.
                Widać wiele z tych rozczarowanych pań ma móżdżek lalki Barbie.

                Więc nie płaczcie nad ich losem, same sobie taki zgotowały. Nikt ich siłą nie
                zmuszal do małżeństwa. Zaś ich całkowity brak zainteresowania tamtejszymi
                zwyczajami czy prawami jest PORAŻAJĄCY.
                • Gość: a Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 62.114.154.* 22.02.04, 14:17
                  Nie wiem skąd masz informacje, że kobiety nie mają żadnych praw do dzieci. Tak
                  samo prawo jak i Koran daje prawo do dziecka do trzynastego roku życia matce.
                  Później dziecko samo wybiera przed sądem czy chce być z matką lub ojcem.
                  • Gość: Minius Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 81.219.125.* 22.02.04, 14:27
                    Może moralne owszem, prawnie zaś (a nie jest to żadną tajemnicą) dziecko nawet
                    nie figuruje w żadnych dokumentach żony.
                    Więc Twoja teoria pozostaje jedynie teorią. Praktyka zaś i przepisy mówią
                    inaczej.
                    • Gość: a Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 62.114.154.* 22.02.04, 14:41
                      Egipscy mężczyźni bardzo kochają swoje dzieci, są do nich bardzo przywiązani i
                      nigdy ich nie porzucają. Problem z mieszanymi małżeństwami zaczyna się w
                      momencie kiedy są dzieci, a w związku nie dzieje się najlepiej. Egipcjanie boją
                      się utraty kontaktu ze swoimi dziećmi, kiedy to kobiety zabierają ich do swoich
                      krajów i b.często ucinają kontakt z ojcem. Znowu żadko który egipski mężczyzna
                      zgodzi się na to, aby jego żona czy była żona mieszkała zupełnie sama z
                      dzieckiem w Egipcie.
                      Jeżeli chodzi zaś o związki samych Egipcjan, nie spotkałam się z czymś takim (a
                      znam wiele rozwiedzionych Egipcjanek z dziećmi), że mężczyzna odbiera dziecko
                      matce. Nie zdarza się też że ląduje ona "na ulicy". Egipcjanie płacą bardzo
                      wysokie alimenty na swoje dzieci i byłe żony - dla mężczyzny to hańba, jeśli
                      jego nawet była kobieta żyje w biedzie (jako jego była żona i matka jego
                      dzieci).
                      Znam też tutaj jedną Rosjankę, która rozwiodła się z mężem Egipcjaninem.
                      Umówili się że dla dziecka będzie lepiej, jeśli ona zostanie na terenie Egiptu
                      i dziecko będzie mogło widywać ojca i matkę. Mężczyzna opłaca tej dziewczynie
                      wszystko: ona nie pracuje.
                      • Gość: a Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 62.114.154.* 22.02.04, 14:47
                        rzadko oczywiście przez "rz" :)
                      • Gość: Minius Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 81.219.125.* 22.02.04, 14:54
                        To prawda co napisałaś. Ale dotyczy to bardziej światłych Egipcjan, do których
                        (jak sami Egipcjanie to mówią) można zaliczyć jakieś 10-15% populacji. Reszta,
                        te 90% to mało światli mieszkańcy wiosek, miasteczek. Biedota.

                        Jaką masz pewność, ze Europejka trafi właśnie na te 10-15%? Większość ych
                        żigolakó z miasteczek turystycznych, to właśnie takie cwaniaczki, liczące, że
                        babeczka w wianie wniesie tyle, że będą ustawieni na lata. Kobieta w tych
                        planach ma marginalne znaczenie. Dziecko?! Owszem, spore (bo tak są wychowani),
                        ale szansa na dobre małżeństwo nikła. Same Polki, żony Egipcjan, mieszkające w
                        Egipcie uważają, że sporo naszych rodaczek, nie zdaje sobie sprawy z kim mają
                        do czynienia decydując się na flirty.
                        Najpierw należy poznać kulturę, zwyczaje, potem przyszłego męża i jego rodzinę.
                        Status finansowy, a dopiero potem podejmować decyzję życia. Bo jednak
                        małżeństwo to nie zmiana samochodu!
                        • Gość: a Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: 62.114.154.* 22.02.04, 15:03
                          Z tym się zgodzę, że kobiety często źle oceniają swoich adoratorów. Wiąże się
                          to z innymi podziałami klasowymi w krajach europejskich i arabskich.
                          Niestety większość mężczyzn, szczególnie w Hurghadzie ma umysł odpowiednika
                          naszego "dresa", chociaż tego dresu nie nosi (inne trendy:)), nie lata z kijem
                          (państwo policyjne), nie pije na umór (religia)...
                          • Gość: rp Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: *.ae.krakow.pl 24.02.04, 12:07
                            Masz rację. Jeśli nie zna się lokalnych układów i symboli, to łatwo się pomylić
                            co to poziomu i statusu człowieka. W Polsce niepijący chłopcy, bez dresów,
                            pałek i w dodatku posługujący się w miarę płynną angielszczyzną uważani są
                            powszechnie za "porządnych młodzieńców":) Jak w takim razie może
                            rozpoznać "egipskiego dresa" dziewczyna, która nie zna arabskiego i niezbyt
                            dobrze mówi po angielsku? Czy mają jakieś łatwo rozpoznawalne cechy
                            charakterystyczne, np. ubiór lub sposób mówienia?
                        • atamanek Re: Podejście lalki Barbie!!! 22.02.04, 15:07
                          Witam :)

                          Wiekszosc? Moze nie generalizujmy. Trafiaja sie pewnie wsrod nich i porzadni
                          faceci. Chyba?;)
                          Znam kilka par mieszanych, wlasnie zyjacych w Egipcie. Jak na razie wszytsko
                          uklada sie Im pomyslnie. Nie zawsze pojawia sie dziecko, nie zawsze trzeba sie
                          na potomstwo decydowac, ba, na samo malzenstwo.
                          To moje zdanie.
                • Gość: rp Re: Podejście lalki Barbie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 15:14
                  I tu się z Toba w pełni zgadzam. Kobiety te często wykazuja brak wyobraźni,
                  wiedzy i konsekwencji. Podobnie jak te, które wychodzą za mąż za chłopaka
                  który "lubi wypić", zaraz potem rodzą kilkoro dzieci, a następnie dziwią się,
                  że mają "przemoc w rodzinie" i oczekują pomocy ze wszystkich stron. I co z
                  tego, że prawo je chroni, skoro i tak nie są w stanie go wyegzekwować i np.
                  doprowadzić do eksmisji męża-pijaka? Takie programy tez oglądamy w TV, prawda?
                  Programy przedstawiąjce odbijanie kobiet z krajów arabskich mają plusy i
                  minusy - wzmacniają negatywne uprzedzenia i stereotypy, ale powodują też, że
                  niejedna dziewczyna zastanowi się zanim pochopnie podejmie decyzję o wyjeździe
                  za granicę. Nie wrzucałabym jednak wszystkich kobiet, które wiążą sie z
                  Muzułmanami do jednej kategorii. Zapewniam cię, że zdarzają się też udane
                  mieszane związki, tylko ich nie widac w tv. Jeden z moich studentów, który swą
                  pracę seminaryjną poświęcił porównaniu małżeństw chrześcijańskich i
                  muzułmańskich próbował mi swego czasu wytłumaczyć, że jeśli chrześcijanka jest
                  zadowolona z małżeństwa, to tylko dlatego, że nie była żoną Muzułmanina i nie
                  wie, czym jest PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE :))) Mam nadzieję, że nie zaliczasz sie
                  przypadkiem do grupy jego polskich "negatywów"??? To jest oczywiście
                  żart!!
                  • atamanek Re: Podejście lalki Barbie!!! 22.02.04, 15:30
                    Witam :)

                    Podoba mi sie szczegolnie jedno zdanie z Twojej wypowiedzi "
                    Jeden z moich studentów, który swą
                    > pracę seminaryjną poświęcił porównaniu małżeństw chrześcijańskich i
                    > muzułmańskich próbował mi swego czasu wytłumaczyć, że jeśli chrześcijanka
                    jest
                    > zadowolona z małżeństwa, to tylko dlatego, że nie była żoną Muzułmanina i nie
                    > wie, czym jest PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE :)))"
                    • Gość: rp "Prawdziwe szczęście" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 16:06
                      Dyskutowałam z nim wtedy chyba przez godzinę: próbowałam skłonic go różnymi
                      argumentami do wyjścia poza własny etnocentryczny punkt widzenia, ale tym
                      zdaniem mnie "powalił"; uznałam, że dalsza rozmowa jest pozbawiona sensu bo i
                      tak go nie przekonam, że w każdej religii zdarzają się udane i nieudane
                      związki. Może gdybym była mężczyną nie poniosłabym takiej dydaktycznej
                      porażki...?:)
                      • atamanek Re: "Prawdziwe szczęście" 23.02.04, 09:25
                        Witam :)

                        Poprostu mial swoje zdanie, rozne od Twojego :)
                        • Gość: rp Re: "Prawdziwe szczęście" IP: *.ae.krakow.pl 24.02.04, 10:16
                          Tak, po prostu miał inne zdanie. Problem w tym, że zachęcam studentów do
                          pisania prac w małych grupach międzynarodowych, żeby nie tylko dowiedzieli sie
                          że można widzieć te same sprawy w bardzo różny sposób, ale żeby odczuli na
                          własnej skórze jak trudno czasem jest znaleźć wspólny punkt widzenia i
                          zrozumieć racje ludzi wychowanych w innych warunkach. Przeważnie okropnie
                          psioczą w trakcie pisania, skarżą się że trudno się dogadać, że każdy chce
                          inaczej podejść do tematu, ale potem przyznają, że najwięcej nauczyli się
                          właśnie w trakcie tego ćwiczenia. W tym wypadku poniosłam "klęskę", bo
                          Libijczyk nawet nie próbował spojrzeć na swoją kulturę oczami ludzi z zewnątrz -
                          a taki właśnie był cel zadania. Bywają oczywiście Arabowie, którym się to
                          udaje, choć przyznaję, że bywa to trudniejsze dla nich, niż np. dla Azjatów.
                          Może wybrany przez nich temat pracy był zbyt "kontrowersyjny", za bardzo
                          ingerował w głęboki system wartości...?
                          • atamanek Re: "Prawdziwe szczęście" 05.03.04, 17:25
                            Witam :)

                            Czy ingerowal.. nie wiem, chyba tu musialby sie wypowiedziec jakich rodowity
                            Arab :) To inna kultura i inny swiat, wiec nasze zasady sa chyba malo
                            uzyteczne :)
    • Gość: ika Re: Negatywny odbior par mieszanych IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.02.04, 23:43
      nie szukajcie tak daleko - zobaczcie jak reaguje środowisko w Polsce na związek
      np.Cyganki i Polaka (a przecież ona też jest Polką!)
      • beduinka Re: Negatywny odbior par mieszanych 21.02.04, 23:52
        mnie to strasznie dziwi
        może dlatego, że u mnie w rodzinie - jeden wyjek ma za żonę Cygankę, inny ma
        Ukrainkę z Krymu, mój tata -> też sobie żonę importował - co prawda Polkę, ale
        z Czech, z Zaolzia
        • Gość: cs apropo spraw o "uprowadzenie" dzieci IP: *.k241.webspeed.dk 22.02.04, 02:28
          nie jestem wcale taki pewny, ze sprawy te dotycza generalnie arabskich ojcow,
          moze to raczej nagonka w mediach.
          Ostatnie dwie sprawy o jakich czytalem w Danii, to uprowadzenie dzieci do USA
          przez ojca, oraz, tutaj niespodzianka, do Szczecina przez matke :o).
          • Gość: Anna Re: apropo spraw o "uprowadzenie" dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 11:17
            Wiem, że książka jest może stara, bo z lat 80-tych, ale mimo wszystko dobrze
            ukazuje kwestię różnic kulturowych, które mogą stać się przyczyną prawdziwych
            dramatów rodzinnych. Chodzi konkretnie o 2 część słynnej "Tylko razem z córką"
            Betty Mahmoody, Amerykanki która wyszła za Irańczyka. O ile pierwsza część jest
            autobiografią ukazującą naparwdę dramatyczne wydarzenia tej kobiety, o tyle
            część druga, napisana już w Stanach, po jej ucieczce z Iranu, opisuje historie
            bardzo różnych małżeństw. To, co zaskoczyło mnie w lekturze najbardziej, to
            skala zjawiska uprowadzania dzieci przez jedno z rodziców do wlasnego kraju.
            Okazuje się, że to nie tylko "źli" Arabowie uprowadzają dzieci albo maltretują
            uwięzione w swoim kraj żony. Okazuje się, że "zjawisko" to powszechne jest na
            całym świecie, również w "cywilizowanej Europie". Mało tego, dzieci z
            mieszanych związków porywane są nawet przez matki !! W książce znajdziecie
            historie rodem z Holandii, z Austrii, Stanów, Belgii, Niemiec i nie tylko.

            Ja wiem, że to tylko książka, ale książka powstała w oparciu o autentyczne
            wydarzenia ! Wiem, że minęło już ponad 20 lat. Ale czy to wszystko nie daje
            czytelnikowi dużo do myślenia ? Ja uważam, że bardzo. Nie zamierzam niczego
            uogólniać i generalizować, bo wiem, że to bez sensu. Ale jednak te poszczególne
            (opisane, bo nieopisanych jest znacznie więcej !) przypadki naprawdę miały
            miejsce i nie można powiedzieć pierwszego dnia po ślubie, czy też przed nim,
            że "mnie to nigdy nie będzie dotyczyć"...

            Bardzo polecam lekturę wspomnianych książek.
            Anna
            • Gość: Anna Re: apropo spraw o "uprowadzenie" dzieci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 11:27
              A propos, znalazłam właśnie na allegro :
              www.allegro.pl/search.php?string=mahmoody
              Z góry mówię, że to nie moje aukcje, nikogo nie namawiam ani nie zachęcam do
              kupna, a do przeczytania opisu książek.
              Czytałam wszystkie 3 książki Betty Mahmoody i chciałam sie jeszcze zaptać, czy
              wiecie o jakichś innych tytułach ? Z tego co wiem, po ucieczce z Iranu zaczęła
              się zajmować pisaniem niemalże zawodowo, ale jakoś do nas chyba nic poza tymi 3
              tytułami nie dotarło .. :( Zresztą, nawet te 3 można teraz dostać wyłącznie w
              antykwariatach lub na aukcjach... Szkoda :((

              Anna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka