Moja historia

24.03.10, 13:37
Napisze w skrócie moją historię związaną z Egiptem i oczywiście z Nim. Nie weim czemu to pisze , może oczekuje od was porady , może dobrego słowa, a może wręcz na odwrót szybkiego otrzezwienia zanim bedzie za pózno.

A więc oto moja historia:
Do Egiptu jezdze juz od paru lat i zawsze byłam tam z moim polskim chłopakiem. Podczas pierwszego dnia pobytu spotkałam Jego i coś mnie dopadło , od tej pory cały czas o Nim myślałam , jednak wiadomo byłam z chłopakiem więc nic wiecej oprocz spojrzen i rozmowy nie mogło miec miejsca. Wiedzialam , ze i ja mu sie podobam, powiedzial mi to , powiedzial rowzniez , ze nigdy nic nie bedzie miedzy nami gdyz mam chlopaka i on to szanuje. Wrocilam do kraju i cały rok mysłałam o nim , gdy zaczely zblizac sie wakacje znow namowilam mojego chlopaka na wyjazd do tego hotelu. I schemat byl ten sam caly pobyt tylko rozmowa i spojrzenia z nim . I tralo to tak pare lat . Dwa lata temu wymienilsmy sie emailami i pisalismy do siebie tak poprostu jak przyjaciele. W tym roku rozstalam sie z chlopakiem. Napisalam o tym Jemu i zaczela sie dopiero moja historia.

On chce zebym przyjechala , codziennie pisze dzwoni rozmawiamy na skypie po pare godzin.
Odrazu powiem jestem bardzo atrakcyjna i dobrzze wyksztalcona on pracuje w barze. Nie wiem co zrobic bo tu w Polsce nie mam zadnych zobowiazan i nie mam juz sily sie Jemu opierac ale z drugiej strony boje sie tam jechac , boje sie , ze sie zakocham i nie bedzie juz odwrotu. A przeciez realnie patrzac nasz zwiazek nie ma szans , przeciez ja nie mogalbaym tam pracowac bo jako kto , skonczylam tu dobre studia mam prace ale tam to by nic nie znaczylo a on tez tu nie przyjedzie bo co by tu robil. Czy sa jakies minaimalne szanse zeby nam sie udalo? A najgorsze jest to, ze w Polsce nie narzekam na brak powoedzenia ale ja caly czas mysle tylko o Nim !.

No i moja rodzina i przyajciele kiedy uslyszeli , ze mam zamiar do niego jechac myslslam , ze ich spojrzenia juz nie moga byc bardziej doslowne a mianowicie mowily : jestes idiotka, on ma co tydzien inna itp.
On nie jest muzulmaninem tylko koptem co mnie troche pociesza.

Wiem , ze pewnie za duzo napisalam ale nie mam z kim o tym porozmawiac gdyz ze strony moich bliskich slysze tylko wyuczone formulki : on ma co tydzien inna , nie ma to szans itp.

Myslicie , ze warto postawic wszytsko na jedna karte i zaryzykowac , sprobowac zyc inaczej i z nim?

Nawet jesli mialbyby to tylko letnia romans to wspomnienie po nim powodaowałoby usmiech na mojej twarzy do konca zycia...
    • wy-logowana Re: Moja historia 24.03.10, 13:49
      kamilnaa napisała:
      > Nawet jesli mialbyby to tylko letnia romans to wspomnienie po nim
      powodaowałoby usmiech na mojej twarzy do konca zycia...


      Skad ta pewnosc?
      • kamilnaa Re: Moja historia 24.03.10, 13:52
        No rzeczywiscie pewnosci nie mam ale napisalam tak , gdyz juz sama mysl o nim powoduje usmiech na mojej twarzy i motyle w brzuchu ;)
        • kristina.elena Re: Moja historia 24.03.10, 14:31
          Ufasz mu? Piszesz, że znacie się kilka lat...jego zachowanie nie
          wzbudziło w Tobie żadnych wątpliwości? Ile ten chłopak ma lat?

          Kamilnaa, mam nadzieję, że wszystko kilka razy dobrze przemyślisz,
          zanim zdecydujesz się na wyjazd. Wiem, wiem...pewnie ciągle to
          przemyślasz...:-)
          Zastanów się co masz do stracenia... Zrób sobie listę z argumentami
          za i przeciw :-) Przyszłość pokaże, czy to będą dobre czy złe
          wspomnienia :-)
    • dove2 Re: Moja historia 24.03.10, 13:50
      Jedz dziewczyno!!! życie masz tylko jedno ! Nie wiadomo czy sie uda ale jesli nie sprobujesz to przeciez sie nie dowiesz a zwiazki gdzie trzeba pokonywac przeciwnosci losu sa piekna! A jak sam napisalas ciagnie sie to juz tyle raz wiec nie czekaj ! No i rzeczywiscie skoro jest koptem to masz duzo mnie problemow niz gdyby byl muzulmaninem :) POwodzenoia
      • kristina.elena Re: Moja historia 24.03.10, 13:54
        dove2 napisała:

        > No i rzeczywiscie skoro jest koptem to masz duzo mnie problemow niz
        > gdyby byl muzulmaninem :)
        >

        Heh...Niezły dżołk dove2 :-);-)
        • wtopek_revoked urzekła mnie twoja historia 24.03.10, 13:57
          "Odrazu powiem jestem bardzo atrakcyjna i dobrzze wyksztalcona on
          pracuje w barze"

          bez komentarza...
          • kamilnaa Re: urzekła mnie twoja historia 24.03.10, 14:03
            piszac to chciałam uniknąc komentarzy typu, ze jade tam zeby sie dowartosciowac bo w Polsce nikt mnie nie chce itp a jest inaczej, mam duze powodzenie tylko ze mna jest cos nie tak bo nie potrafie pomyslec o jakims innym mezczyznie w sposob w jaki mysle o nim.
            A jesli chodzi o wyksztalcenie no to sory ale dla mnie tez jest to probelm po studiowalam tu i gdyzby sie zdarzylo , ze tam pojade to przeciez nie dostne pracy w zawodze( jestem dermatologiem) o ile w ogole jakos bym dostala.
            • 2009wa-wa Re: urzekła mnie twoja historia 24.03.10, 16:08
              kamilnaa napisała:

              > piszac to chciałam uniknąc komentarzy typu, ze jade tam zeby sie
              dowartosciowac
              > bo w Polsce nikt mnie nie chce itp a jest inaczej, mam duze
              powodzenie tylko z
              > e mna jest cos nie tak bo nie potrafie pomyslec o jakims innym
              mezczyznie w spo
              > sob w jaki mysle o nim.
              > A jesli chodzi o wyksztalcenie no to sory ale dla mnie tez jest to
              probelm po s
              > tudiowalam tu i gdyzby sie zdarzylo , ze tam pojade to przeciez
              nie dostne prac
              > y w zawodze( jestem dermatologiem) o ile w ogole jakos bym
              dostala.
              Kobieto chcesz byc niewolnica do rodzenia dzieci i ich wychowywania?
              Przemysl sobie to wszystko poczytaj forum, masz wyksztalcenie to
              mozesz wiele osiagnac w zyciu, ale nie z Egipcjaninem (muzulmaninem)
              Dla niego jestes tylko jedna z wielu.
              • panna.m.igotka Re: urzekła mnie twoja historia 24.03.10, 16:21
                Radzić cie nie mam zamiaru i nie będę. I tak sama zrobisz to co
                zechcesz ... ;) Ale to, że uszanował fakt, że byłaś na wakacjach z
                chłopakiem, jest godne podziwu. Inny habbiś to by pewnie zadręczał
                cię sms-ami i doił z ciebie kasę. Osobiście trzymam kciuki i życzę
                powodzenia. Pozdrawiam.
        • dove2 Re: Moja historia 24.03.10, 13:58
          Ale to nie dzołk tylko czysta prawda kochana :) gdyz i ponieważ koptowie sa inni , moga miec jedna zone, inaczej traktuja kobietu i sa uczciwsi. Nie mowie tak tylko dlatego , ze tak mi sie wydaje ale dlatego ,ze od wielu lat obcuje z Eegipskimi męzczyznami i wiem , ze jesli juz miałabym z któryms byc to bylby to kopt. Oczywiscie kazdy moze miec swoje zdanie :)
          • kristina.elena Re: Moja historia 24.03.10, 14:08
            Ja też uważam, że z dwojga złego lepszy Kopt ;-) ale wydaje mi się,
            że jednak mimo wszystko Arab to Arab.
            Oczywiście to są tylko moje domysły gdyż doświadczenie mam
            niewielkie.
            • kamilnaa Re: Moja historia 24.03.10, 14:15
              A najgorsza jest w tym wszytskim reakcja znajomych i rodziny. Mówią, ze chyba jade tam w wiadomym celu, ze i tak jak pojade on bedzie miał nastepna i chodzi mu tylko o jedno a przeciez nie mozna wszytskich mierzyc taka miara, przeciez zawsze jest szansa jak sie czegos chce , ze sie uda .
              • kristina.elena Re: Moja historia 24.03.10, 14:42
                Nie chcę Ci mówić co powinnaś zrobić, bo sama nie wiem co bym
                zrobiła w takiej sytuacji. Chociaż...:-B
                Ufam jednak, że jesteś rozsądną dziewczynką i nie dasz się wkręcić
                (chodzi mi o sprawy finansowo-wizowe :-))
                Jak chcesz pogadać, to napisz na gazetowego maila.
                Trzymam kciuki :-)
              • golmal Re: Moja historia 24.03.10, 23:37
                Wiesz, ja do niedawna też tak myślałam, że są szanse,wszystko z nim było super,
                motyle też były, dopóki nie odwiedziłam jego rodziny... ojciec spoko, bracia
                też, ale matka nigdy mnie zaakceptuje, bo nie jestem muzułmanką, a poza tym z
                Europy... Teraz udaje chorą, bo wie że w taki sposób może jedynie zatrzymać go
                przy sobie.

                Wiem twój jest koptem, znam kopta, z którym Polka była 2 lata, a on powiedział:
                "dla mnie żona jest religią, więc nie mogę być z nią(Polką) na zawsze, nawet jak
                dziewczyna zmieni religię, bo zrobi to dla mnie a nie dla boga(oczywiście mam na
                myśli jego boga). Jestem koptem i nie mogę zmieć religii , nie mogę też ożenić
                się z kobietą innej wiary, nawet katolickiej.Ona wie o tym, na początku była
                trochę smutna, ale teraz czasami piszemy sms-y i dzwonimy"...

                To się chyba nigdy nie udaje, nawet jak jest prawdziwa miłość, bo rodzina ma dla
                nich kosmiczne znaczenie, choć zawsze na początku zapierają się, że wszystko
                rozumieją, że wszyscy jesteśmy ludźmi,że nie ma problemu, itp...

                Wiem,że nie jestem odosobnionym przypadkiem złamanego serca, schemat się
                powtarza, nie piszę tu o wyłudzaniu pieniędzy i innych takich historiach, bo
                mnie to nie dotyczy, ale to nie ma szans,też miałam nadzieję, też chciałam
                spróbować, a teraz wolałabym cofnąć czas...
    • jag-a22 Re: Moja historia 24.03.10, 14:30
      ja nie wiem co Ci radzic jak mam byc szczera. Bo rzeczywiscie jak tam pojedziesz to wpadniesz jak swlika w kompot i dla twoich uczuc moze nie byc odwrotu. Jesli nie pojedziesz byc moze mozesz zalowac do konca zycia bo milosc jest piekna i trzeba o nia walczyc ;) a glupimi komentarzami sie nie przejmuj, dla niektorych to niezrozumiale , ze mozna pokochac kogos kto mieszka kilka tys km dalej o innej kulturze . Ale chyba wlasnie na tym to polega , ze im cos jest trudniejsze tym lepiej smakuje i bardziej sie to docenia:)
      • wtopek_revoked Re: Moja historia 24.03.10, 14:36
        Tamatu smaku jeszcze na tym forum nie było. Sezon wakacyjny
        zapowiada się tym samym ciekawie ;)
    • jag-a22 Re: Moja historia 24.03.10, 14:34
      Aha i jeszcze jedno : musisz sie bardzo przygotowac psychicznie na to co Cie czeka jesli zdecydujesz sie z nim byc bo po pierwsze jesli np odwiedzi cie w polsce to wyobraz sobie co ludzie powiedza ( jesli jestes z malego miasta to jzu w ogole) po 2 gdy bedziecie w egipcie tez mozesz spotkac sie z nieprzychylnymi komentarzami idac z nim ulica gdyz po pierwsze jesli jestes atrakcyjna to taka cecha egipcjan ze bede probowali mu jakos dopiec z zazdrosci ze jemu sie poszczescilo a im nie . ale chyba nie na tym zycie polega zeby zyc tak aby inni byli zadowoleni , tylko ty masz byc szczesliwa ;)
    • kamilnaa Re: Moja historia 24.03.10, 16:28
      Dzieki wszytskim za rady :)

      Własnie chodzo o to , ze on nie jest muzułmaninem tylko koptem czyli chrzescijaninem .

      Tak uszanowal fakt, ze mialam chlopaka i nie probowal sie do mnie zblizac , mam wrazenie , ze on jest inny od wszytskich, jest bardzo wrazliwy , ale pewnie kazda ma takie wrazenie :)

      Kristina ja mam 25 a on 27 lat , nigdy nie bylo tematow o jakiejs wize, on chyba chcialaby zebym to ja zamieszkala tam z nim.

      Wiem , ze decyzje musze podjac sama ale dobrze jest czasem sie poradzic innych dlatego dziekuje wam za odpowiedzi :)
      • klos72 Re:dermatologiem w wieku 25 lat???? 24.03.10, 16:39
        coś kręcisz kotek...
        • kamilnaa Re:dermatologiem w wieku 25 lat???? 24.03.10, 17:15
          Obecnie robie specjalizacje po studiach jako dermatolog to mialam na mysli. Kotek nie doszukuj sie dziury tam gdzie jej nie ma :) bo moje wyksztalcenie i zawod to nie jest glowny temat tego topiku ;)
          • klos72 Re:dobierz sobie psychiatrię 24.03.10, 18:02
            dużo zrozumiesz
            • klos72 Re:uzasadnienie 24.03.10, 18:11
              dorosła kobieta (wykształcona - podobno), w związku (zakładam, że do jakiegoś
              stopnia - przynajmniej pozornie - spełnionym) na wakacjach ZAPATRUJE się w
              obcego faceta, dopisując sobie ckliwą historie, na podstawie której rzuca
              dotychczasowe życie oddając się marzeniom, gdybaniom i innym mżonkom... SORRY -
              ten problem jest dla psychoterapeuty (brak samoakceptacji dotyczy nie tylko
              niewykształconych dziewczyn) a nie forum na TURYSTYKA... pokusze się o
              stwierdzenie, że gdybyś nie zapatrzyła się na TEGO KONKRETNEGO Araba to byłby
              inny (niekoniecznie obcokrajowiec) - kompensowałaś
              problemy/tęsknoty/niedopowiedzenia (niepotrzebne skreślić) w związku lub w
              sobie. Tyle w temacie. Dziecinna, niedojrzała, naiwna postawa. Moja rada - jedź
              do tego Wybranego - zrobisz dobrze polskiej dermatologii zwalniając miejsce na
              specjalizacji osobie świadomej swojej osobowości (w wieku 25 lat większość z nas
              taką samoświadomość posiada)
              • kamilnaa Re:uzasadnienie 24.03.10, 18:40
                klos72 napisała:

                > dorosła kobieta (wykształcona - podobno), w związku (zakładam, że do jakiegoś
                > stopnia - przynajmniej pozornie - spełnionym) na wakacjach ZAPATRUJE się w
                > obcego faceta, dopisując sobie ckliwą historie, na podstawie której rzuca
                > dotychczasowe życie oddając się marzeniom, gdybaniom i innym mżonkom... SORRY -
                > ten problem jest dla psychoterapeuty (brak samoakceptacji dotyczy nie tylko
                > niewykształconych dziewczyn) a nie forum na TURYSTYKA... pokusze się o
                > stwierdzenie, że gdybyś nie zapatrzyła się na TEGO KONKRETNEGO Araba to byłby
                > inny (niekoniecznie obcokrajowiec) - kompensowałaś
                > problemy/tęsknoty/niedopowiedzenia (niepotrzebne skreślić) w związku lub w
                > sobie. Tyle w temacie. Dziecinna, niedojrzała, naiwna postawa. Moja rada - jedź
                > do tego Wybranego - zrobisz dobrze polskiej dermatologii zwalniając miejsce na
                > specjalizacji osobie świadomej swojej osobowości (w wieku 25 lat większość z na
                > s
                > taką samoświadomość posiada)

                Jestem świadoma swojej osobowosci ale ta świadomość nie ma nic wspolnego z decyzja jaką musze podjąć. I tak naprawde chyba tylko osoba , która była w podobnej sytuacji moze wiedziec jak sie teraz czuje o jak ciezko jest cos wybrac . A jesli chodzi o twoje stwierdzenie , ze wybralabym innego araba to zapewniam cie , ze nie bo tu nie chodzi o araba czy nie araba tylko o ta konkretna osobe, a na uczucia wplywu sie nie ma , pewnie , ze bym woala zakochac sie w kims z Polski , wszytsko byloby latwiejsze. Ale i tak dzieki za twoja opinie bo jak juz moiwlam potrzebne sa rowniez opinie po ktorych moze zejde na ziemie :)
                • klos72 Re:ufff - cieszę się że się nie obraziłaś 25.03.10, 09:54
                  bo najprawdopodobniej wyraziłem się zbyt dosadnie
                  Ale wierz mi - znam za dużo "tak wyjątkowych" historii" jak Twoja i "tak
                  banalnych" ich zakończeń, żeby na spokojnie czytać jak kolejna osoba marnuje
                  swoją przyszłość.
                  I powtarzam - nie chodzi to o narodowość, rasę, wykształcenie wybranka ale o
                  Twoje rzucanie się na WYOBRAŻENIE bez oglądania na RZECZYWISTOŚĆ
                  Z każdego Twojego postu wprost bucha ROZPACZLIWE poszukiwanie potwierdzenia
                  swojej decyzji i potrzeba akceptacji. W głębi serca wiesz, że to co robisz jest
                  jak skakanie do basenu bez wody. Na razie - napisz jaką decyzję podjęłaś a za
                  rok-dwa jak Ci się wiedzie.
        • xaxaxax Re:dermatologiem w wieku 25 lat???? 24.03.10, 17:16
          Moze kosmetyczka? Ale dermatolog brzmi powazniej :)
          Co do samego problemu, ktos dobrze napisal: arab to arab i tyle. I az mi trudno
          uwierzyc, ze biedaczek czekal kilka lat. A jakbys nie rozstala sie z chlopakiem,
          to dalej by czekal cierpliwie? Pewnie ma luzy w kalendarzu no to sobie pogada i
          pobajeruje, co mu szkodzi? A nuz sie uda?
          • xaxaxax Re:dermatologiem w wieku 25 lat???? 24.03.10, 17:18
            Przepraszam ale owyjasnienie pojawilo sie w momencie jak pisalem. Ale jak
            dopiero robisz specjalizacje, to jeszcze nie znaczy, ze zostaniesz dermatologiem.
            • latika101 latika do kamila 24.03.10, 17:26
              Kama , zupłenie bez złosliwosci , traktując twoje słowa poważnie ,że
              jesteś wyksztłacona i ładna , zapomnij o nim. Jak znikną motylki w
              brzuchu , nie bedziesz miała z nim nic wspólnego , a to że, jest
              koptem nic nie zmienia , jest przesiąkniety arbaskimi zwyczajami.
              • kamilnaa Re: latika do kamila 24.03.10, 17:35
                No właśnie kiedy czasem odzywa sie u mnie głos rozsadku myślę tak samo, ale gdy go słysze widze itp ten głos niestety gdzies ucieka
                • xaxaxax Re: latika do kamila 24.03.10, 17:45
                  To moze po prostu przestan z nim rozmawiac?
                  ps. Oczywiscie zycze zaliczenia specjalizacji :)
                  Pozdrawiam
                  • kamilnaa Re: latika do kamila 24.03.10, 17:52
                    To sie tylko tak łatwo mówi a ja codziennie nie moge sie doczekac kiedy do mnie zadzwoni itp ;)

                    Jesli zdecyduje sie wyjechac to nie wiem co bedzie z moja specjalizacja ale z drugiej str jesli zdecyduje sie tam zyc bedzie mi on a nie potrzebna bo przeciez nie bede tam mogla pracowac w zawodzie.
                    A wlasciwie wieci moze w jakich zawodach moga tam pracowac kobiety tzn europejki? W turystyce to jest jasne ale ciekawe czy w czyms jeszczze.
                    • kristina.elena Re: O nieee... 24.03.10, 19:11
                      Dziewczyno, coś Ty wymysliła? W pierwszej kolejności musisz myśleć o
                      swojej przyszłości. Nie możesz zaprzepaścić tej specjalizacji na
                      rzecz habisia...A co jeżeli okaże się, że to nie dla Ciebie?
                      Będziesz sobie pluć w brodę do końca życia. Nawet o tym nie myśl.
                      Habiś czekał tyle lat, to poczeka jeszcze trochę. Jeżeli naprawdę
                      Cię szanuje, to zrozumie.
                      • 2009wa-wa Re: O nieee... 24.03.10, 19:17
                        Kamilnaa nie bedzie pierwsza i ostatnia ktora zmarnuje sobie zycie
                        przez habisia, gdyz on nie pozwoli jej pracowac, najpierw obieca
                        zlote gora a pozniej co bedze to juz wiele dziewczyn wie jak sie
                        konczy taka historia.
                        • zawsze-hamam Re: O nieee... 24.03.10, 20:19
                          niestety dziewczyno zgadam sie z tymi negatywnymi opiniami. zapomnij o nim. wiem
                          to z wlasnego doswiadczenia.
                          poprostu zapomnij. dla wlasnego dobra. ja pracuje z moim chlopakiem bylam kilka
                          m-cy z nim, nie zaluje niczego ale to nie ma przyszlosci i szkoda uczuc,
                          zdrowia, i wlasnych ambicji.
                          cokolwiek nie zrobisz mysl o sobie. mnie moj chlopak chcial zdominowac a kiedy
                          mu sie nie udalo probowal czegos innego i dalej probuje. to nie ma sensu pchac
                          sie w zwiazek z tak inna mentalnoscia facetow. nie jestesmy tego w stanie
                          zrozumiec i wczesniej czy pozniej wyjdzie z niego arab. typowy, chamski i
                          beznadziejny. kazdy uczy sie na bledach i najczesciej na swoich.
                          zycze ci szczescia ale poszczesci ci sie jesli dasz sobie spokoj.
                          pozdrawiam.
                          • kamilnaa Re: O nieee... 24.03.10, 20:24
                            Wiece co chyab tego potrzebowalam , dzieki ze sprowadzacie mnie na ziemie . I w ogole dziekuje wam bardzo , ze chetnie odpowiadacie i szczerze bez jakis zlosliwosci :)
      • nebbia.it Re: Moja historia 14.05.10, 19:50
        kamilnaa napisała:

        > Dzieki wszytskim za rady :)
        >
        > Własnie chodzo o to , ze on nie jest muzułmaninem tylko koptem
        czyli chrzescija
        > ninem .
        >
        > Tak uszanowal fakt, ze mialam chlopaka i nie probowal sie do mnie
        zblizac , mam
        > wrazenie , ze on jest inny od wszytskich, jest bardzo wrazliwy ,
        ale pewnie ka
        > zda ma takie wrazenie :)
        >
        > Kristina ja mam 25 a on 27 lat , nigdy nie bylo tematow o jakiejs
        wize, on chyb
        > a chcialaby zebym to ja zamieszkala tam z nim.
        >
        > Wiem , ze decyzje musze podjac sama ale dobrze jest czasem sie
        poradzic innych
        > dlatego dziekuje wam za odpowiedzi :)


        przepraszam ze odbiegam od watku, ale jak Ci sie udalo zrobic
        specjalizacje w wieku 25 lat...??
    • kamilnaa Re: Moja historia 24.03.10, 20:26
      Napewno napisze Wam za jakis czas co postanowilam bo cale szczescie mam jeszcze troche czasu na podjecie decyzji.
      • zawsze-hamam Re: Moja historia 24.03.10, 21:15
        jesli zdecydujesz sie byc z nim to potraktuj to jak przygode, jesli bedziesz
        liczyc na cudowna przyszlosc to uwazaj na siebie i badz silna. nie wazne kopt
        czy muzulmanin, oni wychowuja sie tak samo. mam kilka kolezanek, ktore sa w
        zwiazkach z egipcjanami i mam kolezanki egipcjanki, chrzescijanki i muzulmanki.
        one wszystkie sa wyksztalcone, urodziwe. ale ja opowiadaja o swoim zyciu to
        niestety w domu jest inaczej niz u nas. sa szczesliwe ale to niewolnice.
        uwazaj na siebie.
      • sunsun2010 Re: Moja historia 15.07.10, 15:58
        Witam,
        bardzo zaintygowała mnie twoja historia i bardzo jestem ciekawa co
        zrobiłaś? co postanowiłaś?Jak Ci sie układa? napisz jak chcesz....pozdro
    • malchance901 Re: Moja historia 24.03.10, 22:02
      Spróbuj przekalkulować sytuację na zimno jedyne co możesz zyskać to fajne wakacje i trochę miłosnych uniesień. Niestety po stronie strat będzie złamane serce krwawiące latami, bo jak sama wspomniałaś związek raczej bez przyszłości i co najgorsze możesz zawalić specjalizację o co prawdopodobnie będziesz sobie pluła w brodę jeszcze dłuuuuugo po zniknięciu motylków w brzuchu.

      Fakt, że Twoja miłość jest Koptem tylko trochę zmienia sytuację, bo jak wnioskuję utknął on na pare dobrych lat w 'biznesie' i w związku z tym niejedno widział i pewnie niejednego doświadczył. Nie wierzysz chyba że facet widząc co jego koledzy wyprawiają z turystkami (albo odwrotnie) żył przez te lata w celibacie? Noo chyba że jest brzydszy niż Quazimodo, choć pewnie nawet i to by mu nie pomogło. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że jego lista kontaktów na skypie czy innym msn jest tak obszerna, że bez wyszukiwania alfabetycznego nie da się jej ogarnąć.

      Można by szukać szczerych intencji w tym że przez te lata nie próbował wyciągnąć od Ciebie pieniędzy ani nie robił żadnych podchodów w kierunku wizy. Było jednak kilka historii o 'ostatnich sprawiedliwych' na tym i innych forach. Później okazywało się, że szczerze zakochani habisie mają drugie (a raczej pierwsze) żony, turystki na boku bo przecież ciężko wyrwać się z kurortowego trybu życia lub po prostu mieli w planach bardziej długoterminowe i wyrafinowane formy oszustwa.

      Gdybym zauważyła w Twoich postach choć trochę zimnej analizy sytuacji powiedziałabym jedź tam i go przetestuj, bo być może on należy do tego 1% albo raczej promila uczciwych (są ku temu jakieś przesłanki). Jak się nie uda to przynajmniej będziesz miała super wakacje i miłosne wspomnienia na resztę życia. Takie rzeczy trzeba jednak robić na chłodno, lub przynajmniej pół-chłodno. Najbardziej przeraziło mnie jednak, że wogóle bierzesz pod uwagę porzucenie specjalizacji. Kim by się on nie okazał, jest to bardziej niż pewne, że byś tego żałowała.
    • estel2011 Re: Moja historia 25.03.10, 00:36
      Kamilko!
      Kurcze, nie mogę się powstrzymać, na dermę bywa jedno miejsce lub wcale w
      województwie!!!

      A tak poza tym jestem właśnie po dwóch dniach wyczerpującej kłótni z moim
      mężczyzną (o datę ślubu) i nie mam siły pisać. Poza tym nie widzę celowości
      upubliczniania swojej historii i rozterek na moim etapie związku. Sama muszę
      sobie poradzić z dylematami. W każdym razie przeczytałam Twoją historię i
      pomyślałam, że może masz jakieś konkretne pytania. Jestem z Koptem od półtora
      roku. Jesteśmy zaręczeni. Byłam w Egipcie trzy razy, on był tutaj dwa. I też,
      tak jak Ty jestem lekarzem. Myślę, że na wiele spraw mogłabym rzucić światło.
      Więc jeśli masz ochotę, nie wahaj się, pisz na priv. Pozdrawiam bardzo mocno i
      życzę powodzenia.

      PS. Jeśli byś do mnie nie napisała - moja opinia w skrócie, bez wyjawiania
      szczegółów, naprawdę bardzo bardzo dobrze to przemyśl. Zrób listę za i przeciw.
      Spróbuj wyobrazić sobie siebie tam za dziesięć lat. Porównaj swoje marzenia o
      przyszłości z tym co możesz tam mieć. Ja osobiście bardzo kocham swojego
      narzeczonego, ale nie wiem, czy to wystarczy... Bo to jest ogromne wyzwanie i
      poświęcenie. I nie można dać się ponieść emocjom.
      • latika101 Re: latika do Kama 25.03.10, 01:11
        Kama jesteś lekarzem ??? i Ty sie jeszcze zastanaiwsz nad zwiazkiem
        z barmanem .Może powiem tak , w rodzinie twojego barmana , twoje
        kilkultenie , trudne studia , prestiżowe studia ,bedą niczym.I dla
        niego i dla jego znajmomych . Naprawde wiem co mówie.Kama pytałaś o
        czystość . Oni w higenie osobistej są czyści , ale w domach jest
        brudno. Odpadki na podłodze, kurz ,wszędzie , nieład, tak tam
        mieszkają , widzisz się w tym. U koptów też. Życzę Ci rozsądku , jak
        męczą Cię motylki , to się zabaw poprostu , ale nie planuj z nim
        zycia.L
        • szalonaburza Re: latika do Kama 25.03.10, 08:54
          Latika dobrze mówi:)
          Egipcjanin, który jest barmanem i pracuje w hotelu to niewykształcony,
          ograniczony facet. Dla takiego ważna jest kultura, w której się wychował, jest
          pozbawiony myślenia logicznego.
          Teraz tego nie zauważasz, ale pomyśl, po kilku miesiącach przytulania, miziania,
          trzeba będzie o czymś z tym człowiekiem pogadać. Czy chcesz zawęzić swoje
          dyskusje do tematów religijnych i roli kobiety i mężczyzny w związku/małżeństwie
          (a racja będzie i tak tylko po jego stronie, tym bardziej, jeżeli mieszkać
          będziecie w Egipcie obowiązywać Cię będą jego prawa)? O innych aspektach życia
          oni pojęcia nie mają. Zapomnij o polityce, porządnym kinie, książkach -
          rozmowach "na poziomie".
          Jeżeli wniesie on coś w Twoje życie, to tylko naukę jak być przykładną żoną i
          matką...
          • dijonka Re: latika do Kama 25.03.10, 09:36
            Pamietaj Kama; Ty jestes lekarzem(nie wiem ile w tym prawdy)wiec NIE
            MOZESZ! One moga, bo sa nie wyksztalcone wg. przyslowia; swoj
            swojego zawsze znajdzie.
    • alkud bolesna historia... 25.03.10, 21:29
      ale podsumowując:

      1) nie wykształcenie świadczy o życiowej mądrości kobiety (lub jej braku)

      2) nie warto jechać z dziewczyną do Egiptu (ani z chłopakiem do Tajlandii)

      3) ciekawe ile obrócił panienek przez ten czas kiedy ona wzdychała do niego przez lata...

      :)
      • dana_n Re: bolesna historia... 26.03.10, 00:34
        Nie komentuję punktów 1 i 2,ale, bo się nie da,ale do 3 dodam...:ciekawe ile
        obróci panienek przez ten czas,kiedy jej sie bedzie wydawało,że sa razem....
      • kristina.elena Re: bolesna historia... 26.03.10, 07:53
        Odnośnie punktu 1 - myślę, że to nie od wykształcenia zależy a
        bardziej od doświadczenia i "podatności na bajer" :-)

        • turhotel Re: bolesna historia... 26.03.10, 08:33
          kristina.elena napisała:

          > Odnośnie punktu 1 - myślę, że to nie od wykształcenia zależy a
          > bardziej od doświadczenia i "podatności na bajer" :-)
          >
          z ta podatnoscia na bajer to ani inteligencja ani doswiadczenie,bo ile kobiet z doswiadczeniem zyciowym po przejsciach daje sie nabierac habisiom???Chyba ciezko tu okreslic co na to wplywa.Pewnie znaczacym czynnikiem podatnosci jest samotnosc i niedowartosciowanie wlasnej osoby.Gubi tu kobiete glod komplementow i akceptacji jakze bardzo ulotnej i zludnej.:)
          • latika101 Latika do Kama 26.03.10, 17:22
            Hej, jestem cikawa co zdecydowałś Kama ? Może masz jakieś pytania
            jeszcze . Mam nadzieje ,że zdecydujesz mądrze. Pozdrawaim Cię
            serdecznie. L
    • kamilnaa Re: Moja historia 27.03.10, 23:56
      Witajcie ponownie kochani, przepraszam , ze dlugo nie pisalam ale mialam problemy z czasem :). A wiec tak naprawde to nic nie zdecydowalam tzn zdecydowalam , ze najpierw pojade na 2 tyg w wakacje i sprobuje go lepiej poznac. Moze wtedy latwiej bedzie mi podjac decyzje co dalej , bo rzeczywiscie co bedzie jak motylki w brzuchu mina? A wiec najpierw 2 tyg w Egipcie potem powrot do karju i czas na uporzadkowanie mysli :). Chcialabym aby w tym czasie do wakacji ktos inny ukradl moje serduszko wtedy wszytsko byloby latwiejsze... ale serce nie sluga...
      • latika101 Re: Moja historia 28.03.10, 13:25
        Hej , dobrze ,że się odezwałaś , przynajmniej wiadomo ,że jeszcze
        jesteś w kraju. To rozsądne co zaplanowałaś , kolejne dwa tygodnie
        na pewno pomogą. Kama , ale pamietaj ,że jesteś ładan i wykształcona
        i wartościowa z Ciebie kobieta , ktoś podobny do Ciebie pasował by
        najbardziej. Nie chcę Cie do habisa zniechęcać , ale musisz
        wiedzieć ,że w ich życiu , duże znaczenie mają koledzy , może na
        początku spędzicie czas razem , ale jak już bedzie się czuł pewnym ,
        wieczory będa należeć do kumpli , tam kobieta nie jest specjanie
        partnerem do duskusji.Pozdrawiam :-)
      • andesi Kamila 31.03.10, 02:06
        moim zdaniem warto spróbować spotkania może na neutralnym gruncie?
        wiadomo miłość nie wybiera:) ale kurort to wakacje to idealne
        miejsce na zabawę ale krótką:) w każdym razie życze powodzenia..
      • hussaa-24 Re: Moja historia 13.04.10, 04:48

        I lepiej Kamilo jak by Twoje serce zabiło do kogoś innego na prawdę
        zastanów sie kilka razy ciebie jeszcze nic takiego z nim nie łączy
        nie wiem może poczytaj więcej na temat zwiazków polek z arabami, jak
        juz pojedziesz tam sama badz na prawde ostrożna
    • paul55 Re: Moja historia 30.03.10, 11:04
      Powinnas sluchac serca. Jedz do niego! Jest wiele szczesliwych kobiet ktore tam
      zyja!!!
      • dijonka Re: Moja historia 30.03.10, 13:46
        Paul udzielilas najglupszej rady
        taaa a potem bedzie pasla kozy i je leczyla, na cos sie przyda jej
        wiedza
        • soni-a121 Re: Moja historia 30.03.10, 14:11
          Przed podjęciem tak ważnej dla Ciebie decyzji odpowiedz sobie na
          jedno pytanie.
          Teraz jesteś niezależna .... czy chcesz być zależna od Niego?

    • jasmin-siedem Re: Moja historia 30.03.10, 14:19
      sprobuj aby nie zalowac do konca zycia ze nic nie zrobilas jesli
      wystarczy ci wakacyjny romans pakuj sie i jedz do niego ale co
      bedzie jak sie zakochasz i nie ma rady na serce poza tym kazdy jest
      inny a moze on jest porzadny facet fakt wielu tam zyje przygoda ale
      jak nie sprobujesz nie bedziesz wiedziec pamietaj oni potrafia dac
      to czego zaden polak nigdy ci nie da maja w sobie jakis czar sa tacy
      slodcy no i dobrze ze on jest koptem ja ci radze jedz nie pal mostow
      w polsce zostaw sobie droge powrotu nie musisz tez mowic wszystkim
      ze jedziesz tylko najblizszej przyjaciolce zostaw namiary na siebie
      i umow sie z nia ze raz w tygodniu o tej samej godzinie sie bedziesz
      kontaktowac i tyle troche ostroznosci nie zaszkodzi jedz sziewczyno
      bo bedziesz zalowac zabezpiecz sie dobrze nie zajdz w ciaze i smakuj
      zycia powodzenia
      • dijonka Re: Moja historia 30.03.10, 14:32
        Autor: jasmin-siedem 30.03.10, 14:19
        pamietaj oni potrafia dac
        to czego zaden polak nigdy ci nie da

        moze rzucisz znawczynio mezczyzn jakies szczegoly:)

        jedz dziewczyno
        bo bedziesz zalowac zabezpiecz sie dobrze nie zajdz w ciaze i smakuj
        zycia powodzenia

        dobra rada jak matka corce ;)
    • anita5555 Re: Moja historia 06.04.10, 22:19
      Kamilnaa, na razie to jest piękna i romantyczna historia, odbywa się w
      świecie marzeń. Na Twoim miejscu starałabym się pojechać tam, poznać go
      bliżej. Albo stwierdziłabyś, że obraz rzeczywistości jest inny niż
      Twoje kilkuletnie marzenia, albo utwierdziłabyś się w przekonaniu, że
      to jest TO! Ciekawe, jaki poziom on sobą reprezentuje (abstrahując od
      jego zawodu kelnera). Pojechałabym tam, aby przekonać
      się...Zdecydowanie! Życzę szczęścia!
    • 8pasazer Re: Moja historia 06.04.10, 23:07
      "Każdy wagonik da się odczepić".

      -pamiętaj, proszę, o tym.
      Powodzenia:)
    • andrze61 Re: Moja historia 09.04.10, 16:32

      spodobało mi się to co napisałaś
      bo szczerze od serca........
      ja jestem muzykiem gram na uroczystościach weselnych 30 lat
      pracuje w kulturze
      byłem w Egipcie rok temu....i powiem szczerze że moje
      koleżanki szalały za chłopakami z Egiptu
      nie dziwie się......jak na facetów są wyjątkowi
      i dlatego kobiety szaleją.....mi też się podobały
      tam kobiety....to normalne
      ale chodzi mi zupełnie o coś innego
      Nie ma recepty na życie na szczęście
      nikt nie twierdzi że gdybyś z Nim była nie byłabyś
      szczęśliwa........powtarzam zagrałem na ponad 1500 weselach
      i setki z tych par sie rozwiodły...miało być wyjątkowo
      cudownie niepowtarzalnie....a jednak ROZWÓD
      jest taka piękna piosenka zespołu ROXETE.."POSŁUCHAJ SWEGO
      SERCA" i myśle że tak zrób!!!!!!!
      nie wolno siebie oszukiwać>>>>NIGDY
      pozdrawiam serdecznie....coprawda na Twoim egipsko-polskim
      weselu nie zagram....ale życze Ci determinacji i wsłuchiwania
      się w swoje serce
      z poważniem " mieciu kaczorek"
      • unda_marina Re: Moja historia 14.04.10, 16:27
        "Na miły Bóg ..." dziewczyno czy ty koniecznie musisz do niego
        jechać?
        A może to on by do ciebie przyjechał? Tak dla odmiany.
        Jak przeglądam to forum od czasu do czasu to tylko słyszę o
        wyjeździe naszych Polek, a oni to co?
        Przynajmniej by pokazał, że zależy mu na tobie.
        Że się stara i nie jesteś mu obojętna.
        A tak to co pojedziesz na tydzień lub dwa okaże się, że ma cię w
        nosie, że się inaczej nie wyrażę.
        Ba, że cię nawet nie pamięta.
        A ty nastawisz się na romantyczne spacery brzegiem morza i nie wiado
        co tam jeszcze.
        A w zamian będziesz przeklinać ten wyjazd siedząc sama w hotelowym
        pokoju.
        A na ścianie będziesz ryła krechy do powrotu do Polski.
        Czy tak chcesz spędzić resztę urlopu?
        Radzę przemyśl to sobie!!!

        Widzę Andrzeju, że repertuar weselny uległ całkowitemu
        przekształceniu.
        Od razu widać, że my w Unii i strefie Schengen.
        Kiedyś się śpiewało "Teściowo ty stary rowerze" czy "Czego się boisz
        głupia", a teraz proszę, proszę Roxette.

        Kamilko jakiej byś nie podjęła decyzji trzymam kciuki i pozdrawiam!!!
    • kontojestjuzzajete Re: Moja historia 17.07.10, 20:01
      Jak dla mnie to szukasz tu potwierdzenia dla swoich "mądrych" czynów ale nie
      znajdziesz. Dobrze, że masz mądrą rodzinę i mam nadzieję, że zanim pojedziesz
      robić z siebie cichodajkę w egipcie rodzina zdąży przykuć się do stołu i wbic
      trochę rozumu do głowy. Jak chcesz się p...ć z byle kim (tak on jest byle kim)
      to lepiej zostań tu to przynajmniej na tym zarobisz bo tam to ciebie wydoją i tyle.
Pełna wersja