Dodaj do ulubionych

suchy prowiant na drogę?

IP: *.lokietek.wolbrom.pl / *.lokietek.wolbrom.pl 03.05.04, 12:18
mam pytanie,czy jeżeli jadę na wycieczkę np.do Kairu z miejscowym biurem to
hotel zaopatruje mnie w suchy prowiant czy mam zrobić to we własnym zakresie?
z czego ewentualnie składa się taki prowiant,jeżeli jest dwie dorosłe osoby i
jedno dziecko i czy coś trzeba sobie dokupić i gdzie?czy taki prowiant
starcza na tak długą podróż?z góry dziękuję za odpowiedż.
Obserwuj wątek
    • beduinka Re: suchy prowiant na drogę? 03.05.04, 12:33
      Gość portalu: iza napisał(a):

      > mam pytanie,czy jeżeli jadę na wycieczkę np.do Kairu z miejscowym biurem to
      > hotel zaopatruje mnie w suchy prowiant czy mam zrobić to we własnym zakresie?
      > z czego ewentualnie składa się taki prowiant,jeżeli jest dwie dorosłe osoby i
      > jedno dziecko i czy coś trzeba sobie dokupić i gdzie?czy taki prowiant
      > starcza na tak długą podróż?z góry dziękuję za odpowiedż.

      musisz zgłosić (ewent. zrobi to rezydent - jeśli jest to wycieczka fakult.
      organizowana przez biuro, z którym przyjechałeś do egiptu) poprzedniego dnia na
      recepcji, że prosisz o "breakfast box". Zazwyczaj w tym pudełku są 2 bułeczki,
      serek, jajko, jogurt, jakiś owoc, soczek
      • Gość: iza Re: suchy prowiant na drogę? IP: *.lokietek.wolbrom.pl / *.lokietek.wolbrom.pl 03.05.04, 13:53
        ale ja właśnie chcę jechać z miejscowym biurem podróży i dlatego pytam o suchy
        prowiant,czy wtedy również dostaję go w hotelu,czy muszę sama się zaopatrzyć?
        czy w cenie wycieczki np.do Kairu z Sonią jest również lunch?
        • beduinka Re: suchy prowiant na drogę? 03.05.04, 14:10
          Gość portalu: iza napisał(a):

          > ale ja właśnie chcę jechać z miejscowym biurem podróży i dlatego pytam o
          suchy
          > prowiant,czy wtedy również dostaję go w hotelu,czy muszę sama się zaopatrzyć?

          dostaniesz z hotelu taki prowiant - tylko w takiej sytuacji sama musisz
          poprosić o to dzień wcześniej na recepcji
          taki prowiant jest zamiast śniadania - tj. jak bierzecz breakfast box - to ci
          już tego dnia nie przysługuje śniadanko w restauracji hotelowej
        • derduch Re: suchy prowiant na drogę? 03.05.04, 17:20
          Jak jechałem do Luxoru to Sonia rozdała wszyskim suchy prowiant, objad też był
          zapewniony. A jeśli chodzi o Kair to bede jechał z nią w lipcu, więc jeszcze
          nie wiem :-)
          • Gość: Zachary Re: suchy prowiant na drogę? IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.05.04, 14:29
            Na wycieczce sprzedawanej przez Sonię masz obiad w cenie. Jest to szwedzki
            stół , w resturacji First Class w Gizie. Osbiście proponowałbym jednak
            zaopatrzenie się w np. bułki z serkiem lub coś podobnego, bo obiad po pierwsze
            nie jest smaczny, a po drugie mnie osbiście doprowadził do kłopotów
            żołądkowych. Piszę ,że wycieczka jest wyłącznie sprzedawana przez Sonię
            ponieważ wbrew ogólnemu wyobrażeniu Sonia na wycieczki do Kairu nie jeździ. Nie
            jest to zresztą żadnym minusem tej wycieczki, bo przewodniczka oprowadzająca po
            Kairze mówi o wiele fajniej , ciewkawiej itd.Natomiast jak chodzi o śniadanie
            to zgłoś w przeddzień wyjazdu ten fakt w recepcji hotelu i dostaniesz tzw.
            breakfast box. Co jest w środku napisała beduinka.
            Pozdrawiam z Krakowa.
            • Gość: iza Re: suchy prowiant na drogę? IP: *.lokietek.wolbrom.pl / *.lokietek.wolbrom.pl 04.05.04, 18:54
              to znaczy żeSonia ma suchy prowiant czy też nie?jakie są z nią wycieczki i co
              znaczy że jedzenie jest niesmaczne to co z dzieckiem, żeby się nie pochorowało?
              • izzaa Re: suchy prowiant na drogę? 04.05.04, 21:56
                hehs ;) ja niezapomnę, mojego suchego prowiantu czerstwe bułeczki, dżemik i
                bardzo zwiędły ogórek, obraz nędzy i rozpaczy ale swoją drogą jak oglądam sobie
                dziś to zdjęcie to aż mi sie humorek na cały dzien poprawia ;)
            • Gość: maja Re: suchy prowiant na drogę? IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 05.05.04, 08:55
              Ja też nie zapomnę tej restauracji w Gizie. Problemy żołądkowe, chociaż to
              określenie trochę mało przystaje do tego co przeżyłam, towarzyszyły mi przez 4
              dni, a dochodzenie do siebie kolejne 4. Radzę więc zwrócić uwagę na zupę i
              warzywka - to moi główni podejrzani.
    • atamanek Re: suchy prowiant na drogę? 05.05.04, 09:17
      Witam :)

      Przy wyjezdzie na wycieczki wczesniej zglaszalam w recepcji hotelowej i rano
      byl przygotowany kartonik ze sniadaniem. Podobny kartonik otrzymywalo sie an
      wycieczce, od przewodnika.
      W zestawach byl: dzem, dwie buleczki, sok w kartoniku maly, mandarynka,
      ciasteczko, jajko, kawalek sera zoltego, maslo, siol, pieprz, widelczyk, noz
      [jednorazowe], serwetka.
    • corrina_f1 Re: suchy prowiant na drogę? 05.05.04, 10:08
      A ja mialam troche inna "przygode" ze sniadaniowym pudelkiem:

      Nauczyla mnie ona jednego - w Egipcie wszystko trzeba NA SPOKOJ :))

      Wynikła trochę dziwna sytuacja, której prawdę mówiąc do dziś nie rozumiem.
      Zamówiłam w recepcji breakfast box ( a pan się
      mnie pyta czy jadę z rezydentem. Mówię że nie że z biurem Ohod. On coś tam
      sprawdził w komputerze i mówi, że nam nie przysługuje prowiant. Jak to nie
      przysługuje, pytam. Pan coś mętnie zaczął tłumaczyć, że jakiejś tam umowy
      nie mają podpisanej , prawdę mówiąc niewiele zrozumiałam z tego co gadał, bo
      nagle jakby mu odjęło mowę, zaczął chyba celowo źle mówić, żebym go nie
      zrozumiała. Zaczęła się mała przepychanka słowna, bo tłumaczę mu, że jak
      jechaliśmy do Kairu, to nie było żadnych problemów, nikt nas nie pytał z
      jakim biurem jedziemy i bez 2 zdań dostaliśmy pudełka. A on że coś tam się
      przepisy zmieniły , zaczął w to mieszać ministra turystyki (akurat w ciągu 3
      dni!) i że nie da. Po chwili złości postanowiłam go podejść po dobroci -
      mówię, że dziś są moje urodziny i jak chce to niech to sprawdzi ale niech
      się już nie wygłupia, bo jest późno. To on ,że zapyta szefa. Niby gdzieś tam
      zadzwonił i mówi : Miss, i'm sorry. No to się znów wkurzyłam i mówię, że
      zapłaciliśy za śniadanie i że jak nam nie dadzą, to zrobię taką reklamę ich
      hotelowi w necie, że nikt już do nich nie przyjedzie. A burek dalej
      nieustępny.. Wkurzyliśmy się mocno i wyszliśmy z hotelu do sklepiku na
      przeciwko żeby kupić chociaż jakieś ciastka albo chipsy. Chipsy na śniadanie
      też są fajne...
      Następnego dnia spotykamy o 5:00 znajome, które jadą z nami i widzimy, że
      one odbierają prowiant z recepcji ( jechały z tym samym biurem co my). Tego
      było za wiele, hehe, poszłam do recepcji i zrobiłam taką awanturę, pokazując
      paluchem znajome, że facet się przestraszył i nagle pudełka się znalazły i
      pan jeszcze życzył nam udanej wycieczki... Z facetami trzeba krótko ! :))

      pzdr
      kasia
    • Gość: Stiwi Re: suchy prowiant na drogę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 12:16
      Zależy pewnie od biura podróży z jakim się wybierasz oraz od hotelu. Ja też
      jechałem z lokalnym biurem i w Grand Azur bez problemu przygotowali mi prowiant.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka