Dodaj do ulubionych

Koszmar z Vivaclub

13.07.11, 12:06
Wykupiliśmy wczasy już w na początku listopada, oferta fajna, cena duża 3,5tys. na 5* hotel na Sharmie.
Cała nasza grupa 17 osób, więc ładna kasa. Zaczęło się od zmiany godziny lotu 6 dni przed, oczywiście na naszą niekorzyść. Mogliśmy zrezygnować lub brać. Wzięliśmy za co została nam obiecana wycieczka choćby najtańsza, nurkowanie lub safari. OK. Za następne 2 dni ponownie już 3 raz viva zmieniła nam lot na jeszcze gorszą godzinę, bo 19,30. Z Katowic do Shramu lecieliśmy przez Gdańsk, 6 godzin masakra, o czym również nas nie poinformowano.
Jakby tego było mało okazało się w Sharmie,że zaginęła walizka, której jedna z naszych rodzin nie miała przez 4 dni. Ok to nie wina vivy ale rezydent, nie zrobił nic w tej kwestii. Masakra, jak to stwierdził na pewno się nie znajdzie, niby dzwonił itd a tak naprawdę nic nie zrobił, mówiąc tylko jutro, jutro, jutro I tak od środy do soboty, byli bez niczego, dokładnie niczego na "naszym tzw.garnuszku". Zaczęliśmy działać nasz pośrednik w jakiś sposób namierzył naszą zgubę i w sobotę przyleciała z Kairu. I kto ją ma odebrać??? Rezydentowai nie chciało się przyjechać jak doleciała, więc rodzina spędziła jeszcze jeden dzień dosłownie bez majtek, po czym wzięła taxi na drugi dzień rano i pojechała na lotnisko po bagaż. Gdzie była zguba tego nie wie nikt. Aby dostać naszą obiecaną wycieczkę kazano nam kupić jeszcze jedną u pana rezydenta. OK. Zapłaciliśmy całą grupą za górę Mojżesza. Po dwóch dniach okazało się że wycieczki gratis nie ma. Brak słów. Zrezygnowaliśmy i z Mojżesza wykupując sobie taniej gdzie indziej. I tyle widzieliśmy rezydenta, który poinformował sms jedną z rodzin o zmianie dnia wylotu z środy 14.00 na wtorek 2.00 w nocy. Żałosne, gdyby nie odczytali go, bo mogli to uczynić i na drugi dzień rano.... bo kto chodzi z tel. na wczasach pewnie i samolot by nam uciekł, dzięki tak dobrej organizacji biura Viva club.
A wystarczyło wywiesić kartkę z wylotem i godziną zbiórki, tam gdzie zawsze to robią inne biura. podróży. Jak dba biuro o swoich klientów sami widzicie, nigdy więcej z vivy z Chorzowa.
Obserwuj wątek
    • becik75 Re: Koszmar z Vivaclub 13.07.11, 19:54
      znam to, wtedy jeszcze viva tours .. (6 lat temu też miałam podobne atrakcje)
      to kolejne biuro ktore długo nie pociągnie ...
      Współczuje sytuacji ..
      • doral2 Re: Koszmar z Vivaclub 13.07.11, 22:28
        rezydent nie jest od szukania walizek i ich dowożenia, to zadanie przewoźnika.
        a "jutro, jutro, jutro" jest normalne w egipcie.
        wycieczki fakultatywne - zadaniem rezydenta jest je sprzedać, organizatorem jest zupełnie ktoś inny niż rezydent i biuro podróży.

        ludzie często mylą rezydenta z niańką...
        • travelmax Re: Koszmar z Vivaclub 13.07.11, 22:39
          Ciebie doral2 pewnie ktoś opieprzył i teraz wiesz że rezydent to nie niańka.
          Człowiek pisze o swoich spostrzeżeniach aby innych uchronić przed takim biurem
          a ty swoje morały. Ciekawy jestem jak to Ty byś miał taką sytuację i biuro by ci zwaliło urlop...
          • doral2 Re: Koszmar z Vivaclub 14.07.11, 07:18
            travelmax napisał:

            > Ciebie doral2 pewnie ktoś opieprzył i teraz wiesz że rezydent to nie niańka..."

            mylisz się dziecino.
            od dawna jestem dorosła i doskonale sobie daję radę BEZ rezydentów.
            zaginięcie walizki, samow sobie przykre, ale nie powoduje we mnie potrzeby kwękolenia na forum i narzekania na rezydenta, tak jakby to rezydent tę walizkę zgubił.....
            widać mało podróżujecie, skoro takie pierdoły potrafią wam zepsuc urlop...
            • lelex Re: Koszmar z Vivaclub 14.07.11, 12:39
              Ja też się obywam bez rezydentów, zwłaszcza, że kiedyś sam pilotowałem wycieczki. Ale potrafię sobie wyobrazić sytuację kogoś bez takiego doświadczenia, w dodatku nieznającego języków. I uważam, że rezydent, owszem, czasem ma być niańką, jeśli tego wymaga komfort klienta, który zapłacił za WYPOCZYNEK, a niekoniecznie za przygody. Natomiast ci, których często, niestety, napotykamy na wczasach, to zwykli akwizytorzy, próbujący nas najczęściej naciągnąć na przepłacenie za jakieś usługi ogólnie dostępne. Ale to nie jest ta "opieka", podobno zawarta w cenie wycieczki, której brak IMO może stanowić podstawę do reklamacji.
              Zagubiony bagaż mają dostarczyć pasażerowi linie lotnicze, ale gdy się z tego nie wywiązują, powinien interweniować właśnie rezydent.
            • ferdynand_007 Re: Koszmar z Vivaclub 18.12.11, 01:36
              Już widzę niemieckiego emeryta jak jeździ i łazi za zgubionymi walizkami. Rezydent przywozi zagubione walizki w zębach. Klienta biura gó... obchodzi za co jest odpowiedzialny przewoźnik i co to za przewoźnik. On wykupuje usługę z biura podróży i do biura wpłaca swoja kasę. Piszesz, że radzisz sobie bez rezydentów, ale czy równie dobrze radzisz sobie bez animatorów? Wiesz co mam na mysli.
    • beti22 Re: Koszmar z Vivaclub 13.07.11, 22:56
      O boże jakie pierdoły.
      • doral2 Re: Koszmar z Vivaclub 14.07.11, 07:16
        też tak uważam.
        • pan-pawjan Re: Koszmar z Vivaclub 14.07.11, 08:28
          To po co potrzebny jest tam rezydent ?
          A prawda jest taka że BP ładnie opowiada jaki to rezydent jest pomocny a rezydent na miejscu olewa wszystkich.
          • o0madziawka0o Re: Koszmar z Vivaclub 14.07.11, 14:37
            Zgadzam się.
            W takim razie po co magiczne zapiski w umowach:"3.2. Cena imprezy obejmuje: przelot, zakwaterowanie, ubezpieczenie – tylko w przypadku imprez zagranicznych, opiekę pilota/rezydenta, opłaty lotniskowe według cennika lotniska, chyba, że cennik ten stanowi inaczej, transfery, wyżywienie zgodnie z ofertą." Czyli rozumiem, że - jak niektórzy uważają - wykupują wycieczkę z biura i o nic więcej biuro (czutaj rezydent na miejscu) nie powinno dbać? Najlepiej zostawić człowieka na pastwę samemu sobie i tak jak założycielka wątku w jednych majtkach i ciuchach, na garnuszku innych być??????????
            • milk0109 Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 00:50
              Doral 2 nie wiem czy jest osoba, której zaginął by bagaż ze wszystkim, bo mieli tylko jeden i byłby zadowolony i nie zepsułoby mu to urlopu na który długo czekał. W samej Afryce byliśmy ponad 7 razy i nigdy nie potrzebowaliśmy rezydenta, bo do tego chyba tylko się nadają aby naciągnąć nas na wycieczki. Ale kiedy go potrzeba to go nie ma. To nie nam zginął bagaż ale znajomym, dobrze że mieli nas pozostałych i trochę ich poratowaliśmy. Rezydent nic nie może zrobić...a nasze biuro zrobiło. Po prostu niech zlikwidują tą instytucję, jaką jest rezydent. Nie musi być moją niańką, bo jak się nic nie dzieje to może go wcale nie być a nie "być" i robić z ludzi idiotów. Pracuje dla vivy to powinien wiedzieć, że mieliśmy wycieczkę napisać na tablicy kiedy wylot a nie posyłać 5 godz przed wylotem smsa. Żałosne biuro i żałosny rezydent i jak powiedział ktoś wyżej długo viva nie pociągnie. Kiedyś była vivatours teraz vivaclub. Powinni zmienić nazwę na vivachaos.
              • kasia_p45 Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 09:49
                No i dokładnie jak biuro do du..y to i rezydent do du..y.
                Ja tam wole porządne biuro gdzie rezydent wywiązuje się ze swoich zadań i jak narazie (i mam nadzieje - oby tak dalej) się nie zawiodłam.
                Tam gdzie byłam rezydent wywiązywał się doskonale ze swoich obowiązków.. był kompetentny, słowny i pomocny... i zawsze odebrał/a telefon czy odpisał/a na smsa..
                Oczywiście nie potrzebuje niańki.. nawet bez specjalnej znajomości języków radzę sobie doskonale..
                Rezydent ma byc po to aby dokładbnie o wszystkim poinformować... dać do siebie kontakt aby w razie nieprzewidzianych zdarzeń (jak nagłe zachorowanie czy zagubiona walizka.. itd) móc do niego zadzwonic i prosic o pomoc - w końcu po to tam jest i ma być!
                A wycieczki oczywiście jak najbardziej ma sprzedawać... to jest dodatkowa atrakcja wyjazdów zorganizowanych..
                Tak, że wg mnie ta instytucja jaka jest rezydent powinna zostać przy wyjazdach zorganizowanych.. A komu to nie potrzebne to jedzie na własną reke i radzi sobie sam..
                Ja w Europie i owszem moge podróżować na własną rękę.. tyle sobie poradze..
                Ale poza Europą jednak czuje sie pewniej gdy wiem, że jest jakiś przedstawiciel Biura do którego moge się zwrócic o pomoc.. czy zwykłe zapytanie... itd
                • jakub987 Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 13:29
                  Najwyraźniej jest Pani rezydentką.Z tekstu wręcz bije kryptoreklama,a fakty już na miejscu są nie takie "kolorowe".
                  • kasia_p45 Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 19:18
                    Buahahahahauha.. ja i rezydentka... LOL, LOL, LOL... jeszcze sie tak nie usmiałam... haha
              • doral2 Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 20:47
                milk0109 napisała:

                > Doral 2 nie wiem czy jest osoba, której zaginął by bagaż ze wszystkim, bo mieli
                > tylko jeden i byłby zadowolony i nie zepsułoby mu to urlopu na który długo cze
                > kał...."

                dziecko, zaginęła mi walizka.
                w walizce była świeża ryba.
                walizka się znalazła.
                po tygodniu.
                upał był 45 stopni.
                nie ucieszyłam się z odnalezienia walizki.
                ani trochę.
                ale zanim walizka się znalazła, kupiłam sobie majtki, koszulkę i spodenki oraz szczoteczkę do zębów.
                jak jadę na urlop, to zabieram ze sobą trochę więcej niż 15 dolców na wizę w hurghadzie.
                • travelmax Re: Koszmar z Vivaclub 16.07.11, 22:02
                  Z twoich wyliczeń doral2 wynika że zabierasz jakieś 25$ na to co wymieniłeś
                  • lelex Re: Koszmar z Vivaclub 18.07.11, 12:13
                    No nie: jeszcze parę dolców na coś do popicia tej ryby.
                    • milk0109 Re: Koszmar z Vivaclub 18.07.11, 21:51
                      Wątek był, aby ostrzec ziomków przed vivą i jej pracownikami a nie czytania głupot typu ryba w walizce.........upał 45st. masakra co ty człowieku piszesz...
                      • sobol74 Re: Koszmar z Vivaclub 20.07.11, 10:55
                        czytając wątek - podam wg mnie bardzo praktyczną poradę
                        pakując 2 lub 3 walizki - zróbcie tak żeby ciuchy jednej osoby były porozkładane w 2 walizkach.
                        Dzięki temu - zginie jedna - a mimo to mamy w co się ubrać.

                        Sam tak robię - zawsze to mniejsze ryzyko.
                        O owijaniu walizek w folię - innym razem.

                        Pozdrawiam
                      • lelex Re: Koszmar z Vivaclub 20.07.11, 14:35
                        Do mnie masz pretensje?! Przecież to nie moja ryba!
                        • milk0109 Re: Koszmar z Vivaclub 20.07.11, 21:16
                          Wiem że nie twoja...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka