vicehrabiadebragelone
19.12.11, 13:11
Niestety 25 listopada nasz rejs po Nilu dobiegł końca i czekała nas teraz podróż do hotelu Alf Leila Wa Leila w Hurgadzie.Transportem naszych walizek sprawnie zajeła sie obsługa statku co było prawdziwym dobrodziejstwem z uwagi że nasz statek stał jako 3 w rzędzie:)Oczywiście po dostarczeniu bagażu obowiązkowe one dolar:) na co tym razem chłopaki solidnie zapracowali.Krzysztof nawet wspominał że załoga zawsze jest załamana jak ma dzwigać polskie walizki(walizki ciężkie dolar mało) he!he!Zauważyłem że do tej pracy delegowali zawodników wagi ciężkiej (może wysłano po posiłki do maszynowni?:)).W Hurgadzie meldujemy się po godzinie 12 i na pierwszy ogień idzie Jungle Aqua Park gdzie zostawiamy kilku naszych przyjaciół z rejsu.Musze zaznaczyć że nasz przewodnik(Magda) pomaga przy recepcji w zameldowaniu co jest dużym plusem bo nie wszystkie BP tak robią(kiedyś EXIM zostawił mnie na chodniku 100m od hotelu:))Przypadki są różne i czasem obecność rezydenta lub przewodnika jest niezbedna.Następny hotel jest już nasz wiec wysiadamy w 7 osób wchodzimy przez wysoką bramę i po kilkudziesieciu metrach jesteśmy przy recepcji.Wszystkie formalności odbyły sie wyjatkowo sprawnie i już patrze podchodzi chłopak po moje walizy.Na samym poczatku podróży uszkodzono moją walizkę dokonując na niej dekapitacja kółek:) więc trzeba ja teraz dzwigać a chłopczek na silnego nie wyglądał.Żal mi się go zrobiło i chciałem sam ponieśc ,ale gwałtownie zaprotestował.Jakoś dotarliśmy pod drzwi mojego przyszłego pokoju a mój ,,tragarz'' zasapał sie jak lokomotywa.Otworzyły sie drzwi a ja wleciałem do pokoju czujny jak ważka:)Pierwsze co zawsze robie to wizyta w łazience(tutaj na plus czysto i bez grzyba woda ciepła też leci)sprawdzenie klimy(troche głośna ale ok) no i na koniec wizyta na balkonie.To co zobaczyłem przez okno troche mnie zmroziło,a mianowicie miałem widok na ścianę która wyrastała ok 6 metrów od mojego okna ,a na dodatek 2-3m pod moim oknem zauważyłem 4 wyciagi(wolałem nie wiedzieć jakie zapachy wyciagaja i skąd:))No nic WOJNA!Stwierdziłem że nie biorę tego pokoju i żeby mnie zaprowadził do innego chłopak skontrował że jeszcze nie mają zadnych innych wysprzątanych(teoretycznie mogło byc to prawdą bo do 14:00 trwa sprzątanie)Ja na to że niech dzwoni do recepcji i dokładnie sie dowie.Telefon do recepcji chyba poskutkował i na szczęście opuszczamy ten pokój-koszmarek(ostrzegam w wypadku otrzymania klucza do pokoju 571 na biegu protestować)Ruszam za moim przewodnikiem w dalsza droge labiryntem korytarzy i po 5 minutach meldujemy sie w pokoju nr 235.Tym razem pokoik był całkiem ok z ładnym balkonikiem z którego miałem widok na kameralny(jeden z 8-9) basen.Zadowolony z takiego obrotu sprawy dałem 20LE w nadwyrężoną łapkę chłopaka który z ulgą szybko sie oddalił:)Pokój jak to pokój standard moze dodam że sejf był w pokoju bezpłatny a codziennie w lodówce były po dwie litrowe butelki wody mineralnej na osobę(też gratis).Ciekawa sprawa z wodą ,bo gazowanej w hotelach nie uświadczysz więc smakosze bąbelków obejdą się smakiem:).Po szybkim prysznicu postanowiłem udać się na krótki rekonesans po hotelu a pózniej na obiad...CDN