Gość: Jaa
IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl
20.10.04, 12:17
Wróciłem z 7+7 rejs z triadą 17-10-04 i pływalismy innym statkiem niz sławny
An... Nasz nazywał sie Cleopatra. Na pierwszy rzut oka całkiem niezły,
jedzenie chociaż niedużo to ładnie wyglądało, obsługa całkiem miła. Teraz
troche smutnej prawdy. Przez tydzień rejsu na ok 70 osób z Polski i 12
Niemców strutych osób było 90% całości. Do dzisiaj jeszcze odczówam skutki
jedzenia na statku. Miałem wiadomość od innej , że badania po powrocie nie
wyszły dobrze. Obsługa na każdym kroku czekała na bakszysz, chociaż został
zapłacony przed rejsem(pani pilotka zebrała od każdego po 10$ na takie
sprawy). Kelnerzy w barze sami pobierałi sobie napiwki różnej wielkosci.
Papier toaletowy skończył się w czasie rejsu. Nie było lekarza. Nie mieliśmy
w ostatni dzień gwarantowanego obiadu. Nie polecam tego statku, a co za tym
idzie Triady. Wszystko po najmniejszej linii oporu. Aby taniej, szybciej i
najmniejszym nakładem własnym. I niech nikt nie pisze, że na tym rejsie było
inaczej bo będzie to ktoś związany z Triadą. Owszem zwiedzanie było w
porządku, ale pozostałe wątki, które opisałem faktami nie do zaprzeczenia.
Niech nikt nie pisze o zemście faraona, gdyż ja przechodzi kilka osób, a nie
prawie cały statek. Triada i Cleopatra to nieporozumienie. Dziekuję