bloodflowers
20.01.06, 11:20
Jedzie egipcjanin po pustyni na wielbłądzie.Obok przy siodle biegnie zdyszana
żona araba.Wędrują już tak parę dni,aż wkońcu dotarli do skrzyżowania dwóch
szlaków ,gdzie arab spotkał swojego znajomego.
-Muhammet ,a dokąd tak pędzisz ? - pyta znajomy araba.
-A cholera,żona mi się rozchorowała i wiozę ją do szpitala.