Dodaj do ulubionych

Mity rezydentów

11.08.06, 11:11
Na lotnisku w Wawie przed wylotem już nie pierwszy raz dostałem ulotkę biura
Aaba-Sharm www.taniewycieczkisharm.com

O takich akcjach wiedzą rezydenci, więc próbują wmówić turystom, że te biura
lokalne zaraz przestaną istnieć, że nie jest bezpiecznie z nimi jechać, że w
razie jeśli coś się stanie, to prosże nie zwracać się do rezydenta o pomoc...
I takie inne. Ktoś nawet jak czytał to forum i wiedział, że lepiej bo taniej
pojechać jest z lokalnym biurem, to jadąc tam po raz pierwszy i tak daje
omamić się rezydentowi i naciągnąć na droższe wycieczki.

Jeśli rezydent proponuje Wam spotkanie informacyjne, to proponuje na nie się
w ogóle nie udawać. Jedynym celem takiego spotkania jest naciągnięcie na
droższe wycieczki. Ludzie dobrze nie odespali po przylocie, nie zdążyli się
zaaklimatyzować, zorientować w cenach na mieście, a już zadeklarowali się i
opłacili pakiety proponowane przez rezydenta.

Ludzie, nie dajcie się zwariować!

Stiwi.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: Mity rezydentów 11.08.06, 13:39
      egipt-hotele napisał:

      > Jeśli rezydent proponuje Wam spotkanie informacyjne, to proponuje na nie się
      > w ogóle nie udawać.

      tu sie nie zgodze, warto isc, posluchac ogolnych info o najblizszej okolicy
      i...jakie maja ceny na wycieczki po to zeby w lokalnym biurze wytargowac cene
      sporo nizsza i wiedziec ile jest sie na + :-)).
      • ewano2 Re: Mity rezydentów 11.08.06, 13:42
        Hmm, jakoś tak rzadko na tych spotkaniach zdarzało mi się słyszeć coś o
        okolicy...
      • pracuj Re: Mity rezydentów 11.08.06, 16:47
        Przecież teraz nie można jeździć z biurami lokalnymi na wycieczki konwojowane.
        A oto cytat:
        Włśnie wróciliśmy z hurgady i wszystko było by świetnie gdyby nie wycieczka do
        Luxoru z biurem miejscowym. W Decyzji o wykupieniu wycieczki u tych ludzi
        pomogło mi forum bo było bardzo dużo dobrych opini i zadowolonych wczasowiczów.
        Może zacznę od początku, wycieczka była bardzo tania za 45$ wyjazd był
        zaplanowany na 3 rano co juz wydało się dziwne bo wszyscy inni wyruszali o godz
        4,30 na miejscu miała na nas czekać słynna ANIA POLSKA PRZEWODNICZKA,w
        autobusie miało byc wc i pełen wypas a okazało się że jedziemy starym brudnym
        od smaru gruchotem (fotele ), po 3 godzinach jazdy ok 6 zatrzymała nas policja
        i zawróciła nas z pustyni na wielki parking, gdzie mieliśmy oczekiwać na
        konwój. Tam dowiedzielismy sie PRAWDY. jechaliśmy autobusem robotniczym, WIĘC Z
        PEŁNĄ PREMEDYTACJĄ WJECHAŁ W PUSTYNIE wcześniej co chwile zasłaniali nam
        zasłonki właśnie po to aby nikt nas nie zauważył , na nasze szczęscie tak się
        stało BO BÓG JEDEN WIE CO TAM NA NAS CZYCHAŁO!!! ZASADĄ jest to,że wszystkie
        autobusy zjeżdzają się na TEN parking oddalony o 50 km od hurgady na godz 7
        rano i w ok 100 autobusów i busików wyruszają z konwojem do granicy luksoru. A
        MY TE 50 KM POKONALIŚMY W 3 GODZ I NIESWIADOMI (NIEŻLE MUSIELIŚMY KRĄŻYC)
        NICZEGO NA PÓŁ PRZYTOMNI JECHALIŚMY NA WYCIECZKĘ. Przewodnik z biura dał jakis
        dokumen w języku arabskim pod ,którą każdy miał się podpisać,nawet nie chce
        wiedzieć co tam było napisane, ale głupota ludzka nie zna granic bo pierwsze 6
        osób SIĘ PODPISAŁO!!! O godz 7 wszystkie autobusy pojechały tylko nie nasz,
        poza tym okazało się ze wszyscy oprócz kierowcy uciekli ( jego trzymał tylko
        autobus) i sami na pastwe losu zostawieni na srodku pustyni z policją udającą,
        że nie rozumie po angielsku. Błagaliśmy ich aby pozwolili nam wrócic do Hurgady
        na co też niechcieli się zgodzić. Na nasze szczęście ludzie byli różnych
        narodowości bo gdyby byli sami polacy mieli by nas jeszcze bardziej w
        dup....Zaczeliśmy robić zdjęcia i awantury. Zrobił się za duży szum wokół nas
        bo cała Hurgada juz wiedział i wkońcu CYT; Na WŁASNE RYZYKO MOŻEMY WRACAĆ !!!!
        ( SŁOWA POLICJI). To jeszcze nie koniec przygód gdy wracaliśmy kierowca Przy
        prędkości 100km/h nie zauważył progu w ulicy i o mały włos mielibysmy wypadek.
        Siedzielismy z tyłu autobusu więc najbardziej to odczuliśmy bo wybiło nas
        jakies 30 cm w górę ja na szczęście nic nad głową nie miałam ale wszyscy
        siedzący przy oknie uderzyli w nawiewy od kimatyzacji, inni zaś porozdzierali
        sobie ciuchy niezawsze trafiając w swoje miejsce.Z BÓLEM BRUDNI I W TROSCE O
        SWOJE ŻYCIE A ZARAZEM WŚCIEKLI NA POLICJĘ I LUDZI KTÓRZY TAK NAS WKRĘCILI
        WRÓCILIŚMY DO HURGADY W 45min (A NIE 3h) . Była z nami grupa polaków która
        wcześniej była z nimi w Kairze. Byli bardzo zadowoleni tylko,że jak wszystko
        wyszło na jaw to otwarli oczy bo też nie mieli konwoju i zmieniali autobus 3
        razy TAK WIĘC TO TEŻ BYŁ PRZEKRĘT . Pieniądze oddali ale to nie było
        najważniejsze ważne jest to, że wszyscy jesteśmy cali i zdrowi.TAK WIĘC
        WYCIECZKI DO LUKSORU NIE CHCĘ JAK INNI PAMIĘTAĆ. Bylismy w Kairze dwa dni
        później z rezydentem i konwój zaczyna sie od samej hurgady więc nie dajcie się
        zwieść, że jest inaczej zapłacilismy 60$ było warto!!!!"
        Cytat pochodzi ze strony www.hurghada.pl/bp

        I co wy na to?
        • miriam_73 Re: Mity rezydentów 11.08.06, 16:50
          czytaj zawartośc postów na forum ze zrozumieniem i nie wybiórczo. Problem
          konwojów NIE DOTYCZY Sharm El Sheikh i nie ma problemu z wyjazdami na wycieczki
          z biurami lokalnymi, w tym aaba. Tym bardziej, że efektywnie mozna wylądowac
          dokładnie w tym samym busie lub jeepie, co przy wycieczce kupionej u rezydenta.
          • pracuj Re: Mity rezydentów 11.08.06, 21:35
            mea culpa
            We wrześniu jadę do Hurghady i wielu wmawia, ze problem lokalnych biur nie
            istnieje.
        • muldeczka Re: Mity rezydentów 11.08.06, 22:35
          A ja na to jak na lato , byłam w Etgipcie jechałam z lokalnym biurem ULTRA TOURS
          i te wszystkie ściemy o zawracanych autobusach opowiadaja naciagacze na polskie
          biura podrózy , po to zeby was postarszyc . Wybor oczywiscie nalezy do was , ale
          ja bylam , kilku znajomych tez i nikt o czyms takim nie słyszał!!
    • camuss Re: Mity rezydentów 20.08.06, 22:06
      chyba trzeba uogolnic i "spieszyc sie powoli" zanim podejmie sie decyzje bo
      lokalne biura nie sa lepsze (mam wielki uraz do ultra tours o wycieczke do
      luxoru - tyle klamstwa jeszcze nigdy nikt mi nie wciskal)

      Pan Henry w autobusie kazal NATYCHMIAST sie decydowac na dorozki ($10 za osobe)
      bo on musi zarezerwowac. Na moje pytanie, czy nie mozna sie zastanowic -
      odpowiedz, NIE. A na kolejne, czy sa dorozki pod hotelem uslyszelem, ze hotel
      nie jest w centrum, ze to nie hurghada, ze taksowki i dorozki jezdza co
      chwila... w praktyce... tuz po wyjsciu z hotelu "czekala juz na nas" i taksowka
      i dorozka - zaplacilismy a i owszem $10 ale za cala dorozke i to koles sie nie
      targowal wiec pewnie mozna i taniej. Aha, zapomnialem dodac $10 za cala dorozke
      (5 osob), chociaz optymalne sa 3-4 (ja musialem siedziec z przodu).

      Nie wspomne juz o locie balonem i innych "dodatkach" jak wyspa bananowa (cena
      5-6 dolarow; koszt rzeczywisty JEDEN DOLAR)

      zreszta, o szczegolach "luxorskiej" wycieczki napisze wkrotce w oddzielnym watku

      Kamil
    • barrrbarrra Re: Mity rezydentów 24.08.06, 23:20
      Nie wszystkie lokalne Biura Podróży to naciągacze, - jak to sprytnie wmówić Wam
      chca co niektórzy rezydenci, - a zwykle są tańsi i po prostu lepsi. Jest parę
      początkujących i niesolidnych, ale o to pytajcie tych co wyjeżdżają i się nadziali.
      W Sharmie znam i korzystałam z: AAbaSharm, Luna Sina i Gammal - jakościowo są
      świetni - różnią się w zasadzie jedynie dodatkami do ofert tzn. napoje, posiłki
      czy bilety w cenie - czy też nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka