Dodaj do ulubionych

Małe dziecko

20.10.06, 12:08
Chcemy wyjechać do Egiptu z 20 -miesiecznym synkiem. WIem, że to już nie
maluszek, ale może właśnie dlatego zastanawiamy się jak to będzie.
Bardzo proszę o historie rodziców, którzy byli w Egipcie z małymi dziećmi.
Muszę dodać, że Egipt znam, byłam tam trzy razy, ale nigdy z Małym.
Może na coś trzeba zwrócić szczególną uwagę? Nie wiem, jak z jedzeniem. Nam
udało się ustrzec perturbacji, ale o synka boję się zdecydowanie bardziej w
tej materii niż o siebie. Może polecicie jakiś hotel szczególnie przyjazny
dla rodzin z dziećmi?
Czekam na Wasze opowieści i opinie.
Obserwuj wątek
    • marina_diana Re: Małe dziecko 20.10.06, 12:18
      a moze po prostu przeszukaj to forum?

      Jest mnostwo wpisow na ten temat-nawet ostatnio..generalnie wszyscy namawiamy
      na taki wyjazd-tym bardziej,ze kraj ci nie jest obcy..,a dziecko juz nie takie
      malutkie. Ponadto dzieci rzadziej dostaja"zemsty", z jedzeniem hotelowym nie ma
      raczej problemow w wersji ALL, mozesz tez wziac sloiczki..
      Ja polecam hotel w Hurghadzie-Arabia Beach.
      • clematis_cl Re: Małe dziecko 20.10.06, 12:28
        Forum przeszukałam i oprócz informacji dotyczących zemsty i malutkich dzieci (
        takich do roczku) nic nie znalazłam stąd moje zapytanie.
        • adudi Re: Małe dziecko 20.10.06, 12:38
          to troche malo szukalas:)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=49735771
          tu masz o wakacjach z 2latka. tylko sie nei wystrasz:)
          ale polecam!!!!
          co do sensacji to dawalm trilac pare dni przed i w czasie wyjazdu codziennie. i
          bylo ok.
          • clematis_cl Re: Małe dziecko 20.10.06, 12:40
            Dziękuję Adudi :))))) Już zabieram się do czytania!
            • adudi Re: Małe dziecko 20.10.06, 13:05
              nie ma za co:)
              na koncu jest link do zdjec z tego hotelu.
              jak masz jakies pytania to pytaj!
              • clematis_cl Re: Małe dziecko 20.10.06, 15:23
                Niezłą wojnę rozpętałaś....
                Ale nie o tym chciałam.
                Boję się, jak mały zniesie podróż samolotem, ale nie dowiem się tego, póki nie
                spróbuję. Obawiam się jedzenia, tego, że coś mu zaszkodzi. A także tego, że
                będzie chciał wszystkiego spróbować a ja, z obaw, nie będę chciała mu tego dać.
                Mój synek jest dzieckiem z charakterkiem i potrafi dopominać się o swoje, a
                doprowadzanie go do pionu zajmuje trochę czasu i bywa hałaśliwe :)
                Za to nie obawiam się tego, jak go przyjmą Egipcjanie. WIem, że uwielbiają
                dzieci.
                Cała reszta to wielka niewiadoma. Dzieci są nieprzwidywalne :)
                • pawel_zet Re: Małe dziecko 20.10.06, 15:41
                  1. O jedzenie się nie martw. Dzieci lepiej znoszą zmianę flory bakteryjnej niż
                  dorośli. Poza tym warto pomyśleć o typowych zabezpieczeniach (liofilizowane
                  pałeczki kwasu mlekowego) w rodzaju Symbiotyku.
                  2. Jak zgłodnieje, to zje wszystko. :-)
                  • niematajaj Re: Małe dziecko 20.10.06, 15:46
                    zwróć uwagę przedewszystkim, zeby nie psuć innym urlopu. ja wiem , że dla
                    Ciebie to jest mały geniusz, którego wszyscy muszą znosić- ale dla reszty- już
                    nie bardzo...................
                • adudi Re: Małe dziecko 23.10.06, 09:38
                  wojna byla osobista, ale nie wazne.
                  ja tez martwilam sie o jedzenie, ale nei trzeba sie przejmowac. nie chce jesc
                  to trudno... i tyle. najlepiej zawsze brac stolik, tak zebyscie byli tylko Wy i
                  nikt wiecej przy nim... niestety czasem moga Cie posadzic przy okraglym, a tam
                  ciasniej, no i pozostali wczasowiecze.... a to bywa stresujace, np. dziecko
                  chce to co ktos ma, a Ty mu tego nei chcesz dac....
                  ogolenie mam juz teraz doswiadczenie i wiem, ze nei trzeba sie przejmowac tym,
                  ze nie je... ja jesli nie jadla za duzo dawalam w pokoju kaszke i zjadala i to
                  mnie uspokajalo. do tego w poludnie nie chciala za bardzo jesc, a na kolacje
                  tak:) dla mnie wielkim plusem bylo podawanie codziennie trilacu. super sprawa.
                  kupa codziennie i zero problemow z zoladkiem.

                  Egipcjanie uwielbiaja dzieci, to fakt:)

                  co do uwagi, zeby pomyslec o innych...
                  no coz... po pierwsze to hotel glownie dla rodzin z dziecmi i jest ich tam
                  wiele.... po drugie trudno ustrzec sie tego, ze dziecko placze. tego nei da sie
                  unikanac. przeciez kazdy rodzic stara sie uspokoic dziecko a nie zawsze jest to
                  mozliwe... niektorych rzeczy nie da sie przeskoczyc.
                  moje wakacje byly takie, ze mimo iz nei dala nam wypoczac, byl to pobyt w
                  ruchu:) to nie przeszkadzala innym. przy jedzeniu rowniez. nie robila scen.
                  zawsze dawalam cos, zeby sie tym zajela. jesli rozwalila jedzenie na stole, to
                  tylko moje i nie bylo to takei straszne. od razu zostala skarcona i
                  przytyrzymana. bylo to uciazliwe dla mnie, chyba to normlane... ale nie
                  krzyczala i nie biegaal po sali.... to, ze dziecko w nocy sie budzi i czasem
                  palcze, tez nie da sie przeskoczyc. uspokoisz i juz. nie sadze,z e sasiedzi to
                  slysza.... a co do pozostalych sytuacji, to nie widze takich... na plazy biega
                  normalnie z innymi...
                  inna sprawa to samolot. staramy sie, zeby dziecko sidzialo spokojnie. moja
                  spala w obie strony. wprawdzie w drodze powrotnej bawila sie z dziewczynka
                  przed soba, ale nikomu to nie przeszkadzalo. przy ladowaniu bardzo plakala. ale
                  nie da sie tego przeskoczyc. robisz co sie da, ale palcze...
                  w drodze do Egiptu, prawie przez cala droge plakalo inne dziecko, plakalo i
                  krzyczalo mamo. bylo to przerazajace. ale ja wiem czy uciazliwe??? to jest do
                  przejscia i do zrozumienia. rodzice nie siedzieli z zalozonumi rekami. po
                  prostu robili co sie da... dostala pic i sie troche uspokoila, ale przy kazdej
                  roznicy poziomu lotu byl znowu placz. dla mnie jest to normalne. dorosly
                  odczuwa te wachania. czuje bol czy zatykanie w uszach. nie nalzey to do
                  przyjemnosci, a dla dziecka jest to nie do pojecia. moze tez sie bac, bo jest
                  to inna sytuacja... nie chce tu usprawiedliwiac itp... ale mi osobiscie to nie
                  przeszkadzalo. zal mi bylo dziecka i rodzicow, bo starali sie jak mogli i nic.
                  wyladowali i przestala plakac. na lotnisku tez juz nie plakalo.

                  milego pobytu.
                  na prawde bedzie ok.
                  ja po tym wyjezdzie pamietalabym tylko o trilacu codziennie oraz czyms na
                  uczulenie. bo zapomnialam, ale mialam calcium dla doroslego i podawalam to:)
                  a tak poza tym, to konieczny jest czajnik i jesli dziecko lubi mleko, to wziac
                  o 1 opakowanie wiecej:)
                  pozdrawiam
                  • clematis_cl Re: Małe dziecko 23.10.06, 12:08
                    Hej Adudi,
                    Własnie tego lotu boję się najbardziej. Ja nie mam sensacji w związku z
                    różnicami ciśnienia, ale mój mąż bardzo to odczuwa. I tego płaczu się tu
                    obawiam, czasem trudno dziecko uspokoić. I te spojrzenia współpasażerów :(, że
                    ktoś śmie im zakłócać wakacyjny spokój.
                    Jest tak, jak napisałaś. Czasami staramy się zrobić, co się da, a ludzie wokół
                    patrzą ze złością lub politowaniem. Ale cóż. W sumie sama taka byłam jak nie
                    miałam dziecka. Ludziom bezdzietnym trudno pewne sprawy zrozumieć.
                    • adudi Re: Małe dziecko 23.10.06, 13:25
                      trudno uspokoic... no bo czasem nic nie dziala...
                      czasem mozna dac pic, lizaka itp. i pomaga, u mnie nic nie dzialalo.
                      moze po prsotu sie obudzila i nie byla wyspana. ale bardziej wydaje mi sie, ze
                      miala juz poczatek infekcji, a wtedy ladowanie boli:( wiem, bo poprzednim razem
                      maz lecial jak byl chory i czul to. chce glowe rozerwac:(
                    • kkaminska Re: Małe dziecko 23.10.06, 13:39
                      A ja mam wrazenie , ze to matkom ciezko pewne sprawy zrozumiec. Ludzie maja
                      prawo do odpoczynku nie zaklocanego placzem dziecka. Nie maja? Nie maja prawa
                      sie denerwowac jak nad glowa caly lot slysza placze i ryki ? Czy wszyscy musza
                      byc tak bardzo wyrozumiali ? Moze ktos nie mial dzieci i nie wie ,ze trudno je
                      uspokoic? Moze ktos syczy na Was bo mysli ze nie zajmujecie sie dzieckiem i
                      dlatego ono marudzi. Nie kazdy tez lubi dzieci. I kazdy ma do tego prawo.

                      Wiec nie robcie z siebie takich biednych ucisnionych. Jesli nie odpowiadaja Wam
                      spojrzenia ludzi to poczekajcie te 2-3 lata zanim dziecko troche wyrosnie.A jak
                      nie to pogodzcie sie z tym, ze ludzie beda Was uciszac. Nie ma rady. 4 godzinny
                      lot z ryczacym dzieckiem to horror dla wspolpasazerow.I w koncu ktos moglby to
                      zrozumiec.

                      Pozdrawiam zdrowo myslace matki.
                      • clematis_cl Re: Małe dziecko 23.10.06, 13:46
                        Bardzo długo nie byłam matką i też tak patrzyłam na rodziny z małymi dziećmi,
                        one po prostu zakłócały mi mój zaslużony odpoczynek.
                        Gdybym mogła jeździłabym teraz w miejsca tylko dla rodzin z dziećmi, gdyby
                        takie były, jeżdziłabym autobusami wraz z innymi matkami, gdyby takie były,
                        latała samolotami tylko z rodzinami z dziećmi, gdyby takie były. Niestety
                        takich nie ma i jakoś musimy żyć obok siebie, także na urlopie.
                        • kkaminska Re: Małe dziecko 23.10.06, 14:12
                          Masz racje. Jedyne o co mi chodzi to obustronne zrozumienie.Jednak najczesciej
                          matki oczekuja ze strony bezdzietnych pelnego zrozumienia w zamian nie dajac
                          nic.O wiele latwiej zniesc ryk dziecka jesli matka jest sympatyczna i wykaze
                          choc odrobine dobrej woli.Najgorsze sa ucisnione matki , ktore uwazaja ze im
                          wszystko wolno i kazdy ma sie nad nimi litowac bo ona ma placzace dziecko. No
                          sorry ale nikt nikomu dziecka na sile nie wpychal i nikt nie kazal im odbywac
                          tak dalekie podroze. Decydujesz sie na cos takiego - ponies wszystkie
                          konsekwencje (lacznie z nieprzyjaznymi spojrzeniami i utyskiwaniem)
                          Nie tak dawno lecialam do Polski a za mna siedzialo rozwydrzona mala panienka.
                          Cala podroz kopala mi w siedzenie. Wytrzymalam godzine, no ale ile mozna. Matka
                          nie byla wogole zainteresowana co robi dziecko. Jak jej zwrocilam uwage
                          stiwerdzila "a co pani przeszkadza jak sie dziecko ladnie bawi" Takim matkom
                          mowie NIE !
                          • clematis_cl Re: Małe dziecko 23.10.06, 14:53
                            Nie mówię o ekstremach. A dzieci kopiące w fotele to nic przy dorosłych
                            zachowujących się identycznie, np. w kinie.
                            A wracając do dzieci. Mnie także nie cieszy, gdy dziecko płacze. Nie jest to
                            komfortowa sytuacja, ale czasem się zdarza. Najczęściej łatwo jest dziecko
                            uspokoić, czasem jednak trwa to dłużej, zwłaszcza, gdy powód płaczu jest
                            poważny, np. ból.
                            • kkaminska Re: Małe dziecko 23.10.06, 15:22
                              Dorosle dzieci to temat na inna rozmowe ;)

                              Ja sobie doskonale zdaje sprawe ,ze dziecko moze czuc bo, strach i inne emocje
                              powodujace placz. Naprawde to rozumiem, ale tym bardziej powinna to rozumiec
                              matka. I byc przygotowana na to,ze wiekszosc wspolpasazerow nie zrozumie. Nie
                              wszyscy sa wyrozumiali. I maja prawo jak kazdy do wyrazenia niezadowolenia.
                              Status matki nie daje w tym momencie prawa do tego zeby kazdy sie usmiechal i
                              wspolczujaco kiwal glowa. Niestety w tych czasach ludzie pracuja i zyja w
                              nieustannym stresie i jadac na wakacje chca choc troche sie odstresowac. A
                              niestety wiekszosc mamus i ich pociech to dodatkowy stres dla wszystkich.

                              Dziecko ktore placze z bolu lub strachu i ma normalna mame , ktora stara sie je
                              uspokoic to pol biedy. Takiej matki sama bym bronila jesli ktos by na nia sie
                              wydzieral.
                              Ale mysle , ze sporo osob przyzna mi racje ,ze bardzo duzo matek jest
                              przewrazliwonych na punkcie swoich pociech, nie dostrzega wad (przede wszystkim
                              swoich)i gotowych jest wydrapac oczy jeli ktos krzywo sie spojrzy na ich dzieci.
                              I takie rozpuszczone dzieci psuja innym urlop.A ja sie pytam jakim prawem ?
                              Jestes matka? Panuj nad swoim dzieckiem. Nie potrafisz zapanowac , siedz w domu
                              lub jedz w miejsce gdzie przewazaja rodziny z dziecmi.

                              To co pisze nie dotyczy wszystkich matek. Wiele razy juz latalam z malutkimi
                              dziecmi i poza kiloma minutami placzu nie bylo to szczegolnie meczace, ale
                              matki potrafily sie zachowac.I wtedy nie mam nic przeciwko.
                              • sdec Re: Małe dziecko 23.10.06, 15:56
                                Nie potrafisz zapanowac , siedz w domu
                                >
                                > lub jedz w miejsce gdzie przewazaja rodziny z dziecmi.
                                >
                                > To co pisze nie dotyczy wszystkich matek. Wiele razy juz latalam z malutkimi
                                > dziecmi i poza kiloma minutami placzu nie bylo to szczegolnie meczace, ale
                                > matki potrafily sie zachowac.I wtedy nie mam nic przeciwko.

                                Wtrące się do dyskusji. Niestety nie zawsze da się zapanować na dzieckiem,
                                zwłaszcza maleńkim. Leciałam z 8-mies. i cały lot 2,5 godz. płakało, nie
                                pomagały żadne moje uspokojenia. Teraz lecimy do Sharm i zastanawiam się jak to
                                będzie. Teraz synek ma 13 mies. I niestety nie mogę się zgodzić, że jak:

                                "Nie potrafisz zapanowac , siedz w domu
                                >
                                > lub jedz w miejsce gdzie przewazaja rodziny z dziecmi."
                                Bo czy jest samolot, gdzie przeważają rodziny z dziećmi, bo siedzenie z tego
                                powodu w domu jest dla mnie niezrozumiałe.
                                • kkaminska Re: Małe dziecko 23.10.06, 16:29
                                  sdec napisała:

                                  > bo siedzenie z tego
                                  > powodu w domu jest dla mnie niezrozumiałe.

                                  No widzisz i o to mi wlasnie chodzilo, ze takie matki nie moga zrozumiec ,ze
                                  ktos w samolocie ma dosc rykow i wrzaskow . I tak jak dla Ciebie jest to
                                  niezrozumiale , dla mnie jest niezrozumiale zabieranie takich maluszkow na tak
                                  dlugie loty.
                                  • sdec Re: Małe dziecko 23.10.06, 17:00
                                    Jak leci ok. 150 osób to zawsze trzeba myśleć, że będzie ktoś z dziećmi (które
                                    mogą głośniej się bawić), a jak ktoś tego nie akceptuje to może nie powinien
                                    lecieć w takiej gromadzie osób, a raczej wyjechać samemu np. do tzw. "strefy
                                    ciszy" i zaszyć się gdzieć w miejscu, gdzie nie ma tłumów.
                                    A propo kiedyś jechałam na wycieczkę (tylko osoby dorosłe) i część z tych osób
                                    co nie co sobie wypiła i dalej nie będę pisać. Powiem, że nawet 4-godzinny
                                    płacz lub zabawa dziecka nie pobije ich zachowania. Ja pojechałam, żeby
                                    odpocząć i sobie pozwiedzać, a nie słuchać ryków i śpiewów, no cóż, ale jak się
                                    jedzie w grupie, to trzeba wiedzieć, że nie jest się samemu. Jak to nie
                                    odpowiada, to trzeba mieć prywatny transport.
                                    Oczywiście, płacz niemowlaka, a rozwydrzone dziecko paroletnie to zupełnie co
                                    innego. Ja osobiście nie toleruję tego drugiego i zawsze też mnie wkurza, jak
                                    żaden opiekun nie zwróci uwagi na takie zachowanie.
                                  • jooasiaa Re: Małe dziecko 23.10.06, 20:02
                                    Wszystkie Panie maja po troszce racji.Tylko trzeba umieć rozróznić płacz od
                                    ryków i wrzasków.
                                    Kocham moje dzieci (10 i 3 lata) zabieram je w kazdą podróż. Jestem jednak
                                    tolerancyjna osobą i rozumiem ze moje dzieciaki mogą kogoś wkurzać ,staram się
                                    aby w samolocie siedziały na swoich miejscach , nie latały po pokładzie i nie
                                    kopały foteli współtowarzyszy.Zawsze zabieram im mnóstwo(cichych )zabawek i
                                    jestem tam po to aby podróz mijała spokojnie. Bardzo czesto zdaza sie ze obcy
                                    ludzie zaczepiją je, wciagaja do rozmowy i pytaja mnie jak to mozliwe ze sa
                                    takie grzeczne:)
                                    Jednak samolot to warunki lekko ekstremalne i mielismy raz przygodę (podczas 4
                                    lotu) córka wówczas lat 2 wybiegła do tylnych drzwi z płaczem i chciała
                                    najzwyczjniej wysiąść.Nie mielismy pojecia co sie stało, stweardesy lekko
                                    zdebiały my zreszta też. Na szczęście po chwili płaczu mała usnęła. Do dziś nie
                                    wiemy jaki był powód jej zrywu. Najfajniesze w tym wszystkim było to że ludzie
                                    w samolocie naprawdę się nia przejmowali. Nie było zgryźliwych uwag ani
                                    złosliwych min.
                      • mojakarolinka Re: placz dziecka 24.10.06, 12:17
                      • mojakarolinka Re: płacz dziecka 24.10.06, 12:27
                        Witam,
                        moja córeczka większość czasu płakała ale z tego powodu, że wylot był koło
                        północy a ona już o tej porze w normalnych warunkach dawno śpi. Ja też chętnie
                        bym spała ale jak tu spać kiedy świeci Ci światło prosto w oczy??
                        A zasnąć nie można było bo stweardesy nie gasiły światła, nawet nie
                        przyciemniły :( Bo współpasażerowie ledwo wsiedli do samolotu od razu odczuli
                        ogromny głód i pragnienie.
                        I co miałam zrobić? może powinnam według Ciebie ich uciszać, prosić żeby
                        przestali kupować te przekąski i napoje, zgasili światło no i przestali siorbać
                        i ciamkać?
                        Mnie też nie bawi jak inne dzieci się wydzierają, ani jak moje się wydziera ale
                        jeszcze bardziej mnie nie bawi jak mi ktoś we śnie przeszkadza!
                        Ale to jest tylko parę godzin i naprawdę nie ma się czym przejmować i
                        denerwować. A jeśli denerwują Cię dzieci na plaży - zawsze możesz ulokować się
                        gdzieś indziej :)

                        pozdrawiam i własnej pociechy życzę - światopogląd się zmienia ;)
                        k.
                        • adudi Re: płacz dziecka 24.10.06, 12:29
                          oj zmienia, zmienia:) !!!!!!!
                          i to strasznie!!!!
    • mojakarolinka Re: Małe dziecko 20.10.06, 22:29
      Witaj,
      byłam w zeszłym roku w październiku, z 20 miesięczną charakterną córeczką.
      Byłam w Hurgadzie, w Aladynie, tzn. zakwaterowali nas w Alibabie, bo brakło
      miejsc , ale to jedno i to samo. było świetnie. Jeść za bardzo nie chciała ale
      jak już jadła to nie zabraniałam jej niczego. Nie chorowała - my też. Miałam
      dla niej probiotyki, które wsypywałam do kaszki (moje dziecko nie potrafi nie
      zacząć dnia od butelki kaszki). W razie czego mialam dla niej Nifuroksazyd
      (wypisze Ci na recepte pediatra/i wegiel.

      cdn... jesli chcesz pozniej bo mi klawiatura wariuje
      pozdrawiam
      k.
      • clematis_cl Re: Małe dziecko 23.10.06, 12:09
        Pewnie, że chcę :)) czekam na TWoją opowieść.
        • sdec Re: Małe dziecko 23.10.06, 14:34
          Chętnie też poczytam, bo jedziemy za tydzień z 13 miesięczniakiem do Sharmu.
          Możesz podać nazwę tego co wsypywałaś do kaszki (Trillac?). Dzięki.
          • 1eya Re: Małe dziecko 23.10.06, 15:58
            w iberotel fanara w sharm jest w restauracji przy basach miejsce specjalnie przygotowane dla malych
            dzieci, gdzie stoliki i krzeseleczka sa niskie, jak w przedszkolu. nawet dania sa podane specjalnie dla
            maluchow (w tej ich czesci, ktora laczy sie z pozostala czescia temple bar). tak ze mogly nawet same
            nakladac sobie do talerzy, nie jest to zadna izolacja bron boze. poprostu jest kilka malych stolikow a
            obok dania na niskich stolach na wysokosci wygodnej dla dzieci. podaja tam z tego co widzialam
            zawsze jakis makaron z sosem, frytki surowka, i jakies miesko. czesto i dorosli majac ochote np na
            skrzydelka grilowane czestowali sie w tej dzieciecej restauracyjce:). poza tym sa foteliki dla malych
            dzieci jedzacych z rodzicami przy normalnyej wysokosci:) stoliku. raczej nie ma stolow laczonych, tak
            wiec zawsze jeden stol dla jednej rodzinki - bez skrepowania. a ze dziecko czasem marudzi ???
            normalna sprawa, nikt nie urodzil sie od razu dystyngowanym, super taktownym; kazdy wiek ma swoje
            przywileje i "uroki" :) (adudi az mi sie nozyk w kieszeni otwieral na coponiektore paniusie wypisujace te
            wszystkie okropne rzeczy ... wiesz o co chodzi, tez mi matki z bozej laski, jakby nie wiedzialy, ze
            wsrod malcow jak i wsrod doroslych sa rozne charaktery, usposobienia ... szkoda gadac).
      • mojakarolinka Re: Małe dziecko 23.10.06, 23:26
        Witam ponownie :)
        Jak już pisałam byłam w październiku 2005 Aladinie i Alibabie, było świetnie
        ale daleko od miasta. Moje dziecko - marudne, charakterne i w wieku kiedy
        wszystko jest na nie - tam świetnie się bawiło - od rana siedziała w pontoniku
        w brodziku lub na brzegu. A brodzik miałyśmy naprzeciw wyjścia z pokoju na
        parterze :)
        Na plażę chodziłyśmy rzadko - nieciekawy piasek, no i moja córeczka zajadała
        się piskiem a wodę z morza piła jak smok! Bałam się, że może się to źle
        skonczyć więc wakacje spędziłam nad brodzikiem :)
        Jeśli jedziecie z dzieckiem - polecam - kupcie pontonik, taki w którym dziecko
        wygodnie sobie usiądzie, jakieś wiaderka i wio! (o tej porze roku ciężko kupić
        taki sprzęt ale od czego allegro:)

        Ponieważ bałam się "zemsty faraona" u córeczki, wzięłam mały czajniczek
        bezprzewodowy, garnek niewielki i wyparzałam butelki, smoczki i kubeczki -
        zawsze w wodzie mineralnej!!! Z kranu - nawet przegotowana jest dla
        europejczyków niedobra. Zęby tylko w mineralnej myłam.

        Nie pamiętam jakie probiotyki wsypywałam, miałam różne i sypałam na przemian -
        to akurat nie ma większego znaczenia jakie. Jedynie jeśli chodzi o trilac to
        moja lekarka stwierdziła, żeby raczej małemu dziecku nie dawać. W każdej aptece
        polecą Wam coś odpowiedniego dla dziecka. No i wspomniany już Nifuroksazyd w
        razie czego dobrze mieć - porada lekarki.

        Jak już pisała Audidi - w łazienkach był prysznic na stałe przymocowany do
        ściany a dzieci bardzo często boją się takiego strumienia z góry. Moja córeczka
        strasznie nie lubi np. spłukiwania głowy prysznicem. Cóż było robić? Zrobiłam z
        kąpieli zabawę - brałyśmy wiaderka i inne takie nabierałam wody z prysznica i
        ją polewałam :)

        Filtrów używałam 50 - ładnie się opaliła ale nigdy nie była poparzona moja mała
        blondyneczka. Do tego kapelusik, no i zainwestowałam 60pln w okularki z
        filtrami- u optyka, nie ze straganu. Cena o 50% niższa bo po sezonie :)
        Miałam też huggiesy do pływania ale moja córcia jest ekshibicjonistką i szybko
        z nich wyskakiwała. Na szczęście nie zdarzył się żaden "error" w brodziku ;)

        Nie kupowałam soków świeżo wyciskanych - często dodają kranówy :(

        Jeśli chodzi o hotel, to bardzo fajny, z cudownym ogrodem, świetnym basenam ale
        daleko bardzo od centrum. Mimo, że z dzieckiem nie jedzie się imprezować,
        wolałabym bliżej. Ja miałam All wykupiony- na szczęście - bo żeby cokolwiek
        kupić trzeba łapać busa, targować się z tymi strasznymi kierowcami i zamykać
        oczy całą drogę... A mineralna leje się litrami - do mycia, gotowania, picia -
        nie wyobrażam sobie tego wozić :(
        Za pierwszym razem jeden cwaniak nas wiózł i w połowie drogi do Hurghady
        zatrzymał się przy jakichś sklepikach i powiedział, że to już tu. A do
        sklepikarzy coś zabulgotał po ichniemu i odjechał.Wymęczyli nas strasznie a
        potem poinformowali, że do centrum to jeszcze jakieś 7km....
        W tym roku jadę do La Pacha - prawie centrum :)

        Hmmm... nie wiem co jeszcze mogłabym Wam istotnego napisać?
        Nie obawiajcie się zabierać dzieci - widziałam tam Holenderki z malusieńkimi
        oseskami :) A trochę starsze dzieci mają ubaw po pachy - woda, słońce, palmy...
        Mini zoo było obok naszego hotelu, kinder club, dyskoteki dla dzieci codziennie
        wieczorem - prowadzący szwrgotali po niemiacku i pa ruski ale komu to
        przeszkaddza? Ważne, że dzieci szalały i były szczęśliwe :)

        Odzwyczaiłam tam moje dziecko od smoczka - po prostu jak wychodziłyśmy nad wodę
        to nie brałam - i tak nie zauważyła - było tyle innych ważnych rzeczy...
        Czasami dawałam po południu jak była zmęczona a nie chciała spać lub wieczorem.
        A po kilku dniach schowałam wszystkie i nawet nie zauważyła. Jak jej się
        przypominało na widok innych "smoczkossaków" to odwracałam uwagę i jakoś się
        udało. Po powrocie wszystkie wyrzuciłam i już!

        Kochani - jedźcie i bawcie się dobrze :)

        pozdrawiam
        k.


        • kkaminska Re: Małe dziecko 23.10.06, 23:30
          mojakarolinka napisała:


          > W tym roku jadę do La Pacha - prawie centrum :)

          Samo centrum, powiedzialabym nawet centrum centrum ;)
        • adudi Re: Małe dziecko 24.10.06, 12:09
          popieram. trzeba jechac!
          Dla mnie ALiBaba i kompleks Alladyn i Jasmin to super wybor.
          Ja chodzilam zawsze nad morze do Jasmina i bylo super. Plaza tam jak u nas.
          Moje dziecko (22 mc) nie jadlo piachu.
          Dawalm codziennie trilac, bo to jedyny preparat z tej serii, ktorego nie trzeba
          trzymac w lodowce. rozpuszczalam na lyzeczce wody i dawalam do buzi.
          bylo super.
          a co do lotu.... to niestety nie da sie unikanac tego, ze na pokladzie sa osoby
          z dziecmi. ja osobiscie podczas ostatniego lotu do Egiptu nie bylam zmeczona
          palczem dziecka z tylu pokladu, ale smiechami i glosnym zachowaniem 4 doroslych
          osob na samym przodzie pokladu. siedzialy one w dwuch pierwszysch rzedach i
          bezprzerwy gadaly glosno. nie dalo sie spac. Pani obok nas zwrocila im uwage,
          ale nic to nie zmienilo. bylo to bardzo uciazliwe. ale coz.... zacisnelam zeby
          i trudno.... rozumiem, ze moze wkurzac jak trzyaltek CIe kopie z tylu w
          siedzenie, ale dzieci do 2 lat to inna sprawa. one placza na pokladzie gloweni
          z bolu lub strachu i prosze mi uwierzyc, ze kazda matka w tej sytuacji robi co
          tylko moze. nie tylko matka, ojciec rowniez! wie, ze dziecko placze i stara sie
          uspokoic je. jest w takim wieku, ze raczej nie sadza, zeby jakakolwiek matka
          spokojnie siedziala i trzymala je na rekach i patrzyla jak placze. zawsze stara
          sie cos zrobic! i powinni to inni uszanowac i zrozumiec.
          podczas mojego lotu w obie strony nie spotkalam sie z tym, zeby ktokolwiek
          zwrocil uwage ktorej z matek tak malych dzieci. ja tez nie zwracalam,
          szanowalam innych, choc osoby dorosle przede mna opuszczaly siedzenie, mimo ze
          ja czy maz trzymalismy spiace dziecko na kolanach, a na takie dziecko nie
          przysluguje dodatkowe miejsce, wiec jest BARDZO ciasno i nikogo to nie
          obchodzilo. bylo nam niewygodnie, ale nie zwracalam nikomu uwagi.

          jeszcze co do pobytu dziecka w wodzie.... ja mialam kolko, ponton bez dachu i
          rekawki. moje dziecko plywalao przez 3 dni w pontonie i kolku. rekawkow nie
          uzyla ani razu. a na pontonie plywalam potem ja:)
          wiec wszystko zalezy od dziecka:)
          • aziza_kama Re: Małe dziecko 24.10.06, 17:00
            adudi napisała:
            prosze mi uwierzyc, ze kazda matka w tej sytuacji robi co
            > tylko moze. nie tylko matka, ojciec rowniez! wie, ze dziecko placze i stara
            sie
            >
            > uspokoic je.


            Niestety nie zawsze tak jest. Podczas jednego z ostatnich lotów miałam okazję
            siedzieć tuż przed rodzinką z ok. 2,5 może 3 letnim dzieckiem. Dziecko kopało w
            mój fotel przez cały prawie lot a tatuś z mamusią nie reagowali w najmniejszym
            stopniu zajęci rozmową. Znosiłam to cierpliwie, bo w końcu to tylko dziecko,
            pewnie się nudziło. Jednak kiedy w pewnym momencie owo dzieciątko wspięło się i
            z całej siły pociągnęło mnie za włosy - nawet nie przypuszczałam, że taka mała
            istotka może mieć tyle siły - nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę rodzicom
            (naprawdę kulturalnie nie obrażając nikogo). W odpowiedzi usłyszałam: "o Boże
            co za ludzie, dziecko im przeszkadza!". I żadnej innej reakcji, dziecko nadal
            kopało a rodzice wesoło gaworzyli.

            • adudi Re: Małe dziecko 25.10.06, 08:02
              no to w zupelnosci rozumie Twoja reakcje. ale ja mowielam o dzieciach
              mneijszych, ktore nie maja jeszcze 2 lat.... takie rodzice trzymaja na
              kolanach, nie maja oddzielnego miejsca i na prawde staraja sie zeby nie
              plakaly...
              • kkaminska Re: Małe dziecko 25.10.06, 09:55
                Kto sie stara to sie stara i temu chwala. A o reszcie szkoda gadac.
    • paulappp Re: Małe dziecko 23.10.06, 19:27
      Dyskutować mi się nie chce...

      Napiszę tylko, że byłam w lipcu z dwójką dzieci 2,4 i 4 miesiące. I było super.
      Dzieci bez problemu zniosły podróż, zemsta ich ominęła, generalnie było
      wszystko fajnie. A polecam hotel Sindbad Aquapark. Poszukaj opinii o nim, ale
      fajny przystosowany do dzieci, animacje, miniklub. Aha do mleka wsypywałam
      Lacidofil, ale można też Lakcid lub Trilac. I lepiej wziąć pieluchy na zapas
      (kąpieluszki też) i mleko bo ceny na miejscu trochę wysokie;))
      • malina.majka Re: Małe dziecko 24.10.06, 16:36
        My bylismy we wrzesniu,tuz przed roczkiem coreczki,bylo swietnie.W samolocie
        musiala miec zajecie bo nie usiedzi na miejscu,ale pasazerowie byli
        super,pomagali zabawiac itd,wiec podroz ok,a na miejscu Trilac do jedzenia i
        kremy z wysokim filtrem. Wwrocila opalona i z trzecim zabkiem:-)) Pozdrawiam i
        zycze udanego wypoczynku
        • 1eya Re: Małe dziecko 02.11.06, 14:59
          My nasze dzieci zabieramy na wszystkie wyjazdy. i do glowy by mi nie przyszlo zeby ich nie brac, bo
          co? bo sa dziecmi???? absurd. Nie przejmuje sie takimi doroslymi z alergia na dzieci; chociaz moje
          akurat sa grzeczne (bo i juz nie malenkie 7+12) to i tak w tym roku w samolocie trafilismy na kobite,
          ktora jak swiat swiatem musiala miec alergie na dzieci. powiem dlaczego tak twierdze. otoz moj 7-letni
          (juz) syn siedzial sobie spokojnie i ogladal bajke ze sluchawkami na uszach nikomu nie wadzac, az tu
          nagle pani siedzaca przed nami wymyslila sobie ze kopie w jej fotel. po pierwszym razie przeprosilam,
          bo moze mysle sobie nie zauwazylam i faktycznie syn niechcacy w jej fotel stuknal. no wiec specjalnie
          zwrocilam na niego uwage - siedzial dalej i ogladal spokojnie, a ta znowu sie odwraca z pretensja, zeby
          jej nie kopac w fotel. no to grzecznie Pani powiedzialam, ze siedze i patrze na moje dziecko, ktore
          nawet noga nie ruszylo, wiec nie moglo jej kopnac w fotel. zwyczajnie bez slowa odwrocila sie w swoja
          strone i do konca lotu dala sobie spokoj z wymyslami alergiczki (*na dzieci). czasem faktycznie moze
          komus przeszkadzac placz czy nadmierne wiercenie sie dziecka, ruszanie fotelem itp, ale na milosc
          ludzieee tyle sie dzis mowi o tolerancji, przeciez kazdy z was byl kiedys dzieckiem i zadne z was sobie
          glowy nie da urwac za to czy, aby bylo zawsze spokojnym dzieckiem... litosci "alergicy" i troche ludzkiej
          wyobrazni oraz spojrzenia na siebie z perspektywy tej biednej matki, ktora nie dosyc ze cierpi bo jej
          dziecku jest zle (dajmy na to w takim wlasnie samolocie) to jeszcze musi sluchac uwag nadwrazliwcow.
          przeciez zadna z tych mam nie namawia swojego dziecka do placzu tylko raczej stara sie je uspokoic, a
          jesli macie troszke wyobrazni to wiecie, ze dziecko to zywa istota, ktora tez ma swoje potrzeby i
          odczucia, a nie przedmiocik, ktory sie nie wylacza guziczkiem w razie awarii. a takie malenkie dzieci to
          niby jak maja zakomunikowac niezadowolenie, bol czy strach??? no placza biedne i tyle. zawsze tak
          bylo... jak kogos urazilam na odcisk nastepujac, przepraszam i prosze o przeanalizaowanie
          powyzszego w odniesieniu do siebie :)
          • ewano2 Re: Małe dziecko 02.11.06, 15:14
            No płaczą, płaczą, bo rodzice ich kosztem postanawiają się zabawić na wycieczce
            zagranicznej, nie biorąc pod uwagę, jaki to stres dla takiego maleństwa!
            • 1eya Re: Małe dziecko 02.11.06, 15:53
              no z tym "zabawiaja sie" to bylabym ostrozna, bo wielu rodzicow przewartosciowuje swoj swiat po
              narodzinach dzieciny wiec ... a zabawianie sie jest zgola innym okresleniem niz wypoczynek czy urlop
              czy jak kto tam nazywa wyjazd rodzinny. poza tym dzieci plakac potrafia nawet w sklepie, gdy jakas
              twarz ich przestraszy czy inne cudo :) a trudno zamknac sie w 4 scianach dlatego, ze ma sie w domu
              malca, ktory nawiasem mowiac tez musi swiat poznawac i uczyc sie kontaktow miedzyludzkich. no
              trzeba to jakos wyposrodkowac, a zlotego srodka nigdy nie ma, bo w kazdym sporze strony sa
              przynajmniej dwie, wiec juz mamy dwa odmienne zdania do pogodzenia. no nielatwe to wyzwanie
              zwlaszcza jesli chodzi w sporze o dzieci, ale czyz nie warto dojsc do konsensusu? zwlaszcza, ze
              chodzi o dzieci? :)
            • adudi Re: Małe dziecko 03.11.06, 12:14
              ciekawe ktory rodzic zabawia sie nie biorac pod uwage dziecka????
              chyba CIe pogielo!!!
              jak lecisz z dzieckiem szczegolnie malym (ponizej 2 lat) to myslisz tylko o nim!
              no chyba, ze nalezysz do jakis matek, ktore nie dbaja o dzieci.
              ja pojechalam i nie dlatego, ze chcialam sobie Egipt zobaczyc, tylko dlatego,
              zeby moje dziecko mialo slonce, piach i super wakacje. pojechalam tylko dla
              niej. i to byl pobyt hotelowy, z drobnyi wycieczkami do miasta, czy akwarium. i
              to moje dziecko mialo frajde, ja nie odpowczywalam na lezaku, nie wzielam
              babci, czy opiekunki, zeby z nia latalo, to ja sie nim opiekowalam. i nie wiem,
              jak mozna poweidziec, ze rodzice jada sie zabawic i biora dzieci nie myslac o
              nich!
              • ewano2 Re: Małe dziecko 06.11.06, 08:53
                Nie no, jasne, pogielo mnie! Małe dzieci uwielbiają przecież loty samolotem,
                koczowanie na lotnisku, dobrze służą im żołądkowe kłopoty i wysoki poziom
                higieny w krajach arabskich! Sory, nie pomyślałam o tym!
                • 1eya Re: Małe dziecko 06.11.06, 09:58
                  nooo rzeczywiscie ewa, a w naszych piaskownicach osiedlowych czy chocby na takiej plazy nad
                  Baltykiem to normalnie sterylne warunki panuja... wiec co? matki nie moga "koczowac" z dziecmi na
                  zadnych przystankach - bo niektore dzieci tego nie lubia (niektorzy dorosli zreszta tez nie)? nie jezdzic
                  z dziecmi zadnymi srodkami lokomocji, bo niektore dzieci tego nie lubia (niektorzy dorosli tez nie)? nie
                  leczyc sie w zadnych osrodkach czy innych szpitalach, bo mozna na ten przyklad zlapac bakterie coli
                  lub innego gronkowca (moje dziecko w szpitalu wlasnie zlapalo; dorosli tez sa na to narazeni) wogole
                  to najlepiej zaszyc sie w domu na 4 spusty, wszystko z dostawa do domu zamawiac, a w razie
                  koniecznosci wyjscia ze swojej twierdzy bron boze nie wydawac zadnych odglosow i nie okazywac
                  zadnych odczuc, uczuc i tym podobnych blazenstw BO MOZNA PRZECIEZ KOGOS URAZIC LUB KOMUS
                  PRZESZKODZIC W JEGO SPEDZANIU WOLNEGO CZASU. paranoja normalnie, matrix, ludzie coponiektorzy
                  sprawdzcie czy aby nie macie z tylu na karku takich zaworkow, a moze wy sie podlaczacie na noc do
                  jakiegos magicznego obiegu??? lo matko co to sie na swiecie porobilo, a wszystkiemu winne male
                  niewinne istoty ajajajjj...
                  • ewano2 Re: Małe dziecko 06.11.06, 10:06
                    O matko, jakie te matki agresywne i na każdą uwagę tak reagują jakby miały
                    wojnę wypowiadac! I jak obrażają innych! Nic dziwnego, że dzieci potem takie
                    agresywne i na przestępców wyrastają...
                    • 1eya Re: Małe dziecko 06.11.06, 10:36
                      niom chcialam wplesc troche humoru i o matrixie wspomnialam a tu masz.. ciekawe czy ktos oprocz
                      ewy agresje w moich slowach odnalazl :) nie mozna mierzyc wszystkich swoja miarka... no ale w sumie
                      kazdy inaczej pojmuje, tylko po co zaraz o wojnie? przestepcach? i to w odniesieniu do dzieci (halo halo
                      mowimy przeciez o malych dzieciach), ze nie wspomne kto tu kogo chcial obrazic...
                      • ewano2 Re: Małe dziecko 06.11.06, 10:57
                        No właśnie...
                    • jam_pi Re: Małe dziecko 06.11.06, 12:02

                      > O matko, jakie te matki agresywne i na każdą uwagę tak reagują jakby miały
                      > wojnę wypowiadac! I jak obrażają innych!

                      przygadał kocioł garnkowi :P
                      • ewano2 Re: Małe dziecko 06.11.06, 12:22
                        Zacytuj jakąś moją obraźliwą wypowiedź proszę? Ja nie piszę, że kogoś pogięło
                        ani że jest nietolerancyjny i z matrixa. Proszę o cytat!
              • aziza_kama Re: Małe dziecko 06.11.06, 17:49
                adudi napisała:

                > ciekawe ktory rodzic zabawia sie nie biorac pod uwage dziecka????

                Adudi, Ty akurat należysz do tych rodziców, dla których właśnie dziecko jest
                najważniejsze, również na urlopie (wiem, bo czytałam Twoje wcześniejsze posty).
                Niestety, jest naprawdę sporo rodziców, którzy wprawdzie wyjeżdżają z dziećmi,
                ale podczas urlopu czuja się jakby "zwolnieni" z obowiązku opieki nad swymi
                pociechami. Zdarzało mi się rozmawiać z takimi osobami i niestety - one
                uważają, że urlop jest przede wszystkim DLA NICH (czyli: rodziców), a nie dla
                dziecka, bo ONI (czyli: rodzice) chcą się DOBRZE BAWIĆ. Tylko pytam: po co w
                takim razie zabierają dziecko skoro nie mają zamiaru poświęcać mu swego czasu?
                Spotkałam się z osobami, które potrafiły zostawić swoje małe dziecko nawet samo
                w hotelowym pokoju w nocy bo tatuś i mamusia chcieli pójść na dyskotekę.
                Rozumiem, że są młodzi i chcą "używać życia" ale nie kosztem dziecka! Podobnie
                z sytuacją w samolocie, którą opisałam wyżej. Ja nie mam "alergii" na dzieci,
                ale na rodziców, którzy uważają, że podczas wakacji należy im się swego
                rodzaju "urlop od dzieci". Ja uważam, że skoro ktoś decyduje się na wyjazd z
                dzieckiem - to powinien sie swoim dzieckiem zajmować a nie zostawić je samopas
                i liczyć na to, że inne osoby spośród wczasowiczów wykażą zrozumienie dla ich
                często "rozrabiających" z nudów pociech.
                • adudi Re: Małe dziecko 07.11.06, 12:12
                  popieram i nie wyobrazam sobie takich rodzicow!!!
                • ewano2 Re: Małe dziecko 07.11.06, 12:20
                  Moi znajomi kiedyś wymyslili sposób na takich rodziców. Dziecko kopie w fotel,
                  zero reakcji rodziców, zacząc kopać w fotel tatusia. Dziecko wali po głowie
                  gazetą - walnąć w głowę mamusię. Może oprzytomnieją!
                  • 1eya Re: Małe dziecko 07.11.06, 15:05
                    no z takimi rodzicami na szczescie nie mialam okazji sie jeszcze zetknac, ale pewnie jesli wy sie
                    spotkaliscie to i mnie kiedys spotka ta watpliwa przyjemnosc. Ja slyszalam kiedys historie na temat
                    bezstresowego wychowania, ktorego jestem przeciwnikiem, bo jednak milosc rodzicielska musi byc
                    madra i naklada na nas obowiazek przekazania dziecku informacji, co mu wolno, a czego robic nie
                    mozna. wracajac jednak do tej zaslyszanej historyjki... otoz stoi na przystanku matka z dzieckiem,
                    nieduzym ok 4 lat no i to dziecko trrrach jakiegos starszego pana w noge kopnelo. matka nie okazala
                    wiekszego zainteresowania, co pewnie i oburzalo kilku innych na tymze przystanku czekajacych
                    ludkow, ale nikt jakos blizej sie tym nie zainteresowal. owo trrrach powtorzylo sie jeszcze kilka razy,
                    matka jednak tylko obracala to w niewinny niby zart ze strony dziecka. az wreszcie nadjezdza tramwaj,
                    jeden z czekajacych osobnikow zblizyl sie do tej mamuski, wyjal z ust gume do zucia i przykleil jej do
                    czola, mowiac przy tym, ze tez byl bezstresowo wychowywany ...
                    moze taka wlasnie terapia uderzeniowa przemowila do paniusi, oby.
                    • ewano2 Re: Małe dziecko 07.11.06, 15:40
                      Tak ja też znam tę historyjkę. Cały problem tkwi nie na dzieciach, do których
                      NIKT nie ma pretensji o ich zachowanie, ale w rodzicach, którzy robią sobie
                      wakacje od ich wychowywania i uważają, że wszyscy dookoła powinni być wobec
                      zachowania ich pociech tolerancyjni. Moim zdaniem: tolerancja wobec dzieci TAK,
                      jak najbardziej, natomiast od rodziców mamy prawo wymagac!
                      • jooasiaa Re: Małe dziecko 07.11.06, 16:02
                        Wracałam właśnie w piatek z Hurgady i za mną siedział chłopaczek na oko miał z
                        7 lat wiercił sie kopał w fotel.Skarciłam go wzrokiem bo mamuśka cały lot
                        spała. Po chwili zaczął bawić sie stolikiem opuszał go i zapinał. Miałam nie
                        przejmować się gnojkiem ale na fotelu obok z głowa na moich kolanach spała moja
                        3 letnia córka z 40 stopniową gorączką:( wkońcu nie wytrzymałam i powiedziałam
                        żeby sie uspokoił bo obudzi małą a on pokazał mi jezyk!I mimo ze jestem bardzo
                        tolerancyjna bo sama jestem matką, miałam ochote go walnąć!
                        • 1eya Re: Małe dziecko 08.11.06, 08:45
                          Joasiu, ale szkoda tego chlopca. jemu sie poprostu musialo piekielnie nudzic, to matka czy ojciec
                          powinni sie nim zajac i to im nalezaloby zwrocic uwage, bo dziecko jest takim stworzonkiem ruchliwym
                          i swiata ciekawym, ze trudno mu wysiedziec na miejscu te ponad 4h bez konkretnego zajecia. Moj syn,
                          tez 7 letni dostal do rysowania kredki i kolorowanke, potem cos zjadl, napil sie, poszlismy do toalety,
                          potem popstrykal troche zdjec przez okienko, pogadalismy i troche tez pospal. dziecku trzeba
                          poprostu zorganizowac czas. Popieram to co napisala ewa. walnac to ewentualnie nalezaloby rodzica w
                          takim wypadku w fotel rzecz jasna, co by sie obudzil i dzieckiem zaopiekowal :). wspolczuje twojej
                          corce, ze sie rozchorowala. naszym w tym roku niestety uszy dokuczaly no ale co poczac. nigdy
                          czlowiek nie wie co go kiedy zaskoczy... a zyciem cieszyc sie trzeba i tak :)
                • mar_tynaa Re: Małe dziecko 08.11.06, 19:38
                  A mnie denerwują dorośli, którym sie wydaje że na wakacjach nie obowiązują
                  żadne zasady, a juz na pewno nie zasady dobrego wychowania. Biegną jak stado
                  baranów do samolotu potrącając wszystko i wszystkich na swojej drodze. Po kilku
                  minutach lotu są pijani, przeklinają i uważają, że wszyscy muszą ich zachowanie
                  akceptować bo przecież balanga się zaczęła. Przy takich współtowarzyszach
                  podrózy nawet najbardziej marudzące, płaczące czy wiercące się dziecko jest
                  milszym towarzystwem.
                  Osobiście wolę gdy dzieciak siedzący za mna bawi się stolikem niz gdy osoba
                  siedząca przede mną na dzień dobry rozkłada swój fotel nie dając szans innym na
                  wygodne zajęcie swoich miejsc.
                  A poza tym jedno jest pewne: osoby z dziećmi są najbardziej zdyscyplinowane na
                  lotnisku i nigdy nie zdażyło mi się aby z ich poowdu dochodziło do
                  jakichkolwiek opóźnień. Ale z powodu zblazowanej panienki, która upiera się,
                  że zestaw do manikiuru można wnosić na pokład smolotu i że jest on jej
                  niezbędnie potrzebny, czekaliśmy na odlot 45 minut dłużej.
                  • sdec Re: Małe dziecko 08.11.06, 19:49
                    Zgadzam się w 100% z tym, co napisała mar_tynaa. Leciałam z rocznym dzieckiem
                    parę dni temu, w samolocie było jeszcze kilkoro maluchów, trochę płakały, ale
                    myślę, że nie denerwowało to osób siedzących blisko nas (przynajmniej nie dało
                    się tego zauważyć). A propos dorosłych - wolę o niebo dziecko skaczące niż
                    siedzących za mną dorosłych, którzy cały czas piją akohol, przy okazji unosi
                    się przy tym jego zapach (dla mnie okropny!!!!), a później śmiechy i głupie
                    żarty. Okropność. Wszystkie dzieci razem wzięte z całego samolotu są lepsze niż
                    dwie takie osoby.
                    • adudi Re: Małe dziecko 09.11.06, 08:40
                      popieram.
                      niestety mialam ta nieprzyjemnosc leciec z 4 takich doroslych:(
                      koszmar!
                      • ewano2 Re: Małe dziecko 09.11.06, 12:17
                        Nie rozumiem, dlaczego jedno z drugim miałoby się wykluczać? Nie powinno być
                        ani pijanych dorosłych, ani dzieci, na których niewłaściwe zachowanie rodzice
                        nie zwracają uwagi!
                        • sdec Re: Małe dziecko 09.11.06, 13:32
                          Tylko w życiu nie ma ideałów i przy 150 osobach w samolocie zawsze będą osoby,
                          które komuś innemu nie będą odpowiadać w zachowaniu. Decydując się na przelot w
                          tak dużej grupie osób trzeba wiedzieć, że tego nie da się uniknąć, a jeśli tego
                          się nie chce zrozumieć to może nie trzeba decydować się na taką formę dojazdu.
                          • ewano2 Re: Małe dziecko 09.11.06, 14:42
                            A to ciekawe podejście! Rozumiem, że ponieważ na ulicy może mnie ktoś napaść
                            powinnam w ogóle nie wychodzić z domu???
                            • kasiapfk Re: Małe dziecko 09.11.06, 16:53
                              Są różne dzieci.A samolot to jednak środek komunikacji publicznej. Jak nie
                              odpowiada mi atmosfera zatłoczonego autobusu i mnie stać, to kupuję samochód. A
                              jak mnie nie stać, to albo rezygnuję z dojazdów, albo znoszę to co jest. Póki
                              co, jestem na tyle rozsądna, że wiem, że postulowanie ograniczeń podrózy z
                              małymi dziećmi jest bezproduktywne. Nie masz takiego wpływu na świat.
                              I może dzięki Bogu, że nie.
                              • aziza_kama Re: Małe dziecko 09.11.06, 17:40
                                kasiapfk napisała:

                                jestem na tyle rozsądna, że wiem, że postulowanie ograniczeń podrózy z
                                > małymi dziećmi jest bezproduktywne.

                                Ależ nikt nie ma zamiaru postulować ograniczeń podróżowania z dziećmi! Chodzi
                                tylko o to, że wielu rodziców (powtarzam: nie wszyscy, bo są tacy co wpaniale
                                zajmują się swoimi dziećmi także na urlopie) nie poczuwa się do
                                odpowiedzialności za swoje potomstwo. Jedni twierdzą, że wychowują dzieci
                                bezstresowo (a ja uważam, że tak naprawdę jest to ich wygodnictwo), inni, tak,
                                jak już napisałam wyżej, uważają, że po to mają urlop, aby wypocząć a nie
                                zajmować się dzieckiem. Ja powtarzam tylko, że NIE MA URLOPU OD DZIECI I OD ICH
                                WYCHOWANIA. Dziecko samo się nie wychowa. A jeśli rodzice chcą na urlopie od
                                dzieci odpocząć - to niech jadą sami. Rozumiem, że w pewnych sytuacjach (np.
                                płacz dzieci podczas lotu) może być problem - i to chyba każdy rozumie. Ale nic
                                moim zdaniem nie tłumaczy rodzica, który spokojnie przygląda się, jak jego
                                pociecha np. kopie w fotel sąsiada w samolocie, pluje na inne osoby, ciągnie za
                                ubranie, włosy itp. zachowań można wymieniać wiele. A rodzice nie reagują, bo
                                jak twierdzą, mają urlop i należy im się wypoczynek. Myślę, że wielu rodzicom
                                należałoby polecić program TV "superniania" w TVN w niedzielę, wiele metod
                                można zastosować w życiu codziennym.
                                A co do zachowania na wakacjach dorosłych (nadużywanie alkoholu itp.)to temat
                                ten też był wiele razy poruszany, niestety, ci dorośli już zostali kiedyś
                                tam "wychowani" i takie są właśnie tego skutki.
                                A wracając do pytania zadanego przez autorkę wątku (bo chyba nieco odbiegliśmy
                                od tematu)- rodzicom z dziećmi poleciłabym przede wszystkim kompleks hoteli
                                Alibaba - Aladin - Jasmine, ewentualnie Siva Grannd Beach lub Hilton Long Beach
                                w Hurghadzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka