Gość: Iza
IP: *.lublin.pl
03.09.03, 20:52
Na początek chciałabym zapewnić, że nie jestem ani histeryczką ani
rozkapryszoną panną, którą byle co wyprowadza z równowagi. Niemniej to co
przeżyłam wyjeżdzając z mężem i 6-letnim synem 8.08 tego roku wraz z tym
biurem podróży do Hurgady do hotelu Golden Five, zmusza mnie do napisania
poniższego, aby ostrzec innych przed nierzetelnością tego biura.
Biuro to wybrałam przypadkowo - a faktycznie namówiła mnie koleżanka.
Namawiała na tyle skutecznie, że miało nas wyjechać 14 osób. No właśnie
miało.... bo na lotnisku bez żadnego uprzedzenia 11 osób otrzymało vouchery
nie do Golden Five (5 gwiazdek - co na europejski przekłada się na powiedzmy
3) tylko do nieznanego nam hotelu Megaville( czy coś podobnego ) ale już 3-
gwiazdkowego wg egispkiej kategoryzacji. Okazało się , że zamienili hotele
tym, którzy mieli opcję HB. Moja rodzina miała AL więc mieliśmy skierowanie
do Golden 5. Na nasz ostry protest wyżelowani panowie nie umieli nam nic
poradzić. Zadzwonili gdzieś i stwierdzili, że czekają na telefon od szefa
(który oczywiście nie zadzwonił). Nie wspomnę, że nie posiadali nawet
katalogu aby pokazać wskazany znajomym hotel. Dodam, że tu po raz pierwszy
dowiedzieliśmy się, że oni tu nie są winni tylko ktoś inny, a kto to oni nie
wiedzą. To zdanie w wykonaniu pracowników Alfa Star usłyszałam od tej pory
wielokrotnie , gdy cokolwiek zawalili. W każdym efekt z Okęcia był taki, że 9
osób nie poleciało. Następne zmiany miały miejsce juz na miejscu w Hurgadzie,
gdy kierowali do autokarów - znów zmiana hoteli. Akurat te osoby nie dały się
spławić tylko wsiadły do autokaru. Podobnie zresztą jak nasza znajoma z
dzieckiem, która wykłóciła sie dosłownie o Golden Five. Pani rezydentka
podczas podróży autokarem opowiadała nam o bakszyszach i zemstach faraonów,
aż zaczęliśmy się zbliżać do Golden 5. Tu nam Pani Małgosia (bo tak nazywała
się ta pseudorezydentka i jak się potem okazało megakłamczucha) zaczęła
roztaczać wizję, jak to Ci z AL maja byc zakwaterowani w Diamondzie a Ci z HB
w budynku głownym. Jak to my z AL dostaniemy opaski i z czego to nie możemy
korzystać. I tu się kończy dla mnie przyjemna część przygód z Alfa Star. W
Diamondzie czar prysł: uprzejmy Pan stawierdził, że nie ma nie tylko
rezerwacji ale i wpłaty pieniędzy . Na to Pani Małgosia zaczęła w
odosobnieniu coś wyjaśniać i wyjaśniać a czas płynął i płynął. Piszę tak
dlatego ponieważ nie napisałam dotąd że wylądowaliśmy o godz 23:30 naszego
czasu a 0:30 czasu egipskiego. Po przepychankach i licznych westchnieniach
Pani Małgosia nas przeprosiła i powiedziała, żebyśmy chwilę poczekali sami bo
ona w tym czasie zakwateruje tych z budynku głównego. Nie było jej około pół
godziny . Mój syn zaczął prosić żebyśmy wrócili do domu do Polski bo mu się
chce spać i w końcu usnął mi na rękach. Po powrocie Panie Małgosia
stwierdziła, że zmieniamy lokal idziemy szukać dla nas pokoi w budynku
głównym. Gdy tam dojechaliśmy okazało się, że Ci z HB po wielkiej kłótni mają
pokoje - była godz. 2:00. My na razie nic nie mieliśmy i nic na to nie
wskazywało. Zadziwiające było to , że Pani Małgosia nie miała ani potwierdzeń
rezerwacji ani wpłat, ona po prostu przyjechała "na gębę" kwaterować ludzi.
Jednocześnie mówiła nam, że brak rezerwacji, a my na tyle znaliśmy
angielski , że rozumieliśmy, że nie chodzi o rezerwacje ale o kasę. Pani
Małgosia zaprzeczała, a my krzyczeliśmy. Kłamstwom zapewnieniom o jej dobrej
woli oraz jej niewinności nie było końca. Koniec końców otrzymaliśmy pokoje
ale bez AL. Opaski mieliśmy otrzymać na drugi dzień podczas dyżuru rezydenta
o godz. 10:00. Skapitulowaliśmy i o godz. 4:00 leżeliśmy w łóżkach.
Wniosek: CZUŁAM SIĘ JAK RUMUNKA NA DWORCU ZE ŚPIĄCYM DZIECKIEM I TO ZA WŁASNE
PIENIĄDZE. SKANDAL!!!!
Oczywiście Pan rezydent spóźnił się o godzinę (ale to nie jego wina , bo
zacytuję "kto Państwu powiedział, że dyżur jest od 10:00?") Ale zwycięstwo -
oznakowano nas plastikowymi opaskami. Acha i chyba dobrze, że nie było Pani
Małgosi bo po zebraniu sił chyba bym ją pobiła za tę noc.
Myślałam, że to już koniec wpadek tego biura ale nie było dane. Na wszytkie
wycieczki czekaliśmy w holu w środku nocy po około 2 godziny. Mąż na Kair
czekał 1,5 godziny, a ja dwie. Pani Małgosia wyznaczyła w czterech hotelach
godzinę zbiórki 1:50 a autokar był odbierany z parkingu oddalonego od Hurgady
40 km o godz. 2:00. Kair dwudniowy pierwszego najważniejszego dnia był bez
przewodnika. W autokarze mniej było miejsc niż turystów - przewodnik stał 500
km. Ci co mieli najpierw rejs po Nilu nie zostali odebrani ze statku i
przewiezieni na dworzec kolejowy (bo pani rezydentka o tym nie wiedziała).
Nie będę sie rozpisywała, że Ci co byli zakwaterowani w Empire to musieli
chodzic do rezydenta a nie on do nich, czy tez jak to Ambasador jest położony
naprzeciwko wjazdu na teren lotniska a morze jest tak oddalone że trzeba
jechac taksówką. To są rzeczy które znam ze słyszenia albo obserwacji
chwilowej. Czara się przebrała, gdy wyjeżdzaliśmy o 21:00 (autokar o dziwo
było prawie o czasie) pojechaliśmy następnie do Rose Desert i tam były tylko
3 osoby a pozostałe się jeszcze pluskały w basenie, bo na ogłoszeniu było
napisane że zbiórka jest nie o 21:10 a 22:10. Pani zarządziła przejażdzkę po
Hurgadzie i zbieranie ludzi z hoteli. Na moje pytanie czy nie ma imiennej
listy kogo ma zabrać odparła, że nie!!!! Jeździła, więc po całej Hurgadzie i
sprawdzała w wybranych hotelach czy ktoś wyjeżdża czy nie (ha ha ha). W końcu
nie wytrzymałam, że nie chciałam gratis city tour na zakończenie wakacji i ,
że nice chcę wracać do Rose Desert , bo to nie mój problem, że ktos się
pomylił. Na to Pani mi powiedziała, że nie może nas zawieść na lotnisko bo
wiąże się to z dodatkowymi opłatami i że będzie miała nieprzyjemności. Na to
nie wytrzymałam, i powiedziałam, że uważam, że gdyby raz czy drugi osoba
myląca się zapłaciła z własnej kieszeni za swoje błędy to na pewno trzeci raz
się nie pomyli i , że chcę jechać na lotnisko. Nie byłam odosobniona, pani
nie wytrzymała napięcia i skapitulowała- pojechaliśmy na lotnisko. Na tym
skończyła się moja współpraca w jakiejkolwiek formie z Alfa Star raz na
zawsze dla mnie i dla wszystkich moich znajomych, którym z całego serca
dobrze życzę i odradzam to biuro.
JEST TO JEDEN WIELKI SKANDAL i jak może Polska Izba Turystyki na coś takiego
patrzeć przez palce.
Egipt - proszę bardzo są jego zwolennicy i przeciwnicy - mi akurat w
mentalności Egipcjan i w samym hotelu nic nie przeszkadzało, natomiast Alfa
Star bardzo !!!