Dodaj do ulubionych

pytanie o zabujanie:)

03.03.09, 11:56
hej dziewczyny, czy zdarzyło się wam zadurzyć w gościu, który nie
mówi nawet po angielsku i jak w takim razie się dagadujecie? dla
zakochanego podobno nic trudnego:)
Obserwuj wątek
    • troma Re: pytanie o zabujanie:) 03.03.09, 16:49
      A co to za problem?
      - zeby trafic w otwor jezyka nie trzeba znac (jezyk sie tez przydaje ale
      bardziej fizycznie)
      - zeby wyciagnac pieniadze wystarczy albo gest pocierania palcem wskazujacym i
      kciukiem albo mina kota ze Shreka
      - po wszystkim wskazac drzwi i tyle
      • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 03.03.09, 19:35
        ehh liczyłam na taką właśnie odpowiedź.naprawdę nie wierzysz, że
        istnieje coś więcej niż tylko to co masz na myśli.ja chciałabym
        wierzyć, że istnieje coś więcej i chciałbym się o tym przekonać,
        bardzo bym chciała tylko nie wiem jak skoro nie mogę się z nim
        porozumieć:(((jedynie co mogę zrobic to tylko tam pojechać ale tego
        sama nie zrobię, chyba , że mnie poprosi.i powiem wam, ze wcale
        uczuciową osobą nie jestem i naiwną tez nie ale pierwszy raz w życiu
        facet tak mnie kręci i gdybym tam pojechała to byc może moje zycie
        wywróciłoby sie dogóry nogami.
        • shookran Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 05:25
          > facet tak mnie kręci i gdybym tam pojechała to byc może moje zycie
          > wywróciłoby sie dogóry nogami.

          chodzi o "Trzecie Prawo Archimedesa"?

          tzn "Ciało raz puszczone w ruch – puszcza się dalej"

          :)
          • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 06:35
            chciałabyś/łbyś się tak sie puścic w ruch:)
            • vadera12345 Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 08:20
              Brak wspólnego języka do komunikacji niepozwalana faktyczne poznanie innej
              osoby, nie poznasz jej poglądów na świat, stosunku do kobiet, hierarchii
              wartości etc. Mówiąc obrazowo - w intymnej chwili nie wiesz czy mówi Tobie:
              Kocham Cie nad życie, czy rozkładaj szybko nogi ty dziwko.

              Zatem jest to poważna przeszkoda do nawiązania innej znajomości niż opartej
              wyłącznie na pożądaniu.
              • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 09:34
                vadera12345 napisała:

                > Brak wspólnego języka do komunikacji niepozwalana faktyczne
                poznanie innej
                > osoby, nie poznasz jej poglądów na świat, stosunku do kobiet,
                hierarchii
                > wartości etc.

                tu sie zgodzę, chociaż po dłuższym przebywaniu ze sobą można to
                sprawdzić na własnej skórze;) najgorsze są początki kiedy niewiemy
                nic, wiadomo strach.

                Mówiąc obrazowo - w intymnej chwili nie wiesz czy mówi Tobie:
                > Kocham Cie nad życie, czy rozkładaj szybko nogi ty dziwko.

                w intymnej sytuacji nie potrzeba słów ale róznicę pomiedzy tymi
                dwoma stwierdzeniami chyba nawet głupi by poczuł:)
                >
                > Zatem jest to poważna przeszkoda do nawiązania innej znajomości
                niż opartej
                > wyłącznie na pożądaniu.

                fakt przeszkoda ale zawsze można komuś pomóc języka się poduczyć:)a
                cóz znaczy miłość bez porządania?:)
                • troma Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 09:43
                  Powiedz po prostu ze szukasz kogos do kolka wzajemnej adoracji.

                  Taki "zwiazek" bedzie mial tylko fizyczna strone i tyle. Nawet nie uslyszysz od
                  niego standardowych banalow typu "your ice are like see" ;)

                  Seks sie kiedy w koncu znudzi i co potem? Patrzenie razem jak farba schnie?
                  • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 09:55
                    nie, nie szukam nikogo do kółka:)tylko się pytam ale widac , że
                    żadna nie miała takiej sytuacji.
                    jak sie poduczy języka to może usłyszę coś więcej niż,,ur ice are
                    like see", może nawet więcej niz bym sobie życzyła:)))
                    troma, te zabujanie to nie tylko sex. mówisz, ze się znudzi. miłość
                    się nie nudzi tylko czasem troche ciężko jest jak nie mamy
                    wszystkiego podanego na tacy.
                    ok, zakończe ten temat;)
                    • troma Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 10:06
                      Co to za milosc jesli nawet nie mozesz spytac dlaczego Cie kocha, co lubi,
                      dlaczego lubi latwe dziewczyny i czy oprocz Ciebie kogos jeszcze "posuwa"?

                      To nie zadna milosc ale tylko i wylacznie pozadanie.

                      Dorosniesz troche to zrozumiesz.
                      • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 10:26
                        heh nic o mnie nie wiesz, ja o nim też nic nie wiem ale tak sobie
                        gdybabm jakby to mogło być a do posuwania to jeszcze droga daleka:)
                        • toosiak Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 11:06
                          nie wiem jak z posuwaniem, ale PODSUMOWANIE mam juz teraz: paranoja...
                          • sashamari Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 16:59
                            a może nawet lepiej, że nie macie wspólnego języka :D bo przynajmniej Ci nie
                            ściemnia :) a przecież w tym to oni są mistrzami.. no i od razu wiesz o co mu
                            tak naprawdę chodzi.. :)
                            z 'moim' miałam wspólny język, ale i tak nie wiem czy on rozumiał to co do
                            niego mówię.. :)
                            • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 04.03.09, 18:00
                              no właśnie nie wiem o co chodzi bo dostałam dość dosadnego smsa z
                              treścią: I LOVE YOU , widocznie żeby ściemniać nie musza być
                              poliglotami:D:D:D
    • toosiak Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 10:22
      ale Ty proste dziewcze jestes...pomijam juz zalozony idiotyczny watek...
      • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 10:49
        jasne, ja prosta. za to wy wszystkie mnie atakujące to jesteście
        damy z dobrych domów. założyłam ten wątek aby poznać wasze opinie
        ale niestety spotkałam się tylko z wyzwiskami. .jak tak można
        nieznając wogóle osoby? czy ja powiedziałam, ze rzucę dla niego
        wszysto. to byłoby szaleństwo i zostałabym z pewnościa potepiona
        przez bliskich. a ja tu sobie tylko gdybam. czy to takie dziwne
        zakochać się w prostym człowieku?, który na dodatek jak sie okazuje
        stara się i próbuje mi coś powiedzieć, co nie oznacza że musze
        traktować to poważnie. i niby te wszystkie pozostałe wątki
        typu ,,Mahomed skąś tam która go miała" są za to super
        inteligentne.no to gratuluję.to forum jest naprade beznadzijne.
        • troma Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 11:20
          Poczytaj sobie tutaj: www.pardon.pl/artykul/8012
          :)
          • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 11:41
            heh wiem coś o tym. pracowałam kiedyś z samymi babami. częto
            wieczorami wyłam bo to co się działo to było wprost niedozniesienia
            i dzięki Bogu rzuciłam tą robotę:D
            • toosiak Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 12:33
              co do tej wypowiedzi, to sie absolutnie zgadzam - znam z autopsji.

              a moje komentarze nie tycza sie plci, tylko braku szarych komorek - ale
              tlumaczcie sobie jak chcecie....moze wam z tym lepiej bedzie :]

              jak mozna w ogole takie pytanie jak w tytule watku zadac i sie nad taka opcja
              zastanawiac??

              no chyba, ze mylice poadanie z zabujaniem...to wtedy faktycznie nie trzeba znac
              zadnego jezyka.
              • toosiak Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 12:42
                *pożądanie
                • cairocairo Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 14:24
                  Sareta, nie przejmuj się tymi tekstami, od dzś tu nie "urzedujesz"...
                  Może fakira miała szcżęście i trafiła na faceta na poziomie,
                  niestety temu facetowi przytrafił się jeden z największych
                  prymitywów tego świata...aż mi go żal

                  Co robi Twój facet? Pracuje w hotelu???
                  • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 15:20
                    tak w hotelu niestety.wogóle z nim to długa historia.nawiązała się
                    między nami jak to się mówi ,,wzajemna nić sympatii w zatłoczonym
                    pokoju":)po jakims czasie postanowiłam sprawdzić co on sobie myśli i
                    z wielkim trudem zdobyłam jego numer. musiałam bo czasami człowiek
                    musi, inaczej się udusi:D a tu klops on nie zna angielskiego tak mi
                    znajomi mówią. pisałam do niego nawet po arabsku bhahah ale nie
                    odpisywał.dopiero jak zobaczył moje zdjęcie u znajomych zaczął pisać
                    piękne smsy po angielsku:D chyba sobie tłumacza jakiegoś znalazł:D
                    ale i tak mu nie wierzę:D
    • cairocairo Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 16:22
      Czyli nie rozmawiałaś z nim?

      Ja myślę że pisz sobie z Nim, utrzymuj kontakt - nic na tym nie
      tracisz, a kto wie może bedzie milutko.
      Jeśli bedzie mu zależało na kontakcie z Tobą to spod ziemmi wykopie
      kogoś kto mu pomoże.
      Pamiętaj tylko, że Oni czasem przestają pisać na jakiś czas, hmm
      może to nowa laska, mże nawał pracy, ale w 90% zawsze wracają

      A jeśli ktoś nie ma nic do stracenia to czemu nie;)
      • beata7.0 Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 16:53
        cairocairo napisała:

        > Czyli nie rozmawiałaś z nim?
        >
        > Ja myślę że pisz sobie z Nim, utrzymuj kontakt - nic na tym nie
        > tracisz, a kto wie może bedzie milutko.
        > Jeśli bedzie mu zależało na kontakcie z Tobą to spod ziemmi
        wykopie
        > kogoś kto mu pomoże.
        > Pamiętaj tylko, że Oni czasem przestają pisać na jakiś czas, hmm
        > może to nowa laska, mże nawał pracy, ale w 90% zawsze wracają
        >
        > A jeśli ktoś nie ma nic do stracenia to czemu nie;)

        Nic do stracenie?
        No skoro jedyny meżczyzna z jakim warto się kontaktować to facet, o
        którym nic się nie wie, z drugiego końca świata, rózniący sie
        zapewen od nas statusem majątkowym i wykształceniem (to jednak
        ważne) z którym nie zamieniło się ani słowa, z którym nie ma
        wspólnego języka, do którego samemu się zdobywa kontakt (wiadomo,
        jak taka kobieta jest postrzegana w ich kulturze)...to powodzenia.
        Rzeczywiście - wszystko przemawia na Waszą korzyść::):)

        • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 17:13
          wiem wiem, to szaleństwo.nawet boję sie pomysleć jakby to było dalej
          bo nie bedzie. ale musiałam się przekonać co on myśli i nawet jeśli
          ściemnia to miłe. a do stracenia miałabym duuuuużo
          • cairocairo Re: pytanie o zabujanie:) 05.03.09, 19:23
            Jesli jesteś w zwizku to potraktuj ta znajomosc jako wakacyjna przygode a jego jako egzotycznego kumpla....
            To najbezpieczniejsze podejscie a nie musisz tracic kontaktu.
            Za maz za niego chyba nie chcesz wychodzic?
            ;)
            • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 06.03.09, 09:39
              bahahha napewno nie chcę. nawet on zaczyna pomału mnie wkurzać bo
              jak nie ma tłumacza to natarczywie puszcza mi sygnały na telefon jak
              mu nie odpowiem. najgorsze ze nie wiem o co mu chodzi, dzieciak
              jakiś. moje zauroczenie wygasa:)
              • cairocairo Re: pytanie o zabujanie:) 06.03.09, 11:41
                Sygnaly notorycznie puszczają nawet ci, którzy znają angielski.
                Ponoć ozancza to że o tobie myśli, a przy okazji nic nie kosztuje ;)
                • saretta Re: pytanie o zabujanie:) 06.03.09, 12:27
                  ale jedno jest fajne, że bardzo romantyczny jest i to mnie ujmuje:)
                  a tu dla porównania romantyczny podryw Polaka
                  www.youtube.com/watch?v=Yz2GyQ63jRo&feature=relatedbhahahha
        • gringo68 status majątkowy??? 06.03.09, 21:44
          dwie rzzeczy:

          pop ierwsze Egipi to jeden z głównych kierunków biedaturystyki
          masowej, dostępny Z racji taniości dla każdego kto pracuje, nawet
          jako wykładacz towarów markecie...

          kurortowy operator wielbładów/kababów może mieć odłożone więcej kasy
          niż wam się kiedykolwiek w Polsce śniło, kupno normalnej tzn.
          egipskiej/muzułmańskiej żona i ożenek kosztują duże pieniądze...

          oczywiście on wam o tej kasie nie powie...
          • amanda996 Re: status majątkowy??? 11.03.09, 13:20
            Status majatkowy??? Przykadowi sprzatacze, kelnerzy w hotelahc
            turyst. musieliby pracowac kupe kupe lat, zeby choc zarobic na jakis
            kiepksi rupiec - samochod... Egipcjanini maksymal. kiepsko zarabiaja
            i niewiem skad CI sie biora ich bujne calkiem niezle statusy
            majatkowe, no chyba, ze mowisz o sciemniaczach, ktorzy oczarowuja
            naiwne turystki, a Ty im potem daja albo przesylaja kase.
            • saretta Re: status majątkowy??? 11.03.09, 13:32
              hehe wiecie jak to sie skończyło?za bardzo mnie wkurza jak ktos
              ciągle pisze tylko ,,how are u" i go zapytałam czego on chce od
              mnie, pieniedzy bo ja ich nie mam i zeby sie odczepił,a on nadal
              nadal ,,how are u" to mu w końcu napisałam ,,u are very stupid" i
              jak znowu napisze ,,how are u" to mu napisze ,,fuck off":D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka