Dodaj do ulubionych

Udało się! Nie palę!

IP: *.awf.poznan.pl 22 lata temu
Nie palę już ponad 4 miesiące - polecam wszystkim ten krok - czuję się o
wiele lepiej, ubrania nie pachną brzydko, nie mam problemu typu: gdzie jest
ta zapalniczka??? Stres jest mniejszy, a nie większy - wierzcie mi...
Obserwuj wątek
    • Gość: Koles Re: Udało się! Nie palę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Ja nie pale juz trzy i pol roku. Nie mialem najmniejszych problempow z
      rzuceniem nalogu. Jednego dnia powiedzialem sobie ze nie bede palil, wiec
      napalilem sie za wszystkie czasy a nastepnego dnia juz nie palilem i tak do
      dzosiaj. W ogole mnie nie ciagnie. Najbardziej sie balem co bedzie jak zapale
      sobie trawke. Po dwoch latach odwazylem sie zapalic trawke i luzik. Nie
      ciagnelo mnie po niej do papierosow - wrecz przeciwnie. Oczywiscie nie polecam
      ani jednego ani drugiego :-) Pozdrawiam walczacych z nalogami...
      • Gość: Omadrin3 Moja historia rzucienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
        Hej :)

        Ja nie palę już 11 miesięcy... a wcześniej paliłęm przez 4 lata, stoponiowo doszedłem do paczki dziennie, a mam dopiero 20 lat... Zaczeło mnie to męczyć, przez papierosy straciłem ochotę na ruch i sport (po co coś robić skoro i tak nie mogę tego robić na maxa - bo zaraz zadyszki dostanę... - takie było moje myślenie). Ale w końcu po baaardzo długich przemyśleniach wziełem się... na początku nie było łatwo, ciągle myślałęm o fajeczkach, kilka razy nawet wychodziłem po nie do sklepu, ale zawsze po drodze nachodizły mnie refleksje... zamiast papierosów, zaczełem kupować wodę. Z czasem miałem już taki odruch... Równocześnie z rzucaniem palenie wziełem się za sport... i to wziełem się OSTRO! Spędzałem na siłowni po 2 godziny dziennie do tego bieg 5 kilometrów wieczorem + 30 kilometrów rowerem. Po 3 miesiącach schudłęm 25 kg.... Czuję się teraz świetnie, jak MŁODY BÓG, znów jestem silny, szybki... i MĄDRZEJSZY... I to jest naprawdę cudowne uczucie!

        Pozdrawiam wszystkich próbujących rzucić, trzymam za Was kciuki!
      • Gość: Ulka Re: Udało się! Nie palę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
        Paliłam baaaaaaaaardzo długo.Kiedy ilość wypalanych papierosów przeraźliwie
        rosła,postanowiłam zerwać z nałogiem(najbardziej przemówiły do mnie względy
        finansowe)wspomagałam się akupunkturą.Bardzo skuteczna metoda,polecam.Nie palę
        od 10.01.2000r.Czuję się wspaniale.Pozdrawiam.
    • Gość: DUDA Re: Udało się! Nie palę! IP: *.netlandia.pl 22 lata temu
      PRZESTAŁEM PALIĆ LULKI WE WRZEŚNIU 2003. TO JUŻ TROCHĘ CZASU MINĘŁO I BARDZO
      CIESZĘ SIĘ Z TEGO DOKONANIA. TO DUŻA RZECZ. MOJA OPINIA JEST PROSTA:
      1. WARTO RZUCIĆ...
      2. ... ALE, ŻEBY TEGO DOKONAĆ POTRZEBA MOTYWACJI. NIE DA SIĘ WYJŚC Z
      NAŁOGU "DLA JAJ", DLA ZAKŁADU, DLA KOGOŚ (KTO PROSI LUB ROZKAZUJE), CZY "TAK
      SOBIE". TRZEBA OBJECAĆ TO SOBIE, A NIE NP. MAMIE I TACIE, CZY DZIEWCZYNIE.
      PONADTO NA PEWNO POMAGA REPRYMENDA LEKARZA (ALE KONKRETNA, TYPU: JESZCZE ROK I
      BEDZIE RAK), CZY STWIERDZENIE SAMEMU, ŻE TO, TO I TAMTO ROBI/CZUJE SIĘ GORZEJ Z
      POWODU PALENIA LULKÓW.

      GŁĘBOKO WIERZĘ, ŻE CZŁOWIEK JEST SILNIEJSZY OD SUSZONEGO LIŚCIA ZAWINIĘTEGO W
      KAWAŁEK PAPIERU.
      PALACZE, WALCZCIE Z TYM I WYGRYWAJCIE!
      ANTYNIKOTYNOWCY, NAMAWIAJCIE, POMOGAJCIE, ALE NIE DYSKRYMINUJCIE PALACZY, BO TO
      STARSZNA RZECZ!
    • Gość: malborasek Re: Udało się! Nie palę! IP: *.acn.waw.pl 22 lata temu
      Pale bo lubie. to moj wybor. Nie bede sie meczyc i rzucac, dobrze jest mi tak
      jak jest, etc...
      Dobrze to znam, bo sama palilam ponad 8 lat (mam 24). Do tego caly czas jeszcze
      slysze glos we mnie: "a zapale, co mi tam, mam w nosie, ma ochote, to sobie
      zapale..."
      To wszytsko to wielkie oszustwo nalogu. Nie, nie jest sie wolnym czlowiekiem,
      jesli sie pali. to nie nasz wybor. nalóg robi wode z mozgu, kaze palic, dyktuje
      zasady i to co mamy myslec. To swinstwo wyrzera nas od srodka, przezera pluca,
      mozg, wszystko, ale tego sie nie widzi, odsuwa od siebie.
      ostatnio uslyszalam od kogos, ze dla niego jest wazniejszy komfort zycia, a te
      artylukly o szkodliwosci palenia, to jeszcze nie tak sprawdzone, itd.
      Boze! to rzeczywiscie komfort zycia, dymie i smrodzie.
      pisze to do tych ktorzy pala, ale wlasciwie po co? omijacie pewnie takie
      artykulu z daleka, co? Ludzie, opamietajcie sie!
    • Gość: idioci kopa w dupe! IP: *.client.comcast.net 22 lata temu
      wszystko moze sie stac nalogiem, nawet dlubanie w nosie. Ci ludzie zasluguja na
      kopa w dupe. Ludzie normalni wiedza ze maja wybor, a idioci uwazaja ze go nie
      maja. To tyle. Nalogowcy to idioci, nie powinno sie miec dla nich zadnej litosci.
      • Gość: tolerancyjny Re: kopa w dupe! IP: *.radio.lublin.pl 22 lata temu
        nałogiem może być też pisanie pierdół na forum netowym, pozdrawiam
      • Gość: broton Re: kopa w dupe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
        ... a ja palę i to lubię , nigdy nie chciałem i nie próbowałem rzucić - polecam
        innym palić z lubością ...
    • Gość: dado Ja też!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Cieszę się z tego cały czas choc to już 2,5 roku. Nie było łatwo, ale jest
      warto. Było mi już ciężko - paliłem 10 lat - paczka w 8 godzin w pracy, i
      jeszcze kilka później... Jest mi lekko. Jeśli się zastanawiacie czy warto -
      powtarzam TAK - WARTO!!!
      • myristicin ?A PO CO? 22 lata temu
        Lepiej umrzeć szczęśliwym niż sie męczyc
        Nie da sie zyc bez jakiegos uzaleznienia taka jest natura człowieka
        Szkodliwosc palenia to propaganda! Nie daj się oszukać! Bądź wolny!
    • Gość: koozmin Re: Udało się! Nie palę! IP: 5.2.* / *.chello.pl 22 lata temu
      Ostatniego papierosa wypaliłem z 30 kwietnia na 1 maja. Od tej pory nie palę.
      Czuję się z tym cholernie dobrze, jestem po prostu z siebie dumny za każdym
      razem, gdy NIE ulegam. Bo papierosy ciągle o sobie przypominają - w każdej
      sytuacji, w której zwykle paliłem, muszę sobie wyraźnie powiedzieć "nie". Ale
      polecam. Czuję, że oddycham, że jestem sprawniejszy, że nic mną nie rządzi i że
      portfel jest trochę grubszy :) Pozdrawiam rzucających!
    • Gość: rapfaczynska [...] IP: *.mad.east.verizon.net 22 lata temu
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Mati walczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Yoo u mnie to 3 dzien bez, wczoraj było już blisko ale spox..
      zobaczymy, kiedyś nie paliłem parę miesięcy... więc wiem że się da.
      • Gość: snajper Rzucilem palenie! IP: 195.178.215.* 22 lata temu
        w polowie ubieglego roku nie wystarczalo mi juz 2 paczek w dzien.
        postanowilem , ze od 01.01.04 rzuce palenie i...poki co nie pale.zrobilem tak
        jak pisal jeden z forumowiczow.31.12 napalilem sie tak , ze chcialo mi sie
        wymiotowac , znajomi smiali sie i mowili , ze ostatniego powinienem zjesc.
        nie pale juz pol roku i jest mi z tym dobrze.nareszcie roznosze wokol siebie
        zapach wody toaletowej a nie tytoniu.powodzenia tym , ktorzy chca rzucic!
    • kokolores Re: Udało się! Nie palę! 22 lata temu

      Gratuluje i trzymam Ci kciuki!!
      Ja nie pale juz 1,4 miesiace!!
    • Gość: siema Mam to w kapeluszu IP: *.chello.pl 22 lata temu
      a ja jaram, do 3 paczek dziennie i wale to, zreszta wszystko wale...
    • Gość: Marcin Re: Udało się! Nie palę! IP: *.comarch.pl 22 lata temu
      Nie pale od ponad roku :D Wczesniej palilem przez 9 lat.
    • Gość: sufin Spójrzcie - ilu nas jest... IP: *.awf.poznan.pl 22 lata temu
      Cieszę się, że wiele jest takich osób jak ja - pozdrawiam wszystkich
      niepalących trzymając za nich kciuki, a palących - bez kciuków - jeszcze!
    • Gość: wiedzma Re: Udało się! Nie palę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Nie palę 4 miesiące...
      Paliłam 10 lat... i to duuużo...
      Rzuciałam z dnia na dzień :) Ciekawe, jak długo wytrzymam...
      Plus w tym, że absolutnie mnie nie ciągnie do palenia :)
    • Gość: Była palaczka Re: Jesteśmy jak "były alkoholik" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Nie wolno nam już sięgać po to świństwo-bo wystarczy raz się zapomnieć,a nałóg
      powróci.Czy chcesz tego?Dobrze się zastanów nim zmarnujesz dotychczasowe
      starania.NIGDY WIĘCEJ NIKOTYNY,NIGDY.WYTRWAJCIE W POSTANOWIENIU,POWODZENIA.
    • Gość: rogalikowa Re: Udało się! Nie palę! IP: *.orbnet.one.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Nie pale juz 10 miesiecy ,jestem dumna z siebie ze udalo mi sie rzucic.
    • Gość: Kasia Moja historia rzucania palenia!!! IP: *.cpip.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Paliłam kilkanaście lat, trudno było mi zmieścić się w paczce dziennie.
      Rzucałam palenie wielokrotnie, na dzień, tydzień, miesiąc, zawsze z ogromną
      ulgą wracałam do nałogu, gdyż paląc czułam się lekko, swobodnie i czułam wtedy
      tę cudowną wolność wyboru - palę, bo lubię, bo chce bo sprawia mi to
      przyjemnośc.
      W lipcu 2001 roku zaszłam w moją 3 w życiu ciąże ( w poprzednich ciążach
      paliłam niestety, rzucałam jedynie na czas karmienia).
      Wtedy to postanowiłam sobie BASTA!!! Było to dla mnie coś w rodzaju ofiary,
      przekonywałam samą siebie, że jeśli rzuce palenie to z czystym sumieniem bedę
      mogła wymodlić zdrowie dla maleństwa.

      Nie było łatwo, ciągnęło, brakowało, postanowiłam sobie jednak, że zawsze mogę
      wrócić do palenia więc w trudnych krytycznych momentach szłam do koleżanki i
      wypalałam niemal naraz 4-5 papierosów, czułam straszną ulgę ale i wyrzuty
      sumienia więc nastepnego dnia znów zamiast papierosów jadłam landrynki.
      W ciągu dwóch tygodni zdarzyły mi się takie 3-4 krytyczne dni w których
      zapaliłam dla poczucia ulgi, aż pewnego dnia po tych dwóch tygodniach nadszedł
      kolejny dzień, w którym czułam chęć zapalenia. Zapaliłam sobie i cóż za
      zdziwienie papieros mi nie smakował, porostu organizm zdążył się już troszeczkę
      odzwyczić od nikotyny, a wówczas co wszyscy palacze wiedzą papierosy nie
      smakują już tak jak normalnie.
      Pomyślałam sobie wówczas, że gdy przyjdzie mi jeszcze kiedykolwiek chęć
      zapalenia nie zapalę tylko dlatego, że to mi nic nie da, skoro papierosy mi nie
      smakują, nie będzie to wówczas żadna ulga ani przyjemność. I wiecie co właśnie
      to odczucie spowodowało, że do dzisiejszego dnia nie zapaliłam ani jednego
      papierosa.
      Dziś jedyne co mnie trzyma przy niepaleniu to względy finansowe, bo pewnie
      gdyby ten nałóg miesięcznie tak sporo nie kosztował, to kto wie czy nie
      zapaliłabym sobie przy jakiejś kawusi lub pogawędkach z przyjaciółką.

      P.S. Jeżeli Was nie jeszcze zanudziłam to napiszę, że moje najmłodsze dziecko
      urodziło się tak samo zdrowe jak dzieci, przy których w ciąży podpalałam, i o
      dziwo urodziła się najmniejsza i najlżejsza, co zaprzeczałoby teoriom, że
      dzieci których matki paliły w ciąży rodzą się z niska wagą urodzeniową.
      • szaruga Re: Moja historia rzucania palenia!!! 22 lata temu
        Kasiu, ja tez palilam, rzucilam, nie mam dzieci, ale... nie potrafie sobie
        wyobrazic jak moglas palic w czasie ciazy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie ma
        znaczenia ze przy dwoch ciazach palilas normalnie a prazy trzeciej tylko kilka
        fajeczek - takie niby nic.... Czy wychodzilas z zalozenia ze w organizmie matki
        nie ma polaczenia miedzy plucem a pepowina????? I TA UWAGA O NIEMAJACYCH NIC
        WSPOLNEGO TEORIACH O WADZE URODZENIOWEJ NOWORODKOW!!!!!!!!!!!!!!!! no nie...
        jak za krola cwieczka... GRATULUJE WSPANIALEGO SAMOPOCZUCIA!!!!!!! A co na to
        twoj maz? pewnie razem popalaliscie w sypialni.... fuj............. przepraszam
        ale strasznie mnie to zbulwersowalo... mialas w sobie 3 bezbronne i bezwolne
        istoty i bezkrytycznie po prostu je podtruwalas w momencie gdy rozwój dziecka
        jest tak dynamiczny jak juz nigdy pozniej????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        KOBIETY, PALCIE SOBIE JAK LUBICIE (wiem jak to jest bo sama tez palilam przez 7
        lat) ALE NIE ROBCIE TEGO SWOIM DZIECIOM!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: iga Re: Udało się! Nie palę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      próbuje rzucić palenie już drugi raz od zeszłego roku. poprzednio nie paliłam 4
      miesiące ale za to ciągle chodziłam głodna co skończyło sie tym że po wielu
      latach ze swoją wagą znów przytyłam. teraz próbuje rzucić ponownie. mam nawet
      tak zwana motywacje ale to w sumie nic nie daje potrafie nie palić 4-5 dni a
      póżniej przez dwa nastepne wypalam 1,5 paczki fajek. już sama nie wiem co mam z
      tym nałogiem zrobić choć perspektywa tego ze nie jest sie nazywanym chodzaca
      popielniczką jest miła. może sie jednak uda zobaczymy.
      • tlenricana Re: Udało się! Nie palę! 22 lata temu
        Iga,jest sposób prosty.Ale z wykonaniem trudniej.O tym za chwilę.Myk jest
        skuteczny,lecz'boli',dopóty nie zrozumiesz 'o co chodzi'.Trzeba w
        spokoju,wrócić-przypomnieć sobie:kiedy,jak i DLACZEGO zapaliłam 1-szego.To z
        reguły,każda pamięta.Pytamy się uspokojeni - bo zaczyna się huśtawka.Myśli się
        o wszystkim.Tu trzeba "odszukać"właściwe powody.Może to być:chęć zemsty/na
        kim/,dorosłości/smutne dziecko-bez miłości/i INNE.Podręcznika psychologii
        brakłoby na powody.Najlepiej jednak znamy się sami.I zaczyna się
        kombinowanie,wku..pi,pi.- ale na KOGO.No właśnie.Znajdz TO i
        powiedz,okej.Zrozumiałam.Odpuszczam:sobie,komuś i i tu wygrywasz.Tylko szczerze
        trzeba odpuścić.Bo inaczej powraca zasłona i palimy /dymem też niejako się
        zasłaniamy/.I na koniec polecam pokochać siebie,kogoś w tym znalezionym
        momencie.I co się dzieje.Ano zapis,program w Tobie kasuje sielub rozpuszcza się-
        bo walczysz i wytłumaczasz się na różne sposoby.Za 1-szym razem będzie
        trudno,ale powtarzamy co dzień.I tyle.....Nie warto walczyć ze sobą-bo
        umacniasz 'program'.KLU:rozpuszczone myślowe toksyny a ztymi co się nazbierały
        fizycznie/ponoć do 40-ki,uzbiera się tego WIADRO/spalamy ruchem i piciem
        wody.Trzeba to pokruszyć,rozpuścić i wyd....Energii i radości z odnalezienia
        siebie,Kończę,bo muszę zgasić latarnię na dworze,Ćmy przyciąga.Nie chcę ich
        spalić.Yo.Napisz-cie jaki to POWÓD,toteż pomogę.
        • tlenricana Re: Udało się! Nie palę! - Do 40-ki WIADRO toksyn? 22 lata temu
          A dokładniej do 8kg.Jak to sie 'wyrzuci' z Siebie,to jest się zgrabną i powabną.
          • keepersmaid Re: Udało się! Nie palę! - Do 40-ki WIADRO toksyn 22 lata temu
            Przestalam palic 2 miesiace temu, nie rzucilam tylko wlasnie przestalam palic,
            ot tak, stalo sie.
            Palilam powyzej paczki dziennie przez jakies 25 lat.
    • Gość: Inka Re: Udało się! Nie palę! IP: *.cable.net.pl / 80.48.241.* 22 lata temu
      Udało się!!!nie palę aż 9 miesięcy i jestem zadowolona
    • dzenifer Re: Udało się! Nie palę! od 4 lat 22 lata temu
      a bylo to tak: obudzilam sie pewnego slonecznego popoludnia z ogromnym kacem
      alkoholowo-papierosowym, na widok papierosow mialam mdlosci i tak mi juz
      zostalo. polecam sposob na "przepalenie" to dziala!!!
      • Gość: iwka Re: Udało się! Nie palę! od 4 lat IP: *.core.lanet.net.pl 22 lata temu
        sposób na ciąże , to zadzałał u mnie i kiedy dotarło do mnie -już jak dziecko
        miało kilka miesięcy że ja nie szukam papierosów i nie myślę o tym że trzeba
        kupić -to była ulga - mam za sobą nałóg i tak jest dodzisiaj będzie kakie 7 lat
    • tuchna1 Re: Udało się! Nie palę! 22 lata temu
      Ja rzuciłam palenie rok temu. Musiałam wprowadzić terror antynikotynowy w
      pracy, bo w pracy nawet przy biurku paliłam. Jak się otwierało drzwi do naszego
      pokoju, najgorzej było zimą - okna pozamykane bo zimno, to najpierw było widać
      łunę dymu, dopiero nas. Teraz jest super, te koleżanki, które jeszcze palą
      wychodzą na papierosa na zewnątrz, a w pokuju cudowna woń świeżego powietrza.
      Po rzuceniu palenia nawet jedzenie ma lepszy smak. Po alkoholu nie ma się
      takiego strasznego kaca, a rano nie trzeba zasłaniać buzi po obudzeniu jak się
      chce powiedzieć swojej drugiej połowie Dzień Dobry. Jest po prostu zajeb... A
      jak świetnie pachną moje ciuchy - teraz płynem do płukania i perfumami,
      wcześniej wszystki śmierdziało papierochami. Jak kiedyś zacznę znowu palić to
      obetnę sobie ręcę, żebym nie miała ich jak trzymać.
    • Gość: Byla palaczka Re: Udało się! Nie palę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22 lata temu
      Nie pale juz 3 lata.Poczatki wcale nie byly trudne,spodziewalam sie czegos
      gorszego.Wybralam dobry moment wg mnie bo lat,wtedy jest duzo owocow,mozna
      sobie zatkac buzie:)Pozniej zaczelam snic o papierosach.Mysli maialam opetane
      chcecia zapalenia.Przebrnelam dzielnie to wszystko mimo iz pracowalam wsrod
      ludzi ktorzy pala.Pomoglo mi ograniczenie alkoholu,zabaw karcianych itp,
      unikalam na poczatku wszystkiego z czym kojarzyly mi sie papierosy.Teraz coraz
      czesciej lapie sie na tym ze ja przeciez kiedys palilam,co wydaje mi sie
      dzisiaj nieprawdopodobne!!Zachecam wszystkich przynajmniej do proby
      rzucenia,zawsze to jakis krok do przodu:)Pozdrawiam byla palczka
      • Gość: snajper Re: Udało się! Nie palę! IP: *.kbpauk.ru 22 lata temu
        Czesc!to ja snajper.ostatnio wypowiadalem sie na forum 16 czerwca.w dalszym
        ciagu nie paale to juz osmy miesiac. sprobujcie rzucac palenie. warto i moze
        sie udac.pozdro i milego dnia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka