w potrzasku

IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
jestem mezatka od 25 lat,mysle o rozwodzie ,maz spija codziennie piwa co rzutuje na nasze relacje bo jasno mu powiedzialam ze mam tego dosc ,od miesiaca nie rozmawiamy ze soba po nocnej awanturze,wyzwal mnie i corke od najgorszych,problem polega na tym ze rozwod nie rozwiaze sprawy skoro nadal bedzieemy ze soba mieszkac, dodam ze mamy 2 pokoje,mamy dorosla corke ktora zajmuje jeden pokoj ale zamierza sie wyprowadzic,jak to wyglada jesli chodzi o sad, przyznam ze mam dosyc spania na podlodze
    • ewa_zeromska wspólne mieszkanie 11 lat temu
      Witaj. Zanim odpowie ci prawnik, napiszę do ciebie kilka słów. Jesteś rzeczywiście w okropnej sytuacji i bardzo ci współczuję, ale nawet w takim układzie trzeba pomyśleć o jakimś wyjściu.
      Nie odzywacie się do siebie i to zapewne powoduje, że nie ma awantur, ale też milczenie niczego nie załatwia. To jest tylko stan zawieszenia i nic więcej.
      Proponuję, żebyś wyczekała najlepszy moment z możliwych i jednak porozmawiała z mężem.
      Skoro jesteście od siebie już tak daleko, to trzeba umówić się na pewną strategię, dobrą dla obojga, tym bardziej, że nic, niestety, nie stanie się natychmiast, ale trzeba szukać perspektywy.
      A zatem rozwód i na przykład zamiana mieszkania na dwie kawalerki w ramach spółdzielni, ADMu, czy na wolnym rynku.
      Na razie proponuję "przemeblować" układ mieszkania.
      Na przykład zamieszkaj na chwilę w pokoju z córką, a męża przenieś do osobnego pokoju. To już poprawi twoją sytuację.
      Nie bój się zaproponować takiego rozwiązania córce, przecież ona jest dorosła, widzi, co się dzieje i nie może udawać, że to nie jest jej sprawa.
      Już samo to, że zaczniesz działać, że będziesz mieć plany i propozycje rozwiązań doda ci sił i pokaże światełko w tunelu. Na pewno nie czekaj biernie i nie śpij na podłodze!!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: zuzanna w potrzasku IP: 78.10.81.* 11 lat temu
        dzien dobry,posluchalm pani rady co do rozmowy z mezem i ustalilismy ze oplaty za mieszkanie robimy po polowie ,zostaje mi z mojej wyplaty 600 zl nz zycie on ma duzo wieksza wyplate a tym samym zostaje mu wiecej,przenioslam sie do pokoju corki ale to ja sprzatam -mamy aneks kuchenny on go zajmuje lacznie z pokojem,jest to uciazliwe ,jestem chyba w dolku jesli chodzi o moja psychike ,a jeszcze nie doszlo do rozwodu,mam tylko wsparcie u corki nikt w rodzinie mojej nie wie o tym ze od 2 m-cy zyjemy osobno,nie mam przyjaciol ,czekam na pani odpowiedz tyle mi zostalo ,no i lzy ktore pojawiaja sie coraz czesciej .
        • ewa_zeromska odpowiedź 11 lat temu
          Nie ma najmniejszego powodu, żeby ukrywać tę sytuację przed bliskimi. Potrzebne ci wsparcie, pomoc życzliwych ludzi. Czego się wstydzisz? tego, że mąż bije i niszczy ci życie? To on powinien się wstydzić!!!
          Im więcej dobrych ludzi koło ciebie, tym jesteś silniejsza.To dobrze, że masz wsparcie corki, ale to za mało!
          Jeśli sytuacja dojrzała do rozwodu, to podejmij kroki. Wszędzie w Polsce są miejsca, gdzie znajdziesz profesjonalną pomoc. Zadzwoń choćby na niebieską linię. Poszuja numeru telefonu przez Internet, zorientuj się, gdzie blisko siebie możesz znaleźć pomoc zarówno prawną jak i psychologiczną i to za darmo.
          Działaj, nie czekaj, nie pozwól się zgnębić jeszcze bardziej.
          Życzę ci odwagi i energii. Łzy w niczym ci nie pomogą, niczego nie zmienią, tylko wpędzą cię w depresję.
          To nie jest sytuacja bez wyjścia, tylko miej odwagę decydować o swoim życiu, a przede wszystkim o swojej przyszłości.
          Powodzenia! Trzymam kciuki!
          • Gość: zuzanna Re: odpowiedź do pani ewy zeromskiej w potrzasku IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
            w moim otoczeniu nie ma ludzi zyczliwych nawet w rodzinie,spowiadanie sie z wlasnych problemow bedzie wykorzystane predzej czy pozniej,ludzie wtedy bacznie obserwuja czy sytuacja sie polepszyla czy nie,albo zaczynaja zadawac krepujace pytania,wiem ,bo juz to przerabialam,po cichu ciesza sie ze i inni nie maja lepiej to taka zawisc ludzka,lekko sie usmiechaja gdy nam sie powiedzie a jak wystapi problem to smieja sie za plecami cala geba ,dlatego ludzie korzystaj z takiej formy ,pisza do pani,sa tak naprawde anonimowi.Pisze pani zebym dzialala,wiem ale boje sie tego rozwodu,boje sie ze wtedy bedzie jeszcze gorzej ze beda zlosliwosci ze strony meza,wiem tez ze zaczal sie juz trzeci m-c jak nie rozmawiamy ze soba,on jest dotkniety ze ja chcialam wzywac policje a on tyle pieniedzy przynosi do domu bo jestem niewdzieczna dziwka.Moze faktycznie jest tak jak Pani pisze brakuje mi odwagi, dwa razy wycofywalam juz papiery z sadu.Mam hustawke nastrojow,wiecej pale i mniej jem,sama jestem ciekawa do czego mnie to wszystko doprowadzi,troche mi lepiej.Lubie sluchac Pani w programie rozmowy w toku,pewnie dlatego zwracam sie do Pani.
            • Gość: zuzanna Re: do Pani Ewy Zeromskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
              Witam .Pisalam do Pani juz nie raz ,zna Pani moja sytuacje w malzenstwie ,chodzi o picie mojego meza i o cisze ktora trwa juz 3 miesiace miedzy nami,pewnie dlatego nie ma awantur w domu. Nie spie juz na podlodze ,zajelam pokoj corki ona sie wyprowadzila. I tak czas mijal az do dzisiaj, w rece wpadla mi koperta w ktorej jest potwierdzenie wykupionych wczasow na mojego meza plus dodatkowo na druga osobe ,moich danych tam nie ma. Podejrzewam ze chodzi o inna kobiete. pomyslalam ze moglbybyc to dobry powod do rozwodu,ale zupelnie nie wiem jak sie do tego zabrac,mam go sledzic ,jechac za nim nad morze,NIE WIEM CO MAM ROBIC,PROSZE O POMOC.Przeciez on robi ze mna co chce,spija te swoje piwka,wraca nad ranem nie sprzata w domu a teraz te wczasy to niedowytrzymania.
              • nesca8 Re: do Pani Ewy Zeromskiej 11 lat temu
                Rozwieść się jak najszybciej. Będzie lepiej! Nie znam ani jednej kobiety, która żałowałaby rozwodu. I ja, i wszystkie moje koleżanki odżyłyśmy po rozwodach. Jedyne czego niektóre żałują, to że tak długo z tym zwlekały.
                • Gość: zuzanna Re: do nesca 8 IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
                  Witam nesca 8. Pewnie ma Pani racje zeby sie rozwiesc ale to sie latwo mowi po fakcie. Teraz wydaje mi sie ze to nie do przeskoczenia ,mam podly nastroj ,wiecej pale i mniej jem. nerwy mnie zjadaja. A tak wogole jestem ciekawa co sklonilo Pania do napisania do mnie. To dosc smieszne,Pani chciala by schudnac a ja przytyc.
              • Gość: zuzanna Re: do Pani Ewy Zeromskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
                Witam.Co pwinnam zrobic,moj maz wykupil wczasy dla dwoch osob,ale nie chodzi tu o mnie,nie wiem jak to sprawdzic,bo nie jest wpisana druga osoba jak mam to ugrysc,jak to udowodnic.Bardzo prosze o odpowiedz
                • Gość: zuzanna Re: do Pani Ewy Zeromskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
                  Witam,zlozylam pozew o rozwod,po tym jak maz wykupil wczasy dla 2 osob i tam wparowalam rano i w pokoju zastalam jego i kobiete,byl bardzo zdziwiony.Powiedziano mi w sadzie ze trzeba czekac od miesiaca do trzech na termin rozprawy,a ja mam problem z uspokojeniem nerwow.Caly czas jestem nabuzowana ,poddenerwowana i na adrenalinie. Nie moge skupic sie na niczym innym ,tylko mysle o tym koszmarze. Jak wrocil ze swoich wojarzy to mi powiedzial ze i tak sie nie wyprowadzi ,traktuje nasz dom jak przystan. A tak nawiasem mowiac w pracy swoim podwladnym powiedzil ze to wyjazd sluzbowy i oni odwalaja za niego robote.Walcze ze swoja psychika ,ktora podpowiada mi straszne rozwiazania,przez niego nie mam znajomych i nawet nie mam z kim porozmawiac. Jak mam zyc w tym domu,zeby nie oszalec,podczas kiedy on nadal swietnie sie bawi.
Pełna wersja