Dodaj do ulubionych

Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw"

IP: *.budimex.com.pl 21 lat temu
Rodzice, którzy zadają pytanie czy pozwalać nastolatkom na samodzielne
wyjazdy powinni sobie sami zadać pytanie w jakim wieku oni rozpoczeli podobne
eksapady oraz czy były to czasy telefonów komórkowych. 20 lat temu kiedy
posyłało się dzieci na kolonie zdarzało się że w ośrodku nie było sprawnych
telefonów, jak to się stało, że wtedy nie było kłopotów z posyłaniem dzieci
na takie wyjazdy a teraz sprawia to problem?
Obserwuj wątek
    • fanta-girl Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw 21 lat temu
      no tak, ale nie mowimy chyba o koloniach, bo one sa wzglenie bezpieczne, ale o
      wyjezdzie z innymi nastolatkami np. pociagiem na Mazury pod namiot.

      Jesli chodzi o auta, to jestem zdania, (tak btw) ze powinny dzieciaki je miec
      jak najwczesniej.
      Nie ma nic gorszego niz kierowca, ktory zaczyna jezdzic w okolicach 30- bo wtedy
      kupuje sobie auto, a prawko ma od lat 11....
      • Gość: Aplus Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
        Dzieciaki za kierownica??? Kto to jest dzieciak wedlug ciebie?
    • Gość: drwal wiadomo :) IP: *.icpnet.pl 21 lat temu
      "Dobrze byłoby też, gdyby nie były to same piętnastolatki, ale by jechał z nimi
      ktoś starszy."

      w koncu takiemu maloletniemu, 13-letniemu gzubowi mogliby piwka nie sprzedac,
      przydalby sie ktos z dowodem ^^
    • Gość: bemola Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.siechnice.sdi.tpnet.pl 21 lat temu
      no wlasnie teraz jest to problem bo niewątpliwie wzrosła agresja wsród mlodych
      ludzi i niestety zmalał ich poziom intelektualny :P
    • Gość: Cuuba Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.246.jawnet.pl 21 lat temu
      Według mnie wszystko zależy od grupy ludzi z którymi sie przebywa. Ja mam akurat świetna grupe ludzi z którymi sie znam juz chyba
      13 lat i na pierwszy samodzielny wyjazd rodzice pozwolili mi gdy mialem 14 lat( bylem wtedy najmlodszy ze wszystkich), były to
      tylko 3 dni pod namiotem ale od czegoś trzeba zacząć :) I od tego mometu co roku jeździmy wspólnie na wakacje i nic nam sie nie
      stało(teraz mam 19 latek :P). Wydaje mi sie że te 14 lat to nie bylo za malo na pierwszy wyjazd(przynajmniej w moim przypadku :))
      to bylo super doświadczenie, o wszystko trzeba bylo troszczyc sie samemu i odpowiadac za to co sie robilo..
      A w tym roku podobnie jak w ubiegłym wyjazd do Słowackiego Raju :) Polecam każdemu miłośnikowi gór.
      Pozdrawiam
      PS
      Na naszym pierwszym wyjeździe był już ktoś z dowodem :P:D
    • Gość: Linka Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.chello.pl 21 lat temu
      Wszystko opiera się na zaufaniu. Jeśli do tej pory nasze dziecko nie nadużyło
      naszego zaufania w definitywny sposób, to dlaczego by mu nie ufać w takiej
      sytuacji?? Moim zdaniem lepiej jest mu pozwolić na wyjazd niż gdyby miało się
      posłużyć kłamstwem i mimo wszystko pojechać.
      • Gość: Inka Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.lodz.mm.pl 21 lat temu
        Na pierwszym wyjeździe narobiłam wiele głupot. Ale żyję, mam się dobrze, w ciążę nie zaszłam, policja mnie nie zgarnęła, a to czego się podczas wakacyjnych kłopotów nauczyłam jest niezastąpione.
        "Bawić się bez alkoholu"! A co to, pan nie pamięta jak litrami pił za czasów studenckich? I jakoś pan żyje. Bez przesady.
        A co do zawiedzenia zaufania - jesli zawiedzie się zaufanie rodziców, jeśli śię człowiek upije na wyjeździe, a nawet zapali raz trawę, zgubi telefon czy w lesie się zgubi - to co to za zaufanie? Trzeba popełniać błędy i robić rzeczy trochę niebezpieczne, naturalnie bez przesady. Na tym polega młodość do jasnej cholery. I proszę bez świętoszkowatych tekstów!
        • Gość: Rozyk Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.poczta.poznan.pl 21 lat temu
          Litry alkoholu w czasach studenckich to nie to samo co nawet jedno piwo dla
          piętnastolatki(a). Po co głupoty tu wypisujesz. Będziesz mieć swoje dzieci to
          pogadamy.

          www.najlepsi.net
          • Gość: 16 Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
            Jedno piwo dla piętnastolatka to 1/10 tego, co wypija na każdej imprezie. A wyjazdy z opiekunami-studentami dobre są, bo można się nauczyć np. nowe drinki robić :P
            • Gość: 32 Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.radom.pilicka.pl 21 lat temu
              jestem calkowicie za pozwalaniem na wyjazdy nastolatkom, ale twój komentarz
              niestety swiadczy ze jestes jeszcze niedojrzala do takich wyjazdow ...
        • Gość: Aplus inka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
          Nie kazdy pije wodke na studiach, a juz napewno nieliczni pija litrami. Ty
          pewnie bedziesz jedna z nich.
    • archeomag Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw 21 lat temu
      Rodzice, którzy zadają pytanie czy pozwalać nastolatkom na samodzielne
      > wyjazdy powinni sobie sami zadać pytanie w jakim wieku oni rozpoczeli podobne
      > eksapady oraz czy były to czasy telefonów komórkowych

      zgadzam się z tą opinią
      sama zaczęłam wyjeżdżać jak miałam 16 lat ale zawsze ze znajomymi, których
      znali moi rodzice i w miejsca,które sama dość dobrze znałam;
      dzisiaj jestem po 30-tce i uważam, że te wyjazdy były niezłą szkołą życia;
      nie wpakowałam się w żadne kłopoty i nie zrobiłam nic co przekreśliło by moje
      szanse na normalną przyszłość, skończenie studiów itp.;
      wiele w tym przypadku zależy od rodziców gdyż to oni powinni przygotować
      nastolatka na takie sytuacje, ale jak się nie wierzy własnemu dziecku i jak nie
      miało się czasu przygotować tego dziecka do życia to się je trzyma pod kloszem.
      Najczęstrzym argumentem rodziców moich koleżanek był strach przed niechcianą
      ciążą a znaczna większość rodziców nie zdawa ła sobie sprawy, że to nie od
      wyjazdów zależy.
      Moja mama zawsze powtarzała: dziecko nauczyłam cię wiele i ci ufam
      Nigdy nie mogła mi zarzucić że się zawiodła
      Pozdrawiam wszystkich rozsądnych rodziców
      • Gość: Aplus Zawsze mialas akceptowane towarzystwo? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
        Nigdy nie mialas znajomych ktorych by nie znali badz nie akceptowali twoi
        rodzice?
    • Gość: 18latek Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.kom / *.kom-net.pl 21 lat temu
      Tak. Oczywiście jesli chcesz zostać szybko dziadkiem lub babcią. Właśnie
      wróciłem z wypadu w Tatr. Spotkałem taka grupke 16latków bez opiekuna. Mieli
      bardzo imprezowe wieczory zakrapiane wódą i podsypane prochami. Nie kryli się z
      seksem. Wyglądali na dzieci bogatych, dobrze ustawionych rodziców.
      • Gość: Anka 17 Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.serwerek.com / *.astro.net.pl 21 lat temu
        Ja po raz pierwszy na "samotne" wakacje pojechalam w zeszlym roku. Tak samo jak
        na kazdym innym mlodziezowym wyjezdzie bylo duuuuuzo alkoholu. Byli znajomi i
        pijani tak ze mieli bliskie spotkania z panem klozetem a byli tez tacy co
        praktycznie nic nie pili. Wiec ci co byli trzezwi opiekowali sie tymi mniej
        trzezwymi. I to nie jest tak ze odrazu jak sie pusci dziecko na wakacje ze
        znajomymi to wroci w ciazy jako alkoholik czy narkoman. Dajcie mlodziezy
        nauczyc sie troche zycia. Oczywiscie nie moiw teraz o 13-14 latkach bo to
        jeszcze sa dzieci.W tym roku tez jade na wakacje ze znajomymi. Takze prosze
        nadwrazliwi rodzice dajcie pozyc swoim pociechom troche swoim zyciem a nie caly
        czas po kloszem...
        • Gość: em.em.em Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
          Tak, a 16-latek to juz jest dorosly, ze hej.
          Dziecko, to ze ty jestes rozsadna, nie oznacza, ze twoi rowiesnicy nie sa,
          przepraszam za wyrazenie, debilkami, ktorzy zostali spuszczeni ze smyczy.
    • Gość: lechoo Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: 213.17.181.* 21 lat temu
      • Gość: 25 latek Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.mentor.torun.pl / 213.25.95.* 21 lat temu
        Pierwszy raz pojechałem na samodzielne wakacje w wieku 15 lat. Byłem z dwoma
        kumplami jakies 80 km od rodzinnego miasta w domku kampingowym. Spędziliśmy
        świetny tydzień pełen imprez. Nie brakowało dziewczyn i alkoholu. Wszyscy
        żyjemy, nikt nie został ojcem. Kontakty z poznanymi tam ludźmi utrzymujemy do
        dziś. Od tej pory już zawsze wyjeżdżałem bez opieki. Dwa lata temu jeszcze jako
        student poznałem 4 22latków w Tatrach. Często zdażało się że wychodzili w góry
        na rauszu. Alkohol i narkotyki na co dzień. Ostatniego dnia jeden z ww. czwórki
        połamał nogi...
        Nie ma więc reguły, często już piętnastolatkowie są na tyle odpowiedzialni i
        rozsądni by mogli samodzielnie wyjechać a nie raz o wiele starsi potrzebowaliby
        nadzoru. To wy rodzice powinniście ocenić na ile dojrzałe jest Wasze dziecko,
        jakich ma znajomych i na ile jest samodzielne. Znacie je przecież...czyż nie?
        Jeśli zatem uważacie że wasze dziecko jest przepraszam za słowo - Kretynem lub
        nieudacznikiem - co często jest winą waszego wychowania - nie puszczajcie go
        samego.Ale jeśli macie do niego zaufanie to za takie wakacje będzie Wam długo
        wdzięczne.
        Artykuł Pani psycholog umieszczony powyżej to jakiś debilizm. To wy powinniście
        znać swoje dziecko, a jeżeli tak nie jest to znaczy że jesteście złymi rodzicami
        • Gość: Aplus Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
          Oprocz wychowania kazdy czlowiek ma rowniez wlasny charakter i osobowosc. Nie
          zawsze jest to przebojowy i zaradny czlowiek niezaleznie od wychowawczych
          wysilkow.
    • Gość: gość być szczerą w takiej sytuacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      mam 17 lat i chciałabym ze swoim chłopakiem (oraz całą paczką innych znajomych)
      pojechać pod namioty na festiwal filmowy. I teraz jest pytanie: Czy sciemniac
      rodzicom ze jade do kolezanki do innego miasta ( na co na pewno się zgodzą i
      byłabym na tym festiwalu), czy też być szczera? Dodam, że ta szczerość może mnie
      kosztować nie pojechanie w ogóle
      i co robić?
      Proszę o rade :-)
      Zgóry wielkie dzięki
      • Gość: Aplus Re: być szczerą w takiej sytuacji? TAK IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
        Powiedz prawde rodzicom. Jestes to im winna. Jesli do tej pory mowilas prawde i
        masz ich zaufanie to powinni sie zgodzic. Postaraj sie ich przekonac. Przedstaw
        im ludzi z ktorymi jedziesz. Gdyby jednak nie wyrazili zgody to trudno.
        Zaakceptuj i te decyzje na spokojnie a zobaczysz ze twoje "akcje" za nastepnym
        razem beda nieporownywalnie wieksze.Gdybys sklamala , predzej czy pozniej
        prawda wyjdzie na jaw i czekaja cie wowczas miesiace niesnasek z nimi, byc moze
        ze utrudnialiby twoje kontakty z chlopakiem itp. Nie warto. Pozdrawiam.
    • Gość: erufushia Re: Tak. Po rozważeniu wszystkich "za" i "przeciw IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21 lat temu
      Ha! No to pokazuje to mojej mamie i jade na działkę z koleżanka:D
    • Gość: Buba bzdura jakas IP: *.chello.pl 21 lat temu
      No dobrze, ale czemu wlasciwie wypowiada sie na ten temat osoba tak
      niekompetentna jak p.Wielecki ?
      • Gość: anonimka no no ^^ IP: *.zdnet.com.pl 19 lat temu
        no. a ja mam 15 lat.
        moj chlopak mieszka 140 km ode mnie. dlatego nie widujemy sie zbyt czesto.
        chodze z nim od jakis 3 miesiecy. przyjezdzal do mnie okolo 2 razy w miesiacu. ja bylam u niego ogolnie 3 razy. w sierpniu mialam jechac do jego miasta, bo moja przyjaciolka ma tam domek i co roku od 3 lat tam jezdzilysmy. ale okazalo sie, ze jednak nas nie bedzie.. przejelam sie. nie powiem. bylo mi po prostu przykro. a co na to tatus? powiedzial mi, ze niejedna dziewczyna nie moze sie w ogole z chlopakami spotykac. ze ja przeginam. a poza tym mialam jechac do przyjaciolki, a nie do niego. i zebym pokazala mu jakas ktora jezdzi do chlopaka, ktory na dodatek mieszka tak daleko..
        ale pozniej wyskoczyl jeszcze inny motyw..
        zostalam zaproszona na tydzien do domkow kampingowych z moim chlopakiem i jego rodzicami. jego tata sam to wymyslil.
        oczywiscie moi rodzice sie nie zgodzili. jedyny argument to ten, ze ja mam 15 lat.
        wiem, ze sie o mnie boja.. ale chcialabym tam pojechac. nie bedziemy przeciez sami.
        a oni mysla ciagle o tym, ze strace tam dziewictwo, czy cos.
        kiedys myslalam, ze sex nie jest tematem tabu w moim domu. teraz widze, jak sie mylilam.
        pewnie nie ma szans na przekonanie moich rodzicow..
        a nawet jak sie zgodza to pozniej przy okazji pierwszej lepszej klotni bede miala to wypominane, tak jak teraz mam to, ze pozwolili mi pojechac te 3 razy.
        a podobno na nie zasluzylam. i tak jest zawsze..
        najpierw pozwola, a pozniej wypominaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka