Obiady faceta u mamuśki

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
Mój 40 latni rozwiedziony szwagier codziennie przychodzi na obiadki do swojej
matki / kobieta 73 letnia po zawale ale bardzo energiczna i ofiarna chociaż
coraz bardziej wykończona/. Szwagier dobrze zarabia, mieszka osobno i zero
obowiazków / nawet kobieta do sprzątania/. Co niedziela ma u siebi dwójkę
swoich dzieci - 11 i 6 lat i też z nimi zasuwa do mamuśki na obiad. Uważam to
za wielce nagnne bo kobieta już jest wykończona ale nic nie powie. Przeciez
on taki" biedaczek" bo rozwiedziony i nie ma pełnej rodziny. To brat mego
męża ale on też mu nic nie powie bo nie chce niesnasek w rodzinie. Co o tym
myślicie i czy w ogóle ragować? Teściowa całe życie się poświęca aż do bólu i
żal mi jej.
    • Gość: x Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Nie wtrącać się, trudno, widocznie tak musi być.
      Jeszcze brakuje, żeby szwagier do ciebie przychodził na obiady (jak się
      wtrącisz). No cóż, niektórzy faceci to tak kochają swoje mamusie, że je
      niestety wykańczają i nie widzą w tym niczego złego.
    • Gość: E. Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 17 lat temu
      A ja bym tam jednak wtrąciła się nieco, przynajmniej dobitnie wyraziłabym swoje
      zdanie, napiętnowała. Pal licho te niedzielne obiadki, bo rozumiem , że to
      także okazja dla babci zobaczyć wnuki i spotkać się w większym gronie
      rodzinnym, ale CODZIENNIE? to gruba przesada. Alergicznie reaguję na takich
      podstarzałych maminsynków wykorzystujących starszą schorowaną matkę - znałam
      kiedyś takiego osobiście, brrrrr! Inna rzecz, że niejednokrotnie to matki same
      są sobie winne, wychowują synalków na kaleki nie umiejące ugotować najprostszej
      potrawy i takie są skutki.
      • jadwiha Re: Obiady faceta u mamuśki 17 lat temu
        A może ten kontakt jest obojgu potrzebny? On ma pretekst, aby codziennie
        odwiedzić starszą Panią, ona czuje się komuś potrzebna, ma motywację aby być
        aktywną. Znam sytuację, że rodzina tak skutecznie odciążyła starszą panią ze
        wszystkich obowiązków,że zaowocowało to tym, że siedzi w domu i czeka na śmierć
        z poczuciem beznadziei. Czasem starszym, nawet zmęczonym osobom potrzeba
        poczucia, że są komuś potrzebni, ruch i absorbujące zajęcia w tym wieku są ważne
        aby utrzymać się w formie.
        Oczywiście nie znam całej sytuacji ale warto spojrzeć na nią również z tej strony.
    • Gość: Matylda Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Mam identyczną sytuację. Też chodzi o męża brata. Po rozwodzie jadał u mamusi
      i to jeszcze można zrozumieć ale po pewnym czasie zamieszkał u nowej pani,
      myślałam, że odczepi się od mamusi ale w związku z tym, że nowa "królewna"
      prowadzi sklep nie ma czasu gotować. Teściowa więc gotuje dla obojga. On po
      pracy przyjeżdza na obiadek a "królewnie" teść wozi obiadki autobusem (na drugi
      koniec sporego miasta) do sklepu. Kiedyś zdobyłam się na jakąś uwagę ale
      szwagier zdziwił się o co mi chodzi bo przecież teściowa i tak gotuje dla
      siebie i dziadka a on ich nie wykorzystuje finansowo bo kupuje często mięso i
      inne produkty. Więcej się nie wtracam, w końcu to jego matka, ja swojej bym nie
      mordowała.
      • Gość: ika Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
        Tak schematy są podobne. Teściowa gotuje dla męża i dla swj starszej
        siostry !!! starej panny, która nic nie umie zrobić i funkcjonuje tylko dzięki
        teściom / mieszkają razem w dużym domu / Szwagier owszem kupuje mięso /daje na
        nie peniążki a teściowa zasuwa do sklepu/ i to dla teściowej jest jego duuuże
        usprawiedliwienie. Owszem teściowa całe życie była bardzo aktywna, mnie dużo
        pomagała jak miałam małe dzieci nigdy nikomu niczego nie odmówiła. Teraz jednak
        widzę, że słabnie, postarzała się i jest schorowana mimo, Te tego nie widać.
        To taka Matka Teresa i dlatego daje się wykorzystywać. My to z mężem widzimy
        ale nie mamy na nic wpływu. Oboje pracujemy, mieszkamy osobno,nie chcemy mącić
        i być posadzani o zawiść /?/Gdyby teściowej teraz zabrkło to tam wszyscy leżą
        na łopatkach
    • Gość: Kate1972 Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Ja zwróciłabym uwagę-oczywiście szwagrowi a nie jego matce.
      Od razu przypomniał mi się mój były znajomy: rozwodnik z dawno nie widzianym
      przez siebie dzieckiem, który zamieszkał w bloku w sąsiedztwie bloku swojej
      mamy. I tak codziennie po pracy z reklamówką piwa, którą pozostawiam w swoim
      koszmarnie brudnym mieszkaniu wędrował do mamusi. A tu obiadki, plotki z
      sąsiadkami. Potem domek, TV, pilot, piwko. I ten biedak nie miał czasu na
      (wtedy) randki ze mną, bo przecież cały schemat by padł! Ale do czego zmierzam -
      on 43 lata, jego matko po 60-tce a tymczasem on czeka aż jego stara matka
      przyjdzi i mu umyje okna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Myślałam, że mnie szlag trafi.
      Powiedziałam co wiedziałam i zakończyliśmy znajomość, bo mu się chyba role
      pomyliły i przeznaczenie kobiety.
      • Gość: Kate1972 Re: Obiady faceta u mamuśki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
        oczywiście miało być pozostawia a nie pozostawiam :p Ja na chwała Bogu jeszcze
        nie muszę :D
Pełna wersja