Gość: ika
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17 lat temu
Mój 40 latni rozwiedziony szwagier codziennie przychodzi na obiadki do swojej
matki / kobieta 73 letnia po zawale ale bardzo energiczna i ofiarna chociaż
coraz bardziej wykończona/. Szwagier dobrze zarabia, mieszka osobno i zero
obowiazków / nawet kobieta do sprzątania/. Co niedziela ma u siebi dwójkę
swoich dzieci - 11 i 6 lat i też z nimi zasuwa do mamuśki na obiad. Uważam to
za wielce nagnne bo kobieta już jest wykończona ale nic nie powie. Przeciez
on taki" biedaczek" bo rozwiedziony i nie ma pełnej rodziny. To brat mego
męża ale on też mu nic nie powie bo nie chce niesnasek w rodzinie. Co o tym
myślicie i czy w ogóle ragować? Teściowa całe życie się poświęca aż do bólu i
żal mi jej.