Gość: smutna.żona
IP: *.e-wro.net.pl
20 lat temu
To nie jest prowokacja. Pytam, bo... ostatnio dowiedziałam się, ze mój mąż
był w agencji 4 lata temu (z kumplem, który często do nas wpada). Stwierdził,
ze cieszy się iż miał takie doświadczenie w ogóle, ale przyjemnie nie było;
seks za pieniądze to rzecz upokarzająca, dziewczyna -choć ładna- była
służbistką.
Mój dylemat- powiedział mi o tym wszystkim szczerze(czułam że coś mi wykręcił
i podpytałam go o to), co naprawdę doceniam. Mam jednoczesnie do niego żal,
że jako osoba tak mi bliska i ukochana- poszedł do agencji. Czuję się w jakis
sposób oszukana i upokorzona. Dlatego pytam tu, bo w realu nie miałabym
odwagi mówić o tym z kimkolwiek. Nie chciałabym też, zeby na mojego męża ktoś
potem patrzył jak na "samca".
Kolegę, który był wtedy z mężem najchętniej bym stłukła na kwaśne jabłko,
choć facet ostatecznie nie skorzystał z usług dziewczyn. Do kobiety, która
była wtedy z moim "chłopem" nie mam żalu, a nawet odczuwam babską solidarność
i żal mi jej, ze taką prace wykonuje. Zresztą- mysz za pułapką nie biega ;)
Mamy ośmioletni staż małżeński, dwoje dzieci, dom w budowie, dużo razem
przeszliśmy-m.in trudy emigracji, śmierć dziecka. Ale jesteśmy szczęśliwą
rodziną.
Czy moze ja wyolbrzymiam? Myślę za dużo i zadręczam się? Przy tej całaj
historii mąz powiedział, że kocha mnie i tak najbardziej, że jestem dla niego
najatrakcyjniejszą partnerką, nie tylko w rozkoszach łoża. Stwierdził też, ze
ok. 90% kobiet jest z facetem, który gdzies tam na bok odskoczył i on jest w
sumie dumny ze swojego doświadczenia, nie okazał się "dupkiem" :O
Mam totalny mętlik w głowie i często oczami wyobraźni widzę natrętne obrazy-
jak on trzyma w ramionach tamtą kobietę.