Dodaj do ulubionych

czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie :=

IP: *.e-wro.net.pl 20 lat temu
To nie jest prowokacja. Pytam, bo... ostatnio dowiedziałam się, ze mój mąż
był w agencji 4 lata temu (z kumplem, który często do nas wpada). Stwierdził,
ze cieszy się iż miał takie doświadczenie w ogóle, ale przyjemnie nie było;
seks za pieniądze to rzecz upokarzająca, dziewczyna -choć ładna- była
służbistką.

Mój dylemat- powiedział mi o tym wszystkim szczerze(czułam że coś mi wykręcił
i podpytałam go o to), co naprawdę doceniam. Mam jednoczesnie do niego żal,
że jako osoba tak mi bliska i ukochana- poszedł do agencji. Czuję się w jakis
sposób oszukana i upokorzona. Dlatego pytam tu, bo w realu nie miałabym
odwagi mówić o tym z kimkolwiek. Nie chciałabym też, zeby na mojego męża ktoś
potem patrzył jak na "samca".
Kolegę, który był wtedy z mężem najchętniej bym stłukła na kwaśne jabłko,
choć facet ostatecznie nie skorzystał z usług dziewczyn. Do kobiety, która
była wtedy z moim "chłopem" nie mam żalu, a nawet odczuwam babską solidarność
i żal mi jej, ze taką prace wykonuje. Zresztą- mysz za pułapką nie biega ;)
Mamy ośmioletni staż małżeński, dwoje dzieci, dom w budowie, dużo razem
przeszliśmy-m.in trudy emigracji, śmierć dziecka. Ale jesteśmy szczęśliwą
rodziną.
Czy moze ja wyolbrzymiam? Myślę za dużo i zadręczam się? Przy tej całaj
historii mąz powiedział, że kocha mnie i tak najbardziej, że jestem dla niego
najatrakcyjniejszą partnerką, nie tylko w rozkoszach łoża. Stwierdził też, ze
ok. 90% kobiet jest z facetem, który gdzies tam na bok odskoczył i on jest w
sumie dumny ze swojego doświadczenia, nie okazał się "dupkiem" :O
Mam totalny mętlik w głowie i często oczami wyobraźni widzę natrętne obrazy-
jak on trzyma w ramionach tamtą kobietę.
Obserwuj wątek
    • Gość: aloha Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      To, że poszedł do agencji jest obrzydliwe, no ale cóż zdarzło się...
      Natomiast to, że jest z siebie dumny bo "nie okazał sie dupkiem", bo 90 %
      mężczyzna tak robi (bzdura kompletna) świadczy niestety o tym , że Twój mąż jest
      właśnie...kompletnym dupkiem i prymitywnym sku...synem. Żal mi Ciebie głównie
      dlatego, że tego nie rozumiesz i starasz się go rozgrzeszać.
    • Gość: milupa Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 20 lat temu
      To tragiczne i bardzo współczuję. Jakby mi mój facet po czterech latach
      wspólnego życia poszedł na k...y, żeby sprawdzić się i nie okazać
      dupkiem...:(Rozumiem, że go kochasz i dlatego go bronisz, to chyba silniejsze od
      Ciebie, prawda?
      • Gość: facet Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Zastanawia mnie jak bardzo zakompleksionym prymitywetm trzeba być, aby dumę i
        poczucie własnej wartości czerpać z wizyty w burdelu?
        • gosiatytus Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie 20 lat temu
          zgadzam sie z przedmowcą - to żenujące, jak ten facecik to sobie tłumaczy, jak
          mu ego rośnie!
    • Gość: nila Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Każdy ma do nich prawo.
      Nie wiem, czy potrafiłabym wybaczyć mężowi. Mamy 5-letni staż, dwoje dzieci,
      również przeżyliśmy stratę dziecka (bardzo ci współczuję, bo wiem, co
      przeszłaś). Pewnie, gdybym się dowiedziała, że zrobił to tydzień temu, to bym
      nie wybaczyła, ale że u ciebie wyda ło się po 4 llatach, to obydwoje macie do
      tego dystans. Ważne, że żaluje.
      Prostytutki nie broń za bardzo. To nie zawód, a obrzydliwość. Przecież ona
      zdaje sobie sprawę, że znaczna większość facetów zdradza z nią własne żony. I
      te żony o niczym nie wiedzą. Zamiast uczciwie pracować, woli narażać inne
      kobiety na cierpienie. Koło firmy naszego znajomego są (podobno bardzo dobre)
      agencje i możesz mi wierzyć, piękne to te dziewczyny nie są. Ani mądre. Więc
      twój maz ma rację - nic specjalnego.

      To raczej na kumpla męża nie byłabym zła. Co on robi w swoim życiu, to jego
      sprawa. Twój mąż sam podjął decyzję (nawet jeśli np. kumpel "postawił " mu
      dziewczynę).

      Właściwie sama go w swoim opisie bronisz i mówisz, że pod innymi względami jest
      wspaniale. Ludzie mają prawo popełniać błędy i tylko musisz być na tyle silna,
      aby umieć wybaczać i nie wracać do tego w przyszłości. I nie mścić się, bo to
      prowadzi do rozpadu wszystkiego dobrego, co was łączy. Życzę ci, abyś pozostała
      taka mądra jak jesteś.
      • f.l.y Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie 20 lat temu
        zdrada może się zdarzyć każdemu i w różnych okolicznościach, ale chyba nie
        powinno się do niej przyznawać...
        co z tego, ze się przyznamy? jesteśmy ok wobec kogo? żony? męża? siebie?
        uważam, ze takie przyznanie się odbija się potem czkawką przez całe dalsze
        wspólne życie i nie wierzę, ze kiedyś po paru latach druga osoba nie wykrzyczy
        tego swpjego żalu osobie, która dopuscila sie zdrady....

        zdradziłeś,aś? nie mów tego nigdy...żyj z tym sam/sama i nie drecz swoich
        bliskich swoją słabością...
        tak myslę...

        nie chciałabym się dowiedzieć, że mój facet był z inną....a gdybym się
        dowiedziała, nie umiałabym dalej być razem....
        • passionati Re: Jakież to niskie!!! 20 lat temu
          Jakież to niskie!!! nie broń go kobieto! Miej ty swą godność!
          • Gość: adm Re: Jakież to żałosne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
            Ten wątek jest desperacką próbą smutnej żony przekonania samej siebie, że można
            wybaczyć coś takiego, że można nadal żyć z takim człowiekiem, że inne kobiety
            też tak mają, że prawie wszyscy mążowie chodzą do prostytuetek i tego się nie
            wstydzą.
            Niskie? Raczej żałosne.
            • Gość: Anna Re: Jakież to żałosne!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Mądre słowa adm!!!
              P.S. Mam wrażenie,ze kobiety, które podkreslają, że wiele razem przeszły z
              jakimś facetem czy mężem traktują to jak cechę pozytywną ich zwiazku, coś co
              scala. Dla mnie to trochę dziwne, że nie sądzą, iż to właśnie było przyczyną
              zdrad czy wizyt w agencji ich partnerów,że to właśnie rozwala ich zwiazek, jak
              widać niezbyt jednak silny skoro do takich sytuacji dochodzi.
        • Gość: Fretkolub:-) Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: 195.217.52.* 20 lat temu
          Bardzo mi sie podoba to co napisalas. Moze brzmi to paradoksalnie, ale w tej
          sytuacji prawda wydaje mi sie pojsciem na latwizne. Ot, zrzucam ciezar z
          siebie, czuje sie "bardzo w porzadku" - po przeciez wyznalam prawde, a druga
          (zdradzona) strona niech sie z tym ciezarem boryka.
          Ja sadze, ze jesli ja "zawinilam", to ja powinnam poniesc tego konsekwencje. W
          tym wypadku konsekwencje moga znaczyc wyrzuty sumienia "az po grob".
    • Gość: Fretkolub:-) Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: 195.217.52.* 20 lat temu
      Hmm, nie do konca umiem sie zidentyfikowac z Twoja sytuacja, bo o ile mi
      wiadomo, sama sie w takiej nie znalazlam. Wydaje mi sie, ze mimo wszystko mozna
      byc razem po zdradzie. Wazne natomiast, zeby sobie wytlumaczyc, czemu do niej
      doszlo. Jesli byl to przejsciowy kryzys - ja bym wybaczyla. Jesli przyczyny sa
      glebsze (np lozko ? cos sie sypie w Waszym zwiazku ? partner zakochal sie w
      innej ?), to warto porozmawiac, czy jest co naprawiac, czy juz za pozno.

      Z agencja jest chyba troche inaczej. Nie chodzi o uczucia, ale o "czysty" seks.
      Jak juz ktos napisal, u Twojego meza zdziwila mnie "duma", ze "sie sprawdzil" -
      wg mnie to dziecinada, i, niestety, ale za dobrze o jego ego i inteligencji
      emocjonalnej nie swiadczy. Poza tym chyba Cie troche narazil - chocby na
      przeniesienie jakiejs nieciekawej choroby (tak mi sie niestety zawsze kojarza
      panie nawet z "luksusowych" agencji - skad wiesz, kto z nia spal przed
      godzina ??). Jesli dla Twojego partnera wazniejsze jest takie "sprawdzenie" niz
      np Twoje zdrowie, to ja bym sie niepokoila. Argument ze "90% tak robi" (stad u
      diabla takie dane ??) jest rownie zenujacy. Nie wiem, czy mial na celu
      usprawiedliwianie sie czy jak ??

      Natomiast dlugi czas, ktory uplynal od tego zdarzenia, i Wasze wspolne
      przezycia od tego czasu chyba jednak udowodnily, ze lepiej Wam razem niz
      osobno. Tak trzymac. Ja Wam zycze powodzenia - razem.
    • Gość: Magda Agencja IP: *.eranet.pl 20 lat temu
      Dziewczyny! Zwiazek z drugim czlowiekiem to nie jest taka czarno-biala sprawa -
      > zdradzil=wynocha, nie zdradzil->zostaje.
      Moim zdaniem, pojscie do agencji nie bylo wobec Ciebie fair, ale myslac o tym i
      wyciagajac pewne konsekwencje, powinnas wziac pod uwage caloksztalt, a nie
      pojedyncze wydarzenie.
      Mowisz, ze jest wam razem dobrze. Jak bedziesz miala czas, to radze Ci usiasc i
      spokojnie, bez pospiechu zastanowic sie co was laczy, a co rozdziela. (Nomen
      omen takie momenty zastanowienia przydaja sie w kazdym zwiazku, nie tylko "z
      jakiegos konkretnego powodu".)
      Z tego, co piszesz wynika, ze wasz zwiazek jest b.silny. Nie przekreslaj meza
      od razu - kazdemu zdarza sie zrobic glupote (albo po prostu cos, co sprawia
      przykrosc drugiej osobie). Skoro zapewnia Cie o swej milosci i na dodatek
      wielokrotnie popieral to czynami, sprobuj dac mu szanse. I nie mowie tu o
      szansie rozumianej jako pozostanie w zwiazku, ale na odbudowanie zaufania.
      Mysle, ze dobrze byloby nie atakowac go, ale krotko wyjasnic, ze zrobil Ci
      przykrosc i ze nie chcesz aby tak robil znow. Zaznacz, ze zdajesz sobie sprawe,
      ze mial swoje powody i nie bedziesz wnikac i rozstrzygac czy byly wystarczajace
      czy nie, bo to jego sprawa, ale to nie zmienia faktu, ze Tobie to robi
      przykrosc.

      Wydajesz sie naprawde madra i odpowiedzialna dziewczyna, wiec wierze, ze
      wszsytko bedzie dobrze:)
      Trzymaj sie cieplo
      • Gość: smutna.żona Re: Agencja IP: *.e-wro.net.pl 20 lat temu
        Dziękuję Wam wszystkim za opinie, za te "żałosne " i "niskie". Dziękuję również
        za ciepłe słowa.
        Rozmawiałam juz z mężem. Wybaczyłam. Teraz próbuję nie pamiętać.
        Życzę Wam w Waszych związkach samych dobrych chwil i, mimo wszystko, wiary w
        drugiego człowieka.
        • Gość: beti Re: Agencja IP: *.devs.wavenet.pl 20 lat temu
          Smutna zono, daj spokój, super, że wybaczyłaś i tak dalej z nim będziesz życ,
          bp przecież na prawdę kochacie się!!!!!!!!!!!! Każdemu zdarza się popełnić
          bład, nauczkę ma on i Ty, zapomnij o tym, co było i głowa do góry!!!!!!!!!!
          • Gość: facet Re: Agencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
            Gość portalu: beti napisał(a):

            > Smutna zono, daj spokój, super, że wybaczyłaś i tak dalej z nim będziesz życ,
            > bp przecież na prawdę kochacie się!!!!!!!!!!!! Każdemu zdarza się popełnić
            > bład, nauczkę ma on i Ty, zapomnij o tym, co było i głowa do góry!!!!!!!!!!

            No i ciesz się, że masz męża, który nie jest dupkiem i ma takie wspaniałe
            doświadczenia na swoim koncie;)))
            • Gość: ola Re: Agencja IP: *.dial.pl 20 lat temu
              Twój mąż nie powinien Ci o tym mówić. Doskonale wiedział, ze to Cie zaboli.
              Spytaj go jak by się czuł gdyby to Ty odwiedziłaś agęcję i byłabyś z tego dumna.
              Powinien dostać porządną burę.Jesteście na równych prawach i zagroź mu ,że być
              może i Ty kiedyś sprubujesz coś innego skoro on to potrafił. Nie daj się i już
              nie przeżywaj, ale nich wie ,że nie może tak sobie Cię lekceważyć bo może
              bardzo dużo stracić. Czy warto? powodzenia :)))
              • Gość: Chłop Re: Agencja IP: *.viknet.pl 20 lat temu
                Chyba jestem jedynym tu facetem :) 10 lat stażu małżeńskiego (i więcej tego
                wiesz... :) z jedną, pierwszą i wciąż tylko tą samą - szczęśliwie, bo z dwójką
                dzieci i ciągle fajnym seksem - coraz fajniejszym.
                A jednak jego nie potępiam w czmbuł, a Tobie gratuluję decyzji. Fakt - może
                boleć i moim zdaniem jeśli już się zdecydował, to nie powinien tego ujawnić - bo
                to boli, bo to nipotrzebnie komplikuje ułozone życie rodzinne. Jednak seks z
                obcą mu osobą potraktuj na zimno. Nie wyobrazaj sobie mąża w "ramionach" tamtej.
                To pewnie był czyty seks, zwierzęcy, beznamiętny seks - żadnych ramion tylko
                wykorzystanie okazji i OBCEJ kobiety (sama wywołałaś temat więc piszę otwarcie)
                Jesteśmy inni niż Wy. Jak mówią: Wy kochacie się z tym którego kochacie, my
                kochamy te z którymi się kochamy. I to drugie nie wyklucza kochania żony i
                beznamiętnego zdradzenia jej - zwłaszcza przy takim pojedynczym skoku dla
                sprawdzenia się - zwłaszcza z kobietą której można zrobić wszystko bez potrzeby
                spojrzenia jej na drugi dzień w oczy. Powody mogą być bowiem różne, a ja piję
                (paradoksalnie) do szacunku wobec żony. Być może nie chce Cie o coś poprosić
                (być może nie potrafi). Trudno prosić matkę swoich dzieci o pewne rodzaje seksu
                jeśli nie potrafi się o czymś otwarcie porozmawiać. Często słyszę o potrzebie
                nauczenia się rozmawiania w małżeństwie o seksie i swoich potrzebach. Coś w tym
                musi być - wiele osób najwyraźniej tego nie umie. Stąd podejrzewam prostsze jest
                spełnienie niewyrażonych pomysłów z obcą kobietą, o której sadzi się, że zrobi
                wszystko. Czy rozmawiacie o swoich fantazjach, czy wręcz konkretnych pomysłach
                na seks? Czy np pojechaliście kiedyś do hotelu gdzie NIC Was nie krępowało - z
                myślą o samym seksie. Można byłoby krzyczeć, łóżko mogłoby skrzypieć, Wy
                mogliście być pijani "nieco" bardziej niż zwykle - mogłoby się dziać wiele
                innych rzeczy, które często trudno zrobić w domu (bo np sa dzieci)? W agencji
                nie ma takich dylematów. Jest seks i brak zahamowań. Tak to odbieram z opowieści
                kolegów. Całe szczęście - jak mówiłem, staram się na fantazje namawiać żonę i
                nie szukać obok. Na razie mi się udaje. A uwierz - to trudne, bo nie mam żadnego
                porównania.
                Wiem, że teraz trudniej Ci będzie w ogóle zbliżyć się do męża ale skoro my
                wybaczyłaś, to jeszcze porozmawiaj z nim czego zabrakło w Waszym życiu
                erotycznym, że jednak się zdecydował, a jeśli to była decyzja chwili, to czy
                odnalazł coś nowego czego się nie spodziewał, a czego chciałby jeszcze zaznać.
                Teraz lepiej zapobiec następnemy skokowi (bo następne mogą być łatwiejsze). Dla
                nas (facetów) seks jest CHOLERNIE ważny. Gdy jest gorszy czuję się gorzej, gdy
                jest rzadszy zastanawiam się co byłoby gdybym jednak spróbował, "tylko"
                przeleciał inną (bez uczuć)... Pamiętaj też - z czasem seks z tą samą kobietą
                powszednieje i TRZEBA szukać nowych podniet lub zmiany dotychczasowych rytuałów.
                Przyzwyczajenie ZABIJA radość z seksu, a pokusa znalezienia nowych doznań gdzie
                indziej staje się cholernie duża. CHOLERNIE. Wydaje się to łatwe i tylko myśl o
                wspólnej przyszłości może hamować skok. To naprawdę nieustanna walka z myślami i
                egoizmem, a w każdym z nas tego egoizmu trochę jest - po kilku latach tę walkę
                można przegrać. On przegrał i w pewnym sensie przegraliście oboje, bo o trwałośc
                związku ciągle muszą walczyć obie strony. Nie jestem specjalnie praktykującym
                więc nauka kościoła nigdy nie miała wpływu na moje decyzje w tym względzie -
                jeśli ktoś miałby wątpliwości (a moheru wręcz nie znoszę).
                Teraz musisz odbudowac z nim to co się zawaliło i poszukać nowych podstaw dla
                związku - zaczynając od znalezienia w szczerych rozmowach wszystkich powodów.
                Nie rezygnuj z seksu. To mogą niektóre (TU) odebrać jako wręcz nagrodę za
                zdradę. Nic podobnego - wyżyj się na nim inaczej ale nie z seksu nie rezygnuj.
                Pokaż, że jesteś w tym lepsza niż sądził.
                • kifaru24 Re: Agencja 20 lat temu
                  Czesc Chlopie!
                  Podpisuje sie pod tym co napisales, chociaz jestem baba. Jednak moje obserwacje
                  potwierdzaja Twoja opinie.
                  Nie uwazasz jednak, dla dobra rodziny lepiej byloby gdyby sie nie przyznawal,
                  zwlaszcza w takiej formie (duma!)? Czy to nie jest tak, ze wlasnie przegrali te
                  walke przez to nieszczesne przyznanie sie do winy, a nie przez ten jednorazowy
                  skok, o ktorym podejrzewam przez wiekszosc czasu nawet nie pamietal.
                  Jednem zdaniem postawil pod znakiem zapytania cale dotychczasowe wspolne zycie
                  i sens wspolnej przyszlosci? Co o tym myslisz?
                  • Gość: Chłop Re: Agencja IP: *.viknet.pl 20 lat temu
                    Toteż tak napisałem (może trochę niejasno) - "Nie powinien się przyznawać -
                    jeśli się zdecydował na skok". Gryzło go i potrzebował rozgrzeszenia (bo chyba
                    nie pochwały!) ale oczyszczając sumienie (a przynajmniej licząc na to) podwójnie
                    samolubnie wyszło: raz sobie użył, dwa sobie ulżył. Powinien gryźć się z tym sam
                    - to trudniejsze niż wygadanie się ale sam tego piwa naważył, prawda?
                    Sposób również jest tu ważny - skrucha na całej linii by się przydała.
                    Zastanawiam się czy przyznanie nie miało wyrazić: "widzisz? jak nie ty to inna -
                    popraw się". Powodów pewnie w tle było kilka (my obcy nigdy ich nie poznamy) i
                    czuł je wszystkie podświadomnie, a gdy nadarzyła się okazja ...
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Sebastian Re: Agencja IP: 195.136.14.* 20 lat temu
                      Jak widzę jestem jedynym mężczyzną, który zabiera głoś w tej sprawie, ale z
                      całą pewnością powiem to, co faktycznie myślę o tej zdradzie. Nie powinniśmy
                      myśleć, że zdrada w agencji jest jakąś mniej istotną bo dokonana jest za
                      pieniądze. Podobnie możemy mysleć w zdradzie w pracy z sekretarką, pracownicą
                      bo z tego tez mogą wynikać dla niej jakieś wymierne korzyści. Mąż cię zdradził
                      i teraz musi starać się odbudować twoje zaufanie, które zostało nadszarpnięte.
                      Jako mężczyzna moge zdecydowanieć powiedzieć, iż błędne jest myślenie o
                      mężczyznach, którzy w 90 % populacji chodzą do agencji. Do agencji chodzą
                      mężczyzni z problemami lub ktorych myslenie jest w znacznym stopniu
                      ograniczone. Coż za przyjemność być z kimś kto robi to z musu, bez uczucia, bez
                      zaangażowania, bez czułości - ktorej kazdy pragnie. Twoj mąż jest
                      prawdopodobnie ofiarą środowiska w ktorym się obraca, gdzie "skorzystanie" z
                      usług "agencji" jest normą. W moim srodowisku nikt nie myśli nawet o
                      korzystaniu z tego rodzaju usług i żenujące jest dowartościowywanie twojego
                      męża i mówienie o sprawdzeniu się - to jest smutne bo albo jest tak
                      zdemoralizowany albo jest tak zapracowany, że nie wie juz co mówi. Jeżeli
                      kochasz męża powinnaś mu wybaczyć i starać się o tym zapomnieć w takim stopniu
                      jakim jest to mozliwe. Jak piszesz - kochacie się, a uczucie napewno bardzo
                      pomoże w przezwycieżeniu rozterek "co masz robić ?". To nie ty zrobiłaś to, ale
                      on i dlatego po twojej stronie nie ma winy. Czas leczy rany i z każdym dniem
                      bedzie lepiej. Jedno co teraz zrób - Nie rozmawiaj o tym i juz nie wspominaj,
                      wówczas ból bedzie malał z dnia na dzień, to tak jak z raną która wiecznie
                      rozdrapywana nigdy się nie zagoi. Głowa do góry !!!
                      • ex-m Re: Agencja 20 lat temu
                        Gość portalu: Sebastian n


                        Trele morele! Jak raz poszedł i przyszło mu to łatwo,ba ma poczucie dumy z
                        tegoż powodu to pojdzie przy nadarzającej sie okazji raz jeszcze a pozniej
                        znowu.To facet ograniczony,prosty i kontakty seksualne u niego nie opieraja sie
                        na uczuciu.Szkoda jego żony ale jak głupia to niech siedzi i czeka na nastepny
                        raz.Sa faceci ktorzy całe swoje życie spędzili pół na pół żona + kochanki bo
                        taki mieli sposob na zycie.Trzeba byc totalnym idiota zeby takiemu jeszcze
                        pozwolic ze soba spać.
        • Gość: Daria Re: Agencja IP: *.nycmny.east.verizon.net 20 lat temu
          Jakie wy jestescie glupie!. Wszyscy mezczyzni zdradzaja wczesniej lub
          pozniej. Tylko wiekszosc z nich jest cwana i nigdy sie do tego nie przyzna.
    • Gość: ojka_ojka Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Wiesz co, Twój mąż jest po prostu żałosny. Dumny ze zdrady... Nie ważne, że
      zdarzyło się to 4 lata temu, widocznie tęsknił za tym przeżyciem (bo skoro jest
      dumny, to nie ma wyrzutów sumienia), skoro jakoś się domyśliłaś, że coś ważnego
      się w jego życiu wydarzyło, a Ty nie miałaś w tym udziału. A jego tłumaczenie,
      że 90% tak robi... hahaha, to tak jak z dzieckiem, którego wychowawczyni
      poskarżyła się, że był niegrzeczny, a ono na to, że 90% dzieci też było
      niegrzeczne. Mnie jako matkę nie interesowało zachowanie pozostałych dzieci,
      tylko mojego dziecka. Współczuję Ci, bo rozumiem, że go kochasz, ale zadra
      pozostanie i wierz mi, z dnia na dzień będzie się powiększać.
      • Gość: lia Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        twoj mąz jest niestety prymitywnym ,glupim , nieokrzesanym samcem, jesli już
        zrobil coś takiego powinien to zachować w głebokiej tajemnicy a nie obnosic sie
        z tym swoim " zwycięstwem " przed .....żoną!!!!!!! Niedopuszczalne!!!!!!!Jesli
        juz , to faceci przewaznie chwala sie przed kumplami ale, żeby.... Nie rozumiem
        tej twojej " solidarności babskiej" z prostytutka.! Sorrrry , ale wy oboje
        jestescie jacys dziwni dlatego w waszym chorym zwiazku coś takiego moglo
        zaistniec, bo w innych normalnych -nie!
        • Gość: /// Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Stało się - trudno, już się nie odstanie. Najbardziej jednak niepokoi mnie fakt, że on NIE ŻAŁUJE. Ba! jest dumny. Matko! Z czego? Z tego, że zapłacił(" Było mnie stać...")? Że zdradził i się nie bał? Z czego on jest dumny?
          Cieszy się, że miał takie doświadczenie? Czy cieszyłby się, gdybyś to TY miała takie doświadczenie, jakąś chwilę z żigolakiem? Przyznał się, ale przyznał się źle. W zły sposób.
          Wybaczyć - wielka rzecz. Ale niesmak pozostanie na długo. Może na zawsze. Brak zaufania też.
          Trzymaj się, dziewczyno.
          • Gość: Elżbieta Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: 80.54.169.* 20 lat temu
            Powiem tak"smutna" ze jak on cie kocha tak naprawde to ze mnie jest tancerka
            go-go.To co napisałas jest żałosne,próbujesz zrozumiec prostytutke ktorą należy
            potępic bo gdyby nie ona nie byłoby agencji,Mąz gdyby cie kochał to swoja
            męskośc pokazywałby i udawadniał tobie a nie dziwce w burdelu.Mnie sie wydaje ze
            założyłas rodzine z prostakiem ktoremu jak sie cos nawinie a ciebie nie bedzie
            to poprostu skorzysta bo on mysli tym co ma w spodniach a nie głową.Przykre to
            ale prawdziwe.To ze sie przyznał i ma z tego powodu poczucie dumy swiadczy o tym
            ze jest z lekka stuknięty i powinien sie leczyć.Wywaliłabym go z chałupy na
            zbity ryj takiego zboka.
            • Gość: nula Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
              jasne wywalic ryja!!!! No chyba , że Smutnej to pasi , bo może robic za
              nieszczęśnicę.A prostytutki do odstrzalu!!!!
              • Gość: patii Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
                wiesz co żono zdradzona , jestem pewna , że to sie stalo niedawno, ale on
                odwlókl to w czasie , bo myslal , że po latach problem juz nie bedzie taki
                powazny - to po primo, a po drugie primo- gdyby to bylo tak dawno temu to nie
                wspominal by o tym z taką duma , z taką radochą ...on poprostu tym żyje
                i....sonduje ciebie- jak zareagujesz, ujdzie na sucho czy nie bardzo....mysle ,
                że to jest dopiero poczatek jego nowego zycia z twoim zreszta blogoslawieństwem
                ( dla niego i dziwek , z ktorymi bedzie ) .
    • bitch.with.a.brain Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie 20 lat temu
      powiedz,że tez go zdradziłas i zobacz czy będzie cie bronil tak ja ty jego.
    • Gość: cigarette Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      on jest żałosny, a o jakiejś drugiej dziwce to ty juz się na pewno nie dowiesz,
      bo będzie wiedział już z doświadczenia jak to było kiedy ci powiedział o
      pierwszej,współczuję ci, ale jeśli masz siłę to przebacz i nie wracaj nigdy do
      tego, nawet w myslach, ale jeśli nie jesteś tak silna to lepiej go sobie
      podaruj, bo to cię psychicznie zniszczy, bardzo powoli,ze nawet nie bedziesz
      tego tak bardzo odczuwać, ale kiedyś wybuchniesz...
      • Gość: nissa Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        z doswiadczenia wiem , że jak sie facetowi daruje , to zrobi to kolejny raz i
        jeszcze kolejny i .......bedzie to robil zawsze....dopoki sie go nie kopnie w
        jego zasyfialy tylek!
        • Gość: Kaede Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
          prawda jest taka:
          kobieta robi skok w bok (czasami wystarczy, że się z kimś tylko umówi i zobaczy
          ją życzliwy, który doniesie mężowi)- nazywana jest kruwą
          mężczyzna robi skok w bok- nikt się nie dziwi, bo to naturalne, że ma chłopak
          swoje potrzeby
          gdzie sprawiedliwość?
          kobieta- wybaczy i będzie umiała z owym chamidłem żyć dalej
          mężczyzna- nawet w świetle swoich wybryków- nigdy już nie będzie szanował żony
          Nie dopuszczam możliwości zdrady ani jednej ani drugiej strony, ale faktem jest
          nierówne traktowanie problemu.
          Sama nigdy bym nie wybaczyła. Wywaliłabym na zbity pysk i pokazała, że sama
          sobie poradzę. Kobiety są silniejsze od facetów i niejednokrotnie to facet -sam
          sobie winien- ląduje duuuuużo gorzej. I tak ma być!
          • Gość: LESZEK DO Kaede IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu
            Czy Ty kontrolujesz co mówisz?? Mam 20-letni staż małż.za sobą i jak idę do
            agencji to po to żeby za 35-zeta poleżeć przez !-godzinę na plecach i tylko
            zaciskać zęby z rozkoszy. Czy Wy wszystkie Baby zastanawiacie się czy po tylu
            latach w łóżku jesteście w stanie jeszcze tak walczyć jak te Młódki?? Przez
            godzinę??Wy tylko usprawiedliwiacie siebie/ cały czas/ i swoją prawość .Ale
            pomyślcie o tym, czy jesteście w stanie dokonać takich rzeczy. Ja tylko za
            pierwszym razem wyszedłem po 15minutach.Teraz chodzę dla zupełnie innej
            PRZYJEMNOŚCI-takiej małżeNskiej,ale sprzed conajmniej 10-lat. A Wy Baby
            myślicie że ja się będę prosił...Zadna z Was nie powiedziała że daje Mu tyle ,
            że nie musi szukać wrażeń.Robicie wielkie afery ale już po wszystkim.
            Bezwzględnie bierzecie pod uwagę tylko SKUTKI, a przyczyny to co ???Poza tym
            nie mam absolutnie żadnych skrupułów, i możecie mnie nazywać jak chcecie, ale
            to nie zwolni Was od myślenia- jak TO robić INACZEJ,a nie tylko : Weż mnie,ja
            już czekam . Może Któraś z Was odpisze mi jak Mu "robi" po 20-latach, żeby był
            pewny ,że nie będzie miał lepiej "przez godzinę"/równo 60 minut/.
    • odin-2 Re: czy Wasi mężowie chodzą do agencji? Pomóżcie 20 lat temu
      www.ekotype.de/jokes/perfect-woman.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka