Dodaj do ulubionych

Kłopot z PZU

17 lat temu
Mam ubezpieczone mieszkanie z PZU. Na skutek remontu sąsiada piętro
wyżej w naszym WC pękło parę płytek. Zostało to stwierdzone przez
administrację. PZU wyceniła stratę - jak mi powiedziano na
infolinii - na całe 67 zł. Oficjalne pismo do nas w tej sprawie
jeszcze nie wpłynęło. Mało tego, likwidatorowi nie chciało się iść
do sąsiada spisać numer jego polisy i sygnalizują że odszkodowanie
może pojść naszej polisy. Zamierzam napisać skargę na działania
likwidatora.
Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w podobnych sprawach?
Obserwuj wątek
    • Gość: aaa Re: Kłopot z PZU IP: *.chello.pl 17 lat temu
      zapytaj w PZU czy zamierzają wystąpić do sprawcy w postępowaniu
      regresowym. Nigdy nie jest tak, że jak PZU płaci to płaci i już..
      jak jest z kogo ściągnąć kasę czyt. jest sprawca to na pewno
      skorzystają
      • magda582 Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
        Powinnaś iść do sąsiada, wziąśc od niego nr polisy i dopiero dzwonić i zgłaszać
        szkodę. A jeśli ze swojej polisy to powiedz od razu, źe ma być regres z oc sprawccy.
        • kol.3 Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
          Nie wydaje mi się, żeby latanie do sąsiada i ściąganie nr polisy to
          był mój obowiązek. To obowiązek szkodowca, który powinien ustalić
          przyczyny powstania szkody, skontaktować się z osobą, która
          spowodowała szkodę.Sąsiad jest uciążliwy, szkód z jego strony było
          już sporo, zakłóca ciszę nocną, nie jest ulubieńcem lokatorów, a
          moim już zwłaszcza.
          • magda582 Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
            A jednak tak jest- jest to powinnością poszkodowanego. Rzeczoznawca przyjeżdża
            tylko w celu zrobienia oględzin. Znam te procedury aż za dobrze.
            • kol.3 Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
              A gdzie to jest napisane?
    • dominikjandomin Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
      kol.3 napisała:

      > Mam ubezpieczone mieszkanie z PZU. Na skutek remontu sąsiada piętro
      > wyżej w naszym WC pękło parę płytek. Zostało to stwierdzone przez
      > administrację. PZU wyceniła stratę - jak mi powiedziano na
      > infolinii - na całe 67 zł.

      Skarzyłbym się na to. Skąd oni wzięli te stawki?

      >Mało tego, likwidatorowi nie chciało się iść
      > do sąsiada spisać numer jego polisy i sygnalizują że odszkodowanie
      > może pojść naszej polisy.

      Oczywiście, ze idzie z Twojej polisy. Sąsiad nie ma obowiązku posiadac polisy.
      Najwyżej zapłaci z własnej kieszeni za szkodę...
      • joanna182-0 Re: Kłopot z PZU 17 lat temu
        Jeśli ma wykupione OC w życiu prywatnym to będzie z jego polisy,
        jeśli wykupił ubezpieczenie gdyby jego (sąsiada) mieszkanie się
        zalało to nie będzie odszkodowana z polisy sąsiada co jest bardzo
        prawdopodobne. Trzeba wiedzieć gdzie się ubezpieczyć, a to
        odszkodowanie wstępnie podane przez szkodowca jest śmieszne i raczej
        tego nie wypłacą, bo odszkodowanie jest wypłacane od sumy podanej w
        OWU np. 300 zł, a do tej sumy sama sobie naprawiasz.
        • Gość: aaa Re: Kłopot z PZU IP: *.chello.pl 17 lat temu
          jeśli sąsiad nie ma polisy a jest sprawcą to już głowa TU aby
          ściągnąć z niego kasę. Kwota o której mówisz to franszyza redukcyjna
          albo integralna- mogą być a nie muszą więc wszystko zależy jakie
          ubezpieczenie się kupiło
          • Gość: e Re: Kłopot z PZU IP: *.toya.net.pl 17 lat temu
            Przede wszystkim należy pamiętać, że likwidator nie jest detektywem i jeżeli
            poszkodowany nie ma danych o sąsiedzie będącym sprawcą szkody, co najmniej imię,
            nazwisko i numer polisy i przede wszystkim wiadomości czy rzeczywiście sprawca
            jest ubezpieczony w PZU nie ma możliwości likwidować szkody z polisy OC sprawcy.
            Poza tym ubezpieczenie OC w majątku jest ubezpieczeniem dobrowolnym w
            przeciwieństwie do komunikacyjnych. Poza tym żaden ubezpieczyciel nie omieszka
            wypłaconych pieniędzy odzyskać dlatego istnieje tak zwany regres i przy pomocy
            administracji itp ściąga się od sprawców te pieniądze. Ale to już inna bajka.
            Wystarczy znać ustawy o ubezpieczeniach i warunki podpisywanych umów i byłoby
            mniej nieporozumień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka