Dodaj do ulubionych

kot za i przeciw

    • Gość: ANKA Re: kot za i przeciw IP: *.2.20.195.pp.com.pl 17 lat temu
      miałam kota. Zarła mnie okropnie. To była diablica z charakterem. Atakowała jak tylko cos sie jej nie podobało, całe nogi miałam pogryzione. Wszystko zależy od tego skąd kota weźmiesz. Najlepiej aby był od kotki wychowanej w domu. Nie bierz dzikusa bez względu na to co ci mówią inni. Koty lubiłam i lubię ale można trafić n niezły egzemplarz. Ja ze swoją zrobiłam co się dało ale więcej niestety sie nie dało.
      Gdyby ktoś miał inne zdanie: miała 3 koty.
      przemysl to dobrze jak ci sie nie spodoba to co zrobisz?
      • Gość: spokospoko Re: kot za i przeciw IP: *.echostar.pl 17 lat temu
        Widocznie nie masz umiejętności. Dzikiego kota można ułożyć, ale potrzebny jest tutaj czas i konsekwencja w działaniu.
    • mr.statler Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      Miałem dwa syberiany w domu. Zalet jest dużo, a są i wady. Mnie najbardziej wnerwiała sieść w każdym miejscu, włącznie z ubraniami i bielizną.

      Tak, koty były regularnie czesane.
      • Gość: luuuu Re: kot za i przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
        Tego sie uniknac nie da.
        Mozna oczywiscie chowac ubrania do szaf, i nie pozwolic mu tam wchodzic.


        Ale kupujac takiego kotka trzeba sie liczyc z tym :)
        • Gość: ZNAMSIE Kotytak IP: *.zabrze.net.pl 17 lat temu
          PSÓW NIE LUBIE, KOTY OWSZEM...ALE CO DO KOTÓW TEZ WARTO SIE DOBRZE ZASTANOWIC

          POCZYTAĆ W GOOGLACH O TOKSOPLAZMOZIE
          pl.shvoong.com/medicine-and-health/gynecology/1807579-koty-ci%C4%85%C5%BCa-toksoplazmoza/
          I ZALEŻY JAKIE MEBLE MASZ W DOMU, SKÓRZANA KANAPA? JA MAM TAKĄ ZA 3400 ZŁ, ALE W
          USA AKURAT HITEM SIE STAŁY TIPSY DLA KOTÓW , W POLSCE TO PEWNIE NIKT O TYM
          JESZCZE NIE SLYSZAŁ .. JAK MASZ DROGIE MEBLE TO PÓKI KOT SIE NIE NAUCZY TO WARTO
          ZAINWESTOWAC W TEN BAJER .

          KOCUR NA POCZATKU DRAPAŁ MEBLE , ALE DZIEKI TIPSOM NIC SIE NIE STALO , TERAZ TO
          JEST JUZ NAUCZONY TO I TIPSOW NIE POTRZEBUJE (TYLKO REGULARNIE DO WETERYNARZA NA
          PRZYCINANIE)
          • Gość: hahaaha Buahahaahaah IP: *.echostar.pl 17 lat temu
            a od kiedy Zabrze leży w USA? Poza tym 3400 za kanapę? Naprawdę nic tańszego nie było?
    • princessofbabylon Re: kot za i przeciw 17 lat temu

      "Psiarze" napiszą swoje, "kociarze" swoje i zaraz się zacznie
      przeciąganie. Ja kocham koty najbardziej na świecie. Są czyste, mają
      swój świat, robią co chcą, mruczą i miauczą pięknie, czasem gadają,
      śpią przez większą część dnia w nietypowych miejscach, zabawne,
      biegają, szaleją, ogólnie takie śmieszne, pocieszne stworzenia. I
      nie wyobrażam sobie wychowywać kota, u mnie zawsze było tak, że kotu
      wolno prawie wszystko. Wiadomo, ze nie je ze mną z jednego talerza...
      To kot sobie Ciebie ustawia ;)
    • Gość: Damysza Re: kot za i przeciw IP: *.silesia-region.pl 17 lat temu
      Trzy lata temu zmuszona byłam uśpić mojego 18 letniego kota -
      pospolitego dachowca(miał zanik nerek - częsta przypadłość u kotów).
      Mój mąż zawsze się śmiał, że wniosłam tego kota w posagu. W tym
      czsie urodziłam dwóch synów i nigdy nie było problemu z alergią
      udzieci. Kot nigdy nie wchodził do łóżeczek kiedy chłopcy byli mali.
      Zabieraliśmy go zawsze na wakacje, czy to w góry czy też nad morze.
      Był typowym kotem domowym (wykastrowany), ale np.w górach potrafił
      iść za mną do lasu - prawie jak pies. Nigdy nie było z nim problemu,
      jedynie czego nie znosił to jazdy samochodem, był zawsze bardzo
      zestresowany.
      Teraz mamy kolejnego czarnego kocurka mającego około 1,5 roku,
      przygarniętego z ogłoszenia w prasie. Straszny przylepa, potrafi
      wtulać się łebkiem pod pachę i ugniatać pazurkami. Pozostało mu to
      chyba z czasów ssania mamy. Bardzo ciekawski, nie lubi zamkniętych
      drzwi i wtedy drapie. Ma swoje miejsce do spania i nie jest to wcale
      łóżko. Nie wyobrażamy sobie nie mieć kota.
      Trzeba rozważyć argumenty za i przeciw.
      Nasi przyjaciele, mający kota i kotkę od około roku, nie wyobrażają
      sobie domu bez kotów.
    • pfg Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      Nie kot, ale DWA KOTY! Poważnie mówię. Zawsze miałem jakiegoś kota,
      jednego. Gdy 5 lat temu przyszła pora wzięcia kolejnego kota
      (poprzedni umarł, dziecko podrosło), poradzono nam, żeby wziąć od
      razu dwa małe koty. Właściwie jeden kot był zamówiony, drugiego
      wciśnięto nam podstępem :-) Początkowo byłem przerażony, bo kot to
      jednak kłopot, ale okazuje się, że dwa koty to nie jest dwa razy
      większy kłopot. Kuwetę i tak trzeba sprzątać, kocie żarcie i tak
      trzeba kupować, sierści i tak jest wszędzie pełno, więc czy jeden,
      czy dwa, to nie robi wielkiej różnicy. Natomiast dwa koty
      przynajmniej częściowo zajmują się sobą, mogą z sobą pogadać, mogą
      toczyć kocie walki, mogą odbywać kocie zabawy, nie są tak samotne,
      gdy ludzie wychodzą do pracy i szkoły i są przez to nieco mniej
      absorbujące dla człowieka. Ja mam kocura i kotkę, oczywiście oba
      trzeba było w stosownym czasie wykastrować.

      Bierz dwa koty, dobrze ci radzę!
    • Gość: luska Re: kot za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      ja mam kota, i nie moge powiedziec ze jest wredna (bo to kotka). Po mojej
      nieobecnosci w domu, kot musi sie do mnie przytulic, strasznie sie cieszy ze
      wrocilam i zawsze czeka na mnie za siatka u sasiadow i tylko jak slyszy
      samochod, od razu przybiega :D POza tym, nawet jak wyjezdzam do rodziny, tez nie
      mam z nim zadnego problemu, dlatego ze nauczylam jazdy samochodem :D nie warto
      ulegac stereotypom :)
    • Gość: superkot.pl Re: kot za i przeciw IP: 80.157.171.* 17 lat temu
      w domu czy w mieszkaniu - to różnica.
      w mieszkaniu kot się męczy - mam od 3 lat i widzę, że chciałby wyjść, pobiegać
      po trawce itp. oczywiście piszę o prawdziwym kocie, takim jak na superkot.pl a
      nie o rasowcu.

      jeśli masz możliwość wypuszczania kota to może być - najlepiej od razu dwa, żeby
      się nie nudziły.
    • Gość: birmańska_mama Re: kot za i przeciw IP: 213.134.179.* 17 lat temu
      Do tego wszystkiego co tu napisano dodam kilka słów o moim kocie, 3-
      letnim birmańskim.

      Kocham tego futrzaka strasznie, był wyczekany, chciany i tak dalej.
      Straszna przylepa, chodzi za mną krok w krok, przytulanka,
      towarzyska gaduła. Nie żaden niedotykalski kocur-samotnik. Zawsze
      wie gdzie jest jego kuwetka, ba - chodzi za kuwetką i szuka jej, jak
      ją przestawię, albo akurat czyszczę. Nie ma problemów z
      aklimatyzowaniem się w nowych miejscach, czyichs mieszkaniach etc.
      Je praktycznie wszystko, nie wybredny itd. Owszem, ostrzy pazurki na
      moim łóżku (drapaczki olewa), ale to mi akurat nie przeszkadza.
      Wykastrowany - więc bez tendencji do samczego zdominowania terenu,
      łagodny pieszczoch.

      Ale jednak jest kilka ALE, które dają się we znaki.

      Po pierwsze, to kot połdługowłosy, który ma problemy z kłaczkami.
      Dostaje karmę na kłaczki (pasty nie chce), wyczesuję go, ale te
      kłaczki i tak ma. Jeżeli kot ma kłaczek - nie, to nie wypluwa go
      elegancko, ale zarzyguje mi każdy wolny kawałek podłogi. A i tak go
      czasem nie wypluje, więc ta sesja rzygania trwa czasem i 3 dni.
      Rzyga, miota się, rzyga, ślini się potem kilka godzin po tym
      strasznie, obslinia wszystko przy czym siądzie....a ja sprzątam. Czy
      jest 3 w nocy, czy 7 rano i się spieszę, czy na 20 minut przed
      czyjąś wizytą, bo kotek się porzygał... Wracam do domu nieprzytomna
      ze zmęczenia, marzę o tym, żeby usiąść i mieć wszystko gdzieś, a
      zamiast tego czeka mnie godzina sprzątania podłogi, prania
      zarzyganej pościeli (czasem nie zdąży na podłogę) i tym podobne
      przyjemności. To raz przechodzi bez problemu, bo mam kotka i go
      kocham, drugi też, bo wiem, że kotek to obowiązeki, trzydziesty też,
      ale jak po raz 158 sprzątasz kocie rzygi (nie troszeczkę, ale myjesz
      na mokro podłogę w całym mieszkaniu) w ubraniu wyjściowym, o 7 rano,
      spóźniasz się do pracy...no nie jest fajnie.

      Dwa, kot się czuje w moim domu swobodnie. Przewrócił na laptop
      szklankę z sokiem - laptop do kosza, nowy laptop, serwis, plus
      przestój w pracy (laptop to moje główne narzędzie pracy) kosztowało
      mnie prawie 10tyś złotych. Bolało.

      Kilka dni później znowu zniszczył mi materiały do pracy (zrzucił) -
      kolejny tysiąc do kosza.

      To nie jest jego zlośliwość, czy jakaś frustracja czy coś - to jest
      jego kocia radość życia, towarzyskość i beztroska, radosne
      wskakiwanie niespodziewanie na biurko, na stół, a ja CZASEM nie mogę
      mieć oczu dookoła głowy, muszę się skupić na czymś innym niż kot.
      Nie mam gdzie go zamknąć, bo mam jednopokojowe mieszkanie.

      I tak dalej... To jest zwierzę, a nie pluszowa maskotka do kiziania,
      i oprócz radości ZAWSZE są jakieś problemy. Zawsze. Wcześniej czy
      później, mniejsze lub większe, ale zawsze. Dwa, te problemy zawsze
      kosztują, i to niemało. Czy to jest nowy laptop, czy to jest
      choroba, weterynarz i leki - płacisz. Nie, nie jestem materialistką,
      nie o to chodzi - ale jeżeli wydaję z powodu kota kilkanaście
      tysięcy w ciągu 3 miesięcy - to mam prawo miec trochę dość.


      Także, podsumowując, to cudowne, mądre, kochane zwierzę. Ale też
      zwierzę, które ściągnęło mi na głowę już niejeden problem i trzeba
      mieć świadomość tego, że z problemami trzeba się liczyć.
      • Gość: gość Re: kot za i przeciw IP: *.chello.pl 17 lat temu
        > nie o to chodzi - ale jeżeli wydaję z powodu kota kilkanaście
        > tysięcy w ciągu 3 miesięcy - to mam prawo miec trochę dość.

        To chyba wyjątkowa sytuacja. Większość laptopów kosztuje ok 3
        tysięcy i nie ma co straszyć że posiadając kota wyda się 15 tysiaków
        na 3 miesiące. Jak koś stawia sok przy tak cennym sprzęcie to
        cóż...To tak samo jak ma się małe dziecko w domu, trzeba uważać. Co
        do kłaków ja miałam persa i owszem bywały problemy z wypluwkami ale
        10 razy mniejsze od tych które opisujesz.... A pers na sierść 3 razy
        dłuższą. Zależy jak się trafi. Teraz mamy ragdolla, spokrewniony z
        birmańskim i jest to kot prawie idealny. Nie ma napadów złości,
        niegdy się nie obraża, życzliwy i wspaniałomyślny. Miauczy cicho i
        nie wyje po nocach zeby go wpuścić czy z nudów. Zawsze robi do
        kuwety. Ruję ma bardzo cichą.Taki kot z którego usunięto
        niekorzystne cechy, ale... Kłaki zostają na podłodze i to czasami
        niezłe. Troche tez drapie w pokoju córki na łóżku choć drapaka też
        chętnie używa. Lubi włazić na szafę i jak zeskakuje to czasami się
        martwimy żeby sobie czegoś nie zrobiła, bo to ponad 2 m. Taki fajny
        kot towarzyszący, trochę jak pies. Zastanawiam się nad towarzyszem
        dla niej. Może drugi ragdoll alo birmański właśnie.
    • Gość: ja_Zdrada Mialem kota na tydzien IP: *.cdmpekao.com.pl 17 lat temu
      mam boazerie

      1: zniszczony parapet , kilka kantow na scianach
      2. zniszczony karton od monitora
      3. to samo gazety
      4. lazenie po zlewie, talerzach
      5. pocieta pazurami tapicerka na krzesle
      6. miauczenie o 5 w rana zeby wpuscic do sypialni
      7. smrod jak narobi

      i wcale nie byl to jakis przebrzydly kot
      robil zawsze do kuwety, nie wspinal sie na zaslony itp

      dodatkowy plus z opieki nad nim: kobieta chciala miec kotka ... i
      juz nie chce ;)))) i mam spokoj ;)


    • Gość: j Re: kot za i przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      dwie rzeczy na ktore musisz zwrocic uwage: czy nie macie alergii i czy nie
      planujesz dziecka, kobiety w ciazy maja jakis dziwny zwyczaj wpadania w histerie
      z powodu ciazy i potencjalnej toksoplazmozy
      jesli zachodzi ktorys z tych przypadkow, to sobie daruj
      koty zyja okolo 15 lat i przez ten czas wymagaja opieki - na wakacje,
      weterynarz, jedzenie, kuweta
      i oczywiscie bywaja wredne, niszcza meble, sikaja poza kuweta - wlicz to w
      dodatkowe koszta
      moje maja 10 i 9 lat, nie sikaja poza kuweta, jedna robi kupe poza kuweta, ale
      tylko w obrebie ubikacji, pazury ostrza tylko na drapaku
      na lozku jedna "klaczkuje"
      oczywiscie kocia siersc jest wszedzie
      nie witaja sie, gdy ktos z nas wraca do domu
      nienawidza walizki
      przychodza sie poprzytulac i pogadac
      jedna jest szalenie komunikatywna, miauczy i pokazuje, co chce
      druga jest miskiem do zabawy dla dzieci
    • sherman-doberman Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      Zawsze za kotem: od 23 lat mieszkam z kotami:krajach. Konieczne dla
      dobra Twojeo i kotaŁ szczepienia. chips. odroboczania, Jeśli Ciebie
      dobrze lokalizowałam po adresieŁ koniecznie Frontline. punktualnie
      co 3 tygodnie przeciw pchłom - to maniej ważne, ale przeciw
      kleszczom!!!
      W moim obecnym miejscu zamieszkania żadne zwierzę domowe nie ma
      prawa przebywać w przestrzeni publicznej bez właściciela. Może je
      zagarnąć organizacja ochrony zwierząt lub zastrzelić myśliwy, nie
      mówiąc już o licznych kotach ofiarach samochódów, kradzionych na
      futra czy dla zabawy w kata.W ciągu 23 lat żadne kot nigdy mi nie
      narobią na kołdrę czy w ogóle w domu, choć wiem, że coś takiego
      zdarzyć się może u kota zestresowanego lub chorego.
      Jeżeli wybierasz kota rodowodowego, sprawdź, jeśli masz możliwość,
      czy przedkowie nie chorowali na nerki i choroby układu moczowegoŁ
      niektóre rasy mają ku temu skłonność, np. Persy i Birmany.
      Będź przygotowana na kota wymiotującegoŁ jeśli za szybko je lub ma
      kłęby sierści w żołądku, Od tego jest spacjelny dodatek do karmy.
      Wejdź na forum miau lub na międzynarodowy portal koci (17 języków)
      Unitedcats, gdzie zawsze dostaniesz odppwiedź na wszelkie pytania o
      dowolnej porze dnia i nocy.
    • minasz Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      jak sie nie ma małych dzieci nie jest sie alergikiem ciagle ktos w domu -nie
      jest sie tez strasznym niechluja nie ma sie psa to kot moze byc ok -chyba ze
      szcza i sra na dywan
    • Gość: ~~basia Re: kot za i przeciw IP: *.chello.pl 17 lat temu
      Proponuję abyś kupiła kotkę. Nie będziesz tego żałowała.
    • Gość: ptysiunia Re: kot za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      plusy:
      -zyskujesz przyjaciela i jego serduszko; jak pokocha to na zabój
      -zabolą cie nerki, głowa, brzucho, kot położy się w to miejsce, ból zelży
      -mruczenie kota uspokaja
      -koty są mądrymi i pięknymi zwierzętami; brzydkie się nie zdarzają
      minusy
      -gdy kot odejdzie ogarnia cię ogromna rozpacz i żal, że cudowne chwile są juz za
      tobą. Tęsknisz jak cholera, płaczesz jak bóbr
    • Gość: Makeva głupia dyskusja IP: *.chello.pl 17 lat temu
      Jeśli potrzebujesz argumentów, listy za i przeciw, to nie bierz
      kota.
      Zwierzęta bierze się z miłości do nich i z potrzeby uzupełnienia
      stada o 'nie-człowieka".
      Jeśli nie kochasz zwierząt i musisz się zastanawiać, to nie bierz
      ani psa ani kota, dla własnego i ich dobra.
      Bo jeśli ktoreś z nich chcesz mieć, to minusy ci niestraszne. A i
      stereotypy masz gdzieś.
    • Gość: mru ;) Weź kotka ze schroniska IP: *.tvgawex.pl 17 lat temu
      Odpłaci miłością bezwarunkową.

      ...a dlaczego? Tu się nie da argumentować (poza tym, że ludzie mający zwierzaki żyją dłużej) - koty po prostu Są. I Mruczą.

      Reszta jest milczeniem :)
    • asimka Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      • Gość: birmańska_mama Re: kot za i przeciw IP: 213.134.179.* 17 lat temu
        Na mojego kota spryskiwanie spryskiwaczem nie działa :) Nawet
        prysznic nie :)

        Siedzi wówczas taka mokra sierotka i patrzy, co to takie dziwne po
        nim spływa i co to są te takie dziwne kropelki wokół ;)
    • klonpvv Re: kot za i przeciw 17 lat temu
      Ja mam dwa koty[ki] i węża - to jest super połączenie :)
      • agnes315 Re: kot za i przeciw 17 lat temu
        Kot w pustym mieszkaniu
        Wisława Szymborska

        Umrzeć - tego się nie robi kotu.
        Bo co ma począć kot
        w pustym mieszkaniu.
        Wdrapywać się na ściany.
        Ocierać między meblami.
        Nic niby tu nie zmienione,
        a jednak pozamieniane.
        Niby nie przesunięte,
        a jednak porozsuwane.
        I wieczorami lampa już nie świeci.

        Słychać kroki na schodach,
        ale to nie te.
        Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
        także nie ta, co kładła.

        Coś się tu nie zaczyna
        w swojej zwykłej porze.
        Coś się tu nie odbywa
        jak powinno.
        Ktoś tutaj był i był,
        a potem nagle zniknął
        i uporczywie go nie ma.

        Do wszystkich szaf sie zajrzało.
        Przez półki przebiegło.
        Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
        Nawet złamało zakaz
        i rozrzuciło papiery.
        Co więcej jest do zrobienia.
        Spać i czekać.

        Niech no on tylko wróci,
        niech no się pokaże.
        Już on się dowie,
        że tak z kotem nie można.
        Będzie się szło w jego stronę
        jakby się wcale nie chciało,
        pomalutku,
        na bardzo obrażonych łapach.
        I żadnych skoków pisków na początek.



    • asimka Re: kot za i przeciw 17 lat temu

    • Gość: Torgeist Re: kot za i przeciw IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17 lat temu
      Koty w domu były od zawsze, kiedyś podwórkowce bez wstępu, od 16 lat domowe i wydaje mi się, że bez kota znajdę się dopiero w urnie z prochami...

      Problem niewierności - nie wiadomo, co przez to rozumieć. Jeżeli chodzi o kocią niezależność (chociaż z tym różnie bywa, każdy kot to osobny charakter, odmienne zachowania, nie ma dwu identycznych), pomaga ona. Kot nie jest namolny, marudny, absorbujący cały czas i łatwo nauczyć się to doceniać. Potrafi się świetnie zająć sobą. W sumie różne są oczekiwania, jeżeli ktoś oczekuje przylepy i bezwolnej zabawki, może być rozczarowany, mi kocia dyskrecja, oszczędność oraz pewien chłód odpowiadają charakterologicznie.

      Wredność to jakaś bzdura, nigdy się nie spotkałem z takim zachowaniem kota. Oczywiście, niewykastrowany kocur znaczy teren, ale taka jego natura. Można wykastrować, można próbować się przyzwyczaić. Jeżeli komuś przeszkadzają pozaciągane zasłony czy podrapane meble - trudno, kot nie jest dla niego. Trzeba mieć świadomość, że kot, szczególnie z możliwością wychodzenia, będzie miał swój własny świat, swoje sprawy, którego my jesteśmy tylko częścią, więc będzie zwiewał nawet, jeśli tego nie chcemy, czasem przychodził pobity, może się niestety zdarzyć, że kiedyś w ogóle nie wróci - ale to znak, że już nie może. Trochę tak, jak z dzieckiem. Ale kot ślubu z nami nie brał ani nie przyrzekał wierności.



      • kkk Re: kot za i przeciw 17 lat temu
        Jesli ktoś pyta jakie są ZA i PRZECIW mabycia kota/psa i innego
        żywego stworzenia od razu mnie krew zalewa. Zawsze są za i przeciw,
        jak ktos lubi zwierzęta to te przeciw zawsze da się pokonać, np.
        przyzwycvzaić ze zwierze coś nie chce zrobić, źle się czuje,
        przeszkadza, marudzi.. :) ja to lubie i juz
    • Gość: Ann Re: kot za i przeciw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Wielkim minusem posiadania kota jest to że jego posiadacz staje sie
      zwariowany na punkcie swojego siersciucha ;))) Robi mu bez przerwy
      zdjęcia, pisze na forum miłosników kotów o każdym wydarzeniu z zycia
      kota..wiec się poważnie zastanów!!! ;)))
    • Gość: ania Re: kot za i przeciw IP: *.chello.pl 17 lat temu
      ja tylko chciałam odpowiedziec tym, ktorzy pisza,ze kota nie mozna zabrac na urlop.
      Moja koteczke od małego zabierałam w rózne miejsca, duzo podrózowala jako kociak
      i nie ma teraz z tym problemów, bylismy z nia nawet nad morzem - swietnie bawiła
      sie w piasku i drzemała na sloncu.
      Kota trzeba po prostu przyzwyczajac od malenkiego.
    • Gość: gabi Re: kot za i przeciw IP: *.centertel.pl 17 lat temu
      mieszkają ze mną dwie kotki,kocham je nad życie i nie wyobrażam sobie by ich
      miejsce zajął piesek,kotki są spokojne,nie szczekają w przeciwieństwie do
      psów,są czyste,nie trzeba wyprowadzać,prześlicznie mruczą i zawsze czekają na
      mój powrót z pracy,nie zastanawiałabym się nigdy czy ma mieszkać ze mną kot czy
      pies,wygrywa KOT,
    • Gość: Kotowata Re: kot za i przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Ktos kto jest przyzwyczajony do psiej osobowosci moze miec problem - kot i pies
      to dwie inne osobowosci.Moja kolezanka po uspieniu swojego ukochanego psa z
      rozpaczy wziela kotke i niestety nie dala rady,ale ona jest malo elastyczna.Ja
      uwielbiam koty i nie wyobrazam sobie "posiadania" innych zwierzakow w domu.A
      jesli planujesz zakup maine coona,to nigdy w zyciu nie zechcesz innego kota -
      one sa taka krzyzowka pso-kota.Zycze sukcesow!
    • Gość: alicjaizabella Re: kot za i przeciw IP: *.tbcn.telia.com 17 lat temu
      Koty sa nieprzewidywalne. Po psie wiesz zawsze czego sie mozesz
      spodziewac - po kocie nie, ale w tym wlasnie tkwi ich urok, sa
      przezabawne, kreatywne i nawet jesli znasz swojego kota na wylot, to
      on zawsze zrobi cos, co cie poprostu zwali z nog :) Mam dwa takie
      skarby w domu, kocham je ogromnie. Daja mi tyle szczescia, radosci i
      skutecznie rozpedzaja kazdy stres. Warunek: trzeba je naprawde
      kochac i akceptowac ich indywidualizm :) Psy tez sa bardzo kochane,
      ale ja osobiscie nie wyobrazam sobie nawet minuty zycia bez tych
      miniaturowych tygryskow!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka