magda12311
11.05.04, 10:00
Moja Małgosia(5m) nie nawidzi butelki,wcześniej odrzuciła cyca-przez 4 m
odciągałam pokarm i wtłaczałam jej butelka ,teraz jesteśmy na humanie.Rozwija
sie dobrze ,przybiera lekarze nie widzą problemu ale ja już nie mam
siły.Każde karmienie to bitwa,stres dla mnie i dla niej.Lekarka kazała ja
karmić co 3 godz-karmie rzadziej zeby zgłodniała co 4-5 ale i tak zawsze ta
sama historia-zacisnięte usteczka i odwracanie główki, w końcu wypija ok140-
180-i tak 4 razy ,plus zupka.Wydaje mi sie że łyka bardzo dużo powietrza-pije
bardzo głosno i strasznie cmoka-nie pomaga zmiana smoczka,nie chce
niekapka,wszystko jej jedno co jest w butelce nie chce i juz.Wprowadziłabym
jej moze kaszki-łyzeczką ale ma bardzo twarde kupki-bobki a nie chce pic więc?
Pediatra kiedyś powiedziała że ma krótkie wędzidełko moze to jest przyczyna?
Czy któras z was miała może podobny problem i podcięcie pomogło?Po kazdym
karmieniu mam wyrzuty sumienia ze ja męczę,a pózniej ja boli brzuszek i serie
baczków .Ona jest coraz starsza i jest coraz gorzej ,boje sie ze będzie miała
jakis uraz psychiczny i nic nie będzie mi jeśc.Co robić?