aguhaa26
09.08.12, 07:14
Witam,
mam 1,5 miesięczną córeczkę, którą karmię butelką z odciągniętym pokarmem. Córka ma mniej więcej uregulowane pory karmienia (5/8/11/14/17/20/1) za każdym razem dostaje w butelce 120 ml (na wieczór domaga się więcej więc podaje 150ml ). Butelkę potrafi opróżnić przez 5-10 minut po czym ma fazę aktywności. Podczas zabawy po ok 10 min obserwuje u niej spore ulewanie (dodam, że jej nie tarmoszę, poprostu sobie leży i macha rączkami), tak jakby sama pozbywała się nadwyżki tego co zjadła (ulane treści są wodniste, nie wyglądają jak twarożek, po czym wnoszę, że to raczej z przejedzenia niż z powodu niedojrzałości układu pokarmowego). Czasem widać, że chce ulać jednak wszystko wraca z powrotem do jej żołądka i dziecko dostaje czkawki. Wydaje mi się, że córka zbyt szybko pochłania butle, po czym dopiero jak informacja o pełnym brzuszku dociera do mózgu, sama reguluje ilość pokarmu - ulewając. Dodam, że jej przyrosty są bardzo dobre. Waga urodzeniowa 3750, po 6 tygodniach 5350. Staram się podawać mniej pokarmu w butelce, ale czasem córka domaga się więcej i przyznam, że takie dogrzewanie pokarmu jest trochę kłopotliwe. W związku z tym, chciałabym zapytać co mogę z tym zrobić, czy np. butelka habermana rozwiązałaby problem przejadania córki, czy pozostaje mi jedynie eksperymentować z ilością pokarmu i bacznie obserwować?? Z góry dziękuję za pomoc