Dodaj do ulubionych

CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA?

25.02.05, 12:02
Zaczynam już się sama o siebie martwić, bo nie mogę już sama ze sobą
wytrzymać. Napiszcie jak to u was było? Ile czasu potrzeba by się otrząsnąć,
odnaleźć w nowej roli.. mamy.. czy moje objawy to norma czy już coś więcej..
Urodziłam pierwszego lutego, czyli ponad 3 tygodnie temu zdrowego syna.
Mieliśmy trochę problemów z cholestazą, przez co poród naturalny ale
samoistny w 37 tc. Mały przeszedł silniej żółtaczkę przez co byłiśmy dłużej w
szpitalu.Fototerapia, welfron w głowie kroplówki, miałam doła w szpitalu bo
czułam że mojedziecko cierpi a ja nic nie mogę zrobić i nie mogę pomóc,
Odczuwałam zmęczenie, bo nie chciał ciągnąć cyca, usypiał, zaczął chudnać,
więc zaczeli dokarmiać go butlą.. Teraz od jakiś 10 dni jest już na samej
butli, bo nie mogłam go wykarmić przez
1 mało pokarmu 2 usypiał 3 liche brodawki..
Teraz na butli zacząl przybierać na wadze i dobrze sie rozwija.
Nie mam powodów do zmartwien jeżeli chodzi o niego, chociaż dostał jakiś
dziwny katar, co dla mnie obecnie jest tragedją życiową i porażką że go nie
dopilnowałam i to moja wina. Bardzo się o niego boję aby mu tylko nie
szkodzić, rozumiecie.Czuję się taka niedoświadczona, nie wiem co robić jak z
nim postępować. W nocy czuwam nasłuchuję jak oddycha. Wieczorne kolki
doprowadzają mnie do tego że płaczę razem z nim. Wiem że to chore, nic złego
mu się nie dzieje, ale.. Mieszkamy z rodzicami, mama pomaga, więc ja na
prawdę mam mało obowiązków , poza jego karmieniami przewijaniem itp a chodze
na rzęsach, niewyyspana, roztrzęsiona, w głowie mam jaiś mikser, jestem
otumaniona i rozdygotana i chce mi się ryczeć. Boję się że nie jestem dobrą
mamą, martwię się że nie mam czasu na wiele innych rzeczy. Mamy się z czasem
wyproadzić do własnego mieszkania, co mnie teraz przeraza makabrycznie i boję
się że nie sprostam wszystkim wymaganiom matki i żony. Moje kontakty z
mężem.. chmmm pozostawiają wiele do życzenia Brak mi sił i potrzeba snu jest
silniejsza by być z nim. W sumie to się tylko droczymy o pierdoły bo on też
zmęczony i niewyspany.
Wy kiedy ochłonęlyscie i odnalazłyście się na nowo w nowej roli? Jak to było
u was? Czy na prawdę ja panikuję? Próbuję mysleć pozytywnie, ale nie
potrafię.To bierze górę. Jestem taka nieprzytomna i przymulona i nie yślę
trzeźwo. Najprostrze czynności mnie przerazają.Kiedyś byłam silna i trzeźwo
do wszystkiego podchodziałam ale teraz czuję się bzradna i bezsilna. Czy to
tylko przemęczenie, hormony i wrócę do normalności, czy popadłam w deprchę?
Jak sobie ze sobą poradzić?
Obserwuj wątek
    • szyszunia75 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 25.02.05, 12:19
      Na początek: mama pomaga przy dziecku, karmicie butelką, więc nie ma
      przeciwwskazać żebyś WYSZŁA GDZIEŚ KONIECZNIE. Zrób coś co lubisz, umów się z
      kimś, kogo lubisz, wypij dobrą kawę, zrób manicure, idź do fryzjera, poczuj się
      kobietą. To czasem bardziej potrzebne niż sen.
      Jeśli przez parę godzin będziesz oderwana myślami od dziecka trochę ci się to
      pomoże uspokoić.
      Lęki, rozedrganie, kłótnie z mężem to chyba normalka po porodzie, zwłaszcza
      przy pierwszym dziecku. Pilnuj tylko bardzo, żeby tych kłótni było jak
      najmniej. Żebyście tworzyli wspólny front, żebyście oboje uczestniczyli w
      opiece nad dzieckiem i oboje mieli równe prawo głosu (pozwól jemu o czymś też
      decydować, od czegoś być ekspertem).
      Zaakceptuj to, że świat wam się zmienił, że czeka was teraz trochę trzęsienia
      ziemi, ale z czasem będzie lepiej. Każda z nas była kiedyś niedoświadczona i
      zagubiona. Pisz, jesli czegoś nie wiesz, pytaj. Słuchaj intuizji i staraj się
      wyręczać mamą tylko w takich mechanicznych czynnościach, a sama zacznij wierzyć
      w siebie jako matkę - będziesz wiedziała, jak postępować. Pomoc mamy jest
      dobra, ale nie nadużywaj jej, bo utkniesz w roli córki, a ty jesteś sama już
      matką. I to bardzo fajna rola, bardzo odpowiedzialna i satysfakcjonująca.
      Ja odetchnęłam nieco jak mała miała jakieś 3 miesiące, jak miała 5 mieliśmy z
      mężem kryzys kompletny, jak skończyła pół roku zaczęliśmy się odnajdować w
      swoich rolach, teraz ma rok i dopiero od niedawna czuję, że wszystko jest na
      swoim miejscu. No prawie wszystko :-)
      Ale jeśli czujesz się źle, zadzwoń na jakąś linię pomocy psychologicznej, zgłoś
      się do psychologa... Depresja to sprawa bardzo subiektywna, otoczenie ci może
      wmawiać, że wszystko jest ok, a ty możesz wyć w środku. Jeśli czujesz, że
      potrzeba ci pomocy psychologicznej, korzystaj z niej. Warto.
      Pozdrawiam.
    • makoc Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 25.02.05, 13:16
      Jakbym czytała o swoich przeżyciach parę miesięcy temu!! Przeżywałam dokładnie
      to samo! Miałam nawet trochę gorzej bo cały czas byłam w domu sama z dzieckiem.
      Mąż w pracy calymi dniami i wieczorami. Było okropnie CIĘZKO! I niestey trwało
      to prawie 2,5 miesiąca. najcięższe 2,5 miesiąca mojego życia. Ale teraz już
      świetnie. Córcia niedługo skonbczy 5 miesięcy, a ja tylko czasem mam podobne
      doły jak wtedy. Ale to tylko gdy mała choruje, płacze dużo lub z innych powodów
      nie mam humoru, a dziecko to wyczuwa i jest jeszcze bardziej martudne. Nie wiem
      czy to była depresja, ale przygnebilao mnie siedzenie samotnie w domu, z dala od
      ludzi, zero pomocy fizycznej i psychoicznej ze strony męża, problemy z
      karmieniem. A telefon do mamy nie wystarczal...Nie czułam sie jak szczęsliwa
      świeżo upieczona mamusia, nawet zaraz po porodzie. Teraz wiem, ze następnym
      razem męża zmuszę do siedzenia w domu razem ze mna, przynajmniej prze pierwsze 2
      tyg. , mama tez bedzie musiała przyjechac. A jak karmienie piersią nie bedzie
      się udawalo to dam butlę i nie będę się przejmowac. Najważniejsze żeby zadbac o
      siebie, a wtedy dziecxko bedzie zadowolone, gdy mama bedzie zadowolona! I
      przydałby się ktoś komu można się wyżalic, i cię zrozumie, bo sam był w takeij
      sytucji!
    • izia30 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 25.02.05, 13:42
      myszko, spokojnie, każda z nas to miała. u mnie trwało 2 mce, u mojej
      przyjaciółki trwa do dzis (9tyg), kochasz swoje dziecko wiec się o niego
      martwisz, musisz się nauczyć swojej nowej roli, to normalne, a do tego brakuje
      ci progesteronu, i masz deprechę na całego. ale to przejdzie, powoli odzyskasz
      siły fizyczne i psychiczne, nauczuysz sie rozumiec swojego maluszka. uwierz w
      to. i głowa do góry. powtarzaj sobie jak mantrę JUTRO BĘDZIE LEPSZY DZIEN.
    • kasiek76 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 25.02.05, 14:32
      Ojej! Jakbym widziała siebie jakieś 1,5 mies. temu! Samopoczucie fatalne, ryk o
      byle co, kłótnie z mężem o jakich nigdy wcześniej mi się nie śniło, poczucie
      osamotnienia (mama daleko:)) itd, itp. I gdzie tu wpasować obrazek pięknej
      radosnej młodej mamusi ze spokojnym i zrelaksowanym dzidziusiem prawidłowo
      przysysającym się do piersi? Niestety, rzeczywistość jest zazwyczaj zupełnie
      inna, ale pamiętaj, tylko na początku! U mnie ten trudny początek to jakieś 2
      miesiące. Potem ta nowa sytuacja, która nas tak przerastała, przestaje stanowić
      problem, rytm dobowy dzidziusia się reguluje, co BARDZO ułatwia życie, hormony
      przestają w nas szaleć i - głowa do góry - powinno być już tylko lepiej:))
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości
      Kasia
    • mamahelen Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 25.02.05, 15:31
      mnie też to dotyczyło tym bardziej, że nasza córcia była na początku dzieckiem
      nie pogodzonym z przyjściem na świat i płakala bardzo. też musiałam przejść na
      butelkę i mój mąż był i jest całymi dniami poza domem. Kiedy mała skończyła 2
      miesiące i przestała płakać a ja dalej byłam w fatalnym stanie teściowa namówiła
      mnie na wizytę u psychiatry. Poleciła mi ją moja pani ginekolog. Lekarz
      zdiagnozował syndrom poporodowy i dał łagodny lek na poprawę nastroju. Zaczął
      działać po 3 tygodniach i teraz kiedy dzis=dzia ma pięć miesięcy i jest
      spokojnym, dobrze śpiącym dzieckiem ja radzę sobie już w nowej roli dobrze.
      Opuściły mnie lęki i smutki i właśne kończę ostatnie opakowanie leków. Twoje
      przygnębienie i zły stan z pewnością miną za jakiś miesiąc ale jeśli nie to nie
      bój się skorzystać z pomocy lekarza - w moim przypadku pomogło to całej
      rodzinie. Wszystkie inne rady podały już moje poprzedniczki ja dodam tylko jedną
      - postaraj się spać kiedy tylko będziesz miała okazję, wyspana mama = szczęśliwa
      kobieta.
    • mag225 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 27.02.05, 21:52
      nie będę już opisywała bo miałam podobne problemy jak ty i poprzedniczki.
      trwało to ok 6 tygodni, a pomagała mi i to bardzo melisa. piłam wywar z tych
      ziół 3 razy dziennie. można pić nawet podczas karmienia piersią, wtedy dzidzi
      też pomoże (bo moja była troche niespokojna pewnie przez moje nerwy). NAPRAWDĘ
      POLECAM.
    • ryza_malpa1 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 28.02.05, 09:03
      Uch.....skąd ja to znam.
      .
      Myślę, ze niedługo minie.Jeżeli to będzie trwac dłuzej niż 2 - 3 miesiące zgłoś
      sie do specjalisty - ja żałuję , ze poszłam tak późno.
      Nie martw się, z czasem wszystko będzie lepiej - dziecko ułozy sobie program
      dnia, będziebardzij przewidywalne, poznasz je, bedziesz widziec czemu płacze i
      czego chce, potem mina kolki, zacznie poznawac świat i zajmowac sie troche samo
      sobą, ty je poznasz, troche sie wyluzujesz.
      Tymczasem ciesz sie, ze mieszkasz z mamą - korzystaj -najpierw wyjdź sama do
      sklepu, potem na dłuzej, potem wyjdź na kawę ze znajomymi i tak krok po
      kroczku będziesz odzyskiwac wolność, będziesz mogła choć chwile sie odpręzyc i
      uspokoić, przyzwyczaić do sytuacji.
      Głowa do góry i odwagi- dziecko nie jest aż tak wrażliwe i kruche jak się
      wydaje. To w koncu nie porcelanowy bibelot ale żywy człowieczek :D
    • mycha1979 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 28.02.05, 12:49
      Ojjjjj dziewczyny.. jak dobrze że jesteście!!!!! Od razu mi lepiej jak wiem że
      nie jestem osamotniona w tym wszystkim.. Rzeczywiście z każdym dniem jest coraz
      lepiej.. zaczynam po woli myśleć logicznie.. Dziękuje wam wszystkim za wpisy..
      Strrrrasznie mi pomogły i uswiadomiły ze wszystkie mamy mają takie odczucia i
      myśli Wieeelkie dzięki za pomoc i uświadomienie że jeszcze ze mną nie jest tak
      zle, jak już się obawiałam:)
    • atlantis75 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 01.03.05, 12:30
      U mnie trwało to 6 tygodni. Wtedy pewnego dnia usiadłam i z poczuciem, ze
      zaczynam nad tym wszystkim panować, ze się nie boję, że gdy mały płacze, to
      świat się nie wali, a ja nie jestem gorszą matką. U nas doszły problemy z
      karmieniem piersią i przeszliśmy na butelkę. Były i kolki...
      Mycha, wszystko sie unormuje. Zobaczysz :) Pewnego dnia obudzisz się i będziesz
      spokojna. Po prostu hormony wróca do normy i Ty oswoisz się z sytaucją.

      Pozdrawiam :)
    • malaika7 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 01.03.05, 12:43
      Jestem 2 miesiące po porodzie i faktycznie dopiero teraz wszystko zaczęło się
      normować, bo minęły kolki (niestety zaczęły się problemy z karmieniem), przez
      co ja mam wiecej czasu, choćby na to, by usiąść i przez chwilę spokojnie
      pomyśleć i przypomnieć sobie te czasy, gdy jeszcze czułam się tylko kobietą.
      Spróbuj ją w sobie odnaleźć na nowo, mnie strasznie przytłaczało do niedawna
      poczucie bycia matką, tylko matką i jeszcze raz matką. Ty jesteś równiez żoną,
      córką, może siostrą. Jesteś czyjąś przyjaciółką. I nie można o tym zapominać....
    • mycha1979 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 01.03.05, 16:11
      Wszystko było główka na świat do wczoraj.. Mały od kilku dni mi kichał i
      zatykał mu się nosek i wczoraj wezwałam lekarza i mamy podejrzenie zapalenia
      płuc! Od razu skierowanie do szpitala.. On słabiutki, tylko śpi, męczy się przy
      butli bardzo, poci..
      Dostał tabletki od wezwanego przez nas innego znajomego lekarza, który zabronił
      nam go kłaść do szpitala w obawie aby jeszcze gorzej z nim nie było, bo
      pracował w tych szpitalach i wie jak to wszystko tam wygląda.. Tryb leczenia w
      domu ma taki jak w szpitalu.. Tak się o niego teraz boije. Ma dopiiero 29 dni.
      Nie mogę sie zebrać do kupy, bo przecież się przeziębił w domu i tak się
      wszystko potoczyło. Dziś w nocy spałam góra 2 godziny, bo walczyłam z
      karmieniem.. Maluch mi wypiotował, to co mu dawałam.. Boje się dzisiejszej nocy
      strasznie, bo w dzień jakoś nad tym wszystim panuje. I jak tu się nie
      martwić..? Oby nic gorszego już się nie stało..
      • mamaroksany Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 04.03.05, 13:51
        hej,hej nie martw się. Moja córcia miała poważne przeziębienie jak miała 6
        tygodni. Pierwsza noc to koszmar, spałam z nią na półleżąco trzymając ją na
        brzuszku bo miała straszny katar. Następne noce już lepiej bo powtarzałam sobie
        że to się kiedyś skończy i że inni mają gorzej, to pomaga. Wiesz o czym mówię
        wady genetyczne, porażenia mózgowe , nie jakobym się z tego cieszyła ale mi
        akurat to pomagało przetrwać najcięższe chwile. Czasami siedzę na gg jak masz
        ochotę to poklikamy na bierząco. mój nr to 5104804 Agnieszka
    • mycha1979 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 12.03.05, 14:24
      DZIWCZYNY GDZIE W ŁODZI MOŻNA JAK NAJSZYBCIEJ DOSTAĆ SIĘ DO PSYCHOLOGA LUB
      PSYCHIATRY? ZACZYNAM BRAĆ TO JUŻ POD UWAGĘ..
      • ryza_malpa1 Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 12.03.05, 14:34
        Zajrzyj na forum Zdrowie a potem wejdź w forum "depresja" i tam się zapytaj :)
      • joaska7 Re: Do mycha1979 14.03.05, 10:40
        Ja miałam podobny problem, po tym jak córka w 4 tyg. wylądowała w szpitalu.
        Potem z nerwów nie mogłam jej już karmić piersią i karmiłam odciąganym
        pokarmem, teraz nareszcie jesteśmy na mleku "niepiersiowym". Nie będę się tu
        rozpisywać, w każdym razie ja zadzwoniłam do Fundacji "Rodzić po ludzku" i tam
        mi pomogli. Myslę, że depresji nie masz, tylko dużego doła, zresztą, co tu się
        dziwić, w końcu dziewczyno, dużo przeszłaś. Zadzwoń sobie do tej fundacji, tam
        na pewno polecą ci jakiegoś psychologa w Łodzi i poprostu się do niego wybierz.
        Mi pomogło parę spotkań. Tel. (0-22) 635 10 11
        Trzymam kciuki
        Joanna
      • mamikola Re: CZY TO JUŻ DEPRESJA POPORODOWA? 14.03.05, 11:52
        Czeeeść!
        Mam kontakt do czgoś w rodzaju prywatnej przychodni - Polski Instytut
        Eriksonowski 6884860, w Łodzi. Kiedy się tam zadzwoni, proszą o przedstawienie
        problemu i przydzielają odp. osobę. Wiem że na pewno pomagają dzieciom, nie
        wiem jak z dorosłymi, ale nawet jeśli nie, to może kogoś polecą. W każdym razie
        zadzwonić nie zaszkodzi :)
        A co do choroby, to z maluszkami chyba już tak jest. Moja miała 2 miesiące,
        kiedy wylądowałyśmy w szpitalu z zapaleniem płuc. I najpawdopodobniej zaraziła
        się ode mnie buuuuuuuu :( . Złapałam jakiegoś wirusa i uparłam się, że pewnie
        zaraz się sama wyleczę... W szpitalu podleczyli ją troszeczkę i po kilku dniach
        w domu znowu się rozchorowała :( A teraz czekam na wyniki badań krwi, bo chcę
        mieć pewność przed szczepieniem, czy wszystko ok...
        Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i maluszka! Gdybyś chciała pogadać, też jestem z
        Łodzi (możemy nawe spróbować się spotkać), moje gg 4554517.
        Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka