nahe
11.09.08, 13:48
Witam serdecznie!
Zauwazylam ostatnio, ze pojawil sie problem "znikajacych watkow" i rozumiem
moderatorów, ktorzy przenosza watki na inne fora.
Z góry piszę, że watek ten nie dotyczy samego karmienia butelka, a dziecka,
ktore jest nia karmione. Jednak mam nadzieje,ze nie zostanie on przeniesiony
na inne forum, dlatego, ze bardzo zalezy mi, aby wypowiedziala sie Pani Doktor.
Mój synek ma 2 miesiace. Od 4 tygodnia zycia karmiony jest mlekiem
modyfikowanym. Mial rozne mleka, ale od miesiaca jest na mleku Bebilon Pepti 1
(mial duze problemy z brzuszkiem, okropne kolki, ulewanie twarozkiem,
zaparcia)i dostaje probiotyk BioGaia. Dopajam go herbatka koperkowa. Ostatnio
byl wazony na szczepieniach (26.08)to wazyl 4600, a waga urodzeniowa to 3390.
Mam dwa problemy:
1) Od poniedzialku (08.09) synek jakby gorzej sie czuje. W poniedzialek
strasznie ulewal, doslownie momentami az chlustalo. Wiekszosc co zjadl to
ulal. Ciagle ma kolke, co najgorsze w momencie jak je, przez co zadko zjada
cala butle, bo w polowie butli zaczyna sie skrecac, prezyc i plakac. Synek
dostaje 7 posilkow po 120ml. Najczesciej zostawia ok 30ml. Podczas karmienia
glosno slychac jak mu w zoladeczku jezdzi i puszcza bardzo duzo bąków.
Niestety je bardzo łapczywie przez co na pewno nalyka sie duzo powietrza.
Czesto przy odbiciu mocno uleje, ale czesto tez ulewa w pozniejszym czasie np
po 2h. Nieraz musze go calego przebierac. Co sie moglo stac, ze nagle jest
takie pogorszenie? Nie było zadnej zmiany. Wczesniej super mu sluzylo to
mleko. Kupke robi co 2 dzien, regularnie. Moze je zbyt łapczywie i stad te
problemy?
2) Codziennie rano synek bardzo charczy. Mam wrazenie jakby cos mu sie
zbieralo w nosogardle. Bardzo przeszkadza mu to w oddychaniu i bardzo czesto
dławi sie tym, poniewaz odrywa sie to. Gdy klade go spac (ok 21), bardzo
ladnie, czysto oddycha. Pierwszy raz budzi sie ok godz 2 na jedzenie i juz
slychac charczenie. Jednak przy jedzeniu ladnie, cichutko, bez charczenia
oddycha przez nos. Po jedzeniu znowu nic nie slychac, jest czysciutko.
Nastepnie budzi sie ok godz 6 i charczy strasznie, tak, ze nie moze swobodnie
oddychac i dławi sie co chwile. jednak ponownie przy jedzeniu jest cisza i po
jedzeniu charczenie zanika. O tej godzinie zaczyna dzien i juz niewiele spi
(ok 5 godzin łącznie przez caly dzien) Mam wrazenie, ze dorosly by to
odkaszlnal i odplul, ale on nie moze sobie z tym poradzic. Oczyszczam nosek,
ale nic tam nie ma. Bylismy juz w tej sprawie u dwóch lekarzy. Jeden dal
skierowanie do laryngologa- ten stwierdzil, ze z opisu problemu i podstawowego
badania laryngologicznego to nie jest to problem laryngologiczny, czyli w tym
kierunku jest zdrowy. Drugi pediatra powiedzial, ze tak nieraz niemowleta maja
i trzeba to przeczekac. Tylko musze uwazac, pilnowac aby sie nie zadławił. Nie
mam jak tego pokazac lekarzowi bo dzieje sie to tylko w nocy. W ciagu dnia
zdarzylo sie moze ze 2 razy wlasnie jak Iwo spal dluzej (czyli ok 3, 4 godzin
naraz). Czyli dzieje sie to podczas snu. Spedza mi to sen z powiek, bo boje
sie, ze kiedys sie zadlawi. Moze mi Pani jakos pomóc? Co to moze byc? Czy
naprawde jest to normalne?
Moze ktoras z mam miala podobne problemy?
z góry wszystkim dziekuje za wszelkie informacje