21.08.08, 13:25
...podpisujecie sie w ksiazkach jako wlasciciele? czy tez na wszelki
wypadek sprzedazy/wymiany/podarowania/zamiany itp. nie?

kiedys to byla moda na ozdabianie wlasnym autografem swoich ksiazek
domowych, a teraz?
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: Czy... 21.08.08, 13:49
      O matko, jak mnie to wkurza uncertain Dziadek mojego męża wpisuje dedykacje w ksiązkach
      - imieniem, nazwiskiem i adresem <wrrrrrr>
      Co innego exlibris,. a co innego dane, uniemożliwiające mi sprzedaż takich
      książek, przeważnie albumowo wydanych kiczowatych bajek dla dzieci.
      • jk3377 nawet z adresem??? hhhahahahhah dobree 21.08.08, 13:53

    • exotique Re: Czy... 21.08.08, 16:54
      ja sie podpisuje. Tata mial pieczatke i chyba tez sobie zrobie.
      Podpisuje nie tylko na stronie tytulowej- bo ja mozna wyrwac. Podpisuje na
      okreslonych stronach. I jakos przestaly mi ksiazki ginac. a jak nawet, to zawsze
      i tak wpadam do biblioteczek innych- jak trafie na swoja sztuke to upewniam sie,
      ze przeczytana i odbieram. Potworem jestem
    • nsc23 Re: Czy... 21.08.08, 19:21
      Ja podpisuje, glownie te, na ktorych mi bardzo zalezy i chce, zeby do mnie
      wrocily na 100%.
      • maadga Re: Czy... 22.08.08, 09:37
        Ja od 3lat tak robię, bo nie wróciło do mnie kilka książek. Jak
        starszak zabiera książeczki do przedszkola a robi to codziennie to
        zawsze podpisuję, żeby nie zginęła w wirze zabawy.
    • aga9001 Re: Czy... 22.08.08, 09:46
      ja podpisuje te które mam dla przyjemności, a zawodowe także.
      Podpisuje dlatego, że za duzo mi zginęło.
      • nsc23 Re: Czy... 22.08.08, 12:55
        Podreczniki, to SZCZEGOLNIE podpisuje, bo wszyscy maja takie same (a
        przynajmniej moga miec wink) wiec latwo pomylic, albo po prostu
        buchnac komus i udawac, ze sie kupilo. Jak chce komus odsprzedac, to
        ta osoba zawsze moze sobie moje imie wykreslic i dopisac swoje -
        zaden wstyd miec ksiazki z drugiej reki, a miejsca na stronie
        tytulowej jest tyle, ze w zyciu sie przed nowa edycja nie zapelni smile
        • mist3 Re: Czy... 22.08.08, 21:17
          Ja czytam książkę 2 razy zanim ją podpiszę. Co prawda udało mi się sprzedać
          kilka podpisanych książek na allegro (zawsze informuję nabywcę o tym podpisie) -
          ale nauczyło mnie to jednak nie podpisywać książek zaraz po ich zakupieniu tylko
          pod dwukrotnym przeczytaniu (wtedy jestem pewna, że chcę książkę zachować smile )
    • jej_wysokosc_sardynka Re: Czy... 22.08.08, 23:33
      Zawsze podpisywałam wyłącznie podręczniki i zeszyty. Jakoś nie
      przyszło mi do głowy, że mogłabym tak samo potraktować jakąś inną
      książkę. Czułabym się dziwnie, tak jakbym to ja była autorką. smile
      Ostatnio podpisałam kilka egzemplarzy książki, którą sama napsiałam,
      ale czułam się nieswojo umieszczając na jednej z początkowych stron
      dedykację i mój podpis.
      • jk3377 Re: Czy...sardynka 23.08.08, 08:32
        to moze swoje ksiazki tez nam polecisz?
    • pinkdot Re: Czy... 23.08.08, 10:32
      Przed książkokradami żadne podpisy nie uchroniąwink. Ja straciłam nawet kilka
      albumów z dedykacją dla mnie, wygranych na olimpiadach z historii sztuki...jakaś
      menda je trzyma i wie do kogo należą a nie odda (ja niestety mam krótką pamięć
      do tego typu spraw no i pożyczałam na prawo i lewo w swej naiwności).
    • karmilla Re: Czy... 27.08.08, 00:32
      Kiedyś podpisywałam, subtelnie w rogu inicjałem, czasem imieniem i to na paru
      stronach - żeby nie zginęło. Teraz mi się nie chce. Pewnie dlatego, że też i
      rzadko pożyczam. Jak dostaję książkę, to lubię jak z dedykacją ofiarodawcy, bo z
      zasady nie lubię pozbywać się prezentów (nawet jak mi sie kniga nie podoba, to
      mam jakiś sentyment do tego, co dostałam). Jak daję,to też na ogół z dedykacją -
      jakoś tak chciałabym, żeby ktoś miał pamiątkę po mnie, a nie sprzedawał.
      No i jak mam możliwość mieć autograf autora książki (ale tylko z dedykacją
      imienną i tylko autora, którego lubię i cenię, a nie tylko jego książki) - to a
      i owszem, jak najchętniej.
      Tak mi sie przypomniało, że kiedyś dawno temu, jak na 18. urodziny od
      chrzestnego dostałam forsę, to kupiłam sobie 2 książki i napisałam sobie na nich
      dedykację: ode mnie dla mnie za pieniądze od ojca chrzestnego czy coś w ten
      deseń wink niech pamiętam, co dostałam na osiemnastkę i od kogo
    • natalijasz Re: Czy... 27.08.08, 17:34
      zawsze podpisuję. nie, skłamałam. od pewnego momentu, ale od tego też momentu
      kupuję najwięcej książek, więc na dobrą sprawę przekłamanie nie było tak wielkie smile
      po podpisaniu takiej książki mam wrażenie, że już nikt mi jej nie zabierze, że
      już na zawsze będzie stała na mojej półce, w tym czy innym miejscu świata.
      oczywiście jest to złudne wrażenie, jednak jedno z moich ulubionych smile
    • in-ca Re: Czy... 28.08.08, 18:42
      Kiedyś książki podpisywałam namiętnie, ale i tak niektóre nie wróciły. Teraz nie
      podpisuję, pożyczam tylko niektórym, wracają smile
    • rurka-z-kremem Re: Czy... 31.08.08, 11:52
      Podpisuję tylko podręczniki. ;-P
    • jk3377 no i waham się czy...... 01.09.08, 19:55
      zakupione niedawno ksiazeczki-takie swiezutkie,pachnace,czekajace w
      kolejce-dziabnąć podpisem czy nie....?
      moze dopiero wtedy,gdy ktos poprosi o pozyczeniewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka