Dodaj do ulubionych

Filmowe adaptacje książek

20.07.09, 09:33
Częściej się Wam zdarza obejrzeć film na podstawie przeczytanej
wcześniej książki czy odwrotnie?

Taka reflekcja przy okazji filmu "Ciekawy przypadek benjamina
Buttona" - nie czytałam książki, obejrzałam niedawno film a teraz
zastanawiam się nad przeczytaniem.
Obserwuj wątek
    • llidkao Re: Filmowe adaptacje książek 20.07.09, 09:42
      Rzecz gustu i udanej - bądź nie - produkcji. Musisz sama sprawdzićsmile
      Mnie w większości przypadków bardziej podobały się książki. Wg mnie film jest czasem "przedobrzony" choćby wzbogaceniem o dodatkowe sceny, często niepotrzebne. Najbardziej rozczarowała mnie chyba "Twierdza szyfrów" Wołoszańskiego. Książka o Jorgu - tak. Film - już nigdy więcej.
    • kerry_weaver Re: Filmowe adaptacje książek 20.07.09, 09:51
      Dość rzadko. Jakoś albo czytam, albo oglądam, najczęściej
      przeczytanie mi wystarcza. Jeśli mam do wyboru książkę albo film,
      wybieram książkę. Tak było ostatnio z "Pokutą", "Drogą do
      szczęścia", "To nie jest kraj dla starych ludzi". Bardzo rzadko
      najpierw oglądam, potem czytam, zwykle odwrotnie jeśli w ogóle.
      To dlatego, że obejrzenie filmu zaburza mi potem czytanie - zamiast
      obrazów z wyobraźni widzę w głowie sceny z filmu.

      Natomiast ostatnio po obejrzeniu filmu na podstawie "Wojny polsko-
      ruskiej" byłam pod wielkim wrażeniem. Wg mnie jeśli w ogóle można
      było zekranizować tę książkę, to tylko tak - twórcy filmu idealnie
      wstrzelili się w mój odbiór tej książki.
    • kamkap Re: Filmowe adaptacje książek 20.07.09, 12:14
      Jeśli już to najpierw książka, potem film.
      W kilku przypadkach było odwrotnie.
      Ekranizacje rzadko mi się podobają, np z ostatnich Miłość wczasach zarazy, w
      książce się zakochałam, natomiast filmu nie dałam rady zmęczyć.
    • jk3377 Re: Filmowe adaptacje książek 12.08.09, 21:16
      ja zdecydowanie najpierw ksiazka potem film.
      jedynie w czasach szkolnych czasami wolalam najpierw film a potem
      ksiazke,ale to na wypadek gdybym nie zdazyla przeczytac do podanego
      terminuwink takie zabezpieczenie sie hahah
    • magdalena_ja Re: Filmowe adaptacje książek 15.08.09, 09:28
      Oczywiście,że mi się zdarza, nawet dość często. W zasadzie stwierdzam, że jak do
      tej pory tylko jeden film wydał mi się ciekawszy od książki, a było to
      "Pożegnanie z Afryką". Tak wszystkie inne filmy pozostawiały jakiś niesmak i nie
      umywały się do książki
      • romashka Re: Filmowe adaptacje książek 18.08.09, 14:08
        Jełśi tylko przeczytałam jakaś książkę, która cieszy się adaptacją -
        staram się ja jak najszybciej obejrzeć i porównać smile
        Nigdy nie robię w odwrotnej kolejności - tak jak już ktoś
        napisał "ogranicza" mi to wyobraxnie za dużo scen z filmu pamiętam,
        za mało sama produkuję smile
        • malinu Re: Filmowe adaptacje książek 19.08.09, 09:46
          Najczęściej pierwsza jest książka. Potem jest rozczarowanie tylko.
          • makubata Re: Filmowe adaptacje książek 21.08.09, 12:57
            malinu napisała:

            > Najczęściej pierwsza jest książka. Potem jest rozczarowanie tylko.
            >
            >

            No właśnie. Dlatego jak przeczytam to raczej juz nie oglądam
    • jk3377 moze to smiesznie zabrzmi,ale mowa o 'Plastusiu".. 22.08.09, 21:52
      jako dziecko jakos tego nie zauwazylam...jednak teraz gdy moje
      dzieci na minimini ogladaja 'plastusia' i obowiazkowo czytamy
      jednoczesnie ksiazke,cos mnie wkurzylo...
      moze ktos wie,dlaczego Tosia w ksiazce ma kruczo czarne
      wlosy,natomiast w filmie-bajce sniezno biale???
      ja rozumiem,ze to na podstawie,ale zeby dzieciom az tak zmieniac
      wizerunek glownej bohaterki? moj szymon 5 razy pytal mnie dzis
      ogladajac ilustracje w ksiazce -ale gdzie ta tosia-bo na obrazkach
      tylko czarnulka....
      nie ładnie...nie ładnie...
      • horpyna1978 Re: moze to smiesznie zabrzmi,ale mowa o 'Plastus 25.08.09, 11:07
        Ja takie same odczucia i pretensje miałam po obejrzeniu "Ogniem i
        mieczem"
        W książce (mojej ulubionej części Trylogii) Helena Kurcewiczówna ma
        kruczoczarne włosy, natomiast w filmie - wszyscy wiedzą...

        No, ale obsada filmu pozostawia wiele do życznia, niestety.
        Szkoda, bo można było zrobić piękny film.
    • brightwitch Re: Filmowe adaptacje książek 23.08.09, 10:49
      Zwykle nie oglądam ekranizacji książek, bo jakoś nie mam do nich przekonania.
      Ale zdarza mi się obejrzeć coś czasami i zwykle kręcę nosem na to, co zobaczyłam.

      Z drugiej zaś strony to właśnie serial BBC "Duma i uprzedzenie" zachęcił mnie do
      przeczytania książki. Uważałam Austin za pisarkę romansów w stylu Harlequinów i
      nie miałam chęci się z nią zapoznawać. Dopiero ekranizacja sprawiła, że złapałam
      powieść Austin w łapę i przeczytałam z dużym zadowoleniem. Teraz czytam ją od
      czasu do czasu, żeby sobie poprawić humor smile
      Ostatnio obejrzałam też wersję kinową "DiU" - dla mnie serial BBC jest
      niedoścignionym wzorem, a wersja kinowa... Cóż, straszna lipa. Anorektyczna i
      głupio chichocząca Keira, z której jest taka Elżbieta jak z koziego tyłka
      instrument muzyczny, pan Darcy jakiś taki do niczego, Bingley z idiotyczną
      fryzurą, dziwaczne sceny niby to romantyczne... Nic mi się w tym filmie nie
      podobało, nic.
      • monikate Re: Filmowe adaptacje książek 23.08.09, 20:55
        Austen, nie Austin
        • brightwitch Re: Filmowe adaptacje książek 24.08.09, 10:50
          I najlepszym zdarzają się pomyłki wink

          • ojuciasan Re: Filmowe adaptacje książek 25.08.09, 19:28
            Zazwyczaj mam tak, jak większość z Was, czyli książka tak, a film - w drugiej
            kolejności - zazwyczaj wkurza. Ale jest jeden wyjątek: "Piknik pod wiszącą
            skałą". Film jednak o niebo lepszy od książki. No, ale... reżyser nie byle jaki
            wink
    • amazonka.pl Re: Filmowe adaptacje książek 27.08.09, 12:52
      Generalnie wolę najpierw przeczytać książkę, a dopiero potem oglądać film, ale
      wiadomo, że w życiu często bywa inaczej niż byśmy chcieli smile - na przykład
      Zieloną Milę najpierw obejrzałem, a potem przeczytałem. Film był na szczęście
      tak dobrą ekranizacją, że potem czytając książkę odkrywałem poszczególne postaci
      na nowo (np. Pearc'ego) i nie zepsuło mi to przyjemności czytania.
    • brightwitch Re: Filmowe adaptacje książek 27.08.09, 14:46
      Podobała mi się za to ekranizacja "Malowanego welonu" (ta z Naomi Watts i
      Edwardem Nortonem), chociaż nie była do końca wierna książce. Film obejrzałam
      jako pierwszy, potem przeczytałam książkę i ośmielę się nawet twierdzić, że film
      jest lepszy niż książka smile
      • amazonka.pl Re: Filmowe adaptacje książek 28.08.09, 10:34
        To była świetna adaptacja. Fakt, nie była wierna książce - Kitty w książce nie
        przechodzi aż takiej przemiany jak jej filmowa odpowiedniczka, ale moim zdaniem
        to plus dla filmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka