Dodaj do ulubionych

WSB w Poznaniu.

19.09.03, 07:06
Moj syn zamierza studiowac w przyszlym roku na WSB.
Co sadzicie o tej uczelni?
Poziom nauczania, jakosc kadry, praktyki i stypendia no
i mozliwosci pracy po ukonczeniu.
Jaka specjalnosc WSB jest dzis poszukiwana na rynku pracy?
Obserwuj wątek
    • Gość: El Comendante Re: WSB w Poznaniu. IP: 62.233.187.* 19.09.03, 08:01
      W przyszłym roku??? No to niech się chłopak weźmie za naukę i dostanie na
      Akademię Ekonomiczną albo Uniwersytet! Państwowe uczelnie to jest gwarancja
      jakości i niepowtarzalny klimat. Warto pamiętać: UAM jest najlepszym uniwerkiem
      w Polsce a AE ma w rankingu miejsce drugie. Jednak trzeba obiektywnie
      powiedzieć, że WSB to najlepsza wyższa szkoła niepubliczna w Poznaniu a może i
      w kraju. Pozdrawiam! Hasta la victoria siempre!
      • ogabignac Re: WSB w Poznaniu. 19.09.03, 19:21
        Dzieki za opinie.
        Wiadomo, ze WSB to nie AE i jej mury opuszczaja po 3 latach
        licencjaci ale... skadinad wiadomo, ze kadra pochodzi wlasnie
        z Akademii Ekonomicznej. No i nie trzeba zdawac trudnych egzaminow wstepnych.
        Czy waska specjalizacja po WSB nie jest wlasnie jej zaleta?
    • Gość: SUM Re: WSB w Poznaniu. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 28.09.03, 00:30
      1. Studiuję na WSB, studia magisterskie uzupełniające, licencjat na WSB. Lat
      mam trochę więcej, niż średnia na roku, tryb zaoczny – to ważne, gdyż moje
      opinie, jakkolwiek wykraczają poza zaoczne, nie mogą być obiektywne, siłą
      rzeczy.
      2. Normą jest, że każdy się chwali tym co ma najlepsze. Na WSB jest to z
      pewnością magisterka (przedtem licencjat, gdy nie było jeszcze pozwolenia MENu
      na jednolitą magisterkę) W TRYBIE DZIENNYM. Ponieważ istnieją tam jeszcze
      wieczorowe, zaoczne i eksternistyczne, to „jadą one na opinii” tych dziennych.
      Tylko te ostatnie bowiem figurują we wszelkiej maści rankingach uczelni w
      kraju. Uczelnia, jej władze, skrzętnie to wykorzystują kiedy tylko mogą, dziwić
      się – nie dziwić, ale fakt.
      3. Jedni wolą prestiż uczelni państwowych, kierują się wynikami w nauce i wiarą
      w siłę dyplomu z orzełkiem, inni miewają zupełnie różne powody. Fakt, że na WSB
      nie ma egzaminu wstępnego sprawę ułatwia, nie stawia bowiem żadnych barier dla
      chętnych. Jak wszędzie: kobiety szukają chłopa, chłopy ucieczki przed wojskiem,
      inni nie znaleźli miejsca na państwowych i szukają ratunku, by nie stracić
      roku. Brzmi to dziwnie, ale tak bywa, szczególnie na trybach „nie-dziennych”. Z
      drugiej jednak strony ludzie „nie-dzienni” bardziej, rzekłbym, świadomie
      dokonują takiego a nie innego wyboru. Często jednocześnie pracują i naukę
      traktują jako zdobycie nowych lub rozszerzenie posiadanych kwalifikacji, które
      na co dzień wykorzystują w pracy. Orły zdarzają się niezależnie od trybu
      studiów – w WSB widać to jak na dłoni, dzięki programowi VIS, który promuje
      studentów z wynikami w nauce – o tym za chwilę. Jak wszędzie, gdy nie ma
      egzaminów tylko jakiś tam test kwalifikacyjny , w grupie można się spodziewać
      sporych różnic w poziomie wiedzy i „obycia”. Ma na to znaczący wpływ także to,
      skąd delikwent pochodzi i co mu dała jego szkoła średnia.
      4. Kadra dydaktyczna: po części prawdą jest, że sporo wykładowców wywodzi się
      albo wręcz dzieli katedry z obowiązkami w AE. Przedmioty takie jak matematyka
      oraz ekonometria tylko na tym zyskują, wykładowcy klasa sama w sobie (znane i
      szanowane nazwiska w środowisku). Są wśród profesury osoby, którymi WSB chwali
      się, że należą do rady programowej uczelni. Na ile to prawda, trudno ocenić.
      Prawdą natomiast jest to, że są wśród tej samej kadry wyższej osoby znane ze
      świecznika, które są raczej tylko „magnesem” mającym przyciągnąć żaków w mury
      szkoły; zajęcia bądź egzaminy z nimi to rzadkość.
      Sama szkoła nie ma uprawnień do płodzenia doktorantów, dlatego i ci pochodzą z
      zewnątrz.
      Szczebel najniższy, magistrowie na dorobku, prowadzący konwersatoria – to już
      przypomina trochę loterię (mam na myśli jakość), no ale to jest chyba taka
      ogólna reguła.
      5. Studenci: orły, orzełki, zjadacze chleba i poszukiwacze „małżonka”. Poziom
      bardzo różny, standard wszędzie spotykany, może z wyjątkiem medycyny i prawa.
      Nie widać wyraźnej rywalizacji, grupy ćwiczeniowe nawet do 40 osób (średnio
      30), trudno poznać wszystkie nazwiska, co dopiero się zżyć. No, wiadomo,
      wyjątkiem są sesje, gdy każdy każdemu nagle kumplem.
      A propos różnic w wiedzy: przed rozpoczęciem pierwszego roku uczelnia
      organizuje (odpłatnie) kursy zerowe, takie sprawdziany co kto umie, mające na
      celu wyrównanie szans na starcie. Może to być np. cały materiał ogólniaka z
      matmy w dwa tygodnie.
      6. Zaplecze: własne budynki dydaktyczne na Ratajczaka i Różanej, sale
      ćwiczeniowe, aule, czytelnia, biblioteka, wypożyczalnia podręczników, itp. Itd.
      Jeśli zdarzy się, że plan zajęć przewiduje zmianę budynku w trakcie zajęć, to
      jest trochę biegania, ale świat się od tego nie zawala. Kiedyś było gorzej.
      Dużo informacji o szkole oraz, co ważniejsze, o tym co istotne w trakcie roku
      dla samych studentów, znajduje się na dwóch stronach w internecie: jedna to
      poezje o szkole i jaka to ona jest wspaniała, druga – to cała wiedza, potrzebna
      studentowi do przetrwania roku – niezbędnik.
      7. Jesteś dobry, masz wyniki, możesz studiować nawet za darmo! Działają różne
      programy stypendialne, od MENowskich, po własny, uczelniany. Ten nazywa się w
      skrócie VIS. VISowcy mają różne przywileje, włącznie ze 100% redukcją czesnego,
      darmocha. Mało, jeśli utrzymujesz poziom przez całe studia SZKOŁA GWARANTUJE
      ZATRUDNIENIE takim absolwentom, dzięki własnemu biuru karier.
      8. Jaką uczelnię wybrać? Państwowe uczelnie są darmowe, no powiedzmy, darmowe.
      Jeśli oferują żądaną specjalizację i tryb, to warto od tego zacząć
      poszukiwania. AE to dobry koń, a mierzyć trzeba wysoko, bo to procentuje w
      przyszłości. WSB jest generalnie ok., ale sądzę, że warto się zmobilizować i
      powiedzieć A...
      9. Uwaga na marginesie: kolega, który po licencjacie na WSB ciągnie wózek na
      AE, na magisterce, mając porównanie twierdzi, że WSB oferuje bardzo dobrej
      jakości wykłady, a egzaminy końcowe z przedmiotów nie są aż tak wyśrubowane,
      tymczasem na AE poprzeczka egzaminacyjna oj wysoko, za to same wykłady
      olewackie, bo to są studia i masz „se” studiować.

      o:) powodzenia
    • Gość: conena Re: WSB w Poznaniu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 22:28
      2 lata temu obroniłam licencjata na WSB. studiowałam dziennie. bylam po
      ogólniaku, w przeciwieństwie do większości studentów, którzy byli po
      ekonomikach. dostałam porządnie w kość, jeśli chodzi o przedmioty typowo
      zawodowe. bzdurą jest gadanie, że na prywatnych nic nie trzeba robić.
      pilnowali nas całkiem przyzwoicie, zaliczeń za obecność lub na tzw. "pandę" w
      ciągu wszystkich sesji miałam dwa. to prawie nic w porównaniu z innymi
      uczelniami. mgry od ćwiczeń bywali gorsi (czyt5. bardziej wymagający) od
      wykładowców profesorów. w tej chwili jestem na sumie na ae i bardzo żałuję, że
      nie zostałam na wsb. jak do tej pory miałam trzy przedmioty stricte zawodowe,
      reszta to strata czasu na np. filozofię lub hmo. plan jest tragicznie ułożony,
      wykładowcy sobie po prostu nie przychodzą na zajęcia, dziekanat - szkoda
      gadać, atmosfera wśród studentów jest paskudna... tego w wsb nie ma!
    • Gość: gocha221 Re: WSB w Poznaniu. IP: *.icpnet.pl 04.02.04, 21:20
      ja jednak polecam AE. szczególnie ze wyjdzie to taniej, a uczelnia bardziej ceniona.
      Fakt ze wykładowcy od nas ucza na WSB i innych uczelniach prywatnych, ale
      wiekszość z nich sie chyba srednio do pracy przykłada. Jeden z prowdzących
      powiedział mi w rozmowie " sama Pani wie, tam jednak idzie ten drugi gatunek",
      to było właśnie o studentach WSB. Ja bym nie chciala płacic ciężkich pieniedzy i
      być traktowana jako drugi sort.
      poza tym Ci ktorzy u nas prowadza ledwo cwiczonka na prywatnych uczelniach są
      wykładowcami, a to tez(poziom kadry, tytuły) wpływa na opinię o uczelni...
      • Gość: Pedro Re: WSB w Poznaniu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 02:25
        Jestem absolwentem WSB, w sumie studiów 5 letnich i cieszę się że zacząłem
        równocześnie studia na państwowej uczelni która dała mi także mgr. Faktycznie
        studiana WSB są łatwiejsze od AE i uczą tam Ci sami ludzie, ale faktycznie
        inaczej się traktuje absolwenta AE i WSB. My jesteśmy tą drugą kategorią i
        gdybym miał tylko wykształcenia po WSB to kiepsko bym siebie widział. A proszę
        pamiętać, iż wydacie państwo duże pieniądze za wątpliwą jakość. Zaliczenia na
        piekne oczy są do załatwienia, tak samo jak kupienie zaliczenia czy
        egzaminu...cóż...gospodarka rynkowa...a prywante uczelnie to tylko business..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka