Dodaj do ulubionych

Polskie mity

15.03.05, 14:26
Swego czasu Smolorz pisał o śląskich mitach. Było to cenne, choć trudno mówić
o powszechnie obowiązujących śląskich mitach historycznych - nie ma śląskiego
systemu oświaty, który mógłby je upowszechniać. Znacznie łatwiej wyłapać mity
polskie. Do dzieła!
Obserwuj wątek
    • slezan 1. Grunwald 15.03.05, 14:27
      Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.
      • bartoszcze Re: 1. Grunwald 15.03.05, 19:34
        slezan napisał:
        > Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.

        Celem uniknięcia niejasności - mitem nie jest odbycie bitwy:), ani jej rozmiar
        i znaczenie, ale przedstawianie jej jako polsko-niemieckiej?
        Ale to i tak chyba bardziej mit niemiecki, niż polski, biorąc pod uwagę
        wspomnienia niemieckich generałów z I wojny z okolic bitwy pod Tannenbergiem.
        A w polskiej wersji.. hmm, jakoś nie kojarzę, chyba że przyjąć kalkę
        krzyżacki=niemiecki (vide "Rota") - ale wtedy to dotyczy całości konfliktu.
        Tak że jeżeli taki mit istnieje:) to istotnie lepiej o nim zapomnieć.
        • slezan Re: 1. Grunwald 15.03.05, 21:40
          Oczywiście, że taki mit w Polsce istnieje (w Niemczech mało kto wie o bitwie
          pod Grunwaldem). Bartoszcze, czy Ty aby masz kontakt z tzw. zwykłymi ludźmi?
          • bartoszcze Re: 1. Grunwald 15.03.05, 21:50
            Wiesz, slezan, istotnie muszę się przyznać, że ja ze "zwykłymi ludźmi:" nie
            rozmawiam o bitwie pod Grunwaldem, więc może istotnie nie bardzo mam w tym
            zakresie z nimi kontakt:))
            • hierowski Re: 1. Grunwald 16.03.05, 09:51
              Mogę poznać poważne i aktualne źródło gdzie napisano, że Grunwald to starcie
              polsko - niemieckie? A dla durnych Niemców oczywiście "przypadkowo" bitwa pod
              Olsztynkiem teleportowała się pod Grunwald/Tannenberg. Slezan ty biedny
              mitomanie:)
              • slezan Re: 1. Grunwald 16.03.05, 16:16
                Problem z Tobą, hierowski, polega na tym, że używasz słów, których chyba nie
                rozumiesz. Weźmy to "źródło", o którym piszesz. Zapewne chodziło Ci o
                opracowanie. Nie przywiązywałbym do tego wagi, gdyby nie to, że podobne
                niezrozumienie wykazałeś w przypadku pojęcia "mitu". Wyjaśnie Ci to na innym
                przykładzie. Żadne poważne i aktualne oprawcowanie naukowe nie przedstawia walk
                w 1921 r. jako spontanicznego zrywu śląskiej ludności. A taki z gruntu fałszywy
                obraz tych wydarzeń wciąż jeszcze w szerokich kręgach funkcjonuje. Weżmy inny
                przykłąd - wieża spadochronowa. Żadne poważne opracowanie naukowe nie powiela
                fantazji Gołby, co nie przeszkadza pani Kwaśniewicz czy panu Grajewskiemu w
                powtarzaniu tego mitu. Pojąłeś?
      • somepoint210 Re: 1. Grunwald 16.03.05, 23:09
        slezan napisał:

        > Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.

        Raczej przedstawianie Krzyzakow jako Niemcow nazwalbym mitem, a nie samo starcie
        pod Zalgiris. Ciekawe, ze jeszcze do niedawna Litwini traktowali owa bitwe
        bardzo podobnie, jako bitwe litewska(polska)-niemiecka, czyli nie jest to tylko
        polski mit:)

        • tom_ash Rozumiem krzyżacy nie byli niemcami, a Koprnik 17.03.05, 11:27
          który z nimi walczył był Niemcem chociaż pewnie nie niemieckiej rasy bo wygladał jak Ormianin;) to co to pewnie Niemcy pod Grunwaldem pokonali krzyżaków mówiących po Litewsku;)))
          • slezan Re: Rozumiem krzyżacy nie byli niemcami, a Koprni 06.04.05, 22:44
            A kto Cię boroku historii uczył?
      • ramen5 Re: 1. Grunwald 31.03.05, 21:58
        slezan napisał:

        > Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.
        Ramen5:
        Bzdura jest to ,ze istniejesz na swiecie
        • bartoszcze Re: 1. Grunwald 31.03.05, 22:03
          ramen5 napisała:

          > slezan napisał:
          >
          > > Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.
          > Ramen5:
          > Bzdura jest to ,ze istniejesz na swiecie

          Och, jak merytorycznie..
          • ramen5 Re: 1. Grunwald 01.04.05, 07:48
            bartoszcze napisał(a):

            > ramen5 napisała:
            >
            > > slezan napisał:
            > >
            > > > Grunwald jako starcie polsko-niemieckie - ewidentna bzdura.
            > > Ramen5:
            > > Bzdura jest to ,ze istniejesz na swiecie
            >
            > Och, jak merytorycznie..
            >

            Ramen5Ł
            Cyzli +jak to mowiac pryerost formy nad trescia
            • rico-chorzow Re: 1. Grunwald 01.04.05, 08:05
              ramen5 napisała:

              > bartoszcze napisał(a):
              >
              > > ramen5 napisała:

              > Ramen5Ł
              > Cyzli +jak to mowiac pryerost formy nad trescia


              Przepraszam,nigdy nie deformuję ników,ale zapomniał Pan uzupełnić własny,pozwolę
              sobie na małą korekturę:

              >Ramen5ZŁ
              • ramen5 Re: 1. Grunwald 06.04.05, 19:08
                rico-chorzow napisał:

                > ramen5 napisała:
                >
                > > bartoszcze napisał(a):
                > >
                > > > ramen5 napisała:
                >
                > > Ramen5Ł
                > > Cyzli +jak to mowiac pryerost formy nad trescia
                >
                >
                > Przepraszam,nigdy nie deformuję ników,ale zapomniał Pan uzupełnić
                własny,pozwol
                > ę
                > sobie na małą korekturę:
                >
                > >Ramen5ZŁ

                ramen5:
                Nie wiedzialem,ze tyle jestem warty!
                • rico-chorzow Re: 1. Grunwald 06.04.05, 19:38
                  ramen5 napisała:

                  > rico-chorzow napisał:
                  >
                  > > ramen5 napisała:
                  > >
                  > > > bartoszcze napisał(a):
                  > > >
                  > > > > ramen5 napisała:
                  > >
                  > > > Ramen5Ł
                  > > > Cyzli +jak to mowiac pryerost formy nad trescia
                  > >
                  > >
                  > > Przepraszam,nigdy nie deformuję ników,ale zapomniał Pan uzupełnić
                  > własny,pozwol
                  > > ę
                  > > sobie na małą korekturę:
                  > >
                  > > >Ramen5ZŁ
                  >
                  > ramen5:
                  > Nie wiedzialem,ze tyle jestem warty!


                  Widzi Pan!,jak już Panu Eichendorff napisał,ma Pan sympatyków na forach,np. ja.
                  • ramen5 Re: 1. Grunwald 06.04.05, 20:41
                    rico-chorzow napisał:

                    > ramen5 napisała:
                    >
                    > > rico-chorzow napisał:
                    > >
                    > > > ramen5 napisała:
                    > > >
                    > > > > bartoszcze napisał(a):
                    > > > >
                    > > > > > ramen5 napisała:
                    > > >
                    > > > > Ramen5Ł
                    > > > > Cyzli +jak to mowiac pryerost formy nad trescia
                    > > >
                    > > >
                    > > > Przepraszam,nigdy nie deformuję ników,ale zapomniał Pan uzupełnić
                    > > własny,pozwol
                    > > > ę
                    > > > sobie na małą korekturę:
                    > > >
                    > > > >Ramen5ZŁ
                    > >
                    > > ramen5:
                    > > Nie wiedzialem,ze tyle jestem warty!
                    >
                    >
                    > Widzi Pan!,jak już Panu Eichendorff napisał,ma Pan sympatyków na forach,np.
                    ja.
                    >
                    Ramen5:
                    Dziekuje piknie
    • slezan 2. Cud nad Wisłą 15.03.05, 14:28
      Cud nad Wisłą jako wynik geniuszu Piłsudskiego. Gdyby nie ofensywa białych z
      Krymu, żadnego cudu by nie było.
      • Gość: Pit Re: 2. Cud nad Wisłą IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:50
        slezan napisał:

        > Cud nad Wisłą jako wynik geniuszu Piłsudskiego. Gdyby nie ofensywa białych z
        > Krymu, żadnego cudu by nie było.

        Tutaj to juz chrzanisz slezan, ofensywa gen Wrangla odbyla sie juz po bitwie
        warszawskiej. Pilsudski sam zatzrymal ofensywe by nie wzmacniac bialej Rosji.
        Prawda jest ze zwyciestwo czerwoni w znacznej mierze zawdzieczaja niestety
        antyrosyjskiej obsesji marszalka.
        • slezan Re: 2. Cud nad Wisłą 15.03.05, 14:53
          I tu się mylisz. Ruchu wojsk wrangla rozpoczęły się odpowiednio wcześnie i
          południowe skrzydło wojsk sowieckich zatrzymało się daleko w tyle.
          • hierowski Re: 2. Cud nad Wisłą 16.03.05, 10:23
            Oj biedny slezanie. Bazujesz głównie na głupocie swoich admiratorów z RAŚ.
            Wrangel pierwszy raz poważniej w 1920 r. zaatakował w kwietniu. Bitwa
            Warszawska miała miejsce w sierpniu po czym w październiku podpisano
            zawieszenie broni. W tym czasie Wrangel próbował podjąć jakieś działania (w
            czerwcu) ale były dość rachitycznie bo czekał na obcy desant. Dopiero w
            październiku Wrangel przeszedł do ofensywy przy wsparciu obcego desantu a w
            listopadzie komuniści wkroczyli na opanowany przez Wrangla Krym.
            • slezan Re: 2. Cud nad Wisłą 16.03.05, 16:18
              Hehehe. Ale zawrzało w obrońcach prawdziwej i nieskazitelnej polskości:-).
              Jak ochłoniesz, to zastanów się nad konsekwencjami tych "rachitycznych
              działań". Grałeś kiedyś w szachy?
      • Gość: hgw 2. Cud nad Wisłą - slezan endecki mitoman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:42
        Oczywiście, że nie było cudu a slezan powtarza hasło wymyślone przez endeków.
        • slezan Oj, znowu nie doczytałeś. 16.03.05, 16:20
          Proponuję, żebyś spróbował ochłonąć zanim zabierzesz się za pisanie.
      • somepoint210 Re: 2. Cud nad Wisłą 17.03.05, 01:38
        slezan napisał:

        > Cud nad Wisłą jako wynik geniuszu Piłsudskiego. Gdyby nie ofensywa białych z
        > Krymu, żadnego cudu by nie było.

        Nie moge sobie odmowic zrownania komunistow i Ciebie Slezan:) Oni probowali, Ty
        probujesz. Poniewaz jest to stosunkowo nowy mit, daj nam sie nim troche
        podelektowac, przez jakies 20-30 lat:)
        • aqua Re: 2. Cud nad Wisłą 17.03.05, 09:16
          Jak by zwać, cud czy nie. Wrangel atakował, czy nie. Piłsudski odniósł
          wspaniałe zwycięstwo nad bolszewikami.

          A w kwestii gdybania, to sobie pomyślałem, że gdyby slezan był krukiem to by
          bez przerwy krakał: kra, kra, kra:)

          > slezan napisał:
          >
          > > Cud nad Wisłą jako wynik geniuszu Piłsudskiego. Gdyby nie ofensywa białych
          z Krymu, żadnego cudu by nie było.

          pozdro some!
          • slezan Re: 2. Cud nad Wisłą 18.03.05, 18:51
            aqua napisał:

            > Jak by zwać, cud czy nie. Wrangel atakował, czy nie. Piłsudski odniósł
            > wspaniałe zwycięstwo nad bolszewikami.
            >

            Ale jak to czerwony kiep, zwycięstwa nie zdyskontował, co Polakom odbiło się
            czkawką 17.09.1939.
        • slezan Re: 2. Cud nad Wisłą 18.03.05, 18:50
          somepoint210 napisał:

          > slezan napisał:
          >
          > > Cud nad Wisłą jako wynik geniuszu Piłsudskiego. Gdyby nie ofensywa białyc
          > h z
          > > Krymu, żadnego cudu by nie było.
          >
          > Nie moge sobie odmowic zrownania komunistow i Ciebie Slezan:) Oni probowali,
          Ty
          > probujesz. Poniewaz jest to stosunkowo nowy mit, daj nam sie nim troche
          > podelektowac, przez jakies 20-30 lat:)


          O, udało mi się wywabić Cię, grubasie, z Twojej śmierdzącej nory:-). Komuniści
          próbowali także przekonać świat, że nazizm był zbrodniczy. Uważasz, że taki nie
          był, czy też mam zrównać Ciebie i komunistów?
    • Gość: Pit Re: Polskie mity IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:29
      slezan napisał:

      > Swego czasu Smolorz pisał o śląskich mitach. Było to cenne, choć trudno mówić
      > o powszechnie obowiązujących śląskich mitach historycznych - nie ma śląskiego
      > systemu oświaty, który mógłby je upowszechniać. Znacznie łatwiej wyłapać mity
      > polskie. Do dzieła!

      Ja tam wole "Mit XX wieku " Alfreda Rosenberga, inne sa nudne i nieproduktywne.
      • slezan Re: Polskie mity 15.03.05, 14:30
        Ten Rosenberga też trudno nazwać produktywnym.
    • slezan 3. Zwycięstwo pod Płowcami 15.03.05, 14:29
      Półprawda. Były dwa starcia. Jedno wojska Łokietka przegrały z kretesem.
      • Gość: Pit Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:43
        slezan napisał:

        > Półprawda. Były dwa starcia. Jedno wojska Łokietka przegrały z kretesem.
        Ale o tym sie akurat mowi, rozbito wlasciwie krzyzackie tabory, slabo uzbrojone
        i niemobilne. Tego bym raczej do mitu nie zaliczyl. Ach bym zapomnial,
        pozniejszy krol Kazimierz Wielki sopieprzyl z pola bitwy, tyz sie o tym godo.
        • slezan Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 15.03.05, 14:49
          W wąskich kręgach, które na mity nie są podatne bez względu na narodowość.
          • Gość: bleble Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:08
            Cósik nie dużo tych mitów i jeszcze takich marnych, slezanku.
            A jak tam w twoich kręgach ocenia się seplenienie?
            • slezan Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 15.03.05, 15:12
              Niedużo? Wątek jest rozwojowy. Co do jakości mogę powiedzieć jedynie, że takie
              mity, jacy ich twórcy.
              • Gość: bleble Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 16:47
                Często zaglądasz do podręczników dla trzecioklasisty? A czytałeś "Starą baśń",
                tam dopiero mitów. No to jak z tym seplenieniem, poprawiło ci się.
                • slezan Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 15.03.05, 21:54
                  Trzecią klasę mam już od dość dawna za sobą, ale dobrze, że przykładasz się do
                  nauki. Oby tak dalej. Może za parę lat będziesz miał coś do powiedzenia w wątku
                  takim, jak ten.
      • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 15.03.05, 14:46
        slezan napisał:

        > Były dwa starcia. Jedno wojska Łokietka przegrały z kretesem.

        W dodatku przegrały to drugie...
        Na polu bitwy pozostali Krzyżacy. Kto zwykle zostaje na polu bitwy: przegrani
        czy zwycięzcy? (nie chodzi mi tu bynajmniej o trupów i wziętych do niewoli!)
        • hierowski Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 16.03.05, 10:33
          A było to moje dzieci tak. Przed południem 27.IX.1331 r. Polacy przez przypadek
          natknęli się na tylną straż wojsk krzyżackich i nie było to pod Płowcami tylko
          pod Radziejowem. Polacy zwyciężyli i wzięli do niewoli 56 zakonników wraz z
          dowódcą całej wyprawy (jechał w taborach?) Dietrichem von Altenburgiem. Po
          południu pod Płowcami doszło do kolejnego starcia 7 tyś. Krzyżaków z ok. 4-5
          tyś. Polaków, które trwało do zapadniecia ciemności. Uznaje się, że to drugie
          starcie było nie rozstrzygnięte, tym bardziej że Polacy mieli kilkudziesięciu
          jeńców. Strona przegrana jeńców raczej nie zabiera ze sobą. Natomiast
          taktycznie było to zwycięstwo Polaków, ponieważ uniemożliwiono Krzyżakom
          podbicie Kujaw.
          • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 16.03.05, 12:16
            Jeńcy strony polskiej dostali się do niewoli przede wszystkim w czasie
            pierwszego starcia. Część z nich wycięto, więc po drugim starciu Krzyżacy
            wycięli swoich jeńców. To w tamtych czasach (wbrew opisom Sienkiewicza
            w "Krzyżakach") nie była częsta praktyka i dowodziła zaciętości tej potyczki.

            Co do wyników taktycznych tej bitwy, to masz rację. Krzyżacy nie zdążyli
            połączyć swych sił z czeskimi i dzięki temu państwo Łokietka przetrwało. Lecz z
            drugiej strony gdyby to było wyznacznikiem rezultatu konkretnych bitew, to
            trzeba by przyjąć, że bitwa pod Grunwaldem została nieroztrzygnięta. Wszak
            żadnych korzyści Królestwo Polskie nie uzyskało (Malbork nie zdobyty, Zakon
            nadal istniał).
            • bartoszcze Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 16.03.05, 13:02
              Grunwald nie był sukcesem taktycznym Krzyżaków:) tylko nie został należycie
              wykorzystanym w związku z czym nie został wykorzystany strategicznie. Natomiast
              w odróżnieniu od Płowiec, Grunwald znacząco osłabił pozycję militarną jednej ze
              stron.
              • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 11:16
                bartoszcze napisał(a):

                > Grunwald znacząco osłabił pozycję militarną jednej ze stron.

                Czy aby do końca? Biorąc pod uwagę, że dużą część poległych stanowiło pruskie
                pospolite ruszenie (które później w wojnie trzynastoletniej wystąpiło właśnie
                przeciwko Zakonowi), to nie byłbym tego taki pewien...
                • bartoszcze Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 12:31
                  Przecież nie napisałem, że na zawsze:)
                  Ale zdolność Zakonu do działań zaczepnych w tamtym czasie zmalała, a w ciągu
                  kilku lat podpisany został definitywny pokój krzyżacko-litewski.
                  • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 12:42
                    bartoszcze napisał(a):

                    > Przecież nie napisałem, że na zawsze:)

                    Ty nie! :-)
                    Ale to jedna z części tego mitu: "pod Grunwaldem Zakon został rzucony na kolana
                    i nigdy już się z nich nie podniósł!"
                    • aqua Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 12:48
                      Przecież to prawda: "pod Grunwaldem Zakon został rzucony na kolana i nigdy już
                      się z nich nie podniósł!". Jeśli nie bezpośrednio po bitwie pod Grunwaldem, to
                      w toku kilku późniejszych wojen.

                      Jeśli wiesz inaczej to powiedz kiedy to zakon krzyżacki "podnióśł się". Wszak
                      dużo czasu nie miał do swojego ostatecznego końca.
                      • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 14:46
                        aqua napisał:

                        > Jeśli wiesz inaczej to powiedz kiedy to zakon krzyżacki "podnióśł się". Wszak
                        > dużo czasu nie miał do swojego ostatecznego końca.

                        Teraz to się ubawiłem!
                        A z czego miał się podnosić skoro nikt go na kolana nie rzucił. Ilu rycerzy
                        Zakonu tam poległo? Kilkuset? A cała reszta to była "legia cudzoziemska" i
                        pospolite ruszenie pruskie, które za niedługo samo wystąpiło przeciw Zakonowi!
                        Kto więc poniósł największe straty w wyniku tej bitwy?
                        Zakon????????????????????????
                        • aqua Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 15:21
                          Bawię się każdym twoim postem, twoja wiedza jest szczątkowa. Może dowiesz się,
                          albo niech ci slezan powie, jakie straty poniósł na Bałtyku, z mocarstwa
                          regionalnego stał się karłem. Wszystko przejęli Duńczycy. A przede wszystkim
                          skończyła się szczodra pomoc państw niemieckich dla niego. Zakon po wojnach z
                          Polską był taki "silny", że właściwie same miasta pruskie go zwyciężyły w
                          wojnie trzynastoletniej, przy rachitycznym wparciu Rzeczpospolitej.

                          • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 17:22
                            aqua napisał:

                            > Bawię się każdym twoim postem,

                            Baw się baw :-) Nikt nie wie ile mu jeszcze zostało na tym padole...

                            > jakie straty poniósł na Bałtyku, z mocarstwa
                            > regionalnego stał się karłem. Wszystko przejęli Duńczycy.

                            A ileż to okrętów Zakon starcił pod Grunwaldem, że z potęgi morskiej stał się
                            karłem na Bałtyku?
                            • aqua Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 17:44
                              Fakt, nie znasz zagadniena, a szkoda.
                              • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 17:52
                                Więc mi wyjaśnij skoro jestem takim ignorantem w tym temacie...
                                • aqua Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 18:17
                                  Jak znajdę chwilę czasu? ale przecież ja tylko zażartowałem że ty nie znasz
                                  historii Krzyżaków, ty znasz ją tylko z podręcznika szkolnego. Dla mnie jest to
                                  smutne że tak kategorycznie się wypowiadasz.
                        • bartoszcze Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 15:24
                          eichendorff napisał:

                          > aqua napisał:
                          >
                          > > Jeśli wiesz inaczej to powiedz kiedy to zakon krzyżacki "podnióśł się". W
                          > szak
                          > > dużo czasu nie miał do swojego ostatecznego końca.
                          >
                          > Teraz to się ubawiłem!
                          > A z czego miał się podnosić skoro nikt go na kolana nie rzucił. Ilu rycerzy
                          > Zakonu tam poległo? Kilkuset?
                          A ilu zostało? :)

                          > A cała reszta to była "legia cudzoziemska" i
                          > pospolite ruszenie pruskie, które za niedługo samo wystąpiło przeciw
                          Zakonowi!
                          > Kto więc poniósł największe straty w wyniku tej bitwy?
                          > Zakon????????????????????????
                          >
                          Ciągle jednak Zakon, bo to Zakon stracił 15- czy 20-tysięczną armię..
                          było nie było..
                          • eichendorff Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 17:42
                            W wyniku samej bitwy Zakon za wiele nie ucierpiał. Dopiero późniejsze
                            zabiegi "dyplomatyczne" (m.in. wspomnianego wcześniej Włodkowica) doprowadziły
                            do tego, że Zakon nie mógł skompletować następnej wyprawy zaciężnej z Europy
                            Zachodniej.
                      • rico-chorzow Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 18.03.05, 00:15
                        aqua napisał:

                        > Przecież to prawda: "pod Grunwaldem Zakon został rzucony na kolana i nigdy już
                        >
                        > się z nich nie podniósł!". Jeśli nie bezpośrednio po bitwie pod Grunwaldem, to
                        > w toku kilku późniejszych wojen.
                        >
                        > Jeśli wiesz inaczej to powiedz kiedy to zakon krzyżacki "podnióśł się". Wszak
                        > dużo czasu nie miał do swojego ostatecznego końca.



                        Jak to do ostatecznego końca,a gdzie tańczyła polska magnateria i
                        szlachta,przyglądając się rozbiorom oraz czerpiąc z tego korzyści i przywileje?
        • grba Zwycięstwo 17.03.05, 20:12
          eichendorff napisał:

          > slezan napisał:
          >
          > > Były dwa starcia. Jedno wojska Łokietka przegrały z kretesem.
          >
          > W dodatku przegrały to drugie...
          > Na polu bitwy pozostali Krzyżacy. Kto zwykle zostaje na polu bitwy: przegrani
          > czy zwycięzcy? (nie chodzi mi tu bynajmniej o trupów i wziętych do niewoli!)


          Ballest który zawsze ma rację a nawet częściej, nie będzie zadowolony z takiej
          definicji zwycięstwa, która podtrzymuje mit Monte Cassino. No chyba, że pod
          Płowcami Polacy sobie poszli do domu a Zakon nic nie zdobył, tylko sobie
          popasał dmuchając na guzy, siniaki.
          Jest problem z tymi zwycięstwami. Chyba pójdę zapytać Pyrrusa...
          • rico-chorzow Re: Zwycięstwo 18.03.05, 00:22
            grba napisał:

            > eichendorff napisał:
            >
            Chyba pójdę zapytać Pyrrusa...


            A ile liczy się takie zwycięstwo?
      • somepoint210 Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 17.03.05, 01:58
        slezan napisał:

        > Półprawda. Były dwa starcia. Jedno wojska Łokietka przegrały z kretesem.

        Widzisz jacy jestesmy ciemni i ksenofobiczni:) A to znasz;

        "- O niewierna! Wiem wszystko! - krzyczy zdradzony maz do zony.
        - Eee... przechwalasz sie - mowi spokojnie ona. - A w ktorym roku byla
        bitwa pod Plowcami?"

        Podobnie jest z tym mitem, nie zasluguje na to miano, ale doceniam Twoj zapal:)
        • slezan Re: 3. Zwycięstwo pod Płowcami 18.03.05, 18:57
          Widże, że Tobie też puściły nerwy, tak że zapomniałeś znaczenia niektórych
          pojęć. Chlapnij sobie z teściem da odprężenia:-).
    • slezan 4. Byczyna 15.03.05, 14:31
      Gloryfikacja warchoła Zamoyskiego, który uniemożliwił objęcie tronu legalnie
      wybranemu władcy.
      • Gość: Pit Re: 4. Byczyna IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:52
        slezan napisał:

        > Niewątpliwie pochodził z polskiej rodziny. Twierdził też, że za Polaka się
        > uważa.

        Nie dyskutuje nie znam dobrze sprawy.
      • bartoszcze Re: 4. Byczyna 15.03.05, 19:35
        Przyznam, że nie spotykam się zbyt często z gloryfikacją tego zdarzenia:)
        • slezan Re: 4. Byczyna 15.03.05, 21:55
          POnawiam pytanie: czy masz do czynienia z tzw. zwykłymi ludźmi?
          • bartoszcze Re: 4. Byczyna 15.03.05, 21:58
            Zdefiniuj pojęcie "zwykły człowiek".
            O Byczynie to większość "zwykłych ludzi" jakich znam, albo nie syszała, albo
            nie skojarzyłaby za chiny ludowe. A z tymi, którzy by wiedzieli o co chodzi,
            naprawdę nie zdarzyło mi się na taki temat zejść.
            Możliwe że ja jakiś dziwny jestem:)
            • slezan Re: 4. Byczyna 15.03.05, 22:03
              No to na jakiej podstawie twoerdzisz, że pewne mitynie funkcjonują? Zwykły
              człowiek to choćby uczeń, który chcąc, nie chcąc słyszy i o Byczynie i o
              Grunwaldzie.
              • rico-chorzow Re: 4. Byczyna 15.03.05, 22:31
                slezan napisał:

                > No to na jakiej podstawie twoerdzisz, że pewne mitynie funkcjonują? Zwykły
                > człowiek to choćby uczeń, który chcąc, nie chcąc słyszy i o Byczynie i o
                > Grunwaldzie.


                Funkcjonują,funkcjonują,nie trzeba specjalnie daleko szukać wyników polskiej
                historycznej mityzacji,przecież taki Ramen5 jej uległ(ile milionów z
                nim?),usłyszał,przeczytał,no i mamy czołobijcę Krzyżaków,Skrzetuskich i Stawki
                Większej jak Zycie,Szarik nie pomoże,nawet gdyby mu ..... wygryzł.
              • bartoszcze Re: 4. Byczyna 15.03.05, 22:44
                Bo nie funkcjonują:)
                Nie jest mitem wydarzenie, którego rozpoznawalność sięga 1 proc.
                Nawet przeciętny licealista nie bardzo będzie tę bitwe kojarzył, a już
                zwłaszcza po pół roku po maturze. Jeżeli uważasz, że jest inaczej, możemy
                zrobić sondę:)
                "Mitem" może być zdarzenie, które jest obecne w powszechnej świadomości.
                Kandydatami na mit mogą być Cedynia, Psie Pole, Grunwald, Warna, Wiedeń,
                Racławice, Somosierra, Kirchholm, może Oliwa i Chocim. Ale już np. nie Orsza
                czy Koronowo.
                • slezan Re: 4. Byczyna 16.03.05, 07:49
                  Już to widzę jak więcej uczniów kojarzy Kirchholm od Byczyny i Chodkiewicza od
                  Zamojskiego.
                  • Gość: hgw Re: 4. Byczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:47
                    Idę o zakład, Panie slezan, że pojecie o Byczynie ma promil uczniów szkól
                    podstawowych i gimazjów, a pewnie tez i liceów.
                    Mit Grunwaldu istnieje. Byczyne nie.
                    PS
                    Ciekawe ilu forumowiczów sięgnęło po Twoim poscie do źródeł, żeby sprawdzić co
                    to w ogóle jest ta Byczyna.
                  • bartoszcze Re: 4. Byczyna 16.03.05, 13:03
                    Moglibyśmy się założyć:) tylko nie wiem jak zweryfikujemy wynik.
                    Ja w każdym razie znacznie lepiej kojarzyłem Kirchholm niż Byczynę.
                    • Gość: hgw Re: 4. Byczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:45
                      > Moglibyśmy się założyć:) tylko nie wiem jak zweryfikujemy wynik.
                      > Ja w każdym razie znacznie lepiej kojarzyłem Kirchholm niż Byczynę.
                      >

                      Zawsze byłeś dziwny:)
                      A może pochodzisz z Byczyny?
                      • bartoszcze Re: 4. Byczyna 16.03.05, 20:15
                        Wtedy bym raczej kojarzył przeciwnie..
                • hierowski Re: 4. Byczyna 16.03.05, 10:35
                  Nie istnieje coś takiego jak mit Byczyny. Slezan jest mitomanem:)
                  • slezan Re: 4. Byczyna 16.03.05, 16:21
                    Istnieje mit Zamojskiego, którego imioeniem nawet nazwano szkołę w Byczynie
                    (!!!). Gdybyś sę tak nie irytował, to zrozumiałbyś, o co chodzi.
                    • aqua Re: 4. Byczyna 17.03.05, 09:27
                      slezan napisał:

                      > Istnieje mit Zamojskiego, którego imioeniem nawet nazwano szkołę w Byczynie
                      > (!!!). Gdybyś sę tak nie irytował, to zrozumiałbyś, o co chodzi.

                      A to dopiero plącze się nasz mesjasz w bzdurach, jeszcze powie że Zamojski nie
                      istniał, no bo jak istnieje "mit Zamojskiego", albo że istnieje pamięć o
                      Zamojskim z uwagi na Byczynę, he, he, he.

                      Gdzie jeszcze występują szkoły nazwane imieniem Zamojskiego? Pewno w Polsce są
                      ich dziesiątki.
                      • Gość: Pit Re: 4. Byczyna IP: 150.254.85.* 17.03.05, 09:34
                        aqua napisał:

                        > slezan napisał:
                        >
                        > > Istnieje mit Zamojskiego, którego imioeniem nawet nazwano szkołę w Byczyn
                        > ie
                        > > (!!!). Gdybyś sę tak nie irytował, to zrozumiałbyś, o co chodzi.
                        >
                        > A to dopiero plącze się nasz mesjasz w bzdurach, jeszcze powie że Zamojski
                        nie
                        > istniał, no bo jak istnieje "mit Zamojskiego", albo że istnieje pamięć o
                        > Zamojskim z uwagi na Byczynę, he, he, he.
                        >
                        > Gdzie jeszcze występują szkoły nazwane imieniem Zamojskiego? Pewno w Polsce

                        > ich dziesiątki.



                        Jesli sie nie myle, to istnieje liceum w Warszawie im Zamoyskiego. SWzkola o
                        wspanialych tradycjach, absolwentem byl Gajcy i prawdopodobnie wiekszosc
                        srodowiska Sztuki i Narodu.

                        Pozdrawiam Aquo.
                      • slezan Re: 4. Byczyna 18.03.05, 18:55
                        Ze zdumieniem przyjąłem wypowiedź aquy. Jako człowiek wykształcony powinien
                        znać znaczenia słowa mit. Mit pochodzi od muthos - słowo, mowa, legenda. Czy
                        ci, tórzy mówią o legendzie Bonapartego (czarnej lub białej) powątpiewają w
                        istnienie Napoleona?
      • somepoint210 Re: 4. Byczyna 17.03.05, 13:28
        slezan napisał:

        > Gloryfikacja warchoła Zamoyskiego, który uniemożliwił objęcie tronu legalnie
        > wybranemu władcy.

        Byczyna ma w mojej opinii wymiar mitu lokalnego, ale bardzo ten "mit" lubie,
        poniewaz Habsburg, czyli "Niemiec" dostal w dupsko:)))

        A oto kilku odpowiedzialnych za stworzenie tego "mitu";

        -"Pieśń nowa o szczęśliwej potrzebie pod Byczyną z arcyksięciem Maksymilianem"
        Joachima Bielskiego,Kraków 1588 rok;
        -"Na harde a wszeteczne śpiewanie Joachima Bielskiego o byczyńskiej przygodzie
        odpowiedż Bartosza Paprockiego roku pańskiego 1588";
        -"Pieśń Kaliopy słowieńskiej na zwycięstwo pod Byczyną w roku pańskim 1588"
        -"Hołubek albo dzieła rycerskie i śmierć nieśmiertelna jego", Kraków 1589
        autorstwa Stanisława Grochowskiego;
        -"Bicz na zawiść" Szymona Szymonowica.

        I jeszcze dwa cytaty;

        (...)Miejscem bitwy była dolina pomiędzy Byczyną a wsią Roszkowice, pomiędzy
        Wzgórzem Krzyżowym, położonym na wschód od naszego miasta a górującym nad
        okolicą wznisieniem na północ od Roszkowic. Po dziś dzień na skraju tej doliny
        znajduje się mała wioska zwana "Piekłem", jakby na pamiątkę tego wydarzenia.
        Ostatecznie bitwę trwającą 1-2 godziny, gdzie na przeciw siebie stanęły ponad
        6-tysięczne wojska, wygrały wojska hetmana Zamoyskiego. Habsburg, widząc swą
        nieuchronnie nadchodzącą porażkę uciekł do Byczyny, chroniąc się w murach
        miasta. Jak się podaje, mury naszego miasta były niezbyt mocne lecz wysokie, a
        dodatkowo usypany był wzdłuż nich wał ziemny, stanowiący dodatkową trudność w
        zdobyciu miasta. O zwycięstwie hetmana Zamoykiego w bitwie, jak donosi wiele
        żródeł, zdecydowły jego umiejętności w strategii wojennej podczas bitwy jak i
        samo rozmieszczenie wojsk przed bitwą. Hetman zaskoczył swojego przeciwnika
        oskrzydlając jego wojska. Przed bitwą kierował on część wojsk poprzez istniejącą
        wówczas na północny-wschód od pola bitwy groblę, usypaną pomiędzy bagnami. Bagna
        te rozciągały się na północ od Byczyny, w kierunku Goli i sięgały aż po Łubnice.
        Niektóre żródła niemieckie podają również, że Habsburg został zdradzony przez
        swoich ludzi, którzy mieli nie dopuścić by wojska wroga mogły oskrzydlić jego
        armię, wykorzystując do tego manewru wspomnianą groblę. Możliwe jest także to,
        że tamtejsze bagna były zamarznięte, gdyż w owych dniach był srogi mróz, i
        Zamoyski to wykorzystał.W bitwie poległo około 3 do 4 tysięcy żołnierzy, pole
        bitwy zasłane było ciałami, a styczniowy śnieg leżący na polu bitwy przybrał od
        krwi barwę czerwoną(...)

        (...)Byczyńska bitwa i uwiężienie arcyksięcia były głośne w całej Europie i
        zmieniły obraz sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej Polski. Zamoyski stał się
        bohaterem narodowym. Tron Polski objął Zygmunt III Waza. Jego panowanie, jako
        jeden z pierwszych zaakceptował papież Sykstus V, który popierał dotychczas
        arcyksięcia. Również Litwini, po bitwie, uznali Zygmunta za króla. Zwycięstwo
        Zamoyskiego uznano również pośrednio za sukces szwedzki (choć Szwedzi nie brali
        bezpośrednio udziału w bitwie, Zygmunt był kandydatem na króla Szwedów). W
        Polsce kończył sie okres "wojny domowej" gdyż w czasie bitwy byczyńskiej Polacy
        "stawiali czoła" Polakom(...)

        Czyzby geniusz strategiczny Zamoyskiego tak bardzo Ci dopiekl?:)
      • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:15
        Legalnym władcą był Maksymilian I Habsburg - kontrkandydat Batorego (też
        zwalczany przez Zamoyskiego). Przy wyborze Maksymiliana II i Zygmunta Wazy
        zerwano sejm i wobec podwójnej elekcji Zamoyski postanowił zastosować politykę
        faktów dokonanych. Chodziło zatem o przeforsowanie jednej z kandydatur, z
        których żadna nie miała wystarczającej legitymacji.
        • bartoszcze Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:20
          slezan napisał:

          > Legalnym władcą był Maksymilian I Habsburg - kontrkandydat Batorego (też
          > zwalczany przez Zamoyskiego). Przy wyborze Maksymiliana II i Zygmunta Wazy
          > zerwano sejm i wobec podwójnej elekcji Zamoyski postanowił zastosować
          politykę
          > faktów dokonanych. Chodziło zatem o przeforsowanie jednej z kandydatur, z
          > których żadna nie miała wystarczającej legitymacji.

          Rozbawiłeś mnie:)
          A Maksymilian Habsburg przyjechał wtedy z wojskiem do Polski w gościnę do
          Zborowskich?
          • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:25
            A kto "ustawił" sejm i doprowadził do jego zerwania? Oj, Ty naiwny, naiwny.
            • bartoszcze Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:30
              Rozumiem, że Zamoyski najpierw zerwał sejm, a potem na zerwanym sejmie wybrał
              Wazę elektem?
              Istotnie, naiwny jestem, bo na taką szatańską intrygę bym nie wpadł.
              • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:36
                Naiwny jesteś sądząc, że Zamoyski nie przewidział zerwania sejmu. Wiadomo było,
                że nastąpi polaryzacja, jak w 1575 r. Zamoyski miał tym razem w kieszeni
                prymasa (był nim ten sam Karnkowski, który w 1576 nie będąc jeszcze prymasem
                koronował Batorego) i był zdeterminowany osadzić na tronie swojego kandydata.
                • bartoszcze Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:49
                  Cóż, Habsburgowie za mało mu zaoferowali.
                  A Ty uciekłeś od odpowiedzi na moje pytanie:)
                  • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:52
                    Habsburgowie korumpowali nie swoje państwo.
                    • bartoszcze Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 20:59
                      Podobnie jak Zborowscy?
                      Aha - co do elekcji z 1575r.: mam nadzieję, że pamiętasz, iż za Habsburgiem
                      zagłosowali wtedy jedynie Litwini i część senatu, natomiast większość polska i
                      ruska wybrała wtedy Annę Jagiellonkę i jej nowego męża.
                      • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 21:08
                        bartoszcze napisał(a):

                        > Podobnie jak Zborowscy?

                        Mowa o Zamoyskim, a nie o Zborowskich.

                        > Aha - co do elekcji z 1575r.: mam nadzieję, że pamiętasz, iż za Habsburgiem
                        > zagłosowali wtedy jedynie Litwini i część senatu, natomiast większość polska
                        i
                        > ruska wybrała wtedy Annę Jagiellonkę i jej nowego męża.

                        Sejm elekcyjny miał miejsce w listopadzie 1575. Batory poślubił Annę 1 kwietnia
                        1576. Prymas ogłaszając królem Maksymiliana miał poparcie senatu.
                        >
                        • bartoszcze Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 21:18
                          slezan napisał:


                          > > Podobnie jak Zborowscy?
                          >
                          > Mowa o Zamoyskim, a nie o Zborowskich.
                          >
                          Nie tylko, bo wtedy na "zaproszenie" Zborowskich wkraczał do Polski z wojskiem
                          obcy arystokrata w celu nielegalnego przejęcia władzy. Co miał w takiej
                          sytuacji zrobić hetman koronny (abstrahując od jego własnej pozycji
                          politycznej)?
                          A w ogóle to bawi mnie trochę dyskusja o praworządności sytuacji konfliktu
                          politycznego, dla którego nie było już miejsca dla rozwiązań pokojowych.

                          > > Aha - co do elekcji z 1575r.: mam nadzieję, że pamiętasz, iż za Habsburgi
                          > em
                          > > zagłosowali wtedy jedynie Litwini i część senatu, natomiast większość pol
                          > ska
                          > i
                          > > ruska wybrała wtedy Annę Jagiellonkę i jej nowego męża.
                          >
                          > Sejm elekcyjny miał miejsce w listopadzie 1575. Batory poślubił Annę 1
                          kwietnia
                          > 1576. Prymas ogłaszając królem Maksymiliana miał poparcie senatu.
                          > >
                          Oczywiście. Senatu tak. Ale nie sam senat wybierał króla.
                          • slezan Re: 4. Byczyna - korekta 20.03.05, 21:31
                            bartoszcze napisał(a):

                            > slezan napisał:
                            >
                            >
                            > > > Podobnie jak Zborowscy?
                            > >
                            > > Mowa o Zamoyskim, a nie o Zborowskich.
                            > >
                            > Nie tylko, bo wtedy na "zaproszenie" Zborowskich wkraczał do Polski z
                            wojskiem
                            > obcy arystokrata w celu nielegalnego przejęcia władzy.

                            To zupełnie tak jak Batory w 1576.

                            > Co miał w takiej
                            > sytuacji zrobić hetman koronny (abstrahując od jego własnej pozycji
                            > politycznej)?

                            Tenże hetman do takiej sytuacji doprowadził. Habsburgowie interweniowali w
                            obronie swych interesów, bowiem Zamoyski najzwyczajnie w świecie dopuszczał się
                            oszustwa. A, jak juz napisałem, hetman koronny winien strzec praw - tymczasem
                            Zamoyski je łamał.

                            > A w ogóle to bawi mnie trochę dyskusja o praworządności sytuacji konfliktu
                            > politycznego, dla którego nie było już miejsca dla rozwiązań pokojowych.

                            Zamoyski mógł użyć siły dla obrony prawa - dążąc do zwołania kolejnego sejmu
                            elekcyjnego i uznając nieważność odójnej elekcji. Tak jednak nie uczynił.

                            >
                            > > > Aha - co do elekcji z 1575r.: mam nadzieję, że pamiętasz, iż za Hab
                            > sburgi
                            > > em
                            > > > zagłosowali wtedy jedynie Litwini i część senatu, natomiast większo
                            > ść pol
                            > > ska
                            > > i
                            > > > ruska wybrała wtedy Annę Jagiellonkę i jej nowego męża.
                            > >
                            > > Sejm elekcyjny miał miejsce w listopadzie 1575. Batory poślubił Annę 1
                            > kwietnia
                            > > 1576. Prymas ogłaszając królem Maksymiliana miał poparcie senatu.
                            > > >
                            > Oczywiście. Senatu tak. Ale nie sam senat wybierał króla.
                            >


                            Pisałeś jednak o części senatu.
    • slezan 5. "Solidarność" 15.03.05, 14:32
      Niektórym Polakom wydaje się, że faktycznie obalili komunizm.
      • Gość: Pit Re: 5. "Solidarność" IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:45
        slezan napisał:

        > Niektórym Polakom wydaje się, że faktycznie obalili komunizm

        Bez Regana by nic z tego nie bylo, ale pomogli temu prezydentowi wiecej niz NRD-
        ole.
        • slezan Re: 5. "Solidarność" 15.03.05, 14:52
          Jeżeli chodzi o tę pomoc, to skala podobna. Komunizm był nieefektywny, co
          spostrzegli sami komuniści i postawnowili sie uwłaszczyć. Komunizm załamał się
          pod własnym ciężarem. Reagan przyspieszył to, narzucając szaleńcze tempo
          wyścigu zbrojeń.
      • Gość: monadina Re: 5. "Solidarność" IP: *.aster.pl 16.03.05, 01:14
        Na pewno mit. Swoją drogą można jednak zapytać się, czy sam Gorbaczow nie
        miałby poczucia silnego atutu w ręku, gdyby w krajach dawnego bloku wschodniego
        nie było aktywnej opozycji (w Polsce bez porównania najbardziej liczebnej i
        najbardziej aktywnej) i ich obywatele zajmowali by postawę w pełni
        lojalistyczną wobec ZSRR albo przynajmniej skrajnie obojętną? Postawa dużej
        części Polaków na pewno nie obaliła komunizmu , ale w jakiś sposób mogła być
        jednym z dodatkowych czynników (nie o pierwszorzędnym znaczeniu, oczywiście).
      • Gość: hgw Re: 5. "Solidarność" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 09:42
        Slezan jest jak Radio Maryja.
        A cóż zrobili w sprawie obalania komunizmu???
        • slezan Re: 5. "Solidarność" 16.03.05, 16:22
          Poczytaj sobie wypowiedź monadiny. I nie ekscytuj się tak, bo złość piękności
          szkodzi:-).
      • somepoint210 Re: 5. "Solidarność" 17.03.05, 13:47
        slezan napisał:

        > Niektórym Polakom wydaje się, że faktycznie obalili komunizm.

        Ale pomoglismy znacznie. Tak znacznie, ze dzisiaj mozesz obalac polskie mity
        (czyzby kolejny mit:), a kretyn Laband moze smialo walic teksty
        nacjonalistyczno-rasistowskie o wyzszosci prawego ucha Hadziaja nad lewym
        poldupkiem Krzoka:)
        • slezan Re: 5. "Solidarność" 18.03.05, 18:59
          Piękna egzemplifikacja polskiego mitu, grubasku:-). Ciekawe, kto z Was tak
          znacząco pomógł w obalaniu komunizmu. Ta garstka, której chciało się jeszcze
          działać w 1988 czy 1989?
    • slezan 6. Powstania śląskie 15.03.05, 14:34
      Trudno nazwać śląskimi operacje wojskowe sprzeczne z wolą większości Ślązaków.
      • hierowski Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 10:39
        He, he, może w Powstaniach Śląskich nie brali udziału Ślązacy?:) Tiaaa ten
        temat to już tu wałkujecie od lat i poza niemieckimi mitami nic ciekawego na
        ten temat nie napisaliście. Tu was boli bo zbrojne powstanie Ślązaków przeciwko
        Niemcom tkwi w was niczym zadra :)
        • slezan Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 16:26
          hierowski napisał:

          > He, he, może w Powstaniach Śląskich nie brali udziału Ślązacy?:)

          A w Selbstschutzu nie walczyli Ślązacy?

          >Tiaaa ten
          > temat to już tu wałkujecie od lat i poza niemieckimi mitami nic ciekawego na
          > ten temat nie napisaliście. Tu was boli bo zbrojne powstanie Ślązaków
          przeciwko
          >
          > Niemcom tkwi w was niczym zadra :)

          Tak, tak. Nie możemy się nadziwić, jak to Ślązacy najpierw w większości
          głosowali w plebiscycie za Niemcami, a potem przeciw nim tak masowo walczyli:-).
      • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:51
        W XVIII wieku nie było wojen sląskich bo trudno nazwać śląskimi operacje
        wojskowe sprzeczne z wolą większości Ślązaków.
        • rico-chorzow Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 14:03
          Gość portalu: hgw napisał(a):

          > W XVIII wieku nie było wojen sląskich bo trudno nazwać śląskimi operacje
          > wojskowe sprzeczne z wolą większości Ślązaków.


          No wreszcie(chociaż przez XVIII wiek)zauważył Pan,że powstania śląskie są
          polskim mitem.
          • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:50
            > > W XVIII wieku nie było wojen sląskich bo trudno nazwać śląskimi operacje
            > > wojskowe sprzeczne z wolą większości Ślązaków.
            >
            >
            > No wreszcie(chociaż przez XVIII wiek)zauważył Pan,że powstania śląskie są
            > polskim mitem.

            Jak Pan doszedł do tego, że ponoc zauważyłem iż powstania śląskie są polskim
            mitem??
            Poproszę o zapis logiczny tego wnioskowania.
            To musi być coś niesamowitego.
            • rico-chorzow Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 20:32
              Gość portalu: hgw napisał(a):

              > > > W XVIII wieku nie było wojen sląskich bo trudno nazwać śląskimi ope
              > racje
              > > > wojskowe sprzeczne z wolą większości Ślązaków.
              > >
              > >
              > > No wreszcie(chociaż przez XVIII wiek)zauważył Pan,że powstania śląskie są
              > > polskim mitem.
              >
              > Jak Pan doszedł do tego, że ponoc zauważyłem iż powstania śląskie są polskim
              > mitem??
              > Poproszę o zapis logiczny tego wnioskowania.
              > To musi być coś niesamowitego.


              Niesamowite,Pan sobie nie przypomina?,przecież to logiczne i zaczyna się od : W
              XVIII wieku nie było ....itd
              • arnold7 23. Ślązak Gierek i dobrobyt Slazakow za Gierka 16.03.05, 20:35
                Totalna bzdura, ale szeroko rozpowszechniona w Polsce.

              • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 21:38
                O Boże!!!
                To rzeczywiście niesamowite.
                Pan chyba nawet wierzy w to, że udzielił odpowiedzi na pytanie.
                Ja jednak ponownie poproszę o zapis logiczny wnioskowania.
                Gdyby to było niemożliwe(za trudne), to poproszę o opisówkę.
                • rico-chorzow Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 22:31
                  Gość portalu: hgw napisał(a):

                  > O Boże!!!
                  > To rzeczywiście niesamowite.
                  > Pan chyba nawet wierzy w to, że udzielił odpowiedzi na pytanie.
                  > Ja jednak ponownie poproszę o zapis logiczny wnioskowania.
                  > Gdyby to było niemożliwe(za trudne), to poproszę o opisówkę.

                  Czy ja kiedykolwiek,komukolwiek udzieliłem logiczej odpowiedzi?,sądzi Pan,że
                  jest tym wybranym z swoim 2x2=3,73

                  O Boże!niesamowite!
        • slezan Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 16:24
          KOlega chyba ma problemy z rozróżnieniem pojęć "wojna" i "powstanie".
          • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:47
            > KOlega chyba ma problemy z rozróżnieniem pojęć "wojna" i "powstanie".

            Kolega ma problemy ze zrozumieniem przymiotnika "Śląskie".
            • slezan Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 19:53
              Inteligencja przejawia się ponoć m.in. w rozumieniu kontekstu.
              Przymiotnik "śląski" przy rzeczowniku "wojna" oznacza arenę działań, przy
              rzeczowniku "powstanie" inicjatorów lub uczestników. Niemcy doskonale to
              zrozumieli pisząco "polskich powstaniach na Górnym Śląsku".
              • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 20:02
                A wojny burskie?
                Toczyły się w Burii??
                • slezan Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 20:05
                  A miejscem powstania listopadowego był listopad?
                  • Gość: hgw Re: 6. Powstania śląskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 20:07
                    Inteligencja przejawia się ponoć m.in. w rozumieniu kontekstu.
                    • rico-chorzow Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 20:36
                      Gość portalu: hgw napisał(a):

                      > Inteligencja przejawia się ponoć m.in. w rozumieniu kontekstu.



                      I PAN MNIE PYTA O TOK MOJEGO MYśLENIA,SYNEK?
                    • slezan Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 20:41
                      Późno to do Ciebie dotarło, ale lepiej późno niż wcale.
                • rico-chorzow Re: 6. Powstania śląskie 16.03.05, 20:34
                  Gość portalu: hgw napisał(a):

                  > A wojny burskie?
                  > Toczyły się w Burii??


                  Dlaczego Pan zaczyna zbaczać,i to tyle tysięcy kilometrów.
    • slezan 7. Wybitny Polak Kopernik 15.03.05, 14:38
      Trudno dowieść wspołcześnie rozumianej polskości Kopernika, co niektórzy robią
      z uporem godnym lepszej sprawy.
      • Gość: Pit Re: 7. Wybitny Polak Kopernik IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:46
        slezan napisał:

        > Trudno dowieść wspołcześnie rozumianej polskości Kopernika, co niektórzy
        robią
        > z uporem godnym lepszej sprawy.

        Tak jest, ale byl poddanym krola polskiego i jego wiernym sluga.
        • slezan Re: 7. Wybitny Polak Kopernik 15.03.05, 14:47
          To ewidentne.
    • slezan 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 14:40
      Dla odmiany nielubiany Rokossowski miał być zdaniem wielu Rosjaninem.
      • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:47
        slezan napisał:

        > Dla odmiany nielubiany Rokossowski miał być zdaniem wielu Rosjaninem.

        Byl tzw "popem" tzn. pelniacym obowiazki Polaka.
        • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 14:48
          Niewątpliwie pochodził z polskiej rodziny. Twierdził też, że za Polaka się
          uważa.
          • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 14:51
            slezan napisał:

            > Niewątpliwie pochodził z polskiej rodziny. Twierdził też, że za Polaka się
            > uważa.

            Polakiem to byl Dzierzynski.
            • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 14:57
              Jedno drugiego nie wyklucza.
              • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:28
                slezan napisał:

                > Jedno drugiego nie wyklucza.

                Dostojewski tyz byl polskiego pochodzenia, tak jak i plk Skulbaszewski szef
                Informacji Wojskowej w latach 40-tych. Wrocil po 1956 do ZSRR tak jak i
                Rokossowski.
                • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 15:31
                  Ale Dostojewski za Polaka się z pewnością nie uważał, zresztą miał do Polaków
                  bardzo negatywny stosunek.
                  • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:34
                    slezan napisał:

                    > Ale Dostojewski za Polaka się z pewnością nie uważał, zresztą miał do Polaków
                    > bardzo negatywny stosunek.

                    To prawda ale w 1944 i 1945 i wczesniej Rokossowski takze sie za takiego nie
                    uwazal, dopiero "perswazja" backi Jozia spowodowala jego "powrot" do korzeni.
                    Chyba ze gral Konrada Wallenroda.



                    • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 15:36
                      A skąd wiesz, że się nie uważał? Wielu Polaków walczyło wcześniej po stronie
                      sowietów przeciw burżuazyjnej Polsce. A Pieck nie był Niemcem?
                      • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:39
                        slezan napisał:

                        > Wielu szlachciców też powstań nie popierało, zwłaszcza dobrze ustawiona
                        > arystokracja.

                        Ale Rokossowski nie walczyl. To byl czlowiek radziecki. Natomiast Polakami z
                        dobrych rodzin szlacheckich to byli Dzierzynski i Marchlewski.Dranie pierwszej
                        wody ale moi dranie.
                        • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 15.03.05, 15:41
                          Gość portalu: Pit napisał(a):

                          > slezan napisał:
                          >
                          > > Wielu szlachciców też powstań nie popierało, zwłaszcza dobrze ustawiona
                          > > arystokracja.

                          >
                          > Ale Rokossowski nie walczyl. To byl czlowiek radziecki.

                          Tego nie wiesz. Komunizm nie wykluczał tożsamości narodowej.

                          • Gość: Pit Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:45
                            slezan napisał:

                            > Gość portalu: Pit napisał(a):
                            >
                            > > slezan napisał:
                            > >
                            > > > Wielu szlachciców też powstań nie popierało, zwłaszcza dobrze ustaw
                            > iona
                            > > > arystokracja.
                            >
                            > >
                            > > Ale Rokossowski nie walczyl. To byl czlowiek radziecki.
                            >
                            > Tego nie wiesz. Komunizm nie wykluczał tożsamości narodowej.
                            >

                            Raz wykluczal, a raz nie to zalezalo od koniunktury. Wielkoruski szowinizm byl
                            uzywany przez czerwonych bardzo czesto.
          • Gość: hgw Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:53
            > Twierdził też, że za Polaka się
            > uważa.
            Też mi dowód. Tu sie roi od takich którzy uważają się za Ślązaków.
            • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 16.03.05, 16:27
              No tak. Rokossowski nie przeszedł przez sito ropśowego Rassenamtu. Paleta
              Waszych kompetencji się zwiększa. Teraz decydujecie już nie tylko o tym, kto
              jest Ślązakiem, ale też o tym, kto jest Polakiem. Pogratulować.
              • Gość: hgw Re: 8. Rosjanin Rokossowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:53
                Za gratulacje dziękuję:)
                • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 16.03.05, 19:56
                  Bardzo proszę.
      • myster.i Re: 8. Rosjanin Rokossowski 17.03.05, 16:22
        phi!!! A Kopernik też była kobietą... i tyle jest warta ta rozmowa.
      • bonarossa Re: 8. Rosjanin Rokossowski 06.04.05, 22:35
        Bo był Rosjaninem , tak samo jak Dzierżyński,czy Wasilewska,
        Wszak dbali oni o ruskie interesy.
        • slezan Re: 8. Rosjanin Rokossowski 06.04.05, 22:45
          Taaaaak? To dlaczego wymordowali tylu Rosjan?
    • eichendorff 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedliwe" 15.03.05, 15:10
      Od czasów Pawła Włodkowica w Polsce panuje podział na wojny sprawiedliwe i
      niesprawiedliwe. Do wojen sprawiedliwych zaliczane są wojny obronne i
      wszelkiego typu powstania. Kto więc:
      A. podbijał wielokrotnie Pomorze Zachodnie i - rzadziej - Śląsk choć te krainy
      nie miały z Polanami/Polską nic wspólnego?
      B. zagarnął Ruś Halicką?
      C. zdobył Moskwę aby osadzić na carskim tronie Samozwańca a potem polskiego
      następcę tronu?
      D. wkroczył na Zaolzie?
      • Gość: Braid Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli IP: 62.206.176.* 15.03.05, 15:28

        eichendorff napisał:

        > D. wkroczył na Zaolzie?

        Czy nie bylo to skutkiem tego iz Czesi je pierwsi nielegalnie zajeli - w 1920
        roku?



        • slezan Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 15.03.05, 15:29
          Nie. Podział Cieszyńskiego był decyzją mocarstw. Ocdstąpiono od organizacji
          plebiscytu.
          • Gość: hgw Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 09:40
            > Nie. Podział Cieszyńskiego był decyzją mocarstw. Ocdstąpiono od organizacji
            > plebiscytu.

            hehe, dobre.
            A przyponij w jakich okolicznościach.
            • slezan Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 16.03.05, 16:28
              Dostrzegam u Ciebie niepokojącą awersję do czytania książek. Czy można Ci jakoś
              pomóc?
      • rico-chorzow Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 15.03.05, 20:01
        eichendorff napisał:

        > Od czasów Pawła Włodkowica w Polsce panuje podział na wojny sprawiedliwe i
        > niesprawiedliwe. Do wojen sprawiedliwych zaliczane są wojny obronne i
        > wszelkiego typu powstania. Kto więc:
        > A. podbijał wielokrotnie Pomorze Zachodnie i - rzadziej - Śląsk choć te krainy
        > nie miały z Polanami/Polską nic wspólnego?
        > B. zagarnął Ruś Halicką?
        > C. zdobył Moskwę aby osadzić na carskim tronie Samozwańca a potem polskiego
        > następcę tronu?
        > D. wkroczył na Zaolzie?


        E.Sprawiedliwe-obronne wojny z Kozakami(powstańcami),ciekaw jestem,co pisze o
        tym historiografia ukraińska?
        • Gość: kresowiak Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 09:20
          Pierwsze słysze o wojnie na Zaolziu w roku 1938. Czy mógłbym sie dowiedzieć ilu w tej wojnie zginęło Czechów a ilu Polaków? Z tego co ja wiem to rząd polski postawił rządowi Czechosłowacji ultimatum co do oddania Zaolzia i najpierw wycofały sie z Zaolzia wojska czeskie a dopiero potem wkroczyły polskie. Warto tez dodać, ze Polska odebrała tereny zbrojnie zajęte przez Czechów w styczniu 1919. Wtedy było setki ofiar szczegolnie po polskiej stronie w tym wśród ludności cywilnej ale rozumiem że pisanie o tym jest niepoprawne politycznie. Lepiej pisać o polskich faszystach wspólnie z Hitlerem dokonujących rozbioru Czechoslowacji. Zreszta cała sprawę Zaolzia mozna uznac za kolejny mit.
      • Gość: hgw Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 10:59
        > Od czasów Pawła Włodkowica w Polsce panuje podział na wojny sprawiedliwe i
        > niesprawiedliwe. Do wojen sprawiedliwych zaliczane są wojny obronne i
        > wszelkiego typu powstania. Kto więc:
        > A. podbijał wielokrotnie Pomorze Zachodnie i - rzadziej - Śląsk choć te
        krainy
        > nie miały z Polanami/Polską nic wspólnego?
        > B. zagarnął Ruś Halicką?
        > C. zdobył Moskwę aby osadzić na carskim tronie Samozwańca a potem polskiego
        > następcę tronu?
        > D. wkroczył na Zaolzie?

        Wydarzenia z punktów A i B miały miejsce jeszcze przed Włodkowicem.
        C - to była prywatna inicjatywa Mniszcha.
        D - Polska. Odebrała ziemie zdradziecko zagarniete przez Czechosłowację.
        • slezan Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 16.03.05, 16:29
          Niemcy w 1939 też odebrały ziemie "zdradziecko zagarnięte"?
          • Gość: hgw Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:55
            Zachodnia granica Polski była, jak słusznie zauwazyłeś parę postów wyżej,
            decyzją mocarstw.
            • slezan Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 16.03.05, 19:58
              Granica z Czechosłowacją też.
          • aqua Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 17.03.05, 09:32
            Jak zawsze o krok za daleko apologeto faszystów.

            slezan napisał:

            > Niemcy w 1939 też odebrały ziemie "zdradziecko zagarnięte"?
        • eichendorff Re: 9. Polacy prowadzili zawsze wojny "sprawiedli 17.03.05, 09:54
          Gość portalu: hgw napisał(a):

          > Wydarzenia z punktów A i B miały miejsce jeszcze przed Włodkowicem.

          Oczywiście, że wydarzenia A i B miały miejsce przed Włodkowicem, ale mit o
          prowadzeniu przez Polaków tylko wojen sprawiedliwych obejmuje całą historię
          Polski (a wcześniej Polan)!

          > C - to była prywatna inicjatywa Mniszcha.

          Ha! I pewnie polskie władze nic o tym nie wiedziały? I po cichu go nie
          wspierały? A pomysł by młodego Władysława uczynić carem urodził się pewnie w
          głowach bojarów?

          > D - Polska. Odebrała ziemie zdradziecko zagarniete przez Czechosłowację.

          A dlaczego Polska zrezygnowała z przeprowadzenia plebiscytu na
          tych "zdradziecko zagarniętych terenach"?
      • Gość: Legniczanin Od czasów Kazia IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 23.03.05, 23:20
        Od czasów zagarnięcia Rusi Czerwonej przez Kazimierza Wielkiego Polacy nie
        napadali na sąsiadów.Interwencja w Rosji nie była podbojem tego państwa i nie
        miała poparcia szlachty.
        Liczne ziemie same chciały połączyć się z Polską.
    • Gość: Pioter 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:15
      Mieszko swój testament polityczny oddający kraj dzieciom Rychełdy (nie
      Bolesławowi) podpisał "Dagome", co nie jest imieniem słowiańskim, i którego nie
      otrzymał na chrzcie.
      • slezan Re: 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów 15.03.05, 15:16
        Tę sprawę potraktowałbym raczej jako kontrowersję, a nie mit.
        • Gość: Pit Re: 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:48
          slezan napisał:

          > Tę sprawę potraktowałbym raczej jako kontrowersję, a nie mit.

          A czy to wazne? Wiking Ruryk zrobil bardzo duzo dla Rusi. Tak jak i Piastowie
          dali podstawy pod panstwowosc polska, to jest fakt i tyle.
          • slezan Re: 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów 15.03.05, 15:50
            Mówimy tu o mitach, więc gdyby dowiedziono, że Piastowie nie byli pochodzenia
            słowiańskiego, wpis Piotera byłby jak najbardziej na miejscu.
            • Gość: Pit Re: 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów IP: 150.254.85.* 15.03.05, 16:02
              slezan napisał:

              > Mówimy tu o mitach, więc gdyby dowiedziono, że Piastowie nie byli pochodzenia
              > słowiańskiego, wpis Piotera byłby jak najbardziej na miejscu.

              Juz zglupialem, wiec sa jakies waty czy nimo co do ich slowianskosci ?
              • slezan Re: 10. Słowiańskie pochodzenie dynastii Piastów 15.03.05, 21:41
                Są wątpliwości, ale moim zdaniem nie na tyle poważne, by tezę o słowiańskim
                pochodzeniu uznać za mit.
    • slezan 11. "Zrywy narodowe" 15.03.05, 15:18
      Ponoć powszechne. Mieszkańcy ziem polskich zdaniem niektórych żyli w XIX w.
      jedynie myślą o niepodległości. Poparcie dla powstań nie potwierdza tej tezy.
      • Gość: Pit Re: 11. "Zrywy narodowe" IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:32
        slezan napisał:

        > Ponoć powszechne. Mieszkańcy ziem polskich zdaniem niektórych żyli w XIX w.
        > jedynie myślą o niepodległości. Poparcie dla powstań nie potwierdza tej tezy.


        Tu sie zgadzam, wystarczy przeczytac Zeromskiego " Rozdziobia nas kruki i
        wrony ". "Wierna rzeka" takze pokazuje "poparcie" chlopow polskich dla powstan.
        Dopiero ND-cja z tej ciemnej masy zaczela robic nowoczesny narod.
        • slezan Re: 11. "Zrywy narodowe" 15.03.05, 15:34
          Wielu szlachciców też powstań nie popierało, zwłaszcza dobrze ustawiona
          arystokracja.
          • Gość: Pit Re: 11. "Zrywy narodowe" IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:37
            slezan napisał:

            > Wielu szlachciców też powstań nie popierało, zwłaszcza dobrze ustawiona
            > arystokracja.

            Tak jest niektorzy byli rozsadni jak margrabia Wielopolski a takze czesc
            generalicji postnapoleonskiej w listopadzie 1830 roku. Ale takze bylo duzo
            konformistow jesli nawet nie zdrajcow.
        • Gość: monadina Re: 11. "Zrywy narodowe" IP: 212.160.138.* 16.03.05, 10:55
          Problemem powstań, w tym zwłaszcza jedynego, co do którego można uznać, że
          miało jakiś sens - listopadowego, był kształt państwa po powstaniu. Kłótnie
          dowódców powstania list. można traktować jako przykład polskiej nieudolności -
          ale to byłby akurat również mit, tyle że antypolski. Problem był poważniejszy i
          nie leżał w kwestiach zdolności organizacyjnych ale w różnych interesach: dla
          jednych powstanie miało być jedynie wywalczeniem niepodległości, dla innych
          jednocześnie rewolucją społeczną na wzór jakobiński - z wprowadzeniem republiki
          parlamentarnej, podziałem ziemii itd. W pierwszym przypadku powstanie było
          całkowicie obojętne dla interesów niższych klas.W drugim przypadku było
          sprzeczne z interesami arystokracji, której pewna część wolała lojalizm wobec
          caratu, jako że ustrój Rosji dawał jej gwarancję zachowania przywilejów
          stanowych.
      • Gość: hgw Re: 11. "Zrywy narodowe" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 11:01
        Zdaniem innych zyli tez innymi sprawami.
    • Gość: Pioter 11. Opór przeciwko "Drang nach Osten" w XI w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:18
      i wojny Bolesława Chrobrego z książętami Rzeszy (w tym Czech) o opanowanie
      całej słowiańszczyzny, które były w rzeczywistości wojną o schedę po cesarzu
      Ottonie, gdzie jednym z głównych liczących się do tronu cesarskiego książąt
      Rzeszy był właśnie Bolesław Chrobry.
    • slezan 12. Konstytucja 3 Maja 15.03.05, 15:19
      Ponoć osiągięcie, w istocie wstecznictwo. Petryfikacja podziałów stanowych,
      usankcjonowanie religijnej nietolerancji.
      • Gość: monadina Re: 12. Konstytucja 3 Maja IP: *.aster.pl 16.03.05, 00:10
        Konstytucja 3 Maja, skądinąd tak mętna, że trudna w lekturze, to jedno z
        bardziej przecenianych zdarzeń w historii Polski. Ze wstecznictwem bym jednak
        nie przesadzał. To by znaczyło, że konstytucja była krokiem wstecz względem
        panującego przed nią układu sił. Był to raczej znikomy, szczątkowy i niewiele
        znaczący postęp przy zachowaniu status quo w wielu najistotniejszych sprawach.
        W tamtych czasach nie dało się już niestety przeprowadzić czegoś politycznie
        bardziej odważnego.
        • slezan Re: 12. Konstytucja 3 Maja 16.03.05, 07:51
          Wstecznictwo w stosunku do projektów, które pojawiały się w środowisku
          szlacheckim, a inspirowane były rewolucją amerykańską.
    • slezan 14. "Ucisk zaborców" 15.03.05, 15:21
      Ponoć Polacy cierpieli wielce pod rządami zaborców. Dlaczego zatem Łódź
      należała do najbogatszych miast imperium carów, a Rosja prowadziła politykę
      celną korzystną dla tego miasta?
      • Gość: Braid Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: 62.206.176.* 15.03.05, 15:31
        slezan napisał:

        > Ponoć Polacy cierpieli wielce pod rządami zaborców. Dlaczego zatem Łódź
        > należała do najbogatszych miast imperium carów, a Rosja prowadziła politykę
        > celną korzystną dla tego miasta?

        Czy bogaci Lodzianie ..to byli Polacy??

        A wczasy na Syberi to Polacy zamawiali w jakims biurze turystycznym?
        • slezan Re: 14. "Ucisk zaborców" 15.03.05, 15:33
          A te tysiące mieszkańców polskich wsi ściągających do Łodzi przyjeżdżało pod
          przymusem? Nie korzystali z rozwoju miasta?
          Ilu to Polaków skazano na zsyłkę? W jakich warunkach odbywali karę? Czy polscy
          przestępcy polityczni byli traktowani lepiej czy gorzej od rosyjskich?
          • Gość: Braid "Ucisk zaborców" IP: 62.206.176.* 15.03.05, 15:37
            slezan napisał:

            Czy polscy
            > przestępcy polityczni byli traktowani lepiej czy gorzej od rosyjskich?


            Oj ... to jest dobre pytanie ..
            ciekawe czy ´slascy / niemieccy przestepcy polityczni byli traktowani inaczej
            niz polscy po 45 roku?
            • slezan Re: "Ucisk zaborców" 15.03.05, 15:39
              Gość portalu: Braid napisał(a):

              > slezan napisał:
              >
              > Czy polscy
              > > przestępcy polityczni byli traktowani lepiej czy gorzej od rosyjskich?
              >
              >
              > Oj ... to jest dobre pytanie ..


              I dlatego nie potarfisz na nie odpowiedzieć?

              > ciekawe czy ´slascy / niemieccy przestepcy polityczni byli traktowani inaczej
              > niz polscy po 45 roku?

              No to wymień tych śląskich przestępców politycznych po 1945 roku.
              • Gość: Braid Re: "Ucisk zaborców" IP: 62.206.176.* 15.03.05, 15:43
                akcent byl wlasnie na to jak "bardzo politycznymi" byli ci wysylani na syberie

                Osady "polskie" powstawaly w Rosji na troche innych zasadach niz niemieckie
                • slezan Re: "Ucisk zaborców" 15.03.05, 15:47
                  Za cara zsyłano właśnie politycznych, traktując ich (jako szlachciców)
                  zdecydowanie lepiej niż łamiących prawo rosyjskich chłopów.
          • hierowski Re: 14. "Ucisk zaborców" 16.03.05, 10:41
            Napisz jeszcze slezanku - kłamczuszku że Kulturkampf lansowany przez kolegów
            Holtzego, Hakata i rugi pruskie to wszysko nie był uścisk.
            • slezan Re: 14. "Ucisk zaborców" 16.03.05, 16:32
              A kogo to dotyczył Kuturkampf? Hakata i rugi pruskie to ci dopiero ucisk! NIe
              do zniesienia! No i kogo objęły te rugi?
        • Gość: Pioter Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:39
          Wielu znanych badaczy Syberii było Polakami w służbie carskiej, którzy nie
          zostali tam zesłani za działalność wywrotową, a na rozkaz wojskowy.
      • Gość: Pit Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:43
        slezan napisał:

        > Ponoć Polacy cierpieli wielce pod rządami zaborców. Dlaczego zatem Łódź
        > należała do najbogatszych miast imperium carów, a Rosja prowadziła politykę
        > celną korzystną dla tego miasta?

        Byla Lodz ale byla rzez Pragi, Murawiew wieszatiel, general Berg tyz z
        szubiennicami, kasaty zakonow, wywlaszczanie szlachty itp. Oczywiscie terror
        bialej Rosji mimo wszystko to byl pryszcz do bolszewikow, ktorych ja nigdy z
        prawdziwa Rosja nie utozsamiam, mieli oni z nia tyle wspolnego co NSDAP z
        klasyczna prawica niemiecka.
        • slezan Re: 14. "Ucisk zaborców" 15.03.05, 15:46
          Kasaty zakonów były znacznie wcześniej w państwach niepodległych. Chodzi
          natomiast o to, że Polacy nie byli prześladowani za samą polskość, ale
          ewentualnie za działalność wywrotową. Wielu robiło kariery w carskiej służbie.
          Inni prowadzili interesy, korzystając z państwowego protekcjonizmu.
          • Gość: Pit Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:57
            slezan napisał:

            > Kasaty zakonów były znacznie wcześniej w państwach niepodległych. Chodzi
            > natomiast o to, że Polacy nie byli prześladowani za samą polskość, ale
            > ewentualnie za działalność wywrotową. Wielu robiło kariery w carskiej
            służbie.
            > Inni prowadzili interesy, korzystając z państwowego protekcjonizmu.

            Po 1863 roku cale szkolnictwo za wyjatkiem niektorych prywatnych podlegalo
            totalnej rusyfikacji. " Syzyfowe prace " to autobigrafia mlodego Zeromskiego.
            A faktem jest ze robili kariery niektorzy, nawet potem sie przydaly. Dowbor
            Musnicki zorganizowal swietnie Wielkopolan do walki z Niemcami. Byl swietnym
            generalem i z pospolitego ruszenia zrobil dobrze zorganizowana i bitna armie.
            Inna by nie dala rady Niemcom, nawet tak oslabionym.
          • Gość: monadina Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: 212.160.138.* 15.03.05, 15:59
            Polacy byli prześladowani jedynie za działalność wywrotową?

            Prawda, ale do 1831, a już na pewno nie po 1863r. Zgoda, nie było masowych
            represji karnych przeciwko Polakom jako takim, ale już np. brak polskiego
            szkolnictwa wyższego i marionetkowy carski uniwersytet w regionie, gdzie od
            wieków głównym językiem był polski (a jeżeli jakiś drugi, to jidysz, a nie
            rosyjski) jest pośrednio przejawem represjonowania całego narodu.

            Skutkiem tego było, że niektórzy naukowcy wyjeżdżali do samej Rosji, gdzie nie
            tylko mieli lepsze perspektywy naukowe, ale wręcz mniejszą cenzurę polityczną.
            • Gość: znawca Re: 14. "Ucisk polskich zaborców" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.05, 20:07
              były masowe represje karnych przeciwko Niemcom jako takim. Takze brak np.
              niemieckiego szkolnictwa wyższego (i podstawowego) w regionie, gdzie od
              wieków głównym językiem był niemiecki jest bezpośrednio przejawem
              represjonowania całego narodu.

              • slezan Re: 14. "Ucisk polskich zaborców" 15.03.05, 21:47
                Jakby nie na temat. Monadina ma rację. Trzeba zauważać różnice między polityką
                zaborców w poszczególnych okresach. Warto jednak zauważyć, że represje, o
                których pisze były dotkliwe dla niewielkiego procenta mieszkańców Polski.
            • Gość: kresowiak Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 09:12
              Czy zamiana kilkuset kościołów katolickich na cerkwie prawosławne i zmuszanie Polaków do przejścia na prawosławie to nie był ucisk? Przeciez znana jest sprawa martyrologii Unitów na Podlasiu. A co z przepisami wprowadzonymi na tzw. Ziemiach Zabranych po Powstaniu Styczniowym mówiącymi o tym, że za uzywanie języka polskiego w miejscach publicznych nalezy zapłacić karę pienięzną. Wspominali o tym choćby Piłsudski czy Orzeszkowa. Mozna by jeszcze dodać dyskrymiancję ekonomiczną Królestwa Polskiego poprzez takie curiosum jak granica celna wewnątrz państwa.
              • slezan Re: 14. "Ucisk zaborców" 16.03.05, 16:33
                Unici to zdaje się nie byli Polacy, prawda? A jakich to Polaków zmuszano do
                przejścia na prawosławie?
                Poliytka celna Rosji wielokrotnie była korzystna dla Kongresówki.
      • Gość: hgw Re: 14. "Ucisk zaborców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 11:02
        Jasne.
        Rugi pruskie to był rodzaj promocji rolnictwa w Wielkopolsce.
        • slezan Re: 14. "Ucisk zaborców" 16.03.05, 16:35
          A rolnictwo rozwinęło się tam pewnie dzięki wrodzonemu geniuszowi
          Wioelkopolan:-).
          No i kogo i ilu objęły owe rugi?
    • Gość: Pioter 12. Niezależność Polski w średniowieczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:21
      kiedy to zawarto wiele traktatów określających wielkość trybutu dla Cesarza
      Rzeszy od piastowskich książąt i podległego im terytorium - od czego
      ostatecznie uwolnił się Kazimierz Wielki
      • bartoszcze Re: 12. Niezależność Polski w średniowieczu 15.03.05, 20:32
        Zdefiniuj, o jaki Ci okres chodzi.
        • Gość: Pioter Re: 12. Niezależność Polski w średniowieczu IP: *.oka.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 06:57
          Praktycznie od początku państwowości do czasów Łokietka i Kazimierza Wielkiego.
          Wszyscy wcześniejsi książęta i królowie byli zobowiązani do opłacania podatków
          na rzecz Cesarza (mimo, że często prowadzili z nim wojny - jak i wielu inych
          panów Rzeszy).
          • bartoszcze Re: 12. Niezależność Polski w średniowieczu 16.03.05, 13:08
            Spróbuj jednak ich wymienić:)
            Istotnie, wielu książąt (co do królów to bym wątpił, chyba że z jakiegoś
            spornego terytorium) płaciło trybuty cesarzowi lub innym władcom, ale nie
            przesądzało to o zależności od tychże.
            A Łokietek płacił gorliwie świętopietrze:)
    • Gość: Pioter 15. Odwieczne prawa Polski do Śląska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:24
      którego władcy wybrali zupełnie różną drogę politycznego rozwoju i którą
      usankcjonował Kazimierz Wielki zrzekając się wszelkich roszczeń "po wsze czasy"
      • Gość: Pit Re: 15. Odwieczne prawa Polski do Śląska IP: 150.254.85.* 15.03.05, 16:10
        Gość portalu: Pioter napisał(a):

        > którego władcy wybrali zupełnie różną drogę politycznego rozwoju i którą
        > usankcjonował Kazimierz Wielki zrzekając się wszelkich roszczeń "po wsze
        czasy"

        Byla to transakcja mieszana, krol czeski zrzekl sie korony polskiej. Kazimierz
        Wielki byl rozsadny, lepiej bylo miec Wielkopolske i Malopolske niz nic. O
        Mazowszu wtedy Krolewstwo Polskie moglo pomarzyc. Niewiele braklo aby pozniej
        Albrecht Hohenzollern ozenil sie z ksiezna mazowiecka. Tylko nacisk polski
        uniemozliwil to malzenstwo i praktyczna utrate Mazowsza i jego szybka
        germanizacje.
      • bartoszcze Re: 15. Odwieczne prawa Polski do Śląska 15.03.05, 20:35
        W sensie dynastycznym, były jak najbardziej uzasadnione.
        W porównaniu prawa Czech do korony polskiej były dużo słabsze.
        A deklaracja Kazimierza miała charakter przede wszystkim taktyczny.
        • slezan Re: 15. Odwieczne prawa Polski do Śląska 15.03.05, 22:00
          Mylisz prawa Piastów z prawami Polski. Czy hrabstwo Andegawenii miało prawa do
          Neapolu i Węgier?
          • bartoszcze Re: 15. Odwieczne prawa Polski do Śląska 15.03.05, 22:50
            A z czego w takim razie wynikały Twoim zdaniem pretensje Jana Luksemburskiego
            do korony polskiej? Nie był krewnym Wacława z Przemyślidów, króla polskiego.
            Prawo silniejszego możemy pominąć:)
    • slezan 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 15:25
      Pokutuje jeszcze pogląd, że bardzo chcieli związać się z Koroną Polską, ale im
      Czesi nie pozwolili.
      • Gość: bleble Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:01
        slezan napisał:

        > Pokutuje jeszcze pogląd, że bardzo chcieli związać się z Koroną Polską, ale
        im
        > Czesi nie pozwolili.

        A pozwolili?
      • bartoszcze Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 20:40
        Tu też się zastanawiam, który okres masz na myśli.
        Z pewnością nie wcześniejszy, niż wiek XIV, bo wtedy (jeśli pomnę) zaczęły się
        czeskie hołdy książąt śląskich. Ale w wieku XIV Czechy przy Polsce były potęgą.
        Z kolei od połowy wieku XV na tronie czeskim panowali Jagiellonowie, i polityka
        dynastyczna stała na przeszkodzie ewentualnym ruchom w obrębie Śląska
        (należącego w całości do imperium jagiellońskiego). A kiedy Jagiellonowie
        odeszli z Pragi, to Korona była już zbytnio zaabsorbowana na wschodzie..
        Więć zgaduję, że masz na myśli pierwszą połowę XV wieku?
        • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 21:49
          A co to ma do rzeczy? Kiedy to śląscy książęta chcieli podporządkować się
          królom Polski?
          • bartoszcze Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 21:59
            A królom czeskim to zhołdowali z miłości do piwa i knedlików?
            • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 22:01
              Zrobili interes. Z Łokietkiem i następcami interes byłby żaden.
              • bartoszcze Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 22:04
                Z Kazimierzem też nie, ale z Jagiellonami?
                Tyle że wtedy z drugiej strony nie było chętnych do interesu (ech, ci Litwini
                nie rozumiejący byznesu..)
                • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 22:12
                  Wtedy pojęcie korony obejmowało nie tylko króla. Książęta śląscy nie palili się
                  do zmiany zwierzchności z czeskiej na polską.
                  • bartoszcze Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 22:45
                    A na jakiej podstawie twierdzisz, że się nie palili?
                    • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 16.03.05, 07:47
                      Ano na takiej, że nie powstał żaden poważny polityczny projekt, który
                      zakładałby zmianę zwierzchności. A okazje były - np. w czasie wojen husyckich.
                      • aqua Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 16.03.05, 17:56
                        A jak to było z przyłączeniem Ślaska do Węgier?

                        • arnold7 22. Odwieczna polskosc ziem 16.03.05, 18:04
                          znajdujacych sie obecnie pod polska administracja.

                          Mit, ktory przed chwila obalil Bartoszcze:)
                        • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 16.03.05, 19:32
                          Śląsk nie został przyłączony do Węgier. Król Węgier sprawował władzę na
                          Morawach, Śląsku i Łużycach jako król Czech.
                          • aqua Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 17.03.05, 13:38
                            Ale przecież był drugi król panujący w Czechach, jak sądzę też król Czech, he,
                            he.

                            Może wiesz, który był właściwym?

                            slezan napisał:

                            > Śląsk nie został przyłączony do Węgier. Król Węgier sprawował władzę na
                            > Morawach, Śląsku i Łużycach jako król Czech.
                            • slezan Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 18.03.05, 19:05
                              aqua napisał:

                              > Ale przecież był drugi król panujący w Czechach, jak sądzę też król Czech,
                              he,
                              > he.
                              >
                              > Może wiesz, który był właściwym?


                              Przerasta Twoją wyobraźnię to, że obaj byli właściwi?

                              >
                              > slezan napisał:
                              >
                              > > Śląsk nie został przyłączony do Węgier. Król Węgier sprawował władzę na
                              > > Morawach, Śląsku i Łużycach jako król Czech.
            • rico-chorzow Re: 16. Książęta śląscy lennikami czeskimi z musu 15.03.05, 22:12
              bartoszcze napisał(a):

              > A królom czeskim to zhołdowali z miłości do piwa i knedlików?



              Zatrzymam tą odpowiedź do odpowiedniego wątku.
              >
    • slezan Re: Polskie mity 15.03.05, 15:52
      Fajnie, że niektórzy podjęli zabawę i to na poziomie. Nie chodzi tu o
      flekowanie Polaków, ale o wskazanie pułapek czarno-białego opisywania dziejów.
      • Gość: Pit Re: Polskie mity IP: 150.254.85.* 15.03.05, 15:59
        slezan napisał:

        Fajnie, że niektórzy podjęli zabawę i to na poziomie. Nie chodzi tu o
        > flekowanie Polaków, ale o wskazanie pułapek czarno-białego opisywania
        dziejów.

        Wiesz co, cos sie na FK zmienia na lepsze, szowinistow niezaleznie od barw
        powoli sie olewa.
      • bartoszcze Re: Polskie mity 16.03.05, 12:59
        slezan napisał:

        > Fajnie, że niektórzy podjęli zabawę i to na poziomie. Nie chodzi tu o
        > flekowanie Polaków, ale o wskazanie pułapek czarno-białego opisywania
        dziejów.

        Mam tylko nadzieję, że poziom dyskusji nie spadnie, bo paru zaniżających
        niestety się pokazało..
    • eichendorff 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 15.03.05, 16:29
      Polacy wysłali przeciwko Węgrom walczącym z Habsburgami oddział okrutnych
      Lisowszczyków (tych samych, którzy później przyczynili się do upadku powstania
      Czechów, Morawian, Łużyczan i Ślązaków), którzy pomogli Habsburgom uporać się z
      niepokornymi Madziarami.
      • Gość: monadina Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: *.aster.pl 15.03.05, 23:53
        Z każdą taką przyjaźnią to w dużej części mity, ale o wiele większym kuriozum
        jest podawanie jako ich zaprzeczenia marginalnego wydarzenia sprzed 400 lat -
        interwencji dokonanej przez polskiego króla (skądinąd szwedzkiego pochodzenia),
        sojusznika Habsburgów (z powodów religijnych). Podaje się tutaj (nie bez racji)
        w dyskusji o narodowości śląskiej, że kiedy Śląsk przestał być częścią państwa
        polskiego, nie istniał naród polski we współczesnym rozumieniu tego słowa oraz
        że (nie bez racji), wojna z Zakonem Krzyżackim nie może być traktowana jako
        wojna Niemców z Polakami. Słusznie. Ale tymczasem wysłanie garstki jakże
        okrutnych najemników przez Zygmunta III to oczywiście przykład złowrogiej
        polityki Polaków wobec Węgrów, a zapewne też - jakże by się bez tego mogło
        obyć!!! przy okazji kolejny dowód niegodziwości Polaków wobec Ślązaków. Więcej
        konsekwencji i - zwłaszcza - rozumu. A zaczynało się obiecująco;(((

        Co do przyjaźni polsko-węgierskiej, ten stereotyp jest - jak na stereotyp -
        jeszcze stosunkowo prawdziwy i co więcej są wydarzenia historyczne, które go
        dość silnie ugruntowują: pomoc emigrantów polskich dla Węgier w czasie wiosny
        Ludów (powstaniec listopadowy Bem jest bardziej znany na Węgrzech niż u nas) +
        spontaniczne poparcie Polaków dla wydarzeń w Budapeszcie w 1956. Węgrzy mają
        faktycznie na ogół pozytywne skojarzenia z Polską, w trakcie powodzi w 1997
        wiele paczek z pomocą nadawanych na Węgrzech w ramach akcji humanitarnej dla
        Polski i Czech zawierało dopiski nadawców pt. "dla Polski". I to mimo
        intensywnej propagandy antypolskiej ze strony władz komunistycznych w
        okresie "Solidarności".

        Można by zresztą podać też równie znakomity kontr-przykład ze strony Polski w
        postaci najazdu Rakoczego w czasie potopu szwedzkiego. Pewnie 95% Polaków nie
        zna takiego zdarzenia, podobnie jak sądzę, że 95% Węgrów nie ma pojęcia o
        Lisowczykach. Nie mówię, że każdy Węgier jest nam wdzięczny za rok 1848 czy
        1956;))) ale już na pewno więcej Węgrów jest wdzięcznych za te zdarzenia, niż
        ma żal o Lisowczyków.
        • eichendorff Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 16.03.05, 10:32
          Gość portalu: monadina napisał(a):

          > Z każdą taką przyjaźnią to w dużej części mity, ale o wiele większym kuriozum
          > jest podawanie jako ich zaprzeczenia marginalnego wydarzenia sprzed 400 lat -
          > interwencji dokonanej przez polskiego króla (skądinąd szwedzkiego
          > pochodzenia), sojusznika Habsburgów (z powodów religijnych).

          Początkowo chciałem pisać o przyjaźni polsko-francuskiej, ale ona ostatnio
          wiele ucierpiała. Co jednak wcale nie znaczy, że za parę lat, gdy Polska i
          Francja będą miały podobne priorytety w Brukseli, ta przyjaźń znów nie okaże
          się "odwieczna" i "na dobre i na złe".
          Chodzi o to, że każda przyjaźń między narodami jest uzależniona od aktualnych
          interesów. W dotychczasowej historii nie było wiele antagonizmów między Polską
          a Węgrami - to fakt. Jednak dopiero teraz się zacznie, gdy przyjdzie do
          podziału unijnego budżetu dla nowych członków UE! Przyjaźń ta pryśnie tak jak
          prysnęła "odwieczna" przyjaźń polsko-hiszpańska. Tak przynajmniej można było
          wywnioskować obserwując relacje polskich mediów gdy premierem był Aznar.

          > Podaje się tutaj (nie bez racji) w dyskusji o narodowości śląskiej, że kiedy
          > Śląsk przestał być częścią państwa polskiego, nie istniał naród polski we
          > współczesnym rozumieniu tego słowa oraz że (nie bez racji), wojna z Zakonem
          > Krzyżackim nie może być traktowana jako wojna Niemców z Polakami. Słusznie.

          Tymczasem mnie uczono, że przyjaźń NARODÓW polskiego i węgierskiego istnieje co
          najmniej od I unii personalnej (II unia personalna tylko tę przyjaźć umocniła),
          a właściwie to już od czasów pierwszych Piastów (dowodem na to miał być brak
          jakichkolwiek wojen pomiędzy tymi ...NARODAMI). To właśnie jest MIT!!!

          > Ale tymczasem wysłanie garstki jakże okrutnych najemników przez Zygmunta III
          > to oczywiście przykład złowrogiej polityki Polaków wobec Węgrów, a zapewne
          > też - jakże by się bez tego mogło obyć!!! przy okazji kolejny dowód
          > niegodziwości Polaków wobec Ślązaków. Więcej konsekwencji i - zwłaszcza -
          > rozumu. A zaczynało się obiecująco;(((

          Przyznaję, że nie wyszło za dobrze wspominając o udziale Lisowszczyków w
          tłumieniu śląskiego powstania, ale intencje moje były inne - wspominałem już na
          forum o tym wydarzeniu i chciałem by "czytelnicy" skojarzyli oba te wydarzenia.

          > Co do przyjaźni polsko-węgierskiej, ten stereotyp jest - jak na stereotyp -
          > jeszcze stosunkowo prawdziwy i co więcej są wydarzenia historyczne, które go
          > dość silnie ugruntowują: pomoc emigrantów polskich dla Węgier w czasie wiosny
          > Ludów (powstaniec listopadowy Bem jest bardziej znany na Węgrzech niż u nas)
          > + spontaniczne poparcie Polaków dla wydarzeń w Budapeszcie w 1956. Węgrzy
          > mają faktycznie na ogół pozytywne skojarzenia z Polską, w trakcie powodzi w
          > 1997 wiele paczek z pomocą nadawanych na Węgrzech w ramach akcji humanitarnej
          > dla Polski i Czech zawierało dopiski nadawców pt. "dla Polski". I to mimo
          > intensywnej propagandy antypolskiej ze strony władz komunistycznych w
          > okresie "Solidarności".

          Zgadzam się z tym, co wcale nie znaczy, że przyjaźń nie pryśnie już niedługo.
          Polska aspiruje do czołowej 6-tki Unii Europejskiej. Węgrzy będą optować by
          małe kraje miały więcej do powiedzenia niż mają obecnie. Kolejny konflikt
          interesów!
          Jeśli ta przyjaźń jest istotnie tak silna to dlaczego w ciągu ostatnich 15 lat
          nie doszło do zacieśnienia współpracy? Grupa Wyszehradzka pozostała martwa (i
          to nie tylko z powodu Czechów!). Przecież cele wtedy były wspólne!!!

          > Można by zresztą podać też równie znakomity kontr-przykład ze strony Polski w
          > postaci najazdu Rakoczego w czasie potopu szwedzkiego. Pewnie 95% Polaków nie
          > zna takiego zdarzenia, podobnie jak sądzę, że 95% Węgrów nie ma pojęcia o
          > Lisowczykach. Nie mówię, że każdy Węgier jest nam wdzięczny za rok 1848 czy
          > 1956;))) ale już na pewno więcej Węgrów jest wdzięcznych za te zdarzenia, niż
          > ma żal o Lisowczyków.

          No tak! Zapomiałem o tym wydarzeniu i stałem się żałosnym, antypolskim
          prowokatorem... :-)
          • bartoszcze Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 16.03.05, 13:13
            Przyjaźń w polityce to nie indiańska przysięga braterstwa:)
            Jest natomiast faktem, że geopolitycznie Węgry były naturalnym partnerem
            Polski, a nie jej wrogiem.
            Ponadto w tysiącletnich relacjach polsko-węgierskich znacznie więcej jest
            współpracy i przyjaźni, niż wzajemnych antagonizmów.
            A czy całokształt tych stosunków można nazwać "odwieczną przyjaźnią" - trudno
            stwierdzić, z jakim państwem stosunki bardziej by na to miano zasługiwało.
            • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 16.03.05, 13:20
              bartoszcze napisał(a):

              > Przyjaźń w polityce to nie indiańska przysięga braterstwa:)
              > Jest natomiast faktem, że geopolitycznie Węgry były naturalnym partnerem
              > Polski, a nie jej wrogiem.
              > Ponadto w tysiącletnich relacjach polsko-węgierskich znacznie więcej jest
              > współpracy i przyjaźni, niż wzajemnych antagonizmów.
              > A czy całokształt tych stosunków można nazwać "odwieczną przyjaźnią" - trudno
              > stwierdzić, z jakim państwem stosunki bardziej by na to miano zasługiwało.


              Masz racje Moderatorze, zawsze mnie wkurzaly w Polsce jakies brednie
              o "odwiecznych przyjazniach". W pozytecznych idiotow Polska zawsze
              obfitowala, wystarczy popatrzec na brednie o przyjazni polsko-francuskiej czy
              polsko-amerykanskiej.
              • Gość: monadina Przyjaźń polsko-francuska? IP: 212.160.138.* 16.03.05, 14:51
                Czy aby rzeczywiście w Polsce jest mit nt. przyjaźni polsko-francuskiej? I czy
                nie można też mówić o przeciwnym micie "niewiernej Francji", za którego motto
                mogłoby służyć mickiewiczowskie porównanie "Galla" do Piłata, który umył ręce i
                wydał Chrystusa narodów na męczeństwo :)?

                Zwracam uwagę, że większość larum za wydanie Polski w ręce Hitlera i Stalina
                skupiło się właśnie na Francji, a nie na zajmującej analogiczną postawę w 1939
                roku Wielkiej Brytanii, albo na USA (za Jałtę).

                To oczywiście wynika z zawiedzionych nadziei i braku racjonalnej analizy
                politycznej:

                1. W XIX wieku w interesie Francji było powstanie niepodległej i silnej pro-
                francuskiej Polski, dlatego Francja popierała polskie dążenia
                niepodległościowe, ale udzielenie bezpośredniej pomocy było nierealne, trzeba
                byłoby zburzyć równowagę sił ustanowioną po Kongresie Wiedeński i wystąpić
                przeciwko 3 zaborcom naraz, dodatkowo Wielka Brytania, w której interesie
                leżała równowaga na kontynencie (i nie wzmacnianie Francji) była też
                niechętna "sprawie polskiej". Sytuacja zmieniła się dodatkowo na niekorzyść
                Polski po zbliżeniu francusko-rosyjskim po 1871.
                2. Jednak to Francja optowała za przyłączeniem Gdańska i Górnego Śląska do
                Polski, znowu - nie z miłości, ale z politycznej kalkulacji. Tak samo jak z
                powodu własnych kalkulacji był przeciwny temu Lloyd Geogre. Francji zależało na
                jak najpoważniejszym osłabieniu Niemiec, Wielkiej Brytanii - nie do końca (bo
                by to oznaczało dominację francuską)

                Dodatkowo należy pamiętać o skrajnie lewicowej i pro-sowieckiej postawie wielu
                intelektualistów francuskich, zwłaszcza w II Połowie XX wieku. Za to też część
                Polaków ma pewnie żal. Tu też trzeba odróżnić prawdę od mitów. Nie można
                utożsamiać lewackich poglądów francuskich intelektualistów z pro-sowieckimi czy
                niechętnymi polskiej opozycji. Lewica francuska nie była monolitem i w kwestii
                stosunku do ZSRR była podzielona...

                Sądzę więc, że jeżeli w ogóle, mamy raczej równolegle 2 powiązane ze sobą mity -
                profrancuski i antyfrancuski
                • bartoszcze Re: Przyjaźń polsko-francuska? 16.03.05, 15:12
                  Dla Francji, Polska też miała korzystne położenie geopolityczne, stąd niezłe
                  stosunki. A że Polacy uznali to za dozgonną przyjaźń:) to i rozczarowanie
                  gotowe..
                • eichendorff Re: Przyjaźń polsko-francuska? 16.03.05, 16:54
                  Z pewnością istnieje mit przyjaźni polsko-francuskiej, ale narazie został ze
                  wstydem zakopany (m.in. z powodu wypowiedzi Chiraca pod adresem nowych krajów
                  UE). Niedługo zostanie jednak odkopany (jak tylko nadaży się pierwsza okazja) i
                  Francja znów będzie wychwalana w mediach, nie zważając na to, że Francuzi
                  uważają, że w Polsce po ulicach miast chodzą jeszcze niedźwiedzie, a w ogóle to
                  Polacy to "brudasy".

                  Natomiast mit o zdradzie jaka Polskę spotkała w 1939 czy w Jałcie to łączył bym
                  raczej z mitem o Mesjanizmie narodów. Polacy uważają, że oni wzięli na siebie
                  pierwsze uderzenie Hitlera i przez całą wojnę najwięcej wycierpieli, bo muszą
                  cierpieć również za innych. A po wojnie spotkała ich za to "nagroda" w postaci
                  okupacji sowieckiej. To był dalszy ciąg umartwiania w imię odkupienia grzechów
                  innych narodów. Wielu Polaków do tej pory uważa, że holocaust to tylko część
                  większej tragedii jaka spotkała przede wszystkim Polskę. Bo to Polska
                  wycierpiała najwięcej.
                  • arnold7 21. Mit o powrocie do historycznych granic 16.03.05, 17:08
                    Aktualne granice Polski rzeczywiscie nieco przypominaja te z czasow pierwszych
                    Piastow, ale to tylko wyjatkowy przypadek, a trudno mowic o terytoriach
                    zajetych przez Mieszka i Bolka jako o ziemiach polskich.

                    • bartoszcze Re: 21. Mit o powrocie do historycznych granic 16.03.05, 17:39
                      Chyba pomieszałeś dwie sprawy - sprawę historycznych granic i polskości ziem w
                      ich obrębie.
                      Jest faktem, że państwo polskie na przełomie X i XI wieku istotnie miało
                      granice zbliżone do dzisiejszych (pomijając Prusy, oczywiście) oraz że w
                      okresie tym było to państwo sile i dobrze zorganizowane; dość zauważyć, że
                      organizacja kościelna wówczas stworzona przetrwała dłużej niż I
                      Rzeczypospolita. Więc odwoływanie się do historycznych granic nie jest takie
                      całkiem nieuzasadnione.
                      Natmiast jeżeli idzie o polskość tych ziem, istotnie trudno o niej
                      jednoznacznie mówić z uwagi chociażby na to, że nie badzo wiadomo, jaką treść
                      nadajemy temu słowu w poszczególnych okresach. O tyle jet to jednak bez
                      znaczenia, że np. w tamtym czasie dzisiejszy Berlin bynajmniej nie był ziemią
                      niemiecką nawet w ówczesnym rozumieniu tego słowa.
                      Tak że granice historyczne mitem nie są, ale odwieczna polskość zwłaszcza ziem
                      pomorskich - już tak.
                      • arnold7 Re: 21. Mit o powrocie do historycznych granic 16.03.05, 17:45
                        To nie ja pomieszalem, a polscy nacjonalisci uzasadniajacy polskosc ziem w
                        obecnych granicach historycznoscia tych granic. Oczywiscie w pewnym momencie
                        historii te granice byly podobne do dzisiejszych, ale w bardzo krotkim okresie,
                        a w prawie kazdym innym byly one inne i te inne sa dzis tak samo historyczne,
                        jak nie bardziej, jesli sie podliczy istnienie danej granicy w latach.
                        • arnold7 Re: 21. Mit o powrocie do historycznych granic 16.03.05, 17:55
                          Miedzypanstwoa granica polsko-slaska ustalila sie o wiele wczesniej, niz ta
                          przedstawiona na mapce pokazujacej stan na 1634 rok:
                          silesia25.fm.interia.pl/00001.jpg
                  • Gość: monadina Re: Przyjaźń polsko-francuska? IP: *.aster.pl 17.03.05, 00:56
                    Co do wspólnych interesów polsko-francuskich w UE, wydaje mi się, że z bardzo
                    różnych względów jest to perspektywa całkowicie nierealna w najbliższych
                    latach.

                    Co do holocaustu i związanego z tym fałszywego przekonania Polaków, że byli
                    represjonowani tak samo albo gorzej niż Żydzi - zgoda. Co nie zmienia faktu, że
                    po Żydach i Cyganach, to Polacy (nie licząc nawet Zydów polskich) obok Rosjan
                    byli ofiarami najcięższych represji w przebiegu II wojny światowej.
                    • eichendorff Re: Przyjaźń polsko-francuska? 17.03.05, 11:08
                      Gość portalu: monadina napisał(a):

                      > Co do wspólnych interesów polsko-francuskich w UE, wydaje mi się, że z bardzo
                      > różnych względów jest to perspektywa całkowicie nierealna w najbliższych
                      > latach.

                      Nie byłbym tego taki pewien. Z kilku powodów:
                      1. W UE sojusze zawiązuje się w konkretnych sprawach;
                      2. Polska wciąż nie wypracowała długofalowych celów jakie zechce realizować w
                      Unii (ostatni przykład - stanowisko, a właściwie brak stanowiska wobec projektu
                      dyrektywy w sprawie patentów na oprogramowanie);
                      3. Wydaje się, że polscy politycy (zarówno z lewicy jak i prawicy) chcą
                      handlować swoimi głosami: wy nam dacie kilka euro więcej funduszy, a my
                      zagłosujemy w innej sprawie tak jak będzie wam zależało);
                      4. Najbardziej prawdopodobny przyszły prezydent Francji - Nicolas Sarkozy -
                      kilka razy ciepło wypowiadał się o Polsce. Wystarczy by - już jako prezydent -
                      powtórzył jedną z takich opinii, a polskie media oszaleją na punkcie Francji.
                      Nikt nie będzie wtedy pamiętał, że Chirac kazał się zamknąć...

                      > Co do holocaustu i związanego z tym fałszywego przekonania Polaków, że byli
                      > represjonowani tak samo albo gorzej niż Żydzi - zgoda. Co nie zmienia faktu,
                      > że po Żydach i Cyganach, to Polacy (nie licząc nawet Zydów polskich) obok
                      > Rosjan byli ofiarami najcięższych represji w przebiegu II wojny światowej.

                      Masz 100% racji!
            • eichendorff Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 16.03.05, 16:24
              bartoszcze napisał(a):

              > Przyjaźń w polityce to nie indiańska przysięga braterstwa:)

              Dokładnie! To się tyczy zarówno Węgrów jaki i Francuzów jak i wszystkich innych!
              Prawda jest jednak taka, że w momencie gdy polski minister spraw
              zagraniczych/premier/prezydent lądują na lotnisku jakiegoś europejskiego kraju
              (bądż USA) to słychać od razu w Wiadomościach/Faktach, że z tym krajem łączy
              nas wieloletnia przyjaźć a teraz będziemy zacieśniać współpracę gospodarczą i
              związki pomiędzy oboma ZAPRZYJAŹNIONYMI krajami.

              > Jest natomiast faktem, że geopolitycznie Węgry były naturalnym partnerem
              > Polski, a nie jej wrogiem.
              > Ponadto w tysiącletnich relacjach polsko-węgierskich znacznie więcej jest
              > współpracy i przyjaźni, niż wzajemnych antagonizmów.
              > A czy całokształt tych stosunków można nazwać "odwieczną przyjaźnią" - trudno
              > stwierdzić, z jakim państwem stosunki bardziej by na to miano zasługiwało.

              Zgadzam się, że Węgry były/są najlepszym przykładem na przyjaciela. Dlaczego
              więc tej przyjaźni nie widać w postaci wsmożonych stosunków dwustronnych?
              • bartoszcze Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 16.03.05, 16:36
                Bo geopolityka się nieco zmieniła (głównie Węgry zmalały).
                Ale też nie można zapomnieć o grupie wyszehradzkiej.
                A teraz.. cóż, wewnątrz Unii niekoniecznie mamy te same priorytety..
                • eichendorff Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 11:11
                  bartoszcze napisał(a):

                  > Ale też nie można zapomnieć o grupie wyszehradzkiej.

                  Grupa wyszehradzka to najbardziej niewykorzystana szansa współpracy w Europie w
                  ciągu ostatnich 15 lat.
                  Oops! Ex-aequo z trójkątem weimarskim...!
              • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 13:43
                eichendorff napisał:

                Zgadzam się, że Węgry były/są najlepszym przykładem na przyjaciela. Dlaczego
                więc tej przyjaźni nie widać w postaci wsmożonych stosunków dwustronnych?

                Jak to nie widać, żoną Listkiewicza jest Węgierka... Przypuszczam, że te
                wzmożone sttosunki dwustronne są:)
                • bartoszcze Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 14:00
                  aqua napisał:

                  > eichendorff napisał:
                  >
                  > Zgadzam się, że Węgry były/są najlepszym przykładem na przyjaciela. Dlaczego
                  > więc tej przyjaźni nie widać w postaci wsmożonych stosunków dwustronnych?
                  >
                  > Jak to nie widać, żoną Listkiewicza jest Węgierka... Przypuszczam, że te
                  > wzmożone sttosunki dwustronne są:)

                  A mąż Beaty Smolińskiej to nawet Nigeryjczykiem jest. Nie ma to jak
                  przyjacielskie stosunki polsko-nigeryjskie:))
                  • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 14:14
                    bartoszcze napisał(a):

                    > aqua napisał:
                    >
                    > > eichendorff napisał:
                    > >
                    > > Zgadzam się, że Węgry były/są najlepszym przykładem na przyjaciela. Dlacz
                    > ego
                    > > więc tej przyjaźni nie widać w postaci wsmożonych stosunków dwustronnych?
                    > >
                    > > Jak to nie widać, żoną Listkiewicza jest Węgierka... Przypuszczam, że te
                    > > wzmożone sttosunki dwustronne są:)
                    >
                    > A mąż Beaty Smolińskiej to nawet Nigeryjczykiem jest. Nie ma to jak
                    > przyjacielskie stosunki polsko-nigeryjskie:))
                    >

                    dwustronne;))

                    Wiesz Bartoszcze, z Nigerią to mamy super stosunki. Oli ma przecież żonę Polkę:)
                    • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 17.03.05, 15:00
                      bartoszcze napisał(a):

                      > aqua napisał:
                      >
                      > > eichendorff napisał:
                      > >
                      > > Zgadzam się, że Węgry były/są najlepszym przykładem na przyjaciela. Dlacz
                      > ego
                      > > więc tej przyjaźni nie widać w postaci wsmożonych stosunków dwustronnych?
                      > >
                      > > Jak to nie widać, żoną Listkiewicza jest Węgierka... Przypuszczam, że te
                      > > wzmożone sttosunki dwustronne są:)
                      >
                      > A mąż Beaty Smolińskiej to nawet Nigeryjczykiem jest. Nie ma to jak
                      > przyjacielskie stosunki polsko-nigeryjskie:))
                      >

                      dwustronne;))

                      Wiesz Bartoszcze, z Nigerią to mamy super stosunki. Oli ma przecież żonę Polkę:)


                      Panowie, ja tam nie wiem co na to powiedzialby Janusz Walus. Bohater walki z
                      komuna w RPA.
                      • eichendorff Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 15:06
                        Gość portalu: Pit napisał(a):

                        > Panowie, ja tam nie wiem co na to powiedzialby Janusz Walus. Bohater walki z
                        > komuna w RPA.

                        Ale ta "komuna" była z innego plemienia niż Oli...
                        • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 17.03.05, 15:40
                          eichendorff napisał:

                          > Gość portalu: Pit napisał(a):
                          >
                          > > Panowie, ja tam nie wiem co na to powiedzialby Janusz Walus. Bohater walk
                          > i z
                          > > komuna w RPA.
                          >
                          > Ale ta "komuna" była z innego plemienia niż Oli...

                          Mysle ze dla pana Janusza, to nie bedzie istotne czerwone miesza mu sie z
                          czarnym.
                      • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 15:30
                        Cze Pit!

                        Waluś jest dobrym przykładem na to, ze nie wszyscy he, he, Polacy walczyli "za
                        naszą i waszą wolność". Czasami walczyli również za własne interesy.
                        • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 17.03.05, 15:45
                          aqua napisał:

                          > Cze Pit!
                          >
                          > Waluś jest dobrym przykładem na to, ze nie wszyscy he, he, Polacy
                          walczyli "za
                          > naszą i waszą wolność". Czasami walczyli również za własne interesy.

                          Witaj Aqua!!!

                          Mysle ze masz czesciowo racje, walczyl takze za wlasne interesy to fakt, ale
                          zarazem mial poczucie "misji" obrony cywilizacji bialego czlowieka w RPA.
                          Ale jak to zwykle bywa z Polkami czesto oni walcza o stracona sprawe. Lepiej by
                          zrobil i wyjechal do Nowej Zelandii lub Australii. Wielu Burow tak zrobilo a
                          Jasiu bedzie siedzial do konca swoich dni.
                          • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 16:00
                            W moim przekonaniu cywilizacja białego człowieka jest w odwrocie. Dotyczy to i
                            Europy i Ameryki i Rosji. Nie chcę być złym prorokiem, ale za kilkadziesiąt lat
                            nastąpią takie przetasowania, że chyba tylko Islandię i Nową Zelandię będzie
                            można tym mianem nazwać. Polskę również:)))))

                            pozdro.

                            Gość portalu: Pit napisał(a):

                            > Mysle ze masz czesciowo racje, walczyl takze za wlasne interesy to fakt, ale
                            > zarazem mial poczucie "misji" obrony cywilizacji bialego czlowieka w RPA.
                            > Ale jak to zwykle bywa z Polkami czesto oni walcza o stracona sprawe. Lepiej
                            by
                            >
                            > zrobil i wyjechal do Nowej Zelandii lub Australii. Wielu Burow tak zrobilo a
                            > Jasiu bedzie siedzial do konca swoich dni.
                            • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 17.03.05, 16:06
                              aqua napisał:

                              > W moim przekonaniu cywilizacja białego człowieka jest w odwrocie. Dotyczy to
                              i
                              > Europy i Ameryki i Rosji. Nie chcę być złym prorokiem, ale za kilkadziesiąt
                              lat
                              >
                              > nastąpią takie przetasowania, że chyba tylko Islandię i Nową Zelandię będzie
                              > można tym mianem nazwać. Polskę również:)))))
                              >
                              > pozdro.

                              Wiesz Aquo, dobrym pomyslem by byl ostatni wielki trek Burow ale do Polski.
                              Przeciez holendrzy swietnie sie asymilowali w dawnej Rzeczpospolitej. Tylko
                              ze "nasi" zaprosza kazdego ale nie ich. Afrykanerow bydom sekowac za
                              caloksztalt a szczegolnie za to ze wiekszosc z nich nieznosi lewactwa.
                              Ogladalem kiedys film zrobiony przez Angoli o wspolczesnych Burach, pokazywali
                              tylko prymitywow, przedstawiali ich podobnie jak Polakow.

                              Pozdr !!!
                              • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 16:55
                                W RPA usuwanie "białych" odbyło się dosyć kulturalnie, mogli zostać, mogli
                                wyjechać. Wielu zostało, pracują dla nowej ojczyzny i może mają się nieźle. Kto
                                ma źle wyjeżdża. W innych krajach afrykańskich nowi władcy nie cackali się,
                                konfiskowali co się dało i wypędzali. Dlatego też z poważaniem patrzę na
                                Mandelę i innych przywódców tego pięknego kraju. Zauważ, że Burowie mieli
                                pecha, a może byli sentymentali. Australijczycy, Nowozelandczycy wycięli
                                autochtonów i teraz mogą się stroić w piórka postępowców, czy jak to nazwać.
                                Amerykanie też wycięli swoich, ale oni przynajmniej nikogo nie udają, nie udają
                                lepszych niż są. Ten temat to rzeka ale nie tutaj Pit.

                                pozdro.

                                Gość portalu: Pit napisał(a):

                                >
                                > Wiesz Aquo, dobrym pomyslem by byl ostatni wielki trek Burow ale do Polski.
                                > Przeciez holendrzy swietnie sie asymilowali w dawnej Rzeczpospolitej. Tylko
                                > ze "nasi" zaprosza kazdego ale nie ich. Afrykanerow bydom sekowac za
                                > caloksztalt a szczegolnie za to ze wiekszosc z nich nieznosi lewactwa.
                                > Ogladalem kiedys film zrobiony przez Angoli o wspolczesnych Burach,
                                pokazywali
                                > tylko prymitywow, przedstawiali ich podobnie jak Polakow.
                                >
                                • Gość: Pit Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska IP: 150.254.85.* 17.03.05, 17:01
                                  aqua napisał:

                                  > W RPA usuwanie "białych" odbyło się dosyć kulturalnie, mogli zostać, mogli
                                  > wyjechać. Wielu zostało, pracują dla nowej ojczyzny i może mają się nieźle.
                                  Kto
                                  >
                                  > ma źle wyjeżdża. W innych krajach afrykańskich nowi władcy nie cackali się,
                                  > konfiskowali co się dało i wypędzali. Dlatego też z poważaniem patrzę na
                                  > Mandelę i innych przywódców tego pięknego kraju. Zauważ, że Burowie mieli
                                  > pecha, a może byli sentymentali. Australijczycy, Nowozelandczycy wycięli
                                  > autochtonów i teraz mogą się stroić w piórka postępowców, czy jak to nazwać.
                                  > Amerykanie też wycięli swoich, ale oni przynajmniej nikogo nie udają, nie
                                  udają
                                  >
                                  > lepszych niż są. Ten temat to rzeka ale nie tutaj Pit.
                                  >
                                  > pozdro.


                                  Trzymaj sie cieplo Aqua, ide strzele sobie po drodze browarka, nie za duzo bo
                                  jest Wielki Post.

                                  Bywaj !!!

                                  Ps.
                                  Co sie dzieje z Piascikiem, brakuje Go tutaj.
                    • bartoszcze Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 15:33
                      > > A mąż Beaty Smolińskiej to nawet Nigeryjczykiem jest. Nie ma to jak
                      > > przyjacielskie stosunki polsko-nigeryjskie:))
                      > >
                      >
                      > Wiesz Bartoszcze, z Nigerią to mamy super stosunki. Oli ma przecież żonę
                      Polkę:

                      hehe, hehe, nie zauważyłeś, że napisałeś dokładnie o tym samym co ja:))))
                      • aqua Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 17.03.05, 15:36
                        Nie żartuj!, nie znam z nazwiska żony Olego:))
          • bartoszcze Re: 17. Odwieczna przyjaźń polsko-węgierska 16.03.05, 20:19
            eichendorff napisał:
            > No tak! Zapomiałem o tym wydarzeniu i stałem się żałosnym, antypolskim
            > prowokatorem... :-)
            Pochlebiasz sobie:)))
    • eichendorff 18. Polska "Mesjaszem narodów" 15.03.05, 17:17
      Choć nawet sam autor tego hasła, nie za bardzo w nie wierzył, to po dziś dzień
      we wszystkich polskich szkołach "wlewa się" to hasło dzieciom do głowy...
      • Gość: monadina Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" IP: *.aster.pl 16.03.05, 00:02
        Czy rzeczywiście wpaja się to hasło - dosłownie - w szkołach? Masz jakieś
        dowody co do programu nauczania w ostatnich latach, bo akurat sam już od dawna
        nie jestem w wieku szkolnym, ale dzieci w wieku szkolnym jeszcze nie mam? Przy
        całym nacjonaliźmie polskim miałbym o tyle wątpliwości, że za komuny mesjanizm
        nie był akurat szczególnie poprawną ideologią. Towiański w książkach do
        historii i do literatury był raczej pomijany, a pisma mistyczno-polityczne
        Mickiewicza nie należały do kanonu lektur szkolnych. Bardzo wątpię, czy teraz
        uczniom każe się recytować np. "Skład zasad"
        • eichendorff Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 16.03.05, 16:34
          Gość portalu: monadina napisał(a):

          > Czy rzeczywiście wpaja się to hasło - dosłownie - w szkołach? Masz jakieś
          > dowody co do programu nauczania w ostatnich latach, bo akurat sam już od
          > dawna nie jestem w wieku szkolnym, ale dzieci w wieku szkolnym jeszcze nie
          > mam?

          Ja też nie, ale po przeprowadzonych konsulatacjach z pracującym obecnie w
          szkole powszechnej polonistą, stwierdzam, że program nauczania nadal zawiera
          hasło "Mesjanizm narodu".
          I jak młodzież ma się pozbyć kompleksów i ksenofobii? Wyrastają potem nowe
          zastępy chłopców Romana...
          • Gość: mon Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" IP: *.aster.pl 16.03.05, 22:22
          • Gość: monadina Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" IP: *.aster.pl 16.03.05, 22:33
            W szkole podstawowej??? Jeżeli to prawda należy pogratulować szkołom polskim
            podniesienia poziomu nauki. Za moich czasów (lata 80-te) w podstawówkach
            przerabiało się drugą część Dziadów i fragmenty Pana Tadeusza+ kilka poematów
            Mickiewicza. Nie dotykało się żadnych tekstów, z których mógłby wynikać
            mesjanizm polski, Mickiewicza ani innych. Może spałem na lekcjach, ale nie
            przypominam sobie, żeby w podstawówce wymieniano nazwisko Towiańskiego. Zresztą
            to postać marginalna. Jego bezpośredniego wpływu na polską myśl polityczną nie
            można przeceniać. A że udało mu się zwerbować najbardziej znanego poetę
            polskiego (w okresie, w którym był zgorzkniały i już mało pisał literatury) do
            swoich szeregów to inna sprawa.

            Poza tym mesjanizm polski był doktryną pozbawioną treści ksenofobicznych i
            wrogich innym narodom. Wręcz przeciwnie. Była to oczywiście klasyczna doktryna
            utopijna, ale porównywanie jej z endeckim nacjonalizmem, trzeba niestety uznać
            za przykład dogłębnej niewiedzy co do ideologii tego nieszczęsnego mesjanizmu...
            • eichendorff Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 17.03.05, 10:08
              Nie napisałem o szkole podstawowej tylko powszechnej (do których zaliczam
              wszystkie typy szkół OBOWIĄZKOWYCH). Konkretnie chodziło o nauczyciela
              gimnazjalnego, ale to wcale nie znaczy, że on nie mówił o programie nauczania
              np. szkoły średniej. Pytanie było proste: "czy jeszcze mówi się w szkole o
              mickiewiczowkim mesjanizmie narodów?", odpowiedź jeszcze prostsza: "tak!" bez
              wnikania w której klasie ten temat jest poruszany.

              Zgadzam się, że mesjanizm sam w sobie jest pozbawiony treści ksenofobicznych,
              ale stanowi wspaniały grunt pod zasiew takich treści.
              Skoro jesteśmy "narodem wybranym" to przecież mamy większe prawa od innych!
              Musimy wreszcie dostać to co nam się należy za setki lat cierpień "za wolność
              Waszą i naszą"!

              Trudno się potem dziwić, że młodym, ogolonym na łyso ludziom, trudno
              wytłumaczyć, że Niemiec i Żyd to tacy sami ludzie jak oni...
              • eichendorff Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 17.03.05, 17:49
                Właśnie się dowiedziałem, że to hasło (Polska Mesjaszem narodów) jest w
                programie nauczania w gimnazjum!
                • bartoszcze Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 18.03.05, 00:20
                  eichendorff napisał:

                  > Właśnie się dowiedziałem, że to hasło (Polska Mesjaszem narodów) jest w
                  > programie nauczania w gimnazjum!

                  Z tego co pamiętam, to w liceum było jako fakt historyczny.
                  A przy Słowackim pojawiała się opozycyjna koncepcja "Polska Winkelriedem
                  narodów", jako przejaw ówczesnego sporu o koncepcję Polski.
                  Tak że, drogi eichendorffie, akurat tu mityczne jest istnienie mitu:)
                  • eichendorff Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 18.03.05, 10:39
                    Nie zgadzam się! Ja kończyłem technikum i przez ładnych parę lat miałem
                    zakodowane w podświadomości, właśnie z powodu mickiewiczowskiego mesjanizmu, że
                    naród polski jest wyjątkowy (pomimo tego, że mieliśmy wspaniałego nauczyciela,
                    na dodatek Ślązaka!; niestety z powodu braku czasu musiał "gonić" z programem
                    by przerobić wszystko pod kątem matury).
                    Nie jest to tylko moje doświadczenie. Jeśli Twoje doświadczenia są inne,
                    powinieneś być bardzo zadowolony.

                    P.S. O "Winkelriedzie" czytam dziś po raz pierwszy w życiu. Możesz mi
                    przybliżyć tę teorię.
                    • bartoszcze Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" 19.03.05, 22:21
                      Oj, to poczytaj lepiej podręcznik romantyzmu:))
                      Ale taki dla liceum:))
                      Dla ułatwienia "Polska Winkelriedem narodów" to, o ile pomnę, sformułowanie
                      wprost użyte w "Kordianie".
                      Albo skorzystaj z google - wynik nr 1:
                      gotowce.com.pl/prace/1752.htm
                      • Gość: monadina Re: 18. Polska "Mesjaszem narodów" IP: 212.160.138.* 07.04.05, 10:50
                        Co do "Polska Winkelriedem narodów" w Kordianie - to było wykrzywienie
                        hasła "Polska Chrystusem narodów" Towiańskiego/Mickiewicza. Zresztą "Kordian" -
                        uważany za dzieło patriotyczne był w istocie krytyką mesjanizmu i niemocy -
                        duchowej i politycznej jaka się kryła za jego hasłami.
    • eichendorff 19. Nieudolni Sasi na trone polskim 15.03.05, 17:32
      Tak naprawdę to Sasi dążyli ciągle do wzmocnienia władzy królewskiej. Gdyby
      doszło do bliższej współpracy między Saksonią a Rzeczypospolitą prawdopodobnie
      nie doszłoby do rozbiorów. Dowodem na ich zdolności przywódcze jest rozkwit
      ówczesnej Saksonii oraz zapis w Konstytucji 3-go Maja przywracający w Polsce
      dziedziczenie królewskiego tronu z ...Sasami na tym tronie.
      • Gość: Braid Do Slezana IP: *.net-htp.de 15.03.05, 20:42
        Sorry eichendorff ze tak sie wtracam w Twoj watek ...ale w tym tlumie wyzej
        moze byc przeoczone


        Slezan mam pytanie do Zaolzia
        o jaka umowe z 5 listopada 1918 roku chodzi w podanym scanie strony
        Wychodzlo by na to ze Czesi lamiac ta umowe zajeli najpierw conieco
        a dopiero nastepnie zostalo im to przyznane przez Aliantow.

        www.ata.com.pl/kcc/zaolzie1938/zaolzie/jpg/relacje/31b.jpg
        a ponadto ...to tez ciekawe wspomnienia ;
        www.ata.com.pl/kcc/zaolzie1938/zaolzie/jpg/relacje/26.jpg


        • slezan Re: Do Slezana 15.03.05, 21:52
          No to zupełnie tak, jak Polacy w 1921. Polityka faktów dokonanych.
          Rozstrzygnięcie jednak zapadło i od zainteresowanych wymagano jego
          przestrzegania. Zajęcie Zaolzia było agresją.
        • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: *.aster.pl 16.03.05, 00:03
          Ja akurat zajęcia Zaolzia jakoś nie bronię, ale trzeba pamiętać, że nie było by
          tego kuriozalnego w sumie zdarzenia bez ugodowej polityki Czechosłowacji w
          Monachium.
          • slezan Re: Do Slezana 16.03.05, 07:48
            W Monachium Czechosłowacja niewiele miała do powiedzenia.
            • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: 212.160.138.* 16.03.05, 14:23
              Ale dyplomacja Czechosłowacji odrzuciła wcześniej propozycję współpracy
              militarnej ze strony Polski. Chodzi mi o to, że trudno zarzucić II RP z gruntu
              wrogie nastawienie do pańtwa czesko-słowakckiego. Natomiast można wykazać
              bardzo niechętne Polsce nastawienie Czechosłowacji. Wynikało ono z kalkulacji,
              że Polska jest "krajem przejściowym", bez szans na utrzymanie suwerenności. Jak
              pokazała historia - w nie mniejszym stopniu niż sama Czechosłowacja.
              • slezan Re: Do Slezana 16.03.05, 16:36
                Nie zmienia to ogólnego obrazu II RP jako państwa agresywnego wobec sąsiadów,
                co okazało się być niewybaczalnym błędem.
                • aqua Re: Do Slezana 16.03.05, 17:50
                  no to mamy kolejny mit slezana: państwo (polskie) agresywne wobec sąsiadów

                  slezan napisał:

                  > Nie zmienia to ogólnego obrazu II RP jako państwa agresywnego wobec sąsiadów,
                  > co okazało się być niewybaczalnym błędem

                  A tak na marginesie, co okazało się niewybaczalnym błędem?
                  • slezan Re: Do Slezana 16.03.05, 20:02
                    Hehehe. Aqua, rozbrajasz mnie. Po tezie o rzekomym przyłączeniu Śląska do
                    Węgier, teraz zaprzeczanie faktom, którym naprawdę zaprzeczyć trudno. No, ale
                    niech Ci będzie, jeżeli to Cie uszczęśliwi, to gotów jestem przyznać, że
                    wyprawa Żeligowskiego, akcja zbrojna w 1921 na Górnym Śląsku czy wyprawa
                    kijowska to przejawy wyjątkowej łagodności i przyjaznych relacji.
                    • aqua Re: Do Slezana 17.03.05, 09:58
                      O to pan sezan nie wie że Śląsk, Morawy należały w pewnym okresie do królów
                      węgierskich? Że nastąpił w pewnym sensie podział królestwa Czech?
                      • slezan Re: Do Slezana 18.03.05, 19:07
                        Nie Królestwa, ale Korony Czeskiej. A to, że Śląsk należał do króla Węgier, nie
                        oznacza, że był częścią Węgier. Takie tam niuanse. Nie przejmuj się tym za
                        bardzo.
                • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: *.aster.pl 16.03.05, 22:36
                  Nie to, że całkowicie się nie zgadzam, chociaż w takim ogólnym stwierdzeniu o
                  agresywnej polityce jest trochę demagogii.

                  Mniejsza z tym:

                  Póki co nurtuje mnie jedna kwestia: Czy mógłbyś wskazać błędy w polityce
                  zagranicznej II RP, bez których dałoby się uniknąć losu, który spotkał kraj we
                  wrześniu 1939?
                  • Gość: francek Re: Do Slezana IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.05, 09:28
                    > Czy mógłbyś wskazać błędy w polityce
                    > zagranicznej II RP, bez których dałoby się uniknąć losu, który spotkał kraj we
                    > wrześniu 1939?

                    jol niy je slenzan ale podom pora punktow:
                    niepozwolyniy na budowa autobahny, blokada celnol Freistadt Danzig,
                    dyskryminacje mniejszosci narodowych (przedwszystkym niymieckich), niedozwolone
                    aktywnosci na terenie Freistadt Danzig, jak naprziklad aktywnosc polsky poczty
                    na terynie calego miasta, itp, itd
                  • slezan Re: Do Slezana 18.03.05, 19:10
                    Gość portalu: monadina napisał(a):

                    > Nie to, że całkowicie się nie zgadzam, chociaż w takim ogólnym stwierdzeniu o
                    > agresywnej polityce jest trochę demagogii.


                    Jak w każdym uogólnieniu. Ale jak się bez nich obejść?

                    >
                    > Mniejsza z tym:
                    >
                    > Póki co nurtuje mnie jedna kwestia: Czy mógłbyś wskazać błędy w polityce
                    > zagranicznej II RP, bez których dałoby się uniknąć losu, który spotkał kraj
                    we
                    > wrześniu 1939?

                    1. Sojusz z Francją zamiast budowania sojuszów środkowoeuropejskich.
                    2. Umożliwienie bolszewikom pokonania białych w 1921 r.
                    • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: *.aster.pl 19.03.05, 14:13
                      1. Jakie konkretnie sojusze środkowo-europejskie masz na myśli? W sumie jeden
                      był - z Łotwą, Jugosławią, Rumunią. Coś bardziej przydatnego??? Z
                      Czechosłowacją? - może miałby nieco większe praktyczne znaczenie niż z Rumunią.
                      Za chłodne strosunki między tymi państwami główną odpowiedzialność ponosi
                      jednak bez wątpienia strategia dyplomacji czechosłowackiej i traktowanie Polski
                      jako efemerydy na mapie Europy. Z niepodległą Ukrainą? Zwracam uwagę, że
                      początkowo Piłsudski popierał powstanie dużej, niepodległej Ukrainy, związanej
                      z Polską, dopóki wydawało się to możliwe np. wojskowo. Dążenie do opanowania
                      jak największej części Ukrainy wynikało z uznania pod wpływem rozwoju zdarzeń
                      tej opcji za nierealną i pojawienia się alternatywy "Polska albo Rosja". Z kim
                      w takim razie ten środkowo-europejski sojusz? Z samymi Niemcami? Wydaje się to
                      absolutnie nierealne z uwagi na kwestie spornych granic. Polska ewentualnie
                      mogła mieć bardziej przyjazne stosunki z Niemcami przed 1933, ale nie mógł to
                      być strategiczny sojusz, upadł by zresztą pod wpływem pierwszej lepszej
                      radykalizacji sceny politycznej w każdym z tych państw.

                      Poza tym sojusz z Francją miał uzasadnienie tuż po I wojnie. Francja (a nie
                      Niemcy) była stroną zwycięską, poza tym niepodległość Polski i w miarę jej
                      silna pozycja leżały w geopolitycznym interesie Francji. Nikt nie mógł
                      przewidzieć, że powstaną nazistowskie Niemcy, które wyrosną na główną siłę
                      mlitarną w Europie oraz biernej postawy Francji najpierw w Monachium, potem we
                      IX 1939. Stawiam jednocześnie tezę, że w latach 30-tych nie była już możliwa
                      korzystna zmiana sojuszu przez Polskę i przy całej krytycznej postawie wobec
                      dypolomacji polskiej, za dalsze zdarzenia w Europie (w tym na ziemiach
                      polskich) główną odpowiedzialność ponosi postawa Francuzów i Brytyjczyków,
                      którzy nie docenili w porę zagrożenia ze strony Hitlera.

                      2. To ciekawa i trudna kwestia. Piłsudski na pewno przejawiał postawę nie tylko
                      anty-bolszewicką, ale także anty-rosyjską. Myślę, ze to jeszcze kwestia kogoś
                      patrzącego na historię przez pryzmat zaborów - tj. założenie, że A) Interesy
                      polityczne państwa rosyjskiego będą zawsze wrogie wobec państwa polskiego, to
                      samo w pewnym stopniu dotyczy Niemiec B) Należy zatem dążyć do jak najdalszego
                      osłabienia Niemiec i Rosji (w przypadku Piłsudskeigo w odróżnieniu od
                      Dmowskiego - z jeszcze większym naciskiem na Rosję), których sojusz oznacza
                      zawsze zgubę dla Polski.
                      Nikt nie może powiedzieć, w jakim kierunku poszłaby polityka białej Rosji
                      zarówno, co do państwa polskiego jak i Niemiec. Wiele wskazuje jednak, że nie
                      mogła by zaszkodzić samemu istnieniu Polski, choćby ze względu na to, że jako
                      państwo mniej represyjne, a w konsekwencji pewno słabsze wojskowo od Związku
                      Sowieckiego, nie miała by takiej wyraźnej możliwości.

                      Czy jednak mógłbyś wykazać, że strategia Polski w czasie wojny z bolszewikami
                      miała decydujący wpływ na rozstrzygnięcie wojny domowej w samej Rosji?
                      • slezan Re: Do Slezana 19.03.05, 15:16
                        Gość portalu: monadina napisał(a):

                        > 1. Jakie konkretnie sojusze środkowo-europejskie masz na myśli? W sumie jeden
                        > był - z Łotwą, Jugosławią, Rumunią. Coś bardziej przydatnego??? Z
                        > Czechosłowacją? - może miałby nieco większe praktyczne znaczenie niż z
                        Rumunią.

                        Jest jeszcze np. Litwa.

                        >
                        > Za chłodne strosunki między tymi państwami główną odpowiedzialność ponosi
                        > jednak bez wątpienia strategia dyplomacji czechosłowackiej i traktowanie
                        Polski
                        >
                        > jako efemerydy na mapie Europy.

                        Sądzę, że wina leżała po obu stronach, które prześcigały się w swoich umizgach
                        do Francji.


                        > w takim razie ten środkowo-europejski sojusz? Z samymi Niemcami? Wydaje się
                        to
                        > absolutnie nierealne z uwagi na kwestie spornych granic.

                        Ależ było realner właśnie po 1933 roku. Sanacja przez pewien czas utrzymywała
                        przyjazne stosunki z nazistami. Może trzeba było przystąpić do paktu
                        antykominternowskiego? Wasalizacja Polski przez Niemcy to chyba lepsze
                        rozwiązanie od jej rozbioru?


                        > Poza tym sojusz z Francją miał uzasadnienie tuż po I wojnie. Francja (a nie
                        > Niemcy) była stroną zwycięską, poza tym niepodległość Polski i w miarę jej
                        > silna pozycja leżały w geopolitycznym interesie Francji. Nikt nie mógł
                        > przewidzieć, że powstaną nazistowskie Niemcy, które wyrosną na główną siłę
                        > mlitarną w Europie oraz biernej postawy Francji najpierw w Monachium, potem
                        we
                        > IX 1939. Stawiam jednocześnie tezę, że w latach 30-tych nie była już możliwa
                        > korzystna zmiana sojuszu przez Polskę i przy całej krytycznej postawie wobec
                        > dypolomacji polskiej, za dalsze zdarzenia w Europie (w tym na ziemiach
                        > polskich) główną odpowiedzialność ponosi postawa Francuzów i Brytyjczyków,
                        > którzy nie docenili w porę zagrożenia ze strony Hitlera.

                        Za los państwa i społeczeństwa polskiego odpowiadały władze polskie, nie
                        francuskie czy brytyjskie.

                        >
                        > 2. To ciekawa i trudna kwestia. Piłsudski na pewno przejawiał postawę nie
                        tylko
                        >
                        > anty-bolszewicką, ale także anty-rosyjską. Myślę, ze to jeszcze kwestia kogoś
                        > patrzącego na historię przez pryzmat zaborów - tj. założenie, że A) Interesy
                        > polityczne państwa rosyjskiego będą zawsze wrogie wobec państwa polskiego, to
                        > samo w pewnym stopniu dotyczy Niemiec B) Należy zatem dążyć do jak
                        najdalszego
                        > osłabienia Niemiec i Rosji (w przypadku Piłsudskeigo w odróżnieniu od
                        > Dmowskiego - z jeszcze większym naciskiem na Rosję), których sojusz oznacza
                        > zawsze zgubę dla Polski.
                        > Nikt nie może powiedzieć, w jakim kierunku poszłaby polityka białej Rosji
                        > zarówno, co do państwa polskiego jak i Niemiec. Wiele wskazuje jednak, że nie
                        > mogła by zaszkodzić samemu istnieniu Polski, choćby ze względu na to, że jako
                        > państwo mniej represyjne, a w konsekwencji pewno słabsze wojskowo od Związku
                        > Sowieckiego, nie miała by takiej wyraźnej możliwości.
                        >
                        > Czy jednak mógłbyś wykazać, że strategia Polski w czasie wojny z bolszewikami
                        > miała decydujący wpływ na rozstrzygnięcie wojny domowej w samej Rosji?

                        Pisał o tym Józef Mackiewicz. Bolszewicy nie byli w stnie powstrzymać polskiej
                        ofensywy na zachodzie i oprzeć się Wranglowi na południu. Piłsudski zawarł z
                        nimi układ, umożliwiając im przerzucenie wojsk przeciw białym. Droga na Moskwę
                        była wolna.
                        • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: *.aster.pl 19.03.05, 16:04
                          1. Nie popieram interwencji na Litwie, ale też nie sądzę, żeby sojusz z Litwą w
                          jakikolwiek sposób istotnie wzmocnił Polskę na arenie międzynarodowej. Czym
                          innym ocena konkretnych posunięć II RP jako takich, a czym innym ocena ich
                          wpływu na losy Polski.
                          2. Co do sojuszu z nazistami. Pomijając już kwestie "moralne" (bo generalnie
                          nie podchodzę w ten sposób do historii), to sojusz ten był długoterminowo
                          wyraźnie nie na rękę samemu Hitlerowi, z uwagi na jego plany co do losu ziem
                          polskich. Sojusz z Polską ograniczałby go w jego polityce narodowościowej. W
                          1939 roku były propozycje kolaboracji ze strony Polaków, np. z kręgu
                          wielkopolskich endeków, kompletnie zignorowane przez Niemców, co prawa ich
                          skala, a zatem ewentualny wpływ na społeczeństwo polskie, były skrajnie
                          marginalne.
                          Co innego np. Estonia czy Bułgaria, które nie były z przyczyn oczywistych
                          przeznaczone do wcielenia do Rzeszy i etnicznego bądź kulturowego zdominowania
                          przez Niemców. Wątpię, czy dało by sie utrzymać choćby i status "wasala".
                          Można byłoby liczyć na lżejszą politykę w stosunku do ludności polskiej
                          wyznania katolickiego. I chyba tylko na tyle.
                          3. Za los danego państwa polskiego odpowiadały władze polskie, ale państwo
                          polskie samodzielnie nie było w stanie ani w 1939 roku ani wcześniej pohamować
                          ekspansji hitleryzmu. Francja i Wielka Brytania przynajmniej mogły próbować
                          zrobic więcej, zwłaszcza jako państwa rozdające karty po I Wojnie, którym
                          powinno zależeć na zachowaniu status quo. Nie mówię już o tym, że państwa te
                          były związane umowami międzynarodowymi o współpracy wojskowej z Polską.
                          4. J. Mackiewicza nie uważałbym za w pełni wiarygodne źródło historyczne, znam
                          problem, ale muszę przyznać, że sprawa nie wydaje mi się jednoznaczna, może
                          kiedyś poszukam więcej w jakichś źródłach.
                          • slezan Re: Do Slezana 19.03.05, 17:44
                            Stworzenie silnego bloku państw środkowoeuropejskich (Polska, państwa
                            bałtyckie, Rumunia i/albo Węgry i ewentualnie Czechosłowacja) istotnie
                            wzmacniałoby pozycję Polski.
                            Co do Niemiec. W 1939 r. na współpracę było już za późno. W 1935 jeszcze nie.
                            Za cenę wschodniego Górnego Śląska i korytarza Polska mogła liczyć na rolę
                            wasala.
                            MAckiewicz źródłem nie jest - on przedstawia swoja interpretację. To że
                            Piłsudski powstrzymał polską ofensywę i zawarł rozejm z bolszewikami, kórzy
                            rzucili armię przeciw Wranglowi pozostaje faktem.
                            • Gość: monadina Re: Do Slezana IP: *.aster.pl 19.03.05, 22:30
                              Ale w 1935 jeszcze - z ówczesnej perspektywy - późniejsze wydarzenia nie były
                              przesądzone. Co więcej, o ile sam Hitler tuż po wyborach w wywiadach dla prasy
                              zagranicznej sugerował, że brak "korytarza" to skandal, to nie dość jeszcze
                              wzmocniony i przestraszony plotkami o propozycjach wojny prewencyjnej ze strony
                              Piłsudskiego wobec Francji oficjalnie deklarował, że Niemcy dokonają zobowiązań.

                              Co do bloku środkowoeuropejskiego - byłaby to ciekawa opcja, z tym że pomijając
                              już spory polsko-czechosłowackie, sojusz Węgry- Rumunia byłby mniej realny niż
                              Polska-Niemcy, Węgry z Czechosłowacją - też b. trudno (kwestia ziem
                              słowackich). Błędem była interwencja na Litwie - nie popieram tego rodzaju
                              polityki i fakt, że ok. 50% ludności na Wilenszczyźnie stanowili Polacy (a
                              blisko 1/4 Żydzi, czyli Litwini byli w mniejszości-Dla porównania - w żadnym
                              województwie II RP ludność niemiecka czy nawet podająca niemiecki jako pierwszy
                              język nie miała większości.) + Polacy mieli dominujący wkład w rozwój kultury
                              materialnej - podobnie jak przed 1918 Niemcy w Czechach i na ziemiach śląskich
                              nie stanowi tu dostatecznej podstawy. Należało dążyć do wielokulturowej,
                              sprzymierzonej z Polską Litwy. Na pewne usprawiedliwienie Polski trzeba by
                              jednak dodać, że Litwini dążyli do monokulturowej Litwy w co najmniej równym
                              stopniu, co Polacy w II RP.
      • Gość: monadina Re: 19. Nieudolni Sasi na trone polskim IP: 212.160.138.* 16.03.05, 11:26
        Przeciwnym mitem byłoby jednak twierdzenie, że zapis w konstytucji III Maja
        (jak również narzucona przez Napoleona koncepcja unii personalnej Księstwa
        Warszawskiego z Saksonią) to efekt pozytywnych doświadczeń za Augusta II i
        Augusta III.

        Co do Sasów - nieprawdą jest rzeczywiście, że ponoszą oni szczególną winę za
        wzrost anarchii w państwie. Po prostu raczej ich rządy nie zahamowały procesów
        odśrodkowych i tyle. Rządy saskie związane były z ogromnymi nakładami na dwór,
        czego skutkiem był np. rozkwit Warszawy. Całe państwo na rządach Wettynów nic
        szczególnego nie zyskało.
        • eichendorff Re: 19. Nieudolni Sasi na trone polskim 16.03.05, 12:35
          Gość portalu: monadina napisał(a):

          > Przeciwnym mitem byłoby jednak twierdzenie, że zapis w konstytucji III Maja
          > (jak również narzucona przez Napoleona koncepcja unii personalnej Księstwa
          > Warszawskiego z Saksonią) to efekt pozytywnych doświadczeń za Augusta II i
          > Augusta III.

          To raczej efekt korzyści jakie uzyskałaby Rzeczypospolita w bliższej współpracy
          z Saksonią. Te dwa państwa stałyby się przeciwwagą rosnących w siłę Prus.
          O tym się jednak nie mówi w Polsce, gdyż Saksonia jest częścią Niemiec (choć
          podejrzewam, że w tamtych czasach rzadko który Saksończyk czuł jakąkolwiek
          więź - a co dopiero narodową - z Prusakiem).

          > Co do Sasów - nieprawdą jest rzeczywiście, że ponoszą oni szczególną winę za
          > wzrost anarchii w państwie. Po prostu raczej ich rządy nie zahamowały
          > procesów odśrodkowych i tyle. Rządy saskie związane były z ogromnymi
          > nakładami na dwór, czego skutkiem był np. rozkwit Warszawy. Całe państwo na
          > rządach Wettynów nic szczególnego nie zyskało.

          Ale hasło "Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa" miało zakorzenić w
          społeczeństwie opinię, że państwo polskie upadło paredziesiąt lat później
          właśnie dzięki Sasom.
    • Gość: Pit Czy to mit...... IP: 150.254.85.* 16.03.05, 08:31
      Podobno marszalek Pilsudski sie zalamal w najbardziej krytycznum momencie bitwy
      warszawskiej 1920 roku. Czy to tylko nd-cki mit czy prawda?
      Plan ofensywy podobno opracowal gen. Rozwadowski, ktory zostal zamordowany w
      tajemniczych okolicznosciach. To nd-cki mit czy prawda?
    • Gość: Pit Czy szlachta pruska..... IP: 150.254.85.* 16.03.05, 08:43
      Czy szlachta pruska tworzac Zwiazek Pruski, poczula wiez z Krolewstwem Polskim,
      czy raczej z kasa. Fiskalizm Zakonu i stan permanentnej wojny z Korona byl
      nieznosny dla interesow ekonomicznych gdanszczan i szlachty pruskiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka