Dodaj do ulubionych

Wywiad z René Polleschem

28.05.07, 17:19
Wywiad z René Polleschem w Rzeczpospolitej
Nikt nie jest taki sam

René Pollesch, jeden z ważniejszych twórców nowoczesnego teatru europejskiego,
wyreżyserował w TR Warszawa spektakl "Ragazzo dell'Europa". Czerpiąc z filmów
o Hansie Klossie, Chopinie i Janie Pawle II, chce pokazać nową,
kapitalistyczną Polskę. Premiera 26 maja.

Jacek Cieślak: Ponieważ lubi pan prowokować, proszę powiedzieć, co sprowadza
do Polski niemieckiego reżysera, jeśli nie są to poszukiwania skradzionego
mercedesa?

René Pollesch : Rok temu w TR Warszawa pokazałem spektakl "Hallo Hotel" i
poznałem wielu sympatycznych i otwartych ludzi. Kiedy poproszono mnie o
wyreżyserowanie przedstawienia, nie miałem wątpliwości, że pomysł połączenia
mojego antynaturalistycznego teatru z polską szkołą gry jest ekscytujący. Nie
spodziewajcie się wypowiedzi o sytuacji politycznej w Polsce, bo jej nie znam.

W pana tekstach pojawiały się już polskie motywy - supermarket przy naszej
wschodniej granicy i polska aktorka Maria Tura, która w okupowanej Warszawie
grała w nazistowskim filmie Ernsta Lubitscha "Być albo nie być". Co zobaczymy
teraz?

- Zastanawiamy się nad problemami globalnego kapitalizmu i poszukiwania
własnego miejsca w tym systemie, co sprowadza się do dylematu: osiem godzin w
biurze, sklepie i centrum handlowym czy wolny zawód, co często oznacza pracę
przez całą dobę.

Lubi pan wykorzystywać w spektaklach takie konwencje popkultury, jak teledysk
czy opera mydlana. Posiłkuje się pan może obserwacjami jakiegoś polskiego serialu?

- Oglądałem z zespołem TR Warszawa "Stawkę większą niż życie" i zaczerpnęliśmy
z niej muzykę oraz niektóre sceny. Jestem pod wrażeniem tego, w jak zabawny
sposób aktorzy odnoszą się do postaci Hansa Klossa. Mam nadzieję, że związana
z nim konwencja pomoże wyrazić nasze myśli.

A kto wymyślił motyw oparty na porównaniu filmów o Janie Pawle II i Chopinie,
które łączy postać Piotra Adamczyka?

- Niemieccy aktorzy, kiedy ich zapytałem, co jest głównym towarem eksportowym
na globalny rynek, odpowiedzieli, że NAZIZM; polscy - że Chopin i Jan Paweł
II. Patrzę na aktorów jak na ważne medium i zauważam, że chcą być dla ludzi
wszystkim, tak jak pieniądze. Dlatego Piotr Adamczyk raz jest Chopinem, a
innym razem Karolem Wojtyłą. Zauważyłem, że koledzy z TR Warszawa reagują na
to ironią: jakby czuli, że polska rzeczywistość przełożona na język
globalnego, hollywoodzkiego kina - po to, by zrozumiał ją cały świat -
paradoksalnie zatraca swoją tożsamość. Stało się to również przekleństwem
teatru, który wymaga dziś od reżysera pokazania Hamleta jako bohatera dla
wszystkich. A to jest konkretna postać: biały heteroseksualny mężczyzna. W
moim teatrze odmienność jest ważniejsza niż uniwersalizm. Dlatego mówimy o
problemach zarówno homoseksualności, jak i heteroseksualności.

Pana postaci, tak jak u Brechta i Bergmana, nie owijają prawdy w bawełnę,
tylko mówią prosto z mostu.

- Bo sam lubię konkretne, bezpośrednie rozmowy. Polityczna poprawność
nakazująca znaleźć taką formę porozumienia, w której wszyscy mogą się
odnaleźć, to pokłosie myślenia, że dzięki moralności i psychologii można
rozwiązać wszystkie problemy. Ale globalny kapitalizm nie poddaje się
moralności. W ostatecznym rozrachunku liczy się tylko konkurencja. Brecht ujął
to radykalnie, ale trafnie: najpierw żarcie, a potem moralność. Heiner Müller
poszedł dalej. Powiedział, że ostateczną konsekwencją kapitalizmu jest
Auschwitz, bo przecież zasadą systemu jest selekcja. Proszę zwrócić uwagę, że
ludzie nie pracują dziś nad nowymi wielkimi projektami kulturalnymi, lecz nad
technologią genetyczną, co dotyczy tylko naszej biologii i znaczy, że
zaczynamy być traktowani jak zwierzęta.

Co pan sądzi o próbie stworzenia modelowego Europejczyka?

- To jest konsekwencja globalnego kapitalizmu. Dlatego popieram Jacques'a
Derridę, który powiedział, że wszyscy jesteśmy równi, a jednocześnie nikt nie
jest taki sam.

Jaka będzie Europa za 30 lat?

- W światowej wojnie kulturowej amerykańskiemu modelowi kapitalizmu może się
sprzeciwić tylko islam. Propaganda antyislamska to bardzo intrygująca kwestia.
W Niemczech mówi się, że muzułmanie powinni się dostosować do naszych
standardów, a zmuszanie kobiet do zasłaniania twarzy jest nieludzkie. A nikt
nie protestuje, że w Disneylandzie kobieta musi założyć spódnicę. Dla mnie to
taka sama paranoja.

Solidarność nie jest remedium na problemy świata?

- Wszyscy moi aktorzy mają tyle samo tekstu do zagrania. Ale kiedy reżyseruję
w teatrze, setki moich kolegów nie ma pracy, co nie jest przecież przejawem
solidarności, lecz konkurencji. Dlatego nie mogę powiedzieć, że jestem
wspaniałym reżyserem solidarnym ze wszystkimi artystami.

Nie śmieszy pana, że buntownicy na Zachodzie są milionerami?

- W islamie też tak jest. Bin Laden to milioner. Rewolucja zawsze była
chodliwym towarem.

A pan czuje się rewolucjonistą?

- Popyt na kontrrewolucje i rewolucje jest taki sam. Tylko że rewolucjoniści w
przeciwieństwie do przedsiębiorców nazywają się zielonymi albo liberałami,
przemilczając fakt, że są również biznesmenami. Ja mówię wprost: jestem w
teatrze zarówno artystą, jak i przedsiębiorcą. Trzeba pamiętać o obu tych rolach.

Jak się panu podoba Warszawa?

- Jarmark Europa jest mi dużo bliższy niż Złote Tarasy, które mają złą
architekturę i niewielki związek z ludźmi, którzy tu żyją.

Jak pan ocenia relacje polsko-niemieckie?

- POCZYNAJĄC OD FILMU "UPADEK" O ADOLFIE HITLERZE, HISTORIA W NIEMCZECH JEST
PISANA NA NOWO. OBAWIAM SIĘ, ŻE NIEMCY BĘDĄ CHCIELI, BY POLACY ICH PRZEPROSILI
ZA II WOJNĘ ŚWIATOWĄ. JESTEM TYM OBURZONY.

***
URODZONY w 1962 r., twórca spektakli o społeczeństwie konsumpcyjnym.
PRACOWAŁ m.in. w Deutsches Schauspielhaus w Hamburgu. Od sześciu lat dyrektor
sceny Prater berlińskiej Volksbühne.
SŁAWĘ przyniosła mu "Trylogia z Prateru". W Polsce reżyseruje pierwszy raz. Z
okazji premiery TR wydał zbiór jego dramatów.»

Jacek Cieślak, Rzeczpospolita 24-05-2007
Obserwuj wątek
    • Gość: van deer ☺ Re: Wywiad z René Polleschem IP: *.icm.edu.pl 28.05.07, 17:57
      Mozesz nam abnegatom kulturowym wyklarowac, jaki jest zwiazek tego niewatpliwie
      wznioslego spektaklu z tematyka forum? Turbokapitalizm dla wybranych porownywany
      z KL jest paralela, ktorej oceny w koncowej konstatacji pozwole sobie w tym
      miejscu nie odnalezc. Na tym forum nie warto polecac czegos, co kojarzy sie z
      wodka wypijana w antrakcie podczas zakladowej wycieczki do, ekhm, przybytku kultury.
      • rico-chorzow Re: Wywiad z René Polleschem 29.05.07, 22:58
        Abnegaci mają to do siebie,że nie dbyją o to czy owo,może być i kultura,p.Grba,w
        swej psychozie,z pewnością do nich nie należy.
        • Gość: van deer ☺ Re: Wywiad z René Polleschem IP: *.icm.edu.pl 30.05.07, 16:14
          To dosc szerokie pojecie, dajace swobode uzycia w przewidzianym przez autora
          kontekscie, mial byc a. kulturalny a nie kulturowy, choc i ten drugi na FS pasuje.
          Na szczescie woniac sie wszyscy tu nie musimy:))
          • rico-chorzow Re: Wywiad z René Polleschem 30.05.07, 17:12
            A co zrobisz jak siy powoniomy?:))
            • Gość: van deer ☺ Re: Wywiad z René Polleschem IP: *.icm.edu.pl 30.05.07, 17:55
              Sam mosz szpeca:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=56700358&a=56718469
              • Gość: van deer ☺ Re: Wywiad z René Polleschem IP: *.icm.edu.pl 30.05.07, 17:57
                Tego, ktoremu odpisalem. Chyba zalozyciel watku moze miec nam za zle ten o/t;)
                • rico-chorzow Re: Wywiad z René Polleschem 30.05.07, 18:54
                  Znam ten post:),ale zaraz kiece podnosić i to przy wonianiu:))
    • grba René Pollesch - Śląsk 30.05.07, 18:02
      W spektaklu "Caffaire Martin! Occupe-toi de Sophie! Par la fenetre, Caroline!
      Le mariage de Spengler. Christine est en avance" jednym z tematów jest kwestia
      wypędzeń ze Śląska, a bohaterką negatywną Erika Steinbach.

      René Pollesch - Regisseur:
      "Es geht um Schlesien. Es geht um die Entdeckung, dass Schlesier nichts über
      sich erzählen können, weil sie nicht verstanden werden...
      Wir sind Primaten. Also wenn ein Schauspieler die Bühne betritt, betritt nicht
      sein Körper die Bühne, sondern eine 'humanistische Subjektposition'."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka